Antychryst o którym mowa w Księdze Apokalipsy – prezydent USA Barack Obama powiedział, że wszyscy będą musieli się zaczipować. Czipy te są znamieniem bestii i każdy kto je przyjmie na prawą rękę lub czoło zostanie potępiony na wieki i wrzucony w ogień piekielny, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów. Jeśli nie będziemy się modlić bardziej niż kiedykolwiek to najbliższe wybory prezydenckie w USA nie odbędą się i powstanie zło a Antychryst Obama rozpocznie swoje szatańskie rządy nad światem. Chrześcijańska prorokini Glenda Johnson, której kilka poprzednich proroctw się wypełniło mówi co pokazał jej Bóg o wyborach prezydenckich 2016 w USA. „Pokazał mi, ze jeśli chrześcijanie nie zaczna się modlić bardziej niz kiedykolwiek, a kościoły nie staną się domami modlitwy, to najbliższe wybory prezydenckie nie odbędą się. Zostaną zawieszone, ponieważ powstanie zło, będą miały miejsce kataklizmy, zostaną wprowadzone pewne rzeczy i prezydent nie zostanie odsunięty od władzy. Te rzeczy się wydarzą i będą bardzo złe, jeśli nie uchwycimy się Boga. (…)” Antypapież Franciszek przed Światowymy Dniami Młodzieży 2016 powiedział, że wojna, która trwa na świecie nie jest wojną religijną i że wszystkie religie chcą pokoju. Dżihadyści z tak zwanego Państwa Islamskiego (ISIS) wbrew Franciszkowi podkreślają, że walka, którą prowadzą jest motywowana religijnie i że błogosławiona jest przez Allaha co znajduje się w Koranie. Państwo Islamskie oświadcza, że Islam nie jest religią pokojową i że mają obowiązek prowadzenia dżihadu przeciwko niewierzącym w Allaha. W Języku którym posługiwał się Pan Jezus słowo Allah oznacza: przeklęty, szatan, terroryzm; a Dżihad oznacza: diabelna wojna. Antypapież Franciszek głosi, że nie potępia gejów a jednocześnie nie ostrzega ich, że trafią do piekła na wieczne męki, jeśli nie zerwą z homoseksualizmem i się nie nawrócą. Islamiści skrytykowali w tej sprawie Antypapieża Franciszka: „Całkowicie ignorując doktrynę swojego Kościoła, oceniającą homoseksualistów jako ludzi niemoralnych za perwersyjne akty sodomii, Franciszek znow zboczył z drogi religii na rzecz opinii publicznej”. Aborcja – „Największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać Ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali?” – Matka Teresa z Kalkuty. Mamo, chcesz otworzyć grób? Nagie dziecko pochować bez trumny? Czy chcesz zmienić siebie w cmentarz dla niewinnych? – Nienarodzone Dziecko. Aborcja w każdej sytuacji, także wyjątkowej to morderstwo Nienarodzonego Dziecka! Odrzuć Czarny Protest i wybierz Biały! Bądź przeciwny mordowaniu przez lekarzy na życzenie matek ich własnych nienarodzonych Dzieci! Będąc zwolennikiem aborcji trafisz do piekła jeśli się nie nawrócisz! Matka ma obowiązek chronić włacne dziecko od momentu jego poczęcia a nie je zabijać! Nienarodzone Dziecko woła o ratunek przed zbrodniczymi zamiarami własnej mamy, przed dzieciobójstwem – aborcją! http://poczekalnialudzkichdusz.blog.pl/

Więcej o tym na stronach:


http://filmy.olabloga.pl/player/Lh5UlTsZtaw/proroctwo-usa-wybory-prezydenckie-2016-nie-odb%C4%99d%C4%85-si%C4%99


http://chnnews.pl/index.php/pl/ameryka/item/2770-szokujace-proroctwo-o-wyborach-prezydenckich-w-usa-wideo.html


http://chnnews.pl/index.php/pl/europa/item/3390-panstwo-islamskie-zareagowalo-na-slowa-papieza-franciszka.html


http://chnnews.pl/index.php/pl/europa/item/3404-ta-piesn-mlodego-muzulmanina-wstrzasnela-belgia-oto-co-spiewal-o-chrzescijanach-wideo.html


http://chnnews.pl/index.php/pl/ameryka/item/3403-rosnie-popularnosc-podskornych-mikroczipow-to-biblijne-znamie-bestii-wideo.html


http://chnnews.pl/index.php/pl/europa/item/3402-amsterdam-podczas-gejowskiej-parady-padly-slowa-o-polsce.html

 

Wybory prezydenckie w USA w 2016 roku – proroctwo



 

Czy protesty po wyborach prezydenckich w USA 2016  przeciw wyborowi Donalda Trumpa spowodują, że dojdzie do rozruchów w USA i ludzie chwycą za broń? To jedna możliwych teorii dla utrzymania władzy przez Baracka Obamę - Antychrysta z Apokalipsy Św. Jana .

Więcej o tym można przeczytać na:


http://wiadomosci.onet.pl/swiat/protesty-w-usa-po-wyborze-donalda-trumpa/z1pcl0

a także na:


http://www.gazetaprawna.pl/forum/viewtopic.php?f=6&t=47796&start=22380

 

 Zwolennicy Hillary Clinton chcą przekonać elektorów, by wybrali jednak ją zamiast Trumpa

 Gdyby zwolennicy Clinton  wykorzystując sprzyjającą atmosferę ogromnych kontrowersji zdołali przekonać elektorów na swoją stronę, USA pogrążyłoby się w chaosie, zamieszkach, może i nawet wojnie domowej a Antychryst Obama mógłby nie zostać odsunięty od władzy i rozpocząć swoją szatańską dyktaturę!

Więcej o tym można przeczytać na:
http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/zwolennicy-clinton-naciskaj%c4%85-na-elektor%c3%b3w-by-wybrali-jednak-j%c4%85-zamiast-trumpa/ar-AAkhRK3?li=BBr5MK7&ocid=DELLDHP

 













 

O tym mówią także filmiki, które znajdują się już na blogu:









 

 

Aborcja w każdej sytuacji, także wyjątkowej to morderstwo Nienarodzonego Dziecka!


http://poczekalnialudzkichdusz.blog.pl/
 

 



 Ważny filmik a zwłaszcza od 18:45 min
jest tam mowa o szatańskim papieżu, którego masoneria przygotowywała około 100 lat temu na ten czas w którym żyjemy. Mowa o Antypapieżu Franciszku. 100 lat minie w przyszłym roku – co się wtedy stanie?



 

Walka w czasach ostatecznych – ks. Grzegorz Śniadoch mówi  o czasach ostatecznych, w których żyjemy, o III Wojnie Światowej a także o antykatolickim nauczaniu Antypapieża Franciszka - Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy.



 

 

 Zmiany klimatyczne a znaki końca czasów… Nowa światowa religia… – ks. Paweł Murziński



 

Idea fałszywego miłosierdzia… – ks. Paweł Murziński – 08.02.2016 r.    

 

 

    

 

Proroctwa z Apokalipsy – ks. Paweł Murziński



 

 Chipowanie jako końcowy etap działania Antychrysta

Fragmenty wykładu – ks. Paweł Murziński. Spotkanie w księgarni Sursum Corda 23-04-2016 cz.2



 

Czas Apokalipsy. Z ks dr Pawłem Murzinskim rozmawia pani Krystyna Kiwacz.



 

50 letnie proroctwo z Valdres w Norwegii! (Emanuel Minos)

Myślę, że należy wziąć pod uwagę słowa owej Starszej Pani i głęboko je rozważyć. Blisko 50 lat temu ta Starsza Pani wypowiada rzeczy, które dzieją się dziś i nie mówi niczego co byłoby niezgodne ze Słowem Bożym. Treść proroctwa przedstawiona przez Ewangelistę Emanuela Minosa jest zatrważająca! Ale jest też element nadziei. Wszyscy Ci, którzy żyją z Chrystusem mogą być spokojni!



 

 Ks. Natanek o Antypapieżu Franciszku:

Ks. Natanek – Papież Franciszek wypowiada herezję



  

 

Poseł Winnicki o Antypapieżu Franciszku:

Papież Franciszek prowadzi katolików na rzeź?



 

Św. Robert Bellarmin o możliwości zaistnienia sytuacji, w której papież popada w herezję

Papież będący jawnym heretykiem automatycznie (per se) przestaje być papieżem i głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje być chrześcijaninem (katolikiem) oraz członkiem Kościoła. Z tego powodu może on być sądzony i ukarany przez Kościół. Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców Kościoła, którzy nauczali, że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję (De Romano Pontifice, II, 30).
Antypapież Franciszek podczas homilii wygłoszonej 22 maja 2013 roku wypowiada herezję mówiąc, że „Wiara w Boga nie jest konieczna do zbawienia, wystarczy, że będziesz dobrym człowiekiem”.

Czy będziesz zbawiony?

Wiele kościołów, religii i sekt kusi i nęci swoją ofertą na zbawienie i trudno nie zauważyć, że te najbardziej liberalne zrzeszają coraz więcej ludzi.

Większość Polaków to katolicy, a papież Franciszek podczas homilii wygłoszonej 22 maja 2013 roku ogłosił, że „Wiara w Boga nie jest konieczna do zbawienia wystarczy że będziesz dobrym człowiekiem”.

A jak jest na prawdę? Jak zostać zbawionym? Co nam mówi Bóg i jakie wskazówki nam daje Ten który jest dawcą życia, Panem śmierci i Zbawicielem?

 

W obliczu świętego Boga, każdy człowiek (bez wyjątku!) jest grzeszny i dlatego, choćby nie wiem jak się starał, nie ma szansy na spędzenie wieczności ze Stwórcą. Nowy Testament ujmuje to krótko: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej (Rz.3,21). Ludzie, którzy są przekonani, że dzięki własnemu dobremu, moralnemu postępowaniu dojdą do zbawienia, są w straszliwym błędzie, który może ich zgubić na wieczność.

Dlaczego?

Ponieważ zbawienie można jedynie otrzymać od Boga jako Jego dar miłości. Nie można na ten dar zasłużyć czy w jakiś sposób zdobyć. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga, nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił (Ef.2,8-9).

W jaki więc sposób można otrzymać ów dar zbawienia?

Ponieważ Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni (1Tm.2,4), posłał na ziemię swojego Syna Jezusa Chrystusa, aby to On, poprzez przelanie swojej krwi, zapłacił karę za nasze winy i tak pojednał nas z Bogiem. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J.3,16). W ten sposób Bóg sam spełnił konieczny warunek zbawienia, którego żaden człowiek nie był i nie jest w stanie spełnić. Od nas oczekuje, że Mu zaufamy, uznamy Go naszym Panem i odwrócimy się od starego stylu życia, by pełniąc Jego wolę prowadzić nowe życie.

Dlaczego pełnienie woli Bożej jest tak ważne?

Z prostego powodu: to właśnie jej pełnienie jest testem naszego serca. Jedynie prawdziwe podporządkowanie się woli Najwyższego pokazuje, czy szczerze złożyliśmy w Bogu całą naszą ufność. Jezus wyraźnie podkreślił: Nie każdy, który mówi mi Panie, Panie!, wejdzie do Królestwa Niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w Niebie (Mt.7,21).

Czy to jednak w istocie nie oznacza, że uczynki są potrzebne do zbawienia?

Niestety nie! Twoje własne uczynki na nic się nie zdadzą, nawet jeśli będziesz bezustannie modlącym się religijnym aktywistą. Jak napisał prorok Izajasz, my ludzie jesteśmy w swej naturze skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata (Iz.64,5). Na zbawienie nie można zasłużyć uczynkami.

Zaraz, jak to możliwe, aby nasze dobre czyny nie liczyły się u Boga?

Zbawienie jest wyłącznie darem łaski, a pełnienie woli Bożej jest potwierdzeniem przyjęcia tej łaski. Tak więc dobre czyny się liczą, ale tylko te, które Bóg [sam] z góry przygotował, abyśmy je pełnili (Ef.2,10). Czy dostrzegasz różnicę? Czym innym jest pełnienie woli Ojca (dobre uczynki) jako rezultat przyjęcia łaski i posłuszeństwa, a zupełnie czym innym traktowanie ich jako sposób na osiągnięcie celu. Jeszcze raz powtórzę: kluczem jest posłuszeństwo , dlatego tak ważne jest, byś w każdej dziedzinie życia pełnił wolę Bożą. Czyniąc to poświadczysz, że Jezus nie umarł za ciebie na marne. Wspaniałą wiadomością jest też to, że Najwyższy uczynił swą wolę jawną. Dokonał tego na kartach Biblii. Czytając Pismo Święte, będziesz mógł osobiście poznać Boga i Jego zamiary wobec ciebie. Jeśli szczerze zdecydujesz się by prowadzić swe życie w oparciu o Boże prowadzenie, to taką decyzję nazywa się nawróceniem, a życie w oparciu o pełne zaufanie Bogu jest świadectwem nowego narodzenia (z Ducha Bożego) które wypływa z wiary, otwierającej przed człowiekiem bramy zbawienia.

O.K. ale jeśli takie rozwiązanie mi akurat nie odpowiada, czy istnieje jakaś inna droga zbawienia?

Zgodnie z nauczaniem Apostoła Piotra: NIE MA W ŻADNYM INNYM ZBAWIENIA, gdyż nie dano ludziom pod niebem ŻADNEGO INNEGO imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni (Dz.4,12).

Dlaczego tak nauczał?

Ponieważ sam Jezus powiedział: Ja jestem drogą i prawdą i życiem. NIKT nie przychodzi do Ojca inaczej jak TYLKO PRZEZE MNIE (J.14,6).

Pamiętaj, tylko od ciebie zależy czy będziesz zbawiony, czy zechcesz pójść tą Drogą.


http://chrzescijanie.eu/czy-bedziesz-zbawiony/

Antypapież Franciszek, który głosi naukę antykatolicką, podczas spotkania z przedstawicielami katolicyzmu społecznego we Francji powiedział: ”Wasza świeckość jest niekompletna. Francja powinna stać się krajem bardziej świeckim. Potrzebuje zdrowej świeckości” (…)  ”państwo powinno być świeckie”. (…)  ”Każdy ma prawo być lewicowy lub prawicowy. Ale ideologia odbiera wolność”


http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,4026,francja-powinna-stac-sie-krajem-bardziej-swieckim.html

 

 



Dzień Sądu – proroctwo

 

O Antychryście z Księgi Apokalipsy czyli prezydencie USA  Baracku Obamie:


http://wolna-polska.pl/wiadomosci/prezydent-barack-obama-swoim-odejsciem-zalegalizowal-satanizm-szczeblu-panstwowym-2016-09
Prezydent Barack Obama przed swoim odejściem zalegalizował satanizm na szczeblu państwowym

Głowa Kościoła Szatana Lucien Greaves wyraził podziękowanie dla prezydenta i rządu Stanów Zjednoczonych za zrozumienie interesów amerykańskich satanistów. Chodzi o podjęcie przez rząd federalny decyzji o pozwoleniu przeprowadzania we wszystkich szkołach w całym kraju zajęć fakultatywnych dotyczących satanizmu.

a

W szkołach państwowych podręczniki do tych zajęć będą obecnie finansowane przez państwo. Przypomnę, że równo rok temu w Detroit w dniu 25 lipca został odsłonięty pomnik Szatanowi. Rzeźba składa się z trzech figur – satanistycznego bóstwa Bafometa oraz chłopca i dziewczynki, stojących u jego stóp i z miłością spoglądających na niego. Niestety, to właśnie dzieci stają się ofiarami „czarnych mszy” satanistów.

Według amerykańskich obrońców praw człowieka, każdego roku w USA odnajduje się 5000 trupów niezidentyfikowanych dzieci. Podam cytat pediatry z Los Angeles, G. Simpsona: „Trzeba przyznać, że satanistyczne akty przeciwko małym dzieciom są straszną rzeczywistością. W naszym kraju – jest to najpoważniejszy problem, do którego lekarze powinny przyciągnąć uwagę całego naszego społeczeństwa”. Niedawno FBI potwierdziło istnienie w Stanach Zjednoczonych ponad czterech milionów satanistów.

Rzecz w tym, że ruch satanistyczny zawsze miał milczące poparcie ze strony amerykańskich prezydentów (masonów – satanistów), a począwszy od prezydenta Reagana, to poparcie zyskało charakter publiczny. Reagan publicznie przyznał ważną rolę satanizmu we współczesnym życiu amerykańskim. Szatańskie wpływy dotknęły nie tylko rządu USA, ale także największych korporacji. A więc, 1 marca 1990 roku na jednym z show amerykańskiego prezentera telewizyjnego Phila Donahue wystąpiło kierownictwo korporacji „Procter & Gamble”. Poinformowali widzów, że są oni wyznawcami Kościoła Szatana i asygnują na jego poparcie dużą część swoich zysków. Powszechnie wiadomo, że wiele kompanii również przyłączyło się do nich.

Szczególną uwagę sataniści udzielają młodzieży. Dla większości młodych ludzi swego rodzaju wstępem do satanizmu jest święto „Halloween” (31 października), które przedstawia starożytny rytuał oddania kultu szatanowi, panu śmierci. Uczestniczy w tym święcie prawie cała populacja USA. Nic dziwnego, że amerykański Kościół Szatana jawnie ogłosił ten dzień swoim świętem, które, zgodnie z ich planami, powinno świadczyć o władzy szatana w świecie. Począwszy od lat 60-tych, sataniści postanowili wziąć edukację seksualną młodzieży w swoje ręce. „Poprzez seks posiądziemy ich duszę” – powiedział przywódca satanistów i autor książki „Biblia Szatana” La Vey, który był także głównym doradcą w Hollywood. Tak zwana rewolucja seksualna dała pełną swobodę dla rozpusty i sodomii.

a

Dziś nie jest tajemnicą, że USA i Wielka Brytania stały się międzynarodowym centrum satanizmu, rozprzestrzeniającym swoje wpływy na całym świecie. Według pani Diany Kor, szefowej organizacji «Childwatch» («Nadzór nad dziećmi”), tylko w jednej Anglii co roku cztery tysiące dzieci składanych jest w ofierze szatanowi. Wejście w związki homoseksualne z dziećmi płci męskiej, jest jednym z głównych sposobów wtajemniczenia ludzi w rytuały satanistyczne. Publiczne zdemaskowanie europejskich rodzin królewskich i szefów wielu krajów, oskarżonych o satanizm, ujawniają wieloletnią ropę tzw. „elity”.

W Rosji satanizm zaczął aktywnie działać za Gorbaczowa i był propagowany za Borysa Jelcyna. Główny pracownik naukowy Instytutu rosyjskiego MSW, wiceprezes rosyjskiego Kryminologicznego Stowarzyszenia, doktor filozofii, profesor I. J. Sundijew uważa, że ​​”Ekstremizm religijny zwykle u nas łączy się z islamskim ekstremizmem, ale tak nie jest. Szczególne zagrożenie stanowią nie islamiści, a przedstawicieli satanistycznych sekt i podobnych organizacji.” Według danych rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, tylko w samej Moskwie istnieje około dwudziestu kierunków sekt satanistycznych, obejmujących w sumie ponad 30 grup zorganizowanych. Z całą pewnością wiadomo, że sekty satanistyczne działają w następujących miastach Rosji: Astrachań, Biełgorod, Briańsk i region Briańska, Birobidżan i niektóre inne zamieszkałe punkty Żydowskiego Regionu Autonomicznego (ros.- ЕАО – Евре́йская автоно́мная о́бласть), Władywostok, Wołogda i region Wołogdy, region Woroneża, Jekatierynburg, Krasnodarski Kraj i Krasnojarski Kraj, Republika Krym, Moskwa i region Moskwy, Republika Mordowia, Niżnij Nowgorod, Rostów nad Donem, Sankt – Petersburg i region Leningradzki, Sewastopol, Stawropolski Kraj, region Samary, Republika Tatarstan, Twer, region Tuły, Tiumeń, Chabarowski Kraj, Republika Chakasja, region Czelabińska, Jakuck, Jarosław i region Jarosławia.

Rosyjscy sataniści są dobrze sponsorowani. Wiadomo, na przykład, że miejscem lokalizacji centrów i miejscem zebrań satanistycznej sekty „Południowy Krzyż”, jest trzykondygnacyjna świątynia kultowa w obszarze przemysłowym Miedwiedkowo (tam również znajduje się redakcja jej własnej gazety), mają oni swoją bazę na przedmieściach Moskwy i kawiarnię na moście Kuznieckim. Przez pewien czas Muzeum Politechniczne na Łubiance w Moskwie było jednym z miejsc zbiórki satanistów. Departament Stanu USA patronuje im. W 2009 roku Głowa Departamentu Stosunków Zewnętrznych Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego, abp Hilarion, wysłał list do ambasadora USA w Rosji Johna Beyrle, w którym skrytykował raport Departamentu Stanu USA, negatywnie oceniający ograniczenia satanistów w Rosji.

Biorąc pod uwagę, że Stany Zjednoczone oficjalnie zalegalizowały satanizm na poziomie państwowym, nie jest wykluczone, że w najbliższym czasie zwolennicy satanizmu spróbują to zrobić i w naszym kraju. Mimo woli przypominają się słowa Wolanda z powieści „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa: „Co by czyniło twoje dobro, gdyby nie było zła”. Nawiasem mówiąc, scena balu u szatana (rozdział 23) została opisana przez autora ze słów jego żony, Jeleny Siergiejewny. Osobiście była obecna ona na takim satanistycznym balu w Paryżu.

Źródło:

Президент Барак Обама перед своим уходом легализовал сатанизм на государственном уровне


http://amin.su/content/analitika/9/4724/

20.9.2016 r.

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

20.9.2016 r.

 

 



Barack Obama zalegalizował satanizm. Spełnione proroctwo.

 

 

Ksiądz Paweł Murziński krytykuje antykatolickie nauczanie Antypapieża Franciszka – Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy i mówi o czasach ostatecznych, w których żyjemy a także o Baracku Obamie – Antychryście z Księgi Apokalipsy.





 



















 

Z Pisma Świętego:

(Łk 21,5-19)
„Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie? Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.”

 

Mocne kazanie księdza Pawła Murzińskiego:



 

Słowa Maryi: Pokuta! Pokuta! Pokuta! - Kazanie księdza Pawła Murzińskiego:



 

 

MÓDLMY SIĘ ZA KAPŁANÓW

o Łaski Boże im potrzebne w tych czasach, Żywą Wiarę dla tych księży, którzy jej nie mają i widzenie Prawdy, że żyjemy w czasach ostatecznych a Franciszek jest Antypapieżem – Fałszywym Prorokiem z Księgi Apokalipsy, który w sposób dwuznaczny a niekiedy nawet jednoznaczny zezwala na popełnianie grzechów z zamiarem prowadzenia ludzkości na wieczne potępienie, przygotowując świat na panowanie Antychrysta z Księgi Apokalipsy, którym jest Barack Obama.

 


https://ddak.wordpress.com/2013/11/page/2/

 

Orędzie od Pana Jezusa Przekazane Marii Bożego Miłosierdzia

23.11.2012, 21:45 – Moi kochani kapłani i wyświęceni słudzy, nie bójcie się Mojego Słowa

Moja szczerze umiłowana córko, w miarę narastania orędzi, potęgują się też obecnie prześladowania Moich proroków i wizjonerów.

Mówię do was, zwłaszcza do Moich ukochanych kapłanów i wyświęconych sług, nie bójcie się Mojego Słowa. Strach i niepewność, którego doświadczacie nie pochodzą ode Mnie. Jeśli nie pochodzą ode Mnie, to musicie zadać sobie pytanie, skąd one pochodzą?

Mojemu Świętemu Słowu zawsze jest stawiany opór.

Podczas Mojego pobytu na ziemi, ówcześni kapłani, faryzeusze, robili wszystko, żeby się ze Mną spierać. Próbowali wykorzystać każdą okazję, aby przyłapać Mnie na pomyłce, zadając Mi tak przygotowane pytania, aby postawić Mnie w sprzeczności ze Słowem Bożym, ale im się nie udało.

Milczałem, kiedy próbowali zmusić Mnie do odpowiedzi na pytania, o których wiedzieli, że nie byłem przygotowany, aby im na nie odpowiadać.

Zobaczcie, chociaż praktykowali swoją religię, sprawowali wiele wyszukanych ceremonii, ubrani w kosztowne szaty, jednej rzeczy im brakowało. Nie mieli ani odrobiny pokory, gdyż błędnie uważali, że z powodu swojej roli wyświęconych sług są ponad swoimi braćmi.

Mówili, głosili kazania i ukazywali jako prorocy Świętego Słowa Mojego Ojca w miejscach publicznych. Jednak tak naprawdę nie rozumieli obietnicy Mojego Ojca, ani lekcji, jakich udzielał im przez proroków. Nie udało im się zaakceptować tego, że czas na przyjście obiecanego Mesjasza miał miejsce w ich własnym czasie.

Byli przekonani, że to wydarzenie nastąpi w przyszłości.

Moje odpowiedzi, Moje nauczanie i proste życie, które prowadziłem wprawiały ich w zakłopotanie. Jednak czuli się przyciągani przeze Mnie i wciąż powracali, by Mnie prowokować.

Poza tym poczuli się zagrożeni z powodu Mojej wiedzy na tematy duchowe, fakt, któremu nie mogli zaprzeczyć.

Torturowali Mnie. Odpowiadałem na ich pytania, według Świętej Woli Mojego Ojca. Potem zamilkłem, gdy z wściekłością wytykali Mnie palcami.

Przy całym głoszeniu swojej wiedzy o Słowie Bożym, wpadli w pułapkę zastawioną przez oszusta. Uważali, że ich wiedza przewyższała Moją.

Warstwową hierarchię Kościoła utworzyli jakby na kształt królewskiej monarchii. Królowie, którym oddawali cześć nie byli Bogiem, ale królami wyznaczonymi przez nich samych. Górna warstwa miała niewielką łączność z najniższymi sługami, którzy zarządzali ich rodami. A jeśli chodziło o biednego, pokornego człowieka, to mieli dla niego mało czasu.

Jak bardzo obrazili oni Mojego Ojca. Jak bardzo Mnie torturowali. Mieli na rękach krew wielu, ale udało im się w oczach opinii publicznej utrzymać je w czystości.

Ich wykształcenie oznaczało, że uważali, iż tylko oni prawidłowo mogą interpretować Pismo Święte. Moje Słowo było traktowane jak Herezja.

Tak samo jest dzisiaj. Tak niewielu Moich wyświęconych sług jest przygotowanych na Moje Powtórne Przyjście. Ich osądy jako Świętych Duchownych w Moim Kościele mogą tworzyć podziały, na które nie udzieliłem zgody.

Ci uczeni teologowie z wieloletnim doświadczeniem nie rozumieją Mojego Nauczania, proroctwa ani sposobu w jaki przemawiam.

Wy, którzy podważacie Moje Słowo czy próbujecie tworzyć różnice, porównując je do własnej błędnej znajomości Pisma Świętego, musicie tego zaprzestać.

Niczego się nie nauczyliście. Czy nie przyjmujecie do wiadomości, że czas jest bliski i że Ja was przygotowuję?

Wielu jest wrogów tej Mojej Świętej Misji przygotowującej na Moje Powtórne Przyjście.

Te ataki są złośliwe. Wszystko, co przekazuję poprzez te orędzia, napotyka na przeszkody.

Jeśli nie akceptujecie Mojej Obietnicy ponownego przyjścia musicie zadać sobie pytanie. Jaka jest moja rola w Imię Boga? Czy jest to po prostu udzielanie Świętych Sakramentów. Nie, nie tylko to jest rolą, do której zostaliście wezwani.

Gdy atakujecie Moje Orędzia w taki sposób, jaki robicie, to doprowadzacie Mnie do płaczu z powodu smutku i frustracji.

Czyż nie zostaliście ostrzeżeni, aby zachować czujność, ponieważ nie znacie dnia ani godziny, kiedy powrócę. Już czas, abyście obudzili swojego ducha, przeczytajcie słowa zawarte w Księdze Mojego Ojca, a potem módlcie się, abym was pobłogosławił darem rozeznania.

Wybaczę tym z was, którzy odrzucają Mnie z powodu ostrożności i obaw, że to nie Ja, wasz Jezus mówię do was. Rozumiem jak to jest trudne, ale w odpowiednim czasie odczujecie, jak Moja Miłość was ogarnia.

Wy, którzy nie chcecie Mnie słuchać, jesteście winni grzechu pychy.


Wy, którzy publicznie potępiacie Moje Słowo, rozdzieracie je na kawałki i twierdzicie, że Moje Orędzia pochodzą od złego, jesteście dla Mnie zgubieni. Tak daleko się już odsunęliście, pomimo waszego zadufanego mniemania, że wiedza na temat spraw duchowych nabyta z książek sprawia, że z coraz większym gniewem przemawiacie w Moje Imię, musicie to wiedzieć:

Gdy przyprowadzicie Mi duszę prostą, z czystym sercem, która kocha Mnie z powodu tego kim jestem, dołączy do Mnie w Raju.

Gdy przyprowadzicie Mi duszę pełną pychy, która wykrzykuje Słowo Boże na całe gardło, odrzucę ją na bok.



Zaufacie Mi z pokornym sercem, a wyleję na was Moje Łaski.

Pokochajcie Mnie bezwarunkowo, a wtedy poznacie Mój Głos. Jesteście szczęśliwymi duszami. Jednak najbardziej pragnę i najbardziej tęsknię za duszami, które odsunęły się ode Mnie.

O, Przyjdźcie do Mnie, Moi wyświęceni słudzy. Dam wam Prawdę, ponieważ chcę, abyście odnowili swoją wierność Mnie. Nieposłuszeństwo wobec Mojego Nauczania i brak uznania swojej słabości wbija klin między nas.

Ci wyświęceni słudzy, którzy popełnili poważne grzechy ciała, muszą przyjść do Mnie, abym mógł ich trzymać. Przyznajcie się do swoich grzechów, a Ja odnowię wasze dusze tak, że będą się nadawały do pomocy w ratowaniu innych dusz, zanim powrócę.

Musicie słuchać. Jeśli macie wątpliwości, Ja je przyjmuję. Jeśli jednak próbujecie zaszkodzić Moim prorokom, będziecie za to cierpieć. Znacznie lepiej będzie dla was, abyście milczeli. Musicie być chętni do słuchania i uniżenia się w Moich Oczach. Tylko wtedy będziecie zdolni do reprezentowania Mojego Ciała na ziemi.

Wasz Jezus

tekst oryginalny


http://paruzja.info/pl/


https://ddak.wordpress.com/2013/11/page/2/

 

Fragmenty z książki: ”Ostrzeżenie z Zaświatów” - Ojciec Bonawentura Meyer

18 stycznia 1977 r.
E.: Egzorcyści  B.: Belzebub

 

(…)

E.: Mów prawdę w Imię Matki Bożej!
DZIEŃ SPRAWIEDLIWEGO GNIEWU BOŻEGO B.: O dla Boga! Wy kapłani – nawróćcie się! Idźcie drogą Krzyża! Dojrzyjcie wreszcie, że nie prowadzicie waszego ludu prawą drogą. Ta Wysoka (N M P) każe powiedzieć: Biskupi, kapłani, kardynałowie laicy… dojrzyjcie wreszcie, jaka nastała godzina!!! Jest pięć lub dziesięć minut po dwunastej… Już jest po dwunastej, każe Ona powiedzieć, każe Ona wołać — krzyczeć: wstąpcie wreszcie na drogę cnoty, krzyża i dojrzyjcie znowu, dokąd powinniście iść i gdzie należycie, bo wy tego już nie wiecie! Czyńcie pokutę, módlcie się!!! Jeżeli to możliwe, módlcie się dzień i noc… i nawróćcie się, aby także wasz lud się nawrócił. Módlcie się, czyńcie pokutę i nawróćcie się… ponieważ… przyjdzie dzień (woła wzburzonym głosem)… dzień sprawiedliwego gniewu Bożego… Tego tam u góry, który was zmiażdży, jeżeli nie dojrzycie jak powinniście prowadzić wasze stada! (owczarnię). Laicy módlcie się także i wy, i czyńcie pokutę za waszych kapłanów, którzy już nie wiedzą, jaką drogą idą! Starajcie się bardzo usilnie całą waszą świadomością i wszystkimi siłami iść za tym głosem, gdyż w przeciwnym razie pójdzie jeszcze tysiące dusz na zatracenie. Biskupi, kapłani i laicy idźcie drogą krzyża… Dojrzyjcie, że już dawno wybiła dwunasta. Jest to jedno z ostatnich ostrzeżeń. Ostrzeżenie z zaświatów, które stara się jeszcze, aby ludzie przejrzeli i nawrócili się! Gdybyście wiedzieli, na jakiej drodze się znajdujecie… Gdybyście wiedzieli, jaka wybiła godzina i jak tam na dole wygląda w piekle ukrzyżowalibyście się sami . Sami męczylibyście się, czynilibyście pokutę, aby nie zostać potępionymi… abyście chociaż o kilka lat mogli skrócić straszny ogień czyśćca. To każe Ona powiedzieć. Ta Wysoka, a także Ci tam u góry, każą to powiedzieć i jeszcze raz powiedzieć. Książka ta, ta druga część mówi teraz ostatnie słowo: czyńcie pokutę, módlcie się, nawróćcie się, ponieważ… gniew Boży was zmiażdży, jeżeli się nie nawrócicie (jęczy). Ta Wysoka płacze gorzkimi łzami, ponieważ widzi jak wiele Jej dzieci dojrzy za późno… Jak wiele Jej dzieci i kapłanów i biskupów i kardynałów jest zaślepionych i nie widzi. Ona mówi i każe powiedzieć: — O dla Boga!… Usłyszcie w końcu to; Ostrzeżenie, ostatnie ostrzeżenie z drugiego świata, czyńcie to co Ona chce. Proście o łaskę Bożą… nawróćcie się dopóki nie jest za późno i dopóki nie dotknął Was gniew Boży… I Ona przyjdzie… i musi pozwolić spaść ramieniowi swego Syna! My powiedzieliśmy, my powiedzieliśmy… koniec, ostatnie słowa powiedzieliśmy… dla drugiej części tej książki!… Żeśmy też musieli to powiedzieć… na rozkaz Tej Wysokiej (krzyczy) aż do szpiku kości.

(…)

 

 

ŚWIĘTY JANIE PAWLE II MÓDL SIĘ ZA NAMI !

Obraz Jana Pawła II zaczął płakać krwawymi łzami! Znak od samego papieża?



 Święty Jan Paweł II płacze krwawymi łzami, bo wie że żyjemy w czasach ostatecznych i wielu zostanie zwiedzonych przez Antypapieża Franciszka - Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy i przez ( już niedługo ogłoszącego się Jezusem) Baracka Obamę – Antychrysta z Księgi Apokalipsy.

Pokój Chrystusowy, Prawda Pisma Świętego i Nauczanie Pana Jezusa  są atakowane przez Fałszywego Proroka – Antypapieża Franciszka i Antychrysta Baracka Obamę o  których mowa w Księdze Apokalipsy!

Zły znak , gołębie pokoju atakowane przez kruki i mewy

 

 

Apokalipsa Św. Jana

 Ap 19
20 I pochwycono Bestię,
a z nią Fałszywego Proroka,
co czynił wobec niej znaki,
którymi zwiódł tych, co wzięli znamię Bestii
i oddawali pokłon jej obrazowi.
Oboje żywcem wrzuceni zostali do ognistego jeziora,
gorejącego siarką

Ap 20
10 A diabła, który ich zwodzi,
wrzucono do jeziora ognia i siarki,
tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok.
I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków

Ap 20
14 A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia
To jest śmierć druga – jezioro ognia.
15 Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia,
został wrzucony do jeziora ognia.

Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia

(…) Mój umiłowany Papież Benedykt XVI jest ostatnim prawdziwym Papieżem na tej ziemi. (…)

12.04.2012, 11:27 – Kolejny Papież może być wybrany przez członków Kościoła Katolickiego, ale będzie on fałszywym prorokiem.

(…) Jego wyborcy są wilkami w owczej skórze i są członkami tajnej masońskiej i niegodziwej grupy kierowanej przez szatana. Oto jak szatan będzie próbował zniszczyć Mój Kościół. Niestety, ten Fałszywy Prorok, przyciągnie licznych zwolenników. Ci, którzy się jemu sprzeciwiają, będą prześladowani. (…)

Moja najdroższa córko, wielu ludzi na świecie nadal Mnie odrzuca i wiąże się to z oddziaływaniem opinii publicznej.

Taka ciemność zstąpiła na wszystkie dzieci Boże, że niewielu ma odwagę publicznie głosić Moje Słowo.

Wierzący obawiają się obelg i złośliwych drwin, które musieliby znieść, gdyby otwarcie mówili o Moim Świętym Słowie.

Nawet pobożnym wyznawcom brak odwagi, aby powstać do walki ze złymi prawami wprowadzanymi w ich krajach, które są niezgodne ze słowem Mojego Ojca.

Kapłani czują się speszeni, gdy mają jawnie stanąć w obronie prawdy Mojego nauczania.

Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, ze względu na wstyd, który muszą znosić z powodu nikczemnych grzechów niektórych spośród ich szeregów, przekonują się, że ich głos nie jest słuchany.

Kiedy dzielni, święci słudzy decydują się stanąć w obronie prawdy Moich nauk, strasznie cierpią. Są oni oskarżani o brak tolerancji, brak współczucia, brak miłości i brak poszanowania praw człowieka.

Widzicie dzieci, prawda Mojej nauki, wypowiadana przez Moje święte sługi jest traktowana jak kłamstwo.

Kłamstwa, te zniekształcone wersje prawdy zawartej w Piśmie Świętym, są przedstawiane zamiast prawdy.

Szatan zdobył już wiele dusz, w tym również przewodników Mojego Kościoła, co spowodowało, że wielu niewinnym ludziom trudno jest dochować wierności Mojej świętej Woli.

W taki sposób zostałem opuszczony i zepchnięty na bok, że kłamstwa, zasiane w umysłach Moich świętych sług zostały zaakceptowane przez większość.

Te nikczemne kłamstwa bardzo szybko się rozprzestrzeniają.

Prawda Mojego Pisma Świętego, zawarta w Księdze Apokalipsy, została zinterpretowana przez wiele Moich kościołów. Jest wiele różnych wersji, ale wszystkie są oparte na ludzkiej interpretacji.

Mój umiłowany Papież Benedykt XVI jest ostatnim prawdziwym Papieżem na tej ziemi.

Piotr Rzymski jest Moim Piotrem, autentycznym Apostołem, który będzie rządził Moim Kościołem z nieba pod wodzą mojego Ojca Przedwiecznego. Potem, kiedy przyjdę panować podczas Powtórnego Przyjścia, on będzie panował nad wszystkimi dziećmi Bożymi, gdy wszystkie religie staną się jednym, Świętym, Katolickim i Apostolskim Kościołem.

Ja tylko mówię prawdę, moja córko.

Muszę cię ostrzec, że wielu nowych samozwańczych proroków będzie się teraz pojawiać, którzy będą zaprzeczać Mojemu Świętemu Słowu podawanemu tobie, ostatniemu prawdziwemu prorokowi czasów ostatecznych.

Początkowo będą przekonywać wiernych, że ich słowa pochodzą ode Mnie.

Słowa ich będą starannie dobrane, a ich znaczenie będzie niejasne i nieco zagmatwane. Ta niedoskonałość dla wielu nie będzie jednak przeszkodą w przyjęciu ich orędzi, gdyż będą one wydawać się zgodne z Pismem Świętym.

Kiedy wiele dusz zostanie zwiedzionych, rozpocznie się atak.

Oni, Moja córko, zostali wysłani, by przygotować Boże dzieci na przyjęcia kolejnego papieża, który nastąpi po moim ukochanym wikariuszu papieżu Benedykcie XVI. Ten Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on Fałszywym Prorokiem.

Jego wyborcy są wilkami w owczej skórze i są członkami tajnej masońskiej i niegodziwej grupy kierowanej przez szatana.

Oto jak szatan będzie próbował zniszczyć Mój Kościół.

Niestety, ten Fałszywy Prorok, przyciągnie licznych zwolenników. Ci, którzy się jemu sprzeciwiają, będą prześladowani.

Wytrwajcie dzieci, dopóki możecie. Potępiajcie kłamstwa, które zostaną zaprezentowane przez tych, którzy próbują przekonać was o autentyczności Fałszywego Proroka.

Bądźcie silni. Bądźcie wierni Mnie, waszemu Jezusowi. Nigdy nie wątpcie w Moje Święte Słowo.

Księga Apokalipsy jest prawdziwym Słowem Bożym. Ona nie kłamie.

Nie wszystkie tajemnice w niej zawarte są wam jeszcze znane. Będę ujawniać wszystko przez Marię Bożego Miłosierdzia, choć prawda będzie gwałtownie atakowana i traktowana jak herezja.

Pamiętajcie o jednej ważnej lekcji. Moje Słowo, gdy byłem na ziemi, było traktowane jak herezja, podczas mojego pierwszego pobytu.

Moje Słowo dane wam teraz przy Moim Powtórnym Przyjściu będzie również traktowane jako takie przez wiernych, w tym przez Moje wyświecone sługi, którzy reprezentują Mój Kościół na Ziemi.

Szatan złoży w ofierze wiele dusz, żeby zaspokoić swoje ostatnie pragnienia, żeby spowodować największe cierpienie.

Bądźcie pewni, że będzie istniał Kościół Katolicki, założony przeze Mnie i prowadzony pod wodzą Mojego ukochanego apostoła Piotra, który najwięcej ucierpi w czasach ostatecznych.

Uważajcie na siebie przez cały czas. Proszę, odmawiajcie tę Modlitwę Krucjaty (44) O siłę, by bronić swojej wiary przed fałszywym prorokiem.

Drogi Jezu, daj mi siłę, bym skupił się na Twojej nauce

i głosił Twoje Święte Słowo w każdym czasie.

Nigdy nie pozwól, abym uległ pokusie ubóstwiania fałszywego proroka,

który będzie próbował przedstawić siebie jako Ciebie.

Spraw, by moja miłość do Ciebie była silna.

Daj mi łaskę rozeznania, abym nigdy się nie wyparł

prawdy zawartej w Piśmie Świętym, bez względu na to, ile

kłamstw zostanie mi przedstawionych, by nakłonić mnie do odwrócenia się od Twojego prawdziwego Słowa.

Amen.

Prawda jest zapisana w Piśmie Świętym.

Księga Apokalipsy nie ujawnia wszystkiego, dlatego przychodzę dopiero teraz, Baranek Boży, aby otworzyć księgę, żeby świat ją zobaczył.

Żadnej ludzkiej interpretacji w odniesieniu do 1000 lat nie można wierzyć.

Musicie zaufać tylko Słowu Bożemu.

Wasz ukochany Jezus

 

tekst oryginalny


http://paruzja.info/pl/kwiecien-2012/73-12-04-2012-11-27-kolejny-papiez-moze-byc-wybrany-przez-czlonkow-kosciola-katolickiego-ale-bedzie-on-falszywym-prorokiem

Słowa Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia o Antypapieżu Franciszku – Fałszywym Proroku o którym mowa w Apokalipsie Św. Jana:

Niestety, ten Fałszywy Prorok, przyciągnie licznych zwolenników. Ci, którzy się jemu sprzeciwiają, będą prześladowani.


http://paruzja.info/pl/kwiecien-2012/73-12-04-2012-11-27-kolejny-papiez-moze-byc-wybrany-przez-czlonkow-kosciola-katolickiego-ale-bedzie-on-falszywym-prorokiem

 

 Wszyscy, którzy głoszą Prawdę Pisma Świętego, wzywają do nawrócenia i pokuty oraz ostrzegają przed karą za grzechy i Piekłem są oskarżani przez Antypapieża Franciszka o mowę nienawiści i obrazę wierzących i niewierzących , a także przez  liberalnych współpracowników Antypapieża Franciszka, który jest Fałszywym Prorokiem z Księgi Apokalipsy!

Antypapież Franciszek wraz ze swoimi liberalnymi współpracownikami prześladuje głoszących Prawdę Ewangelii, która jest wezwaniem do naśladowania Pana Jezusa a także do nawrócenia i pokuty za nasze grzechy, jest przestrogą przed karami za grzechy. Bóg jest Miłością i pragnie by każdy został zbawiony i żył w wiecznej szczęśliwości w Niebie, dał nam wolną wolę i wybór należy do człowieka, który ostatecznie przyjmie lub odrzuci Boga oraz Jego Przykazania. Celem Nauczania Pana Jezusa jest poznanie przez ludzi Prawdy, pokochanie Go, uznanie Go Bogiem i zbawienie każdego człowieka oraz ostrzeżenie, że nie ma zbawienia bez nawrócenia a odrzucając ostatecznie w momencie śmierci Jezusa Chrystusa wraz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym i Prawdę Pisma Świętego człowiek sam skazuje się na wieczne potępienie i niekończące się męki w Piekle w odłączeniu od Boga na zawsze. Bóg okaże Miłosierdzie przebaczając każdemu, kto chce przyjąć Boże Miłosierdzie. Niestety nie wszyscy je przyjmują. Aby przyjąć Boże Miłosierdzie, które Bóg chce ofiarować każdemu potrzebne jest pojednanie z Bogiem czym jest szczery żal za grzechy, nawrócenie, mocne postanowienie poprawy, pokuta i przyjęcie Prawdy Pisma Świętego.

Słowa Pana Jezusa w Ewangelii o karze za grzechy: Oto wyzdrowiałeś; już nigdy nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało(Jana 5:14).

 

Ksiądz Giovanni Cavalcoli za słowa wypowiedziane na antenie katolickiego radia, że trzęsienie Ziemi we Włoszech jest karą boską za grzechy a konkretnie za związki jednopłciowe i ich usankcjonowanie we Włoskim prawie, które „obrażają rodzinę” i „godność małżeństwa”, został ostro skrytykowany przez bliskiego liberalnego współpracownika Antypapieża Franciszka - Abp Angelo Becciu uznając słowa księdza Cavalcoli  za mowę nienawiści.

Abp Angelo Becciu, bliski, liberalny współpracownik Antypapieża Franciszka, ogłosił, że wypowiedź tego księdza była „obraźliwa dla wierzących i skandaliczna dla tych, którzy nie wierzą”. Wizję „kapryśnego i mściwego” Boga jaka wynika ze słów, które padły na antenie katolickiego radia, nazwał „pogańską, a nie chrześcijańską”.

„Możemy jedynie prosić naszych braci, dotkniętych przez tragedię trzęsienia ziemi, o przebaczenie za to, że zostali wskazani jako ofiary złości Boga. Niech wiedzą, że ze strony papieża mają współczucie, solidarność i wsparcie” – podkreślił Abp Angelo Becciu i  stwierdził, że to Włoskie katolicie Radio Maria musi „skorygować ton swego języka i bardziej dostosować go do Ewangelii oraz orędzia miłosierdzia”.

Ksiądz Cavalcoli nie wycofał się ze swoich słów i powtórzył, że kataklizm był karą za grzechy a także powiedział by urzędnicy watykańscy, „poczytali katechizm”. Włoskie Radio Maria  stwierdziło, że wypowiedź tego kapłana to jego prywatne zdanie. Ksiądz Giovanni Cavalcoli został zawieszony.

Więcej o tym można przeczytać na:
http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/ksi%c4%85dz-w-katolickim-radiu-poda%c5%82-przyczyn%c4%99-trz%c4%99sienia-ziemi-we-w%c5%82oszech-kara-boska-za-zwi%c4%85zki-partnerskie/ar-AAjYqVW?li=BBr5MK7&ocid=DELLDHP

Tak jak wielu wśród Faryzeuszy sprzeciwiało się nauczaniu Pana Jezusa tak dziś wielu wśród hierarchów kościelnych mających liberalne poglądy, sprzeciwia się Prawdzie Ewangelii i odrzuca słowa Pana Jezusa wzywającego  do nawrócenia, który jest Bogiem Miłosiernym ale też Sędzia Sprawiedliwym. Każdy z ludzi ma wolną wolę daną od Boga, jeśli w momencie śmierci człowiek odrzuci Jezusa Chrystusa to odrzuci Miłosierdzie Boże i Zbawienie, które Bóg chce by każdy otrzymał ale wielu je odrzuci. Nie ma zbawienia bez nawrócenia! Każdy kto słyszał Ewangelię a odrzuca Pana Jezusa i Przykazania Boże, ten jest na prostej drodze do Piekła!

 

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE WIZJE DRÓG WIODĄCYCH DO PIEKŁA I DO NIEBA.

W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki i różnych przyjemności. Ludzie idąc tą drogą tańcząc i bawiąc się ? dochodzili do końca, nie spostrzegają się, że już koniec. A na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść, jak szły, tak i wpadały. A była ich wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli ze łzami w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi był wspaniały ogród przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach. (Dz 153)

Ewangelia wg Św. Łukasza (Łk 13,22-30) Jezus nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi.

Fragment z wizji od Boga „Boskie objawienie piekła „ czas dobiega końca” Kathryn Mary Baxter: „Chodź, musimy iść” – powiedział Jezus. W następnym dole dusza mężczyzny, wystając z jego szkieletu, wołała do Jezusa: „Panie, pozwól mi zrozumieć, dlaczego tu jestem!” Jezus odparł: „Uspokój się. Ty rozumiesz, dlaczego tak jest”. „Wypuść mnie, a będę już dobry” – żebrał człowiek. Pan powiedział mu: „Nawet w piekle ciągle kłamiesz”. Jezus odwrócił się do mnie i powiedział: „Ten człowiek znalazł się tutaj mając zaledwie dwadzieścia trzy lata. Nie przyjął Mojej ewangelii. Wiele razy słyszał Boże Słowo i często bywał w Moim domu. Pociągnąłem go przez Mojego Ducha do zbawienia, lecz on wolał świat z jego pożądliwościami. Lubił upijać się i nie zwracał uwagi na Moje wołanie. Od najmłodszych lat chodził do kościoła, lecz nie chciał Mi oddać swojego życia. Pewnego dnia powiedział do mnie: „Kiedyś oddam Ci swoje życie”. Jednak ten dzień nigdy nie nadszedł. Pewnej nocy, po przyjęciu, zginął w wypadku samochodowym. Został zabity gwałtownie, a z nim zginęli inni ludzie. Gdyby tylko ten młody człowiek posłuchał Mnie – ale nie zrobił tego. Szatan zwodził go do samego końca, pragnął duszy tego młodzieńca i zniszczył go poprzez beztroskę, grzech i alkohol, potwierdzając tym Boże Słowo mówiące o tym, że władca ciemności przychodzi aby kraść, zabijać i wytracać. Tak wiele domów i istnień ludzkich jest niszczonych każdego roku przez alkohol, a nie jest wolą Ojca, by ktokolwiek zginął”. Gdyby tylko ludzie odkryli, że pożądanie i pożądliwości tego świata są przemijające. Jeśli przyjdziesz do Jezusa, On uwolni Cię od alkoholu. Wołaj do Niego, a usłyszy cię i pomoże ci. Będzie twoim przyjacielem. Pamiętaj, że kocha cię i ma moc przebaczyć twoje grzechy. żonaci chrześcijanie, Jezus ostrzega was, abyście nie cudzołożyli. Jeśli patrzysz pożądliwie na kogoś innej płci, już w swoim sercu popełniłeś cudzołóstwo. Młodzi ludzie, trzymajcie się z daleka od narkotyków i grzesznego seksu. Jeśli zgrzeszyliście, Bóg przebaczy wam. Pokutujcie póki jest czas. Znajdźcie silnych, dorosłych chrześcijan i poproście ich o rozmowę o waszych problemach. Zróbcie to zanim nie będzie za późno, a będziecie cieszyć się, że mieliście na ziemi czas na podjęcie decyzji. Szatan przychodzi jako anioł światłości, aby zwieść świat. Nie ma znaczenia, jak kusząco wyglądały grzechy świata dla tego młodego człowieka. Znał Boże Święte Słowo, ale czekał zbyt długo z przyjęciem go. Jeszcze jedna impreza – myślał – Jezus zrozumie. Jednak śmierć nie znała miłosierdzia. Spojrzałam na duszę tego człowieka i pomyślałam o swoich dzieciach., Boże, one mogą Ci służyć!” Wielu z was, którzy czytacie tę książkę, ma kogoś, kogo kocha, może dzieci, których nie chcielibyście zobaczyć w piekle. Powiedzcie im o Jezusie, zanim nie jest za późno. Powiedzcie im, aby pokutowali ze swoich grzechów, a Bóg przebaczy im i uczyni ich świętymi. Płacz tego człowieka rozbrzmiewał w moim wnętrzu przez wiele dni. Nigdy nie zapomnę, jak żałośnie płakał. Pamiętam ciało zwisające i płonące w płomieniach. Nie mogę zapomnieć zgnilizny, zapachu śmierci, dziur w miejscu oczu, szarej duszy i robaków wypełzających spomiędzy kości. Postać młodego człowieka wyciągnęła rękę w kierunku Jezusa, gdy odchodziliśmy do następnego dołu. „Drogi Panie” – modliłam się – „wzmocnij mnie, abym mogła iść dalej”.

 

Wizja piekła św. FaustynyDziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam:pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga;drugie – ustawiczny wyrzut sumienia;trzecie – nigdy się już ten los nie zmieni;czwarta męka – jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym;piąta męka – jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje;szósta męka jest ustawiczne towarzystwo szatana;siódma męka – jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne, które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą;

 

 Ostre słowa Pana Jezusa o grzechu:

NOWY TESTAMENT

Ewangelia wg św. Jana
9

39 Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd4, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi». 40 Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» 41 Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.

 

Ewangelia wg św. Jana
Dobry Pasterz1
10

1 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. 2 Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. 3 Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. 4 A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. 5 Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych». 6 Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. 7 Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. 8 Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami2, a nie posłuchały ich owce. 9 Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. 10 Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. 11 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. 12 Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; 13  dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, 15 podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. 16 Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz3. 17 Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je [potem] znów odzyskać. 18 Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca». – 19 I znów nastąpiło rozdwojenie między Żydami z powodu tych słów. 20 Wielu spośród nich mówiło: «On jest opętany przez złego ducha i odchodzi od zmysłów. Czemu Go słuchacie?» 21 Inni mówili: «To nie są słowa opętanego. Czyż zły duch może otworzyć oczy niewidomym?»

 





 

 Apokalipsa 3.15-16 „Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący!  A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich.”

Letni to obłudnicy, wierzący na pokaz, obojętni i wahający się. Zimni to ci, którzy otwarcie i zdecydowanie odrzucają Boga. Letni jak i zimni nie zostaną zbawieni jeśli się nie nawrócą. Obłuda jednak jest gorsza od otwartego odrzucenia Boga.

Gorący czyli świadomie, dobrowolnie uznających Jezusa Chrystusa wraz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym za swojego jedynego Boga i całym sercem kochający Trójcę Przenajświętszą, przestrzegający Przykazania Boże i żałujący za grzechy, broniący Prawdę Ewangelii, wzywający do nawrócenia zostaną zbawieni.

Przykazanie Miłości:

Będziesz miłował Pana Boga swego,
z całego serca swego,
z całej duszy swojej,
i ze wszystkich sił swoich,
a bliźniego swego jak siebie samego

Ci którzy nigdy nie słyszeli o Jezusie Chrystusie a postępują moralnie i miłosiernie, nie trafią do Piekła, bo nie wiedzieli o Ewangelii  a grzech jest świadomym i dobrowolnym odwróceniem się od Boga i Jego Przykazań.

Ludzie, którzy świadomie i dobrowolnie odrzucają Jezusa Chrystusa jako Swojego Jedynego Zbawiciela, którzy odrzucają Boga Jedynego w Trójcy Świętej, zimni i letni są na prostej drodze do Piekła i trafią tam jeśli się nie nawrócą!

 

 

Antypapież Franciszek – Fałszywy Prorok z Księgi Apokalipsy głosi Jedną Światową Religię, która jest zabójcza dla Wiary Katolickiej –  Jedynej Prawdziwej Wiary pochodzącej od Boga!

O dialog między religiami – papieska intencja na styczeń 2016 

Czy Franciszek twórczo współpracował przy produkcji tego wideo?



No bo raczej trudno sobie wyobrazić, by zrobili je w Watykanie za jego plecami i wbrew niemu. Czy i teraz wierni katolicy będą bronić Franciszka?
„Miłość” znaczy w ustach różnych osób w praktyce wszystko i nic – może się za tym słowem kryć dosłownie wszystko. Jest to doprawdy wspaniały masoński plan, by zastąpić prawdziwą wiarę teleologalną i miłość nadprzyrodzoną bełkotem różnych wierzeń i twierdzeń półprawdziwych oraz płytkiego odczuwania jakiegoś dobra.
Jezus na równi z kimkolwiek? Z buddą? Z transcendentną koncepcją allaha?

https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/category/dialog-miedzyreligijny/
 
 
Szimon Peres zaproponował papieżowi Franciszkowi utworzenie „ONZ religii”

Franciszek i Szimon Peres

Franciszek i Szimon Peres

Prezydent Izraela powiedział: „ONZ się przeżyło. To, co jest potrzebne, to Organizacja Religii Zjednoczonych, ONZ religii”.

W jego opinii to właśnie papież powinien stanąć na czele „ONZ religii”. Peres przypomniał, że Franciszek już próbował podjąć się takiej właśnie roli, zapraszając w czerwcu do Watykanu jego, a także przywódcę Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa…

Jak to jest, że za Benedykta XVI nie słyszeliśmy takich rzeczy? Problem jest też przede wszystkim w tym, że sprawy dotyczące religii omawiane i proponowane są przez polityków i przy ich udziale.

Nowy Światowy Porządek Religii? Czy możemy stawiać na równi katolicyzm (chrześcijaństwo) z innymi religiami? Czy religie powinny paktować z przywódcami tego świata?

 

(więcej w artykule: ^^^http://www.polskatimes.pl/artykul/3562663,szimon-peres-zaproponowal-papiezowi-franciszkowi-utworzenie-onz-religii-onz-sie-przezyl,id,t.html?cookie=1)


https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2014/11/17/szimon-peres-zaproponowal-papiezowi-franciszkowi-utworzenie-onz-religii/#more-914

 

 

Benedykt XVI potępia antykatolickie nauczanie i Jedna Światową Religię, którą głosi Antypapież Franciszek – Fałszywy Prorok z Księgi Apokalipsy!

„Ta rezygnacja z prawdy wydaje się realistyczna i użyteczna dla pokoju między religiami świata. Ale jest zabójcza dla wiary. W istocie bowiem wiara traci swój wiążący charakter i powagę…” Benedykt XVI

Co na to Franciszek? Upubliczniony profetyczny (?) tekst papieża emeryta Benedykta XVI

benedykt.xvi.blogoslawienstwo.hallo„Wielu uważa dzisiaj, że religie powinny się szanować nawzajem i w dialogu stać się wspólną siłą na rzecz pokoju. Zgodnie z tym sposobem myślenia zazwyczaj przyjmuje się, że różne religie są odmianami jednej i tej samej rzeczywistości. Pytanie o prawdę, które pierwotnie motywowało chrześcijan bardziej niż jakiekolwiek inne, jest tutaj wzięte w nawias. Zakłada się, że autentyczna prawda o Bogu jest w ostatecznym rozrachunku nieosiągalna i że w najlepszym razie to, co niewypowiedziane, można przedstawić różnorodnością symboli. Ta rezygnacja z prawdy wydaje się realistyczna i użyteczna dla pokoju między religiami świata. Ale jest zabójcza dla wiary. W istocie bowiem wiara traci swój wiążący charakter i powagę, wszystko jest sprowadzone do zamiennych symboli, zdolnych jedynie z daleka odsyłać do nieosiągalnego misterium boskości”.


https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/category/dialog-miedzyreligijny/page/2/

 
 

Antypapież Franciszek i Nowa Światowa Religia

Przygarnięcie przez papieża teorii ewolucji stawia nas jeden krok bliżej ku Jednej Światowej Religii

franciszek.obama

 

Jeśli chciałbyś stworzyć religię, którą prawie każdy będzie kochać, jak byś to uczynił?

 

Być może zmieniłbyś swoją wiarę, aby uczynić ją bardziej atrakcyjną dla współczesnego świata, który zmienia się z każdym mgnieniem oka. Być może wskazałbyś, że jesteś gotowy stać się bardziej mainstreamowym (przystosowanym do głównego medialnego nurtu) w naglących i pierwszoplanowych kwestiach takich jak prawa gejów. Być może zaprosiłbyś przywódców innych religii z całej planety do odwiedzenia cię i dał do zrozumienia, że uznajesz, że wszystkie te religie także są prawdziwe. A całe te „nienaukowe rozważania” o Bogu stwarzającym świat w sześć dni i stwarzającym ludzkość z prochu ziemi? Cóż, wszystko to po prostu będzie musiało zostać odrzucone. Jeśli wszystko to brzmi to dla ciebie znajomo, to dlatego, że to jest dokładnie to, co czyni teraz Franciszek.

Gdyby powiedzieć, że Franciszek jest niezwykle popularnym papieżem, byłby to zdecydowanie za mało. Został on obsypany pochwałami przez media na całym świecie, gdy odpowiedział na pytanie na temat homoseksualizmu, wypowiadając następujące zdanie: „Kim ja jestem, by sądzić?”. Od pierwszych dni swojego pontyfikatu jest odwiedzany przez czekających w niekończącej się kolejce dostojników religijnych z całej planety, a oni wszyscy wydają się mieć tylko dobre rzeczy do powiedzenia na jego temat. W tym momencie nawet większość muzułmanów wydaje się kochać tego papieża. Wcześniej w tym roku Franciszek podjął bezprecedensowy krok zezwolenia na islamskie modlitwy i czytania Koranu w Watykanie, po raz pierwszy w historii. Papież wydaje się mieć szósty zmysł do podejmowania właściwych ruchów z zakresu public relations, i wydaje się, że jest tak prezentowany, by być jednym z najbardziej kochanych papieży w historii.

W tym tygodniu Franciszek wskakuje do nagłówków gazet i artykułów na całym świecie za publiczne przygarnięcie Wielkiego Wybuchu (Big Bang) i teorii ewolucji.

 

[Dalej w artykule znajdujemy między innymi rozważania na temat wątpliwości i nienaukowości darwinowskiej teorii ewolucji, z podaniem kilkudziesięciu cennych opinii i źródeł naukowych]

 

(źródło: pierwsze akapity artykułu Michael Synder The Pope’s Embrace Of Evolution Brings Us One Step Closer To A One World Religion ze strony Alex Jones’s INFOWARS.COM because there is a war on for your mind.)


https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2014/10/30/przygarniecie-przez-papieza-teorii-ewolucji-stawia-nas-jeden-krok-blizej-ku-jednej-swiatowej-religii/
 

Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia

09.10.2012, 21:31 – Ta nowa, jedna światowa religia będzie oddawała hołd bestii
Moja szczerze umiłowana córko, wiele dusz jest w tym czasie czujnych, gdyż są oni świadkami szybkich zmian w Moim Kościele katolickim, które teraz zaczynają się ujawniać.Zaczynają się pojawiać znaki ukazujące to, co przepowiedziałem przez ciebie. Już można zauważyć brak dostępu do Mszy. Dostęp do Eucharystii nie jest już tak łatwy. Sakrament Spowiedzi jest ograniczony w wielu Moich Kościołach.Wiele Moich kościołów nie posiada kapłanów, aby nimi kierować. Tak wiele Moich kościołów jest opuszczanych w tym czasie ucisku, że wkrótce te kościoły zostaną przekazane biznesmenom.Dlatego, gdy wiara chrześcijan jest poddawana próbie, ważne jest, aby w dalszym ciągu modlić się Moimi Modlitwami Krucjaty. Wkrótce nowi słudzy zostaną wprowadzeni do Kościoła katolickiego i do innych Kościołów chrześcijańskich.Początkowo różnice między religiami będą zacierane tylko przy ich granicach. Następnie, w krótkim czasie już nie rozpoznacie Mojego Nauczania, ponieważ ono niezauważalnie zniknie. Ich miejsce zajmie szereg niejasnych, ale poetyckich wypowiedzi, które będą zachęcać do tolerancji grzechu.Kłamstwa przedstawiane osobom praktykującym, nie podejrzewającym niczego złego, początkowo nie zostaną przez nich zauważone. Jednak wkrótce pojawi się u Moich wyznawców głęboko niepokojące odczucie, że coś jest nie tak.Ostateczne oszustwo nastąpi wtedy, gdy Święte Sakramenty zostaną zastąpione pogańskimi namiastkami.Wszystkiemu będzie przewodniczył fałszywy prorok, który będzie rościł sobie prawo do tego, aby być najwyższym kapłanem nad wszystkimi religiami połączonymi w jedną. Ta nowa, jedna światowa religia będzie oddawała hołd bestii.Wszyscy ci, którzy ślepo za nim podążą, zostaną pochłonięci przez bestię i na zawsze będą dla Mnie straceni.Szybkość z jaką to się to stanie, zaskoczy Moich wyznawców. Plan jest starannie realizowany. Kampania, aby przekształcić wrogie nastawienia Chrześcijan do świeckich praw w ich akceptację, jest przeprowadzana profesjonalnie.

Jest ona planowana wśród wielu narodów, przez jedną grupę, która wykorzystuje sławne osoby, celebrytów i figurantów, szanowanych przez większość ludzi, aby popierali ich nikczemne kłamstwa.

Uważajcie. Nie przyjmujcie kłamstw. Nie angażujcie się w plan zbezczeszczenia Mojego Świętego Imienia.

Wasz Jezus

Król i Zbawiciel wszystkich ludzi

 

tekst oryginalny


http://paruzja.info/pl/pazdziernik-2012/471-09-10-2012-21-31-ta-nowa-jedna-swiatowa-religia-bedzie-oddawala-hold-bestii

 

 

Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia

08.07.2012, 17:17 – Ostrzegam was. Nowa Światowa Religia na zewnątrz będzie się wydawać, dobrą i świętą organizacją, pełną miłości i współczucia

 

Moja szczerze umiłowana córko, wielkie odstępstwo, o którym mówiłem nabiera teraz tempa na całym świecie.

Tym razem rozprzestrzenia się jak zasłona nad Moim Świętym Kościołem na ziemi i zaciemnia jego zdolność widzenia, jak gęsta mgła.

Jest to czas wielkiego podziału Mojego Kościoła na dwa obozy.

Po jednej stronie będziecie wy, Moi kochani wyświęceni słudzy, którzy podążacie za Moim nauczaniem i którzy nigdy nie odeszliście od niego.

Po drugiej stronie będą tacy księża i inni przywódcy Moich Kościołów Chrześcijańskich, którzy są pod wpływem współczesnego życia i którzy będą bezcześcić Moje Prawa.

Będą oni ulegać presji ludzi oczekujących okazania tolerancji w imię Boga poprzez zmianę Bożego Prawa dopasowanego do ludzkich potrzeb.

Są oni pełni pychy, zuchwalstwa i ziemskich ambicji. Nie będzie dla nich miało znaczenia to, jeśli zmienią Sakramenty Święte, aby pasowały do ich grzesznego programu.

Nie, będą oni ułatwiać popełnianie aktów obrzydliwości w Kościołach Mojego Ojca i wszystko to w imię praw obywatelskich i tolerancji.

Będą zezwalać na grzech i obrażać Mnie przez wystawienie takich grzechów na pokaz przed Moimi Świętymi Tabernakulami, oczekując Mojego zezwolenia na te ohydne czyny.

Wkrótce zlikwidują sakramenty, aby dopasować się do wszystkich ludzi.

W ich miejsce odbędą się uroczyste przyjęcia i inne formy rozrywek.

To będzie Nowy Światowy Kościół, który będzie się szczycił imponującym budynkiem w Rzymie, ale nie będzie czcił Boga.

Zostanie on zbudowany z tajemniczymi symbolami satanistycznymi, widocznymi dla wszystkich i będzie ubóstwiał bestię.

Każdy grzech, który jest odrażający dla Mojego kochanego Ojca będzie publicznie czczony i miliony ludzi uzna ich prawa demoralizacji, za wartościowe w oczach Boga.

Moi święci słudzy, którzy pozostaną Mi wierni, będą musieli potajemnie odprawiać Msze albo zostaną uwięzieni.

Nabiorą sił i zostaną napełnieni Duchem Świętym, będą nadal karmić dzieci Boże Pokarmem Życia.

Muszą sprawić, aby wszyscy, których prowadzą, otrzymali ochronę w postaci Pieczęci Boga Żywego.

Zbliża się czas wybudowania Nowej Świątyni na cześć Bestii.

Zostanie wybudowana w ramach dyktatury antychrysta, który wkrótce wejdzie na scenę światową, jako człowiek pokoju.

Zbierzcie się wszyscy, Moi wyznawcy, jak tylko możecie. Moi kapłani, którzy rozpoznajecie Mój głos, musicie rozpocząć przygotowania, aby zapewnić Mojemu Kościołowi na ziemi siłę do przetrwania prześladowań, które są przygotowywane.

Schronienia będą gotowe do użycia przez was na czas, gdyż pouczam Moich wyznawców już od pewnego czasu, aby mieć pewność, że spełnią one swoje zadanie.

To prześladowanie będzie krótkie, choć bolesne, ale przetrwacie.

Ostrzegam was. Nowa Światowa Religia na zewnątrz będzie się wydawać, dobrą i świętą organizacją, pełną miłości i współczucia.

Będzie roztaczać wspaniały obraz tolerancji i wychwalać każdy grzech znany Bogu. Będzie przekręcać każdy grzech, aby wydawał się możliwy do przyjęcia w oczach Boga.

Ale musicie wiedzieć, że takie obrzydliwości oburzają Mnie i biada tym, którzy pójdą tą niebezpieczną drogą do wiecznego potępienia.

Grzech zawsze będzie w Moich oczach grzechem.

Czas tego nie zmieni. Nowe zasady dopasowane do ludzkich pożądań grzesznych rozrywek, nigdy nie zostaną przeze Mnie zaakceptowane.

Przygotujcie się teraz do tego wielkiego oszustwa, gdyż nastąpi ono bardzo szybko.

Wasz Jezus

 

tekst oryginalny

 


http://paruzja.info/pl/lipiec-2012/218-08-07-2012-17-17-ostrzegam-was-nowa-swiatowa-religia-na-zewnatrz-bedzie-sie-wydawac-dobra-i-swieta-organizacja-pelna-milosci-i-wspolczucia

 

Orędzia Marii Bożego Miłosierdzia pochodzą od Boga i Matki Bożej

można je przeczytać na :
http://paruzja.info/pl/

 

 

 

 Biskup Schneider potępia antykatolickie nauczanie Antypapieża Franciszka – Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy!

Zapowiedziany został przez  Antypapieża Franciszka wspólnie z protestantami rok świętowania reformacji!!!

Franciszek docenia dary duchowe i teologiczne reformacji. Chciałbym zapytać, jakie to są dary? Największe rozdarcie Kościoła, pozbawienie milionów ludzi, może nawet miliardów, Boskiego Daru sakramentu Eucharystii i pobożności maryjnej. Rozliczne błędy przeciwko wierze i moralności. A jeszcze na dodatek Franciszek zdaje się wpisywać Lutra w poczet bohaterów wiary.

Bp Schneider: Nieomylne nauczanie Kościoła potępia błędy Lutra

schneiderPapież brata się w Szwecji z heretykami. Ale to dopiero początek – w deklaracji podpisanej dzisiaj wspólnie z protestantami zapowiedziany został rok świętowania reformacji.

W mediach katolickich rozmaite opinie. Przytoczmy krótko jedną z nich, biskupa Schneidera: Mamy już nieomylną odpowiedź na błędy Marcina Lutra – Sobór Trydencki. Nauczanie Soboru Trydenckiego o błędach Lutra, powtarzam, jest nieomylne, „ex cathedra”. A komentarze papieża w samolocie nie są „ex cathedra” (wypowiedź dla Life Site News).

Franciszek docenia dary duchowe i teologiczne reformacji. Chciałbym zapytać, jakie to są dary? Największe rozdarcie Kościoła, pozbawienie milionów ludzi, może nawet miliardów, Boskiego Daru sakramentu Eucharystii i pobożności maryjnej. Rozliczne błędy przeciwko wierze i moralności. A jeszcze na dodatek Franciszek zdaje się wpisywać Lutra w poczet bohaterów wiary.

Do czego to wszystko zmierza w praktyce? Czy na słowach się skończy?


https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/

 

 

 

Ojciec Brian Harrison: Franciszek usuwa konserwatystów z Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

francis_cfn_purgePapież Franciszek za jednym zadziwiającym zamachem zwolnił wszystkich konserwatywnych kardynałów i biskupów z watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Na celowniku znaleźli się kardynałowie Burke, Scolla, Pell, Ouellet, Ranjith oraz wielu innych. Papież usunął wszystkich dostojników kościelnych tworzących razem z prefektem dotychczasowy skład Kongregacji, zastępując ich 27 bardziej „postępowymi” członkami.

Jego Eminencja Kardynał Robert Sarah, który ostatnio naraził się na gniew Ojca Świętego, wzywając księży do sprawowania Mszy ad orientem, pozostał na czele Kongregacji, lecz jego dni są najwyraźniej policzone. Na dodatek będzie teraz otoczony nowymi, bardziej liberalnymi biskupami, którzy mają mu służyć radą i uczestniczyć w przegłosowywaniu ważnych decyzji.

Jednym z nich jest arcybiskup Piero Marini, Mistrz Papieskich Ceremonii Liturgicznych za pontyfikatu Jana Pawła II. Jako młody ksiądz był uczniem i zwolennikiem zmarłego już arcybiskupa Hannibala Bugniniego, głównego architekta posoborowej reformy liturgii. Zatem nic dziwnego, że Marini jest od dawna jawnym wrogiem tradycyjnych form liturgicznych. Jemu zawdzięczamy takie liturgiczne nowinki jak obecność lektorki z obnażonymi piersiami na papieskiej Mszy Świętej w Papui Nowej Gwinei oraz wiele innych, wątpliwych przykładów „inkulturacji”.

W 1995 w Sydney na pierwszej w historii Australii papieskiej mszy beatyfikacyjnej siostry Mary McKillop (obecnie świętej), w porozumieniu z zakonnicami bezhabitowymi, które przeważają w kurczącym się obecnie zgromadzeniu założonym przez siostrę Mary, Martini zastąpił Credo wymyśloną litanią ekologiczną, zaś akt pokuty – pogańskim tańcem w wykonaniu półnagiego, pomazanego farbą Aborygena, który przepędzał złe duchy przy pomocy dymiącej blaszanej puszki. Nakazał też świeckim szafarzom Eucharystii, by podczas konsekracji podnieśli cyboria z hostiami, tak jakby prawie „koncelebrowali”.

Przeprowadzenie tak ogromnej czystki wśród uprawnionych do głosowania członków Kongregacji – zjawisko bezprecedensowe w historii Watykanu – oznacza w praktyce bezpardonowe odrzucenie papieskiej spuścizny papieża emeryta Benedykta XVI, która ogniskuje się wokół przywrócenia tradycji, dostojeństwa i łaciny w liturgii świętej.

Czy dzisiejsza papieska czystka zwiastuje dalsze zmiany w sposobie sprawowania Mszy Świętej? Czy tradycyjny ryt rzymski, przywrócony do łask przez Benedykta XVI, nie utraci swej pozycji? Zdaje się, że możemy mieć powody do obaw.

Brian Harrison

****

Catholic World News: Papieskie porządki w Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.(28.10.2016)

Szokującym posunięciem papieża Franciszka jest wymiana wszystkich członków Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zajmującej się zagadnieniami liturgii.

Biskup Rzymu zazwyczaj mianował kilku nowych członków poszczególnych watykańskich kongregacji, zmieniając tych, którzy pełnili obowiązki przez kilka lat. Jednak 28 października 2016 Watykan ogłosił, że wyznaczonych zostało 27 nowych członków Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Jej struktura została tym samym całkowicie zmieniona, a nowe nominacje przydają jej bardziej liberalnego oraz międzynarodowego charakteru. Prawdopodobnym skutkiem tych zmian będzie ograniczenie działań kardynała Roberta Sarah, prefekta Kongregacji, który jest wiodącym orędownikiem bardziej podniosłej liturgii oraz „reformy reformy”.

W skład nowej Kongregacji wejdą, między innymi, kard. Pietro Parolin, Sekretarz Stanu, kard. Beniamino Stella, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, oraz kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury. Najbardziej kontrowersyjną jest chyba nominacja abpa Piero Mariniego, znanego z częstych starć z liturgicznymi konserwatystami podczas pełnienia funkcji papieskiego mistrza ceremonii za pontyfikatu Jana Pawła II. Jedynym amerykańskim prałatem mianowanym na członka Kongregacji jest biskup Arthur Serratelli z Paterson, w stanie New Jersey, który przewodniczy komitetowi biskupów amerykańskich do spraw liturgii.

Z Kongregacji usunięci zostali bardziej konserwatywni kardynałowie, tacy jak Raymond Burke, Angelo Scola, George Pell, Marc Quellet, Angelo Bagnasco oraz Malcom Ranjith.


https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2016/10/31/ojciec-brian-harrison-franciszek-usuwa-konserwatystow-z-kongregacji-ds-kultu-bozego-i-dyscypliny-sakramentow/#more-5413

 

Dziękuję za tłumaczenie. Tekst stanowi przekład tekstu o. Briana Harrisona oraz notki prasowej z Catholic World News: Źródło:
http://www.cfnews.org/page88/files/22a89f85bceeed07846bd8db23a92171-647.html

 

 

W przededniu świętowania reformacji. Pomnik Lutra w Watykanie oraz nowa definicja „letnich chrześcijan”

Herezje Antypapieża Franciszka – Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy, który przedstawia zgniliznę grzechu jako coś dobrego i zgodnego z Wolą Boga, prowadzi ludzkość na wieczne potępienie i przygotowuje na panowanie Antychrysta z Księgi Apokalipsy - prezydenta USA Baracka Obamy, który ogłosi się Bogiem Jezusem a o  prawdziwym Bogu Jezusie Chrystusie Ukrzyżowanym dla naszego Zbawienia powie, że był tylko prorokiem.

Podczas spotkania Franciszek w jeszcze mocniejszych słowach przestrzegł przed nawracaniem innych ludzi. Kilka tygodni po stwierdzeniu, że próby nawracania prawosławnych na katolicyzm są  „bardzo poważnym grzechem przeciwko ekumenizmowi”, papież powiedział pielgrzymom, że nie jest „prawnie dozwolonym” przekonywać [niechrześcijan] do swojej wiary. Franciszek zaproponował także nową definicję „letniości”, która według niego cechuje chrześcijan „chętnych do obrony chrześcijaństwa na Zachodzie, lecz jednocześnie negatywnie nastawionych wobec uchodźców oraz innych religii”.

W przededniu świętowania reformacji. Pomnik Lutra w Watykanie oraz nowa definicja „letnich chrześcijan”

pope_francis_luther3_810_500_55_s_c125 października 2016 – W przyszłym tygodniu papież Franciszek wybiera się do szwedzkiego Lund, by tam uczestniczyć w otwarciu roku jubileuszowego upamiętniającego 500-lecie reformacji, za której symboliczny początek przyjmuje się 31 października 1517 roku, kiedy to Marcin Luter przybił swoje 95 tez na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze.

13 października do watykańskiej Auli Pawła VI na spotkanie z papieżem przybyła grupa tysiąca luteranów i katolików z Niemiec. Widok papieża przemawiającego ze sceny, na której umieszczono pomnik Lutra, mógł być szokiem dla wielu katolików, gdyż tezy Lutra zostały odrzucone, a sam Luter ekskomunikowany przez papieża Leona X w 1520 roku. Rozłam spowodowany przez niemieckiego teologa był jednym z najdotkliwszych ciosów zadanych Kościołowi w ciągu jego dwutysiącletniej historii.

Podczas spotkania Franciszek w jeszcze mocniejszych słowach przestrzegł przed nawracaniem innych ludzi. Kilka tygodnia po stwierdzeniu, że próby nawracania prawosławnych na katolicyzm są  „bardzo poważnym grzechem przeciwko ekumenizmowi”, papież powiedział pielgrzymom, że nie jest „prawnie dozwolonym” przekonywać [niechrześcijan] do swojej wiary. Franciszek zaproponował także nową definicję „letniości”, która według niego cechuje chrześcijan „chętnych do obrony chrześcijaństwa na Zachodzie, lecz jednocześnie negatywnie nastawionych wobec uchodźców oraz innych religii”.

Słowo „letni” ma szczególny wydźwięk dla chrześcijan ze względu na słowa Chrystusa z Apokalipsy św. Jana: „Znam twoje czyny, że nie jesteś zimny ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący ani zimny, mam cię wyrzucić z moich ust” (Ap 3, 15-16). Wersy te zwykle interpretuje się jako potępienie wybiórczego podejścia do nauki Chrystusa. Jak objaśnia Konferencja Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych: „połowiczne zaangażowanie w wiarę wzbudza obrzydzenie u Chrystusa”.

Zapytany o to, co podoba mu się w Kościele Luterańskim, Franciszek odpowiedział: „Lubię dobrych luteranów, którzy naprawdę żyją swoją wiarą w Jezusa Chrystusa. Natomiast nie lubię letnich katolików i letnich luteranów”. Portal włoskiego dziennika „La Stampa” Vatican Insider cytuje papieża nazywającego „sprzecznością” postawę chrześcijan „chętnych do obrony chrześcijaństwa na Zachodzie, lecz jednocześnie negatywnie nastawionych wobec uchodźców oraz innych religii”.

Powołanie się Franciszka na słowa Chrystusa w odniesieniu do osób niechętnych innym wyznaniom jest być może ostrzeżeniem dla tych, którym nie podoba się, by papież 31 października oddawał Lutrowi honory. Szwedzki profesor katolicki Clemens Cavallin w swoim eseju poświęconym obchodom w Lund wykazuje, że materiały liturgiczne modlitwy powszechnej kreślą bardzo pozytywny obraz Lutra: „jawi się w nich jako religijny bohater, który odnalazł drogę do prawdziwszej wersji katolicyzmu”. Cavallin zauważa też, że w przewodniku liturgicznym sekcja zatytułowana Dziękczynienie ma wyrazić „naszą wspólną radość za dary otrzymane oraz na nowo odkryte dzięki odnowie i impulsom reformacji. Po modlitwie dziękczynienia całe zgromadzenie łączy się w dziękczynnym śpiewie chwalącym Boże dzieło”.

„Ekumeniczna podróż pozwala luteranom i katolikom wspólnie docenić przenikliwość Marcina Lutra oraz jego duchowe doświadczenie Ewangelii o Bożej sprawiedliwości, która jest także Bożym miłosierdziem” – jak czytamy w tekście.

Sekcję kończy następująca modlitwa dziękczynienia:

Dziękujemy Ci, Boże, za teologiczne oraz duchowe spostrzeżenia, które otrzymaliśmy na drodze reformacji. Składamy dzięki za dobre zmiany i reformy, które zapoczątkowała lub które przyszły poprzez walkę z jej wyzwaniami. Dzięki Ci, Boże, za proklamację Ewangelii, która miała miejsce w czasie reformacji i która umocniła niezliczone rzesze ludzi, by żyli wiarą w Jezusa Chrystusa. Amen.

 

Powyższy tekst jest tłumaczeniem artykułu, który został napisany przez Johna Henry-Westen’a i opublikowany na Life Sites News:
https://www.lifesitenews.com/news/a-statue-of-luther-in-the-vatican-and-a-new-papal-definition-of-lukewarm

Tłumaczenie nadesłane. Dziękuję.


https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2016/10/26/w-przededniu-swietowania-reformacji-pomnik-lutra-w-watykanie-oraz-nowa-definicja-letnich-chrzescijan/#more-5410

 

 

Więcej o antykatolickim nauczaniu Antypapieża Franciszka – Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy można przeczytać na: 
https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/

 

 



RZYM, 13 lipca, 2016 (LifeSiteNews) — W duchu miłości, pokory i wierności, 16 obrońców życia i rodziny prosi Papieża Franciszka, aby w sposób jasny i jednoznaczny głosił Prawdę katolickiej wiary, by zakończył doktrynalny zamęt i przywrócił klarowność.

“Żyjemy w wyjątkowych czasach głębokiego kryzysu wiary w Kościele” – powiedział biskup Athanasius Schneider, biskup pomocniczy w Astanie (Kazachstan), który rozpoczyna ten filmik stworzone przez LifeSiteNews.

“To żadna tajemnica. Widać to wyraźnie. Wiele osób, zwykłych wiernych, cierpi z powodu tej sytuacji i zamętu” – dodał.

30-minutowy film pt. „Plea to the Pope” (Prośba do papieża) powstała jaka odpowiedź na zamęt spowodowany kwietniową adhortacją „Amoris Laetitia”, w której znaleźć można wiele niepokojących stwierdzeń dot. małżeństwa, rozwodów, grzechu, przyjmowania Komunii Św. oraz edukacji seksualnej dzieci. Adhortacja spowodowała wysyp sprzecznych interpretacji różnych teologów, a także kardynałów i biskupów.

Biskup Schneider twierdzi, że „sytuacja jest nagląca” i Ojciec Święty powinien „w sposób jasny i jednoznaczny, aby nie pozostawić miejsca do błędnych interpretacji, nauczać o rodzinie i świętości małżeństwa”.

W nagraniu wzięło udział wielu obrońców życia i rodziny z całego świata, którzy zdecydowali, że już najwyższy czas, by wyrazić publicznie swoje zaniepokojenie wypływające z miłości do Kościoła, dusz i narodów.

Pełna wersja:
https://www.youtube.com/watch?v=nQpJq…

Artykuł na LifeSiteNews:
https://www.lifesitenews.com/news/ple…

Tu można podpisać petycję do Ojca Świętego:
https://www.lifesitenews.com/petition…

 

 

Mocne słowa kardynała Burke o Antypapieżu Franciszku – Fałszywym Proroku z Apokalipsy Św. Jana:

W takiej sytuacji, a historycznie to się już zdarzało, kardynałowie i biskupi mają obowiązek powiedzieć, że papież naucza błędów i wezwać Go do ich skorygowania


- Istnieje, w Tradycji Kościoła, praktyka korygowania Papieża. To jest oczywiście coś dość rzadko spotykanego – powiedział w wywiadzie dla „National Catholic Register” kard. Raymond Burke.
 Kardynał Burke oznajmił,  że kardynałowie mają prawo i obowiązek wezwać papieża do zmiany jego stanowiska, gdy jest ono antykatolickie, tak jak w tym wypadku jego zdaniem. – W takiej sytuacji, a historycznie to się już zdarzało, kardynałowie i biskupi mają obowiązek powiedzieć, że papież naucza błędów i wezwać Go do ich skorygowania – powiedział kardynał Burke.

 

 - Władza w Kościele istnieje tylko w służbie Tradycji – podkreślił kardynał Burke i przytoczył fragment Listu do Galatów: „gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” (Ga 1,8).

 Więcej o tym można przeczytać na:
http://malydziennik.pl/kiedy-papiez-bladzi-w-powaznej-kwestii-kardynalowie-musza-go-skorygowac,229.html

 

Kardynał Burke: jeśli papież nie skoryguje błędów Amoris laetitia, zrobią to kardynałowie

Więcej o tym można przeczytać na:
http://www.pch24.pl/kardynal-burke–jesli-papiez-nie-skoryguje-bledow-amoris-laetitia–zrobia-to-kardynalowie,47431,i.html

Franciszek z frustracją o „dubiach”: Niektórzy widzą świat wyłącznie w czarno-białych barwach

facepalm-1.png(Onepeterfive.com, 18.11.2016) Podczas ostatniego wywiadu dla katolickiego dziennika Avvenire, w przededniu konsystorza i przed zbliżającym się końcem Jubileuszu Miłosierdzia, papież odniósł się, choć w dość swobodny i może nonszalancki sposób, do zgłaszanych przez czterech kardynałów wątpliwości [a także jak podają źródła z Watykanu, jest zdenerwowany z powodu ich listu i upublicznienia go – przypis red.].

„Jubileusz? Nie miałem żadnego planu – powiedział papież w rozmowie ze Stefanią Falasca – po prostu pozwoliłem prowadzić się Duchowi Świętemu. Kościół to Ewangelia; to nie jest trakt dla idei.” „Lubię myśleć, że Wszechmocny ma słabą pamięć. Jak już przebaczy, to zapomina. Gdyż błogosławieństwem jest przebaczać. Dla mnie to wystarczy. Doświadczenie przebaczenia uczy, by odrywać chrześcijańską myśl od legalizmu, skupiając ją na Osobie Boga, który stał się miłosierdziem.” „Sądząc po pewnych reakcjach na Amoris Laetitia – stwierdził papież – niektórzy upierają się, by widzieć świat w czarno-białych barwach, podczas gdy w biegu życia potrzebne jest rozeznawanie. Jednak tego rodzaju krytyka – jeśli nie pochodzi od złego ducha – pomaga. Niektóre przejawy rygoryzmu mają swe źródło w pragnieniu ukrycia pod tym pancerzem własnego niezadowolenia. Nikt nie zaprzedaje doktryny”.

Ojciec Święty nazwał również obchody 500-lecia Reformacji w Lund owocem nie Roku Miłosierdzia, ale raczej Soboru Watykańskiego II. Nawiązał też do swych ulubionych tematów: „ekumenizmu krwi” oraz prozelityzmu, który według niego jest „ciężkim grzechem” i „rakiem wewnątrz Kościoła”.

Wydaje się to bardzo zdawkową odpowiedzią na tak zdecydowane wystąpienie kardynałów. Co ciekawe, uwagi Edwarda Pentina, korespondenta z Rzymu dla EWTN (amer. katolicka stacja telewizyjna – przyp. red.), którymi podzielił się w programie The World Over Live, potwierdzają nasze podejrzenia, że papież jest dość zdenerwowany z powodu listu:

„…Z tego co mi wiadomo od pewnych osób z Domu Świętej Marty, papież nie jest zadowolony ani trochę, aż … kipi z gniewu, więc naprawdę nie jest zadowolony z tego wszystkiego, ale przecież miał dwa miesiące na odpowiedź, której zdecydował się nie udzielić, dlatego też kardynałowie podali sprawę do publicznej wiadomości” (na podstawie transkrypcji programu).

Biorąc pod uwagę to, jak rzadko papież Franciszek wstrzymuje się od zabierania głosu, zadziwiającym jest to, że nie może udzielić odpowiedzi na pięć prostych pytań.

****

Od redakcji niniejszego bloga:

Dlaczego Franciszek nie chce udzielić odpowiedzi kardynałom? Można przypuszczać, że dlatego wstrzymuje się z odpowiedzią, że musiałby wprost albo zanegować swoje dotychczasowe stanowisko, sprzeczne z nauczaniem Kościoła, i wycofać się z niego, albo wprost sprzeciwić się Janowi Pawłowi II.

Dlaczego jest zagniewany? Bo kardynałowie podstawili go pod ścianą, chcąc od niego ostatecznie klarownej odpowiedzi i wystawili sprawę na światło dzienne – a Franciszek dyplomatycznie unika, jak tylko może, klarowności w sprawach doktryny. Chce być postrzegany jako ten, który kontynuuje linię Jana Pawła II, kiedy jednak w rzeczywistości w jasny sposób sprzeciwia się jego nauczaniu.

Czy można wybielać publiczny grzech ciężki? Czy Kościół powinien patrzeć na grzech, wybielając go, w duchu fałszywego miłosierdzia?

 

Dziękuję za nadesłane tłumaczenie artykułu. Oryginał
http://www.onepeterfive.com/francis-references-the-dubia-some-see-only-black-white/


https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2016/11/18/papiez-franciszek-z-frustracja-o-dubiach-niektorzy-widza-swiat-wylacznie-w-czarno-bialych-barwach/#more-5662

 

Każdy kto sprzeciwi się antykatolickiemu nauczaniu Antypapieża Franciszka zezwalającego na grzech, będzie prześladowany i uznany niesłusznie za heretyka.

Każdy człowiek Wierny Chrystusowi musi sprzeciwiać się antykatolickiemu nauczaniu i zezwoleniu na grzechy nawet jeśli oznacza to męczeństwo za Wiarę!

 

List kardynałów do papieża zirytował bliskich współpracowników Franciszka

Data publikacji: 2016-11-23 07:01
Data aktualizacji: 2016-11-23 08:30:00
List kardynałów do papieża zirytował bliskich współpracowników Franciszka
Fot. lifesitenews

List czterech kardynałów, którzy zwrócili się do papieża o udzielenie krótkich odpowiedzi „tak” lub „nie” odnośnie wątpliwości w związku z interpretacją adhortacji „Amoris laetitia”, jest szeroko dyskutowany wśród najwyższych hierarchów w Kościele. Nie wszystkim przypadł do gustu.

 

Kardynał Kevin Farrell – jeden z najaktywniejszych amerykańskich duchownych, popierający wszelkie działania Franciszka zganił arcybiskupa Filadelfii ks. Charlesa Chaputa, który wydał przewodnik dla diecezji sprzeczny z przewodnikiem argentyńskich hierarchów. Dlaczego? Abp Chaput w dokumencie wydanym w lipcu jednoznacznie stwierdził, że rozwiedzeni katolicy żyjący w kolejnych związkach nie mogą przyjmować Komunii świętej, chyba że „powstrzymają się od intymności seksualnej”.

 

Chaput, który obecnie kieruje komisją episkopatu ds. wdrażania adhortacji apostolskiej Franciszka, stwierdził, że dokument należy interpretować „w tradycji nauczania i życia Kościoła”.

 

Jednak kardynał Farrell, który niedawno został mianowany przez papieża na szefa nowej dykasterii watykańskiej ds. świeckich, rodziny i życia, powiedział, że nie  zgadza się ze stanowiskiem arcybiskupa Filadelfii. - Nie podzielam poglądu abp. Chaputa, absolutnie go nie podzielam – tłumaczył w rozmowie z dziennikarzem Catholic News Service.  Dodał, że w „Amoris laetitia” „są wszystkie rodzaje różnych okoliczności i sytuacji, które należy widzieć przy rozpatrywaniu każdego przypadku z osobna.”

 

Duchowny wyraził wątpliwość w istnienie uniwersalnego prawa naturalnego i powiedział: - O ile istnieje obiektywne prawo moralne, nigdy nie znajdziemy dwóch par – osób żyjących w nowych związkach – które rozwiodłyby się z tej samej przyczyny.

 

Duchowny zasugerował też, że wdrażanie „zachęt papieża” zawartych w adhortacji winno odbywać się „w komunii” z wszystkimi biskupami z USA, a nie zgodnie z wytycznymi poszczególnych biskupów dla swoich diecezji. - Myślę, że byłoby mądrzej poczekać na zebranie Konferencji Episkopatu, gdzie wszyscy biskupi Stanów Zjednoczonych lub wszyscy biskupi danego kraju usiądą i omówią te rzeczy –  powiedział. Dodał, że szeroka dyskusja na  konferencji zapewniłaby „podejście, które nie przyniosłoby tylu podziałów i nieprozumień wśród biskupów i diecezji.”

 

Adhortacja apostolska „Amoris laetitia”, która powstała w kwietniu po Synodzie o Rodzinie jest przedmiotem licznych kontrowersji. Krytykuje się ją za dwuznaczność w kwestiach nierozerwalności małżeńskiej i warunków przystępowania rozwodników do Komunii świętej.

 

We wrześniu papież napisał do biskupów Argentyny, że ich interpretacja adhortacji jest właściwa. Argentyńscy hierarchowie zezwalają na udzielanie Komunii rozwodnikom, żyjącym w nowych związkach. List papieża wywołał ogromne poruszenie. W odpowiedzi czterech kardynałów skierowało prośbę do Franciszka, domagając się wyjaśnień dotyczących pewnych sformułowań zawartych w „Amoris laetitia”, by położyć kres „niepewności, zamieszaniu i dezorientacji wielu wiernych”.

 

Kard. Raymond Burke oświadczył w zeszłym tygodniu, że jeśli papież nie odpowie na list, kardynałowie wprowadzą „formalną korektę,” nauczania papieża. To zjawisko niezwykle rzadkie w Kościele.

 

Kard. Farrell ostatnio stwierdził, że pomimo istnienia wielu „trudności”, które otaczają rozwiedzionych katolików, żyjących w nowych związkach, „musimy starać się znaleźć sposoby, aby dostosować ich do pełnej komunii”.

Kardynał Joseph Tobin określił list kardynałów mianem „kłopotliwego”. - Ojciec Święty podsumowuje prace dwóch synodów, więc jeżeli czterech kardynałów stwierdziło, że dwa synody myliły się i że w jakiś sposób Ojciec Święty nie odzwierciedla tego, co zostało tam powiedziane, myślę, że powinno to być zakwestionowane. Tłumaczył, że kwestie poruszone w „Amoris laetitia” były złożone i, że „naiwnością” jest sprowadzanie ich do „wątpliwości”.

 

Kardynał Cupich z kolei w rozmowie z Edwardem Pentinem z „National Catholic Register” przekonywał, że nie można kwestionować tego, co zostało przegłosowane podczas synodów przez dwie trzecie obecnych tam biskupów. – Uważam, że jeśli kwestionuje się zasadność lub to, co zostało powiedziane w takim dokumencie, stawia się pod znakiem zapytania wszystkie inne dokumenty, które zostały wydane wcześniej przez innych papieży. Zatem według mnie papież nie musi odpowiadać na wątpliwości. Raczej ci, którzy je mają, powinni zadać sobie pytanie, dlaczego wątpią, ponieważ to jest dokument Magisterium Kościoła katolickiego – przekonywał hierarcha.

 

Kardynał Cupich dodał, że czterech kardynałów musi się „nawrócić”. – Ojciec Święty nie musi bronić dokumentu nauczania Kościoła – powiedział. – Sprawa ta dotyczy tych, którzy mają wątpliwości lub pytania. Powinni oni sobie odpowiedzieć, czy chcą się nawrócić – tłumaczył.

 

 

Źródło: lifesitenews.com., AS.


http://www.pch24.pl/list-kardynalow-do-papieza-zirytowal-bliskich-wspolpracownikow-franciszka,47558,i.html

 

 

Antykatolickie Słowa ks. prałata Pinto o kardynałach wiernych Chrystusowi, którzy sprzeciwiają się zezwoleniu przez Antypapieża Franciszka na grzech:

– To, co oni zrobili jest skandalem i może doprowadzić Papieża do odebrania im kardynalskich kapeluszy, jak to już się zdarzało w historii Kościoła – dodał ks. prałat Pinto.

Więcej o tym znajduje się na:
http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/wyrazili-w%c4%85tpliwo%c5%9bci-odno%c5%9bnie-%e2%80%9eamoris-laetitia%e2%80%9d-to-mo%c5%bce-doprowadzi%c4%87-do-odebrania-im-kardynalatu/ar-AAkWYmj?li=BBr5MK7&ocid=DELLDHP

 

 

Biskup Schneider: „Proroczy głos czterech kardynałów”


Nie milkną echa listu czterech kardynałów wyrażających wątpliwości odnośnie adhortacji Amoris Laetitia. Głos w sprawie zabrał biskup Athanasius Schneider. Hierarcha broniąc kardynałów porównuje ich do świętych wiernych nauczaniu Kościoła w czasie kryzysu ariańskiego. Jednocześnie w ostrych słowach krytykuje duchownych potępiających owych czterech kardynałów. Przestrzega ich przed wyrokiem na Sądzie Ostatecznym.
PONIŻEJ PREZENTUJEMY PEŁNĄ TREŚĆ LISTU BISKUPA SCHNEIDERA
Proroczy głos Czterech Kardynałów świętego Kościoła rzymskokatolickiego
Kierując się “głęboką troską duszpasterską”, czterej kardynałowie Kościoła rzymskokatolickiego, Jego Eminencja Kardynał Joachim Meisner, emerytowany arcybiskup diecezji kolońskiej (Niemcy), Jego Eminencja Kardynał Carlo Caffara, emerytowany arcybiskup diecezji bolońskiej (Włochy), Jego Eminencja Kardynał Raymond Leo Burke, Patron Suwerennego Rycerskiego Zakonu Kawalerów Maltańskich oraz Jego Eminencja Kardynał Walter Brandmüller, emerytowany przewodniczący Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych, 14 listopada 2016 roku ogłosili tekst pięciu pytań nazwanych dubia (łac. “wątpliwości”), który uprzednio, 19 września 2016, wraz z dołączonym doń listem, wysłali oni do Ojca Świętego oraz do Kardynała Gerharda Müllera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Kardynałowie poprosili papieża Franciszka, aby zapobiegł “wielkiej dezorientacji i wielkiemu zamętowi”, które związane są z interpretacją i praktycznym zastosowaniem adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia, szczególnie jej rozdziału VIII oraz jej ustępów dotyczących zarówno dopuszczenia osób rozwiedzionych, które wstąpiły w nowy związek cywilny, do przyjmowania sakramentów, jak i nauczania moralnego Kościoła.
W swoim oświadczeniu zatytułowanym “W poszukiwaniu jasności: apel o rozwiązanie węzłów w Amoris Laetitia”, Kardynałowie piszą, że dla “wielu – biskupów, kapłanów, wiernych – ustępy te sugerują lub wręcz wyraźnie głoszą zmianę w dyscyplinie Kościoła odnośnie do osób rozwiedzionych i żyjących w nowym związku”. Wyrażając to, kardynałowie stwierdzili jedynie fakty z życia kościoła. Fakty te przejawiają się w praktyce duszpasterskiej niektórych diecezji oraz w publicznych oświadczeniach niektórych biskupów i kardynałów, którzy potwierdzają, że w niektórych przypadkach katolicy, którzy rozwiedli się i wstąpili w nowy związek, mogą być dopuszczeni do Komunii Świętej, mimo że wciąż korzystają z przywilejów, które według Bożego prawa zarezerwowane są dla osób związanych ważnym węzłem małżeńskim.
Publikując swój apel o jasność w sprawie, która jednocześnie dotyka prawdy i świętości trzech sakramentów: małżeństwa, pokuty i Eucharystii, Czterej Kardynałowie wypełnili jedynie swój podstawowy obowiązek jako biskupi i kardynałowie, polegający na podejmowaniu aktywnych wysiłków na rzecz pieczołowitego strzeżenia oraz wiernej interpretacji objawienia przekazanego przez apostołów. To Sobór Watykański II z mocą przypomniał wszystkim członkom kolegium biskupów – prawowitych następców apostołów -ich zobowiązanie “na mocy ustanowienia i nakazu Chrystusowego do takiej troski o cały Kościół, która choć nie jest sprawowana przez akt jurysdykcji, przyczynia się jednak walnie do pożytku Kościoła powszechnego. Wszyscy bowiem biskupi mają obowiązek umacniać i strzec jedności wiary i wspólnej dyscypliny całego Kościoła” (Lumen gentium, 23; por. również Christus Dominus, 5-6).
Kierując publiczny apel do Papieża, biskupi i kardynałowie powinni być przynagleni szczerym uczuciem kolegialnym wobec Następcy św. Piotra i Wikariusza Chrystusowego na ziemi, w myśl nauczania Soboru Watykańskiego II (por. Lumen gentium, 22); czyniąc to, wypełniają “powinność wobec prymasowskiej posługi” Papieża (por. Dyrektorium o pasterskiej posłudze Biskupów, 13).
Cały Kościół w naszych czasach musi uświadomić sobie, że Duch Święty nie na próżno natchnął św. Pawła do opisania w Liście do Galatów incydentu udzielenia przez niego publicznego napomnienia św. Piotrowi. Należy ufać, że papież Franciszek przyjmie ten publiczny apel Czterech Kardynałów za przykładem apostoła Piotra, kiedy św. Paweł poprawił go w braterski sposób ze względu na dobro całego Kościoła. Niech słowa wielkiego Doktora Kościoła, św. Tomasza z Akwinu, oświecą i pokrzepią każdego z nas: „Kiedy zaistniałoby niebezpieczeństwo dla wiary, poddani byliby zobowiązani do karcenia swoich dostojników kościelnych nawet publicznie. Stąd Paweł, który był poddany Piotrowi, ze względu na niebezpieczeństwo skandalu w sprawie wiary upomniał go publicznie. Augustyn komentuje to: „Piotr sam dał przykład przełożonym, by nie oburzali się na bycie poprawianymi przez swoich poddanych, gdy zdarzy się zejść im z właściwej drogi „(Summa Theol, II-II, 33, 4c).
Papież Franciszek często wzywa do szczerego i odważnego dialogu między wszystkimi członkami Kościoła w sprawach dotyczących duchowego dobra dusz. W adhortacji apostolskiej Amoris laetitia, Papież mówi o potrzebie “dalszego, otwartego pogłębienia niektórych zagadnień doktrynalnych, moralnych, duchowych i duszpasterskich. Refleksja pasterzy i teologów, jeśli jest wierna Kościołowi, związana z rzeczywistością i twórcza, pomoże nam osiągnąć większą jasność” (nr 2). Ponadto, relacje na wszelkich szczeblach w Kościele muszą być wolne od klimatu strachu i zastraszenia, o co prosił papież Franciszek w swoich licznych wypowiedziach. W świetle tych wypowiedzi papieża Franciszka oraz w świetle promowanej przez Sobór Watykański II zasady dialogu i akceptacji uprawnionej wielorakości opinii, wielkim zdumieniem napawają niezwykle gwałtowne i nietolerancyjne reakcje niektórych biskupów i kardynałów na spokojny i rozważny apel Czterech Kardynałów. Wśród tych nietolerancyjnych reakcji można było znaleźć stwierdzenia, że Czterej Kardynałowie są np. bezmyślni, naiwni, schizmatyccy, heretyccy, a nawet, że można ich porównać do ariańskich heretyków.
Takie apodyktyczne, niemiłosierne osądy zdradzają nie tylko nietolerancyjność, odmowę dialogu oraz irracjonalną wściekłość, lecz obnażają także kapitulację przed niemożnością głoszenia prawdy, kapitulację przed relatywizmem w doktrynie i praktyce, w wierze i życiu. Powyżej wspomniane, klerykalne reakcje przeciwko proroczemu głosowi Czterech Kardynałów bezsilnie defilują przed obliczem prawdy. Taka gwałtowna reakcja ma tylko jeden cel: uciszyć głos prawdy, która niepokoi i irytuje pozornie spokojną, mglistą niejednoznaczność tych klerykalnych krytyków.
Negatywne reakcje na publiczne oświadczenie Czterech Kardynałów przypominają ogólny zamęt doktrynalny kryzysu ariańskiego w czwartym wieku. W sytuacji doktrynalnego zamętu naszych czasów przydatne dla wszystkich będzie zacytowanie niektórych stwierdzeń św. Hilarego z Poitiers, “Atanazego Zachodu”.
“Wy [biskupi Galii] którzy wraz ze mną wciąż pozostajecie wierni w Chrystusie, nie ustąpiliście przed groźbą wybuchu herezji, a teraz, w obliczu tego wybuchu, pokonaliście całą jego gwałtowność. Tak, bracia, zwyciężyliście, ku ogromnej radości tych, którzy dzielą waszą wiarę, a wasza niesłabnąca stałość przyniosła wam podwójną chwałę, albowiem zachowaliście czyste sumienie i daliście autorytatywny przykład” (Hil., De Syn., 3).
“Wasza [biskupów Galii] niezwyciężona wiara w sposób zaszczytny wyróżnia się świadomością swej wartości, a odrzucając przebiegłe, mętne i wątpliwe działania, bezpiecznie spoczywa w Chrystusie i dalej głosi swoją wolność. Albowiem skoro wszyscy odczuwamy głęboki i silny ból z powodu działań osób nikczemnych przeciw Bogu, tylko w naszym wnętrzu możemy znaleźć komunię Chrystusie od momentu, w którym Kościół zaczął być nękany takimi zajściami jak wygnanie biskupów, usuwanie z urzędu kapłanów, zastraszanie ludzi, wygrażanie wierze oraz definiowanie znaczenia doktryny Chrystusowej według ludzkiej woli i władzy. Wasza niezachwiana wiara nie udaje, że jest nieświadoma tych faktów ani nie twierdzi, że może je tolerować, rozumiejąc, że poprzez akt obłudnej zgody zaprowadziłaby samą siebie pod sąd sumienia” (Hil. De Syn., 4).
“Mówiłem to, w co sam wierzę, świadomy, że taka była powinność mojej żołnierskiej posługi wobec Kościoła, aby w zgodzie z nauczaniem Ewangelii przekazać wam w tych listach głos urzędu, który sprawuję w Chrystusie. Do was należy dyskutować, podejmować starania i działać tak, abyście zachowali nienaruszalną wierność, w której trwacie i abyście dalej utrzymywali to, co teraz utrzymujecie” (Hil. De Syn., 92).
Poniższe słowa św. Bazylego Wielkiego można pod pewnymi względami odnieść do sytuacji tych, którzy w naszych czasach proszą o jasność doktrynalną, włączając w to naszych Czterech Kardynałów: “Zarzutem, który w sposób pewny pociąga dziś za sobą poważne kary, jest staranne zachowywanie tradycji Ojców. Nie jesteśmy atakowani z powodu bogactwa ani chwały, ani żadnych doczesnych korzyści. Stoimy na arenie, by walczyć za nasze wspólne dziedzictwo, za skarb zdrowej wiary, odziedziczonej po Ojcach. Smućcie się z nami, wy wszyscy, którzy kochacie braci, z powodu zamykania ust naszym ludziom prawdziwej religii i z powodu otwierania bezczelnych i bluźnierczych ust przez tych wszystkich, którzy wypowiadają słowa nieprawości przeciwko Bogu. Filary i podstawy prawdy rozsypane są na pokładzie [łodzi Chrystusowej]. My, przeoczeni dzięki własnej niepozorności, zostaliśmy pozbawieni naszego prawa do swobodnej wypowiedzi” (Ep. 243, 2.4).
Dzisiaj ci biskupi i kardynałowie, którzy proszą o jasność i którzy próbują wypełniać swój obowiązek pieczołowitego strzeżenia i wiernego interpretowania przekazanego im Objawienia Bożego dotyczącego sakramentów małżeństwa i Eucharystii, nie są już skazywani na wygnanie, co miało miejsce w przypadku biskupów nicejskich podczas kryzysu ariańskiego. Dzisiaj, jak pisał w 1973 biskup Ratyzbony, Rudolf Graber, wygnanie biskupów zostało zastąpione przez strategie uciszania ich i przez kampanie oszczerstw (por. Athanasius und die Kirche unserer Zeit, Abensberg 1973, str. 23)
Innym obrońcą wiary katolickiej podczas kryzysu ariańskiego był św. Grzegorz z Nazjanzu. Jest on autorem następującego, uderzającego opisu zachowania większości pasterzy Kościoła tamtych czasów. Ten głos wielkiego Doktora Kościoła powinien być pożytecznym ostrzeżeniem dla biskupów wszystkich czasów: “Z pewnością biskupi postępowali nierozumnie, gdyż – z wyjątkiem bardzo niewielu, którzy albo zostali przeoczeni z powodu własnej niepozorności, albo oparli się dzięki rozumowi swej cnoty i którzy ocaleli, aby stać się ziarnem i korzeniem kiełkującego i odradzającego się Izraela dzięki wpływowi Ducha – wszyscy grali na zwłokę, różniąc się między sobą tylko w tym, że jedni ulegali wcześniej, inni później, niektórzy byli mistrzami i przywódcami w bezbożności, a inni włączyli się w walkę w drugim szeregu, pokonani przez strach, interes, pochlebstwo, lub – co było najbardziej wybaczalne – przez własną ignorancję” (Orat. 21, 24).
Gdy papież Liberiusz w 357 roku podpisał jedną z tzw. formuł z Sirmium, w których z premedytacją odrzucił dogmatycznie zdefiniowane wyrażenie “homo-ousios” i ekskomunikował św. Atanazego, aby zachować pokój i harmonię z ariańskimi i półariańskimi biskupami Wschodu, wierni katolicy i niektórzy, nieliczni biskupi, szczególnie św. Hilary z Poitiers, byli głęboko zszokowani. Św. Hilary przekazał list, który papież Liberiusz napisał do biskupów Wschodu, obwieszczając przyjęcie formuły z Sirmium i ekskomunikę św. Atanazego. W swoim głębokim bólu i konsternacji, św. Hilary, w pewnego rodzaju desperacji, dodał do listu następujące zdanie: “Anathema tibi a me dictum, praevaricator Liberi” (Mówię ci anathema, kłamco Liberiuszu), por. Denzinger-Schönmetzer, n. 141. Papież Liberiusz chciał spokoju i harmonii za wszelką cenę, nawet kosztem Bożej prawdy. W swoim liście do heterodoksyjnych biskupów łacińskich Ursacego, Valencego i Germiniusa, w którym informował ich o wyżej wspomnianych decyzjach, Liberiusz napisał, że przedkłada pokój i harmonię nad męczeństwo (por. Denzinger-Schönmetzer, n. 142). Zachowanie papieża Liberiusza jakże dramatycznie kontrastowało z poniższym twierdzeniem św. Hilarego z Poitiers: “Nie zaprowadzamy pokoju kosztem prawdy, czyniąc ustępstwa, by zyskać reputację tolerancji. Zaprowadzamy pokój podejmując słuszną walkę zgodnie z zasadami Ducha Świętego. Istnieje niebezpieczeństwo tajnego sprzymierzania się z niewiarą pod piękną nazwą pokoju” (Hil. Ad Const. 2, 6, 2).
Bł. John Henry Newman skomentował te niezwykłe, smutne fakty, za pomocą poniższego, mądrego i wyważonego stwierdzenia: “Choć jest to fakt historyczny, nie jest czymś doktrynalnie fałszywym, że papież, jako prywatny nauczyciel, a tym bardziej biskupi, gdy nie nauczają formalnie, mogą błądzić, tak jak błądzili w czwartym stuleciu. Papież Liberiusz mógł podpisać formułę euzebiańską w Sirmium, a liczni biskupi mogli ją podpisać w Arminium lub gdziekolwiek indziej, lecz mimo tego błędu mogli oni pozostać nieomylni w swoich decyzjach ogłaszanych ex cathedra”. (The Arians of the Fourth Century, Londyn, 1876 r., str. 465).
Czterej Kardynałowie ze swoim proroczym głosem, domagającym się doktrynalnej i duszpasterskiej jasności, wielce zasłużyli się dla własnego sumienia, dla historii i dla niezliczonych, prostych wiernych katolików naszych czasów, spychanych na kościelne peryferia z powodu ich wierności wobec nauczaniu Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa. Lecz, przede wszystkim, Czterej Kardynałowie mają wielką zasługę w oczach Chrystusa. Dzięki ich odważnej wypowiedzi, ich imiona będą jasno lśnić na Sądzie Ostatecznym, albowiem usłuchali głosu sumienia, pamiętając o słowach św. Pawła: “Nie możemy niczego dokonać przeciwko prawdzie, lecz [wszystko] dla prawdy” (2 Kor 13,8). Wyżej wspomniani, głównie klerykalni krytycy Czterech Kardynałów na Sądzie Ostatecznym niewątpliwie nie znajdą łatwego wytłumaczenia swoich gwałtownych ataków na tak sprawiedliwy, godny i chwalebny akt owych czterech członków Świętego Kolegium Kardynalskiego.
Poniższe słowa, napisane z natchnienia Ducha Świętego, zachowują swą szczególną proroczą wartość w obliczu szerzącego się dziś doktrynalnego i praktycznego zamętu w kwestii sakramentu małżeństwa: “Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2 Tm 4,3-5).
Niech wszyscy, którzy w dzisiejszych czasach wciąż poważnie traktują swoje przyrzeczenia chrzcielne oraz swoją kapłańską i biskupią przysięgę, otrzymają siłę i łaskę od Boga, aby wspólnie ze św. Hilarym powtarzać słowa: “Na zawsze mogę pozostać na wygnaniu, jeśli tylko prawda będzie głoszona na nowo!” (De syn., 78). Tej siły i łaski życzymy z całego serca naszym Czterem Kardynałom oraz tym, którzy ich krytykują.
23 listopada 2016 r.
Bp Athanasius Schneider, biskup pomocniczy Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie

Read more: www.pch24.pl/biskup-schneide…


https://gloria.tv/article/ei189v32CtMk61XTecdLuSrMC

 

 

Dziekan Roty Rzymskiej grozi kardynałom, którzy poprosili o wyjaśnienie Amoris laetitia

Data publikacji: 2016-11-30 11:00
Data aktualizacji: 2016-11-30 12:21:00
Dziekan Roty Rzymskiej grozi kardynałom, którzy poprosili o wyjaśnienie Amoris laetitia
forum/reuters

Abp Pio Vito Pinto, dziekan Roty Rzymskiej powiedział na konferencji w Hiszpanii, że kardynał Burke i trzej inni hierarchowie, którzy wystosowali list do Franciszka, domagając się wyjaśnień w sprawie budzących wiele wątpliwości zapisów adhortacji Amoris laetitia „mogą stracić swoje tytuły kardynalskie” za spowodowanie „poważnego skandalu” wskutek publicznego wyrażenia wątpliwości.  

 

Dziekan Trybunału Apostolskiego – Roty Rzymskiej – a więc najwyższego sądu apelacyjnego Kościoła mówił podczas konferencji w Madrycie, że kardynałowie, którzy podpisali głośny list do Franciszka, mogą zostać usunięci z kolegium, ponieważ „nie można wątpić w działanie Ducha Świętego”. Hierarcha przekonywał, że nie można kwestionować decyzji dwóch ostatnich Synodów o Rodzinie. - [Kardynałowie] nie kwestionują jednego Synodu, ale dwa! Zwyczajny i nadzwyczajny – wyjaśniał podczas konferencji na uniwersytecie San Dámaso w Madrycie.

 

Czterej kardynałowie: Walter Brandmüller Raymond Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meisner 19 września poprosili Franciszka o wyjaśnienie wątpliwości dotyczących interpretacji adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Sprzeczne wytyczne dotyczące stosowania nauki zawartej w encyklice wydawane w poszczególnych krajach, a nawet diecezjach powodują ogromne zamieszanie. Ponieważ hierarchowie nie otrzymali odpowiedzi prawie przez dwa miesiące, postanowili opublikować list.

 

Zdaniem abp Pinto, to „co oni zrobili to bardzo poważny skandal, który może doprowadzić Ojca Świętego do pozbawienia ich tytułów kardynalskich, jak to się już zdarzało w historii Kościoła”.

 

Kardynałów nominuje papież według własnego uznania po zaciągnięciu opinii członków Kolegium Kardynalskiego na temat kandydatów. Promocja mianowanych kardynałów odbywa się na konsystorzu. Kardynałowie służą pomocą papieżowi w rządzeniu Kościołem. Duchowny pozbawiony godności kardynalskiej nie przestaje być biskupem czy arcybiskupem.

 

Mons. Vito Pinto uważa, że papież odpowiedział kardynałom na list co prawda nie bezpośrednio, lecz „pośrednio, stwierdzając, że oni widzą wszystko jedynie w czarno-białych kolorach, podczas, gdy w Kościele istnieją różne odcienie”.

 

Hierarcha mówił dalej, że papież stwierdził, iż „życie nie jest czarno-białe, ale szare”. Pytał także: - Jakiego Kościoła bronią ci kardynałowie?  I dodawał, że „papież jest wierny doktrynie Chrystusa”.

 

Hierarcha wyraził poparcie dla „reform” Franciszka i „miłosiernego” podejścia do grzeszników. Mówił, że „kluczem do pontyfikatu Franciszka jest przyjęcie jego miłosierdzia”. – W naszych czasach Oblubienica Chrystusa woli stosować lek miłosierdzia, a nie wytaczać ciężką broń. Kościół katolicki pragnie pokazać ludziom, że jest dobrą, cierpliwą i pełną miłosierdzia matką dla wszystkich swoich dzieci oddzielonych od niej – mówił.

Dziekan Roty Rzymskiej dał jasno do zrozumienia, że jego urząd będzie wspierał „innowacje” Franciszka w zakresie umożliwienia rozwodnikom żyjącym w nowych związkach przyjmowanie Komunii Świętej.

 

- Reforma Franciszka dotycząca stwierdzania nieważności małżeństwa chce dotrzeć do większej liczby osób. Odsetek osób, które ubiegają się o unieważnienie małżeństwa jest bardzo mały. Papież powiedział, że komunia jest nie tylko dla dobrych katolików. Franciszek mówi jak dotrzeć do najbardziej wykluczonych ludzi. W ramach reformy papieża wiele osób może wystąpić o unieważnienie, ale inni nie mogą tego uczynić – wyjaśniał.

 

Zgodnie z wiedzą, kompetencjami i prestiżem, który posiadają kardynałowie, mają oni prawo, a niekiedy nawet obowiązek manifestować swoje opinie w sprawach, które dotyczą dobra Kościoła i ich opinia powinna być znana wiernym, bez uszczerbku dla integralności wiary i moralności, z szacunkiem wobec swoich pasterzy. Kanon 212 § 3 stanowi: „Stosownie do posiadanej wiedzy, kompetencji i zdolności, jakie posiadają, przysługuje im prawo, a niekiedy nawet obowiązek wyjawiania swojego zdania świętym pasterzom w sprawach dotyczących dobra Kościoła, oraz – zachowując nienaruszalność wiary i obyczajów, szacunek wobec pasterzy, biorąc pod uwagę wspólny pożytek i godność osoby – podawania go do wiadomości innym wiernym”.

 

Kardynałowie Burke, Caffarra, Brandmüller i Meisner wyrazili należyty szacunek Franciszkowi i jego „suwerennej decyzji”, przy jednoczesnym spełnieniu ich prawa i obowiązku komunikowania się z Ludem Bożym – zauważają jednak komentatorzy.

 

 

Źródło: ewtnews.co.uk., lifesitenews.com., AS.

Read more:
http://www.pch24.pl/dziekan-roty-rzymskiej-grozi-kardynalom–ktorzy-poprosili-o-wyjasnienie-amoris-laetitia-,47755,i.html#ixzz4RcJXoZl3


http://www.pch24.pl/dziekan-roty-rzymskiej-grozi-kardynalom–ktorzy-poprosili-o-wyjasnienie-amoris-laetitia-,47755,i.html

 

 

Dziekan Roty Rzymskiej nie groził czterem kardynałom utratą kapeluszy za „Dubia”

Data publikacji: 2016-12-02 11:00
Data aktualizacji: 2016-12-02 13:17:00
Dziekan Roty Rzymskiej nie groził czterem kardynałom utratą kapeluszy za „Dubia”
forum/reuters

Wbrew pierwotnym doniesieniom medialnym okazuje się, że dziekan Roty Rzymskiej abp Pio Vito Pinto nie powiedział na konferencji w Hiszpanii, że kardynał Burke i trzej inni hierarchowie, którzy wystosowali list do Franciszka, domagając się wyjaśnień w sprawie budzących wiele wątpliwości zapisów adhortacji Amoris laetitia „mogą stracić swoje tytuły kardynalskie” za spowodowanie „poważnego skandalu” wskutek publicznego wyrażenia wątpliwości.

 

Zgodnie ze sprostowaniem opublikowanym przez hiszpańską agencję Religión Confidencial dziekan Trybunału Apostolskiego – Roty Rzymskiej – a więc najwyższego sądu apelacyjnego Kościoła nie mówił podczas konferencji w Madrycie, że kardynałowie, którzy podpisali głośny list do Franciszka, mogą zostać usunięci z kolegium, ponieważ „nie można wątpić w działanie Ducha Świętego”. Błąd spowodowany miał być pomyłką w tłumaczeniu.

 

Czterej kardynałowie: Walter Brandmüller Raymond Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meisner 19 września poprosili Franciszka o wyjaśnienie wątpliwości dotyczących interpretacji adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Sprzeczne wytyczne dotyczące stosowania nauki zawartej w encyklice wydawane w poszczególnych krajach, a nawet diecezjach powodują ogromne zamieszanie. Ponieważ hierarchowie nie otrzymali odpowiedzi prawie przez dwa miesiące, postanowili opublikować list.

 

Kardynałów nominuje papież według własnego uznania po zaciągnięciu opinii członków Kolegium Kardynalskiego na temat kandydatów. Promocja mianowanych kardynałów odbywa się na konsystorzu. Kardynałowie służą pomocą papieżowi w rządzeniu Kościołem. Duchowny pozbawiony godności kardynalskiej nie przestaje być biskupem czy arcybiskupem.

 

Mons. Vito Pinto uważa, że papież odpowiedział kardynałom na list co prawda nie bezpośrednio, lecz „pośrednio, stwierdzając, że oni widzą wszystko jedynie w czarno-białych kolorach, podczas, gdy w Kościele istnieją różne odcienie”.

 

Hierarcha mówił dalej, że papież stwierdził, iż „życie nie jest czarno-białe, ale szare”. Pytał także: - Jakiego Kościoła bronią ci kardynałowie? I dodawał, że „papież jest wierny doktrynie Chrystusa”.

 

Hierarcha wyraził poparcie dla „reform” Franciszka i „miłosiernego” podejścia do grzeszników. Mówił, że „kluczem do pontyfikatu Franciszka jest przyjęcie jego miłosierdzia”. – W naszych czasach Oblubienica Chrystusa woli stosować lek miłosierdzia, a nie wytaczać ciężką broń. Kościół katolicki pragnie pokazać ludziom, że jest dobrą, cierpliwą i pełną miłosierdzia matką dla wszystkich swoich dzieci oddzielonych od niej – mówił.

 

Dziekan Roty Rzymskiej dał jasno do zrozumienia, że jego urząd będzie wspierał „innowacje” Franciszka w zakresie umożliwienia rozwodnikom żyjącym w nowych związkach przyjmowanie Komunii Świętej.

 

- Reforma Franciszka dotycząca stwierdzania nieważności małżeństwa chce dotrzeć do większej liczby osób. Odsetek osób, które ubiegają się o unieważnienie małżeństwa jest bardzo mały. Papież powiedział, że komunia jest nie tylko dla dobrych katolików. Franciszek mówi jak dotrzeć do najbardziej wykluczonych ludzi. W ramach reformy papieża wiele osób może wystąpić o unieważnienie, ale inni nie mogą tego uczynić – wyjaśniał.

 

Zgodnie z wiedzą, kompetencjami i prestiżem, który posiadają kardynałowie, mają oni prawo, a niekiedy nawet obowiązek manifestować swoje opinie w sprawach, które dotyczą dobra Kościoła i ich opinia powinna być znana wiernym, bez uszczerbku dla integralności wiary i moralności, z szacunkiem wobec swoich pasterzy.

 

Kanon 212 § 3 stanowi: „Stosownie do posiadanej wiedzy, kompetencji i zdolności, jakie posiadają, przysługuje im prawo, a niekiedy nawet obowiązek wyjawiania swojego zdania świętym pasterzom w sprawach dotyczących dobra Kościoła, oraz – zachowując nienaruszalność wiary i obyczajów, szacunek wobec pasterzy, biorąc pod uwagę wspólny pożytek i godność osoby – podawania go do wiadomości innym wiernym”.

 

Kardynałowie Burke, Caffarra, Brandmüller i Meisner wyrazili należyty szacunek Franciszkowi i jego „suwerennej decyzji”, przy jednoczesnym spełnieniu ich prawa i obowiązku komunikowania się z Ludem Bożym – zauważają jednak komentatorzy.

 

 

Źródło: ewtnews.co.uk, lifesitenews.com, malydziennik.pl

AS

 

 

Read more:
http://www.pch24.pl/dziekan-roty-rzymskiej-nie-grozil-czterem-kardynalom-utrata-kapeluszy-za-dubia,47755,i.html#ixzz4Rvi6aSBt


http://www.pch24.pl/dziekan-roty-rzymskiej-nie-grozil-czterem-kardynalom-utrata-kapeluszy-za-dubia,47755,i.html

 

 

Ksiądz prof. Bortkiewicz i bp Wątroba o liście kardynałów: to głos autentycznej troski

Data publikacji: 2016-11-17 19:00
Data aktualizacji: 2016-11-17 19:46:00
Ksiądz prof. Bortkiewicz i bp Wątroba o liście kardynałów: to głos autentycznej troski
Na zdjęciu ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Źródło: youtube.com

- Głos kardynałów traktuję jako głos autentycznej troski – to nie jest głos stawiający zarzuty, to jest prośba o jednoznaczne doprecyzowanie tych kwestii – powiedział w rozmowie z KAI ks. prof. Paweł Bortkiewicz komentujący list czterech kardynałów do papieża Franciszka w sprawie wyjaśnienia spornych – zdaniem purpuratów – fragmentów adhortacji apostolskiej Amoris laetitia.

 

- Autorzy tego listu są po pierwsze bardzo poważnymi i bardzo przywiązanymi do Kościoła. To nie są kardynałowie, którzy należą do – mówiąc kolokwialnie – stronnictwa buntowników czy stronnictwa rozbijaczy Kościoła. To są ludzie rzeczywiście zatroskani o Kościół i tę troskę wyrażali przez całe okresy swojej twórczej aktywności, dlatego ten list traktuję jako autentyczną prośbę kierowaną do papieża o wyjaśnienie tych wątpliwości, które rodzą się nie tylko w nich, bo trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że mamy dzisiaj do czynienia z wieloma pytaniami związanymi z tą adhortacją – mówi KAI ks. prof. Paweł Bortkiewicz przypominając, że biskupi regionu Buenos Aires przyjęli w pełni liberalną interpretację adhortacji, a w podobnym czasie kanadyjscy biskupi regionu Alberty wystosowali oświadczenie, w którym radykalnie odcinają się od Amoris laetitia stając po stronie Familiaris consortio.

Moralista z UAM zwrócił uwagę, że podział widać także wśród katolickich intelektualistów – prof. Rocco Buttiglione opowiada się za Amoris laetitia a profesorowie Josef Seifert i Robert Spaemann stają ze swoimi pytaniami wobec biskupa Rzymu. – Trzeba powiedzieć, że mamy sytuację bardzo otwartą, mamy sytuację dużego niepokoju i głos kardynałów traktuję jako głos autentycznej troski – to nie jest głos stawiający zarzuty, to jest prośba o jednoznaczne doprecyzowanie tych kwestii” – powtarza ks. prof. Bortkiewicz.

 

- Jeżeli przyjmiemy taką sytuację, że Amoris laetitia dopuszcza przyzwolenie na prymat rozeznania sumienia nad obiektywną rzeczywistością, stajemy w obliczu klasycznego od wieków problemu: co jest ważniejsze – wolność czy prawda? Jeśli uznamy taką interpretację Amoris laetitia – odrzucamy prawdę, stajemy na gruncie absolutyzacji wolności. Ale to jest niezgodne z nauką Chrystusa, który wyraźnie mówi: poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. To jest niezgodne z nauką „Blasku prawdy” Jana Pawła II, czyli encykliki Veritatis splendor. To są pytania bardzo poważne i traktuję głos kardynałów jako głos autentycznego zatroskania o interpretację tych wątpliwości, które rodzą się pod wpływem tego dokumentu – mówił w rozmowie z KAI moralista z UAM.

 

Głos w sprawie listu kardynałów zabrał także bp Jan Wątroba.  - Szkoda, że nie ma powszechnej wykładni i jasnego przesłania samego dokumentu i trzeba do adhortacji dodawać interpretacje. Osobiście – może z przyzwyczajenia, ale też z głębokiego przekonania – wolę przekaz chociażby taki, jaki miał św. Jan Paweł II, gdzie nie potrzebne były komentarze czy interpretacje do nauczania Piotrowego – powiedział KAI bp Wątroba.

Jak zaznaczył hierarcha, Episkopat Polski z uwagą czyta adhortację – zarówno na poziomie indywidualnym, jak i na poziomie Rady ds. Rodziny, która została zobowiązana do przygotowania projektu wytycznych i wskazówek, zwłaszcza z myślą o duszpasterzach i spowiednikach; został uformowany nieformalny zespół teologów, którzy są w trakcie przygotowania takiego dokumentu.

 

Przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny zwrócił uwagę, że jest duża presja i oczekiwanie, żeby jak najszybciej przedstawić księżom taki rodzaj podręcznika dotyczącego tzw. sytuacji nieregularnych. – Tutaj pośpiech nie jest rzeczą dobrą – zaznacza bp Wątroba i dodaje, że propozycja zostanie przedstawiona najprawdopodobniej na marcową Konferencję Episkopatu Polski.

 

Bp Wątroba uważa, że upublicznienie listu czterech kardynałów do papieża Franciszka nie jest rzeczą naganną a raczej wyrazem determinacji i zatroskania o właściwe rozumienie nauczania Piotrowego.

- Bardzo czekam na odpowiedź, na doprecyzowanie, tym bardziej, że sam jestem podobnymi pytaniami zarzucany, podobnie jak i inni księża biskupi czy duszpasterze – mówił w rozmowie z KAI przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny.

 

 

Źródło: KAI

POz

Read more:
http://www.pch24.pl/ksiadz-prof–bortkiewicz-i-bp-watroba-o-liscie-kardynalow–to-glos-autentycznej-troski,47470,i.html#ixzz4Rvo3Zdy5


http://www.pch24.pl/ksiadz-prof–bortkiewicz-i-bp-watroba-o-liscie-kardynalow–to-glos-autentycznej-troski,47470,i.html

 

 

Polski biskup wspiera kardynałów, którzy napisali głośny list do papieża

Data publikacji: 2016-11-22 11:00
Data aktualizacji: 2016-11-22 13:06:00
Polski biskup wspiera kardynałów, którzy napisali głośny list do papieża

Jeden z polskich biskupów udzielił wywiadu włoskiemu portalowi La Fede Quotidiana. Odniósł się w nim do listu czterech kardynałów, którzy poprosili papieża o wyjaśnienie wątpliwości w sprawie adhortacji Amoris laetitia. Mimo, iż kardynałowie są ostro krytykowani przez liczne środowiska w Kościele, polski hierarcha opowiedział się po ich stronie.

 

Biskup Józef Wróbel, pomocniczy biskup Lublina, w rozmowie z włoskim dziennikarzem stwierdził, że kardynałowie, którzy napisali głośny list do papieża Franciszka, „uczynili dobrze”. – Prawidłowo wykonali przepisy prawa kanonicznego. Sądzę, że było to nie tylko ich prawem, ale również i obowiązkiem (…) Nie pytali wszak o prognozę pogody na jutro, ale na temat spraw dotyczących nauczania Kościoła, a więc dotyczących życia wiernych – stwierdził polski hierarcha.

 

Według biskupa wyjaśnienie treści papieskiego dokumentu, a szczególnie rozdziału ósmego Amoris laetitia, jest konieczne. – Tekst podlega różnym interpretacjom, ponieważ jest niejednoznaczny – zauważył hierarcha. – Tekst adhortacji nie jest dobrze napisany. Powstawał prawdopodobnie w zbyt wielkim pośpiechu, bez odpowiedniej analizy ewentualnych konsekwencji, bez starannej uwagi. Biskup stwierdził także, iż wydaje mu się potrzebne skierowanie takich pytań do Watykanu, gdyż sporządzanie tak ważnych tekstów kościelnych w pośpiechu, w żaden sposób nie służy dobru Kościoła.  

 

Polski hierarcha odpowiedział też na pytanie, czy rozwodnikom żyjącym w nowych związkach można dziś udzielać Komunii Świętej. Odpowiedział jasno, że „nie można było tego czynić ani przed Amoris laetitia, ani nie można tego robić teraz”. – Doktryna Kościoła nie może ulec zmianie, w innym przypadku bowiem Kościół przestałby być Kościołem Chrystusa zbudowanym na Ewangelii i Tradycji. Żadnemu człowiekowi nie wolno zmienić doktryny, ponieważ nie jest Panem Kościoła.

 

Biskup Wróbel uciął też spekulacje na temat rzekomego „rozgrzeszenia” par homoseksualnych. Przypomniał bowiem, że akty homoseksualne są „bardzo ciężkim grzechem” i stanowią zachowania sprzeczne z ludzką naturą.

 

Wywiad udzielony włoskim mediom cytowany jest już przez media anglojęzyczne. Portal onepeterfive.com nazywa go „pierwszym tak zdecydowanym głosem poparcia dla czterech kardynałów wśród biskupów”. Ale nie jest to informacja do końca prawdziwa, bowiem inny polski hierarcha, biskup Jan Wątroba, wypowiedział się w podobnym tonie.  Szkoda, że nie ma powszechnej wykładni i jasnego przesłania samego dokumentu i trzeba do adhortacji dodawać interpretacje. Osobiście – może z przyzwyczajenia, ale też z głębokiego przekonania – wolę przekaz chociażby taki, jaki miał św. Jan Paweł II, gdzie nie potrzebne były komentarze czy interpretacje do nauczania Piotrowego. Jak czytamy w komunikacie KAI, biskup Wątroba uważa, że upublicznienie listu czterech kardynałów do papieża Franciszka nie jest rzeczą naganną, a raczej wyrazem determinacji i zatroskania o właściwe rozumienie nauczania Piotrowego.

 

Kardynałowie, którzy podpisali list do papieża Franciszka, są od kilku dni bardzo mocno krytykowani i wyzywani od faryzeuszów. Dzieje się to także w polskich mediach katolickich. Jeden z katolickich biskupów z Grecji oskarżył ich nawet o… herezje.

 

Odpór tego typu myśleniu dał na łamach PCh24.pl profesor Grzegorz Kucharczyk, w tekście pt.: „Zero-jedynkowi rygoryści, czy obrońcy moralnego Westerplatte?”.

 

 

kra

Read more:
http://www.pch24.pl/polski-biskup-wspiera-kardynalow–ktorzy-napisali-glosny-list-do-papieza,47554,i.html#ixzz4RvqNNHXY


http://www.pch24.pl/polski-biskup-wspiera-kardynalow–ktorzy-napisali-glosny-list-do-papieza,47554,i.html

 

 

 

Nauczanie Pana Jezusa, które głosił Jan Paweł II jest odrzucane przez Antypapieża Franciszka, który zezwala na Komunię Świętą dla osób będących w związkach niesakramentalnych żyjących w ciężkim grzechu – grzechu cudzołóstwa. 

Nauczanie Pana Jezusa głoszone przez Jana Pawła II:

. W pewnych wypadkach Kościół dopuszcza małżonków rozwiedzionych, żyjących w związkach niesakramentalnych do Komunii świętej, ale po spełnieniu ściśle określonych warunków. Warunki te zostały ostatnio przypomniane przez Ojca św. Jana Pawła II w Adhortacji „Familiaris consortio” (n. 84), oraz w cytowanym dokumencie Kongregacji Nauki Wiary z dnia 14 września 1994 r. (n. 4).

Warunki te są następujące:

Po pierwsze małżonkowie mają uznać naukę Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa, chociaż praktycznie tej nauce się sprzeniewierzyli, bo rozerwali małżeństwo sakramentalne i żyją w nowych związkach cywilnych. Winni żałować za tę niewierność wobec woli Chrystusa.

Po drugie nie mogą zadośćuczynić obowiązkowi odejścia 80 drugiego partnera dla ważnych powodów, np. ze względu na wychowanie dzieci lub świadczenie sobie wzajemnej opieki.

Po trzecie zobowiązują się żyć w pełnej wstrzemięźliwości seksualnej. Nie na krótki czas, ale na zawsze.

Po czwarte nie może zachodzić niebezpieczeństwo zgorszenia. Praktycznie oznacza to możliwość przyjmowania Komunii św. w obcej parafii. Warunki te zostały przypomniane także w IV Synodzie Diecezji Tarnowskiej (stat. 591).

Małżonkowie ci muszą naturalnie spełnić wszystkie warunki konieczne do dobrej spowiedzi świętej.

Całość:

Komunia św. dla małżonków niesakramentalnych

 

DOPUSZCZENIE DO KOMUNII ŚWIĘTEJ KATOLIKÓW ROZWIEDZIONYCH, ŻYJĄCYCH W ZWIĄZKACH NIESAKRAMENTALNYCH

 

Wstęp

1. Nierozerwalność małżeństwa

2. Katolicy, żyjący w związkach niesakramentalnych nie mogą przystępować do Sakramentu Pokuty i Komunii Świętej.

3. Uczestniczenie małżonków niesakramentalnych w życiu Kościoła

4. Kiedy małżonkowie rozwiedzieni, żyjący w nowych związkach niesakramentalnych mogliby przystąpić do sakramentu pokuty i Komunii świętej ?

Zakończenie

Wstęp

 

Dnia 4 września 1994 roku Kongregacja Nauki Wiary, której przewodniczył Kard. Joseph Ratzinger, wydała dokument na temat przyjmowania Komunii świętej przez wiernych rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach niesakramentalnych. Dokument ten, opublikowany także w języku polskim, wzbudził wiele emocji, dyskusji i pytań o bliższe wyjaśnienie tego zagadnienia, aktualnego dla tysięcy małżonków w Polsce.

Przedmiotem obecnego opracowania będzie przybliżenie nauki Kościoła na temat sytuacji sakramentalnej osób rozwiedzionych, żyjących w ponownych związkach cywilnych, niesakramentalnych.  Dokument Kongregacji zredagowany został w formie listu do biskupów całego świata i został zatwierdzony przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Kongregacja wyraża troskę o wszystkie rodziny i małżeństwa, także cywilne, niesakramentalne. Wszystkie rodziny winny odczuć miłość Chrystusa, bliskość Kościoła i miłosierdzie Boże. Jednakże miłosierdzie Boże, przypomina Kongregacja, nigdy nie może być oderwane od prawdy (n. 3).

1. Nierozerwalność małżeństwa

 

Małżonkowie rozwiedzieni, żyjący w nowych związkach cywilnych w pierwszym rzędzie winni uznać prawdę o nierozerwalności małżeńskiej. Prawdę tę ogłosił sam Chrystus. Zawarta jest ona w Ewangelii św. i w listach św. Pawła Apostoła. Chrystus wyraźnie uczy: „Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. A jeśli żona opuści swego męża i wyjdzie za innego popełnia cudzołóstwo” (Mk 10,11-12). „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mk 10,9). A w pierwszym liście św. Pawła Ap. do Koryntian czytamy: „Tym, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża. Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotna, albo niech pojedna się ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony” (l Kor 7,10-11).

Kościół uczy, że małżeństwo jest nierozerwalne wewnętrznie, to znaczy, że sami małżonkowie nie mogą zerwać umowy małżeńskiej i ogłosić, że od danej chwili nie obowiązuje ich węzeł małżeński. Małżeństwo jest także nierozerwalne zewnętrznie, to znaczy, że żadna władza ludzka: ani kościelna, ani państwowa, nie może rozerwać ważnie zawartego małżeństwa, bo nie otrzymała takiej władzy od Boga.

Stróżem sakramentów świętych jest Kościół Święty. Kościół w prawie kanonicznym, ustanowił warunki do ważnego przyjmowania wszystkich sakramentów świętych. Ustanowił też warunki do ważnego przyjęcia sakramentu małżeństwa. Może się zdarzyć, że ktoś nie spełnił wszystkich warunków wymaganych do ważnego przyjęcia sakramentu małżeństwa. Wówczas na prośbę strony zainteresowanej Kościół może zbadać, czy konkretne małżeństwo zostało ważnie zawarte. Sądowy wyrok w tej sprawie nie jest rozwodem, lecz jedynie urzędowym orzeczeniem, że małżeństwo od początku było nieważne, czyli, że nie istniało, nie zaistniał sakrament małżeństwa, chociaż odbyły się liturgiczne ceremonie.

Kongregacja Nauki Wiary, której zadaniem jest strzeżenie czystości wiary i obyczajów, przypomina wiernym prawdę o nierozerwalności małżeństwa i stwierdza, że Kościół nie może uznać ważności nowego związku, jeżeli poprzednie małżeństwo było ważne. Jeżeli rozwiedzieni zawarli związek cywilny, znajdują się w sytuacji, która obiektywnie jest niezgodna z prawem Bożym i dlatego nie mogą oni przystępować do Komunii świętej (n. 4). Norma ta nie ma charakteru kary, ani dyskryminacji rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach, ale wyraża sytuację obiektywną, to znaczy, że ten sposób życia jest zaprzeczeniem nauki Chrystusowej o nierozerwalności małżeństwa (n. 4), jest permamentnym stanem niewierności małżeńskiej wobec pierwszego małżonka.

2. Katolicy żyjący w związkach niesakramentalnych nie mogą przystępować do sakramentu pokuty i Komunii świętej

 

Wyjaśnienie tego zagadnienia odnajdujemy na kartach Pisma świętego, w oficjalnym nauczaniu Kościoła, w wypowiedziach Międzynarodowej Komisji Teologicznej, w nauce teologów. Osoby żyjące w związkach niesakramentalnych nie mogą uzyskać rozgrzeszenia, ponieważ nie posiadają dyspozycji potrzebnej do otrzymania przebaczenia i pojednania z Bogiem i Kościołem. Tą dyspozycją jest szczera wola nawrócenia się i nie grzeszenia więcej. Ten brak dobrej woli przejawia się w niedochowaniu wierności małżeńskiej pierwszemu małżonkowi. Według prawa Bożego tylko małżonkowi sakramentalnemu można oddać powinność małżeńską, prawo do ciała. U osób o błędnym sumieniu może nawet istnieć świadomość, że mają obowiązek oddawania powinności małżeńskiej również małżonkowi  niesakramentalnemu.

Spowiednik, który pełni urząd nie tylko lekarza i szafarza Bożego miłosierdzia, ale także sędziego i szafarza sprawiedliwości Bożej (kan. 978 § l KPK), musi brać pod uwagę obiektywny stan penitenta. Spowiednik jest obowiązany działać stosownie do dyspozycji penitenta i Magisterium Kościoła (kan. 978 § 2 KPK). Świętość małżeństwa wyklucza możliwość współżycia cielesnego z osobą trzecią, zarówno na mocy przykazania Bożego: „Nie cudzołóż”, jak i na mocy cnoty wierności małżeńskiej i na mocy kardynalnej cnoty sprawiedliwości wobec pierwszego małżonka. Stanowisko spowiednika nie może być inne. Chodzi bowiem o prawdę religii katolickiej, zawartą w Ewangelii świętej, wyrażoną przez Chrystusa: „Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo” (Mk 10,11; Łk 16,18).

Jeżeli małżonek cywilny uważa cudzołóstwo za normalne życie małżeńskie, to postępuje obiektywnie w sprzeczności z Ewangelią Chrystusową. Kościół byłby niewierny Chrystusowi, gdyby akceptował to, co sprzeciwia się Ewangelii. Spowiednik nie może udzielić absolucji małżonkowi o błędnym sumieniu, będącemu w dobrej wierze, lecz jest obowiązany taki błąd skorygować i winien żądać od penitenta właściwej dyspozycji między innymi uznania nauki Kościoła jako normy postępowania. Oficjalna nauka Kościoła, zdefiniowana na Soborze Trydenckim, podaje, że osoba będąca w stanie grzechu śmiertelnego, może przyjąć Komunię świętą po uprzednim uzyskaniu absolucji sakramentalnej (kan. 916 KPK). Współżycie seksualne w związku niesakramentalnym Kościół ocenia jako stan grzechu ciężkiego, śmiertelnego i bez nawrócenia niemożliwe jest uzyskanie rozgrzeszenia osobom trwającym z uporem w jawnym grzechu ciężkim (kan. 915 KPK).

Ostatnie wypowiedzi Stolicy Apostolskiej, zarówno cytowany list Kongregacji Nauki Wiary z 14 IX 1994 roku, jak i wcześniejszy list tejże Kongregacji z 11 IV 1973 roku, skierowany do biskupów całego świata, przypominają naukę i praktykę Kościoła o udzielaniu sakramentu Pokuty i Komunii świętej osobom żyjącym w związkach niesakramentalnych (por. kan. 915 KPK). Także Międzynarodowa Komisja Teologiczna w 1978 roku podała racje teologiczne dla odmowy sakramentów świętych. tym, którzy żyją w związkach niekanonicznych. Mianowicie małżonkowie rozwiedzieni i zawierający nowe związki pozasakramentalne pozostają w sytuacji sprzecznej z tą rzeczywistością, którą jest małżeństwo i Eucharystia. Żyjąc w oczywistej sprzeczności z nauką Chrystusa, nie mogą przyjmować Komunii świętej, która jest sakramentem jedności z Chrystusem.

Ponieważ Chrystus potępił rozwody, założone przez rozwiedzionych małżonków nowe związki są nielegalne, są grzeszne. Św. Paweł Apostoł zakazuje przyjmowania Eucharystii w sposób niegodny. Mówi on: „Kto spożywa chleb i pije kielich Pański niegodnie, winnym się staje Ciała i Krwi Pańskiej. Niech, przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa ten chleb i pije, nie zważając na Ciało Pańskie, wyrok sobie spożywa i pije” (l Kor 11, 27-29).

Jasne stanowisko w sprawie odmowy sakramentów świętych katolikom rozwiedzionym i żyjącym w związkach cywilnych zajął także VI Synod Biskupów w 1980 roku oraz papież Jan Paweł II w przemówieniu na zakończenie tego Synodu: „Ojcowie Synodu raz jeszcze potwierdzają nierozerwalność małżeństwa i praktykę Kościoła niedopuszczania do Komunii Eucharystycznej małżonków rozwiedzionych, którzy zawarli nowe małżeństwa wbrew ustalonym normom” (L’Osservatore Romano z 26 X 1980, n. 249, s. 1-2). Także w Adhortacji Apostolskiej Jana Pawła II „Familiaris consortio” z 1981 roku czytamy: „Kościół na nowo potwierdza swoją praktykę, oparta na Piśmie świętym, nie dopuszczania do Komunii Eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. Nie mogą być dopuszczani do Komunii świętej od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem a Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia.”

Istnieje też inny szczególny motyw duszpasterski: „Dopuszczenie ich do Eucharystii wprowadziłoby wiernych w błąd lub powodowałoby zamęt, co do nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa. Podobnie szacunek należny sakramentowi małżeństwa zabrania każdemu duszpasterzowi dokonania na rzecz rozwiedzionych, zawierających nowe związki, jakiegokolwiek aktu kościelnego czy jakieś ceremonii. Sprawiłoby to wrażenie nowego ślubu i mogłoby wprowadzić w błąd, co do nierozerwalności (pierwszego) małżeństwa. Postępując w ten sposób Kościół wyznaje wierność Chrystusowi i Jego prawdzie” (FC, n. 84). Utrzymana w tym duchu dyscyplina Kościoła wynika z przesłanek i zasad teologicznych. Nie jest tylko zakazem czysto kościelnym, kanonicznym, ale płynie z pewnością z samego prawa Bożego.

3. Uczestniczenie małżonków niesakramentalnych w życiu Kościoła

 

Kościół uznaje, że życie w związku niesakramentalnym jest sprzeczne z Ewangelią i nauką Kościoła. Z drugiej strony małżonkowie niesakramentyalni są nadal członkami Kościoła Chrystusowego i ludu Bożego. Nie są wykluczeni ze wspólnoty Kościoła. Nie są ekskomunikowani. Nie mogą tylko przyjmować sakramentu pokuty i Komunii świętej Jako chrześcijanie i katolicy mają prawo i obowiązek uczestniczyć w życiu religijnym i społecznym Kościoła w stopniu dla nich dostępnym, a ich dzieci w stopniu pełnym. Mają obowiązek poznawać słowo Boże i żyć słowem Bożym. Winni uczęszczać na kazania, rekolekcje parafialne, tridua. W niektórych ośrodkach duszpasterskich organizowane są dla nich nawet specjalne dni skupienia i rekolekcje zamknięte. Oprócz słuchania słowa Bożego w Kościele winni czytać słowo Boże z Pisma świętego i pogłębiać wiarę przez lekturę książek religijnych i prasy katolickiej w swoich domach i rodzinach. Do życia wiary, obok słuchania i czytania słowa Bożego, konieczna jest modlitwa. Winni dużo i ufnie modlić się indywidualnie i w rodzinie. Mają obowiązek, jak wszyscy katolicy, uczestniczyć w niedzielnej i świątecznej Mszy świętej.

Małżonkowie niesakramentalni nie mogą spełniać posług liturgicznych. Nie mogą być ministrantami, lektorami, kantorami, katechetami. Nie mogą być chrzestnymi i świadkami bierzmowania (kan. 874 § l n. 3 KPK). Ale mogą spełniać różne czynności w zakresie społecznej działalności Kościoła, w akcji charytatywnej. Nie zabrania im tego prawo kościelne (Kan. 316 KPK).

Szczególną troska należy otoczyć dzieci urodzone w małżeństwach niesakramentalnych. Nie są one winne sytuacji rodzinnej, w jakiej się urodziły i mają prawo do pełnego rozwoju religijnego i moralnego. Rodzice z małżeństw niesakramentalnych mają obowiązek zadbać o chrzest swoich dzieci i mają obowiązek wychować je po katolicku. Dzieci z małżeństw niesakramentalnych mogą należeć do liturgicznej służby ołtarza. Mogą być ministrantami, lektorami, kantorami. Ich włączenie do różnych zespołów religijnych pozytywnie oddziałuje na całą rodzinę.

4. Kiedy małżonkowie rozwiedzieni, żyjący w związkach niesakramentalnych, mogliby przyjąć Sakrament Pokuty i Komunii świętej?

 

Istnieją różne drogi powrotu do życia zgodnego z zasadą nierozerwalności małżeńskiej.

Małżonek żyjący w nowym związku cywilnym może opuścić konkubinariusza i pogodzić się z małżonkiem sakramentalnym. Na to potrzebna jest zgoda obu partnerów pierwszego związku sakramentalnego i konieczne jest przebaczenie chrześcijańskie oraz wielkoduszność serca. Innym sposobem powrotu do wierności małżeńskiej jest odejście od konkubinariusza i życie w samotności, w separacji.

Kolejnym sposobem powrotu do życia według zasad katolickich jest uzyskanie na forum kościelnym orzeczenia nieważności pierwszego małżeństwa. Jest to możliwe tylko w tych wypadkach, w których da się udowodnić, że pierwsze małżeństwo zostało nieważnie zawarte. Konieczne jest przeprowadzenie kościelnego procesu małżeńskiego. Sądy kościelne mogą przeprowadzić proces małżeński tylko wówczas, gdy istnieje przyczyna nieważności małżeństwa, określona w prawie kanonicznym i gdy tę przyczynę da się udowodnić. Trzeba powiedzieć, że nie każda przyczyna rozpadu małżeństwa jest równocześnie przyczyną nieważności małżeństwa. Przyczyna nieważności małżeństwa musi istnieć już w chwili zawierania małżeństwa. Np. choroba alkoholowa, która stanowi przyczynę nieważności małżeństwa, musi występować w momencie zawierania małżeństwa, a więc przed ślubem, a nie dopiero kilka lat po ślubie. Alkoholizm nabyty w odległym czasie po ślubie może być przyczyną rozpadu małżeństwa, ale nie jest przyczyną nieważności małżeństwa. Osoby, które uzyskały sadowe stwierdzenie nieważności małżeństwa, są wolne, nie są związane pierwszym małżeństwem i mogą zawrzeć ponownie związek małżeński z inną osobą. I wówczas mogą przyjmować Komunię świętą.

Jeżeli niemożliwe jest uregulowanie spraw sumienia w wyżej wymieniony sposób, pozostaje małżonkom rozwiedzionym, żyjącym w związku niesakramentalnym, jeszcze jedna droga, podana przez Kościół. Zależy ona wyłącznie od dobrej woli zainteresowanych. W pewnych wypadkach Kościół dopuszcza małżonków rozwiedzionych, żyjących w związkach niesakramentalnych do Komunii świętej, ale po spełnieniu ściśle określonych warunków. Warunki te zostały ostatnio przypomniane przez Ojca św. Jana Pawła II w Adhortacji „Familiaris consortio” (n. 84), oraz w cytowanym dokumencie Kongregacji Nauki Wiary z dnia 14 września 1994 r. (n. 4).

Warunki te są następujące:

Po pierwsze małżonkowie mają uznać naukę Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa, chociaż praktycznie tej nauce się sprzeniewierzyli, bo rozerwali małżeństwo sakramentalne i żyją w nowych związkach cywilnych. Winni żałować za tę niewierność wobec woli Chrystusa.

Po drugie nie mogą zadośćuczynić obowiązkowi odejścia 80 drugiego partnera dla ważnych powodów, np. ze względu na wychowanie dzieci lub świadczenie sobie wzajemnej opieki.

Po trzecie zobowiązują się żyć w pełnej wstrzemięźliwości seksualnej. Nie na krótki czas, ale na zawsze.

Po czwarte nie może zachodzić niebezpieczeństwo zgorszenia. Praktycznie oznacza to możliwość przyjmowania Komunii św. w obcej parafii. Warunki te zostały przypomniane także w IV Synodzie Diecezji Tarnowskiej (stat. 591).

Małżonkowie ci muszą naturalnie spełnić wszystkie warunki konieczne do dobrej spowiedzi świętej. Po wielu latach nieprzystępowania do sakramentu Pokuty winni zrobić sobie dobry rachunek sumienia. Winni szczerze żałować za wszystkie grzechy, które pamiętają i których nie pamiętają. Grzechy ciężkie muszą wyznać według liczby i okoliczności. Winni uczynić mocne postanowienie poprawy. I muszą zadośćuczynić Bogu i ludziom. W pierwszym rzędzie muszą naprawić krzywdę wyrządzoną małżonkowi sakramentalnemu i dzieciom urodzonym w tym małżeństwie. Naprawienie krzywdy jest warunkiem owocnej spowiedzi.

Przystępowanie do Komunii świętej nie może budzić zgorszenia. Dlatego tacy małżonkowie nigdy nie mogą komunikować w swojej parafii, ani z okazji chrztu własnego dziecka, ani z okazji jego pierwszej Komunii świętej czy bierzmowania, ani w dniu ślubu dziecka, ani z racji pogrzebu w rodzinie. Bo nikt nie może udzielić dyspensy od faktu zgorszenia. Znamy słowa Chrystusa o gorszycielach: „Biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie” (Mt 18,7). Jeżeli ktoś ze znajomych lub krewnych zauważy, że małżonkowie niesakramentalni przystępują do Komunii świętej w obcej parafii, trzeba sprawę wyjaśnić, że korzystają z sakramentów świętych, gdyż zachowują warunki wymagane przez Kościół święty. Winni też powiadomić o tym własnego proboszcza, bo to jest sprawa ważna. Może mieć to niebagatelne znaczenie w wypadku nagłej śmierci partnera. Wówczas proboszcz udzieli pogrzebu katolickiego, po odpowiednim uświadomieniu wiernych.

Na koniec z całą mocą należy podkreślić, że do sakramentu spowiedzi i Komunii świętej dopuszczeni są tylko ci małżonkowie cywilni, którzy nie mogą zawrzeć ze sobą sakramentu małżeństwa, bo mają przeszkodę kanoniczną, przeszkodę węzła małżeńskiego. Natomiast ci małżonkowie, którzy żyją w związkach cywilnych i nie posiadają żadnych przeszkód kanonicznych do zawarcia ślubu kościelnego, nie mogą korzystać z tego przyzwolenia Kościoła. Oni muszą postępować normalną drogą, to znaczy najpierw muszą wziąć ślub kościelny, a potem bez przeszkód mogą przyjmować sakramenty święte. Także ci wierni, którzy żyją bez ślubu kościelnego i bez cywilnego, w związkach nieformalnych, w tzw. „małżeństwach na próbę”, czy tzw. „wolnych związkach”, nie mogą przystępować do sakramentu pokuty i Komunii świętej. Oni muszą najpierw albo się rozejść, albo zawrzeć sakrament małżeństwa i jako dysponowani duchowo mogą sakramentalnie zjednoczyć się z Chrystusem.

Dla ludzi wierzących i ochrzczonych tylko sakrament małżeństwa upoważnia do tworzenia wspólnoty małżeńskiej. Inne związki są poprzez prawo Boże zakazane, a ci, którzy je wbrew Bogu tworzą i korzystają z praw małżeńskich, żyją w sprzeczności z nauką Chrystusa i Kościoła, żyją w ciągłej okazji do grzechu i dopóki nie usuną okazji do grzechu, nie posiadają dyspozycji duchowej do nawrócenia i otrzymania łaski przebaczenia.

Zakończenie

 

Kończąc, należy stwierdzić, że w stosunku do małżeństw niesakramentalnych Kościół kieruje się dwoma zasadami ewangelicznymi. Z jednej strony zasadą miłości i miłosierdzia, ukazując drogę powrotu do Boga, a z drugiej strony zasadą prawdy i wierności nauce Chrystusowej. Kościół nie zgadza się dobra nazywać złem, a zła dobrem. Realizując te zasady zawsze służy i pomaga wszystkim rodzinom.

 

Ks. Edward Gabryel


http://www.zabno.diecezja.tarnow.pl/index.php/warto-przeczyta-duszpasterwo-88/243-komunia-w-dla-maonkow-niesakramentalnych

 

 

Polski arcybiskup ksiądz Jan Paweł Lenga  potępia heretyckie, antykatolickie nauczanie Antypapieża Franciszka – Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy, mówiąc o błędnym nauczaniu Franciszka. 

Znalezione obrazy dla zapytania ks. abp jan paweł lenga

Dzisiejsza sytuacja Kościoła, Ks. abp Jan Paweł Lenga



 

 

  • Czy to już nie koniec czasów ? Sanhedryn po raz pierwszy od 2000 lat wybrał arcykapłana

Opublikowano Listopad 22, 2016 Przez NS W Apokalipsa

Czy to już nie koniec czasów ? Sanhedryn po raz pierwszy od 2000 lat wybrał arcykapłana

 

 „Wszystko może się zmienić w ciągu jednej nocy”.

Odradzający się w Izraelu Sanhedryn wybrał arcykapłana a także zwrócił się do Putina i Trumpa z apelem o odbudowanie żydowskiej Trzeciej Świątyni. Ponadto żydzi już mówią o ujawnieniu się       moshiacha-Antychrysta.


http://wolna-polska.pl/wiadomosci/sanhedryn-prosi-putina-trumpa-o-zbudowanie-iii-swiatyni-jerozolimie-2016-11

———————————————————————————————————————-

Uczyniono niedawno ważny krok w procesie przywracania kultu świątynnego. Odradzający się w Izraelu Sanhedryn wybrał rabina Barucha Kahane następnym arcykapłanem (Cohen Gadol).

a2

Wybór ten został dokonany jako środek zapobiegawczy dla obchodów święta Yom Kipur. Jeżeli zmieni się sytuacja polityczna i żydom zostanie przyznany dostęp do Wzgórza Świątynnego to zgodnie z wymaganiami Tory arcykapłan będzie musiał składać ofiary. Rabin Kahane jest przekonany, że w tym wypadku świątynne obrzędy mogły by się rozpocząć wcześniej niż w ciągu tygodnia.

a1a

Rabin Baruch Kahane

Rabin Baruch Kahane

Rabin Kahane to błyskotliwy uczony, który dobrze jest zorientowany we wszystkich niuansach i zawiłościach zakonów (praw) odnoszących się do kultu świątynnego. Pracuje on w Instytucie Halacha Berurach (założonym przez rabina Abrahama Isaaka ha-Cohen Kook’a, pierwszego naczelnego rabina Izraela), który zajmuje się nauczaniem praw żydowskich na podstawie własnych źródeł talmudycznych (prawo ustne) i komentarzy. Kahane odegrał ogromną rolę w odtworzeniu obrzędów kultu świątynnego i w ich przygotowaniu na Yom Kipur.

W tym roku przeprowadzono już wiele przedsięwzięć mających związek ze światynią. Instytut Świątynny utworzył listę rejestracyjną kohanim (bezpośrednich potomków Aarona), założył szkołę dla mężczyzn z kapłańskiego rodu, w której naucza się subtelności świątynnych obrzędów a także przeprowadzał podczas wszystkich świąt religijnych obrzędy składania ofiar (imprezy mające na celu ich odtworzenie), zwłaszcza obrzędy paschalne.

Rabin Hillel Weiss, przedstawiciel rodzącego się właśnie Sanhedrynu, wyjaśnił w wywiadzie dla www.breakingisraelnews.com dlaczego konieczne było wybranie arcykapłana, biorąc nawet pod uwagę ten fakt, że świątyni jeszcze nie ma.

„My nie potrzebujemy cudu w rodzaju świątyni nagle zstępującej z niebios na Wzgórze Świątynne, żeby uzasadnić sensowność tej decyzji” – powiedział Weiss. „Jedyne co dzisiaj uniemożliwia przeprowadzenie świątynnych obrzędów to jest sytuacja polityczna. Jeżeli niespodziewanie sytuacja polityczna się zmieni, co jest całkowicie możliwe, to będziemy musieli natychmiast odprawiać światynne obrzędy. Dlatego konieczny jest kandydat, gotowy do przyjęcia roli arcykapłana, zwłaszcza teraz kiedy mamy spis „kohanim”, którzy gotowi są do służby w świątyni”.

a111

Rabin Israel Ariel, założyciel i szef Instytutu Świątynnego, jest członkiem Sanhedrynu chociaż nie odegrał kluczowej roli w wyborze arcykapłana. W wywiadzie dla www.breakingisraelnews.com, potwierdził on konieczność wyboru arcykapłana przez Sanhedryn.

„To jest to co my, religijni żydzi, powinniśmy robić” – powiedział rabin Ariel. „Wybór arcykapłana i wszystkie przygotowania do obrzędów świątynnych to jest mitzvot, to znaczy obowiązek na nas nałożony przez Torę”.

„To nie jest kwestia opinii” – wyjaśnia Ariel – „To jest jasno wyłożone w Torze, dlatego tak jak każdy inny mitzvot, my powinniśmy byli wybrać arcykapłana i uczynić wszystkie przygotowania niezależnie od tego czy jest już świątynia czy nie”.

Rabin Kahane niezbyt chętnie komentował decyzję Sanhedrynu. „Być może jeszcze nie czas na wybór arcykapłana; na razie składanie ofiar nie jest wymagane” – powiedział Kahane w wywiadzie udzielonym dla www breakingisraelnews.com. „Jednakże wszystko może się zmienić w ciągu jednej nocy. W każdym wypadku jest to oczywiste, że powinniśmy być przygotowani. Kapłani powinni być gotowi. Wszystko powinno być gotowe”.

Odpowiadając na pytanie ile czasu potrzeba by było żeby rozpocząć świątynne składanie ofiar (jeżeli takie pozwolenie zostałoby udzielone), Kahane, zamyśliwszy się, odpowiedział: „Jeśliby rząd podjął decyzję udzielenia pozwolenia na to, to zajęłoby zaledwie kilka tygodni przygotowań, zdążylibyśmy nawet na Yom Kipur”.

Nasz czas, nasza władza!

Nasz czas, nasza władza!

„Tymczasowe miejsce na składanie ofiar można przygotować praktycznie z dnia na dzień” – wyjaśnia Kahane. „Główną przeszkodą może tylko być niewystarczające przeszkolenie kohanim. Ale już rozwiązujemy ten problem. Jak tylko kapłani zostaną przeszkoleni to wybranie arcykapłana i nauczenie go tego wszystkiego co potrzebne jest do dokonania złożenia ofiary na Yom Kipur, będzie stosunkowo proste i zajmie zaledwie jeden tydzień. Służba w świątyni wymaga dużo wiedzy i umiejętności od arcykapłana ale jezeli jest on już wyszkolonym kapłanem to będzie on  w stanie w tydzień, w pełni, uzupełnić wiedzę niezbędną do funkcjonowania jako arcykapłan”.

Rabin Hillel Weiss

Rabin Hillel Weiss

Rabin Weiss także wskazuje na doniosłość prowadzenia „przygotowań świątynnych” pomimo tego, że odrodzenie obrzędów świątynnych nie jest pilną koniecznością. „Tora zawiera wiele praw, które odnoszą się do składania ofiar i do służby świątynnej ale, tym nie mniej, zależą od świątyni i od kohanim” – powiedział Weiss. „Niedawno odtworzyliśmy ofiarę chleba (dosłownie „potrząsanie omera”) po której Izraelczycy mogą jeść chleb ze zbiorów”. „To nie jest, po prostu, element składania ofiary ale i kwestia praw koszernej żywności (kashrut), które powinniśmy przestrzegać” – wyjaśnia rabin Weiss. „My na razie próbujemy przestrzegać tego wszystkiego w lichy, symboliczny sposób”.

Chociaż my wszyscy rozumiemy, że chyba sytuacja polityczna nie zmieni się w ciągu kilku tygodni na tyle, żeby żydzi mogli ustawić na Wzgórzu Świątynnym ołtarz i na Yom Kipur rozpocząć składanie ofiar, to jednak świat może pozostawać w pełnym przekonaniu, że jeżeli nagle pojawi się taka możliwość to lud żydowski będzie do tego przygotowany…

a44

a22

a99

a222

a88

a888

Za: http://3rm.info/main/65298-sinedrion-vybiraet-pervosvyaschennika-eto-li-konec-vremen.html

Publikacja: 21.11.2016

Tłumaczenie Tamara

 


http://wolna-polska.pl/wiadomosci/juz-koniec-czasow-sanhedryn-pierwszy-2000-wybral-arcykaplana-2016-11

 

 

Opublikowano Grudzień 3, 2016 Przez a303 W Apokalipsa

O dokumentach Antychrysta

Kiedy nas pytają: Oto zajmujecie się problemami globalizacji, jesteście na bieżąco ze wszystkimi najnowszymi wydarzeniami, proszę powiedzieć, kiedy należy zrezygnować z tego systemu, czy teraz, lub gdy będą wprowadzać paszporty plastikowe, czy też kiedy będą wszczepiać chipy? – odpowiedź na to dajemy tylko jedną: z tego systemu trzeba było zrezygnować … w 1917 roku … aa1

Zadając to pytanie, ludzie myślą, że wystarczy zrezygnować z elektronicznego systemu kontroli, NIP (ros. – ИНН), kodów kreskowych, chipów – i problem jest rozwiązany. A odpowiedź na pytanie jest określana przez inne rozumienie. Skąd się wzięły te NIP-y, kreski, karty mikroprocesorowe*, chipy? Dał je nam zrodzony w 1917 roku apokaliptyczny system królestwa „Bestii z ziemi” (Obj. 13, 11). To właśnie wtedy doszło do radykalnego przewrotu w porządku światowym i zaczęło się apokaliptyczne odliczanie czasu.

*/ karty mikroprocesorowe (karty chipowe, ang. – smart card) – uniwersalny nośnik danych w postaci karty z wbudowanym układem mikroprocesorowym (chipem), który pozwala na ochronę procesu logowania użytkownika, kontrolę dostępu i zawartych na niej danych.

Obywatelstwo niebiańskie zamieniono nam na obywatelstwo ziemskie, poddaństwo Monarsze, Władcy – na przynależność do systemu. Nic więc dziwnego, rok 1917-ty w wielu proroctwach został uznany jako fatalny. Jeśli dla odkupienia grzechów narodu została złożona najcenniejsza rzecz, jaką miał – Pomazańca i jego najjaśniejszą Rodzinę – to rewolucja przed każdym człowiekiem postawiła wybór. Jeżeli system prowadzi do Antychrysta, to jego przyjęcie – jest przyjęciem Antychrysta, przygotowaniem do jego spotkania. Zrodziło się królestwo Bestii. Ta „Bestia” ma wieloaspektową interpretację u Świętych Ojców. Z jednej strony, jest to osoba prekursora Antychrysta, takim był Lenin, a z drugiej strony – system władzy politycznej, gospodarczej i duchowej; przygotowujący jego przyjście. a2Wyrzekać się, odmawiać należy nie tylko numerów, paszportów i kart. Wyrzekać się trzeba tego całego satanizmu w ogóle, to znaczy, całego systemu w całości. Paszport – to konkretny krok w tym wyznaniu wiary. Wraz z przyjęciem paszportu na człowieka rosyjskiego spada krew Rodziny Carskiej i milionów nowych męczenników i wyznawców wiary. Przecież paszport – to jest świadectwo przynależności do systemu, walczącego z Bogiem. Jak można było mianować się obywatelem Sowieckiej Rosji, kiedy wraz z tą władzą zostało odjęte od naszej Ojczyzny błogosławieństwo Boże? Jeśli naprawdę chcemy pokutować za zamordowanie Rodziny Carskiej, za ich zdradzenie, to powinniśmy to pokazać czynem, czyli odrzucić system satanistyczny, w ofierze dla którego został złożony Car. Bez tego świadectwa naszych dusz – zarówno różne modlitwy skruchy za zabójstwo Cara i obrzędy, a nawet sama kanonizacja Rodziny Carskiej pozostaje pustym dźwiękiem. Jeśli przyjęliśmy system – krew Cara spada na nas. Przecież o czym głosi kabalistyczny napis w domu Ipatjewa? „Tutaj, na rozkaz tajnych sił, Car został złożony w ofierze dla zniszczenia państwa. O tym są informowane  wszystkie narody”. Jeśli nie zrozumiemy istoty tego, co wydarzyło się w 1917 roku, to nadal będziemy zwodzeni. Przecież diabeł zwabił nas do swego systemu: wierz w co tylko chcesz, żyj jak chcesz, pokutuj za co chcesz, módl się jak chcesz, gospodaruj, ozłacaj, rób interesy, otwieraj, głoś kazania, wzywaj wszystkich do Chrystusa, ale tylko bądź w moim systemie… A my jesteśmy obywatelami nie systemu, tylko Królestwa Bożego!

Myśląc o tym, co się wydarzyło, smutno jest patrzeć na to, jak w środowisku przeciwników globalizacji i paszportów powstały podziały i spory o tym: czy naród rosyjski winien jest grzechu carozabójstwa, czy też nie? Jedni uważają, że winien; inni – że winien jest grzechu apostazji od wiary i akceptacji carozabójstwa, a główna wina – spoczywa na Żydach: to oni zabijali i oni zrobili rewolucję. A jaka jest różnica w tym? Mowa jest o narodzie, a nie o jakiejś konkretnej osobie. Zabijali nasi pradziadowie, czy tylko „akceptowali jego zabicie” (Dz 8,1) tylko „strzegli szaty tych, którzy go zabijali.” (Dz 22, 20)? Przecież Cara nie ma! Dlatego roztrząsać stopień uczestnictwa narodu rosyjskiego w tym grzechu – nie ma sensu. Tylko Bóg to wie, tylko On wie: co było na sercu u każdego człowieka rosyjskiego. Niektórzy żałowali, bronili, inni wzdychali, ktoś był obojętny, a ktoś jeszcze krzyczał: „Zrzuciliśmy Cara, teraz zrzucimy i Boga!” i urządzali czerwony terror. Czy tak czy inaczej – jednak na nas spoczywa krew Cara. A spoczywa ona na nas wszystkich jeszcze i dlatego, że  wszystkich przeciwników jego zabójstwa nie jest możliwe oddzielić od całego narodu rosyjskiego jako całości: „gdy cierpi jeden członek, współcierpią z nim wszystkie inne członki” (1 Kor 12, 26). a3Świadectwa:

Pewna mieszkanka Moskwy, parafianka monasteru Dońskiego, wzięła po błogosławieństwie spowiednika „kartę mieszkańca Moskwy” (tam niektórzy duchowni błogosławią również paszporty i te „karty mieszkańca Moskwy”). Już pierwszej nocy miała niepokojący sen. Przyszedł diabeł i zaczął zabierać jej Ewangelię. Ona nie daje, a on wyrywa. Ona przyciska Ewangelię do siebie, a on wyrywa. Walka trwała przez całą noc. Rano pobiegła do kapłana – batiuszki i opowiedziała mu wszystko, a ten uspokoił ją i „mądrze” wyjaśnił, że była to diabelska pokusa!

Inna mieszkanka Moskwy, emerytka, wzięła „Kartę mieszkańca Moskwy”. Skusiła się na ulgi, wygodę, ale kiedy była fotografowana, w sercu był niepokój, a kiedy podpisywała papiery i wzięła kartę – to jej serce jęknęło. Tej samej nocy widzi sen. Stoi przed nią piękna kryształowa skrzynia, pełna kryształów. Babcia była zdziwiona i zachwycona tym. Podeszła bliżej, aby zobaczyć te bogactwa. Otworzyła i zobaczyła, że kryształowa skrzynia pełna jest nie kryształów, a … jej własnych łez.

To, że ludzie mający w rękach rosyjskie paszporty, nie przechodzą mytarstw*, potwierdzają liczne świadectwa bogobojnych Chrześcijan.

*/ – mytarstwa – мытарства – miejsce, gdzie według wiary prawosławnej przebywa dusza przez 40 dni po śmierci w drodze na sąd cząstkowy. Podczas przechodzenia coraz wyżej przez 20 mytarstw diabły przeszkadzają duszy we wznoszeniu się, przedstawiają fakty z jej grzesznego życia – A.L.   

Pewna kobieta, która niedawno zmarła, ukazała się we śnie, trzymając w rękach rosyjski paszport i powiedziała:„Zatrzymali z paszportem”. Innej kobiecie objawił się we śnie jej daleki krewny Arcypasterz i powiedział: „Nie brać”. Pewna mniszka (w Kołomnie) zmarła, ukazała się we śnie i mówi: „Ze względu na paszport nie przeszłam”. Dwa kapłani byli przyjaciółmi. A kiedy jeden z nich zmarł, drugi zaczął się modlić i po prostu po przyjacielsku zaczął go pytać: „Powiedz chociaż mi: przeszedłeś mytarstwa, czy nie?” Wkrótce objawił się on swemu przyjacielowi we śnie i mówi: „Nas nawet na Sąd nie wpuścili. Wszyscy, którzy mają NIP (ros.- ИНН) i paszporty, idą od razu tam.” I przy tym niedawno zmarły kapłan pokazał ręką na ziemię. a4Kobieta – przewodniczka wycieczek, towarzysząca pielgrzymkom, opowiedziała następujące zdarzenie. Pewna pątniczka szła w Diwiejewie rowkiem (ros.- по канавке; ze świętą wodą – A.L.) i nagle objawił się jej Ojczulek O. Cyryl (Pawłow) i mówi: „Natychmiast zrezygnuj z paszportu.” Powiedział i zniknął. Pątniczka nie przywiązała do tego żadnej wagi: Może to jakieś złudzenie? Tym bardziej, że O. Cyryl był chory i leżał sparaliżowany w szpitalu. A zresztą, co robić w mieście bez paszportu? Wróciła do Moskwy, opowiedziała o tym dziwnym objawieniu i na tym wszystko się zakończyło. Ale wkrótce zachorowała i szybko zmarła. Po pewnym czasie objawiła się we śnie swojej przyjaciółce. Siedzi w ciemnym pokoju i sama jest ponura. Przyjaciółka się wystraszyła i pyta: „Co z tobą?” Na co ona odpowiedziała krótko: „Tam – i skinęła głową ku górze – z numerem i paszportem nikogo nie wpuszczają”.

Przeorysza (ros.- игумения) pewnego monasteru opowiedziała nam następującą historię. W jej monasterze są pobożne zakonnice i pokutnice o surowej ascezie, które odmówiły przyjęcia paszportów. Któraś z nich zainteresowała się: a co w nich jest takiego strasznego? Poprosiła pewnego pielgrzyma w klasztorze, aby pokazał jej paszport. Otwiera go na następnej stronie, gdzie jest zdjęcie i w rubryce „osobisty kod” nagle widzi duży i tłusty napis: „zakodowany”. Nie uwierzyła własnym oczom, patrzy ponownie i widzi ten sam napis. Oddała paszport, ale sama wciąż nie wierzy: jak to jest, przecież tak nie może być! Poprosiła paszport u innej pątniczki, patrzy: rubryka jest pusta, nic nie jest wpisane.

Powiecie, to mistyka i fanatyczne brednie? Jak chcecie, tak i myślcie, a ten, kto ma rozum, ten zrozumie. Pewien sługa Boży na własne oczy widział zdjęcie opalonego paszportu, na którym zamiast herbu wyraźnie był widoczny obraz Bestii. On sam o tym opowiadał. To zdjęcie przywiozła do  Diwiejewa pątniczka z Niżniego Nowogrodu i wszystkim pokazywała. Obraz pojawił się wtedy, kiedy ona zaczęła zdecydowanie palić swój rosyjski paszport. A u innej pątniczki podczas spalania na okładce paszportu wyraźnie pojawiło się dwoje satanistycznych oczu.

I czemu tu się dziwić? Tych dwoje oczu ze szponiastą ręką zostały również utrwalone na zdjęciu normalnego biletu na przejazd z paskiem magnetycznym. Zdjęcie zostało zrobione z tyłu i bilet był czysty, tylko z wydrukowaną datą. Ale czego nie widziało oko ludzkie, to utrwaliła technika.

Pewna mieszkanka Moskwy, emerytka, wzięła pięć kart plastikowych (medyczną, emerytalna i in.). Jakiś czas później ma sen. Włochata ręka z pazurami trzyma jak wachlarz te jej pięć kart i potrząsa przed jej oczami z szatańskim chichotem. Kobieta obudziła się ze strachu. W godzinach porannych biegnie do swego spowiednika. Ojcze, co robić? Spowiednik, nie myśląc długo, mówi: „Natychmiast oddaj.” Kobieta oddała, ale przez małą wiarę zostawiła kartę medyczną, aby móc się leczyć. Po pewnym czasie znowu jej się śni ta sama owłosiona ręka z pazurami i z satanistycznym chichotem potrząsa przed jej twarzą jedną jedyną kartą.

Są przypadki w ogóle unikalne i nieprawdopodobne. Pewna kobieta zaczęła palić paszport, a z niego wyszedł czarny dym i rozległ się głos: „Dlaczego mnie spaliłaś”.

Opowiadano, jak pewien kapłan (w Rosji) zrezygnował ze wszystkiego: z NIP-u, z numeru rejestracyjnego świątyni, nie przyjmuje darowizn i produktów, na których są umieszczone kody kreskowe, nawet wino sam wytwarza, ponieważ na butelkach te kody też są. Cierpi z powodu wielkiej niewygody: prądu elektrycznego nie ma, ogrzewania w zimie nie ma i w świątyni jest zimno, jak na  ulicy. Widzi ojczulek sen. Idzie Antychryst, wszędzie zagląda, do urzędów świeckich i rządowych, do świątyń i monasterów. Wszędzie go przyjmują, wszędzie znajduje cząstkę swego. A świątyni, w której służy ten kapłan i która jest na wprost jego oczu, nie widzi. I tak przeszedł obok jego cerkwi.

Sługa Boży Wiaczesław, Tula, grudzień 2003 r. Byłem niedawno w Bogolubowo, przyjechałem, aby się pomodlić, porozmawiać z O. Piotrem. Spotkałem pewną zakonnicę, która znam bardzo dobrze. Tym razem ona opowiedziała mi ciekawą historię. Pielgrzymi przybyli autobusem i jakaś kobieta spośród nich miała wizję zamordowanego Optyńskiego mnicha Feraponta, który jej powiedział: „Nie bierzcie paszportu. Zostało jeszcze bardzo mało czasu. Wkrótce zaatakują Rosję trzy kraje”.

Mniszka … jesień 2003 r. W Aleksandrowskim żeńskim monasterze została usunięta ze stanu monastycznego mniszka (Epikonida) za odmowę przyjęcia paszportu. W Sniegirowie z domu zakonnego w ostatnim roku przed spisem odeszła siostra w starszym wieku, a po spisie odeszły jeszcze dwie siostry.

Pewna mniszka z Aleksandrowskiego monasteru postanowiła wziąć paszport. Rodzice radzili jej, aby się nie spieszyła, ale ona powiedziała, że ​matka Przeorysza nalega i Patriarcha pobłogosławił. Wzięła paszport i wkrótce miała sen. Śni się jej, że ​​w świątyni wszystkie siostry stoją, odbywa się obrządek postrzyżyn i nagle zjawia się Antychryst, wchodzi na ambonę, wskazuje palcem na nią i mówi: „mniszka Siergija”. Wtedy ona była jeszcze w nowicjacie, a w tym roku, prawie rok po przyjęciu paszportu w Wielki Post miała postrzyżyny (2003 r.) i nadano jej imię Siergija.

Kiedy mateczka (matuszka) opowiedziała ten przypadek, to zapytałem, jak należy rozumieć tę wizję. „Myślę – powiedziała –że temu, kto przyjmuje ten system, imiona nadaje już Antychryst”.

Sł. B. Walentyna, zima 2003-2004, Tula. Gdy zdecydowała się wziąć nowy paszport, to tej samej nocy miała sen. Otwieram pokój i wchodzę do jakiegoś korytarza, składającego się z dwóch ogrodzeń, pod stopami śnieg, i patrzę do przodu, tylko do przodu, a następnie postanowiłam zawrócić i kiedy opuściłam głowę, to zobaczyłam, że stoję na skraju ogromnego lodowego leja, prowadzącego w przepaść, czyli gdybym wykonała jeszcze pół kroku, to wpadłam bym tam. I wyszłam stamtąd. Od razu zrozumiałam, że to z powodu nowego paszportu, ponieważ słyszałam o nim od niektórych, że jest zły. I odmówiłam jego przyjęcia.

Mniszka Wasilissa, Psków, zima 2004 r. Matuszka dwukrotnie miała wizję swego syna. Syn mieszka ze rodziną w Petersburgu. Pierwszą wizję miała w dniu, kiedy syn złożył wniosek o paszport. Drugą – dwa – trzy tygodnie później, w dniu, kiedy go odebrał.

– Stoimy w Soborze (Św. Trójcy w Pskowie). Na górze. Wszyscy, my – wszyscy bez paszportów przytuliliśmy się do ścian soboru i do siebie. Nasza gromadka. Sobór się podnosi, podnosi do Nieba, a mój syn stoi tylko dwa lub trzy metry ode mnie. Początkowo cieszyłam się, że ma stary paszport. Powiedziałam mu: „To dobrze, nie rób tego. Ojciec Mikołaj (Gurjanow) powiedział, aby nie brać”. I nagle patrzę, jak jakaś niewidzialna ręka chwyta go, obróciła w powietrzu dwa razy i postawiła na skraju. Opowiadam to widzenie Władyce (Biskupowi), a on mówi: „Na skraju – to dlatego, bo on  jeszcze nie podpisał jego odbioru.”

Teraz drugi sen, podobny. Też stoimy w Soborze, a nasz Sobór jak okręt podnosi się, podnosi się ze wszystkimi do Nieba. A syn, jak nas zobaczył, to wyciągnął do nas ręce i jakby kierował się ku nam. I wtedy Anioł niewidzialną ręką odciął synowi ręce. Upadł on twarzą w dół, płacze, z rąk leje się krew. A Nina T. nagle tak wykrzyknęła: „Och, nie oparł się, nie oparł się!”

Matka Wasilissa dobrze znała niezapomnianego Ojca Mikołaja Gurjanowa i aż do samej jego śmierci była wspierana przez niego duchowo. Na pytanie o tym, w jaki sposób O. Mikołaj odnosił się do paszportów, powiedziała:

– Nie błogosławił. Jeszcze na dwa lata przed śmiercią, kiedy jeszcze i mowy o nich nie było, jego siostrzenica Zinaida (pracuje w Świątyni Św. Warłaama Chutyńskiego) jeździła do niego i on, bez widocznego powodu, nagle zaczął mówić jej o paszporcie: „A ty, Zinaido, nie bierz paszportu do końca.” I wielu on tak mówił, aby nie brać paszportu do końca. A Zinaida myślała, że do końca roku, i co myślicie, wzięła i odebrała.

Matuszka opowiada:

– Na początku, kiedy władze naciskały i kapłani błogosławili, było ciężko. Przysłali mi wezwanie z Urzędu Spraw Wewnętrznych, było w nim napisane: przyjść w tym i tym dniu, o tej i o tej godzinie do 5-go Zarządu Mieszkaniowego, mieć ze sobą 2,50 na zdjęcie i stary paszport. W godzinach porannych (to był piątek) na Liturgii modliłam się ze łzami. Panie Boże, mówię, poślij mi kogoś, kto by mnie  pouczył, żeby wyjaśnił, co mam robić, aby Ciebie ​​nie obrazić. To nie może być potrzebne, wiem, że kapłani nie mają prawa takie coś błogosławić. Stoję i płaczę, całą służbę przepłakałam, a na „Tobie  śpiewamy, Tobie błogosławimy” doznałam pouczenia i przed „Ojcze nasz” słyszę głos: „Oto stoi pobożny człowiek, często przystępuje do Komunii, więc podejdź do niego po Komunii.” Tego człowieka bardzo dobrze znałam. Stał obok mnie, a po błogosławieństwie Kielichem podaję mu to wezwanie, a on od razu mówi: „Podrzyj i nie chodź tam. Trzydzieści osiem milionów nie dostało paszportów.” I ja od razu podarłam wezwanie i nie poszłam.

Sł. B. Tatiana, Moskwa. Przez Miłosierdzie Boże postanowiłam nie brać nowego paszportu obywatela Federacji Rosyjskiej i moja decyzja była twarda. Szczególnie umocniłam w tym po dwóch snach.  Jeden z nich był pod koniec 2003 roku, miała go moja mama. A drugi – ja miałam, na wiosnę 2004 roku, pod sam koniec Wielkiego Postu.

Matka miała sen, że jestem razem z nią w jakimś długim, wąskim korytarzu – stodole z licznymi drzwiami po obu stronach. Następnie ja dokądś wyszłam, a matka została sama.

Przebywanie tam było bardzo nieprzyjemne, więc zaczęła podążać za moim przykładem, ale kiedy podeszła do najbliższych drzwi i otworzyła je, to cofnęła się z przerażeniem: wejście zagradzało dwóch strasznych „chłopów”. Widok ich był tak okropny, że matka z wielkim drżeniem szybko pobiegła do innych drzwi. Ale i tam czekali na nią takie same „straże”. Matka rzucała się od jednych drzwi do drugich, ale bezskutecznie. Wszystkie wyjścia były zablokowane. Nagle widzi podobnych dwóch potworów obok siebie w korytarzu. Beznadzieja, jakaś tępa rozpacz ją ogarnęła.

Ci „strażnicy” zmuszali ją, aby jadła jakąś szerokolistną trawę, którą zobaczyła w żłobie. Zdecydowanie odmówiła i w tej chwili się obudziła.

Gdy rano opowiadała mi ten sen, to płakała jak dziecko, a ja nie mogłam ją uspokoić. Tylko ciągle powtarzała: „Gdybyś wiedziała, jacy oni straszni …”. Od tamtej nocy minęło sześć miesięcy, ale matka do tej pory wciąż powtarza, że widzi ich, jakby to było teraz.

Sen, niestety, mojej matki niczego nie nauczył. To było ostrzeżenie, ale jednak, pomimo moich błagań, matka wyraziła pragnienie, aby otrzymać nowy paszport i pod koniec grudnia ubiegłego roku, spełniając jej życzenie, złożyliśmy dokumenty. Ale dzięki Łasce Bożej na razie z wydziału paszportowego jej nie dzwonią i paszportu nie niosą (matka jest inwalidką I grupy).

Drugi sen miałam ja, na wiosnę 2004 roku. Złożyliśmy już dokumenty w sądzie i pojawiło się wielu chętnych, którzy chcieli zasiać wątpliwości w naszych sercach, zawrócić nas z tej drogi.

I oto widzę we śnie nowy paszport rosyjski, na tyle tak bardzo powiększony, że bardzo wyraźnie widać winietki wzdłuż otwartej strony. Strony były puste, bez jakiejkolwiek informacji.

Nagle słyszę jakiś głos, który bardzo, bardzo powoli, z mocą mówi mi, równocześnie wskazując na winietki:

– Widzisz … sześćset sześćdziesiąt sześć.

I jeszcze raz:

– Sześćset sześćdziesiąt i sześć. – I szóstki wyraźnie się ukazały.

To zostało powiedziane w taki sposób, że każde słowo zostało włożone do duszy, tak jak gdyby było drukowane w świadomości dla naszego umocnienia.

„Przede mną była przepaść…”Ja, sł. B. Wiera … piszę do was o niezwykłym i strasznym widzeniu, które miała prawosławna Chrześcijanka w Ławrze Św. Trójcy i Św. Sergiusza. Moja przyjaciółka Jelena S. zatrzymała się u mnie. Przyjechała ona z województwa Tambowskiego, pojechała do Ławry i w drodze powrotnej nawiązała rozmowę z kobietą, która była także w Ławrze. Oto, co się z nią stało.

Kobieta ta stała na modlitwie przeciwko NIP (ИНН), która tradycyjnie odbywa się w pobliżu Dumy Państwowej. I wtedy po raz pierwszy usłyszała, że paszportów rosyjskich nie wolno brać, ponieważ, jak się okazuje, są na nich trzy szóstki.

Kobieta zawahała się, ale zdecydowała się pomodlić i prosić Boga o oświecenie. Pojechała do Ławry Św. Trójcy i Św. Sergiusza do prepodobnego (czcigodnego) Sergiusza i poprosiła go o pouczenie: czy rzeczywiście paszporty mają trzy szóstki. Spędziła u O. Sergiusza cały dzień i modliła się żarliwie. Chciała zostać jeszcze na porannej Liturgii i zapytała, czy można gdzieś tutaj przenocować. Któryś z mnichów dał jej adres:

– Idź do domu dla pielgrzymów. Tam siedzi w drzwiach mężczyzna, on cię przepuści.

Kobieta szybko znalazła dom. Przy wejściu siedział mężczyzna, wyglądający na bezdomnego (ros.- с видом бомжа). Kobieta zapytała, czy można spędzić tu noc. Na co mężczyzna tylko odpowiedział:

– A masz paszport?

– Tak, mam – odpowiedziała.

– No to wejdź – powiedział i otworzył drzwi.

Kobieta weszła do ciemnego długiego korytarza, zaczęła się rozglądać, gdzie można pójść. Nagle z pokoju z tyłu korytarza wybiega mniszka i krzyczy:

– Po coś tu przyszła?

Kobieta chciała odpowiedzieć, że przyszła przenocować, ale mniszka nie chciała jej słuchać, zamachała rękami i nadal krzyczała:

– Wynoś się stąd, wynoś! Stąd nie ma wyjścia!

Zaskoczona kobieta zaczęła się rozglądać i nagle pojawiło się dwóch mężczyzn, którzy otworzyli drzwi i wepchnęli ją do pokoju.

– Stoję na progu, rozglądam się – wspomina kobieta – spojrzałam w dół … przede mną była przepaść! Z przerażeniem ujrzałem w tej ponurej otchłani ciała wielu (nie do zliczenia) ludzi. To byli ludzie i żywi i na pół martwi, nadzy, wszyscy się zwijali, jęczeli, byli też i martwi. Pachniało smrodem. Nie wiem, jak długo patrzałam na to przerażające widowisko, dopóki nie przypomniałam sobie Imienia Matki Bożej i zaczęłam krzyczeć: „Najświętsza Bogurodzico! Ratuj, ratuj mnie! Zabierz mnie z tego strasznego miejsca!” Jak długo tak krzyczałam, nie pamiętam, był to jakiś obłąkany szał. Ale później, czy ktoś mnie stamtąd wypchnął, albo się co innego stało, ale kiedy doszłam do siebie, to siedziałam pod krzakiem blisko Ławry, zupełnie niedaleko. Mój stan był taki: czy żyję, czy jestem martwa – nie wiedziałam. Ten stan do tej pory jest obecny we mnie. Oto w taki sposób prep. Sergiusz pouczył mnie o paszportach.

Na podstawie materiałów z broszury „Liczba paszportu”  

Hierodiakon Abel (Siemionow)

Od redakcji: Sprawa rezygnacji z dokumentów Antychrysta – jest sprawą niezwykle ważną. Jest to kwestia naszej wiary, jest to sprawa naszego zbawienia lub – zatracenia.

Dlatego prawidłowa odpowiedź na pytanie: „Kiedy trzeba zrezygnować z tego systemu, czy teraz, albo gdy będą wprowadzać paszporty plastikowe, lub gdy będą wszczepiać chipy” – jest jedna: Dzisiaj, teraz, od razu, gdy człowiek zrozumiał, że został oszukany, okazał małoduszność. Dlatego odpowiedź hierodiakona Abla, że trzeba było zrezygnować w 1917 roku, może być błędnie interpretowana dla usprawiedliwienia siebie – że jest już za późno, ja i tak już się nie uratuję, dlatego będę nadal żyć beztrosko w antychrystowym systemie. Bóg przyjmuje skruchę, dopóki człowiek nie zgodzi się przyjąć znaku na ciało – chip lub laserowy kod kreskowy (tatuaż) z NIP.

Za: http://3rm.info/publications/3695-ob-antixristovyx-dokumentax.html

Data publikacji: 14.06.2010

Tłumaczenie: Andrzej Leszczyński


http://wolna-polska.pl/wiadomosci/o-dokumentach-antychrysta-2016-12

 

 Nie ma Zbawienia w odrzuceniu Wiary w Jezusa Chrystusa! Nie ma Zbawienia bez nawrócenia! Nawracanie niewierzących w Jezusa Chrystusa jako naszego jedynego Boga wraz Bogiem Ojcem i Duchem Świętym jest obowiązkiem każdego Chrześcijanina a zwłaszcza Katolika. Jedyną Prawdziwą Wiarą Jest Wiara Katolicka! Inne Chrześcijańskie Religie mają tylko część Prawdy pochodzącej od Boga. Religie niechrześcijańskie są religiami szatańskimi prowadzącymi do Piekła.

Jezus Chrystus jest Jedynym Zbawicielem Świata!

 

Nie potępiaj człowieka,ale grzech,którego się dopuścił;nie osądzaj bliźniego,ale zło …

Ludzie mają niejako naturalną skłonność do tego, by osądzać drugich. Sprawia im to przyjemność. Lubują się w osądach ostrych, niemal potępiających, nieznających litości i obiektywizmu. Sadzimy po pozorach, po tym, co powierzchowne, po jakichś wpadkach naszych bliźnich, pomyłkach. Osądem jest nazwanie kogoś „baranem”, „osłem”, „debilem” czy „nikczemnikiem”. Przychodzi to nam łatwo. Czy zatem faktycznie wolno nam osądzać drugiego? Czy można nam myśleć, mówić i głosić o innych źle? Na ile nasze sądy są sprawiedliwe, na ile słuszne?
Pismo Święte przestrzega nas przed wydawaniem osądów, jak zatem wytknąć komuś zło, którego się dopuszcza? Św. Maksymilian mówił, iż powinniśmy zawsze potępiać zło, nigdy człowieka, potępiać złą doktrynę, nieprawość, jakiej dopuszcza się nasz bliźni, ale nigdy jego samego, bo nie znamy o nim prawdy. Cóż możemy powiedzieć o człowieku, prócz tego, co widzimy, co myślimy czy wyciągamy wnioski? Czy powierzchowna ocena jest sprawiedliwa? Czy nie posiadając pełnego wglądu w myśli drugiego, w jego pobudki, jego świadomość, możemy ferować wyroki? Dalej Pismo mówi, że tylko Bóg jeden jest sprawiedliwy, a wszystkie Jego sądy są słuszne („sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne”, Ps 19 (18), 8-9. 10-11 [R.: por. 10b]).
Jak zatem potępić zło, nie potępiając człowieka? Jeden z braci, który osobiście znał św. Maksymiliana, tak o nim napisał: „W okresie dwudziestolecia międzywojennego Polacy wiele doznawali krzywd od Żydów przez wyzysk. Nigdy z ust o. Maksymiliana nie słyszałem narzekania na Żydów. Gdy nieraz ktoś pisał przeciwko Żydom, o. Maksymilian nie pochwalał tego. Mówił, że nie można nikogo oskarżać, potępiać; zło należy piętnować, rugować i naprawiać, ale ludzi należy kochać. Tak było w Niepokalanowie przez cały czas, mimo że nieraz pisma żydowskie pisały paszkwile i oszczerstwa”. Mam kilka archiwalnych numerów „Rycerza Niepokalanej” z lat 30., wiele tam artykułów o masonerii – często dość dosadnie zatytułowanych, ale brak potępienia masona, Niemca, Żyda (!). Potępienie jest skierowane na ideologię, na doktrynę – nigdy nie godzi w człowieka! Dlaczego? Bo póki człowiek żyje, póty jest czas na poprawę, a Królestwo Boże – jak głosi dzisiejsza Ewangelia – rośnie nawet wtedy, gdy śpimy, gdy nic nie czynimy, by wzrastało. Nie mamy zatem prawa oceniać innych przez swój pryzmat, czy siebie samych w kontekście kogoś innego, gorszego grzesznika, jacy to my przy nim jesteśmy dobrzy. Tym gorzej dla nas, gdy to czynimy.
Obecnie pochylam się nad lekturą książki „Rękopis z czyśćca”, książka dopuszczona przez władze duchowe do rozpowszechniania. Przekonuję się kolejny raz, jak mały jest człowiek, ale jak wielkim chce być poprzez ocenianie, dokuczanie innym, sądzenie i potępianie. Bóg dla każdego ma inną miarę osądzania. Inaczej będzie sądzony ksiądz, inaczej mąż; inaczej matka, inaczej zakonnica żyjąca za klauzurą; inaczej polityk, inaczej zaś bankier-lichiwiarz. To, co komuś „ujdzie płazem”, może przyczynić się u innego do mąk czyśćcowych, mamy bowiem dość zindywidualizowany proces sądzenia – każdy z nas podlega innej mierze (czy to już nie jest wielkie Boże Miłosierdzie? Wyciągam zatem wnioski, że tym, którym więcej dano, więcej będzie się od nich wymagać. Różny bowiem osiągamy stopień rozwoju własnej moralności, wiary, świadomości zła, zależy to od naszej współpracy z łaską Boga, na ile to wszystko rozwijamy. Jeżeli zaniedbujemy postępowanie w mądrości, to popełniamy grzech zaniedbania, machamy ręką na to, że możemy wznieść się wyżej w rozumieniu wiary. Są jednak ludzie, którym „mniej dano”, wszak to od Boga zależy, kto, gdzie i ile otrzyma. Może wówczas to właśnie my, którzyśmy osiągnęli wyższy stopień doskonałości chrześcijańskiej, którą jest przecież świadomość zła, grzechu, samodyscyplina, pełnienie Woli Bożej (chodzi mi o sumienie wrażliwe, prawidłowo ukształtowane), winniśmy poprowadzić tych, którzy ulegli fałszywej doktrynie zła? Zło i błąd wykazać (mówi tak Pismo: „podnieś na duchu i wykaż błąd”), ale człowieka nie potępiać. Biblia wiele razy ukazuje zaskakujące sytuacje i mówi: nie potępiaj, bo to Apostoł popełnił samobójstwo, a Łotr poszedł do Nieba; bo to Samarytanin podziękował za uzdrowienie, a Żydzi „sprawiedliwi” odeszli, nie podziękowawszy; to poczciwy młodzieniec nie podjął wysiłku dla Chrystusa, a trzęsiportek Nikodem począł chodzić Jego drogami; to bijący się w piersi ukryty za filarem nikczemny złodziejski celnik, a nie „pobożny” klepiący formułki żyd został dany jako przykład dla ucznia Chrystusa. Upomnieć, skarcić, ale nie potępiać. Najpierw w cztery oczy, potem przy świadkach, a potem dopiero przy Radzie, by zapobiec szerszemu zgorszeniu. I nie należy tego rozumieć pokrętnie, że będzie się pochwalać występki, że ukryje się zło, skoro się go nie rozbebeszy, bo zaniedbaniem jest zmilczeć i nie zwrócić grzesznikowi uwagi, a dobrem nie jest osądzanie i potępianie. Zło należy jawnie potępić – mówi się wszak publicznie o braku kompromisu chrześcijan na in vitro, aborcję, eutanazję, antykoncepcję, związki homoseksulane – to jest właśnie potępienie ideologii śmierci, a nie człowieka. Potępiamy, występki, czyny, morderstwo, dzieciobójstwo, współżycie bez ślubu, współżycie dwóch facetów, ale nigdy tych, co do tego się dopuszczają.(www.legion-polska.h2.pl/…/polonia_939_nie…)

 

Słowa z Pisma Świętego:

„Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom. (…) I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.” [Mt 25,41.46] „Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga” (Obj. 21:8). „Oto Ja stworzę nowe niebo i nową ziemię i nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, i nie przyjdą one na myśl nikomu. (…) Nie będzie już tam niemowlęcia, które by żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dożył swojego wieku, gdyż za młodzieńca będzie uchodził, (…) (Izaj. 65:17,20). Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.  A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa „O krzaku”, gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją”. (Łk 20, 34-38) (…) lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. (1 Kor 2, 9)   

 

 

Błogosławiona Hiacynta to usłyszała od Matki Bożej Fatimskiej: najwięcej ludzi trafia do piekła przez grzechy nieczystości”. Mówiła również: Gdyby ludzie wiedzieli, czym jest wieczność, na pewno uczyniliby wszystko, by odmienić swoje życie. Pojawią się na świecie mody, które będą obrażać naszego Pana. Ludzie, którzy służą Bogu, nie mogą być niewolnikami mody. W Kościele nie ma miejsca na mody. Bóg jest zawsze ten sam.”

 

 

O nieczystości – Św. Jan Maria Vianney: (…) Przyznacie, że człowiek nie zdoła do końca zrozumieć ani obrzydliwości tego grzechu, ani też surowości Bożej, która nieczystych karze na wieki. Powiem tylko tyle, że kto popełnia grzech nieczysty, ten dopuszcza się swego rodzaju świętokradztwa, bo znieważa członki Chrystusowe i świątynię Ducha Świętego, jaką jest nasze ciało. Z tego choć w niewielkim stopniu można wywnioskować, jak wielką obrazę Bożą stanowi ten grzech i na jak wielkie zasługuje on kary. Trzeba by, bracia moi, postawić tu teraz przed wami bezwstydną królową Jezebel, która przez swój nierząd zgubiła tyle dusz; ona sama powinna wam odmalować straszny, ponury i rozpaczliwy obraz mąk, jakie teraz ponosi w piekle i będzie ponosić na wieki. Usłyszelibyście, jak wśród pożerających ją płomieni jęczy ona: Biada mi! Jak strasznie cierpię! Żegnaj wspaniałe niebo, nigdy cię nie zobaczę - dla mnie wszystko się już skończyło. Przeklęty grzechu nieczysty, to za ciebie nagrodą są te płomienie, które teraz mnie pożerają. O, jak drogo muszę płacić za brudną, przelotną przyjemność! Gdybym mogła jeszcze raz wrócić na ziemię, potrafiłabym docenić cnotę czystości!” (…).

 

Z DZIENNICZKA ŚW. FAUSTYNY KOWALSKIEJZeszyt pierwszy:83. PAN JEZUS JEST KRÓLEM MIŁOSIERDZIA

Napisz to: nim przyjdę jako Sędziasprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia.Nim nadejdzie dzien. sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki.Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi.Wtenczas ukaże się znak Krzyża na niebie, a z otworów gdzie były ręce i nogi przebiteZbawiciela, będą wychodziły wielkie światła, które jakiś czas będą oświecać ziemię.Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym. (Dz 83)

Z Objawień z Garabandal i z Orędzi Marii Bożego Miłosierdzia:

 

Wielkie Ostrzeżenie obiecany akt wielkiego Miłosierdzia Bożego o którym jest mowa w Dzienniczku Św. Faustyny. Niedługo w mediach będą mówić o zbliżających się kometach, to będzie ostatni czas przed ostrzeżeniem by żałować za grzechy, nawrócić się, pójść do Spowiedzi Świętej i mieć mocne postanowienie poprawy żeby nie trafić do piekła. Po eksplozji zderzenia się dwóch komet, ukarze się Świetlisty Krzyż na czerwonym niebie. Wtedy należy być w domach z zasłoniętymi oknami, żałować za grzechy, pokutować i modlić się. Zatrzyma się jakby czas i każdy człowiek spotka się na Małym Sądzie Bożym” z Chrystusem. Spojrzy na swoją duszę i zobaczy swoje złe uczynki jak i (uwaga!!) dobre, których nie uczynił a mógł! Spotkanie z Sędzią Sprawiedliwym, czyli Jezusem Chrystusem będzie miało na celu uratowanie nas. Wielu uwierzy w Boga, wielu postanowi poprawić swoje życie. Wielu odnajdzie sens życia, rzeczy materialne przestaną się liczyć bo będziemy już pewni że istnieje inny wymiar, życie po śmierci. Będą też tacy którzy Ostrzeżenia nie przeżyją, bo prawda gdy zobaczą że zasłużyli na piekło spowoduje np. zawał serca i trafią do piekłą na zawsze. Będą też tacy, którzy pozostaną po stronie zła. Z pewnością nauka oraz media, które są pod władaniem księcia tego świata szatana będą próbowały jakoś wyjaśnić to zjawisko, np. jako zbiorową, globalną halucynację.Potem wielu pozostanie w budynkach przez kilka dni i będą musieli radzić sobie z powodu braku zaopatrzenia. Dlatego musicie się przygotować. Trzeba więc już teraz robić zapasy jedzenia na 10 dni i mieć tabletki do oczyszczenia wody do picia. Ostrzeżenie oczyści dzieci Boże przygotowując je na Powtórne Przyjście Pana Jezusa zstępującego z Nieba na oczach ludzi. Bóg okaże Miłosierdzie każdemu, kto uzna czarny stan swojej duszy, kiedy zobaczy swoje grzechy podczas Ostrzeżenia.Ostrzeżenie jest Cudem, na który pozwolił Bóg Ojciec, aby sprawić, żeby jak najwięcej Jego dzieci mogło wejść do Nowego Królestwa Bożego. Ze względu na apostazję i błędy doktrynalne rozpowszechniane przez zwiedzionych wyświęconych sług w ciągu ostatnich czterdziestu lat, jest to jedyny sposób, aby szybko zjednoczyć ludzkość.

 

Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia

20.01.2015, 20:40 – Ostrzeżenie pomoże światu zwalczać największą apostazję wszechczasów

 

Moja szczerze umiłowana córko, kiedy nastąpi Ostrzeżenie, będzie to pierwszy etap przygotowań do Mojego Powtórnego Przyjścia. Ci, którzy Mnie nie przyjmą, otrzymają niezwykłą szansę uzyskania czasu na refleksję nad Prawdą, tak wielkie jest Moje Miłosierdzie.

Proszę oczekujcie tego Dnia z wielką radością, gdyż wtedy niewierzący w końcu uświadomią sobie Kim Ja Jestem. Pozbędą się swojej nieczułości i będą przejęci zdumieniem.

Ostrzeżenie pomoże światu zwalczać największą apostazję wszechczasów. Zwracając się do Mnie podczas tych 15 minut całkowitej samotności i prosząc Mnie o przebaczenie wam, zostaniecie napełnieni Darem Ducha Świętego. Wtedy musicie przygotować się do walki, aby pomóc innym w osiągnięciu ich chwalebnej przyszłości.

Chociaż Ostrzeżenie rozpali wiarę wiernych i nawróci wielu, będzie też wielka liczba ludzi, w tym księży i wyższych członków duchowieństwa, którzy zaprzeczą, że miało ono miejsce. Odciągną oni wielu od Mnie, a za to zostaną oni surowo osądzeni. Oświetlenie Sumienia przyniesie ze sobą wielkie wylanie miłości na tych, których imiona znajdują się w Księdze Życia. Są to ludzie – a wśród nich jest wielu niewierzących – którzy się nawrócą i którzy będą walczyli, aby uratować swoich braci i siostry.

Mój Czas zostanie wykorzystany do przyciągnięcia do Mnie tych, którzy w ogóle Mnie nie znają, ale którzy jeszcze do Mnie przyjdą, gdy doświadczą tego wielkiego wydarzenia. Natychmiast Mnie rozpoznają i zareagują najlepiej jak będą potrafili.

Wszystkie te wydarzenia nastąpią już wkrótce, a kiedy proroctwa od początku przekazywane człowiekowi zaczną się realizować, ukaże się ich pełne znaczenie. Wiele przepowiedni podanych w Księdze Apokalipsy zostało napisanych w taki sposób, aby ludzie je pojmowali poprzez użyte w nich symbole. Rzeczywistość jest inna, ale wiedzcie o tym. Moja Interwencja na zawsze zmieni świat. Po niej, ci którzy są przeznaczeni dla Mnie i którzy Mnie kochają, pomogą Mi przynieść Życie Wieczne miliardom.

Wasz Jezus

 

tekst oryginalny


http://paruzja.info/pl/oredzia-przeglad/82-styczen-2015/1758-20-01-2015-20-40-ostrzezenie-pomoze-swiatu-zwalczac-najwieksza-apostazje-wszechczasow

 

 

Jedyny  ratunek dla Polski – CHRYSTUS KRÓL POLSKI

  Słowa skierowane do Rozalii  Celakówny:Polska nie zginie, o ile  przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego  słowa znaczeniu, jeśli się podpo­rządkuje  pod Prawo Boże, pod prawo Jego miłości. Inaczej, moje dziecko,  nie ostoi się. I jeszcze na ostatek mówi do mnie przekonująco:  Oświadczam ci to, moje dziecko, jeszcze raz, że tylko  te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu  Sercu przez intronizację, któ­re Go  uznają swym Królem i Panem.Przyjdzie straszna katastrofa na świat – mówił -jak zaraz zobaczysz.W tej chwili powstał straszliwy huk. Owa kula pękła. Z  jej wnętrza wybuchnął ogromny ogień, za nim polała  się obrzydliwa lawa jak z wul­kanu,  niszcząc doszczętnie wszystkie państwa, które nie uznały Chry­stusa. Widziałam zniszczone Niemcy i inne zachodnie  państwa Europy. Z przerażeniem zwróciłam się o ratunek do  tego Pana, a on mi mówił: Nie bój się,   dziecko, i trzymał mnie za ramiona. Pytam go: Czy to jest koniec świata, a ten ogień i lawa, czy to jest piekło?  Otrzymuję odpo­wiedź: Nie jest to koniec świata ani  piekło, tylko straszna wojna, któ­ra ma dopełnić dzieła  zniszczenia. Granice Polski były nienaruszone – Polska ocalała. Ta osoba  nieznana mówi jeszcze do mnie: Państwa oddane  pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiemu Sercu, dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna Owczarnia i  jeden Pasterz.Po  tych słowach wszystko znikło.
http://www.apokalipsa.info.pl/top/chrystus_krol.htm

 

Intronizacja Jezusa Chrystusa 19 listopada 2016


http://intronizacja.pl/

 

Na stronie http://viviflaminis-deogracias.pl.tl/2016.htm pojawiły się nowe orędzia z października. Oto co te orędzia mówią na temat planowanej intronizacji Pana Jezusa oraz o antychryście.

Przyjmę intronizację od waszego Narodu, którą zaproponowali wasi biskupi. Jest wielu ludzi nieuznających tej przygotowanej formy, Ja jednak zapewniam was, że forma tego Aktu jest przeze Mnie akceptowana. Gdy nastąpią w swoim czasie, w Narodzie i hierarchii stosowne zmiany, których oczekuję, wówczas powtórzycie Intronizację, ulepszając Ją o brakujące szczegóły. …   Niebawem ujawni się syn zatracenia, Antychryst. Wyłączy on słowa konsekracji ze Mszy Świętej. Nikt wierny Bogu nie powinien uczestniczyć w takich nabożeństwach. Prawowierni kapłani i biskupi działać powinni bardzo skrycie. W tym czasie Mój Kościół przejdzie mistyczną Golgotę. Będzie wiele, wiele ofiar pośród prawdziwie wierzących. Dla tych letnich będzie to obojętne, służyć będą Antychrystowi i przyjmą znamię bestii. Po tym fakcie działać będą bezwolnie. Pokusie tej ulegnie bardzo wielu kapłanów i biskupów. W tym czasie działajcie w głębokiej konspiracji, ci nieostrożni padną ofiarą ludzi Antychrysta. Źródło: http://viviflaminis-deogracias.pl.tl/2016.htm

Orędzia mówią też o tym że duchowieństwo zniesie spowiedź świętą.


http://www.gazetaprawna.pl/forum/viewtopic.php?f=6&t=47796&start=22380

 

 

OBJAWIENIA OD BOGA

Kończy się Rok Mego Miłosierdzia

„Wyleję ducha mego na wszelkie ciało, a prorokować będą synowie wasi i córki wasze:
starcom waszym sny się śnić będą, a młodzieńcy wasi widzenie widzieć będą”.

Joel. 2, 28.

17 3 W ostatnich dniach – mówi Bóg – wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało,
i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze,
młodzieńcy wasi widzenia mieć będą,
a starcy – sny.
18 Nawet na niewolników i niewolnice moje
wyleję w owych dniach Ducha mego,
i będą prorokowali.
19 I sprawię dziwy na górze – na niebie,
i znaki na dole – na ziemi.
Krew i ogień, i kłęby dymu,
20 słońce zamieni się w ciemności,
a księżyc w krew,
zanim nadejdzie dzień Pański,
wielki i wspaniały.

Dzieje Apostolskie, 2, 17-20

Niniejsze objawienie nie wyręcza i nie zastępuje stanowiska Kościoła Katolickiego

Orędzie Jezusa Chrystusa

(Dzień Zaduszny, przed 24- tą/ 3 listopad 2016)
- Pisz Synu.
Miłość moja nie chce dopuścić kar na ludzkość, ale sprawiedliwość tego wymaga. Ponieważ jestem Prawdą – wszystko co ode mnie musi być prawdziwe.
Nie ma prawdy bez sprawiedliwości, tak jak nie ma bez miłości.
Miłość jest na pierwszym miejscu, ale sprawiedliwość to jej nieodłączna siostra.
Jest rok Mojego Miłosierdzia. Kończy się.
Jednym dałem łaski na jego początku, innym później, jeszcze innym blisko jego schyłku.
Słowa wypowiedziane do św. Siostry Faustyny :” Kto nie chce przejść przez bramę Mego Miłosierdzia, będzie musiał przejść przez bramę mojej sprawiedliwości” dotyczą i tego Roku Miłosierdzia.
Za nim zacznie się czas sprawiedliwości.
- Chwała Tobie Panie Jezu.



 

Jezus Chrystus: Moja Apokalipsa została zmarginalizowana w moim Kościele.

Niedziela ( 1 niedziela listopada 2016, rano)

- Pisz Synu.
Słowa moje są prawdziwe.
Słowa, które mówią o Końcu Świata i Czasach Ostatecznych.
Jeśli ktoś potrafi inaczej zinterpretować moje słowa z ksiąg prorockich Starego Testamentu o raz Nowego i Objawienia Św. Jana – niechaj to uczyni.
Jeśli ktoś, kto stoi w duchu i prawdzie potrafi inaczej zinterpretować niż ten kapłan (ksiądz doktor Murzinski) niechaj to czyni!
Czemuż tego nie robi?
Nie mogli sprostać jego mądrości i duchowi z którego natchnienia przemawiał – jest w odniesieniu do Św. Szczepana, pierwszego męczennika.
Dzisiejsi pasterze są gorsi od faryzeuszy z Moich Czasów. Ci przynajmniej przestrzegali prawa, w wąskim rozumieniu, co do litery, ale przestrzegali.
Do nich powiedziałem: Z ojca diabła jesteście. Jak powiem do dzisiejszych pasterzy?
W Apokalipsie św. Jana napisałem:
„Błogosławiony, który odczytuje i którzy słuchają słów Proroctwa a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska”.
Czyż nie napisane jest.
Jest jasno, jest wyraźnie.
Jak przed żadną księgą Starego i Nowego Testamentu.
Czyż skoro Bóg pokazuje, że jest ważne, dla ludzi ma być nieważne? Marginalne?
Moja Apokalipsa została zmarginalizowana w moim Kościele. Czyż tego chcę, czyż zmieniam coś w Moim Piśmie Świętym? Czyż mówię w tak licznych przekazach i objawieniach na przestrzeni wieków Moich, Mojej Matki, Świętych, Archaniołów i Aniołów, że teraz jest to mniej ważne, nie przejmujcie się tym.
Napisane wprawdzie jest iż błogosławieni, którzy odczytują, słuchają słów Proroctwa i strzegą tego co w nim napisane, ale zajmijmy się tylko Ewangelią i to wypaczoną? Miłość i Miłosierdzie bez wymagań.

Czyż nie mówię do uzdrowionych na duszy i ciele: Idź i nie grzesz więcej?
A jeśli nawet interpretowalibyście należycie Ewangelie, to czyż należy pomijać Apokalipsę, gdzie waga Jej słów jest tak bardzo mocno podkreślona? I to należy robić i tamto zachować.
Czyż rozum i logiczne choćby myślenie nie pokazuje iż teraz słowa te są jeszcze bardziej godne uwagi niż wiele lat temu, że odczytywanie, słuchanie i strzeżenie słów Proroctwa jest jeszcze ważniejsze niż dawniej.
Żydzi wiedzieli kiedy ma przyjść Mesjasz, dzięki proroctwu.
Czyż powtórne jego przyjście nie będzie określone?
Tak, nie jest znane i nie będzie żadnemu człowiekowi i aniołom:, jak jest napisane.
Wszystko co jednak dotąd nastąpi, znane być może dla tych, którzy chcą.
Jest to w Ewangeliach, Dziejach Apostolskich, Apokalipsie i Księgach Prorockich.
Czyż mówię: Nawracajcie się, naśladujcie mnie, a reszta.. co ma być to będzie?
Czyż powiedziałem do apostołów kiedykolwiek gdy pytali mnie o ponowne moje przyjście i znaki, które temu towarzyszyć będą: Będzie tak i tak, ale nie należy się tym przejmować, ani nawet zastanawiać się nad tym. Co ma być to będzie.
Czyż ktoś uważa, że gdy uwierzy w fałszywego Mesjasza, podającego się za mnie to będzie zbawiony?
Macie wszystko napisane, wszystko powiedziane.
Fałszywy Mesjasz nie powie, że nauka Chrystusowa od początku jest nieprawdziwa, że Chrystus nie był Mesjaszem. Nie odrzuci Mojej nauki (pozornie), lecz ją przeinterpretuje. Tym samym  nie będzie to moja Ewangelia. A kościół w swojej większości, który ją przyjmie, stanie się Wielką Nierządnicą.
Dlatego potrzeba czujności i roztropności, aby nie dać się zwieść.
Męstwa i oddania się Bogu, aby nie ulec presji.
Jak było za przyjścia Syna człowieczego na świat, tak będzie i w czasach jego powtórnego przyjścia.
Jak w większości nastąpiło odrzucenie Mesjasza i jego nauki, tak i będzie teraz.
W imię „prawdziwej” wiary i posłuszeństwa odrzucono Chrystusa.
Większość zdecydowana nie przyjęła (Mesjasza) nie ze względu na samą wiarę, ale na posłuszeństwo, ale na uleganie przewodnikom.: Arcykapłanowi, kapłanom, uczonym w Piśmie i starszym.
Tak będzie i teraz.
Wyparcie się prawdziwej wiary w imię posłuszeństwa.
Litera prawa (pozornie) zostanie zachowana.
O nierozumni!
Ślepi pasterze prowadzący stado ku zagładzie, ku przepaści.
Moje Słowo mylić nie może.
Moje Słowo jest wierne.
I wszystko to co w duchu Prorockim w Starym i Nowym Testamencie – wypełni się.
- Chwała tobie Chryste.
  • A kto by głosił naukę inna od tej, która była głoszona przez wieki niechaj będzie przeklęty.


http://cyprianpolakwiara.blogspot.com…
)

 

 

O nierozumni! Wydaliście walkę Ojcu

(8. 11. 2016)

- Pisz synu.
Jestem z Ciebie zadowolony. To na ile Cię stać (wewnętrznie i zewnętrznie) wypełniasz.
Nie spoczywaj jednak na laurach.
Każdy dzień winien być lepszy od poprzedniego, gdy idzie o łączność ze mną.
Jest to przyśpieszony kurs miłości. Musi być przyśpieszony.
- Ty, Panie dałeś mi ten kurs zacząć półtora roku temu.
- Tak, wtedy nie byłoby aż tak mało czasu. Nie wiń się jednak i nie gryź tym. Przepraszaj, owszem, pokutuj za swoje grzechy, równocześnie mnie uwielbiając, ale nie przytłaczaj swego serca winą. Pokutuj z radością ciesząc się Moim Miłosierdziem i hojnością i do Niego zwracaj to wszystko co Ci dałem.
- A moje złości?
- Niech Cię nie paraliżują. Podoba mi się jak się uniżasz i jak Cię to boli. A jednak nie możesz się ich wyrzec.
- Powiedziałeś Panie, że Cię ranią, a one nadal są.
- One nadal są, ale roztaczam nad Tobą coraz większy parasol miłości. Moja miłość w Tobie powiększa się, choć jeszcze tego nie czujesz, przeczuwasz co najwyżej.
Te złości są coraz mniej z Ciebie, a coraz więcej tylko od złego ducha. Rozdzielacie się, ale jesteście jeszcze ze sobą połączeni grzechami, które wpuściłeś w siebie.
Jemu nadal chodzi przede wszystkim o przerwanie naszej łączności. Nie mógł, nie udało mu się w kierunku nieczystości, to próbuje w kierunku złości korzystając z Twojej sytuacji egzystencjalnej, którą jeśli teraz akceptujesz, jeszcze nie całkowicie, to wyłącznie ze względu na mnie, bo wiesz, że tak chce Bóg, że on wszystko daje.
Musisz cały czas widzieć szatana. Mówiłem Ci, że musisz rozpoznać przeciwnika, wiedzieć jak uderza. Uderza więc w Twoje najsłabsze punkty.
Musisz go widzieć, to znaczy zdawać sobie sprawę z tego, że on cały czas krąży.
Jesteś coraz silniejszy, ale tym się nie uspokajaj i zachowaj dużą czujność.
Jesteś silniejszy, ale jeszcze nie oczyszczony wewnętrznie, nie mówię tu o pokucie za grzechy, choć ta przy wewnętrznym oczyszczeniu jest niezbędna, ale to dwie niezależnie od siebie działające rzeczy, choć wpływają na siebie.
Takie zwątpienie jak w tej chwili spłynęło na Ciebie, w ten przekaz, uczy też pokory. Zatem jest dobre.
Poznajemy po owocach. Na razie dzięki tym przekazom tylko, utrzymałeś stan rezygnacji ze swego głównego grzechu i ( dar) nieustannego nawracania się i przepraszania gdy idzie o inne, oraz uchybienia.
Gdy idzie o czasy ostatnie i czy będzie Wielki Ucisk już teraz, niedługo. Ja cię nie zostawię. Dostaniesz wszystko co potrzebne, aby pójść na pustynię wraz z innymi – Resztą.
Nie bądź smutny, raduj się.
- Chcę pamiętać i pamiętam o Twojej (najbliższa osoba). Bądź dobrej myśli. Dla Boga nie ma nic niemożliwego, nie tylko sprawienie, aby przekonała się, tak jak Ty się przekonałeś.
Wróć jeszcze do pisania, synu, dzisiaj.
Około 21: 50
- Pisz synu.
Dni ludzkości są policzone.
Oto już żagiew przyłożona do stogu. Któż może powstrzymać pożar.
Moja Matka prosi sto lat od czasu Fatimy. Modlitwa, nawrócenie. Post, pokuta, jałmużna.
Jest lekceważona tak, że wzbudza to gniew Jej Boskiego Syna.
Ostatnim paroksyzmem z Krzyża wylewa może Łask.
Odbijają się jednak one od pancerzy waszych serc i sumień.
Nie można wierzgać przeciw ościeniowi.
Zapominacie, że mierzycie się z Bogiem.
Kto wygra tę walkę?..
O nierozumni! Wydaliście walkę Ojcu.
Ale dobrze.
Chcecie żąć co zasialiście? Z twardą mową wobec mnie oto stanęliście. Pyszni i hardzi. Wskazujecie mi miejsce, które wedle was winieniem zająć.  Miejsce poślednie. Miejsce gorsze niż dajecie je waszym tłumom, którymi gardzicie, choć , którym schlebiacie.
Mogąc być ubóstwieni przez Boga wolicie stać się demonami na podobieństwo szatana.
On przynajmniej widzi moją sprawiedliwość, a wy?
Zbierzecie owoce waszych knowań i niegodziwości.
Bezcześcicie Ziemię, a ona wam odpłaci.
Oto już stoi w drzwiach.
Brama Mojego Miłosierdzia otwiera albo drogę do wielkich łask, gdy się nią pójdzie, albo bramę moje sprawiedliwości.
W karze jest zawsze Moje Miłosierdzie.
Kara jest też wynikiem tego co sami sobie zgotowaliście.
Ja przyszedłem przynieść pokój na Ziemię.
I powtórnie przyjdę też dla Miłości. Jednak skorzystają z niej nieliczni. Mała trzódka. Ale to wasz wybór. Bóg szanuje wybory człowieka.
Wolna wola. Nigdy, przenigdy Bóg jej nie więzi. Jego wszechogarniająca miłość nie zbawia na siłę.
„Naprawiłem to co Adam zgubił”. Za jaką cenę?
I oto cóż: Śmiech i wzgarda. Dążenie ku samozagładzie.
Dzieci, gdyby nie moje interwencje wojna atomowa wybuchłaby już dawno.
Ale nieustannie ku niej dążycie.
Będzie więc jako jeden z owoców waszych grzechów.
Nie chcecie Boga uznać za Pana. Poznacie smak żelaznej rózgi demona.
Nie ma innej drogi. Albo ja, albo szatan. Nie ma drogi pośredniej. Kto odrzuca Boga, wybiera szatana.
Na Pana chcecie tego, który was nienawidzi. Odrzucacie tego, który was kocha.
Będzie co ma być, powiedzą zaś niektórzy na te słowa (i inne moje).
Gdy przyjdzie na was ucisk tak nie będziecie mówić.
Będziecie wołać do gór aby się zwaliły na was i was zakryły.
Będziecie uderzać głowami o ściany swoich domów w przerażeniu.
O, nie.
Nie będziecie siedzieć i mówić: Co ma być to będzie.
Gniew mego Ojca jest godny szacunku  i on ten szacunek wzbudzi. Piekło będzie myślało, że wygra i posiądzie Ziemię.
Czy nie wiecie, że jest piekło?
Jak to mówicie dzisiaj: Jest, ale właściwie… To jedni. Inni jeszcze inaczej. Mówicie (wreszcie): Nigdy to na nas nie przyjdzie.
Czyż nie przychodzą bóle na rodzącą, bo dojrzał owoc jej łona?
Nie inaczej będzie z Wami.
Na Ziemi rozpęta się piekło, które przyzwaliście słowami, myślami, uczynkami i skutkami waszych wyborów. To będzie jego przedsionek tylko, ale dla was będzie jak piekło.
Przypomnijcie sobie jak dzieci z Fatimy po ujrzeniu piekła przez kilka dni chodziły jak porażone. Gdyby nie Matka Boża, która była z nimi, umarłyby w jednej chwili.
Zapraszacie piekło na Ziemię. Tylko dzięki mojej interwencji to jest przedsionek piekła.
Gdyby przyszło piekło prawdziwe, poszłaby ludzkość w ogień prawdziwy.
Przyszedłem na Świat, aby umrzeć za każdego do końca czasów i dać mu życie wieczne.
Jestem Bogiem wiernym. Dla tych, którzy tylko we mnie pokładać będą nadzieję dam niegasnący wieniec zwycięstwa. A na czas krwi i ognia dam mannę z nieba i schronienie potrzebne do zbawienia.
Na pustyni nie zabraknie im niczego potrzebnego by przeżyć.
Kto nie przestanie być letni i to natychmiast niemal, podzieli los odrzuconych.
Powiedziałem przecież : „Bodajbyście byli zimni albo gorący
Kto mnie kocha idzie za mną.
Kto mnie nie kocha nie będzie w próżni.
Nie ma trzeciej drogi.
Powtarzam raz jeszcze: Albo Bóg, albo szatan.
Na ten czas, który idzie i już się zaczął. Albo całkowite przylgnięcie do mnie. Albo wybór nieprzyjaciela człowieka, jako swojego Pana.


http://cyprianpolakwiara.blogspot.com…

Ten przekaz i podobne należy interpretować w świetle Ksiąg Prorockich Starego Testamentu, Proroctw Nowego i Apokalipsy.

Zaprezentowanego na filmie fragmentu nie można interpretować w oderwaniu od reszty przekazu, traktować jako osobną całość.

Materiał, który  o tym traktuje

Apokalipsa w świetle Ewangelii i Dziejów Apostolskich cz. I – ks. Paweł Murziński – 16.06.2016 r.

i część II
ks. dr Paweł MURZIŃSKI – Czas Apokalipsy. Perspektywa kościoła, świata i Polski – Łomża 24.10.2016

oraz inne materiały, wykłady ks. dr Murzinskiego dostępne w internecie



 Papież Franciszek przeinacza moją naukę

 Wszelkie Pismo od Boga natchnione jest

1 A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. 2 1 Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, 3 bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, 4 zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. 5 Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń. 6 Z takich bowiem są ci, co wślizgują się do domów i przeciągają na swą stronę kobietki obciążone grzechami, powodowane pożądaniami różnego rodzaju, 7 takie, co to zawsze się uczą, a nigdy nie mogą dojść do poznania prawdy. 8 Jak Jannes i Jambres2 wystąpili przeciw Mojżeszowi, tak też i ci przeciwstawiają się prawdzie, ludzie o spaczonym umyśle, którzy nie zdali egzaminu z wiary. Ale dalszego postępu nie osiągną: 9 bo ich bezmyślność będzie jawna dla wszystkich, jak i tamtych jawna się stała.

Trwać w powołaniu!

10 Ty natomiast poszedłeś śladem mojej nauki, sposobu życia, zamierzeń, wiary, cierpliwości, miłości, wytrwałości, 11 prześladowań, cierpień, jakie mnie spotkały w Antiochii, w Ikonium, w Listrze. Jakież to prześladowania zniosłem – a ze wszystkich wyrwał mnie Pan! 12 I wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania. 13 Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i [innych] w błąd wprowadzając. 14 Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, 15 które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. 16 Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania3, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – 17 aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu.

——————————

-  Papież Franciszek chce miłosierdzia bez wymagań. Przeinacza moją naukę. To nie jest moja Ewangelia.
Wypluję go z ust swoich.
Zdradza mnie na podobieństwo najwyższego arcykapłana Kajfasza.
„Dialoguje” ze światem czyli szatanem.
Nie by „dialogować” przyszedłem na świat.
Nie by „dialogowali” posłałem Piotra i Pawła i pozostałych apostołów.
Ale to się musi stać, bo tak jest zapowiedziane moim Słowem, Pismem Świętym.
Tak się stać musi, jednak jak biada było mojemu apostołowi Judaszowi, tak i biada będzie temu, który mnie zdradza. Judasz wydał mnie światu. Franciszek też wydaje mnie światu.
Judasz chciał służyć mi i szatanowi równocześnie i abym był wedle jego miary.
Pouczał mnie Boga. Nawet do Piotra powiedziałem przecież gdy ten, z dobrego serca {wedle ludzkiej oceny},: Nie przyjdzie to na Ciebie., „Zejdź mi z oczu szatanie, bo nie myślisz o tym co boskie, ale co ludzkie”.
Zejdź mi z oczu szatanie, do Ciebie mówię Franciszku, albowiem nie czynisz tego co Boskie polecone Tobie, ale co ludzkie.
Podobnie jak o Judaszu zostało powiedziane: Lepiej aby się nie narodził. Lepiej abyś się nie narodził Franciszku, jeśli dalej chcesz iść tą drogą. Przez Ciebie wypełniają się Proroctwa ,ale biada ci.
Tak, „biada” anioła dotyczy też Ciebie, kardynałów, arcybiskupów i biskupów myślących i postępujących podobnie jak Ty.
Czas wyjścia z Wielkiej Nierządnicy jest bliski.



 

Modlitwa na Czasy Ostatnie (Maranatha, Panie Jezu)  

Maranatha, Panie Jezu.
Choć lękamy się ze względu na naszą grzeszność. Nie pokładamy w sobie żadnej ufności ani w ciele, lecz jedynie w Tobie i Twoim Słowie Objawionym.
A mocą naszą wiara, miłość (oby była przydana) i Sakramenty Święte, szczególnie dar Eucharystii.
Niechaj Twe Ciało uwielbione nas umacnia, broni od wszelkiego złego, a szczególnie od zwiedzenia i przyjęcia fałszywej nauki jako Twojej Ojcze, o Panie Niebios.
Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.


http://cyprianpolakwiara.blogspot.com…



 

 

 

Jak mamy żyć jeśli przyjście Pańskie jest bliskie?

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
(11 XI 2016)
Jak mamy żyć? – zapyta wielu.
Jeśli przyjście Pańskie jest bliskie, to jak mamy żyć?
Nawrócić się. Uczynić mnie swym jedynym Panem i Królem.
Przepraszać mnie za swoje grzechy (przeszłe) nie popadając jednak w przygnębienie, ale cieszyć się moją wybaczającą Miłością i Miłosierdziem.
Pokutować w miarę możliwości i stosownie do swych warunków i swego ducha – czy jest jeszcze słaby, czy już silny, oraz ciała hamując je w jego pragnieniach, także tych, które nie są wprost grzechem.
Rezygnacja ze swoich grzechów nałogowych jeśli takie są. Gdy będzie trudno proszenie mnie i błaganie Mnie o Miłosierdzie aby wytrwać. Unikanie okoliczności, które grzech nałogowy mogą przywrócić.
W przypadku nałogowego grzechu cielesnego unikać wszelkich obrazów: zdjęć i filmów, nawet obrazów przypadkowych, choćby tylko erotycznych, czy erotyzujących. Gdy na takie przypadkiem natrafiasz odwracać oczy od nich.
Skromnie patrzeć na niewiasty na ulicy, a wobec pokus, lub ich nieprzyzwoitego stroju odwracać wzrok. Nieprzyzwoitym strojem są także ciasno opinające spodnie, a i same spodnie są strojem nieodpowiednim.
W przypadku posiadania nieczystych filmów i zdjęć na różnych nośnikach usunąć te materiały. Gdy jest to niemożliwe – zniszczyć nośnik.
Wszystko to: nawrócenie, post, pokuta musi być połączone z większą niż dotąd w waszym życiu modlitwą.
Zrezygnujcie z niepotrzebnych, pustych rozrywek, a czas ten wypełnijcie dobrymi Bożymi rzeczami.
Należy swoje obowiązki wykonywać jak dotąd, a nawet lepiej, godziwie, oddając mi wszystko i wszystko czyniąc na większą chwałę Bożą.
Musicie wrócić do żegnania się przynajmniej przed posiłkiem, jeśli nie modlitwa.
Używajcie codziennie wody święconej (najlepiej egzorcyzmowanej).
Nieustannie mi dziękujcie i uwielbiajcie mnie.
Dziękujcie mi za wszystko przeszłe i przyszłe w waszym życiu. Bowiem daję tylko rzeczy dobre i potrzebne. Niedobre i niepotrzebne nie ode mnie pochodzą. Dobre są także cierpienia. To już wiecie. Taka jest nauka Chrystusowa. Ja daję Krzyże. Lecz moje jarzmo jest lekkie a brzemię słodkie.
I wiecie też, że wąska i ciernista jest droga prowadząca do zbawienia. Wiecie też, że kto chce mnie naśladować musi wziąć Krzyż swój i iść za mną.
Pan Wasz Jezus Chrystus nie chce i jako naganną potraktuje tę postawę: Oto zostawiam wszystko, wszystkie swoje sprawy i obowiązki bo już nie warto się trudzić, bo Dzień Pański jest bliski.
To nie moja, Chrystusowa postawa.
Masz wypełniać swoje obowiązki i trwać w tym co dobre i potrzebne do życia, aż nie nastąpi czas wyjścia z Wielkiej Nierządnicy, a wtedy będziesz wiedział, gdy prawdziwie będziesz w Chrystusie (a on w Tobie) i pójdziesz na pustynię.
Będą też tacy, którzy chcąc być mi wierni życie oddadzą za mnie dając świadectwo.
Zatem musicie pozwolić aby Pan dla was wybrał drogę waszego życia, ukochać to, że wybrał ja Pan i chcieć wypełnienia woli Boga względem was.
A tym, którzy wytrwają dam wieniec zwycięstwa, królowanie ze Mną.
Nie martwcie się o to, co będziecie jeść i pić. Ja zadbam o wszystko co potrzebne do zbawienia.
Nie róbcie wielkich zapasów. Jeśli już robicie je  to polecając wszystko Bogu i pytając w duchu, czy Jemu to się podoba.
Ofiarujcie wszystko: i codzienność i dobre i złe chwile – gdy będą wielkie znaki i gdy ich jeszcze nie będzie.
Nieustannie zwracajcie się do mnie. Ja was ocalę. Ja was pokrzepię.
Pod żadnym pozorem nie zgadzajcie się na wszczepienie czipów dzięki, którym będziecie mogli kupować i sprzedawać. Ani sobie, ani swoim najbliższym.
Nie martwcie się o jutro, ale troskę o nie zostawcie mi Jezusowi Chrystusowi Panu Waszemu. Nieustannie polecajcie się mojej Matce.
Matkę Bożą Ostrobramską uczyniłem Patronką Czasów Ostatnich. Zatem nabywajcie i noście Jej wizerunki.
Nie jest to jednak wymóg. Mogą być inne zamiast tego, ale ten zalecam.
Wynagradzajcie mi, mojemu sercu okolonemu cierniami.
Trwajcie we mnie i jednoczcie się ze mną. Ważna jest cicha adoracja.
Przy spowiedzi świętej żałujcie przede wszystkim za to, że grzechami obraziliście moją Miłość. Przy Komunii Świętej ofiarujcie Moje ciało w was Ojcu przyjmując mnie z czułością i delikatnością. Uwielbiajcie mnie po Komunii Świętej. A jeśli przerwie wam kapłan ze względu na zbyt krótki czas dziękczynienia po Komunii Świętej, to róbcie to po mszy, a gdyby to było niemożliwe, czy utrudnione to starajcie się nie przerywać łączności ze mną w swoim sercu, świeżo po wyjściu na ulicę, ale idźcie razem ze mną niosą mnie delikatnie i z uwagą w sercu.
Jeśli będziecie mogli to w najbliższej wolnej chwili adorujcie mnie w sobie dopiero co, lub niedawno przyjętym.
Módlcie się do swego Anioła Stróża. Wzywajcie go i proście o opiekę i uświęcenie.
Módlcie się za swoich nieprzyjaciół i pragnijcie nawrócenia i zbawienia grzeszników. Nie pomstujcie na nikogo, w tym na biskupów i kapłanów, którzy będą was prześladować, ale w imię Chrystusa przebaczajcie im i proście o ich nawrócenie, a skutki tych próśb mi zostawcie, bo teraz to będzie bardzo, bardzo trudne.
Ale macie prosić.
Radujcie się z ucisku, ale w tym okrutnym czasie proście o zmiłowanie nad światem i ofiarujcie to wszystko Jezusowi Chrystusowi, który przyjdzie niebawem jako Król zwycięski.
- Panie Boże Mocny i Miłosierny i Sprawiedliwy
Jezu Chryste nasz Królu.
- Amen.

 

 Z objawienia prywatnego o Janie Pawle II 

Objawienie było prezentowane już na blogu Cymes Mordor. Tu jest jego bardziej właściwe miejsce.
To objawienie odpowiada na wątpliwości uczciwych osób, które  zaniepokojone żydomasońską rewolucjąw Kościele Katolickim poczynały i  wątpić o JP II.
Dodać trzeba, że przede wszystkim w innych objawieniach danym takim  prorokiniom, mistyczkom jak Zofia Nosko, Anna Dąmbska, Zofia Grochowska  Pan Jezus mówi o JP II jako swoim wiernym wikariuszu.
Pytania i wyjaśnienia dotyczące JP II przeplatane są wątkami osobistymi dotyczącymi doskonalenia się duszy wybranej, które tu zostały  opuszczone/ za wyjątkiem w części w jednym miejscu./
………………………………………………………………………………………………………………
…….-Jestem rozbity Panie, bo nie wiem co myśleć o JP II. Wszystkie znaki wskazywały na ukryty spisek.
- Słowa moich proroków są bardziej wiarygodne niż dociekania mające rozumowe pozory słuszności.
- Ale Panie, JP II nigdy nie ujmował się gdy idzie o rozprzedawanie Polski, nadto to kłanianie się Żydom?
- Każdy ma swoją misję do spełnienia. JP II strzegł depozytu wiary.
Niektóre jego decyzje nie były zbyt dobre, ale nie umniejsza to jego świętości.
- Czy musiał słuchać Żydów?
- Żydzi to Świat. Kościół jest na tym świecie. Książę ciemności panuje nad światem.

- Wielu ludzi, w tym i ja miało obawę, że JP II był wręcz fałszywym katolikiem, a przynajmniej judaizującym. Przecież św. Paweł pisze:

Strzeżcie się psów i okaleczeńców.

- Sam widziałeś oznaki świętości JP II: wiatr i księga.

- Tak myślałem, ale dużo potem:  wiatr był może diabelski, a z księgą sztuczka.
No i JP II miał mroczny wyraz twarzy – ogarnął mnie i i wtedy niepokój.
No i mało cudów.
 -Nie mów Bogu, ile cudów ma być. Myślałeś  o kilkuset cudownych uzdrowieniach, zaraz po jego śmierci, wraz z odrastającymi natychmiast utraconymi kończynami. I chciałeś tego dla innych. Ale przecież Jan Paweł II był w podziwie u wielu. A tak wielka moja łaska zostałaby opacznie zrozumiana, zmarnowana. – Po przeczytaniu iż JP II wiedział wszystko o Izraelu, wojsku izraelskim byłem niemal przekonany, że to agent syjonizmu. - Tak jak teraz pomyślałeś: usłyszałeś głos: Uratuj Polskę od Żydów i to było dla Ciebie.
JP II miał inne natchnienia.

Strzeżcie się psów, okaleczeńców mówi św Paweł, ale takich słów nie piszą Ewangeliści, choć oddzielają Żydów  od chrześcijan i w Apokalipsie pisze mój Jan o Żydach wyraźnie, że są synagogą szatana.

……………………………………………………………………………………………………………….
……- Jan Paweł II dawał Komunię na rękę.
- Jan Paweł II był pod wielkim naciskiem.
- Czy w Watykanie jest sekta satanistyczna?
- Mój synu. Gdybym tak powiedział, czyż nie odwróciłoby się wielu od mego Kościoła i szkoda byłaby jeszcze większa.
Przyjdzie czas, jak wiesz, zbierze się pszenicę a kąkol spali. Dotąd pozwalam róść kąkolowi i pszenicy.
…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
……Dlaczego ja, Panie nie odczuwam satysfakcji po wyjaśnieniach?
- Już Ci powiedziałem. Drogi moje nie są drogami ludzkimi, choć nawet słowa moje. biegną przez Twój umysł.
Ludzka pociecha daje inne rzeczy i przyznaję, że pokrzepiła by Cię w tej chwili gdyż przytłoczony jesteś zmysłowością, agresją,  frustracją.
A jednak ja rozumiem Cię lepiej niż brat  – łata.
Nie chcesz moich pouczeń?
- Chcę bardzo Panie.
Jednak wydaje mi się, że po takich słowach dotyczących JP II..sam nie wiem.
Czy to od diabła, że on nie święty? Tylu myślących ludzi dochodzi do tego.
-Powiedziałem Ci: Każdy ma swoją drogę.
Nawet święci nie robią wszystkiego dobrze.
- Ale Ty, Panie nie kłaniałeś się Żydom i nie schylałeś głowy jak JP II gdy rabin grozi mu palcem.
- Dobroć rozzuchwala dzieci szatana.

- Aty, Panie właśnie ostro do nich mówiłeś.

- Byłem od nikogo niezależny, jako Bóg i wolny nauczyciel.
- Ja, Panie tego nie rozumiem.
Wciągu wieków papieże wydawali edykty przeciw Żydom, a teraz papieża ruga Żyd. Skąd mam wiedzieć, że papież nie jest jego podwładnym?
- Na to nie pozwoliłbym.
Żydzi są władcami świata i rozzuchwalili się czynionymi im ustępstwami. Jeden człowiek nie może stanąć do walki.
Widzisz; opieram się na naturze człowieka, na tym co odziedziczył. JP II przyjaźnił się z Żydami, jak wiesz. To mu zostało.
 - A czy to w Twoich planach, Panie?
- Dopust zła i sług zła jest skutkiem grzechu.
Ktoś kto rozmawia ze światem jako przywódca nie może chłostać jego najważniejszych przedstawicieli.
Jak widzisz i i z przedstawicielami Świątyni i Synagogi nie zawsze rozmawiałem piętnując ich. Zapraszałem ich do siebie. Bo gdy przychodzę do człowieka – zapraszam go.
- Ale Panie, nie znam obrazka  by ci starszy wymachiwał palcem , a Ty spuszczałeś pokornie głowę.
- Ja byłem prawodawcą. Jak Ci mówię: Jan Paweł II popełniał błędy, ale strzegł depozytu wiary.
- Wydaje się Panie jakby w Asyżu był gniew Twego Ojca.
- Był. To się nie podobało Memu Ojcu.
Tak, wiem o czym myślisz; to był błąd. Dlaczego JP II popełniał takie błędy?
Pamiętaj, że jest głową Kościoła i koło niego są wilki w owczej skórze.
A jak wiesz św. Paweł zaczął do pogan: Widzę, że jesteście bardzo religijni.
Gdy młody Kościół przepojony był jednym duchem udawało się uniknąć profanacji.
Teraz wobec / słowo trudne do odczytania z rękopisu- najprawdopodobniej  „rozzuchwalenia”   / się sług szatana w Kościele pewnych rzeczy nie da się uniknąć.
Nie wiesz jednak jakie skutki to przyniosło dla dusz tych przedstawicieli innych religii i kultów.
Nie wszystkie owoce są zawsze złe, a tylko Bóg wie wszystko.


http://cyprianpolakwiara.blogspot.com/2016/08/z-objawienia-prywatnego-o-janie-pawle-ii.html

 



 



 



 

 Z Pisma Świętego:

“ Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, ”
Iz 61,1
Księga Izajasza
“ Powstań! Świeć, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą. ”
Iz 60,1
Księga Izajasza
“ Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. ”
1Kor 13,1
1 List do Koryntian
“ Czyż ci nie rozkazałem: Bądź mężny i mocny? Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz» ”
Joz 1,9
Księga Jozuego
“ Dla mnie bowiem żyć- to Chrystus, a umrzeć- to zysk. ”
Flp 1,21
List do Filipian

OJCIEC BONAWENTURA MEYER „OSTRZEŻENIE Z ZAŚWIATÓW”. Pierwsza część „Ostrzeżenia z Nieba” – Upomnienie z Zaświatów – Dla Kościoła Współczesnego. <> WYPOWIEDZI DEMONÓW PORZEZ OPĘTANĄ KOBIETĘ PRZY ODPRAWIANYM EGZORCYZMIE, DEMONY; Akabor, Allida, Judasz Iskariot, Veroba i Belzebub. 14 sierpnia 1975 r. (…) PIEKŁO JEST STRASZNE! A.: Muszę jeszcze wrócić. E.: Mów prawdę i tylko prawdę w Imieniu Przenajświętszej Trójcy, N.M.P. Niepokalanego Poczęcia… A.: Tak, w Jej Imieniu i w Imieniu Tronów, skąd pochodzę, muszę jeszcze mówić, muszę mówić. E.: Mów prawdę i tylko prawdę, ty nie możesz kłamać! W Imię…! A.: Jestem z Chóru Tronów. Ja Akabor muszę powiedzieć (dycha wzburzony i krzyczy strasznym głosem) jak straszne jest piekło! Jest ono straszniejsze aniżeli ktokolwiek przypuszcza! Sprawiedliwość Boża jest straszna! Straszliwa jest sprawiedliwość Boża! (Krzyczy i wyje). E.: Mów dalej prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy, N.M.P. Niepokalanego Poczęcia, co ci Bóg nakazuje! A.: Piekło jest o wiele straszniejsze, aniżeli wy w swej lekkomyślności myślicie. Sprawiedliwość… naturalnie istnieje miłosierdzie… ale potrzeba do tego wiele, potrzeba wiele ufności, potrzeba wiele modlitwy, potrzeba spowiedzi, potrzeba wszystkiego według starego stylu (przed-soborowego) (…) MŁODZIEŻ W NIEBEZPIECZEŃSTWIE A: Tego nie mówię chętnie — wszystko mówię niechętnie… Także młodzież… młodzież jest oszukana. Myśli ona, że może z paroma… E: Mów w Imieniu Tronów prawdę, nie wolno ci kłamać! A: …miłosiernymi uczynkami dojść także do nieba, ale tego nie może, nie, nigdy! E: Mów nadal prawdę w Imieniu Tronów, pełną prawdę w Imię… A: Oni muszą — jak mnie to bardzo boli — muszę to powiedzieć… E. Mów dalej prawdę w Imię Najświętszej Trójcy…! Musisz to powiedzieć w Imię…! SPOWIEDŹ I KOMUNIA ŚW. A.: …muszą przyjmować Sakramenty, godnie przyjmować… Prawdziwa spowiedź, a nie tylko brać udział w nabożeństwach pokutnych i Komunię Świętą Przy tym muszą kapłani trzykrotnie odmawiać: “Panie nie jestem godzien…, nie tylko raz. Komunię św. do ust muszą przyjmować, a nie na rękę. E.: Mów tylko prawdę w Imieniu Najdroższej Krwi, Krzyża św. Niepokalanego Poczęcia z Lourdes, Królowej Różańca św. z Fatimy…! A.: Naradzaliśmy się tam w dole długo (wskazuje palcem w dół) aż doprowadziliśmy do Komunii na rękę. Komunia na rękę… Komunia na rękę jest bardzo dobra dla nas w piekle — wierzcie mi… E.: …Rozkazujemy ci w Imię… powiedzieć, co ci tylko Niebo rozkazuje! Mów tylko prawdę i całą prawdę. Ty nie śmiesz kłamać! A.: Ona (N.M.P.) wskazuje palcem w Górę chce abym powiedział… E.: Mów prawdę w Imię… A.: Ona (N.M.P.) chce abym powiedział, gdyby Ona, ta wysoka Pani jeszcze żyła tu na ziemi to przyjmowałaby Komunię św. do ust, ale klęcząc i skłoniła by się głęboko i to tak (pokazuje jakby się skłoniła). E.: W Imieniu Matki Bożej… i Tronów, z polecenia Tronów mów prawdę! A.: Muszę powiedzieć, że Komunię na rękę, właściwie nie wolno przyjmować; (…) CZEŚĆ MATKI BOŻEJ A.: Młodzież musi więcej uczęszczać do miejsc pielgrzymkowych. Musi ona więcej się zwracać do Matki Bożej, nie wolno im Jej skreślać z ich życia. Oni muszą…Matkę Bożą uznać, a nie żyć według ducha “odnowicieli” (posoborowych). Nie mogą oni (młodzi) od nich nic przyjmować. (Strasznie krzyczy). To są wilki. Tych już znamy! Tych już mamy! (w szponach). E.: Mów nadal prawdę w Imię…! A.: Młodzież myśli teraz, że jeżeli spełni parę miłosiernych uczynków i zbrata się między sobą, co czyni, to wystarczy, aby się zbawić. To jednak nie wystarcza. Bardzo łatwo to przychodzi sympatyzować, bratać się między sobą, ale przez to jeszcze nic nie zostało dokonane. Muszą oni znowu stać się ofiarnymi, muszą się wyrzekać (powściągać), muszą się modlić. Muszą przystępować do Świętych Sakramentów; —przynajmniej, co cztery tygodnie przyjąć Sakrament. Ważne są jednakowoż modlitwa i cierpienie. Przede wszystkim muszę także i to powiedzieć… E.: Mów nadal całą prawdę w Imię… co nakazuje ci Matka Boża! NAŚLADOWANIE CHRYSTUSA A.:…Przede wszystkim potrzeba dzisiejszemu światu, nawet katolickiemu światu — wyrzeczenia się, całkowitego wyrzeczenia się (powściągliwości), trzeba cierpieć zastępczo — wynagradzające za innych… To zostało zapomniane, że wszyscy stanowicie Mistyczne Ciało Chrystusa i że wszyscy powinniście cierpieć, wynagradzać jeden za drugiego. (…) SENS CIERPIENIA E.: Mów nadal w Imieniu Matki Bożej, to co musisz powiedzieć z Jej polecenia! A.: To musi trwać dalej (współodkupienie, współzbawienie). Trzeba cierpieć jeden za drugiego i ofiarować cierpienie w Imię Krzyża Chrystusowego i Męki Chrystusowej, w zjednoczeniu z tymi cierpieniami. I w zjednoczeniu z cierpieniami Matki Bożej trzeba cierpieć, być złączonym z Jej wyrzeczeniami życia, swoje cierpienie łączyć z tymi strasznymi cierpieniami Chrystusa na krzyżu, z cierpieniami na Górze Oliwnej. Były one straszniejsze aniżeli ludzie myślą. Chrystus cierpiał w Ogrodzie Oliwnym nie tylko jak wy może myślicie. Był On zmiażdżony Bożą Sprawiedliwością, jak by On sam był największym grzesznikiem i musiał sam iść do piekła. Musiał On cierpieć za was ludzi, ponieważ inaczej nie zostalibyście odkupieni. Musiał przeżyć najstraszniejsze cierpienia i myślał nawet (jak człowiek) że pójdzie do piekła! Cierpienia Jego były tak wielkie, że poczuł się całkowicie zgubiony i opuszczony przez Ojca. Został On tak zmiażdżony jakby był także największym grzesznikiem. To musiał On uczynić za was, a wy musicie Go naśladować. Te cierpienia mają największą wartość, te cierpienia, te ciemności, to straszne opuszczenie, kiedy się myśli, że wszystko stracone i trzeba sobie odebrać życie. Ja bym powiedział, że nie… (Oddycha z trudem). E.: Mów dalej prawdę w Imię… na polecenie Tronów… A.: Właśnie to cierpienie, w którym komuś się zdaje, że wszystko stracone, kiedy się czuje, że zostało się przez Boga opuszczonym i myśli się, że jest to ostatni krzyk, że czuje się ostatnim z ludzi… właśnie wtedy wyciąga Bóg swą pomocną rękę. Te cierpienia, te straszne cierpienia, te ciemne cierpienia są jednym z tych najwartościowszych (krzyczy i wyje strasznie), jakie istnieją. O tym jednak młodzież nie wie. Większość o tym nie wie i to jest nasz triumf. POWOŁANIE DO CIERPIENIA E.: Mów nadal prawdę w Imię…! A.: Wielu, a nawet większość odbiera sobie wtedy życie, kiedy myślą, że zostali opuszczeni przez Boga i są ostatnimi z ludzi, gdy jest już tak ciemno. Bóg jest jednak blisko nich, ale oni Go już nie odczuwają. Bóg jest jeszcze i wtedy, tylko tak, jak gdyby Go nie było. W tym momencie nie odczuwają Go przy sobie naprawdę. A pomimo to muszą naśladować w cierpieniach Chrystusa w głównej mierze ci, których On powołał do wielu cierpień. Jest wielu takich, którzy myślą wtedy, że są oni może nawet nienormalni. Jest to jednak nasz wybieg. (…)

OJCIEC BONAWENTURA MEYER

„OSTRZEŻENIE Z ZAŚWIATÓW”

Słowo wstępne – Przedmowa
18 kwietnia 1977 r. przekazał mi duszpasterz książkę pod tytułem.: “Ostrzeżenie z Zaświatów”. Są tam wypowiedzi czterdziestoletniej dziś (1977 r.) matki czworga dzieci, opętanej od 15 roku życia, gospodyni domu. Egzorcyści, którzy ją egzorcyzmowali, (a było kilku takich kapłanów), otrzymali z Góry nakaz, polecenie spisywania wypowiedzi demonów. Dla dobra sprawy i aby nie wywołać generalnego ataku prasy, radia i telewizji — dla uniknięcia szkód duszpasterskich pierwsze wydanie nie podało nazwiska i imienia tej opętanej osoby. 25 kwietnia 1977 r. mogłem — na zrządzenie Opatrzności — odwiedzić opętaną i być obecnym przy egzorcyzmie prałata profesora doktora Jerzego Siegmunda z Fuldy. Jako docent wykształcił on wiele generacji kapłanów i jako teolog, a także, jako filozof i biolog wydał wiele dzieł naukowych, tak, że światowej sławy fizyk i chrześcijanin żyjący Ewangelistą Jordan Pascal nazwał profesora Siegmunda najwybitniejszym filozofem i teologiem obecnego czasu. Do wydanej książki dołączyłem na skutek tego przedmowę podpisaną moim nazwiskiem, jako następstwo rozprawy Prof. Siegmunda i jego posłowie. Wydanie to rozesłałem wszystkim 80 biskupom posługującym się językiem niemieckim. Prof. Siegmund nie wyraził swej opinii odnośnie wypowiedzi demonów — jak się wyraża w posłowiu. Przekonał się jednak i stwierdził, w wypadku tej opętanej, nie chodzi o histeryczkę, ani o jakąś psychopatkę, czy umysłowo chorą, co stwierdzone zostało przez lekarzy specjalistów. Jej objawy opętania, jak to mogłem sam zaobserwować, sprawiają wrażenie prawdziwego opętania. Ona sama i jej rodzina cierpią na skutek tego. Także zwierzchność Kościoła powstrzymuje się od prawdziwej pomocy, z powodu zrozumiałej bojaźni przed pewnym terrorem ze strony źle usposobionych ludzi — współczesnych modernistów. Świadectwo Prof. Siegmunda ma tym większą wartość, że dziś coraz więcej zaprzecza istnieniu szatana i Aniołów, nawet na akademiach teologicznych. To prowadzi do negacji Boga. Taką opinię, taką wiarę, szerzy masoneria, która wdarła się jak się zdaje w najwyższe szeregi hierarchii kościelnej… Bo i jakżeby można inaczej wytłumaczyć zniszczenie uświęconej setkami stuleci kościelnej Tradycji, w tak krótkim czasie {posoborowym), jak wytłumaczyć to (posoborowe) masowe odejście od wiary, rozkład całych wspólnot zakonnych, ucieczkę dziesiątków tysięcy księży od swych obowiązków kapłańskich, zakonnych? Jak wytłumaczyć to obniżenie kultu Najświętszego Sakramentu, przenoszenia Go z centralnego miejsca — głównego ołtarza na boczne, czy do kątów? Cześć Najświętszego Sakramentu bardzo zanikła. Maryja Matka Kościoła, której wielkie upomnienie w La Salette, Lurd, Fatimie, — Której Łzy i Krwawe Łzy — pozostawiają większość ludzi oziębłymi — stara się dziś jeszcze w ostatni sposób ostrzec ludzkość przed wiecznym potępieniem, przez to, że wybrała ofiarę zadośćuczynienia — ofiarną duszę, opętaną przez demony, jako swoją tubę, syrenę alarmową. Na skutek wezwania Najświętszego Imienia Jezus musiały demony wbrew swej woli i dla zbawienia dusz i ratunku Kościoła poczynić wypowiedzi. Ostatnie egzorcyzmy podjęte zostały w czerwcu i lipcu 1977 r. pod przewodnictwem Ojca Arnolda Renza salwatorianina (SDS) i tworzą uzupełnione przez wypowiedzi demonów z 25 kwietnia 1977 r. drugą część tej książki. Trzecia część została dodana przy obecnym wznowionym i poszerzonym drugim wydaniu — przyp. tłumacza. Z wydawnictwem Sanheverk — Yerlag przejąłem pierwszą część, przy czym wypowiedzi po jeszcze jednym krytycznym przebadaniu, sprawiły, że poddałem tę książkę
8
nieznacznym poprawkom zgodnie z taśmą magnetofonową, która utrwaliła te wypowiedzi demonów. Na tym miejscu wyrażam gorącą wdzięczność wszystkim współpracującym kapłanom i laikom przy uzupełnieniu drugiego wydania, co uczyniłem z całą odpowiedzialnością. Wielka ilość ludzi wspomagała mnie przy tym dziele swymi modlitwami przez długi czas, aby tylko i jedynie przez nasze działanie wypełniła się wola Boża. Bogu, który wybrał Najświętszą Maryję Pannę na Królową Aniołów, a przez to, jako pogromicielkę szatana i jego zwolenników, nie możemy czynić przepisów, w jaki sposób ma on ratować dusze przed piekłem w swej miłosiernej miłości, w tej decydującej godzinie. Chcemy dać świadectwo tego, co powiedziane zostało po wielu modlitwach i egzorcyzmach w Imię Najwyższego, w pełnym uznaniu ostatecznej decyzji nieomylnego Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Trimbach (W uroczystość św. Proboszcza z Ars 4. VIII. 1977 r.)

Ojciec Bonawentura Meyer - ŚWIADECTWO
Na skutek poleceń mego duchownego współbrata z Towarzystwa Jezusowego Ojca Rodewyk udałem się na jego zaproszenie do Szwajcarii, gdzie wspólnie z różnymi kapłanami od 10 czerwca do 13 lipca 1977 r. przeprowadzałem pięciokrotnie egzorcyzm Leona XIII nad opętaną wymienioną w książce “Mahnung aus Jenseits”. Po mych doświadczeniach, jestem przekonany, że w danym wypadku chodzi o opętanie, a wypowiedzi demonów nastąpiły na skutek widocznego jasnego przymusu wyższej Mocy. Nie znaczy to jednak, że demony nie próbowały sprzeciwić się temu przymusowi. Nadzwyczaj pełna udręczenia droga cierpień opętanej przez 24 lata, które zgodziła się na to cierpienie zesłane jej przez Boga, (jako ofiarę zadośćuczynienia za grzeszników), wiele modlitw dużej liczby ludzi i treść poczynionych wypowiedzi daje gwarancję, że pochodzą one z woli Bożej i woli Maryi Matki Kościoła. Rozumie się, że wszystkie te wiadomości muszą zostać zbadane według prawdziwej nauki Kościoła i na tle jego dzisiejszej sytuacji. Opór demonów przeciwko leżącym przed nami wypowiedziom (nie chciały się wypowiadać tylko pod przymusem wyższej mocy) jest znamienny dla demonicznej woli zniszczenia (tego, co dobre, prawe, Boże). Wypowiedzi, treść tej książki zmierza do solidnego, prawdziwego odnowienia Kościoła. Nie jest to niczym nowym, że Pan Bóg i Najświętsza Maryja Panna nawet przez Demony dają Kościołowi wskazówki, jak to znane jest z książki: Niklaus Wolf: “Kazanie diabła” — Teufelaprediet.
(W święto Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej 13 lipca 1977 r.) Ojciec Arnold Renz SDS
NOTATKA O OJCU ARNOLDZIE
Ojciec Arnold Renz urodził się w r. 1911. Wyświęcony został na kapłana w 1938 r. w Passau, jako członek Towarzystwa Boskiego Zbawiciela (Salwatorianie). Od 1938 r. do 1953 r. był misjonarzem w Fukien (Chiny). Od 1954 do 1965 był duszpasterzem po różnych parafiach i w zakonie. Od 1965 r. do 1976 r. był proboszczem Rucckschippach St. Plus (w Speaart, diecezja Wurzburg. Przez biskupa Stanel upoważniony został do zajęcia się opętaną Anneliese Michel z Klingenberga. Nie mieszać tej opętanej z Klingenberga, już
9
zmarłej, z opętaną, o której jest mowa w tej książce — uwaga tłumacza). Na skutek tego odwołano go z parafii. Następujący kapłani potwierdzają, że na podstawie znajomości wypadku opętania, prawdziwość wypowiedzi demonów na polecenie Matki Bożej: Proboszcz Albert, von Arse Niederbuchsitan, proboszcz Arnold Egii Rauniswil, O. Ernst Fischer, Misjonarz Gossen, O. Pius Gerwasi, OSB Bisentia, proboszcz Karl Holender, Resignst, Ried SZO, O. Gregor Meyer, Trimbach, O. Robert Binderer CPPS, Antw., Proboszcz Lous Yeillard, Resignat, Cerneux Pegnigout. Świadectwo pewnego młodego teologa, który przebadał teksty książki przed bezpośrednim i ostatecznym złożeniem do druku: Po krytycznym przejrzeniu przedłożonej książki, po wysłuchaniu niektórych taśm magnetofonowych, po odwiedzeniu tej kobiety nie pozostaje mi nic więcej jak tylko stwierdzenie: Jestem mocno jak skała, przekonany, o prawdziwości chcianej przez Boga opublikowanej manifestacji — wypowiedzi demonów. Kapituluję z moją modernistyczną teologią, przed tak wielką pokorą, która przemawia z tych tekstów. Olten – Szwajcaria. Dyplomowany teolog, Johannes Denkinger

WPROWADZENIE
Nigdy w historii Kościoła nie były prawdy wiary kwestionowane przez jego własnych członków i w świadomości ludzi tak bardzo wstrząśnięte, podważone, jak za naszych dni. Przeżywamy samozniszczenie Kościoła przez jego własnych członków — skarżył się już papież Paweł VI w 1969 r. w Wielkim Tygodniu. Także katolicka nauka o świętych Aniołach i diabłach została w kuźni prawdy wrzucona do ognia i dla niektórych stała się gorącym żelazem (parzące). Zarówno gwałtowność jak i aktualność pytań związanych z tym tematem potwierdzają z jednej strony zwiększanie się literatury na światowym rynku o świętych Aniołach i diabłach, a z drugiej strony obecne znaki czasu jak: nowy kult szatana w USA, albo powodzenie filmu: “Egzorcysta” na całym świecie. W tym samym czasie, kiedy katoliccy profesorowie teologii opiniują “nieistnienie diabła”, a kościelne instytucje nabierają cech diabelskich, * — rozszerza się aż do liberalnych gazet w USA opinia, że diabeł nie jest już więcej produktem prymitywnego zabobonu (Fels, wyd. z 10 października 1974 r. str. 304). Katechizm rzymski uczy, a Watikanum II potwierdza to, że Kościół objawione prawdy wiary czerpie z dwu źródeł, z Pisma Świętego i Tradycji. Kościół jest uprawniony do wyjaśniania i nauczania prawd wiary i ono jest wiążące dla wszystkich wiernych. Wielkie ogólne, powszechne objawienie Boże zostało zamknięte ze śmiercią ostatniego apostoła. Istnieje, więc mocno zarysowany skarb wiary (depositum fidei) —. Ten skarb wiary musi zostać przez Kościół przekazany niezmieniony dla wszystkich generacji. W tym mieści się obowiązek i zadanie Tradycji w Kościele.. W zgodności i wewnątrz ogólnego Objawienia uznaje także Kościół objawienia prywatne, przede wszystkim takie, które mają ogólny charakter dla całego Kościoła. Do nich odnosi się słowo prof. dr Karola Rahnera: “Objawienia prywatne nie są żadnym luksusem dla Kościoła, lecz imperatywem, który w pewnej historycznej sytuacji wymaga rozstrzygnięć poprzez Kościół. Na podstawie tych faktów wydaje się to przynajmniej wartościowym, jeżeli nie koniecznością, aby przedłożona dokumentacja tekstowa — wypowiedzi przy egzorcyzmie, poprzeć najnowszymi uzasadnieniami Urzędu Nauczycielskiego Kościoła przez Papieża Pawła VI o istnieniu i działalności szatana a następnie wykazać na podstawie praktyki, wypadku opętania — wywiad z jego eminencją kardynałem Józefem Hoffnerem z Kolonii, a wreszcie przedstawić niektóre widzenia o Kościele stygmatyczki Anny Katarzyny Emmerich, które odnoszą się do naszych czasów, do obecnego kryzysu w kościele, które ona tak dobrze widziała i przepowiedziała dość dokładnie. Na końcu jest artykuł Ojca Arnolda Renz pod tytułem:, „Co to jest opętanie?”.
10

PRZEMÓWIENIE PAPIEŻA PAWLA VI

Wygłoszone dnia 15 listopada 1972 r. podczas audiencji ogólnej Jakie są obecnie najpilniejsze potrzeby Kościoła? Niech was nie dziwi nasza odpowiedź, jako zbyt prosta, czy zabobonna i nierealna: jedna z wielkich {pilnych) potrzeb jest obrona przed tym złem, które nazywa się szatanem. Zanim jednak wyjaśnimy naszą myśl, zachęcamy was najpierw do spojrzenia w świetle wiary na życie ludzkie, takie spojrzenie ukazuje ogromnie szeroką perspektywę i sięga daleko w głąb. Istotnie ten plan, który możemy rozpatrywać z tego punktu widzenia, jest urzekająco piękny. Jest to, bowiem plan stworzenie dzieła Bożego, które jest zewnętrznym wyrazem Bożej mądrości i mocy i którego istotną piękność podziwiał sam Bóg (Rdz 1,10). Bardzo interesujący jest również ten plan, w którym rozgrywa się dramat dziejów ludzkich, plan ukazujący dzieje Odkupienia Chrystusa, naszego zbawienia oraz przedziwne bogactwa Objawienia, proroctwa, świętości, życia nadprzyrodzonego, wiecznych obietnic. Jeśli umie się patrzeć na ten Boży plan, to nie sposób się nim nie zachwycić (por. św. Augustyn, Solilokwia). Wszystko ma tu sens, wszystko ma cel, wszystko ma swój porządek. I wszystko dozwala dostrzegać obecność Boga transcendentnego. Myśl, Życie i wreszcie Miłość, tak, że świat zarówno przez to, czym jest, jak i przez to, czym nie jest, przedstawia się nam, jako porywająca i radosna zapowiedź czegoś lepszego jeszcze i doskonalszego (por. l Kor. 2, 9; 13, 12; Rz. 8, 19-23) Chrześcijańskie widzenie świata i życia rodzi, więc chrześcijański optymizm, rodzi radości wdzięczność za dar życia, tak, że wielbiąc Boga głosimy zarazem naszą szczęśliwość (por. Gloria ze Mszy św). Czy jednak taki obraz świata jest kompletny i wierny? Czy nie zdajemy sobie sprawy z braków występujących w świecie, z tego wszystkiego, co nie stwarza sprzyjających warunków dla naszego istnienia? Czy nie obchodzi nas ból i śmierć, podłość, okrucieństwo i grzech? Jednym słowem zło? Czy więc nie widzimy ile jest zła w świecie, zwłaszcza zła moralnego, które jednocześnie, — chociaż na różne sposoby przeciwstawia się i człowiekowi, i Bogu? Czyż nie jest to jakiś dramat? Jakaś niezgłębiona tajemnica? I czy my wierzący czciciele Mądrości Bożej i piewcy Dobra nie jesteśmy specjalnie wrażliwi i zaniepokojeni złem, które widzimy i którego doświadczamy? — Dostrzegamy zło w świecie natury, gdzie tyle jego przejawów zdaje się wskazywać na jakiś bezład. Dalej, stwierdzamy istnienie zła w płaszczyźnie ludzkiej, widzimy słabość, ułomność, ból i śmierć, a także coś gorszego jeszcze: dwie sprzeczne skłonności; z jednej strony istnieje w człowieku skłonność do dobra, a z drugiej — skłonność do złego; jest to wewnętrzne rozdarcie, do którego z pokorą przyznaje się św. Paweł, żeby wykazać konieczność łaski, zbawienia przyniesionego przez Chrystusa i wyrazić swe szczęście z tego powodu (Rz 7). Widzimy więc grzech, w którym przejawia się degeneracja ludzkiej wolności i który jest przyczyną śmierci, gdyż oddala od Boga, źródła życia (Rz 5, 72), grzech, który jest też okazją do działania w nas i w naszym świecie siły ciemnej i wrogiej — szatana. Zło nie jest, więc tylko jakimś brakiem, lecz jest siłą działającą, istnieje w postaci żywej istoty duchowej, istoty przewrotnej, która skłania też do przewrotności. Jest to rzeczywistość straszna, tajemnicza i budząca grozę. Wychodzi więc poza ramy nauczania biblijnego i kościelnego każdy, kto odrzuca istnienie szatana, albo czyni zeń jakąś zasadę zła, która istnieje sama z siebie jako byt niestworzony, bądź głosi, że szatan jest tylko mitem, wymyślona i fantastyczna personifikacja nieznanych przyczyn naszych nieszczęść. Któż nie pamięta najpierw pełnego treści opisu trzykrotnego kuszenia Chrystusa — na początku Ewangelii przedstawiającej Jego publiczną działalność? A następnie tych epizodów, kiedy to szatan stara się pokrzyżować drogi Pana, i kiedy Chrystus o nim wspomina (Mt 12, 43)7 I jak nie pamiętać, że Chrystus mówiąc trzykrotnie o szatanie jako o swoim wrogu nazywa go “księciem tego świata” {J 12,31; 14,30; 76,7.?)? Bardzo wiele
11
fragmentów Nowego Testamentu zwraca uwagę na to, że jego ciążąca obecność przynosi zagrożenie. Św. Paweł nazywa szatana “bogiem tego świata” (2 Kor 4,4} i uprzedza o walce jaką my chrześcijanie mamy stoczyć nie z jednym szatanem, ale z całym strasznym ich mnóstwem. “Obleczecie się w pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy, bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich (E f 6, 11-12). Różne teksty ewangeliczne wskazują, że nie chodzi o jednego złego ducha, lecz o wiele (Łk 11, 21; Mk 5, 9} ale jeden jest główny i to jest szatan, co tłumaczy się: nieprzyjaciel, wróg. Jest z nim wielu innych — wszystko, stworzenie Boskie, ale upadłe na skutek buntu i wyrokiem Boskim skazanych na wieczne potępienie.

OBRONA CHRZEŚCIJANINA
l. Najprostszą i najskuteczniejszą bronią jest modlitwa i pokuta. Nasza modlitwa zapewnia nam nie tylko stały dopływ łaski, ale i pomoc w walce. Jedno i drugie jest ważne, bo im silniejsi będziemy wewnętrznie, tym łatwiej osiągniemy zwycięstwo. Im bardziej ufna i wytrwała modlitwa tym większa jest pomoc z góry, tym pewniejsze jest zwycięstwo. Bardzo silną bronią okazuje się w tej walce umiłowana modlitwa Matki Najświętszej, to jest “Różaniec”. Przy jego pomocy dokonało się wiele zwycięstw nad piekłem i jego pomocnikami. Szatan okropnie lęka się Różańca. Ogromnym wprost i niezastąpionym źródłem światła i mocy duchowej są Sakramenty Święte, wszystkie siedem, a szczególnie Sakrament Pokuty i Eucharystii, które prowadzą do najgłębszego zjednoczenia z Bogiem, i dają ogromną siłę do walki z szatanem (Zainteresowanych odsyłamy do książki pt. “Szatan istnieje naprawdę”, bezsprzecznie najlepszej aktualnie w tym temacie na rynku księgarskim). Kapłani żydowscy gorszyli się uzdrowieniem w szabat przez Jezusa, ale dzisiaj wielu Moich kapłanów gorszy się z samego tylko wspomnienia o egzorcyzmach. Najgłówniejszym obowiązkiem kapłana jest powstrzymywać i zwalczać zgubne działanie szatana w każdy sposób i za pomocą wszelkich środków.

PIEKŁO KRÓLESTWEM SZATANA
13. XI. 1978 r. Synu Mój, weź pióro i pisz! Mówiłem ci o przerażających rzeczywistościach, o przerażającym oszustwie dokonanym przez szatana ze szkodą dla ludzi, lecz powiedzieć należy dokładniej, ze szkodą dla całej ludzkości. Następstwa tego wyrazić nie można słowami ludzkimi, bo człowiek jest za mały, by mógł zrozumieć, ale dość wielki, aby to znieść. Nieświadomość jest jakby obłokiem rodzącym ciemność a ciemność jest jakby mgłą przeszkadzającą w widzeniu rzeczy. Królestwo szatana na ziemi jest królestwem ciemności, czyli zupełnego zamglenia wszystkiego tak, że nie widzi się, co szatan od tysięcy lat, a zwłaszcza w tych ostatnich stuleciach czyni dla zniszczenia Kościoła i całej ludzkości. Nie widzi się tego, co czyni, by szkodzić Królestwu Bożemu w swym szalonym, prawdziwie szalonym złudzeniu, by zniszczyć zarazem i Mnie, Boże Słowo Przedwieczne, które stało się Ciałem. Królestwo ciemności nie jest przedwieczne ani wiekuiste. Zrodziło się i powstało w przeciwieństwie do Królestwa z inicjatywy Lucyfera, za którym poszedł Belzebub, Szatan i liczne zastępy aniołów. Niedorzeczna myśl tych buntowników, ich niedorzeczna wola, w której się zamrozili polegała na tym, że współzawodniczyć chcieli z Bogiem, uważając się nie tylko za równych, ale wprost wyższych od Niego. Dlatego buntują się w dalszym ciągu i już tego powstrzymać
12
nie mogą. Nigdy też nie będą mogli pojąć i uwierzyć w Tajemnicę Wcielenia Przedwiecznego Słowa Bożego. By Przedwieczny Syn Boży mógł przyjąć naturę ludzką, niższą od ich natury jest dla nich rzeczą tak absurdalną, że nigdy tego nie przyjmą. Stąd nienawiść bezgraniczna i bunt wywołujący wielką bitwę i straszną szczelinę, jaką tworzy życie w ciemnościach piekła. Stąd również nieukojona i nie wyczerpana nienawiść rodząca zazdrość i zawiść przeciwko naturze ludzkiej. Te potwory bez miłości, niezdolne nawet wyobrazić sobie miłości, nigdy nie będą potrafiły ukochać ludzkie stworzenie, toteż otaczają ludzi pochlebstwami, kłamstwami i bezczelnością tylko po to, by potem bardziej jeszcze udręczyć, bo te potworne stworzenia, chociaż obdarzone darami naturalnymi jak rozum, wola i inne, nigdy nie będą mogły ich używać dla dobra, lecz jedynie dla zła. Zimne w swych planach zniszczenia, odczuwają sadystyczną potrzebę coraz bardziej zagłębiać się w nieprawościach, myślą tylko nieubłaganie źle, chcą zła i je dokonują. Aktualnie nasilają się w ciemnościach spiski i ataki, które dokonują przez swoich wspólników i przez swój kościół — masonerię. Chcą wywołać na ziemi bitwę, jakiej jeszcze nie było, chyba w tym konflikcie dokonanym na niebie dla oczu ludzkich niewidocznym. To jednak było rzeczywiste i doprowadziło do rozdziału Aniołów Światłości od tych w ciemności wraz ze stworzeniem wiekuistego piekła. Jest to miejsce kary przystosowane dla tego, kto ze zwykłej złośliwości wyrzekł się światła dla ciemności, królestwa szczęścia dla miejsca najstraszliwszej nienawiści i nieugaszonej rozpaczy. Jest to szaleństwo naprawdę nieosiągalne i nie dające się przewyższyć. “Królestwo ciemności” rządzone jest przez, trzech jako hierarchiczne. Jest to królestwo nienawiści i nieprawości, a kieruje się najwstrętniejszymi namiętnościami. Jest to królestwo okropności, których nie spotka się w żadnym innym miejscu wszechświata i słowami ludzkimi nie da się opisać. Podwładnymi tego królestwa są ci aniołowie, którzy wraz z Lucyferem, Belzebubem i Szatanem dokonali wielkiego buntu. Królestwo to jednak ciągle wzrasta, powiększają je wszyscy ludzie, którzy na plan zbawienia mową “nie” mówiąc “tak” na diabelski plan piekła. Ludzie, którzy umierają w grzechu śmiertelnym pozostają w nim na wieki. Aniołowie i ludzie przynoszą do piekła również swoje dary naturalne, a im one są większe, tym większa będzie kara. Ponieważ Bóg, Nieskończona Sprawiedliwość płaci każdemu w miarę jego zasług, toteż i w piekle cierpi się stosownie do otrzymanych na ziemi darów. Kto więc na ziemi miał los szczególnego umiłowania przez Boga wraz z drogocennymi darami łaski i miłości, kto miał szczęście otrzymać wzniosłe posłannictwo Kapłana Bożego z godnością i władzą, jakich nie posiada żaden anioł nawet najwznioślejszy… ten, gdy się potępi zostanie otoczony tak przerażającym ogniem, że tego nigdy żaden język ludzki nie będzie zdolny wyrazić. Moi bierni konsekrowani, w grzechu zakorzenieni i dwu pożądliwościach, gdybyście wiedzieli, co was czeka i co zawisło nad waszą głową nie wzgardzilibyście wtedy najostrzejszą i najdłuższą pokutą! Nawróćcie się zanim nie będzie za późno… To Sam Jezus zwraca się do was z tym wezwaniem! Klęknijcie przede Mną Ukrzyżowanym i proście o miłosierdzie i przebaczenie! Teraz dosyć Mój Synu, błogosławię cię a zarazem wszystkich, którzy są ci drodzy, tych wszystkich, którzy widzą i modlą się o zbawienie Moich konsekrowanych.
(Fragment z książki pod tytułem. “Szatan istnieje naprawdę”).  Słowa Pana Jezusa skierowane do ks. prałata Don Ottavio Michelini
13

SWĄD SZATANA
W dniu 29 czerwca 1972 r. w święto Apostołów Piotra i Pawła, a jednocześnie w dziewiątą rocznicę swej koronacji — Ojciec św. Paweł VI wygłosił wobec kardynałów, korpusu dyplomatycznego oraz licznie zgromadzonych wiernych w bazylice św. Piotra — homilię, która dziwnym zbiegiem okoliczności nie została opublikowana w języku niemieckim przez “Osservatore Romano”. Prawdopodobnie wpłynął na to fakt, że treść homilii daleka była od poprzednich, ale i dziś jeszcze pielęgnowanej przez wielu nastrojów optymistycznych. Według “Courier de Romo” z dnia l września 1972 r. podajemy poniżej wyjątki z tego kazania. Jak wyżej wymienione pismo zauważa — Papież przemawiając był głęboko poruszony. Odnosimy wrażenie, że przez jakąś szczelinę, wdarł się do Kościoła Bożego swąd (dym) szatana. Jest nim zwątpienie, niepewność, zakwestionowanie, niepokój, niezadowolenie, roztrząsanie. Brak zaufania do Kościoła. Natomiast darzy się zaufaniem pierwszego lepszego świeckiego “proroka” wypowiadającego się przy pomocy prasy lub przemawiającego w jakimkolwiek ruchu społecznym i żąda się od niego formułek dla prawdziwego życia! Nie myśli się przy tym, że my te formuły już posiadamy! Naszą świadomość opanowało zwątpienie. Ono wtargnęło poprzez okno, które wolno tylko dla światła otworzyć! Krytyka i zwątpienie spowodowała wiedza, której celem powinno być ukazanie prawdy. Wiedza nie powinna nas oddalać od Boga, lecz uczyć nas jak Go szukać, by móc Go lepiej chwalić. Uczeni stawiają sobie najboleśniejsze pytania, opuścili głowy, w końcu oświadczyli: “Ja nie wiem nic, my nie wiemy nic, my nie możemy wiedzieć”. Nauka staje się źródłem zamieszania, a nawet absurdalnych sprzeczności. Uwielbia się postęp, ażeby go zaraz przez dziwaczne i radykalne rewolucje zniszczyć, by zaprzeczyć osiągnięciom i wrócić do prymitywu, pomimo, że niedawno tak bardzo chwalono postęp o nowoczesnym świecie. Również i w Kościele panuje klimat niepewności. Należało sądzić, że po Soborze słońce zajaśnieje nad Kościołem, zamiast słońca mamy chmury, burze, ciemności, szukanie, niepewność. Mówimy o ekumenizmie a codziennie coraz bardziej rozdzielamy się. Tworzymy przepaście zamiast je zasypywać! Jak mogło to nastąpić? Sądzimy, że spowodowała to nieprzyjazna noc. Jej imię jest szatan, ta tajemnicza istota o której wzmiankuje św. Piotr w swoim liście (l P 5, 8-9) . Jak często mówi Chrystus w Ewangelii o tym nieprzyjacielu ludzi! My wierzymy w coś (albo kogoś) poza naturalnego, co przyszło na świat, ażeby go zawikłać, zniszczyć owoce ekumenicznego Soboru, zahamować radość Kościoła, który urzeczywistnił swoje pełne samouświadomienie. Dlatego chcemy dziś bardziej niż kiedykolwiek w obecnym położeniu wykonać, przez Boga św. Piotrowi powierzone zadanie umacniać braci w wierze”. Przekład z niemieckiego czasopisma “Der Fele” Oktober 1972 r.

DIABEŁ – OPENTANIE – EGZORCYZM
Wywiad Agencji Urzędu Prasowego Arcybiskupstwa Kolonii z Arcybiskupem Kolonii Kardynałem Józefem Hóffnerem: SKRÓTY: A.P.A.K.: = Agencja Prasowa Arcybiskupstwa Kolonii  K.J.H.: == Kardynał Józef Hóffner Arcybiskup Kolonii
A.P.A.K.:(Pytanie) W lecie 1976 r. mocno wzburzyła umysły tragiczna śmierć studentki pedagogiki Anneliese Michel z Klengenbergu. To jest niesłychane — mówiono, aby w 20 wieku wierzono jeszcze w diabła i opętanie. Współwinni śmierci młodej studentki mają być kapłani, którzy odmawiali nad nią egzorcyzmy. Egzorcyzm — tak mówią — powinien zostać zakazany ustawowo. Co wasza Eminencja sądzi o tej sprawie?
14
K.J.H.: (Odpowiedź): Musimy rozróżnić dwa pytania: 1. Czy są złe duchy, które nazywamy diabłami? 2. Czy te złe duchy mogą uzyskać wpływ na człowieka?  A.P.A.K.: (Pytanie) Zacznijmy pytaniem czy diabeł istnieje? Papież Paweł VI powiedział na audiencji generalnej 15 listopada 1972 r. “My wiemy, że istnieje naprawdę ta ciemna siejąca zamieszanie istota”… Monachijski dziennikarz Hannes Burg powiedział w związku z tym 26 lipca 1976 r. w zachodnio niemieckim radiu: O takich gadkach dzisiejszej katolickiej teologii już dawno przebrzmiałych i absurdalnych można się tylko z tego uśmiechnąć. K.J.H.: (Odpowiedź) Nie zwracam uwagi na aroganckie słowa Hannesa Burgera. Powiem tylko, że to jest fałsz przypisywać dzisiejszej teologii katolickiej, że zaprzecza ona istnieniu złych duchów. Profesorowie: Karol Rahner i Herbert Vorgrimler nazywają: “pozaludzkie złe moce i potęgi i ich działalność na świecie — prawdą wiary”. 1. (Cały słownik teologiczny, wydany przez Karola Rahnera i Herberta Vorgrimlera 7-dme wydanie, Freiburg in Breisgan 1968, str. 49}.  Profesor Leon Scheffczyk z uniwersytetu monachijskiego wyjaśnia, że: “Szatan przy oznajmieniu (przy opętanych) Jezusa wystąpił jako przeciwnik dzieła zbawienia”. 2. Leon Scheffczyk: Wiara chrześcijańska i nauka o demonach, w monachijskim czasopiśmie teologicznym, rocznik 26 (7975 r.) str. 392. “Wielorakie moce — pisze także prof. Henryk Schiller (uniwersytet w Bonn, które przecież rozwijają tylko jedną szatańską moc, spotykamy jako uosobienie pewnego rodzaju istotę mocy (potęgi) 3. Henryk Schiller: Noce i Potęgi w Nowym Testamencie (Quaest. disp. 3) Freiburg im Ereisgan 1958 str. 63. U Józefa Ratzingera (uniwersytet Regensburg) czytamy: “Egzorcyzm nad zaślepionym przez demony światem, należy nierozdzielnie do duchowej drogi (posłannictwa) Jezusa i do centralnego punktu Jego własnego jak też Jego uczniów posłannictwa? 4. Joseph Ratzinger: Abschied vom Teufel 7, in: Passauer Bistumeblat nr 10 z 11 marca 1973 r. (Passawski organ diecezjalny). Mogę przytoczyć jeszcze licznych teologów, także ewangelickich. Niech jednak wystarczy tych kilka przykładów. A.P.A.K.: (Pytanie) Karol Rahner i Herbert Yorglimier mówią, że istnienie złych duchów jest prawdą wiary, którą wyznaje kościół, a która wynika z Pisma świętego, bo mówi ono wyraźnie o diabłach, jako mających własną osobowość, a nie, jako tylko symbolu, który przedstawia zło. Czy Eminencja może bliżej opisać, co oni tu wyrażają? K. J. R.: (Odpowiedź) Czwarty Sobór powszechny w Lateranie wyjaśnił to w roku 1215 jasno i dobitnie: — “Bóg stworzył w swej wszechmocnej sile na początku czasów w ten sam sposób obydwa porządki stworzenia z niczego: duchowy i cielesny, tzn. świat aniołów i świat ziemski, a dopiero potem człowieka, który w pewnym stopniu obejmuje {łączy w sobie) obydwa światy, ponieważ składa się z ciała i z ducha (duszy). Diabeł i inne złe duchy zostały według swej natury stworzone przez Boga dobrymi. Złymi jednak (duchom) stali się sami przez siebie (z własnej winy “6 Dentzinger — Schonmetzer 800″). Ten ważny tekst zawiera trzy wypowiedzi: 1. Bóg stworzył wszystko z niczego: Aniołów, świat i ludzi. 2. Także złe duchy zostały stworzone, jako istoty dobre, tzn., jako aniołowie. To nie jest żadna zła struktura bytu, żadna kosmiczna istota mocy. 3. Te duchy, te istoty przez swój bunt przeciwko Bogu stały się złymi duchami.
15
To, co ogłosił czwarty Sobór Laterański jest prastarą katolicką nauką wiary. W roku 561 ogłosił Sobór w Braga:, Kto twierdzi, że diabeł nie został na początku stworzony, jako dobry Anioł przez Boga i według swej natury nie jest dziełem Bożym, kto twierdzi, że wynurzył się on z ciemności i nie ma żadnego Stworzyciela, lecz sam ze siebie jest substancją złego… niech będzie wyklęty. Kto wierzy, że diabeł…działa ze swej własnej mocy gromy, pioruny, burze i susze, ten niech będzie wyklęty” (7 Dzieło cyt. Str. 457—458). Dopiero co poucza nas Drugi Sobór Watykański: “że w Jezusie Chrystusie wyrwał nas Bóg z niewoli grzechu i szatana”. Działalność Kościoła prowadzi do usunięcia diabła z życia ludzkiego.  A.P.A.K.: (Pytanie) Profesor Herbert Haag twierdzi, że to jest niebiblijne trzymać się mocno wiary, że szatan istnieje. Papież Paweł VI w swej mowie z 15 listopada 1972 r. przeprowadził wtedy pseudoegzegezę i zacytował miejsce Pisma św. o szatanie, na co nie mógłby pozwolić sobie student pierwszego semestru”. Kiedy Kongregacja Wiary w czerwcu 1975 r. wydała dokument “Chrześcijańskiej Wiary i nauki o demonach” powiedział prof. Haag: “Jeszcze raz Rzym nie przemówił w duchu czasu”. K.J.H.: (Odpowiedź) — Zarzut mocnego trzymania się wiary w istnienie szatana jakoby był niebiblijny odrzucili zdecydowanie znani teologowie: Prof. J. Ratzinger pisze: “Nie jako egzegeta, nie jako wykładowca Pisma Świętego żegna Hang diabła, lecz jako człowiek dzisiejszego czasu, który istnienie diabła uważa za niemożliwe. Autorytet, według którego wygłasza on swą opinię pochodzi, więc z jego własnego światopoglądu, a nie, jako wykładowcy Biblii. Joseph Ratzinger, Abshied von Teufels, in Passauer Bistumeblat nr 10, 11 marzec 1973 r. W nauce Pana Jezusa jest szatan wielkim przeciwnikiem, który jednak nie ma żadnej mocy nad Jezusem (J 14, 30) ponieważ Jezus złamał jego moc. Władca tego świata został już osądzony (J 16, 11). Z pewnością szatan znajduje się w punkcie centralnym nauki Pana Jezusa, a walka z mocami należy do Jego zadania — posłannictwa. Dlatego w Piśmie Św. czytamy:, „Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to aby zniszczyć dzieła diabła (7 I 3,8) A.P.A.K.: (Pytanie) — Prof. Haag twierdzi, że można by na wszystkich miejscach Nowego Testamentu, w których występuje szatan albo diabeł tak samo napisać: grzech albo zło.  K.J.H.: (Odpowiedź) — Tu nie zachodzi ten wypadek. W Piśmie świętym czytamy: “Diabeł grzeszy od początku (7 J 3,8). Zamiast tego możemy powiedzieć: zło grzeszy od początku, ponieważ grzeszyć może tylko coś co przedstawia jakąś osobowość, istota obdarzona rozumem i duchem, ale nie zło (pojęcie zła)”. A.P.A.K.: (Pytanie) — Prof. Haag twierdzi, że w Piśmie świętym wymieniony jest diabeł, jako bezosobowa figura, jako coś co nic nie znaczy. Mówi on, że w sensie ówczesnej żydowskiej formy myślenia ukazuje się diabeł w Nowym Testamencie, jako eksponent, uosobienie zła. Jezus i Apostołowie, nie mogliby się inaczej wyrażać, tylko stosownie do pojęć świata ich otaczającego. K.J.H.: — (Odpowiedź): W czasie życia Jezusa Chrystusa wiara w Aniołów i demonów była powszechnie wyznawana. Wynika to choćby stąd, że Saduceusze twierdzili, że nie ma ani zmartwychwstania, ani aniołów ani duchów (Dz Ap 23,8). Musimy także zwrócić uwagę, że Pismo św. w Starym Testamencie mocno zwalczało rozszerzone na świecie wróżby i czary. W Księdze Powtórzonego Prawa jest.napisane: “Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, zaprawiał wróżby, przepowiednie, magię i czary. Nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów, wywoływał umarłych; obrzydliwy jest, bowiem dla Jahwe każdy, kto to czyni (powt. Prawa 18,10-12). Wydaje mi się, że to
16
ostrzeżenie Starego Testamentu dotyczy także niektórych uświadomionych obywateli 20 wieku, którzy ulegają wielu zabobonom…  A .P. A.K.: (Pytanie) — Czy złe duchy mogą wywierać wpływ na człowieka?  K.J.H.: (Odpowiedź) — Pismo święte Nowego Testamentu potwierdza to pytanie, ponieważ mówi o wielu opętanych, których Pan Jezus uwolnił od złego ducha. Prof. Karol Eshner i Herbert Vorgrimaler piszą, że wpływu demonów nie można poznać tak zwyczajnie, poznaje się je tam gdzie występują nadzwyczajne zjawiska. Wiele zjawisk przypisywanych złemu duchowi można wytłumaczyć w sposób naturalny. Także prof. Henryk Schilier mówi, że moce demoniczne mogą opanować ludzi i świat, niektórych ludzi aby przez to i przez nich okazać swoją moc. Moce te miałyby sprzymierzeńca we mnie samym, w wypadku gdybym kierował się miłością własną, egoizmem, niechęcią, czy złością do Boga i bliźniego. Właśnie w naszych dniach nie możemy wyzbyć się uczucia, że bieg świata i nasza historia nie rozwijają się we właściwym kierunku. (Henryk Schilier: Besinung aufdas Neus Testament, tom II, Freiburg w woj. Ereisgau, 1964, str. 146, 148, 157). “Między niebem i ziemią jest wiele rzeczy, o których ci „komentatorzy” nie mają żadnego pojęcia”. (Źródło: Kardynał Josef Koffner: Diabeł, Opętanie, Egzorcyzm w Offerten Zeitung in Theologisches nr. 10, October 1976, 29 rocznik. Wyd. Josef Kral D – 8423 Abensberg).
C CO O  T TO O  J JE ES ST T  O OP PĘ ĘT TA AN NI IE E
Ojciec Arnold Renz SDS Dowody istnienia szatana. Mamy na to wypowiedzi Chrystusa w Piśmie świętym, wypowiedzi nauki Kościoła, wypowiedzi papieża, jako zastępcy Chrystusa. Wypowiedzi te są jednoznaczne. Diabeł istnieje.
DZIAŁANIE DIABŁA Diabeł posiada wielką moc nie tylko przez swój wewnętrzny wpływ na ludzi, przez kuszenie do grzechu i do odejścia od Boga, lecz także aż do opanowania pojedynczych ludzi przez opętanie. Jeżeli takie opętanie, przez naukę (psychologia, parapsychologia) nie mogło być potwierdzone, to równocześnie także nie może być odrzucone, pomimo, że to wychodzi poza jej kompetencje, to jednak musi jego istnienie być przyjęte. Pomijając wypowiedzi nauki Kościoła i Pisma świętego, przemawiają za tym doświadczenia Świętych (Jan od Krzyża, św. Teresy od Jezusa, św. Jana Vianney, Ojca Pio i innych świętych). Historia Kościoła mówi o wielkiej liczbie opętanych, których tu nie będziemy wyliczać. W tym, czy w danym wypadku zaistniał fakt opętania trzeba być ostrożnym, bo są także choroby psychiczne, które w niektórych wypadkach są bardzo podobne do opętania. Opętanie poznajemy po różnych jego symptomach. Pierwszym z nich jest i jednym z najważniejszych reakcja osoby opętanej na egzorcyzm (egzorcismus probatwus). Ale nawet w tym wypadku jest możliwe, że demony się kurczą, milczą i nie dają znać o sobie, nie reagują. Jeżeli nie reagują, to nie jest jeszcze dowód, że ich nie ma. Jeżeli jednak odpowiednio reagują, to przemawia to za opętaniem. — Ważnym znakiem jest zachowanie się osoby podejrzanej o opętanie wobec poświęconych przedmiotów, relikwii, wody święconej, medalików itp. W tym wypadku nie może ta osoba przedtem wiedzieć o tych poświęconych rzeczach. Rozróżnianie wody poświęconej od zwykłej mówi o obecności demonów. Niektóre osoby mają zdolność rozróżniać wodę poświęconą od zwykłej, ale nie reagują ze wściekłym odepchnięciem. W wypadku opętanej ta reakcja jest zawsze wściekła, odpychająca, której nie można wytłumaczyć w naturalny sposób.
17
Dalszym znakiem są skutki egzorcyzmu. Wymienię tu jeden wypadek: Chłopców z Illfurt. (Proboszcz P. Sutter: “Sutana Macht und Wirken” Noc i działanie szatana. Wydawnictwo Zygfryd Hacker D — 8031 Grobenzell 7 wydanie 1975 r. str. 12—122: Opętanie dzieci z Illfurt. Por. także: Cor-rado Balducci Priester, Magier, Psychopathen. Kapłani, magowie, psychopaci str. 65—88, wyd. Paul Pattioch Verlag D-8750 Aschaffenburg 1976). Te demony zostały wypędzone. Obydwaj chłopcy po wypędzeniu, po egzorcyzmie, który ciągnął się ponad dwa lata, byli zupełnie normalni. Czy niepowodzenie egzorcyzmu jest znakiem pozytywnym? a) Jeżeli nie chodzi o prawdziwe opętanie, nie będzie też i skutku. Wypadki takie mogą być jeszcze gorsze. b) Są wypadki opętania, które mają szczególne zadanie, na przykład; oczyszczenie danej osoby, która trwa w grzechu, albo jest karą za grzeszne życie. Wypadek ten występuje szczególnie wtedy, jeżeli ktoś zapisze się diabłu. Wypadki takie trwają bardzo długo i wymagają pełnego trudu, wysiłku, poświęcenia się egzorcysty, nie są jednak beznadziejne, szczególnie, jeżeli dana osoba wykazuje dobrą wolę. (Magda u Ojca Rodewyka) (Ojciec Adolf Rodewyk S.J.: “Damonische Desessenbeit heute” — Opętanie diabelskie dzisiaj. Wypadek Magda Paul Pattioch Yerlag D – 8750 Aschaffenburg). c) Szczególnego rodzaju opętanie, jest opętanie tak zwane opętanie wynagrodzenia. Osoby takie spotyka to nie z osobistego przewinienia. Mogą one na przykład być przeklęte. Nie można tego zaprzeczyć: Błogosławieństwo i przekleństwo mogą być równie skuteczne. Pozostanie to przy tym w większości wypadków tajemnicą, dlaczego w jednym wypadku przekleństwo na kogoś działa, a w innym nie. Jeżeli niektórzy zgadzają się cierpieć za innych, może się to także zdarzyć w formie opętania. Opętanie jest strasznym cierpieniem. Historia wskazuje, że opętani, którzy tak wiele przeszli cierpień, nie dożywają starości (Chłopcy z Illfurtu). Są opętani, którzy cierpią za ludzi, za Kościół, albo za pewne grupy ludzi, na przykład; za kapłanów. d), Jeżeli na przykład pomyślimy o Wolne z Rippertschwand albo o wypadku w Atloting, możemy wtedy myśleć, że wypadki te mają szczególne znaczenie dla Kościoła, nie tylko przez cierpienie tych osób, lecz także przez ich wypowiedzi. Może się to także odnosić do wypadku opisanym w tej książce: “Mahnung aus dem Jenseits” — Ostrzeżenie z zaświatów; tak samo dobrze do wypadku w Klingenbergu. Wypowiedzi tych opętanych, powinny być świadectwem i pomocą dla Kościoła właśnie w jego dzisiejszych ciężkich, kryzysowych czasach. Takie wypadki opętania opierają się egzorcyzmami, dopóki jego zadanie (opętanie — wypowiedzi osoby opętanej) nie zostaną przekazane tak jak chce tego Niebo. W wypadku z Klingenbergu cierpienie osoby opętanej doszło do zenitu i końca po przeżyciu konania Chrystusa na krzyżu, śmierci z głodu i pragnienia. Tą śmiercią umarła studentka Anneliese Michel. Nasza książka (Ostrzeżenie z zaświatów) tak mówi o wypadku Klingenberg: Bóg doświadczył tą rodzinę i wszystkich związanych z opętaną bardzo ciężko. Zabrał tą cierpiącą osobę, jej duszę do siebie, aby zostało już zakończone to ciężkie jej życie i aby mogła dostać się do wiecznej szczęśliwości”. Demony potwierdziły w “Ostrzeżeniu z zaświatów”:, „Chociaż nie przyjęto jej natychmiast do wiecznej szczęśliwości, to poszła jednak wysoko w górę, doszła daleko w górę (70 czerwca 1977 r.) Śmierć Anneliese była dopuszczeniem Bożym, a nie błędem, winą egzorcyzmu.
CZYM JEST WŁAŚCIWIE OPĘTANIE? Przy opętaniu bierze diabeł nie tylko duszę człowieka w posiadanie, jak to dzieje się przez grzech śmiertelny, lecz bierze on w posiadanie ciało i duchowe zdolności, tak, że osoba opętana nie może już wolno rozporządzać swym własnym ciałem, swym rozumem i siłą woli.
18
Jeden albo więcej diabłów ma moc nad daną osobą. Opętana osoba nie może się efektywnie przeciwko temu oprzeć, co demony chcą przez nią zrobić. Może przy tym wszystkim mieć wewnętrzne rozeznanie i wolę przeciwstawiać się przeciwko wszystkiemu złemu, do którego zmuszają ją demony. W takim wypadku osoba ta nie ponosi żadnej winy. Jeszcze mniej może być mowa o winie, jeżeli podczas tzw. kryzysu, (kiedy diabeł efektywnie działa przez nią, w niej) osoba ta przede wszystkim nic nie wie, także później (po przejściu kryzysu, dojściu do świadomości). Tak na przykład chłopcy z, Illfurtu, którzy przez cały czas opętania nic nie wiedzieli, (co mówili, czynili). Przede wszystkim przy opętaniu wynagradzającym zachodzi, tzw. jasne, (świadome) opętanie tzn., że osoba opętana wie całkiem albo częściowo wszystko, co mówi i co czyni. Ma miejsce szczególnie ciężkie cierpienie, które przeżywa w pełnej świadomości.
PRZYCZYNY OPĘTANIA Można to krótko streścić. Przyczyną może być popełnienie jakiegoś ciężkiego grzechu, który otwiera szatanowi drzwi. Może także być to, że ta osoba zapisała się szatanowi swą krwią (wypadek opisany u św. Teresy z Avilla, względnie u Jana od Krzyża, z pewną zakonnicą), albo osoba taka miała do czynienia z okultystycznymi praktykami (wywoływanie duchów) albo też osoba ta została przeklęta, albo, że Pan Bóg miał szczególny zamiar względem niej aby była ofiarą wynagradzającą (za grzechy świata).
OPĘTANIE I NAUKA Opętanie i szatan należą do rzędu rzeczy nadprzyrodzonych. Nauka świecka nie jest kompetentna w tych zagadnieniach, nie ma dostępu do rzeczy nadprzyrodzonych, lecz zajmuje się tylko zjawiskami zewnętrznymi. Jeżeli wypowiada coś o szatanie i opętaniu, przekracza swoje kompetencje i jest niewiarygodną. Dotyczy to także psychologów, parapsychologów jak też lekarzy. Roztropnie jest i poleca się to stale, aby szukać u osób podejrzanych o opętanie czy nie jest to tylko objaw jakichś przyczyn naturalnych, na przykład; choroby psychicznej itp., ale roztropność wymaga też aby być otwartym na możliwość opętania. Dokładne badanie wypadku musi wykazać przyczyny stanu tej osoby. Medyczna opieka bez skutku, może być wskazówką opętania. Jeżeli nauka jest bezsilna, to musi stać otworem droga dla egzorcyzmu, dla pomocy Kościoła jak Mu Chrystus sam rozkazał: “Wypędzajcie czartów”. Uzdrawiajcie chorych, wypędzajcie złe duchy.
CZY OPĘTANIE JEST CHOROBĄ? Opętanie nie jest zasadniczo żadną chorobą, może być jednak z chorobą pomieszane (mieć z nią związek). Choroby opętanych pochodzą z wpływu demonów i nie mogą zostać zwalczone przez medycynę.
CO TO JEST EGZORCYZM? Egzorcyzm jest pomocą Kościoła, który stara się wypędzić diabła przez modlitwy, czytanie z Pisma świętego, zaklęcia, rozkazy w Imię Jezusa, Najświętszej Maryi Panny, Aniołów i Świętych. Przy pomocy i użyciu wody święconej, błogosławieństw, znaku krzyża św., przykładaniu stuły, wkładaniu rąk. Błędnie myśli, kto sądzi, że demon opuści za jednorazowym egzorcyzmem, na jeden rozkaz, osobę opętaną. Jest to ciężka walka egzorcysty z demonem (demonami). Stale i wciąż mówią demony egzorcyście: “Jeszcze nie musimy… także i tu ostatnie słowo należy do Boga.
WIDZENIE BŁOGOSŁAWIONEJ ANNY KATARZYNY EMMERICH Widzenie czcigodnej Siostry Augustianki błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich opowiedziane pewnemu pielgrzymowi w latach 1819—1820.
19
Widziałam kościół św. Piotra (w Rzymie) “Widziałam niezmierzoną liczbę ludzi zatrudnionych przy burzeniu kościoła św. Piotra. Widziałam także innych, którzy go znowu budowali, (odbudowywali). Ciągły się linie robotników pomocniczych przez cały świat, a ja dziwowałam się nad tym związkiem, (jaki on ma z tą sprawą). Zrywający zrywali cale kawały muru, a było między nimi szczególnie wiele należących do sekt i odszczepieńców. Jakby według przepisu i reguły ci ludzie burzyli, (ktoś nimi kierował). Jedni ubrani byli na biało, odziani w fartuchy otoczone niebieską oblamówką z kieszeniami, mieli za pasem kielnie murarskie. Inni ubrani byli różnie. Byli przy tym wielcy i znaczni ludzie w mundurach, którzy jednak nie pracowali, tylko znaczyli kielnią na murach, gdzie i w jaki sposób robotnicy mają burzyć. Niekiedy, kiedy zaraz nie wiedzieli jak powinni burzyć, zbliżali się do jednego ze swoich, aby być pewnym, ten miał wielką księgę, w której był jakoby opisany cały budynek, w jaki sposób go burzyć. Następnie dokładnie oznaczali jakieś miejsce murarską kielnią i prędko te miejsca były burzone. Ludzie ci rwali mury, cegły, całkiem spokojnie i bezpiecznie, a wszystko szło przy tym zastrachane, ciche i wyczekujące. Widziałam modlącego się papieża. Był on otoczony fałszywymi przyjaciółmi, którzy często czynili coś przeciwnego aniżeli on zarządził.  Widziałam pewnego małego czarnego światowego człowieka w pełnej działalności przeciwko Kościołowi: Podczas gdy jedna strona była burzona, z drugiej strony była znów odbudowywana, ale bez entuzjazmu i większego zaangażowania. Widziałam wielu duchownych, a jeden szedł nie pozwalając sobie przeszkadzać — właśnie między tymi burzącymi i rozkazał wstrzymanie i odbudowę. Innych kapłanów widziałam leniwie odmawiających ich brewiarz i w międzyczasie przynoszących kamyczek (do odbudowy), który nieśli pod płaszczem, jako wielki “rarytas”, albo podawali go innym. Zdawało się, że nie mają oni wszyscy żadnego zaufania, żadnej ochoty, żadnego polecenia i nie wiedzieli wcale, o co tu chodzi! Przedstawiało się to nędznie, bardzo nędznie!  Od początku sierpnia aż do końca października 1820 r. trwałam w nieustających prośbach, modłach za Ojca św. z powodu tego widzenia, które opisałam i opisuję dalej: — Widzę nowych męczenników, nie w chwili obecnej, lecz w przyszłości… Widzę, że już idą naprzód… Widziałam — mówiła dalej — ludzi, którzy stale burzyli wielki kościół i widziałam przy nich obrzydliwego potwora, zwierzę, które wyszło z morza. Miał on Ogon jak ryba, a łapy jak lew i wiele głów, które znajdowały się dookoła jednej wielkiej głowy na wzór korony. Miał wielki czerwony pysk. Zwierzę było pocętkowane jak tygrys, a z burzącymi kościół był na poufałej stopie. Leżał on często między nimi, podczas gdy oni pracowali, chodzili także często do jaskini, w której się niekiedy ukrywał. Podczas tego widziałam tu i ówdzie na całym świecie wielu dobrych ludzi, męczonych, a szczególnie duchownych, zamykanych i uciskanych i miałam odczucie, ze kiedyś będą oni nowymi męczennikami. Kiedy kościół był już w dużym stopniu zburzony, tak, że pozostało już tylko prezbiterium z ołtarzem, widziałam tych burzących, razem z potworem pchającym się do kościoła… ale znaleźli tu (w kościele) wielką piękną Niewiastę, Panią. Zdawało się, że była w błogosławionym stanie, ponieważ szła Ona tylko powoli, na ten Jej widok, nieprzyjaciele bardzo się przerazili, a potwór nie mógł uczynić ani jednego kroku naprzód… Wyciągnął on swoją głowę ze złością za tą Niewiastą jakoby chciał Ją pożreć. Widziałam, więc teraz tego potwora jak uciekał znowu do morza, a nieprzyjaciele biegali tu i tam zmieszani. Nastąpił wśród nich wielki chaos, ponieważ dookoła kościoła przybliżały się z daleka wielkie kręgi obrońców itd.  Dziesiątego sierpnia mówi: — “Widzę Ojca Świętego w wielkim ucisku. Mieszka on w innym pałacu i dopuszcza do siebie tylko niektórych, zaufanych… Gdyby zła partia… znała
20
swoją siłę to by już uderzyła… Obawiam się, że Ojciec święty przed swym końcem, będzie musiał wycierpieć jeszcze, większe uciski…  Widzę tylni czarny Kościół jak rośnie, jak rośnie i wywiera zły wpływ na charaktery. Zagrożenie dla Ojca św. i Kościoła jest tak wielkie, że trzeba błagać Boga dzień i noc… Polecono mi modlić się wiele za Kościół i papieża… Zostałam tej nocy zaprowadzona do Rzymu, gdzie ukryty jest jeszcze Ojciec św., który jest w wielkim ucisku. Aby ujść złym posądzeniom zamieszkał osobno… Jest on bardzo smutny, słaby, wyczerpany, wyczerpany troską i modlitwą. Ukrył się on przede wszystkim dlatego, ponieważ może zaufać tylko niewielkiej liczbie ludzi… Jest jednak przy nim stary, skromny, bardzo pobożny kapłan, który jest jego przyjacielem, którego jako tak prostego nie uważano, żeby go usuwać od papieża, jako człowieka nic nie znaczącego… Mąż ten jednak posiadał wiele łask Bożych. Widzi on i spostrzega wiele rzeczy i wiernie donosi o tym Ojcu Świętemu… W ten sposób jest on ostrzeżony, przed tym człowiekiem, który dotychczas wszystko robił, a teraz nic już nie będzie robił… Papież jest tak słaby, że o własnych siłach nie może już iść.  Pierwszego października: Kościół — biadała ona — jest w wielkim niebezpieczeństwie, muszę na rozkaz z góry, prosić każdego, który do mnie przychodzi — o „Ojcze Nasz” w intencji Kościoła, papieża. Trzeba błagać Boga, aby papież nie opuszczał Rzymu, bo przez to opuszczenie powstałaby wielka szkoda. Trzeba błagać Boga, aby otrzymał On Ducha Świętego.  Czwartego października: Dzisiaj w nocy widziałam św. Franciszka niosącego papieża i Kościół… Później widziałam Kościół św. Piotra niesiony przez pewnego małego mężczyzną na barkach, który ma w twarzy coś żydowskiego. Wydawało się to całkiem niebezpieczne. Maryja stała na północnej stronie kościoła i rozciągała chroniący swój płaszcz.  Mały mężczyzna zdawał się załamywać. Powinni mu pomagać w niesieniu tych dwunastu, których widzę stale jako nowych kapłanów, ale przychodzili oni troszkę za powoli. Zdawał się on już upadać, w końcu oni jednak przyszli i postąpili pod ten kościół, pomogło nieść także wielu Aniołów. Pozostała już tylko podłoga i tylna część – wszystko inne było zburzone przez tajną sektę i sługi kościoła. Zanieśli oni kościół na inne miejsce i zdawało się, jakby więcej pałaców jak pochyla się pole kłosów podczas żniwa. Kiedy widziałam kościół św. Piotra w jego zburzonym stanie i tak wielu duchownych pracujących przy dziele zburzenia, chociaż czynił to jeden przed drugim skrycie, odczułam z tego powodu taki smutek, że gwałtownie zawołałam do Jezusa, aby się ulitował! I zobaczyłam mego Niebieskiego Oblubieńca, jako młodzieńca i długo On ze mną rozmawiał. Powiedział mi między innymi, co oznacza to przemienienie, przetransportowanie Kościoła, ŻE ON POZORNIE CAŁKIEM UPADNIE, ŻE JEDNAK Z TYCH, CO GO PRZENOSILI ZOSTANIE ON ZNOWU W SPOKOJU PODNIESIONY, ODRODZONY. Jeżeli pozostanie choćby jeden prawdziwy katolik może Kościół znowu zwyciężyć, ponieważ został on założony nie z rozumu i rady ludzi (nie z mądrości ludzkiej). Pokazał On mi, że nigdy nie brakowało modlących się i cierpiących za Kościół. Zostało mi także pokazane, że wtedy nie będzie chrześcijan w starym sensie. Zostałam bardzo zasmucona przez ten obraz. 7 października:, Kiedy szłam z Franciszką i pewnym świętym przez Rzym, widzieliśmy wielki pałac od dołu do góry w płomieniach. Byłam bardzo zasmucona, że mieszkańcy mogliby spłonąć, bo nikt nie gasił. Kiedyśmy się jednak zbliżyli, ogień się zagasił, a dom był czarny i opalony. Szliśmy przez wiele wspaniałych sal i doszliśmy do papieża. Siedział on w ciemności i spał w wielkim krześle, był on bardzo chory i nieprzytomny, nie mógł wcale chodzić.
21
Widzę Kościół całkiem samotny, całkiem opuszczony! Wygląda on jakby wszyscy uciekli. Dookoła niego wszystko jest w walce. Wszędzie widziałam wielką biedę i nienawiść, zdradę i rozgoryczenie, niepokój, bezsilność i całkowitą ślepotę. 10 października: Widziałam Kościół św. Piotra, który zburzony był aż do prezbiterium i wielkiego ołtarza. Św. Archanioł Michał zstąpił opasany i uzbrojony, do Kościoła i bronił swym mieczem wstępu wielu złym pasterzom, którzy chcieli się do niego wedrzeć. Cała przednia część kościoła była już rozebrana, a pozostało tylko Tabernakulum z Przenajświętszym Sakramentem. Wtedy spostrzegłam Majestatyczną Panią. Wznosiła się Ona ponad wielkim placem przed Kościołem. Jej szeroki płaszcz spoczywał spięty na ramionach i unosiła się cicho w górę. I wreszcie stanęła na kopule i rozciągała szeroko swój płaszcz nad całą przestrzenią Kościoła, który to płaszcz promieniował, świecił jak złoto. Ci co burzyli kościół właśnie cośkolwiek spoczęli, a gdy chcieli się znowu zabrać do pracy, nie mogli, nie mogli w żaden sposób zbliżyć się tam, gdzie Ona osłaniała kościół swym płaszczem! Z drugiej zaś strony powstała teraz niezmierna praca budujących. Przyszło wielu silnych młodych ludzi, duchownych i świeckich, przyszły kobiety i dzieci. Przyszli także całkiem starzy, ułomni, zapomniani mężczyźni, a budynek (kościół) został znowu postawiony. Teraz zobaczyłam nowego papieża zbliżającego się z procesją, był on o wiele młodszy i surowszy jak poprzedni papież. Przyjęto go z wielką uroczystością. Zdawało się, że chce on Kościół poświęcić, ale usłyszałam głos, że nie potrzebuje on nowego poświęcenia, ponieważ pozostał Najświętszy Sakrament. Powinna być podwójna wielka uroczystość; Powszechny Jubileusz i odbudowa prawdziwa Kościoła. Przedtem aniżeli papież zaczął tę uroczystość przygotował już swych ludzi, którzy usunęli całkiem bez sprzeciwu wielką ilość znacznych i mniej znacznych duchownych.  I widziałam, że opuścili oni zebrania, ze złością i szemraniem. I wziął do swej służby całkiem innych ludzi, duchownych i świeckich. Wtedy zaczęła się wielka uroczystość w Kościele św. Piotra. 30 grudnia: Znowu widziałam Kościół św. Piotra z jego wysoką kopułą. Na niej stał św. Michał w krwawo czerwonej sukni, z wielką bojową chorągwią w ręce. Na ziemi trwała wielka wojna. Zieloni i niebiescy walczyli przeciwko białym, a biali, którzy mieli nad sobą czerwony miecz zdawali się całkiem ginąć. Wszyscy jednak nie wiedzieli dlaczego walczą. Kościół był całkiem krwawo — czerwony jak Anioł i zostało mi powiedziane, że zostanie on obmyty krwią. Im dłużej trwała wojna. Anioł zstąpił na ziemię i przystąpił do tych białych walczących i widziałam go wielokrotnie przed wszystkimi walczącymi. Wtedy wstąpiła w nich cudowna dzielność, nie wiedzieli oni skąd im się to wzięło. On wstąpił pomiędzy nieprzyjaciół i pobił ich, i uciekli na wszystkie strony. Ponad zwycięskimi białymi zniknął teraz ten płomienny miecz. Podczas walki przechodziły do nich stale wielkie gromady przeciwników, a raz nawet cały wielki tłum. Nad walczącymi ukazały się w przestworzu Zastępy Świętych, którzy wskazywali i rękami oznaczali, wskazywali. Byli oni różni, ale wszyscy jednego ducha. Kiedy Anioł zstąpił z dachu Kościoła, zobaczyłam nad nim (Kościołem) na niebie wielki jaśniejący Krzyż, na którym wisiał Zbawiciel, z którego Ran wychodziły wiązki świecących promieni rozszerzające się nad światem. Rany były czerwone jak jaśniejące, promieniujące bramy ze słoneczne żółtym środkiem. Nie miał on cierniowej korony, ale ze wszystkich Jego Ran Głowy wychodziły promienie na wszystkie strony świata. Promienie z rąk, boku i stóp wychodziły w kolorach tęczy i dzieliły się pięknie, tak, że większa ilość złączonych, szła na wsie, miasta, domy, przez cały świat. Widziałam je tu i tam, daleko i blisko, padające na różnych pracujących i wciągały dusze, które dotknęły się jednej z tych kolorów do Ran Pana.
22
Promienie padające z Rany Boku, spadały na stojący na dole Kościół w bardzo obfitym, szerokim strumieniu. Kościół cały jaśniał od tego, a przez ten wpływ promieni, widziałam większość dusz wchodzących do Pana. Widziałam także czerwone świecące Serce, unoszące się na niebie, z którego szła wielka wiązka, jak droga, promieni do Rany Boku i od którego rozszerzała się inna wiązka promieni nad Kościołem i wielu okolicami. — A promienie te wciągały wiele dusz, które przez Serce i przez tą wiązkę promieni wchodziły do Boku Jezusa. — Zostało mi powiedziane, że Maryja jest tym Sercem. Kiedy walka skończyła się na ziemi, kościół i Anioł, który zniknął, stały się białe i świecące. Także krzyż zniknął, a zamiast niego stała na kościele biała, wysoka, jaśniejąca Pani i rozciągała swój złoty jaśniejący płaszcz szeroko nad nim. Na placu przed kościołem tłumy ludzi w pokorze jednały się ze sobą. Następowało pojednanie. Widziałam biskupów i pasterzy zbliżających się i wymieniających swe księgi, a sekty uznały Kościół przez jego cudowne zwycięstwo, przez światło objawienia, które same widziały jak na nie świeciły. Światła te były z promieni wychodzącymi ze źródła jeziora, które powstało z Jana. Kiedy widziałam to zjednoczenie doznałam głębokiego odczucia, że zbliża się Królestwo Boże. Odczułam światło i wyższe życie w naturze i świętą ruchliwość we wszystkich ludziach, jak w czasie bliskim Narodzenia Chrystusa Pana, i odczułam zbliżanie się Królestwa Bożego, tak, że byłam zmuszona biec mu naprzeciw i do wydania radosnych okrzyków!”.
Z Z  Ż ŻY YC CI IA A  O OP PĘ ĘT TA AN NE EJ J
MŁODOŚĆ Na życzenie wydawcy napisała opętana życiorys. Pomimo, że ta kobieta wobec jej zdrowia i wielkiej odległości jej wioski od miejsca wyższych szkół, mogła skończyć tylko szkołę podstawową — odznacza się jednak nieprzeciętną inteligencją, szybkim refleksem i dobrą pamięcią. Z jej napisanego na maszynie życiorysu bierzemy, co następuje: Dla dyskrecji opuściliśmy nazwy miejscowości, a z powodu braku miejsca, skracamy jej wypowiedzi. Moi rodzice mieszkali w małym wiejskim dworku. Miejscowość jest bardzo odległa od miasta. Urodziłam się w roku 1937 i to w niedzielę w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Szkaplerznej (16 lipca), w którą to uroczystość są zawsze przyjmowane dzieci do Bractwa Matki Boskiej Szkaplerznej (szczególne poświęcenie się Matce Bożej). We wtorek (l7 VII) zostałam ochrzczona. Według wypowiedzi matki, jako osesek krzyczałam niewiarygodnie, spałam bardzo mało lub wcale. Z tego powodu matka miała wiele kłopotów i trosk. Robiło to wrażenie jakby coś tam z jelitami nie było w porządku. Jednak, nie to było przyczyną tego niepokojącego, niespokojnego mego zachowania, a jeżeli coś tam z tego było, to tylko w małym stopniu. Na wiosnę 1944 r. udałam się po raz pierwszy do szkoły. Byłam bojaźliwym bardzo spokojnym dzieckiem. Nauka szła mi łatwo szczególnie czytanie, pisanie i opowiadanie nie było dla mnie żadnym problemem. Najmilszym miejscem mego odpoczynku był potok, gdzie siadałam na trawie i rwałam kwiatki. Często przychodziły tam także moje koleżanki zabawy i moczyłyśmy nogi w wodzie i mówiłyśmy o różnych rzeczach, o których lubią mówić dzieci w tym wieku. Często rozmawiałyśmy także o sprawach religijnych: niebie, piekle, czyśćcu. Z drugiego na trzeci rok szkolny przypadła moja pierwsza Komunia św. Tą sprawę traktowałam z wielką powagą i przygotowałam się na to jak tylko mogłam najlepiej. Czas szkoły przeszedł mi bez znaczniejszych wypadków. Często bardzo wcześnie wychodziłam na pole i starałam się być pożyteczną. Także moi młodzi bracia wymagali ode mnie dużo czasu i pracy.
23
Od mej pierwszej Komunii św. chodziłam prawie codziennie na Mszę św. i do Komunii świętej. Czułam jednak, że otrzymałam mniej łaski, kiedy byłam na Mszy św. lekkomyślna, albo mniej się modliłam. Kiedy miałam 13 lat musiałam na moje pojęcie wycierpieć więcej albo mniej z powodu ataku, dokuczania innych dzieci. Szeptały one, że jestem pobożnisia i chcę na pewno iść do klasztoru. Byłam bardzo zawstydzona, moja babka jednak powiedziała mi na to: — “Ach, nie patrz na inne dzieci, one nie potrafią lepiej. Chodzi o to, jak ty wyglądasz wobec Boga”. Na skutek tego starałam się zapomnieć docinków towarzyszy zabaw i szkolnych, oni jednak bardzo mi dokuczali. Chętnie chodziłam do kościoła i kiedy chór kościelny śpiewał na sumie, a ołtarze ozdobione były kwiatami i zapach kadzideł rozchodził się po kościele, miałam uczucie, że my wszyscy, którzy znajdujemy się w kościele, jesteśmy bliżej Nieba. Rozpoczęła się noc. Pewien czas po śmierci babki nastał dla mnie okres ciężkiej walki i niepewności. Duszę moją opanowały nagle strachy i skrupuły, których dotychczas nie znałam. Nie trwało to tylko krótki czas, lecz cierpienie wżerało się we mnie w zastraszający sposób coraz głębiej. Nie byłam już sama sobą, to znaczy moje nastawienie do Boga i moje podstawowe zasady pozostały wprawdzie te same, ale cały mój świat uczuć popadł w niepewność i opanowało mnie zamieszanie. Odczuwałam tylko jakby przez mgłę, byłam w apatii. Nie czułam entuzjazmu do życia, modlitwy itd., ciężar i cierpienie odczuwałam natomiast nadzwyczaj silnie, tak, że często byłam załamana. Myśli moje często się zmieniały. Opanowały mnie wątpliwości, na które nie miałam odpowiedzi, ani światła. Co jednak było najgorsze, to, że nie mogłam się tych myśli wyzbyć. Wszystko było we mnie jakby przytępione i zgaszone. Pewnego dnia — myślę że było to w dniu Wszystkich Świętych 1952 r. (miałam więc 15 lat) powiedziałam bardzo zasmucona do matki: Mamo mam uczucie jakbym była pod ciężką hipnozą, jakbym była zaczarowana; jakby coś na mnie ciążyło. Ona powiedziała mi kilka słów pociechy i dodała, że wnet przyjdę do równowagi. Muszę się tylko temu nie poddawać i szukać radości. Ale to było właśnie najgorsze, że jej nie mogłam znaleźć, pomimo, że szukałam jej z całych sił. Co dotyczy woli, to dałabym za to wszystko, gdybym mogła znowu znaleźć moją poprzednią wolność. Nie leżało to jednak w mej mocy. — Moja bojaźń zwiększała się i nie mogłam już wytrzymać, już sama w swojej sypialni, tak, że ojciec zmienił pokój i ja mogłam spać z matką. Jakkolwiek matka była bezpośrednio koło mnie, dusiło mnie coś ze strachu i przerażenia, za gardło. Serce biło mi bardzo mocno i opanowało mnie głębokie jak przepaść przerażenie, że mogłam zaledwie jeszcze mówić. Bojaźń i udręczenia opanowały mnie całkowicie, a godzina ciągła mi się jak wieczność. Nie zważając na to, miałam jednak uczucie, że Bóg tego chce, bym przyjęła to cierpienie dla ratunku dusz. Starałam się zgodzić na to. — W tej nocy życia zdarzyło się jeszcze poza tym coś dziwnego, co skłoniło mnie do przyjęcia tego cierpienia. Kiedy mówię: — przyjęłam, to chciałabym prawie powiedzieć, że stało się to w owej nocy, kiedy dałam moje słowo: “Tak”. Później chciałam się wielokrotnie od tej męki uwolnić i błagałam często Niebo, aby mi udzieliło znowu snu i duchowego zdrowia. Ale nie zostało mi to udzielone, przynajmniej przez bardzo długi czas. To był jednak dopiero początek, całkowitej bezsenności i było lżej to przyjąć, jak tego Bóg Chciał. Później okazało się jednak, że wśród tych ciemności chwiałam się i gięłam, a nigdzie nie znajdowałam wyjścia. Udręczenie było moim chlebem powszednim dniem i nocą, a nie było nikogo, kto by mi mógł pomóc. Moja matka chrzestna wzięła mnie do lekarza, dokąd trzeba było iść godzinami. Ten powiedział, że mam zapalenie nerek i błony i mocno zaatakowany system nerwowy. Przepisał mi lekarstwa, ale to nic nie pomogło i było coraz to gorzej. Po pewnym czasie odesłał mnie lekarz do szpitala. W ten sposób biedne dziecko, było już od 14 roku życia, było bardzo dręczone. Jako pomoc domowa, przeżyła następne lata z przerwami bezowocnego leczenia i przebywania w
24
szpitalu. Z wielkim bólem, na polecenie lekarza, musiała dać wyrwać swe piękne zęby, który uważał, że one są winne jej cierpień. Nic się jednak w jej stanie nie zmieniło, oprócz tego, że kobieta ta cierpiała jeszcze dodatkowo.
MATKA RODZINY Opatrzność zesłała jej później uczciwego, ale biednego męża. Tego poślubiła w 1962 r. pomimo początkowego oporu ze strony swych najbliższych. 40-letnia (1977 r.) dzisiaj kobieta urodziła czworo dzieci, które bardzo kocha. Stan brzemienności, ani wydanie na świat dzieci nic nie zmieniły jej wewnętrznego stanu, jej wewnętrznych cierpień i udręczeń, nie doznała przez to, żadnej ulgi w swych niewytłumaczalnych cierpieniach. Przeciwnie, stała się dodatkowo osłabioną, musiała się znowu udać do kliniki i sanatoriów, a w końcu przez specjalistów została wysłana do światowej sławy kliniki i tam uznana została, jako psychicznie normalna z adnotacją, że jej stan nie da się wyjaśnić z punktu widzenia medycyny. Ani zastrzyki, ani elektroterapia, nie pomogły, owszem zwiększyły jej cierpienia. Około r. 1972 przyszło krótkie polepszenie. Pisze ona o tym w ten sposób: Stwierdzono, przypadkiem, że cierpię na całkowity brak fosforu. — Na wzmocnienie polecono jej lekarstwo i rzeczywiście nastąpiła poprawa w ogólnym stanie jej zdrowia. Jak dalece naprawdę zawdzięczała to fosforowi i jak dalece było to dopuszczeniem Bożym, że wreszcie znalazłam ulgę, o tym nie wiem. Chociaż nie mogłam spać we właściwym tego słowa znaczeniu, to mogłam jednak podrzemać w takim półśnie. Stany strachu, bojaźni, lęku, były coraz rzadsze, tak, że mogłam się znowu śmiać i mogłam się zająć gospodarstwem domowym, choć trochę. Mój mąż bardzo się z tego cieszył, prawdopodobnie jednak nie było nikomu lżej ze mną, jak mnie samej. Mogłam znowu mieć przy sobie dwoje dzieci, co sprawiało mi nadzwyczajną radość. Chwaliłam i wielbiłam Boga i byłam Mu bardzo wdzięczna, za to wielkie wybawienie. Nie mniej jednak widziałam, albo też zdawało mi się że widzę, że to cierpienie było jednak łaską, chociaż było tak ciężkie i przygniatające. Często myślałam, że On wie dobrze, dlaczego prowadził mnie przez tą ciemność. W 1974 roku nastąpił ciężki nawrót. Siostra moja zaprowadziła mnie do pewnego znachora, który już wielu ludziom pomógł. W jego obecności zostałam nagle potrząśnięta za prawe ramię, pomimo, że sama (z własnej woli) nim nie poruszyłam. Nagle wykrzyknął ten mężczyzna (znachor): Przypuszczam, że jesteś opętana. Potem udałam się do pewnego księdza, który był bardzo sceptycznie nastawiony, ale pomimo to przedsięwziął egzorcyzmy. Stwierdził on później, że istnieją wszelkie znaki opętania. W uciążliwych zaklęciach i długich modlitwach mógł wreszcie doświadczony egzorcysta osiągnąć zdecydowany zwrot. Po wielokrotnych zaklęciach odezwały się od czasu do czasu (mówiły od czasu do czasu} dusze potępione i szatani. Udało się nawet czasowe ich wypędzenie, jednak po jakimś czasie powróciły z powrotem wszystkie demony. Postarano się o to, aby biskup dał oficjalne pozwolenie na egzorcyzmy i był za to odpowiedzialny. 8 grudnia 1975 r. otrzymało pięciu egzorcystów pozwolenie na wielki egzorcyzm. Nastąpiły dalsze egzorcyzmy w małym kręgu, przy czym w większości wypadków, było trzech kapłanów. Co przy tych egzorcyzmach musiały demony wypowiedzieć na zarządzenie Matki Bożej dla ratunku dusz i dla Kościoła znajdującego się w tak opłakanym stanie zawarte jest w pierwszej części książki pod tytułem “Mahnung aus dem Jensaita” (Ostrzeżenie z zaświatów) (Ostrzeżenie z tamtego świata). Ta część jest identyczna z pierwszym wydaniem. Drugie wydanie zostało uzupełnione dalszymi egzorcyzmami. Te zostały przeprowadzone 25 kwietnia 1977 r. w obecności Prałata Prof. Dr Jerzego Siegmunda z Fuldy. 10, 11 i 18 czerwca (uroczystość Niepokalanego Serca Maryi), jak też 29 czerwca 1977 r. w uroczystość św. Piotra i Pawła, jak też 13 lipca 1977 r. w obecności i pod przewodnictwem Ojca Arnolda Renza oraz innych kapłanów i wydawcy tej książki.
25
STAN OBECNY Opętana nie jest jeszcze wolna, ponieważ jej misja nie została jeszcze zakończona. Jej rodzice w krótkich i trzeźwych zdaniach potwierdzili ważniejsze daty z jej życia — również jak ich udręczaniach i córki. Po 1974 r. nie wiedzieli, co było przyczyną jej udręczeń, cierpień ich ukochanej córki. Próbowali wszystkiego, co mogli uczynić przy pomocy lekarskiego i psychiatrycznego kunsztu, dla złagodzenia i uzdrowienia swej córki. Nie pozostało im już nic innego, jak ucieczka do modlitwy, co się szczególnie u rodziców rzuca w oczy, to jest ich trzeźwy rozsądek, daleki od wszelkiej żądzy cudu, sensacji i żądzy czegoś nadzwyczajnego. Przyczyna ciężkiego cierpienia ich córki jest dla nich niewytłumaczona i poddają się modlitwie i cichej nadziei niepojętej woli Miłosiernego — Dobrego Boga. Liczne dokumenty, taśmy magnetofonowe, poczynione podczas egzorcyzmu, jak też listy, są do dyspozycji Władz Kościelnych. Każdy powinien jednak zrozumieć, że w tej książce nie podajemy ani nazwisk, ani miejscowości, ani fotografii, by umęczonej kobiecie i jej rodzinie oszczędzić napływu odwiedzających i nowego udręczenia. Ta sama Opatrzność Boża sprawiła, że ani sąsiedzi, ani przyjaciółki nie mają o tym (o jej opętaniu) najmniejszego pojęcia. Jej opętanie jest tylko wewnętrzne i na zewnątrz ona tego nie okazuje. Dręczona jest tylko strasznie w nocy, ale podczas dnia wykonuje swoje obowiązki. Nie może uczestniczyć od 1975 r. we Mszy świętej, ponieważ podczas Mszy św., jak też podczas udzielania błogosławieństwa i kontaktu z relikwiami i innymi poświęconymi przedmiotami, dają o sobie znać demony. Według możliwości odwiedza ją co tygodnia pewien kapłan, aby udzielić jej św. Sakramentów.
PLAN BOGA Z takim wielkim poddaniem się przyjęte przez tą kobietę cierpienia wynagradzające, wielkie wewnętrzne cierpienia i całkowite opuszczenie, które musiała znieść, przede wszystkim po egzorcyzmach, pójdzie razem z cierpieniami Chrystusa, Jego przedśmiertelną bojaźnią (w Ogrójcu i na Krzyżu), z Jego opuszczeniem, na dobro i ratunek nieśmiertelnych dusz. Jest to największa troska, naszej ofiarnej duszy — zbawienie dusz! Nie cierpi ona przecież z powodu swych własnych grzechów, lecz jest ofiarą zadość uczynną, wynagradzającą na zarządzenie Najwyższej Królowej Nieba i Ziemi. Matka Boża chce przez nią, przez demony, dać światu i Kościołowi ostatnie ostrzeżenie, upomnienie, wszystkim ludziom do poprawy, do pokuty, do wykorzystania jeszcze tego bardzo krótkiego czasu, jaki jeszcze zostaje… (Przed doczesnymi wiecznymi karami dla niepokutującego świata).
* *[ [K Ka aż żd dy y  c cz zy yt te el ln ni ik k  t te ej j  k ks si ią ąż żk ki i  p pr ro os sz zo on ny y  j je es st t  o o  s se er rd de ec cz zn ną ą  m mo od dl li it tw wę ę  w w  i in nt te en nc cj ji i  t te ej j  o of fi ia ar ry y, ,  w wy yn na ag gr ra ad dz za aj ją ąc ce ej j  d du us sz zy y. .. .. .] ]* *
O OŚ ŚW WI IA AD DC CZ ZE EN NI IE E
Ja, niżej podpisany, dr Michał Mouret, ordynator wydziału psychiatrii Szpitala w Limoux (Aude), po zbadaniu Pani R. B. w Szwajcarii i po asystowaniu w dniu 26.1 V. 1978 r. przy egzorcyzmowaniu jej w obecności 4 kapłanów, podczas trzech i pół godzin, oświadczam, że rodzaj objawów u niej stwierdzonych nie świadczy ani o chorobie umysłowej ani o histerii i w tym przypadku należy te dwie diagnozy wykluczyć. Zachodzi tu zjawisko mediumistyczne, które Kościół ma zwyczaj zaliczać do opętania, przynajmniej przejściowego.
Dr Michał Gabriel Mouret
26
D DL LA A  U UW WA AG GI I  I I  Z ZR RO OZ ZU UM MI IE EN NI IA A
Demony są zmuszane przez Niebo, że wbrew swej woli muszą mówić o Kościele i jego teraźniejszym stanie i to w taki sposób, że szkodzi to królestwu szatana, a przynosi pożytek Królestwu Chrystusa. Duchy piekielne w swej złości, prawie nigdy nie używają Imienia Maryja, Najświętsza Maryja Panna albo Matka Boża, lecz mówią o Niej! “Ta tam z góry (Die da Oben). Poza tym nie wymawiają nigdy demony: “Maryja chce, lecz: “Ona chce”, “Ona nas zmusza”, “Ona każe nam mówić” itd. Tak samo zastępczo wyrażają Imię Jezusa i Boga, przez to, że palcem opętanej wskazują do góry. Jeżeli demony żądają modlitwy, względnie mówią, że trzeba taką lub inną modlitwę odmówić, przedtem aniżeli coś wypowiedzą, to nie następuje to z woli piekła, które by tego chciało, lecz z woli Nieba, które wyraża swą wolę za pośrednictwem demona. Trzeba też wziąć pod uwagę, że opętana osoba, jest bardzo dręczona podczas wypowiedzi przez brak tchu, padaczkę, konwulsje, bóle sercowe i duszenie. Na skutek tego zdania są często urywane, niedokończone i źle wypowiedziane. Ponieważ ta dokumentacja zwraca się przeciwko piekłu, demony odmawiają często mówienia, często używają także wybiegów, mruczą, krzyczą, szydzą itd. Szczególnie w drugiej części tej książki (maszynopisu) z powodu braku miejsca i dla prostoty, nie zostało to uwidocznione. Pomijając to wszystko walka była o wiele cięższa i zużywała bardzo wiele czasu, aniżeli mogłoby się to wydawać czytelnikowi. Powinniśmy to wyraźnie zauważyć, abyśmy nie odnieśli fałszywego wrażenia, że tak ważne dla Kościoła wypowiedzi, nastąpiły z łatwością. Wypadek (opętania) nie dotyczy osoby z Zurichu i nie ma z nim nic wspólnego.

Pierwsza część

„Ostrzeżenia z Nieba” – Upomnienie z Zaświatów – Dla Kościoła Współczesnego

<<Dokumentacja z taśmy magnetofonowej>>
WYPOWIEDZI DEMONÓW PORZEZ OPĘTANĄ KOBIETĘ PRZY ODPRAWIANYM EGZORCYZMIE
DEMONY; Akabor, Allida, Judasz Iskariot, Veroba i Belzebub
SKROTY;

E — Egzorcysta

A — Akabor, demon z chóru Tronów

Al — Alida, demon z chóru Archaniołów

Przed przystąpieniem do egzorcyzmu odmawiano przepisane modlitwy, błogosławieństwa, poświęcenia, cały Różaniec (trzy części). Litanię do Wszystkich Świętych, a później sam egzorcyzm itd.

14 sierpnia 1975 r.
EGZORCYSTA: Demonie Akabor, my kapłani rozkazujemy ci, jako Zastępcy Chrystusa, w Imieniu Trójcy Przenajświętszej: Ojca, Syna i Ducha Świętego; rozkazujemy ci w Imieniu Krzyża Świętego, Najdroższej Krwi Chrystusa i Jego Pięciu Ran, czternastu Stacji Drogi Krzyżowej, Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej (Niepokalanego poczęcia) z Lourdes, Królowej Różańca Świętego z Fatimy, Matki Bożej z Góry Karmel, Matki Boskiej Zwycięskiej z Wigrazbad, Siedmiu Boleści Maryi, Św. Michała Archanioła, Wszystkich dziewięciu Chórów błogosławionych Duchów, Arabela Anioła Stróża tej kobiety, Św. Józefa, bojaźni złych duchów, Patrona urodzenia i Imienia tej kobiety. Wszystkich Świętych Aniołów Stróżów i Aniołów Stróżów Kapłanów, Wszystkich Świętych Niebieskich, szczególnie wszystkich Egzorcystów, Św. Proboszcza z Ars, Św. Benedykta, Sług i Służebnic Bożych, Ojca Pio, Teresy z Konnesreutch, Katarzyny Emmerich, wszystkich dusz czyśćcowych i w imieniu Papieża Pawła VI, rozkazujemy ci Akabor, jako kapłani Boży, w Imieniu Wszystkich tych wezwań i w Imieniu Najświętszej Trójcy: Ojca, Syna i Ducha Świętego: musisz odejść Akaborze z powrotem do piekła!!!
PIEKŁO JEST STRASZNE! A.: Muszę jeszcze wrócić. E.: Mów prawdę i tylko prawdę w Imieniu Przenajświętszej Trójcy, N.M.P. Niepokalanego Poczęcia… A.: Tak, w Jej Imieniu i w Imieniu Tronów, skąd pochodzę, muszę jeszcze mówić, muszę mówić. E.: Mów prawdę i tylko prawdę, ty nie możesz kłamać! W Imię…! A.: Jestem z Chóru Tronów. Ja Akabor muszę powiedzieć (dycha wzburzony i krzyczy strasznym głosem) jak straszne jest piekło! Jest ono straszniejsze aniżeli ktokolwiek przypuszcza! Sprawiedliwość Boża jest straszna! Straszliwa jest sprawiedliwość Boża! (Krzyczy i wyje).
28
E.: Mów dalej prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy, N.M.P. Niepokalanego Poczęcia, co ci Bóg nakazuje! A.: Piekło jest o wiele straszniejsze, aniżeli wy w swej lekkomyślności myślicie. Sprawiedliwość… naturalnie istnieje miłosierdzie… ale potrzeba do tego wiele, potrzeba wiele ufności, potrzeba wiele modlitwy, potrzeba spowiedzi, potrzeba wszystkiego według starego stylu (przed-soborowego) Nie wolno po prostu przyjmować nowego tak lekkomyślnie: p pr ra aw wd dę ę  m mó ów wi i  P Pa ap pi ie eż ż: :! !
TU trzeba zrobić wyjaśnienie dla czytelnika polskiego: Po Soborze Watykańskim II zaczęły w wielu kręgach kościelnych szerzyć się modernistyczne prawdy podszywające się pod “Odnowę posoborową”, które chciały złagodzić prawa Boże i kościelne, na przykład; głosiły: nie potrzeba już sakramentalnej ustnej spowiedzi, można ją zastąpić spowiedzią powszechną, (wspólnie odmawianą) jak u protestantów, nie trzeba się tyle modlić, pokutować, pościć, przyjmować Komunii św. na klęczące i do ust, nie trzeba, nie ma konieczności przyklękać przed Sanktisimum, nie trzeba odprawiać Mszy św. będąc zwróconym do obecnego Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, nie trzeba konfesjonałów, ambon, (dziś mówi się od ołtarza), nie trzeba chodzić w strojach przepisanych duchownym i zakonnikom (zakonnicom), nie trzeba tak ostrych reguł, nie trzeba różańca itd. itp. to wszystko przestarzałe, teraz jest odnowa posoborowa. Oczywiście, że Sobór, jako taki nie ma nic z tym wspólnego, a nawet ze współczesną liturgią, którą nie Sobór ustanowił, ale ustanowiona została już po Soborze. Czy według ducha Soboru??? Aby to poznać wystarczy dobrze i uważnie przeczytać Konstytucję o Liturgii Świętej, uchwaloną na Soborze Watykańskim II. Oczywiście, że prawowierny katolik musi ją uznać i w niej brać udział, ale nie musi się nią entuzjazmować i uważać, że teraz dopiero jest prawdziwa liturgia, doskonała liturgia i wychwalać ją we wszystkich możliwych superlatywach! Wiele będzie na temat tej liturgii wypowiedzi demonów, którzy często ją wychwalają!!! Tak samo posoborowe czasy są wychwalane przez zaciekłych wrogów Kościoła, podejrzane jest też to wychwalanie czołowych soborowych postaci!!! E.: Mów prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy N.M.P. Niepokalanego Poczęcia, mów dalej w Imieniu Tronów, mów dalej!
ZAGROŻONA TRZODA A.: Wilki są teraz…  E.: Mów prawdę, ogłaszaj tylko prawdę w Imieniu Przenajświętszej Trójcy, N.M.P. Niepokalanego Poczęcia i w Imieniu Tronów.  A.: Wilki są teraz wśród was, także pomiędzy dobrymi.  E.: Mów prawdę, mów tylko prawdę! Rozkazujemy ci w Imieniu… A.: Jak powiedziano, są oni nawet w postaci biskupów i jeszcze wyżej, aż do kardynałów.  E.: Mów nadal prawdę w Imieniu N.M.P. — Matki Bożej. W Imię… Mów nadal prawdę, całą prawdę, którą musisz powiedzieć, w Imię…
29
MŁODZIEŻ W NIEBEZPIECZEŃSTWIE A. Tego nie mówię chętnie — wszystko mówię niechętnie… Także młodzież… młodzież jest oszukana. Myśli ona, że może z paroma…  E. Mów w Imieniu Tronów prawdę, nie wolno ci kłamać!  A. …miłosiernymi uczynkami dojść także do nieba, ale tego nie może, nie, nigdy! E. Mów nadal prawdę w Imieniu Tronów, pełną prawdę w Imię…  A. Oni muszą — jak mnie to bardzo boli — muszę to powiedzieć…  E. Mów dalej prawdę w Imię Najświętszej Trójcy…! Musisz to powiedzieć w Imię…!
SPOWIEDŹ I KOMUNIA ŚW. A.: …muszą przyjmować Sakramenty, godnie przyjmować… Prawdziwa spowiedź, a nie tylko brać udział w nabożeństwach pokutnych i Komunię Świętą Przy tym muszą kapłani trzykrotnie odmawiać: “Panie nie jestem godzien…, nie tylko raz. Komunię św. do ust muszą przyjmować, a nie na rękę. E.: Mów tylko prawdę w Imieniu Najdroższej Krwi, Krzyża św. Niepokalanego Poczęcia z Lourdes, Królowej Różańca św. z Fatimy…! A.: Naradzaliśmy się tam w dole długo (wskazuje palcem w dół) aż doprowadziliśmy do Komunii na rękę. Komunia na rękę… Komunia na rękę jest bardzo dobra dla nas w piekle — wierzcie mi… E.: …Rozkazujemy ci w Imię… powiedzieć, co ci tylko Niebo rozkazuje! Mów tylko prawdę i całą prawdę. Ty nie śmiesz kłamać! A.: Ona (N.M.P.) wskazuje palcem w Górę chce abym powiedział… E.: Mów prawdę w Imię… A.: Ona (N.M.P.) chce abym powiedział, gdyby Ona, ta wysoka Pani jeszcze żyła tu na ziemi to przyjmowałaby Komunię św. do ust, ale klęcząc i skłoniła by się głęboko i to tak (pokazuje jakby się skłoniła). E.: W Imieniu Matki Bożej… i Tronów, z polecenia Tronów mów prawdę! A.: Muszę powiedzieć, że Komunię na rękę, właściwie nie wolno przyjmować; nawet sam Papież udziela Komunii do ust. On (Papież) wcale tego nie chce, aby udzielano i przyjmowano Komunię na rękę. To pochodzi od jego kardynałów… E.: W Imię… z polecenia Tronów mów prawdę!  A.: To idzie później dalej (ta samowola kardynałów odnośnie Komunii św. na rękę) do biskupów, a biskupi! myślą wtedy, że to jest posłuszeństwo, że trzeba być posłusznym kardynałom. Później przechodzi to dalej do kapłanów, a ci znowu myślą, że muszą być podporządkowani, ponieważ posłuszeństwo jest bardzo ważną rzeczą (cnotą).  E.: Mów prawdę, ty nie śmiesz kłamać, rozkazujemy ci w Imię…  A.: Złemu, nie wolno być posłusznym!!! Papieżowi, Jezusowi Chrystusowi i Matce Bożej trzeba być posłusznym. Komunii na rękę Bóg wcale nie chciał!  E.: Mów dalej w Imię…
CZEŚĆ MATKI BOŻEJ A.: Młodzież musi więcej uczęszczać do miejsc pielgrzymkowych. Musi ona więcej się zwracać do Matki Bożej, nie wolno im Jej skreślać z ich życia. Oni muszą…Matkę Bożą uznać, a nie żyć według ducha “odnowicieli”
30
(posoborowych). Nie mogą oni (młodzi) od nich nic przyjmować. (Strasznie krzyczy). To są wilki. Tych już znamy! Tych już mamy! (w szponach). E.:  Mów nadal prawdę w Imię…! A.: Młodzież myśli teraz, że jeżeli spełni parę miłosiernych uczynków i zbrata się między sobą, co czyni, to wystarczy, aby się zbawić. To jednak nie wystarcza. Bardzo łatwo to przychodzi sympatyzować, bratać się między sobą, ale przez to jeszcze nic nie zostało dokonane. Muszą oni znowu stać się ofiarnymi, muszą się wyrzekać (powściągać), muszą się modlić. Muszą przystępować do Świętych Sakramentów; —przynajmniej, co cztery tygodnie przyjąć Sakrament. Ważne są jednakowoż modlitwa i cierpienie. Przede wszystkim muszę także i to powiedzieć…  E.: Mów nadal całą prawdę w Imię… co nakazuje ci Matka Boża!

NAŚLADOWANIE CHRYSTUSA A.:…Przede wszystkim potrzeba dzisiejszemu światu, nawet katolickiemu światu — wyrzeczenia się, całkowitego wyrzeczenia się (powściągliwości), trzeba cierpieć zastępczo — wynagradzające za innych… To zostało zapomniane, że wszyscy stanowicie Mistyczne Ciało Chrystusa i że wszyscy powinniście cierpieć, wynagradzać jeden za drugiego. (Płacze strasznie i wyje jak pies). Tego wszystkiego nie dokonał Chrystus na krzyżu. Otworzył On wam wprawdzie niebo, ale ludzie muszą wynagradzać jeden za drugiego. Sekty (protestanci, zielonoświątkowcy] mówią wprawdzie, że Chrystus tego wszystkiego dokonał, ale to nie jest prawda. To współdziałanie, współodkupienie z męką, życiem, z. Odkupieniem Chrystusa musi trwać dalej, trwać aż do skończenia świata. (Przy tych słowach burczy dalej złością, mruczy).
SENS CIERPIENIA E.: Mów nadal w Imieniu Matki Bożej, to co musisz powiedzieć z Jej polecenia! A.: To musi trwać dalej (współodkupienie, współzbawienie). Trzeba cierpieć jeden za drugiego i ofiarować cierpienie w Imię Krzyża Chrystusowego i Męki Chrystusowej, w zjednoczeniu z tymi cierpieniami. I w zjednoczeniu z cierpieniami Matki Bożej trzeba cierpieć, być złączonym z Jej wyrzeczeniami życia, swoje cierpienie łączyć z tymi strasznymi cierpieniami Chrystusa na krzyżu, z cierpieniami na Górze Oliwnej. Były one straszniejsze aniżeli ludzie myślą. Chrystus cierpiał w Ogrodzie Oliwnym nie tylko jak wy może myślicie. Był On zmiażdżony Bożą Sprawiedliwością, jak by On sam był największym grzesznikiem i musiał sam iść do piekła. Musiał On cierpieć za was ludzi, ponieważ inaczej nie zostalibyście odkupieni. Musiał przeżyć najstraszniejsze cierpienia i myślał nawet (jak człowiek) że pójdzie do piekła! Cierpienia Jego były tak wielkie, że poczuł się całkowicie zgubiony i opuszczony przez Ojca. Został On tak zmiażdżony jakby był także największym grzesznikiem. To musiał On uczynić za was, a wy musicie Go naśladować. Te cierpienia mają największą wartość, te cierpienia, te ciemności, to straszne opuszczenie, kiedy się myśli, że wszystko stracone i trzeba sobie odebrać życie. Ja bym powiedział, że nie… (Oddycha z trudem). E.: Mów dalej prawdę w Imię… na polecenie Tronów… A.: Właśnie to cierpienie, w którym komuś się zdaje, że wszystko stracone, kiedy się czuje, że zostało się przez Boga opuszczonym i myśli się, że jest to ostatni krzyk, że czuje się ostatnim z ludzi… właśnie wtedy wyciąga Bóg swą pomocną rękę. Te cierpienia, te straszne cierpienia, te ciemne cierpienia są jednym z tych najwartościowszych (krzyczy i wyje strasznie), jakie istnieją. O tym jednak młodzież nie wie. Większość o tym nie wie i to jest nasz triumf.
31
POWOŁANIE DO CIERPIENIA E.: Mów nadal prawdę w Imię…!  A.: Wielu, a nawet większość odbiera sobie wtedy życie, kiedy myślą, że zostali opuszczeni przez Boga i są ostatnimi z ludzi, gdy jest już tak ciemno. Bóg jest jednak blisko nich, ale oni Go już nie odczuwają. Bóg jest jeszcze i wtedy, tylko tak, jak gdyby Go nie było. W tym momencie nie odczuwają Go przy sobie naprawdę. A pomimo to muszą naśladować w cierpieniach Chrystusa w głównej mierze ci, których On powołał do wielu cierpień. Jest wielu takich, którzy myślą wtedy, że są oni może nawet nienormalni. Jest to jednak nasz wybieg. Poddajmy im myśli, aby udali się do klinik, lekarzy.  E: Mów nadal w Imię…! A.: A wtedy, kiedy widzimy albo przypuszczamy, że nie są oni już normalni, większość z nich jest jeszcze mianowicie pomimo to — wtedy podsuwamy im rozpacz, a oni wtedy myślą, że powinni by sobie odebrać życie, ponieważ nie są rozumiani przez ludzi. To jest nasz triumf. Większość z nich przychodzi do nieba, ale pomimo wszystko jest to nasz triumf ponieważ…  E: Mów dalej w Imię…! A.: .nie wykonali oni wtedy jeszcze swego zadania i powinni by żyć dalej.  E: Mów nadal w Imię… Orędzia Tronów  A.: Są teraz na świecie bardzo ciężkie krzyże, każe Ona (N.M.P) (wskazuje palcem w górę) powiedzieć: Krzyży tych często nie można prawie unieść. Krzyże, które są namacalne jak: rak, zniekształcenie, lub inne ułomności, to można łatwiej unieść aniżeli straszne ciemności duchowe, albo biedy, które teraz musi nieść bardzo wielu ludzi. Ona, Ta z Góry (wskazuje w górę) każe powiedzieć, jak to już powiedziała przez pewną obdarzoną łaskami duszę: ześlę swym dzieciom cierpienia, cierpienia ciężkie i głębokie jak morze! Ludzie, którzy te straszne krzyże będą nieśli — niektórzy zostaną wybrani do tego — nie powinni się załamać. E: W Imię Trójcy Przenajświętszej: Ojca, Syna i Ducha Świętego, mów Akabor co ci Matka Boża poleciła do powiedzenia.  A.: Te krzyże, o których właśnie mówiłem, stały się w międzyczasie krzyżami, które wydają się niepotrzebne i niezgodne ze zdrowym rozumem. Mogą one doprowadzić aż do zwątpienia, rozpaczy. Praktycznie nie można ich już więcej nieść, ale są one najwartościowsze. Ja Akabor muszę powiedzieć jeszcze raz: Ona chce (wskazuje ręką do góry) wszystkim tym niosącym te krzyże powiedzieć: Wytrwajcie i nie poddawajcie się! W krzyżu jest zbawienie, w krzyżu jest zwycięstwo. Krzyż jest mocniejszy od wojny!  E: Mów nadal w Imię… Orędzia Tronów
MODERNIZM A.: Modernizm jest fałszem!!! Musicie się całkowicie odwrócić od modernizmu. Jest on naszym dziełem z piekła. Kapłani, którzy uzasadniają modernizm nie są zgodni sami z sobą. Już ten znak, to ich znamię, powinno wam wystarczyć.  E: Mów nadal w Imieniu Niepokalanego Poczęcia. Powiedz prawdę w Imieniu… Całą prawdę, którą otrzymałeś z polecenia Matki Bożej, którą musisz powiedzieć! A.: Papież (mowa o Papieżu Pawle VI) jest dręczony przez swoich kardynałów, przez swych własnych kardynałów… Jest on otoczony wilkami.
32
E: Powiedz prawdę w Imię…! A.: Gdyby tak nie było mógłby (papież) powiedzieć więcej. Jest on jakby sparaliżowany. Nie może on wiele zdziałać — wierzcie mi, nie może on teraz wiele zdziałać! Musicie się modlić do Ducha Świętego. Musicie się stale i wciąż modlić do Ducha świętego. Wtedy odczujecie wewnętrznie, co powinniście czynić. Musicie się modlić do Ducha Świętego. W każdym razie nie możecie ani na jotę odejść od starej wiary. Chcę powiedzieć, albo raczej muszę powiedzieć, że Sobór Watykański II nie był tak bardzo dobry, w części pochodził z piekła. (Uwaga tłumacza: … nie znaczy to, że dokumenty ostatniego Soboru same w sobie były sprzeczne z doktryną i dogmatyka katolicką. Chodzi o to, że niektóre poruszone tematy i problemy były często niejednoznaczne w swej treści i nadmiernie rozwinięte lub w ogóle niepotrzebnie poruszone (mogli to później w stosowny sposób i w stosownej chwili uczynić Papieże w swoich encyklikach). Stało się to później dla wielu modernistycznych teologów i duchownych okazją do samowolnej (bez zgody i wiedzy papieży) i fałszywej interpretacji poszczególnych dokumentów soborowych z wielką szkodą dla Kościoła Św. i całego świata. Dlatego obecny Papież Jan Paweł II często i celowo cytuje uchwały II Soboru Watykańskiego by właściwie je naświetlić, aby prawidłowo były rozumiane, chcąc w ten sposób choćby częściowo postawić tamę fałszywej teologii, która tak głęboko zapuściła korzenie w państwach zachodnich, a obecnie tak bardzo zagraża kościołowi i narodowi polskiemu). To o czym mówi Akabor na polecenie Matki Najświętszej, będąc do tego przez Nią zmuszony — potwierdzają też liczne objawienia stare i nowe (Bayside, Porto Santo Stefana, San Damiana, na Śląsku, we Francji, Belgii, Włoszech, Szwajcarii itd.)  E: Mów prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy…
MSZA ŚWIĘTA A.: Były niektóre drobne rzeczy, które powinny być zmienione, ale większość nie. Wierzcie mi! W liturgii praktycznie nic nie potrzeba było zmieniać. Ani lekcja, ani Ewangelia nie muszą być czytane w języku krajowym. Byłoby lepiej, gdyby Msza św. była odprawiana po łacinie. Bo spójrzcie na święte przemienienie, jedynie na nie i to jest bardzo kłujące {rzucające się w oczy). Przy św. przemienieniu używa się tych słów: — “To jest Ciało Moje, Które za was będzie wydane”, a później jeszcze: — “To jest Krew Moja, Która za was i za wielu będzie wylana”. Tak powiedział Jezus. E.: Czy nie jest dobrze, jeżeli się mówi: — “za wszystkich?” (zamiast: za wielu będzie wylana) Mów prawdę w Imię…! Nie wolno ci kłamać!!! A.: Nie, właśnie nie. Przekład ten, nie jest tak całkiem dobry i mówi się po największej części (w wielu współczesnych posoborowych przekładach liturgicznych (niepolskich) — “za wszystkich”. (Zdanie nawiasowe pochodzi od tłumacza). Musi być nie “za wszystkich”, a “za wielu…” Jak tylko tekst nie jest dobry, dokładny, to natychmiast nie ma całej pełni łask. Msza św. jest z pewnością ważna, ale nie ma tam już całej pełni łask; kanałem łask płyną one już bardzo skąpo. A święte przemienienie nie przynosi tyle łask, jeżeli kapłan nie wykonuje (św. Obrzędu) całkowicie i według prastarej Tradycji i w Imię Boże. Musicie mówić tak jak Chrystus: — “Za was i za wielu..” E. Czy Chrystus nie wylał jednak za wszystkich swej Krwi? Mów prawdę w Imię…! A.: Nie, On pragnąłby wylać ją za wszystkich, ale faktycznie nie popłynęła za wszystkich. E. Czy dlatego, że wielu ją odrzuciło? Mów prawdę w Imię…!
33
A.: Naturalnie, przez to właśnie, nie popłynęła za wszystkich, bo za nas w piekle także nie. E. Mów prawdę w Imię…! A.: Nowy porządek Mszy biskupi zmienili — Trydencką Mszę — nowa Msza nie jest w całości i wcale taka, jaką chcą Ci u Góry (w Niebie). Wkrótce dojdzie do tego, że cała Msza będzie nieważna. E.: Jaka jest Trydencka Msza, stara Msza, którą przepisał papież św. Pius V? — Mów prawdę w Imię… Nie wolno ci kłamać! A.: Jest ona najlepsza, jaka może być, jest ona dla nas kłująca (rażąca), dla nas, ale prawdziwa, dobra Msza. (je czy) E.: Akabor, powiedz prawdę w Imieniu i na polecenie Matki Bożej; rozkazujemy ci powiedzieć wszystko, co ci rozkazała! . A.: Wszystko to powiedziałem niechętnie, ale musiałem. Ona, Ta u Góry. Wskazuje w górę zmusiła mnie (burczy).  E.: Czy musisz jeszcze coś powiedzieć w Imię…? Mów, ale tylko prawdę!
POSŁUSZEŃSTWO A.: Wielu kapłanów powołuje się na posłuszeństwo. Teraz jednak w tych czasach, nie trzeba być posłusznym modernistycznym biskupom. Jest to czas, o którym Chrystus powiedział: “Będzie wielu Chrystusów i fałszywych proroków”. To są tzw. fałszywi prorocy. Ale nie musicie, nie możecie im wierzyć, wkrótce nie będziecie więcej wierzyć, ponieważ oni… ponieważ oni… przyjmują tak wiele z nowego… (modernizmu posoborowego). My jesteśmy w nich, my ich podjudziliśmy, my tam z dołu (wskazuje w dół). — Odbyliśmy wiele narad, w jaki sposób możemy zniszczyć katolicką Mszę. Już Katarzyna Emmerich powiedziała więcej jak przed stu laty. Było to w Rzymie. (Miała ona widzenie, w którym widziała Rzym, Watykan). Widziała go (Watykan), a dookoła niego był głęboki rów, za rowem stali niewierni. W środku Rzymu w Watykanie stali katolicy. Wrzucali do rowu ołtarze, swoje figury, swoje relikwie, prawie wszystko do tego głębokiego rowu, aż ten rów się prawie wypełnił… I oto… takie czasy przeżywamy obecnie (krzyczy przeraźliwie). Wtedy, kiedy rów został napełniony mogli niewierni (innowiercy) przejść. Przeszli, więc i popatrzyli do Watykanu i wtedy zobaczyli, jak mało może im dać katolicka, dzisiejsza katolicka, modernistyczna Msza. Potrząsnęli głowami, odwrócili się i odeszli. A wielu z was katolików, jest tak głupich, że wychodzę im naprzeciw. Ci jednak (innowiercy) nie chwieją się. (Nie zmieniają swej wiary, obrządków, zwyczajów). Jeszcze coś muszę powiedzieć. E.: Powiedz prawdę w Imię…!
LITURGIA A.: Przy Mszy, przy właściwej Mszy, „TRYDENCKIEJ MSZY”, czyniono dawniej 33 razy znak Krzyża, a teraz tylko niewiele, niekiedy dwa, niekiedy trzy, w najlepszym wypadku. A przy ostatnim — przy ostatnim — przy błogosławieństwie ludzie na ogół nie klękają teraz nawet (krzyczy i płacze przeraźliwie) Czy wiecie jakbyśmy klęczeli… klęczelibyśmy, gdybyśmy jeszcze mogli (wyje i płacze). E.: Czy to jest właściwie (stosownie, potrzebne) robić przy Mszy 33 razy znak Krzyża? Mów prawdę w Imię…!
34
A.: Naturalnie, jest dobrze, trzeba nawet. „Wtedy nie jesteśmy w środku”; —wtedy musimy uciekać z kościoła, ale tak jesteśmy w środku. Trzeba także znowu wprowadzić ASPERGES. Przy asperges musimy uciekać przed wodą święconą i przed kadzidłem. Kadzidło trzeba by także na nowo rozpalać i odmawiać modlitwę do; św. Michała Archanioła i trzy Zdrowaś Maryja oraz “Witaj Królowo…” To wszystko musi być także odmawiane po Mszy świętej. E.: Mów nadal prawdę, co w Imię… musisz powiedzieć! A.: Laicy nie mogą udzielać Komunii (krzyczy przeraźliwie), wcale nie, także siostry zakonne — nie, nigdy. Czy myślicie, że Chrystus przekazałby to Apostołom, jeżeli by to mogli czynić laicy i kobiety? (jęczy) Że też i to muszę powiedzieć! Allida (inny wyższy demon pochodzący z chóru Archaniołów) czy słyszałeś, Allida, czy słyszałeś, że musiałem to powiedzieć?! Allida, ty także umiesz mówić (odpowiada wzburzony) Mów ty! E.: Czy wszystko powiedziałeś Akaborze w Imię…? Czy wszystko powiedziałeś, pełną prawdę? A.: Ta u Góry (wskazuje w górę) nie dopuszcza do tego, abym przez Starego (ma na myśli Lucyfera) był zanadto dręczony, ponieważ musiałem to dla was powiedzieć, dla Kościoła! Ona (N.M.P.) nie dopuszcza… na szczęście, ale to nie było dobre dla tych tam z dołu (wskazuje w dół), dla nas wszystkich, dla nas wszystkich (krzyczy i jęczy}. E.: W Imię Matki Bożej mów dalej! Czy masz jeszcze coś do zakomunikowania? Na polecenie Tronów (Chóru Tronów) twych dawnych współaniołów, czy masz jeszcze coś do powiedzenia? (Po siedmiu godzinach modlitwy i sześciu godzinach egzorcyzmu, bez posiłku i napoju, są niektórzy z obecnych zmęczeni) A.: Nie, ale możecie już odejść! Cieszymy się, kiedy wy idziecie, Idźcie już, cieszymy się, idźcie tylko sobie! E.: Wypowiadaj się dalej! W Imię Matki Bożej mów, co ci rozkazuję, W Imię…! A.: Ponieważ to powiedzieć musiałem, pozwala mi jeszcze na chwilę. Musicie się jeszcze modlić: Święty, Święty trzykrotnie. E.: W Imię Róży Mistycznej… Akabor, powiedz, co Matka Boża ci jeszcze poleciła powiedzieć! A.: Poleciła mi abym powiedział to, co powiedzieć musiałem; nie powiedziałem tego chętnie (strasznie płacze). E.: W Imię… Czy powiedziałeś wszystko?  A.: Tak.
WYPOWIEDZENIE AKABORA E.: Rozkazujemy ci teraz Akaborze, w Imię Trójcy Przenajświętszej, Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, Najświętszej Maryi Panny, Niepokalanego Serca Maryi, Świętych Archaniołów, Świętych Chórów Błogosławionych Duchów, — czy wszystko powiedziałeś, co ci Niebo poleciło powiedzieć? Powiedz prawdę w Imię Najdroższej Krwi! A.: Płynęłaby ona także dla nas, gdybyśmy byli ludźmi, myśmy jednak nigdy ludźmi nie byli. Nie bylibyśmy wtedy takimi głupcami jak teraz ludzie, (którzy nie korzystają z tej Krwi). Pomimo wszystko wy macie jeszcze szansę… E.: W Imię św. Aniołów Stróżów i w Imię Anioła Stróża tej kobiety… Akaborze wyjdź, wyjdź z niej na zawsze i na wieki do piekła i nie powracaj już nigdy!
35
A.: Nie może to być…! E.: Akabor, wyjdź w Imię..! Twoja mowa się skończyła, polecenie twoje zostało wykonane. Wykrzyknij to imię i wyjdź i powróć do piekła! A.: Nie muszę jeszcze iść. Ona udziela mi jeszcze krótkiego czasu. E.: Czy inny demon musi iść wcześniej? A.: Nie ja Akabor, muszę iść najpierw, ale wy musicie jeszcze coś odmówić; SIEDEM „ZDROWAŚ MARYJO” DO SIEDMIU BOLEŚCI MARYI. Ja na Jej polecenie będę wam objaśniał (wskazuje w górę);  Pierwsze Zdrowaś Maryjo na cześć Jej cierpienia, które wynikło z proroctwa Symeona: “Miecz przebije twoje Serce”……  Drugie Zdrowaś na uczczenie tych boleści, które wycierpiała gdy Jej przyszło uchodzić do Egiptu……  Trzecie Zdrowaś na uczczenie tych boleści kiedy straciła 12-sto letniego Jezusa i szukała Go przez trzy dni…..  Czwarte Zdrowaś ku czci Jej boleści przy spotkaniu Syna idącego z krzyżem na Kalwarię……  Piąte Zdrowaś na uczczenie Jej boleści, kiedy na Kalwarii musiała patrzeć na Syna swego Ukrzyżowanego…..  Szóste Zdrowaś ku czci tych boleści kiedy Ciało Syna zdjęto z krzyża i złożono na Jej łonie…..  Siódme Zdrowaś ku uczczeniu tych Jej boleści, kiedy uczestniczyła w pogrzebie Jej Syna, w złożeniu do Grobu…..
Akabor (krzyczy nienawistnie po odmówionych modlitwach)  A.: a teraz trzeba odmówić trzy razy: „ŚWIĘTY BOŻE…”  (Uczestnicy egzorcyzmów odmówili to) E.: W Imię Boga w Trójcy Świętej… W Jej Imieniu musisz teraz wyjść, iść na zawsze do piekła Akaborze! A.: (Jęczy i krzyczy strasznie) Tak…  E.: W Imię… Krzycz twoje imię i wychodź do piekła! Wychodź w Imię twych dawnych współaniołów Tronów, którzy służą Bogu, ponieważ ty Bogu nie służyłeś!  A.: (jęczy): chciałem już Bogu służyć, ale Lucyfer nie chciał, abym służył Bogu.  E.: Musisz teraz iść. My kapłani rozkazujemy ci w Imię Boga w Trójcy Jedynego, Ojca, Syna i Ducha Świętego… Teraz musisz wyjść w Imię Niepokalanego Serca Maryi i w Imię siedmiu Boleści Maryi…  A.: (krzyczy jak szalony, krzyczy okropnie}  E.: W Imię… wyjdź do piekła! Wykrzycz twoje imię!  A.: Akabor! (wyje i krzyczy swoje imię) Akabor…!  E.: Wyjdź do piekła i nie powracaj już nigdy w Imię…  Al. Teraz mówi Allida.  E.: W Imię Boga w Trójcy Jedynego rozkazujemy ci Allida, powiedz nam czy Akabor wyszedł?  Al.: Nie ma go już, tu poszedł, Lucyfer i całe towarzystwo przyszło po niego.

(Objaśnienie: Rozdział ten został skrócony. Położono tu przede wszystkim nacisk na wypowiedzi Akabora podczas okresu wypędzania, a nie na sam egzorcyzm}.
14 sierpnia 1975 r.
E.: Egzorcyści
J.: Judasz Iskariot
ISTNIENIE PIEKŁA J.: Gdybym Jej tylko był słuchał (wskazuje w górę) Ona była przy mnie (strasznie jęczy) E.: Kto był przy tobie, mów w Imię…  J.: Ta u góry (wskazuje w górę), ale ja Ją odrzuciłem.  E.: Judaszu mów dalej, co w Imieniu Matki Bożej musisz powiedzieć —mów prawdę i tylko prawdę!  J.: Ja jestem najbardziej ze wszystkich pogrążony w rozpaczy (jęczy).
ZSTĄPIENIE DO PIEKŁA E.: Judaszu Iskariocie, teraz musisz iść. J.: Judasz, nie! (warczy). E.: W imieniu Tej Królowej, Którą ty odrzuciłeś, W Jej Imieniu, Matki Bożej z Góry Karmel, musisz teraz wejść do piekła!  J.: Musicie zmówić całą część bolesną Różańca i Wyznanie Wiary. (Podczas tego Wierzę w Boga… “wstąpił do piekieł” zaczyna mówić Judasz) — “Aż tam na dół przyszedł do nas…” J.: Przyszedł aż do piekła, a nie tylko do otchłani, w której oczekiwały dusze. E.: Dlaczego zstąpił do piekła? mów prawdę w Imię… J.: Aby nam pokazać, że umarł on także za nas; dla nas było to straszne! On wszedł do królestwa śmierci, ale zstąpił także do piekła. Tak, tak naprawdę do piekła. Michał św. Archanioł i Aniołowie musieli nas spętać, abyśmy się na niego nie rzucili (warczy). Ponieważ ja nie mówię tego chętnie, nie słyszę tego chętnie, — ponieważ ja jestem winien zdrady Jezusa — musicie śpiewać: “Ja widzę Cię o Jezu jak Ty milczysz i za grzechy chcę szczerze żałować”. (Obydwie zwrotki, a później zwrotkę: “Stała Matka Boleściwa”) (Obecni śpiewali te pieśni), J.: (Straszne krzyki rozpaczy podczas śpiewu) — O gdybym był żałował, żałował!!! E.: Judaszu Iskariocie, my kapłani rozkazujemy ci w Imię Trójjedynego Boga: wyjdź z niej i idź precz do piekła! J.: .. .Ja nie chcę jednak iść (warczy) dobrze mi w tej kobiecie, dobrze mi w tej kobiecie, oby i ona miała moją rozpacz, wiele z niej! E.: Judaszu rozkazujemy ci w Imię… idź precz do piekła, na wieczne potępienie, dokąd należysz… J.: Ale ja nie chcę! E.: Wyjdź z niej Judaszu Iskariocie w Imię Matki Bożej!
37
J.: Ona (wskazuje w górę) miała by teraz sama dla mnie współczucie, gdyby mogła mieć, miałaby je jeszcze nawet teraz. Ona mnie kochała, Ona mnie kochała. Czy wy wiecie, co to jest! (jęczy straszliwie). E.: Wykrzyknij twoje imię i wyjdź z niej w Imię…! J.: Ja wiem, że Ona kochała (warczy niemiłosiernie). E.: Ty nie chciałeś Jej słuchać. Ona chciała cię ratować na wieki dla nieba. Ona miała, co do ciebie taki dobry zamiar (intencję). Teraz idź precz w Imię Matki Boskiej Fatimskiej! J.: Nie! (straszna rozpacz) E.: Judaszu wykrzycz twoje imię i idź precz z niej, odejdź do piekła w Imię Ukrzyżowanego Zbawiciela, którego zdradziłeś, w Imieniu Jego cierpienia, w Imieniu krwawego potu na Górze Oliwnej… J.: Trzykrotnie musicie się modlić: Święty, Święty, Święty… uczestnicy odmawiają tę modlitwę śpiewają pieśń: “Błogosław Ty Maryjo… W międzyczasie krzyczy Judasz straszliwie: nie! nie! E.: Rozkazujemy ci w Imię Przenajświętszej Trójcy…! (Judasz rwie jednemu z kapłanów stulę). W imieniu Jezusa pozostaw to Judaszu Iskariocie. W Imię wszystkich Chóru Błogosławionych Duchów, w imię Anioła Stróża tej Kobiety, musisz teraz iść precz — rozkazujemy ci! J.: (krzyczy straszliwie) E. W Imię Patronki tej kobiety — idź precz z niej! J.: Musicie przynieść na stół wszystkie relikwie; ze mną nie taka łatwa sprawa… Ja jestem… (strasznie krzyczy) E. W Imię gorzkiej Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa… J.: Ja nie chcę iść! E. Ty musisz odejść. W Imię Jezusa Chrystusa – rozkazuję ci! J.: Ja nie chcę iść, ja nie chcę iść! Zostawcie mnie, zostawcie mnie w spokoju (straszny ryk). E. Matka Boża Zwycięska rozkazuje ci! J.: Gdybym Jej tylko był słuchał! E. Rozkazujemy ci w Imię Matki Bożej i Kościoła Katolickiego… J.: To nie ma żadnego sensu! (gwałtowne warczenie głębokim głosem) E. W Imię Przenajświętszej Trójcy…
PIEKŁO ISTNIEJE J.: Gdybym tylko miał nadzieję! W piekle jest strasznie! Gdybym tylko miał nadzieję…! (niemiłosierny ryk rozpaczy) E.: Matka Boża rozkazuje ci, abyś wyszedł w Imię Ukrzyżowanego, w Imię Najdroższej Krwi!  J.: Pozostawcie mnie jeszcze chwilę w tej kobiecie!  E.: Nie! wyjdź w Imię wszystkich Świętych Apostołów! W Imię…  J.: Ja nie chcę! Nie! Nie! (ryczy nienawistnie), ale oni (ma na myśli duchy piekielne) przyjdą wkrótce! (krzyczy aż strach bierze).  E.: Ty musisz teraz wyjść Judaszu Iskariocie w Imię Matki Bożej z Góry Karmelu. Ona rozkazuje ci wyjść z niej i iść do piekła na wieczne potępienie!
38
J.: (Krzyczy przez dłuższą chwilę); Nie! Nie!… (jęczy strasznie i rozpacza okropnie)  E.: W Imię Siedmiu Boleści Maryi, w Imię Trójcy Przenajświętszej — wyjdź i idź precz do piekła!  J.: Ale ja nie chcę! Nie chcę! (ryczy przeraźliwie)  E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej, Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej, rozkazujemy ci powrócić do Lucyfera.  J.: (Jęczy rozciągle) nie! (Ryczy strasznie i rozpaczliwie) nie! nie! Oni mnie wcale w piekle nie chcą! (Nagle woła Judasz rozpaczliwie: “Lucyferze, na pomoc!”) Kapłani odmawiają od nowa egzorcyzm i dwie litanie. E.: W Imieniu Trójcy Przenajświętszej — rozkazujemy ci udać się na wieki do piekła! J.: Duchy piekielne pomóżcie! Pomóżcie, abym nie musiał iść do piekła! Pośpiesz się wreszcie Akaborze! Pomóżcie mi…! Och! Och! Spieszcie się! (Jęczy straszliwie). E.: Judaszu Iskariocie — wyjdź w Imię…! J.: Lucyferze, ty mnie wysłałeś, ty musisz także przecież pomóc! E.: My kapłani rozkazujemy ci Judaszu Iskariocie, w Imieniu Trójjedynego Boga, Ojca, Syna i Ducha Świętego…! J.: (Krzyczy rozpaczliwie) Oni przyjdą, oni przyjdą wkrótce… Czy wiecie jak ja się ich boję, czy wy to wiecie?! (Ma na myśli Lucyfera i jego pomocników) E.: My kapłani Kościoła Katolickiego, rozkazujemy ci w Imię Trójcy Przenajświętszej… Krzyża św…. Niepokalanego Poczęcia — Matki Bożej z Lourdes, Królowej Różańca św. z Fatimy… idź precz Judaszu Iskariocie… (po czym kapłani odmawiają trzy razy; Święty Boże i Gloria Patri, po czym Judasz zaczął swym męskim głosem:) J.: Nie! och! (jęczy)…! Gdybyśmy ją tylko natychmiast mogli zabić (tę opętaną). Pragnęlibyśmy ją uśmiercić. Radziliśmy już o tym od dawna, że ona powinna być zabita! E.: Rozkazujemy ci, abyś jej nie zabijał, w Imię Trójcy Przenajświętszej… Usuń się teraz w imię Matki Bożej, Wszystkich Świętych Aniołów, Archaniołów, a szczególnie św. Michała! J.: Nie! Michale ty nie śmiesz… (ryczy jak zwierzę i jęczy strasznie). Oni idą…! Oni idą…! Oni idą…! E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy… krzycz twoje imię i wychodź! J.: Ja… Oni idą… Judasz… Iskariot… Ja… ja muszę iść! Iść muszę! Iść muszę, ja muszę, ja muszę, ja muszę… Oni idą… Oni już tu są! (ryczy przeraźliwie i woła strasznym głosem); Oni tu są, złe duchy! (wyje…) Lucyferze! Lucyferze…! Idź, idź Lucyferze…! Ja się ciebie boję (ryczy strasznie). E.: Teraz musisz wyjść Judaszu Iskariocie, w tej chwili w Imię…! J.: On idzie…! On idzie…! E.: W Imię Matki Bożej usuń się na zawsze do piekła i nigdy nie powracaj! J.; Oni idą…! Oni tu są. Oni tu są… (Straszne sapanie i ryk). Ja muszę iść!… Oni mnie przyjmą! E.: Wyjdź teraz w Imię Przenajświętszej Trójcy… o krzycz twoje imię…!
39
J.: Ja go wykrzyknąłem… Ja Judasz Iskariot, muszę… ja… ja muszę iść. E.: W Imię Królowej Różańca św. z Fatimy, w Imię Niepokalanego Poczęcia z Lourdes — wychodź! W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego teraz musisz iść! J.: (Rozbrzmiewa piętnaście przeciągłych strasznych aż do szpiku kości krzyków): Nie! nie! nie!… ja nie chciałbym iść… Ja nie chciałbym iść! E.: Rozkazujemy ci w Imię Kościoła Katolickiego, w Imię Trójjedynego Boga…!
PIEKŁO JEST STRASZNIEJSZE ANIŻELI MYŚLIMY J.: Och! Ta rozpacz, ta straszna rozpacz! To jest straszne! Wy nie wiecie, jak okrutne jest piekło!!! Wy nie wiecie nic jak strasznie jest tam na dole! Wy wszyscy nie wiecie jak to jest! E.: Ty sam jesteś sobie winien. Wyjdź Judaszu Iskariocie w Imię!  J.: (ryczy i jęczy). Ja mam straszny kąt! Straszny kąt mam tam na dole! Och! Och! Powiedzcie to wszystkim, że mam straszny kąt…! Żyjcie uczciwie!… To jest straszne!… Dla Boga, postawcie wszystko na jedną kartę, aby się dostać do nieba, choćbyście nawet przez tysiąc lat byli męczeni na łożu tortur, przetrzymajcie to!… Piekło jest straszne! Ono jest straszne! Nikt nie wie jak straszne jest piekło. Jest ono straszniejsze aniżeli myślicie…! Jest ono okrutne! Jest ono okrutne…! (Wszystko to mówi Judasz z nieporównanie strasznym, urywanym głosem, z niewypowiedzianą rozpaczą). E.: Czy powiedziałeś to wszystko w Imieniu Jezusa? J.: Ja muszę jeszcze powiedzieć, wolałbym jednak tego nie mówić: Jest jeszcze tak wielu łudzi… którzy nie wierzą w piekło… ale… ale… ono istnieje!!! Piekło istnieje! Jest ono straszne! E.: Tak, piekło istnieje — mów tylko prawdę w Imię…! J.: Och ono istnieje, piekło! Ono jest straszne!… Ja muszę wkrótce iść, ale muszę jeszcze to powiedzieć (ryczy i sapie jak zwierzę). E.: Teraz jednak odchodź, w Imię…! Wyjdź z tej kobiety! J.: Piekło jest o wiele straszniejsze aniżeli myślicie… Piekło jest o wiele straszniejsze aniżeli myślicie!!! (krzyczy, mało bębenki nie pękną) E.: Mów w Imię…! J.: Ryczy i rzęzi: Och!… gdybym mógł jeszcze raz, gdybym mógł jeszcze raz z powrotem!…! Och… och! (ryczy nienawistnie niesamowicie). E.: Usuń się od niej, opuść ją w Imieniu…! J.: Och, ja nie chciałbym iść na dół, zmiłujcie się… zostawcie mnie jeszcze w tej kobiecie! E.: Nie! W Imię… rozkazujemy ci wyjdź z tej kobiety! J.: Zostawcie mnie jeszcze w tej kobiecie! Zostawcie mnie jeszcze w tej kobiecie! E.: Nie! Nie! W Imię… Wychodź! J.: (Judasz rzęzi) Mnie jest w niej lepiej, musi ona nosić moją rozpacz, przynajmniej w wielkiej części! Zostawcie mnie jeszcze w tej kobiecie! Ja tam mam strasznie! (Stęka i sapie) Och! pozostawcie mnie jeszcze w tej kobiecie! E.: Nie! W Imię…! J.: Ona może mnie przecież jeszcze nosić (niezwykła rozpacz) Ona mnie będzie mogła jeszcze mieć.
40
E.: Wyjdź z niej w Imię…! J.: Co wy sobie myślicie! Na dole jest o wiele straszniej! Na dole jest o wiele straszniej! Och! Och! (ryczy). Ale to powiedzcie wszystkim młodym, wszystkim nauczycielom błędnych nauk, a zresztą powiedzcie wszystkim: — piekło istnieje! (z głosem wzbudzającym przerażenie i przenikającym aż do szpiku kości); Jest ono przeklęcie straszne!!! Gdybym tylko słuchał Matki Bożej i nie zakładał pętlę na szyję! Gdybym tylko miał nadzieję, gdybym tylko miał nadzieję! gdybym tylko miał nadzieję! (Rozpaczliwym głosem..) Ale tak mówią wszyscy potępieni ludzie, tak mówią wszyscy, kiedy przychodzą do nas! Wtedy już jest jednak za późno! Nie wierzą w to, dopóki nie jest za późno.. E.: Ty musisz iść w Imię Przenajświętszej Trójcy. W Imię wszystkich świętych Aniołów i Archaniołów i św. Michała Archanioła! J.: On jest dla nas straszny Archanioł Michel (św. Michał Archanioł), Michel jest straszny (ryczy nienawistnie). E.: Wyjdź w Imię św. Proboszcza Vianey, w Imię wszystkich Egzorcystów, w Imię św. Kościoła Katolickiego! J.: (krzyczy): Judasz Iskariot!…Ja muszę iść! (straszne wycie). E. Teraz musisz iść Judaszu Iskariocie w Imię Trójcy Przenajświętszej na wieki do piekła, z powrotem na potępienie! J.: Oni idą, oni idą… (rzęzi i wyje straszliwie) oni już tu są! Bądźcie zdrowi, szczęśliwi ludzie… wy szczęśliwcy! Ja idę… ponieważ muszę … ponieważ muszę… (wyje i ryczy aż do szpiku kości). E.: Rozkazujemy ci w Imię Przenajświętszej Trójcy, w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. W Imię św. Michała Archanioła — wyjdź teraz. Krzyknij twoje imię i idź do piekła! J.: (krzyczy z rozpaczą jak lew): Ja… ja idę… Judasz Iskariot! E.: Wyjdź teraz i idź do piekła w Imię św. Michała Archanioła i w Imię Matki Bożej… W Imię…! J.: (Stale i wciąż wzbudzające grozę, przerażenie rozpaczliwe krzyki Judasza). Nagle wskazuje palcem wskazującym do góry i mówi: Ona (N.M.P.) daje mi jeszcze krótki termin. Jej zadanie nie zostało jeszcze wypełnione…
17 sierpnia 1975 r.
E.: Egzorcyści J.: …Judasz Iskariot
STAN KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO W OBECNYM CZASIE E.: Kiedy musisz wyjść — Mów Judaszu Iskariocie, mów teraz w Imię Trójcy Przenajświętszej, Ojca, Syna i Ducha Świętego…! J.: Byłem Apostołem — (mówi ciemnym głębokim gardłowym głosem jak mężczyzna). E.: Mów nadal w Imię Jezusa…! J.: Byłem zdrajcą. E.: Mów nadal… to wiemy… Mów w Imię Jezusa! J.: Dziś są zdrajcy także między Biskupami, z tą tylko różnicą, że ja zdradziłem jawnie, a ci potrafią się maskować!
41
E.: Czy to jest prawda… mów w Imię… J.: Tak! E.: Czy nie kłamiesz? W Imię…! J.: Nie! Czy myślisz, że chciałbym, aby to powiedzieć? E.: Czy musiałeś to powiedzieć w Imieniu… Mów prawdę! J.: Tak. E.: W czyim imieniu? J.: W przeklętym Imieniu Tej (wskazuje w górę): Niestety. E.: Kiedy wyjdziesz? W Imieniu Przenajświętszej Trójcy… mów prawdę! J.: Muszę jeszcze coś więcej powiedzieć. E.: To mów, kiedy musisz to powiedzieć, wszystko, co musisz powiedzieć w Imię Jezusa! J.: Pomiędzy biskupami, którzy teraz są, są niemniejsi zdrajcy jak ja byłem, gdyby nie… E.: Nie wszyscy! Mów prawdę w Imię…!  J.: Nie wszyscy, ale wielu. W ich sidła wpada się łatwiej aniżeli w moje…! E.: Mów dalej Judaszu Iskariocie, co musisz powiedzieć w Imię Nieba, w Imię Przenajświętszej Trójcy…! J.: Nie wszyscy są na pewnej drodze… i tym nie musicie być posłuszni. Muszę powiedzieć, że wielu dzisiejszych biskupów nie znajduje się na prawej drodze i takim nie musicie być posłuszni. Posłuszeństwo jest rzeczą wielką, także i w niebie, jest ono rzeczą bardzo ważną (niebo je bardzo ceni), ale teraz nastał czas wyjących wilków! E.: Mów nadal Judaszu Iskariocie w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię… nie wolno ci kłamać…! J.: Żaden baranek nie rzuca się w paszczę wilka. Nie można być posłusznym wilkom… E.: W Imię Jezusa, mów nadal w Imię… W Imię świętych, których relikwie spoczywają na twojej głowie, którzy nie byli zdrajcami! J.: Każdy człowiek ucieka, kiedy przychodzi wilk… Teraz niestety nastał czas wilków… Wielu biskupów stało się porywającymi wilkami (porywającymi owce wilkami), którzy nie wiedzą, co mówią i tym nie można być posłusznym! Wtedy nawet i Niebo nie żąda posłuszeństwa! E.: Mów dalej Judaszu Iskariocie w Imię Matki Bożej… J.: Można się powołać na samego papieża, (powoływać na samego papieża) E.: Mów teraz dalej w Imię Jezusa! J.: Ten (Papież) nie wyciąga swoich dokumentów, ponieważ są one dorentowane i fałszowane ! (To, co mówi Judasz przez opętaną, o tym fałszowaniu, względnie przekręcaniu, przeinaczaniu niektórych dokumentów papieskich jak i Sobowtórze od 1972 r. Pawia VI, wprowadzonym przez niektórych kardynałów do Watykanu, mówi także wiele innych objawień, na przykład; po wiele razy mówiła o tym Matka Najświętsza w Bayside, w Nowym Jorku do Weroniki Luckan, do Filioli we Francji itd. — uwaga tłumacza). E.: Mów dalej w Imię…!
42
J.: Tak, musicie się codziennie modlić do Ducha świętego, ponieważ; —w przeciwnym razie wpadniecie w dół, albo w paszczę wilków. E.: Mów nadal Judaszu Iskarioto w Imię Jezusa to, co masz nam jeszcze do zakomunikowania pod względem Papieża. Mów stosownie do nakazu z Nieba! Więcej nie chcemy wiedzieć, tylko to, co chce nam powiedzieć Niebo!  J.: Czy przypuszczasz, że ja mówię coś innego, czy przypuszczasz, że ja chciałbym to powiedzieć?  E.: Mów w Imię Jezusa tylko prawdę z Nieba od Matki Niebiańskiej!
EKONO IDZIE PRAWĄ DROGĄ, A WIELU POSZUKUJE GO! J.: Ekono zatriumfuje! (Od tłumacza: Ekono — jest to miejscowość, w której miał swoją rezydencję arcybiskup Lefebvre.) E.: Coś ty powiedział, czy powiesz to jeszcze raz — Judaszu Iskarioto? O kim mówiłeś? W Imię Jezusa powiedz to jeszcze raz. Mów prawdę, tylko prawdę! J.: Ekono po długiej walce zatriumfuje!  (Od tłumacza: Judasz mówiąc, że Ekono zatriumfuje, chciał podkreślić, że jedynie powrót do rytu Mszy Św. Trydenckiej, świętej Tradycji Kościoła i do całego ogromnego bogactwa skarbów Kościoła Św., na które składały się różnorodne nabożeństwa eucharystyczne do Matki Bożej i różnych świętych, odpusty, sakramentalia itp. może przyczynić się do prawdziwego odrodzenia Kościoła Św. Temu wszystkiemu był wierny arcybiskup Lefebvre, dlatego z taką wściekłością, był atakowany przez wielu modernistycznych teologów, kardynałów, biskupów oraz masonerię. Chcieli oni również doprowadzić do jego ekskomuniki, na co jednak nigdy nie wyrażał zgody Papież Paweł VI. Natomiast zupełnie inną sprawą, oczywiście naganną i bolesną było dokonane (niedługo przed jego śmiercią) przez arcybiskupa Lefebvre konsekracji kilku kapłanów na biskupów, co jak wiadomo należy do kompetencji Papieża. Być może widząc, co się dzieje w Kościele stracił zaufanie do stolicy apostolskiej, błędnie oceniając poczynania Ojca Świętego Jana Pawła II, który nie jest już w stanie sam przywrócić dawnej, przedsoborowej świetności Kościoła, mimo Jego ogromnych wysiłków w tym kierunku. E.: W Imię Jezusa…! J.: Ekono jest jedynie na prawej drodze. E.: Czy to jest prawda? Czy powiedziało to Niebo — mów w Imię Jezusa! J.: Mówiąc o tej “jedynej prawej drodze” mam na myśli nie to, żeby nie było innych, którzy by nią nie kroczyli, czy znajdowali się na niej, ale jest to jedynie prawa droga, którą idzie Ekono. Tak my o tym myślimy. Nie ma wielu dróg, które są prawe, jest jednak wielu ludzi, którzy pomimo to są na prawej drodze. Ekono jednak idzie prawą drogą, a wielu ludzi, którzy Ekono nie znają, szukają prawdy i przez to znajdują się także na prawej drodze. E.: Mów dalej w Imieniu…! co musisz powiedzieć! J.: Arcybiskup L e f e b v r e będzie musiał wiele cierpieć, ale on j e s t  d o b r y. (Od tłumacza: Papież Jan Paweł II w 1984 r. wydał dekret, na mocy, którego można odprawiać Mszę Świętą Trydencką. Uzależnił to jednak od decyzji biskupów ordynariuszy. Z pewnością było to otwarcie furtki i danie możliwości
43
delikatnego powrotu do starej Mszy Św. z możliwością naprawienia (bez ewentualnych wstrząsów) wcześniej popełnionych błędów.) E.: Czy liturgia, według której on celebruje jest dobra? W Imię Jezusa, mów prawdę! J.: Liturgia, według której on sprawuje Obrzędy jest jedynie prawdziwa, dobra! E.: Czy jest to prawda — powiedz to w Imię Jezusa? J.: Jest to pełna prawda! E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej… czy nie okłamałeś? J.: Nie! To jest pełna prawda. E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej… czy nie okłamałeś? J.: Nie! To jest pełna prawda. E. Skąd ona pochodzi, kto tak rozkazuje — mów w imię… J.: ONA (N.M.P.) (wskazuje w górę) mówi to!!! ONI, CI Z GÓRY — mówią to! Prawda przychodzi z Góry! Ci tam u Góry (w Niebie) są niechętni nowej liturgii! W żadnym wypadku stary Mszał nie powinien być zmieniany… Ja mówię to jednak bardzo niechętnie! (Rzęzi i krzyczy): W dzisiejszym czasie, nie można wierzyć wszystkim biskupom!  E.: Są jeszcze dobrzy biskupi. Mów prawdę w Imię… i tylko prawdę!  J.: Są jeszcze niektórzy, którym można być posłusznym, ale nie wszystkim. Akabor mówił już o tym. (Nie może prawie oddychać, jęczy).
31 października 1975 r.
E.: Egzorcyści  J.: Judasz Iskariot
JUDASZ MÓWI O PAPIEŻU I O NADUŻYCIACH I NIEPORZĄDKU W KOŚCIELE E.: Judaszu Iskariocie, my Kapłani rozkazujemy ci, w Imię Przenajświętszej Trójcy, Ojca, Syna i Ducha Świętego, N.M.P. Matki Bożej, Niepokalanego Poczęcia, Wszystkich Świętych Aniołów i Archaniołów, Wszystkich dziewięciu Chórów Błogosławionych Duchów, Wszystkich Świętych Dworu Niebieskiego, powiedz nam, czy naprawdę musicie wyjść. Powiedz prawdę, tylko prawdę — Judaszu! W Imię tych wezwań musisz powiedzieć prawdę i tylko prawdę. W Imieniu św. Relikwii, które spoczywają na twej głowie! J.: Ja muszę powiedzieć, muszę powiedzieć. W pewnym stopniu należę także do Chórów anielskich. Tam zostałem przydzielony. Byłem wysokim, byłem wysokim (w godności), byłem biskupem. E.: Mów nadal prawdę, mów nadal, co masz powiedzieć w Imię… J.: Jestem wyższym, aniżeli inni potępieni. Już raz to powiedziałem, że mam strasznie ciemny kąt w piekle! Straszny ciemny kąt w piekle mam! Tym innym potępionym… ja im zazdroszczę… Inni… mają w stosunku do mnie, mają lepiej! Ja, ja, mam brudny kąt! E.: Mów dalej co musisz powiedzieć w Imię… J.: ONA (N.M.P.) (wskazuje w górę) ostrzegała mnie jeszcze, Ona mnie ostrzegała. Ja nie słuchałem, ja nie słuchałem! (strasznie rzęzi) E.: Mów dalej prawdę, którą musisz powiedzieć w Imię Matki Bożej!
44
J.: Gdybym był słuchał, ja Ją lekceważyłem, w pewnym stopniu ja Jej niecierpiałem. Tej… E.: Mów dalej prawdę w Imię Matki Bożej! Mów prawdę Judaszu Iskarioto, co musisz jeszcze powiedzieć z Jej polecenia! J.: Od samego początku nie przyszedłem z powodu Jezusa; spodziewałem się potęgi i królestwa, a kiedy się to nie spełniło, czułem się zawiedziony. E.: Mów dalej, co musisz powiedzieć w Imię Matki Bożej w Kościele. Mów dalej, co jeszcze musisz powiedzieć, pełną prawdę w Imię…
SYTUACJA W KOŚCIELE KATOLICKIM J.: Kościół Katolicki znajduje się w złym stanie. Jeżeli ci z Góry (z Nieba) sami nie zainterweniują nie mógłby on zostać uratowany (wskazuje w górę). Muszą się wypełnić te słowa: “Ja jestem z wami aż do skończenia świata”. Nastąpi całkowite oczyszczenie, straszne oczyszczenie, którego my wcale nie chcemy! Słyszycie! E.: Mów nadal prawdę w Imieniu…! J.: Jesteśmy teraz dookoła, przede wszystkim w tych ostatnich miesiącach, jak jeszcze nigdy nie byliśmy.  E.: Mów nadal prawdę w Imię…! J.; W każdym razie nie byliśmy tak od tysiąca lat! (jest to prawdziwe okrążenie Kościoła, papieża) E.: Mów nadal prawdę; tylko prawdę! W Imię Matki Bożej — mów prawdę o Kościele!
POŁOŻENIE PAPIEŻA J.: Papież, papież… on jest męczennikiem. Leży on pod pewnym względem na ziemi, chciałby umrzeć. W tych warunkach, w jakich się znajduje, nie chciałby żyć. Strasznie dręczy go ta myśl, że to, co mówi nie dociera do świata, a to co by właśnie chciał zatrzymać przedostaje się na świat przez kardynałów. W każdym razie wielu kardynałów, nie całkiem wszyscy, ale wielu jest takich! Jego życie jest straszne (działalność, rządy). Znajduje się on w gorszym więzieniu, jak w prawdziwym. My, my, podjudzamy, czynimy, co możemy. Osiągnęliśmy już wiele. E.: Mów nadal prawdę, w Imię… i mów tylko prawdę! J.: Jest on pozbawiony swej wolności i w ten sposób jego działalność jest ograniczona. Mówimy także, dlatego o czołgającym się ślepcu, który tylko powoli, ostrożnie może czołgać się po ziemi (powoli się posuwać), a nie ma nic do powiedzenia ani na lewo, ani na prawo, nawet wprzód, ani do tyłu. To czynią za niego inni, to czynią fałszywi… to czynią ci, którzy by go chętnie widzieli trupem! ‚ E.: Mów nadal prawdę, pełną prawdę i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! Mów dalej co musisz powiedzieć z polecenia Nieba!
PAWEŁ VI JEST WIELKIM PAPIEŻEM, ALE RĘCE I NOGI MA ZWIĄZANE J.: Musielibyście się modlić za papieża. Jego położenie jest gorsze od męczennika. Wolałby on zostać ukamienowany jak św. Szczepan. Jest on wielkim papieżem, pomimo, że musi milczeć. Niesie on krzyż. Nie często zdarza mu się podobny (Kościołowi), chociaż uznają go za małego i słabego. Jest on wielkim papieżem. Z początku robił z pewnością Błędy, ale już dawno to spostrzegł, a teraz jego ręce i nogi są związane, a nawet język. Kroczy on ku niebu. Chciałby
45
on znowu wprowadzić, starą Liturgię — Trydencką Mszę, chciałby on znowu wprowadzić… ale jego ręce i nogi są związane, nie może on nic uczynić! E.: Powiedz tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! Mów prawdę, tylko prawdę o Kościele i Papieżu Pawle VI! J.: Rozumie się samo przez się, że Papież Paweł VI chciałby znowu wprowadzić Trydencką Mszę św. Jeżeli w telewizji widzicie, albo czytacie w prasie o ewentualnych nowościach, to powinniście wiedzieć o tym, że nie pochodzi to od niego… E.: Mów prawdę w Imię…!
BÓG SAM WKROCZY W BIEG WYPADKÓW J.: Robią oni z nim (papieżem) wszystko, co im się podoba. Są to wilki, które wyją jak wiatr wieje… A co chcą…? (czego chcą?) Tego, czego chcą współcześni ludzie, czego chce tłum, jak chce tłum. Chcą (kardynałowie) być lubiani… Ostatnio nawet dobrzy tradycjonaliści są zdezorientowani, wprowadzeni w błąd, ci, którzy poprzednio nie mieli wątpliwości, co do zamiarów i intencji, myśli papieża (odnośnie liturgii). Teraz ich myśli, (co do jego zamiarów, intencji…) są różne… Nie wiedzą oni, w tym czasie, w tym strasznym czasie zamieszania, nie może papież praktycznie już nic więcej uczynić. Teraz musi wkroczyć sam Bóg… i On wkroczy w bardzo krótkim czasie. E.: Co znaczy wkrótce? Czy w latach… Mów w Imię… pełną prawdę!  J.: Nie, to nie, jest to znacznie bliżej aniżeli wy myślicie.  E.: Mów prawdę w Imieniu Matki Bożej o Kościele i papieżu! Mów nadal prawdę, co musisz powiedzieć, tylko prawdę! J.: Najgorsze dla papieża jest to, że nawet kapłani Tradycjonaliści wątpią w jego zamiary (intencje) w jego dobrą wolę! Nie może on nie uczynić! Oni sprzeniewierzają mu się we wszystkim. Gdyby chciał coś wydać na zewnątrz, to nie wychodzi (nie ukaże się) Oni to już wykradną nim dojdzie na pocztę. E.: Dlaczego nie mówi o tym na audiencjach publicznie? Wtedy mógłby swobodnie mówić? Mów prawdę o papieżu Pawle VI! J.: Niekiedy nie chciałby on więcej (tego mówić w rozgłosie), on nie może więcej (nic zrobić). Niekiedy nie wie on przede wszystkim, co mówi. Przez to wynikają tak straszne błędy i zamieszania. Jest on biednym papieżem. E.; Mów prawdę, tylko prawdę, w Imię Matki Bożej…! J.: Jeden boi się drugiego (biskup biskupa). Każdy boi się tłumu, że mógłby zostać “oplwany”… Każdy chce tańczyć według skrzypiec masy, pomimo, że dudy (skrzypce) wydają fałszywe tony… E.: Mów nadal prawdę w Imię Matki Bożej! J.: Są one (skrzypce, dudy) tak rozstrojone, że wkrótce żaden właściwy ton z nich nie wyjdzie, a wszystko to chce zwać się Kościołem!!! Wszystko to jest przeklętym, zepsutym, zaniedbanym (chaos) Kościołem, który wkrótce nie będzie wolno nazwać już więcej Kościołem…! E.: To jednak nie było od Matki Bożej, jeżeli ty mówisz Jest to przeklęty Kościół”. J.: To zdanie, to jest od nas (słowo – “przeklęty”). E.: Mów tylko prawdę i tylko to, czego chce Matka Boża!
46
J.: Pomimo to, jest to prawda. W pewnym stopniu chce Ona, żebym to tak powiedział! E.: Mów w Imię Matki Bożej tylko prawdę i tylko pełną prawdę! J.: Już tak daleko zaszło, że wkrótce sekty lepsze będą, aniżeli wasz katolicyzm! Sekty znajdą się wkrótce w lepszym położeniu, ponieważ nie mają oni tego rozeznania i nie są w takim stopniu prowadzone przez Ducha Świętego, w jakim był prowadzony stale Kościół. Oni (biskupi) nazywają to Duchem Świętym, w rzeczywistości są to ich własne idee, które chcą roznieść po świecie, zgodnie ze swoimi upodobaniami… Są jeszcze niektórzy, którzy nie chcieliby tego tak roznieść, chcieliby oni, aby było to według starego (przedsoborowego). Chcieli by oni tego jeszcze, ale są za tchórzliwi, (aby się komuś na przykład; kardynałom narazić). Ich tchórzostwo oskarża ich aż tam do góry, (do tych u Góry w Niebie), do tych na wysokościach! (wskazuje w górę na Niebo)* E.: Mów nadal prawdę w Imię… J.: Jeżeli będzie wiele modlitwy, dostąpią jeszcze rozeznania, ale dla wielu jest to już za późno. Żałuje tego Niebo, żałuje tego Matka Boża, żałuje tego papież. Wszyscy ci trzej wymienieni myślą o tym tak samo: Chrystus, Matka Boża i papież, tylko Oni są teraz jedno. Kardynałowie — w każdym razie — wielu — nie są jedno. Działają i czynią przeciwnie temu, czego chcą Ci u góry (wskazuje w górę). I są przeciwko temu, czego by chciał papież. Papież znajduje się w strasznym położeniu, w strasznym!!! E.: Mów nadal prawdę w Imię Matki Bożej — mów nadal wszystko, co musisz powiedzieć…!
BÓG SAM OBALI MODERNIZM! J.: My się boimy papieża, ale teraz zasadniczo nie potrzebujemy się go tak bardzo bać, ponieważ jego Watykanem kierują kardynałowie. Papież cierpi cały czas, ale w zasadzie potrafi on w końcowym rezultacie o wiele więcej dusz uratować i więcej zdziałać aniżeli byśmy (potępieni) sobie tego życzyli… E.: Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej, tylko pełną prawdę! Mów nadal! J.: Stanie się tak, że Bóg sam obali to wszystko. Musi obalić ten modernizm, (modernizm posoborowy). Zacznie się to tam, gdzie się skończyło, przy starym dobrym tradycyjnym, przy tym, co być musi i tym, czego się domagają, czego chcą Ci u Góry (wskazuje w górę). Nie przy tym, co sam człowiek (ludzie) sobie wymyślili, wyprodukowali. E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę. * Od tłumacza: Widać wyraźnie jak wielu teologów kardynałów i biskupów (na zachodzie Europy) jawnie występuje przeciwko obecnemu papieżowi Janowi Pawłowi II, który choć robi, co może (i w dużym stopniu powstrzymuje rozkład Kościoła, przez nieustanne pielgrzymowanie i bezpośrednie nauczanie), nie jest jednak w stanie sam odwrócić tego, co już głęboko zapuściło korzenie nim rozpoczął swój pontyfikat. Ojciec Święty nie może publicznie wystąpić przeciw błędom szerzonym, wewnątrz Kościoła, gdyż spowodowałoby to niekontrolowany zamęt i zamieszanie przyspieszając i tak nieunikniony otwarty rozłam w Kościele. Muszą to uczynić sami, ci kardynałowie i biskupi, którzy się do rozszerzenia tych
47
błędów przyczynili. Obecny czas, choć bardzo już krótki, jest również dla nich w sposób szczególny czasem Miłosierdzia Bożego. J.: Gdyby papież nie stal pod konfiskatą i pod stałym dozorem, uwaga z prawa i z lewa, ze wszystkich stron, wtedy mógłby dobrze jeszcze daleko rządzić, że jego słowa “przepchałyby się”, przedarłyby się na zewnątrz. W ostatnich paru miesiącach stało się jednak strasznie. Praktycznie nie stamtąd, od papieża nie przedostaje się do publicznej wiadomości, a co by się chciało jeszcze przedostać, zostaje natychmiast zdemontowane, skradzione, przeinaczone… aż do fałszerstwa. Fałszuje się! Żaden środek nie jest dla nich za podły żeby, co mają w swych głowach kardynałowie, a co by było im przeciwne — wydostało się na zewnątrz! Nic nie jest dla nich za podłe, ponieważ jest to czas końca. Gdybyśmy nie byli w tym stopniu u steru i nie mielibyśmy kardynałów tak w naszej mocy, to można by ich prędzej skontrolować. Ponieważ my jednak w tym stopniu wichrzymy, burzymy, a tak wielu czarnych magów prowadzi swą krecią robotę, mamy kardynałów (wielu Watykańskich) w tej chwili w całkowitym władaniu. Najlepszą radą jest módlcie się wiele do Ducha Świętego. Jak już raz powiedziałem i Akabor na temat posłuszeństwa, ja też to powiedziałem, ja Judasz: Obecnie nie potrzeba już być posłusznym, (kiedy rządzi zło)
POSŁUSZEŃSTWO W KOŚCIELE E.: Mów prawdę o Kościele, mów dalej w Imieniu… nie możesz kłamać, w Imieniu…! J.: W tej chwili to zdanie może wzbudzać śmiech. Nigdy jeszcze na posłuszeństwo nie kładziono tak wielkiego nacisku, jak w tej chwili… Teraz nagle taki nacisk na posłuszeństwo… (śmieje się szyderczo). E.: Mów tylko prawdę, tylko prawdę, z polecenia Matki Bożej! J.: Teraz nagle powołują się wszyscy na posłuszeństwo, kiedy to im dogadza! E.: Mów prawdę Judaszu Iskariocie, nie to czego chcecie wy demony! W Imię… J.: To, co powiedziałem, pochodzi z Góry (z Nieba). Musimy powiedzieć tę przeklętą prawdę, teraz, kiedy tym się szermuje, kiedy tak łatwo słuchać — w tym, co dogadza człowiekowi (być w pewnej mierze uosobieniem posłuszeństwa dla takich, którzy są nastawieni modernistycznie i lubią pieniądze i wszystko inne). Teraz ci nagle szafują tym posłuszeństwem, jak strzela się z broni maszynowej… Dawniej nie było to wcale takie aktualne, jak się teraz nagle stało… E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę! J.: Nam się to (posłuszeństwo) podoba. Niech tylko robią tak dalej, ale ci tam u Góry (wskazuje palcem) patrzą na to niechętnie. Ich plany są inne i w zasadzie byłyby inne, ale Ewangelia musi się wypełnić. Wszystkie ich plany muszą zostać wypełnione, nawet kosztem wielkich katastrof i wielkich zamieszek, chaosu i wojen, mordów między narodami… E.: Mów prawdę, mów w dalszym ciągu tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Każdy powołuje się na biskupa, kiedy biskupi sami nie mogą powołać się na papieża, kiedy to także nie przychodzi od papieża. Myślę, że niedługo dojdę z moją mową do końca… E.: Mów prawdę, pełną prawdę z polecenia Matki Bożej, co Ona chce powiedzieć przez ciebie Judaszu Iskarioto! Prowadź mowę dalej, wszystko, co musisz powiedzieć i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej!
48
FORMY LITURGII J.: 14 sierpnia musiał Akabor mówić o Mszy, o Asperges, że powinno to być znowu zaprowadzonym na początku Mszy. To się zgadza, to się zgadza, my musimy wtedy opuścić kościół. E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto, mów prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: W przeciwnym razie jesteśmy wewnątrz. Kapłan powinien przede wszystkim znowu — jak to było dawniej — iść z kropidłem od ołtarza przez kościół pokropić ludzi, to by nas przepędziło. To odpędziłoby nas także od ludzi (w kościele). E.: Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej, pełną prawdę i tylko prawdę! J.: Staramy się także wichrzyć między ludem. Kiedy kapłan idzie z kropidłem i święconą wodą poprzez Kościół, ludzie mogą się lepiej modlić. Wypędza to także więcej idee i moce czarnych magów (propagandzistów różnych doktryn). E.: Z polecenia Matki Bożej mów prawdę! J.: Asperges 33 krzyżyki, 3 razy “Panie nie jestem godzien…” i na końcu trzy: Święty Michale…, 3 Zdrowaś Maryjo, “Witaj Królowo”, to musiałoby zostać bezwarunkowo wprowadzone od nowa. Poniechanie tego, to nasze dzieło i w pewnym sensie kardynałów, którzy są w naszej mocy. (Żadne przymierze!!!) E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej!
MSZA ŚWIĘTA TRYDENCKA I NOWA MSZA ŚWIĘTA J.: To samo odnosi się do Mszy. Jak już powiedziano Ci z Góry (z Nieba) wolą i są bardziej zadowoleni z Mszy Trydenckiej aniżeli niemieckiej (krajowej) i tej nowej (posoborowej), ponieważ nie wszystko da się dokładnie przetłumaczyć (z łaciny na języki obce). E.: Czy myślisz o łacińskiej Trydenckiej Mszy? Mów prawdę, mów prawdę Judaszu Iskarioto, tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Łacińskie teksty dają się z trudem przetłumaczyć na niemiecki (krajowy) język. I w ten sposób dostają się fałszywe słowa (nieścisły tekst), które właściwie przynoszą mniej błogosławieństwa (łask). To wszystko, co nie jest wykonane tak, jak chciał tego Chrystus przynosi mniej łask… Szczególnie przy przemienieniu Słowa przemienienia muszą być bardzo dokładne, dokładnie, wypowiedziane. Nie wolno zmienić żadnej litery (żadnego słowa). Wszystko musi być bardzo dokładne. Czy wiecie jak u nas wszystko musi być dokładnie zrobione? Jak prawnie? Nawet w Kościele Katolickim nie ma teraz takiej dokładności jak u nas! E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę, mów nadal!
ŚWIĘTA KATOLICKIE J.: Święta.. święta katolickie! Wszystko jest obalone i zmienione. Inne daty, a wtedy ludzie nie mogą się wyznać… Dawniej lud mógł naprzód wiedzieć (wiedział naprzód); dziś będzie takie a takie święto, jutro takie, a teraz… (śmieje się szyderczo)… E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Teraz większa część ludzi nie wie już, kiedy przypadają takie święta, albo inne. Jest to dla nas wielki plus, a szalony minus dla innych, ponieważ były święta, na które ludzie przygotowywali się tygodniami naprzód. Tego nie mogą już więcej tak robić, albo w dużo mniejszym stopniu niż dawniej i nie tak jak być powinno, ponieważ nie znają świąt całkiem dokładnie, nie mają ich w głowie, a w każdym kalendarzu są wypisane inaczej.
49
W jaki sposób mogliby się, więc przygotować? Nie mogą przecież udać się do biskupów i kapłanów, do kościoła i obchodzić tego i tego święta wtedy albo wtedy, w taki albo inny sposób, a później jeszcze dla siebie samego w domu po staremu i według starej daty. E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Wierzcie nam jednak, nawet u nas w piekle ważne są jeszcze stare święta!!! Są one tam więcej ważne, o wiele więcej ważne niż u was na świecie!!! To widzenie jest dokładnie w święto Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmelu. E.: Mów prawdę, tylko prawdę, z polecenia Matki Bożej!
WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH, DZIEŃ ZADUSZNY I DUSZE W CZYŚĆCU J.: Musiano by wszystkie święta ustanowić wtedy, kiedy być powinno. Weźmy tylko taki Dzień Zaduszny. Jest to także takie szalone posunięcie… E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Dusze w Czyśćcu są bardzo pokrzywdzone. Dawniej chodziliście na cmentarz. Każdą modlitwę, którą tam odmówiliście, przynosiła odpust, a za odpust zupełny dusza mogła iść bezpośrednio do nieba. Teraz już się tak nie dzieje, tzn. mogłoby się dziać, ale ludzie nie są już w tych sprawach zorientowani. Przez kler zostały te liczne odpusty zniesione. (Odpust Toties Qaoties — Tyle razy ile razy nawiedziło się kościół i odmówiło się przepisane modlitwy — zyskiwało się odpust zupełny, który można było ofiarować za dusze w Czyśćcu cierpiące — Odpust ten można było uzyskać — od południa — od nieszporów na wszystkich świętych i przez cały dzień Zaduszny do północy — uwaga tłumacza). J.: Oni mówią, że odpusty, (takie dawne zyskiwanie odpustów) nie jest już ważne, bo można zyskać tylko i to we Wszystkich Świętych odpust zupełny, (jeden odpust zupełny). Cóż znaczy tylko jeden, dla biednych dusz w czyśćcu? Ach dawniej to było uwalnianych tysiące biednych dusz, można by powiedzieć — miliony… a teraz? Jest to dla nich wielki minus; wołają one o pomoc, a nie otrzymują jej. Teraz przychodzi znowu to święto. Trzeba by to powiedzieć wszystkim ludziom, ale oni nie wierzyliby w to przecież… (śmieje się głośno i złośliwie cieszy się…) E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej!… J.: Była to łatwa sprawa: pójść tylko na cmentarz, tam pokropić wodą święconą i odmówić: “Wieczne Odpoczywanie racz im dać Panie… zmówić Ojcze nasz, przepisane modlitwy… (widocznie taki był zwyczaj w Niemczech, czy Szwajcarii…) Jeżeli odmawiali to dobrze, z dobrą intencją, to faktycznie przy każdej odmówionej w ten sposób modlitwie uwalniana była jedna dusza czyśćcowa, (odpust pod zwykłymi warunkami). Teraz nawet dobrzy, którzy jeszcze wierzą, są wprowadzani w błąd przez to, że im się mówi: tego, albo innego odpustu nie może już dostąpić, to zostało zniesione… Rozumie się samo przez się, że dla nas w piekle, jest to bardzo dobre… (śmieje się złośliwie). E.: Mów tylko z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę, pełną prawdę! J.: Przy uzyskaniu tego jednego odpustu zupełnego, który jeszcze (po soborze} można uzyskać (w pojęciu modernistycznych duchownych) to te sześć Ojcze Nasz w pojęciu wielu ludzi to za wiele… Przy tym z uzyskaniem tego jednego odpustu zupełnego zostanie uwolniona jedna dusza, a nie wiele dusz jak by to mogło być. Bóg sam, — Który jest tam u góry (wskazuje w górę} osadzi im ich głowy we właściwy sposób. W każdym wypadku będzie to już dla wielu z nich o wiele za późno, już za późno!
50
Muszę jeszcze powiedzieć, że z tymi świętami, jest więcej kłopotu, aniżeli się myśli. Te i święta Matki Bożej zostały prawie wszystkie przesunięte. 8 grudnia wprawdzie pozostało, ale co to znaczy, są także jeszcze inne wielkie święta. Wymieniliśmy święto Matki Bożej z Góry Karmelu i także inne wielkie święta i wspomnienia świętych. Ludzie nie idą z powodu tego przesunięcia czy zniesienia świąt, aby uczcić Matkę Bożą, nie proszą o pomoc w życiu i przez to otrzymują mniej łask. Dla was jest to wielki minus, dla nas jednak wielki plus. E.: Mów tylko z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!
ŁASKI DLA KAPŁANÓW J.: Jeżeli bym to musiał powiedzieć, ale nie chciałbym tego mówić… E.: Mów nadal w Imię… pełną prawdę! J.: Nie chciałbym w ogóle nic więcej mówić… E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę, w Imię… J.: To, co mówię, mówię prawdę. Jest przysłowie, które tak brzmi: “Tylko ten, kto stale płynie pod prąd, ma świeżą, czystą wodę”. A dziś wielu kapłanów płynie z prądem… I cóż mają, w czym nurzają swoje ciała i co gorsze — dusze? W brudach, pomyjach, brudnych kałużach i toną w nich… Jest to wprawdzie trudne płynąć pod prąd, korzysta się jednak z czystej wody, która jest symbolem łask i tego, czego Ci tam u Góry chcą (wskazuje w górę). Jaka korzyść z tego? Nagrodą są dusze. Przez odprawianie Mszy św. Trydenckiej albo łacińskiej otrzymuje Niebo więcej dusz, jak od tych kapłanów, którzy nie odprawiają Mszy właściwie, ponieważ to jest przyczyną zmniejszenia łask. J.: Nie ma w tych kościołach pełni błogosławieństwa, ponieważ my jesteśmy wewnątrz, tańczymy dookoła, kręcimy się więcej aniżeli ludzie. E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej i w Imię!… J.: Prawie liczniej, aniżeli kościoły obejmują ludzi kręcimy się dookoła (śmieje się szyderczo i złośliwie). E.: Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej…! J.: Koło każdego człowieka potrafimy postawić dwóch, trzech demonów albo jeszcze więcej, jeżeli jest cośkolwiek pobożniejszy (śmieje się złośliwie). E.: Mów prawdę i tylko prawdę!
KOBIETY W PREZBITERIUM I NA KAZALNICY J.: A następnie to odprawianie (Mszy św.) twarzą do ludu i czytanie twarzą do ludu zwłaszcza, gdy czytają kobiety. To jest szalony plus dla nas, zwłaszcza, jeżeli kobiety stoją w prezbiterium (przy czytaniu)… E.: Mów prawdę w Imię Jezusa Chrystusa, Judaszu Iskariocie! J.: Wtedy, kiedy kobiety stoją w prezbiterium (przy czytaniu) wielu nawet pobożnych ludzi mimo woli myśli sobie, zamiast się modlić, być skupionymi – jaką ma suknię, czy ma kapelusz do twarzy, czy dała sobie ułożyć włosy u fryzjera…? (śmieje się z wielką uciechą i złośliwie).
51
E.: Mów prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy…! J.: Czy ma bucik według najnowszej mody, czy musi trzy, albo cztery centymetrów stać jak według starej (mody) śmieje się strasznie (Czy ma czarne albo jasne pończochy?) E.: Judaszu Iskariocie, mów prawdę i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Czy ukazują się może koronka halki, albo… (śmieje się szyderczo) E.: Powiedz teraz tylko to co Matka Boża chce przez ciebie powiedzieć, a więcej nie! Teraz mówiłeś w pewnym sensie. J.: Muszę to w pewnym sensie powiedzieć. Muszę to powiedzieć dla uzupełnienia. Naprawdę tak jest. Oni tak myślą, a przede wszystkim patrzą także na twarz. To jest jasne. Dawniej kobiety były zawoalowane, teraz już dawno tego nie ma. Jeżeli nie są zawoalowane to nie należą już wcale do służby przy ołtarzu. Papież i Ona u góry, tego nie chcą. (wskazuje w górę). E.: (Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę!) J.: Najgorsze jest to, kiedy wyznacza się kobiety do rozdawania Komunii św. To nie przynosi wcale błogosławieństwa ani łask. Nie są to poświęcone ręce, są to ręce kobiece. Ja myślę, że ręce kobiece jako takie są takie same, ale one nie są poświęcone. Chrystus przeznaczył tylko i jedynie mężczyzn do kapłaństwa, a nie kobiety. Ale to jest pycha, pycha, pierwszy główny grzech aniołów upadłych. E.: Mów dalej prawdę z polecenia i w Imię Matki Bożej! J.: Tak jest, kobiety te pysznią się, chełpią się z tego, kiedy mogą stać na przedzie i wykonywać funkcje posługi kapłańskiej. Wierzcie mi, kapłani, którzy teraz w tym czasie upatrują cały swój cel życiowy we wiadrze (w korycie, żłobie) ci modernistyczni, pomimo to coś jeszcze dostrzegają, że nie da się tak stale szafować swoimi modernistycznymi tezami i tą “odnową”, że z tym za daleko nie zajdą. Z drugiej strony jednak nie chcą oni zejść ze swej wygodnej drogi… Aby się ludziom podobać i im dogodzić, już sami nie wiedzą, co jeszcze w tej “odnowie”, wymyśleć, aby jakoś pociągnąć ludzi do kościoła. Jednym z tych pomysłów jest wprowadzenie przez niektórych duszpasterzy kobiet do służby ołtarza (do prezbiterium). Wtedy mają jeszcze szansę (śmieje się z wielką uciechą), że ludzie przyjdą znowu… ponieważ tylko jedna trzecia kościołów jest wypełniona, (a trzeba ich przecież jakoś pociągnąć…) E.: Judaszu Iskariocie, mów nadal z polecenia Matki Bożej i tylko pełną prawdę! J.: Są oni (katolicy i duchowni modernistyczni) bliżej protestantyzmu, to znaczy w pewnym sensie protestantyzm jest jeszcze lepszy, aniżeli taki modernistyczny Katolicki Kościół. E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Protestantyzm! Oni nie wiedzą o niczym innym — tak myślę; oni nie wiedzą o niczym innym, czymś lepszym, od kiedy tak jest, ale katolicy? E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej, Judaszu Iskariocie! J.: Właśnie protestanci będą wkrótce Bliżej Boga, aniżeli modernistyczny katolicyzm. Oni nie wiedzą o niczym innym, jak już powiedziałem, chociaż niektórzy coś wiedzą w jakimś sensie o Kościele Katolickim. Inteligentniejsze typy spostrzegają to, że Kościół Katolicki, (naturalnie ten dobry Katolicki Kościół) byłby tym prawdziwym. Jest, więc także wielu konwertytów. Ale tak, jak Kościół Katolicki wygląda teraz — powiedziałbym — albo powiedzielibyśmy w piekle — stoi protestantyzm prawie lepiej!!!
52
E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę! J.: A następnie kazania! Są miejscowości, w których kazania mówią kobiety, Tego nie chce Ten, tam u Góry (wskazuje w górę). E.: Mów nadal prawdę i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Bóg chce, aby kazanie wygłaszał poświęcony mężczyzna, ponieważ takie kazanie ma więcej mocy u wiernych (bardziej do nich trafia, wywiera silniejszy wpływ) Kobieta bez święceń, nie ma daleko jeszcze tej samej mocy, nie mówiąc już o tym, że ludzie na jej kazaniu nie koncentrują się na nim. Kobieta i kazanie, to nie jest wcale dobre, nie potrafi ona mówić głęboko, bo gdyby była głęboko myśląca i dobra, to by wcale nie zgodziła się na wygłaszanie kazania. Naśladowanie Chrystusa, cnoty, krzyż i Święci są zaledwie wspominane na Mszy albo w kazaniu. Tego nie biorą za temat nawet wyświęceni kapłani na wielu miejscach. E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej, mów tylko prawdę!  J.: Jeżeli jak już było powiedziane, kobieta nie wypowiada się wnikliwie, dogłębnie, w jaki sposób może wtedy lud wyciągnąć z tego owoce? Przychodzą im wtedy do głowy (wielu słuchaczom) sprośne myśli, chociaż nie zawsze i nie zupełnie wszystkim, w każdym bądź razie kazanie takie chybia celu. E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę, co Matka Boża chce przez ciebie powiedzieć!
OŁTARZE ZWRÓCONE DO LUDU J.: Ołtarze w stronę ludu, to nie jest także dobrze, przede wszystkim dla kobiet.  Tu można zastosować to samo, co poprzednio powiedziałem o kobietach przy służbie ołtarza (w prezbiterium). Kobiety patrząc na Księdza i usługujących do Mszy św. myślą sobie:, Jakie on ma włosy, czy jest pięknie uczesany, czy był u fryzjera? Teraz ma włosy zakręcone, dawniej tego nie miał. Ma także piękne zęby (śmieje się szyderczo)…  E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!  J.: Czy jego sutanna dobrze zgrabnie na nim leży, jest jeszcze młody, szkoda, że jest księdzem (śmieje się z uciechą) itd. Gdyby natomiast odprawiał tą Mszę zwrócony do ołtarza, kobietom takie myśli nie przychodziłyby do głowy. Modliłyby się, a samo odwrócenie się jego do ludu na chwilę, nie miałoby w tym żadnego znaczenia. Dlatego Bóg wie dobrze, dlaczego Msza św. odprawiana była do ołtarza (w stronę ołtarza, Tabernakulum).  E.: Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę, mów nadal!
TABERNAKULUM GODNE TEGO CO UKRYWA J.: Tabernakulum powinno być w pośrodku (Kościoła). Jak to wygląda, kiedy przyjdzie się do kościoła, do jakiegoś modnego “nowoczesnego” kościoła i trzeba poszukiwać dopiero Tabernakulum! Nie wie się, czy jest ono z tyłu, z przodu, czy z boku? W wielu kościołach buduje się teraz nawet Tabernakulum, że nie można się poznać czy nie jest to jakaś lisia nora… (śmieje się z pełną złośliwością)… E.: Mów prawdę i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej, Judaszu Iskariocie! J.: … albo jak sejf na pieniądze (nie zaprzestaje się prawie śmiać). E.: Mów prawdę Judaszu Iskariocie, tylko prawdę z polecenia Matki Bożej!
53
J.: Jest wielu, którzy umieszczają Tabernakulum z żelaza (żelazne?) Może ma na myśli Tabernakulum wsparte nie na ołtarzu, ale na szynach, czy prętach żelaznych, wiszących w powietrzu? bo dalej mówi: “mogłaby tak samo być szyna kolejowa (śmieje się strasznie) po których ludzie chodzą i nad którymi stoją!? E.: Mów prawdę i tylko prawdę, w Imię…! J.: Tabernakulum — słyszycie — powinno być pozłacane! Ja myślę, że nie tylko złoto, ale najdroższe szlachetne kamienie mogłyby stanowić Domek dla Tego(…Jezusa…), który się w nim ukrywa. Nawet gdyby taki był, i jeszcze nie byłby godny Tego, Którego kryje. To jest wstyd — musimy nawet my tam na dole — powiedzieć! To jest wstyd, co za Tabernakulum i Kościoły buduje się… E.: Mów prawdę, przestań się śmiać, mów prawdę z polecenia Matki Bożej!
TANIEC W DOMACH BOŻYCH J.: A następnie te kościoły, w których Msze odprawiane są wieczorem albo rano, a potem urządzane są potańcówki? Ja muszę powiedzieć, że jest to seks. Bo tam, gdzie jest taniec tam jest po większej części także i seks. Można by powiedzieć, że nie ma przede wszystkim ani jednego tańca, przy jakimś święcie, przy którym nie działyby się grzechy, czy to duchowe czy cielesne. Albo stwarza się do tego okazję, że później mogą się dziać. Taniec pochodzi tylko od nas. Ale teraz popierają to nawet sami katoliccy kapłani, te uroczystości, tańce. Muszą wpleść tańce, aby ludzie przyszli jeszcze do kościoła tzn. także później… Towarzyszy temu potop piwa, potańcówka z orkiestrą itd. (śmieje się znowu z wielką uciechą). (Istotnie teraz często na Zachodzie Europy, w USA i gdzie indziej kościoły służą do koncertów, teatrów, a nawet tańców niby to religijnych, wyrażających religijną radość, upojenie “Duchem Świętym” jak u Zielonoświątkowców, którzy i u nas zaczynają mieć miejsce…) (Od tłumacza: ma to już miejsce w niektórych Kościołach w Polsce. Towarzyszy temu bardzo często kolportaż literatury protestanckiej i innych heretyckich sekt, co powoduje potem deformację duchową, szczególnie u młodzieży, która potem nierzadko wstępuje do tych sekt, opuszczając szeregi kościoła katolickiego. Dzieje się to głównie w tzw. ruchach odnowy w Duchu Świętym, neokatechumenalnych i oazowych — oczywiście nie we wszystkich bez wyjątku i to często za wiedzą kapłanów, którym często wydaje się, że działają w duchu dobrze pojętego ekumenizmu. Z tych środowisk pochodzi podawanie Komunii Świętej na stojąco, a w niektórych wypadkach na rękę, co tak bardzo znieważa Boży Majestat.)  E.: Mów prawdę i tylko prawdę w Imię…! J.: Dojdzie do tego, albo nawet już to jest, że niektórzy kapłani, mianujący się jeszcze katolickimi, ale już w rzeczywistości od dawna nimi nie są, zbratają się z niektórymi sektami powiedzmy z Zielonoświątkowcami, którym pozwalają przychodzić do swoich kościołów i wygłaszać referaty na temat swoich osobistych spraw… Nie rządzi tu Duch Święty, to my rządzimy tam… W pewnym stopniu rządzi (kieruje) nimi czarna magia. I wtedy ludzie (ci co się z nimi bratają) zostaną zdezorientowani w tym co jest istotne (co jest prawdziwym przeżyciem wewnętrznym Boga, a co tylko iluzją, marzeniem, fałszywą mistyką). „(Od tłumacza:, dlatego to bardzo wielu członków ruchów neokatechumenalnych, oazowych itp. wraz ze swoimi niektórymi kapłanami, z takim entuzjazmem witały w hali ludowej we Wrocławiu takich fałszywych proroków i nauczycieli jak Christopher Alam. Zapraszano go też do niektórych parafii, a w wielu kościołach można było przeczytać ogłoszenie o Jego występach. Hańba to wielka dla naszego duchowieństwa, tym większa, że zamiast publicznie i jak najgłośniej (tak, jak to czynił św. Paweł Apostoł i pozostali Apostołowie) przestrzegać wiernych i demaskować fałsz tych nauk — milczeli, oddając bez walki na pożarcie wilkom w
54
owczych skórach powierzone im przez Chrystusa owieczki!)”. To jest naturalnie dla nas woda na młyn (skoszona łaska). Takich kapłanów mamy dzisiaj. Nawet przemienienie niedługo zniszczą, główną część Mszy — słyszycie… (rzęzi). „(Od tłumacza: Na zachodzie stało się to już w wielu kościołach!!!)”  E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej i nic jak tylko prawdę z polecenia Matki Bożej!
SZTUKA RELIGIJNA J.: Tak, Matka Boża to jest taka rzecz. Jej figury (figurę) stawia się całkiem na bok, albo usuwa gdzieś całkiem do tyłu, że Ją tam zaledwie widać. Wprawdzie jest to często mała kiczowata Madonka, co jest zrozumiałe (śmieje się szyderczo) przy współczesnych figurach i można by sądzić, że to jest wyobrażenie narzeczonej bandyty, albo wyobraża Tę u Góry (wskazuje w górę) E.: Z polecenia Matki Bożej mów prawdę! J.: Tam gdzie jeszcze są piękne figury Matki Bożej, są ludzie lepiej natchnieni, usposobieni do modlitwy, dlatego chcą ci tam u góry, aby… E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej, mów to wszystko, co masz powiedzieć z Jej polecenia! J.: … porządnych, w każdym razie dobrych i pięknych wyobrażeń (obrazów, figur), które przemawiają do ludu. Tabernakulum należy, jak to już zostało powiedziane umieścić w centralnym miejscu w kościele, powinno ono być bogato ozdobione złotem — jeżeli to można zrobić i tak ustawione aby cały kościół nakłaniał do czci. Ono (tabernakulum) nie może być jak buda dla psa, albo chciałbym powiedzieć — jak świński chlew (śmieje się z gryzącym szyderstwem). E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, nie używaj takich wyrażeń, pochodzą one z dołu. J.: Tak, pochodzą one z dołu, ale było dozwolone żebym to powiedział (oddycha z trudnością i głośno). E.: Mów nadal prawdę, to wszystko, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej i ciągnij twoją mowę dalej!
NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT OŁTARZA J.: Sakrament, Sakrament, nie mają już ludzie do Niego nabożeństwa, czci, został on zupełnie usunięty na stronę… Wystawienia są wielką rzadkością i to tylko przy nabożeństwach wynagradzających i tradycjonalnych, odpustowych, poza tym zdarza się to bardzo rzadko. Sakrament (Najświętszy Sakrament) o gdybyście wiedzieli, jaka to wielka rzecz! E.: Mów nadal w Imię…! J.: Sakrament, gdybyście wiedzieli, jakie błogosławieństwo przez Niego spływa, jakie błogosławieństwo przez Niego spływało, gdy dawniej był wystawiany, a lud w Jego Obliczu czynił wynagrodzenie. Miało to wielką wartość dla grzeszników… Tego obecnie nie ma, dlatego o wiele mniej dusz zostaje uratowanych. Nie chciałbym już więcej mówić, nie chciałbym już więcej… E.: Mów nadal, z polecenia Matki Bożej, powiedz wszystko to co musisz powiedzieć, powiedz wszystko i tylko prawdę, co Ona każe ci mówić!
MODLITWA RÓŻAŃCOWA J.: To muszę powiedzieć (ma trudności z oddychaniem), ze kapłani w wielkiej masie są zaślepieni. My ich zaślepiamy! Ale z troszkę dobrej woli i wielu
55
modlitwami do Ducha Świętego z czasem przejrzeliby! Różaniec byłby do tego środkiem uniwersalnym, ale został prawie wszędzie usunięty. Nie jest on już jak się to mówi w kursie w modzie. E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej — pełną prawdę, kontynuuj twoją mowę dalej, co musisz powiedzieć! J.: Część Bolesna Różańca byłaby najbardziej wartościową ze wszystkich trzech, to znaczy, że wszystkie trzy mają pełną wartość, ale część Bolesna przynosi najwięcej ratunku dusz. Przez to została z Góry przypieczętowana, jako najwartościowsza (wskazuje w górę).
MODLITWA RÓŻAŃCOWA I NAŚLADOWANIE CHRYSTUSA J.: Są one tj. część radosna i chwalebna także dobre. Są one naturalnie bardzo dobre, a w części chwalebnej zwłaszcza trzecia tajemnica: Zesłanie Ducha Świętego. Są one wszystkie dobre, ale część Bolesna najwartościowsza, ponieważ obejmuje ona rozmyślania o Chrystusie na Górze Oliwnej, Biczowanie, Cierniem Koronowanie, Niesienie Krzyża i Śmierć na krzyżu. W ten sposób ludzie prędzej zostają natchnieni, pobudzeni do niesienia krzyża Chrystusowego w naśladowaniu Chrystusa — jak się to pięknie mówi. Książeczka pod tytułem „Naśladowanie Chrystusa”; Tomasza a Kempis byłaby najlepsza, byłaby pożywieniem, byłaby chlebem dla ludzi. Ale oni ją odrzucili, jak i najlepsze książki, które istniały. Wymieńmy tylko książki Marii z Agredy, Katarzyny Emmerich itd.* Także wiele innych książek świętych mężów popadło w zapomnienie. Tylko książki K. Emmerich i M. z Agredy zawierają w swej treści życie Chrystusa bardzo wnikliwie przedstawione i przywodzą to ludziom przed oczy. To jak w strasznym, wielkim ubóstwie musieli żyć: Chrystus, Matka Boża i św. Józef, gdyby sobie ludzie wzięli to do serca, nie staliby się takimi chciwcami na pieniądze, nie pozwoliliby się tak zaślepić pychą. Widzieliby oni, że jedynie błogosławieństwo w pokorze, w cnotach i w dobrych dziełach miłosierdzia — jak się to pięknie mówi — a przede wszystkim w całkowitym Chrystusa naśladowaniu i oddaniu się Temu tam u Góry… (burczy).  E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!  J.: Lucyfer mnie paraliżuje… Nie mogę już więcej, nie mogę już więcej. Ja już nie chcę więcej, ja już nie chcę więcej! Musiałem już i tak za dużo powiedzieć, ja Judasz Iskariot. (Oddycha z trudnością i głośno). E.: Mów nadal prawdę Judaszu Iskariocie — nakazujemy Lucyferowi nie szkodzić. Lucyferze! ty masz odejść z polecenia Matki Bożej. J.: Naśladowanie Chrystusa byłoby dobre, dobry byłby także krzyż. W Krzyżu jest zbawienie, w krzyżu jest zwycięstwo, krzyż jest mocniejszy od wojny. Och! Lucyfer dręczy mnie z tego powodu! E.: Mów nadal prawdę! Lucyferze, odejdź od tej kobiety! Ty nie możesz jej szkodzić w Imię…!  J.; Znajduje się on w pobliżu… E.: Odejdź Lucyferze, ty nie masz tu nic do szukania. Judaszu Iskarioto mów nadal! Lucyfer nie może ci szkodzić w Imię… J.: On mnie dręczy! Mam jedynie Tej tam u Góry (wskazuje w górę) do zawdzięczenia, która mnie bardzo kochała, że mnie z tego powodu w piekle nie męczy jeszcze gorzej. Ten stary, szalony, ten obrzydliwy potwór! E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej, a Lucyfer nie śmie ci przeszkadzać, ani szkodzić, w Imię…!
56
J.: Przeszkadza mi on i szkodzi, ale mnie wszystko jedno. Byłbym szczęśliwy gdybym tego nie musiał powiedzieć. Przypomina mi to tylko o moich własnych grzechach. Och, Och, gdybym mógł z powrotem cofnąć się do życia, och, gdybym mógł powrócić (jęczy straszliwie). E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej, to co musisz powiedzieć. Lucyfer, nie może ci już więcej szkodzić. On musi odejść i uciec z polecenia Matki Bożej!!!
CZEŚĆ MARYI J.: Kongregacja Mariańska (Sodalicja Mariańska) była dobra. Obecnie jednak “nie jest dobra”. W miejscach gdzie jeszcze istnieje nie jest już więcej uważana za dobrą, a w większości miejscowości nie istnieje wcale, ponieważ Matka Boża w większości kościołów została usunięta. Tylko niewielu ludzi idzie za Jej pragnieniem, za Jej wolą. Już tylko niewielu ludzi Ją naśladuje, a jeszcze mniej praktykuje „Doskonałe nabożeństwo do N.M.P” według Ludwika Grigniona. Jest ono trudne. Doskonałe nabożeństwo i oddanie się N.M.P. nie jest łatwe. My chcemy temu wszystkiemu przeszkodzić! Dla ludzi byłoby to najlepsze co mogliby uczynić, w każdym razie byłaby to jedna z najlepszych rzeczy. Ona (wskazuje w górę) ma wielką moc, ochrania swój Kościół, ochrania go tak, jakby mnie była ochraniała, gdybym tylko tego był chciał. (jęczy rozpaczliwie). E.: Mów nadal prawdę Judaszu Iskarioto! Lucyfer nie może ci szkodzić i powstrzymywać cię, mów, co Matka Boża chce przez ciebie powiedzieć! Ty musisz mówić z Jej polecenia w Imię… J.: Pieśni do Matki Bożej śpiewa się w modernistycznych kościołach na zachodzie tylko jeszcze w latach przestępnych, (co cztery lata) (jęczy z udręczeniem, jakby go ktoś tam maltretował). E.: Lucyferze, nie śmiesz szkodzić Judaszowi Iskariocie, ani mu przeszkadzać w mówieniu! J.: Śpiewa się tylko w latach przestępnych, a jeżeli już, to taką pieśń, której brak głębi i nie przemawia tak do ludzi. Stanowi to dla nas wielki plus, ponieważ przez pieśni do Matki Bożej, został już niejeden uratowany, albo był pobudzony do dobrego. Weźmy na przykład; pieśń: Maria zu Lieben (Kochać Maryję) gdzie śpiewa się: Ty jesteś przecież Matką, chcę być Twoim dzieckiem w życiu i śmierci należeć do Ciebie… (jęczy straszliwie) Nie, nie chcę tego powiedzieć… E.: Mów prawdę w Imię…! J.: Ja chcę milczeć. E.: Z polecenia Matki Bożej musisz mówić…! J.: Chcę milczeć. Wiele tekstów zostało zmienionych przez biskupów, na całym obszarze języka niemieckiego. Pieśń: Łaskawa Królowo pamiętaj — Milde Konigin gedanke — jest także jedną z tych, których się boimy, ponieważ znajduje się w niej to piękne zdanie: “Soi’ das Armatę deiner Kinder ohne Filfe von dir geh’n” Czy najbiedniejsze z twoich dzieci, ma odejść bez Twej pomocy? To doprowadziło już niejednego na dobrą drogę albo wyrwało go w ostatniej chwili (od piekła). Albo urywek z innej pieśni: – “Sich mich armen grossen Slinder…” Spojrzyj na mnie biednego, wielkiego grzesznika. Dla nas jednak w piekle to wychodzi na dobre, jeśli się już tego więcej nie śpiewa. Dla nas jest to dobre, nawet bardzo dobre! E.: Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej i tylko to, czego chce Matka Boża! J.: A następnie pieśń do Najświętszego Sakramentu na przykład; “Kommet lobet ohne End — Przychodźcie i chwalcie bez końca (Chwalą i dziękczynienie albo:
57
O Stern im Meere Purstum der Liebe — O Gwiazdo Morza, Księżniczko Miłości, albo setki pięknych i dobrych pieśni!) Modernistyczny Kościół wie dobrze, co to ma znaczyć, ze my wiemy bardzo dobrze, co w pierwszym rzędzie powinno się, powinniśmy wyrwać, usunąć z Kościoła Katolickiego. My musimy — stary chce tego (Lucyfer), stary mówi, stary tego żąda! Teraz osiągnęliśmy to, osiągnęliśmy to, ponieważ tego chcieliśmy! Doszliśmy już do punktu kulminacyjnego. Stoimy już u szczytu, na którego wierzchołku brakuje już tylko: ostrzeżenie, brakuje tylko: ostrzeżenie!!!
KAPŁAN, JAKO KAZNODZIEJA I JEGO SŁUCHACZE
POKORA E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, to co Ona chce przez ciebie powiedzieć Judaszu Iskariocie! J.: Wielu ludzi nie ma pokory. Wielu dzisiejszych kapłanów nie ma pokory, bo gdyby mieli pokorę, nie byliby takimi tchórzami. Mogliby oni wtedy wystąpić z dobrym (kazaniem) przeciw temu, (diabłu), którego zastępuję, nawet w wypadku gdyby narazili się na upokorzenie. (Bo kazania o diable, piekle są zacofane — przestarzałe)… To jest ta słabość, której my się możemy uczepić i ich uchwycić. Od tej cnoty zależy wiele. Pokora jest tak mało u nich ceniona, tak mało znaczy, że jej w ogóle nie widać. Tylko, u niewielu ma jeszcze znaczenie, a tylko bardzo mała garstka wysoko ją ceni i posiada — cnotę pokory. Jeżeli się naturalnie, o niej nie mówi na kazaniu, w jaki sposób ma się lud nauczyć pokory albo innych cnót? Skąd ma wziąć materiał, skąd natchnienie, skąd dobrego ducha, który powinien panować, — jeżeli nie z kazań? Czy jeden z wielkich świętych nie powiedział:, „Kogo diabeł chce mieć temu nie pozwala na żadne kazanie?. Ale na takie kazania, jakie teraz są wygłaszane, może im diabeł spokojnie pozwolić iść (śmieje się znowu pełen złośliwości) E.: Mów prawdę z polecenia Matki Boskiej i przestań się śmiać, szydzić! J.: Są to w większej części anegdoty, albo temat “odnowy posoborowej” albo odgrywają oni po większej części rolę konferansjera (ten, który zapowiada w sposób żartobliwy program przedstawienia teatru itp.) tam na przedzie (w prezbiterium) (Śmieje się całą siłą) a nie rolę kaznodziei. Ludzie pomimo to “wiszą mu u ust” (patrzą na jego usta), ale jak długo jeszcze? E.: Mów prawdę w Imię…! J.: Tak oni “wiszą” u jego ust i wierzą we wszystko gorąco, karmią się tym, co on mówi, ponieważ jest on kapłanem, a jego zadanie, posłannictwo pochodzi od biskupa. Mówi on to, odczytuje każdą niedzielę — już nie z ambony, ale z dołu, że naturalnie ludzie… to jest także czymś… (śmieje się także znowu głośno)… E.: Mów prawdę, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej — pełną prawdę! J.: Kapłan ma… (Nie może wypowiedzieć tych słów, dusi się…) Ja nie chcę tego powiedzieć… E.: Wyrzuć to z siebie! Lucyferze ty nie śmiesz szkodzić, ty nie możesz Judasza powstrzymywać! Judaszu mów prawdę w Imię…! J.: Kapłan ma z ambony większą moc, aniżeli, kiedy stoi na dole przed mikrofonem. Dawniej kapłani mieli większą moc, kiedy mówili swym własnym głosem z ambony, aniżeli teraz z dołu (z prezbiterium) z 50-cioma głośnikami!!! E.: Mów prawdę, pełną prawdę z polecenia Matki Bożej!
58
J.: Tak, to jest właściwie, to jest cały “widz” w tej sprawie (to jest w tym sedno sprawy). Kiedy ludzie musieli spoglądać w górę, na ambonę i w pewnym sensie jest to logiczne, — że patrzymy się na tego, który mówi, a nie na każdy kapelusz, każdą fryzurę, każdy frak (suknię), każdy krawat… Wtedy byli zmuszeni patrzeć na usta, przynajmniej na głowę kaznodziei. Tego teraz nie ma, kiedy patrzą na dół. Uwaga ich jest odciągnięta przez innych obecnych!!! E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej! Lucyfer nie śmie ci przeszkadzać! J.: Cała sprawa jest w tym, że zostało to w ten sposób zorganizowane, że kapłan nie mówi już więcej z ambony. To jest główna logika, to stanowi dla nas wielki plus, kiedy mówią oni z przodu. Jest to przez nas ukartowana sprawa, myśmy także tego chcieli! Myśmy to osiągnęli! My osiągamy wszystko! Właśnie teraz osiągamy wszystko, przede wszystkim wszystko, czego tylko chcemy (śmieje się pewny zwycięstwa). E.: Mów prawdę, tylko prawdę z polecenia Matki Bożej, a Lucyfer nie śmie ci przeszkadzać Judaszu Iskariocie w mówieniu. Judaszu Iskariocie mów w Imię…! J.: My osiągamy, a nawet osiągnęliśmy to, że nawet kobiety — albo ja wiem kto jeszcze… mogą chodzić na Mszę w nieprzyzwoitych ubiorach, a kapłan ich nie wyrzuca… Przeciwnie, są kapłani, którzy mówią, że trzeba praktykować miłość bliźniego w tym… (znosić to, tolerować itp.). E.: Mów i wyrzuć to z siebie, tę prawdę, w Imię…! J.: … że trzeba praktykować miłość bliźniego, nie można sądzić człowieka z ubrania… jeżeli nie jest one “ładne”… (śmieje się złośliwie) trzeba patrzeć w serca itp…. E.: Mów prawdę w Imieniu Matki Bożej, tylko prawdę! J.: Dawniej było lepiej, wtedy taka osoba, albo powiedzmy lepiej taka “włóka” była wyrzucona przez kapłana z kościoła. Wtedy był jeszcze porządek… Ale teraz każdy brudas może wejść do środka (śmieje się bezczelnie…) E.: Mów, co Matka Boża ci poleca – Judaszu Iskariocie i tylko prawdę to co Matka Boża chce przez ciebie powiedzieć! J.: Co się dalej dzieje jest logiczne. Jeżeli parę takich osób jest w kościele… (zaprzestaje mówić) E.: Mów nadal prawdę w Imię…! J.: Gdy parę takich osób jest w kościele, wtedy zwracają się głowy na lewo albo na prawo, do przodu albo do tyłu, oglądają się za tym co chcą widzieć… (śmieje się głośno). Wtedy jest także już po modlitwie {śmieje się złośliwie). E.: Mów prawdę, w Imię…! J.: Wtedy modlitwa “wisi na gwoździu” albo na muchołapce, (śmieje się szyderczo). E.: Z polecenia Matki Bożej mów prawdę, co Matka Boża chce powiedzieć! J.: Przez to modlitwa nie może “bujać się” (wznieść się) z powodu tej “muchołapki”. “Buja” się ona najwyżej w sieciach seksu… (zaprzestaje mówić) E.: Mów prawdę, w Imię…:
UBIÓR OSOBY DUCHOWNEJ J.: Właśnie kapłani musieliby właśnie powrócić do czarnego ubioru (sutanny). Musimy to raz powiedzieć — powiedziały już o tym demony ludzkie, — jeżeli
59
kapłan przyjdzie w zwyczajnym ubraniu – w koszuli z kołnierzem i krawatem — wtedy nikt nie wie, czy to jest reporter, czy ktoś inny… (śmieje się szyderczo).  E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę!  J.: … pomyśli kto może to jakiś dyplomata, albo dyrektor… (śmieje się cala gębą) albo jest to jakiś konferansjer, ten tam…  E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!  J.: … czy ten taki jakiś tam… (szyderczy śmiech)  E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, zaprzestań drwin, nie rób nam takich kawałów (sztuczek). Mów teraz z polecenia Matki Bożej!  J.: … albo jest to jakiś “osioł”, który tam… zabiega, kręci się, dookoła aby złowić “seks bombę”? E.: Mów prawdę, mów tylko prawdę, to czego chce Matka Boża! J.: To należy do tego (mowa o tym zachowaniu się takiego kapłana) to należy do tego (śmieje się nadal złośliwie) E. Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej, co Ona chce powiedzieć — Judaszu Isakrioto! J.: Właśnie to jest prawda… (burczy) E. Mów w Imię Jezusa…! J.: Ja nie chcę mówić…! E. Prawdę musisz powiedzieć, mów Judaszu Iskarioto…! J.: To jest tak. E. Musisz mówić z polecenia Matki Bożej! J.: Jeśli taki przyjdzie w sportowej koszuli — jeżeli to możliwe jeszcze podstawny, elegancki — wtedy każda “kwoka” mogłaby myśleć… że ją chce… Co to jest za przykład takiego kapłana, co on daje za przykład? Jak wiele błędów (grzechów) miało miejsce w ostatnich latach tylko z tego powodu… Tego wszystkiego można by uniknąć, gdyby kapłani żyli w prawdziwym, w swym pierwotnym, dobrym, starym, tradycjonalnym.. (przerwał — burczy). E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, co musisz powiedzieć! J.: … nie tylko dobrzy… (burczy) E.: Mów prawdę, mów, wyrzuć z siebie tą prawdę, pełną prawdę, mów Judaszu Iskarioto w Imię…! J.: … bardzo do twarzy (wszystkim duchownym) habit albo sutanna… E.: Mów nadal w Imię…! Lucyferze nie możesz powstrzymywać Judasza! J.: … w ich księżowskiej sutannie, habicie… albo ja wiem, w czym… mogliby chodzić. Wymieńmy dla przykładu Benedyktynów. Nie jednemu księdzu pasowała by suknia św. Benedykta lepiej aniżeli świeckie plugawe ubranie, które nie może nigdy przedstawiać tego, co powinno przedstawiać. Weźmy na przykład suknię św. Franciszka z kapturem. Niekiedy laik mógłby na sam widok tak ubranego zakonnika, chociażby go widział tylko z daleka — nie musiałby on przy nim stać — jak często był taki widok — stawał się ratunkiem jakiejś duszy… U wielu ludzi powstaje wtedy taka myśl (refleksja), że jeżeli są jeszcze kapłani musi istnieć pomimo wszystko także Bóg, gdyż w przeciwnym razie, ludzie nie mogliby takiej sukni…
60
E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej, co musisz powiedzieć, co ci poleca Matka Boża, tylko prawdę! J.: I taki sobie pomyśli:, Jeżeli istnieje Bóg, to muszę się także zastanowić nad sobą! Jak powinienem postępować? Jak postępuję? Następnie rozmyśla nieraz nawet myśli i zastanawia się nad swoim życiem, nad zmianą postępowania. W końcu jednak znajduje drogę do jakiegoś brata w habicie albo do czarnego z guzikami w sutannie, albo do zakonnika w sukni Benedykta, albo wreszcie do jakiegoś, jak oni się tam nazywają… Byłoby to dla was i dla całego świata wielkim plusem, byłoby to plusem dla wielu dusz! Zostałyby tylko przez to samo uratowane — tysiące i tysiące dusz! Właśnie w pociągu albo miejscach publicznych, albo wszędzie gdzie chodzą i stoją (w grupkach) wtedy niektóre kobiety lub mężczyźni zachowują się więcej skromnie, albo nie tak samowolnie, albo powiedzmy to wpłynęłoby dodatnio na ich zachowanie się… (urywa…) E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto! Powiedz, co Matka Boża ci poleca i tylko prawdę, w Imię…! J.: Jakiś dobry promień przeszedłby na tych ludzi, na ten widok. Pomyśleliby: to jest kapłan, sprowadza on błogosławieństwo Boże, rozdziela Święte Sakramenty, oraz całą moc. Za nim musi stać, więc Bóg. W ten sposób (niewłaściwy) nie możemy postępować, kiedyś będziemy musieli przecież umrzeć… Tak to jest mniej więcej, o czym powiedziałem już. Potwierdzam to jeszcze raz, ponieważ to także… (urwał) E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto, co Matka Boża ci poleca! Lucyferze! Ty nie śmiesz Judasza Iskariotę powstrzymywać, ani mu przeszkadzać w Imię…! J.: —… jest to straszne, gdy jakaś dama w mini sukience siedzi na przeciw księdza w nieprzyzwoitym ubraniu i nie wie, że jest to ksiądz. Widzi ona wprawdzie w jego oczach, albo w całym jego zachowaniu, że musi w nim być coś wyższego, odczuwa ona to w pewnym sensie, i dlatego tym więcej chce się do niego zbliżyć. Nie stałoby się to, gdyby był on w sutannie, albo w sukni zakonnej. Zdarzenia takie doprowadziły już wielu kapłanów do porzucenia swej drogi, doprowadziły do małżeństwa i do opuszczenia szeregów kapłańskich !!! Z Kościołem Katolickim jest źle! Osiągnął on punkt zerowy! (kulminacyjny). E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto! Lucyferze, ty nie możesz Judasza Iskariotę powstrzymywać, ani mu przeszkadzać! Judaszu Iskarioto — mów, co Matka Boża ci zleciła! J.: (słychać tylko niezdefiniowane zduszone słowa i trudności w mówieniu……….) E.: Judaszu Iskarioto mów w Imię…! Lucyferze, ty nie masz nic do przeszkadzania! Odejdź w Imię…
TYLKO WKROCZENIE BOGA MOŻE URATOWAĆ KOŚCIÓŁ KATOLICKI J.: Tylko wkroczenie samego Boga (Tego tam u Góry — wskazuje w górę) może go teraz jeszcze uratować. Jest on całkowicie w naszych pętlach (sieciach) — Kościół! Idzie on ku upadkowi, jest on już omotany (idzie na naszym pasku). Jest on przesiąknięty modernizmem, ideami profesorów, doktorów, księży, którzy mienią się być mądrzejszymi od innych… (Od dawnej nauki Kościoła) Modlitwa i pokuta tylko jeszcze, modlitwa i pokuta mogą pomóc, ale tych, którzy to czynią jest bardzo mało. (głęboki ciężki oddech).
61
E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto! Lucyferze, ty nie śmiesz przeszkadzać! Idź precz Lucyferze, pozwól Judaszowi mówić w Imię…!
PIEKŁO W CAŁEJ SWEJ OKROPNOŚCI J.: To jest wielki plus dla nas, że rzadko, który kapłan mówi o piekle. Piekło — w swej okropności — musiano by wymalować na ścianie. Myślę, że gdyby ono zostało wymalowane na ścianie, to nie oddałoby jeszcze tego, czym ono jest w całej swej okropności! Gdzie widzicie jeszcze kapłana, któryby mówił na kazaniu o piekle, o czyśćcu, o śmierci, albo o innych tym podobnych rzeczach. Jeszcze tylko bardzo rzadko. Tych niewielu kapłanów jest niemile widzianych przez tłum, który znajduje się na drodze zatracenia. E.: Mów nadal Judaszu Iskarioto! Lucyferze, ty nie możesz powstrzymywać Judasza, i przeszkadzać mu w mówieniu. Musi on mówić to, co Matka Boża mu poleciła, w Imię…! J.: To jest jedna z głównych przyczyn naszego chwytania dusz w szpony. Jest to dla nas wielki plus, że się już nie mówi na kazaniach o piekle. Musiano by w całej rozciągłości mówić o okropnościach piekła, a i tak nie byłoby tego za wiele, nie wyczerpano by tego tematu jakby należało. Ja już to właśnie powiedziałem, że piekło jest o wiele straszniejsze, aniżeli się ogólnie myśli, aniżeli się przypuszcza (rzęzi i wyje). E.: Mów nadal prawdę Judaszu Iskarioto w Imię…!
MISJE LUDOWE PRAWDZIWYM ODNOWIENIEM J.: Gdyby to chociaż powiedzieli ludziom z ambony i odprawiali znowu misje wśród ludu, wtedy poszłoby znowu wielu ludzi — tak masowo poszliby do spowiedzi. Teraz tego jednak nie czynią. Myśmy już także dawno powiedzieli, że nabożeństwa pokutne nigdy nie zastąpią spowiedzi ustnej. Misji wśród ludu boimy się jak zarazy… One uratowały już bardzo wielu. Po największej części mówią misjonarze na kazaniach misyjnych o piekle, czyśćcu, nawróceniu i śmierci. To wielu rozpłomieniło. Był to zapalny lont podłożony przez tych kapłanów misjonarzy (do rozpalenia ich miłością Bożą) i wtedy mogli ich pociągnąć do Boga, bo nikt nie chciałby źle skończyć i dostać się do piekła. Wszyscy cofali się ze strachu (od dawnych czynów, od złego) a każdy myślał: dobrze by było chwycić się czegoś dobrego, jeżeli jest aż tak straszne to piekło. I myśleli: On (kaznodzieja), ma z pewnością rację… Gdy kapłan postępuje według tego dobrego, trzyma się tradycji jak oni tam u Góry tego chcą (wskazuje w górę) odprawia Mszę św. jak się należy i prowadzony jest przez Ducha Świętego i modli się wiele do Niego, to będzie także miał o wiele większą moc błogosławieństwa i więcej wpływu na ludzi. Dotyczy to także jego kazań. Wielu kapłanów mówi kazania jednak tylko powierzchownie. Już przy ich Mszach nie spływa prawie żadne błogosławieństwo, albo bardzo mało, w każdym razie o wiele mniej, aniżeli u dobrych kapłanów. To jest logiczne i pewne. Albo powiedzmy, że to przychodzi z nieba, że kapłan, który naprawdę chce dobrego i pozwala sobą kierować Duchowi Świętemu, który oddaje się całkowicie Bogu i czyni tylko to, czego On chce (wskazuje w górę) — wywiera o wiele większą moc, wpływ i promieniowanie na masy ludzi w kościele. Nawet przy czytaniu Ewangelii, jak też innych czytań od początku aż do końca Mszy św. będzie miał on większą, wszystko obejmującą moc błogosławieństwa
62
aniżeli zwykły, albo oziębły albo prawie odpadły ksiądz. Ci ostatni (księża) nie chcą tego już więcej (kazań o rzeczach ostatecznych) albo są za tchórzliwi odprawiać Mszę i tak dokonywać dobrego, tak jak musieliby to czynić z nakazu od Tych tam u Góry… Nie chcę już więcej mówić! Nie chcę już więcej mówić! E.: Judaszu Iskarioto, mów prawdę, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej. Lucyferze, ty nie możesz Judaszowi Iskariotowi przeszkadzać, ty masz odejść do piekła, tam jest twoje miejsce. Judaszu Iskarioto mów nadal, co Matka Boża ci poleca, pełną prawdę, ile musisz powiedzieć! J.: (Jęczy) E.: Lucyferze, idź precz, ty nie śmiesz Judaszowi Iskariotowi przeszkadzać i powstrzymywać go. Judaszu Iskariocie – mów nadal w Imię…! J.: Musieliby wystąpić dzielni kapłani. Naturalnie byłoby lepiej, jeżeli przeciwko tym nieporządkom w Kościele wystąpiliby biskupi. Trzeba by tacy zebrali się razem do wspólnego działania. W kazaniach musieliby znowu poruszyć te prawdy nawet powinni by wołać z dachów. Wszystko to powinni, wszystkie te poruszone przeze mnie sprawy przypomnieć z kazalnic, to co ja Judasz powiedziałem. Myślę głównie o Asperges i o ostatnim błogosławieństwie na końcu Mszy, podczas którego trzeba klęczeć, ponieważ stojąco otrzymuje się mniej błogosławieństwa. Tego Bóg wcale nie kocha (nie lubi). Jest to dla Boga bardzo obraźliwe, jeżeli przy błogosławieństwie się stoi, ani się nie modli, a ramiona zwiesza się niedbale w dół (zamiast mieć ręce złożone). My w piekle byśmy się na to oburzali gdybyśmy mogli, ale my naturalnie to lubimy, podoba nam się to! My to lubimy! E.: Ale mów teraz z polecenia Matki Bożej, tylko to co chce powiedzieć!
STARA MSZA ŚWIĘTA PRZYNOSI NIESKOŃCZONE ŁASKI J.: Gdyby było znowu tych 33 krzyżyków (we Mszy św.) Ma to coś wspólnego z latami życia Jezusa Chrystusa — to zostało uprzednio przemyślane. Tym wszystkim kierował Jezus przez Ducha Świętego, przez papieża, przez swój Kościół. Tego wszystkiego On chciał. Gdyby to znowu zaprowadzono — zaczynając od Asperges aż do modlitwy do św. Archanioła i odprawialiby Mszę, tak jak tego chciał Chrystus — wtedy zostałyby… ja nie chcę tego powiedzieć… E.: Mów prawdę Judaszu Iskariocie, ty musisz ją powiedzieć z polecenia Matki Bożej! Lucyferze, ty nie możesz przeszkadzać! Odejdź precz! J.: … wtedy zostałyby tysiące dusz uratowanych, które nie są uratowane, idą na wieczne zatracenie. Miliony dusz mogłyby przez to zostać uratowane… Czegoś jest brak przy dzisiejszej (posoborowej) Mszy, przy dzisiejszej Mszy. Spływało wiele błogosławieństwa przy Mszy, kiedy była jeszcze właściwie odprawiana. Msza jest głównym źródłem łask. Msza i Komunia są największymi wartościami, jakie istnieją dla was katolików. Wszelka mistyka, wszelkie objawienia Matki Boskiej – nie są tak wartościowe jak Ona. Msza ma nieskończoną wartość, natychmiastową wartość. Sam Chrystus zstępuje na ołtarz z całą pełnią błogosławieństwa, której my tak bardzo nienawidzimy… Przy mszy, która jest dobrze odprawiana musimy my odejść. Odejść na samym początku już przy Asperges. Mówiąc obrazowo możemy się tylko przyglądać przez jakąś szparę! Natomiast przy nowej Mszy możemy na samym przedzie tańczyć dokoła aż… Ja nie chcę tego powiedzieć…
63
CZY CHRYSTUS JEST JESZCZE OBECNY WE WSZYSTKICH TABERNAKULACH? E.: Mów prawdę, co Matka Boża chce powiedzieć, tylko pełną prawdę! J.: … aż w prezbiterium możemy tańczyć, kręcić się dookoła nawet przed samym Tabernakulum, ponieważ nie w każdym Tabernakulum jest: … Ja nie chcę tego powiedzieć, nie chcę tego powiedzieć (gwałtownie burczy). E.: Mów prawdę, ty musisz to powiedzieć, Judaszu Iskariocie z polecenia Matki Bożej! Lucyfer nie może ci przeszkadzać! J.: Oni w niebie żałują, że nie w każdym Tabernakulum, są konsekrowane Hostie. E.: Dlaczego nie? Mów prawdę w Imię…! J.: Jeżeli kapłan nie wierzy w słowa przemienienia we Mszy, a także nie ma zamiaru do konsekrowania, to hostia nie została konsekrowana. Wtedy jest jak każdy chleb, jak mówią protestanci i sekty. Dla większości kapłanów jest to przecież, „schnuppe” coś, co nic nie znaczy — zwykły opłatek, bo robią to oni, to tylko, dlatego, bo tak chce lud. Mają wielkie mniemanie o sobie i swoim rozumie i zdaje im się, że te modernistyczne pomysły, które w istocie są głupimi pomysłami, że te ich wypociny przyniosą im chwałę, poklask (burczy) E.: Mów prawdę i tylko prawdę, wszystko, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej — Judaszu Iskarioto! J.: To jest dla tych tam u góry (wskazuje w górę) najsmutniejsze, że później ludzie myślą, że przyjmują Chrystusa w hostii… a jest to tylko nieprzemieniony chleb. Prawdziwie nie jest to Chrystus. Oznacza to dla nich także utratę tych łask, które są przywiązane do Komunii, i w ten sposób schodzą z dobrej drogi. Zostają oszukani przez swych własnych kapłanów!!! E.: Mów prawdę, Judaszu Iskarioto w Imię… J.: Muszę powiedzieć, Oni (wskazuje w górę) w niebie nie lubią… (przerywa mowę)… patrzą na to niechętnie, jeżeli używa się brązowych hostii (razowy chleb?). Są one dozwolone tylko w najbardziej niebezpiecznych wypadkach. Normalnie trzeba brać biały chleb (biała hostia), ponieważ Chrystus w swej osobie jest uosobieniem niewinności, (ma trudności w oddychaniu). E.: Mów dalej Judaszu Iskarioto, co z polecenia Matki Bożej musisz powiedzieć. Lucyfer w żadnym wypadku nie może ci przeszkadzać! On ma odejść do piekła, dokąd należy! Judaszu Iskarioto, mów nadal w Imię…! J.: Gdy papież z balkonu {ze swoich apartamentów) przemawia do ludu, mógłby stąd. zejść i powiedzieć, co by chciał, bez wpływu innych, wtedy ludzie przyszli by jeszcze z powrotem (wróciliby do Tradycji). Wtedy byłby jeszcze czas, ale temu właśnie przeszkodzono. Gdyby mógł, chociaż wyjść i powiedzieć to, co by chciał, ale przed tym zostałby… (burczy) E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, w Imię…! J.: … miałby martwe usta, gdyby przemówił to co chce. On wie, że nie może uczynić żadnego odchylenia (od tego co ma już przygotowane w programie). On chciałby, on mógłby umrzeć w tej sytuacji. Wie on jednak bardzo dobrze, że musi wytrwać aż do końca. Musi przetrwać swoje męczeństwo, jako prawdziwy uczeń krzyża Chrystusowego. Musi on tę mękę przenieść do końca, czy chce, czy nie chce. Papież musi deptać (tłoczyć) pracę, którą Jezus sam deptał (tłoczył), wprawdzie nie w takim stopniu (jak Jezus), ale jednak… on musi ją tłoczyć.
64
E.: To co Niebo poleca, objawia obdarzonym łaskami duszom, w to się nie wierzy! Ona (wskazuje w górę) poleca (N.M.P) duszom w Imię Jezusa Chrystusa nie chcą uznać. Nawet, kiedy sam Jezus się ukazuje w to się nie wierzy. Jezus i Jego Matka powiedzieli już za dosyć, — jaka panuje w Kościele zgnilizna, — w to jednak nie wierzą biskupi, nie uznają objawień najnowszych. W Lourdes albo w Fatima wierzą jeszcze łatwiej, ale tam nie ma już także tyle łask, ponieważ kapłani nie odprawiają już tam tych dobrych Mszy świętych. Są… (przestaje mówić). E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto w Imię…! J.: … są tam niektórzy kapłani, którzy by chcieli według swej głowy — chciałoby się powiedzieć — odprawiać Mszę i wypędzić innych kapłanów. Fatima stoi na pierwszym miejscu, a Lourdes prawie nie ustępuje. E.: Mów Prawdę, z polecenia Matki Bożej! Lucyfer nie może ci przeszkadzać i powstrzymywać cię od mówienia!  J.: Lourdes nie ustępuje wcale. Do niego nie uczęszcza już tak wielu katolików, ponieważ sądzą oni, że pielgrzymki są staromodne, aby tak czcić Matkę Bożą i przedsiębrać pielgrzymki.  E.: Z polecenia Matki Bożej mów teraz prawdę, wszystko, co musisz teraz powiedzieć, to co Matka Boża ci poleciła!
BŁĘDNE POJMOWANIE KIEROWNICTWA KOŚCIOŁA J.: Gdyby wszyscy kapłani bez wyjątku natychmiast z jednym przebłyskiem ducha poznali jak źle jest z Kościołem, poznali jego położenie, byliby strasznie przerażeni… Oni by się natychmiast odwrócili, wielka masa z nich. Nie mają oni jednak tego przebłysku ducha, chociaż wierzą, że Kościołem Katolickim kieruje Duch Święty. E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!  J.: Ci kapłani (moderniści) koncentrują się na nowym Kościele. W końcu oni są tym “Kościołem” i uważają, że mogłoby być zmienione to, czego oni właśnie chcą, ponieważ w nich przebywa Duch Święty (tak sobie roją). Pomijają oni jednak to, że przy tym nie są posłuszni papieżowi, jako głowie Kościoła i że to nie przychodzi wcale od niego. A tylko przez naukę papieża pochodziłoby to od Ducha Świętego, a nie przez tę naukę, którą oni poprzekręcali i przeinaczyli… (burczy)  E.: Mów nadal Judaszu Iskarioto z polecenia Matki Bożej, w Imię…!  J.: W żadnym wypadku nie pochodzi to od Ducha Świętego, co my rozsiewamy przez Kardynałów…  E.: Judaszu Iskarioto mów prawdę, co poleca ci Matka Boża, mów nadal w Imię…! J.: Niektórzy z nich zostaną zniszczeni jak trawa — jak to pięknie się mówi w egzorcyzmie, — ale nie wszyscy zostaną zniszczeni. Niektórzy się jeszcze spostrzegą, (że źle robią)… a biskupi, to jest także gorące żelazo — biskupi… E.: Mów, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej!  J.: Ja także byłem biskupem. Gdybym mógł powrócić, robiłbym moją powinność lepiej, tysiąc razy lepiej. Biskupi…  E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej!  J.: Byłoby lepiej… aby wielu biskupów nimi nie było!!!
65
Aby byli tymi najmniejszymi pośród laików, aniżeli by mieli posiadać słowo i laskę biskupią (pastorał), ponieważ posiadają ją oni już tylko, jako maskę, (za nią się tylko maskują) i… E. Mów prawdę w Imię i co z Jej polecenia musisz powiedzieć! J.: Noszą oni maskę dobrego, chociaż wewnątrz są pełni zgnilizny i robactwa. Nawet nam samym jest… E. Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, to, co Ona chce przez ciebie powiedzieć Judaszu Iskarioto, w Imię…! J.: Ja jednak nie chcę nic już więcej mówić, nie chcę więcej mówić! E. Musisz z polecenia Matki Bożej i w Imię… mówić! Lucyfer nie może ci przeszkadzać w powiedzeniu całej prawdy! J.: Ja mam dosyć (burczy). E. Mów, mów, z polecenia Matki Bożej. Musisz wszystko powiedzieć, co Ona chce dziś przez Ciebie powiedzieć! J.: Ja powiedziałem już dosyć, mówiłem dosyć! Jest to najważniejsza rzecz, co musiałem mówić. Powinno się zgromadzić razem, a Ekono zatriumfuje, pomimo wszystkich nieprzyjaźni (nieprzyjaciół) to przeklęte Ekono (burczy). E.: W imię Jezusa pozostaw to (w spokoju)! Mów prawdę co ci Matka Boża poleca! J.: Ale ono właśnie dlatego zatriumfuje!!! Jak wy myślicie, skąd oni tyle mają kandydatów??? Czy aby nie z piekła!!! Ci kandydaci widzą całkiem dokładnie, gdzie znajduje się dobro i jak powinno się przedstawiać, jak to powinno być. Odczuwają oni dokładnie, że tylko tam, w wyrzeczeniu i ofierze i w drodze krzyżowej zawiera się naśladowanie Chrystusa i prawdziwe kapłaństwo! Wiedzą oni to dokładnie, dlatego mają tak wielu kapłanów! Mają oni więcej aniżeli inni, którzy chcieliby się wywyższać tym, co mają… ale już będzie (koniec) tego wywyższania się…* E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej, co musisz powiedzieć! J.: Moderniści, naturalnie, widzą, że “gwizdają” i że niedługo skończy się ich gwizdanie i że Ekono stoi wyżej. Dlatego też zwalczają go. To jest cały “wic”, dlatego zwalczają go! (jęczy i stęka). E.: Zaprzestań wyrywać nam stulę! Ty nam nie możesz szkodzić! Judaszu Iskariocie mów nadal w Imię Jezusa! J.: W najprawdziwszym sensie tego słowa — jesteśmy tylko my w tych, którzy zwalczają Ekono. Oni sami nam tylko pomagają, jako dobre narzędzia. Są to dobre, użyteczne narzędzia, których nie chcielibyśmy się prędko pozbyć. Ich teorie są bardzo wartościowe dla nas w piekle! E.: Mów teraz prawdę z polecenia Matki Bożej, a nie to co wam się podoba! J.: Musimy także powiedzieć i to. Musimy to uzupełnić, aby powstał dokładniejszy obraz, całościowy obraz sytuacji. Związki między tymi sprawami muszą zostać podkreślone, aby wszyscy doszli do rozeznania… Ja już teraz nie chcę więcej mówić, nic więcej mówić! E.: Mów co z polecenia Matki Bożej musisz powiedzieć, wypowiedz to do końca! J.: Już nie chcę, nie chcę więcej mówić! E.: Lucyfer nie może ci przeszkadzać! Mów nadal, co Matka Boża ci poleca, w Imię…!
66
CELIBAT J.: A następnie spowiedź… i celibat. To jest także taka sprawa…! Jeżeli ksiądz zachowuje celibat, to ma także każda kobieta i mężczyzna więcej zaufania do niego przede wszystkim przy spowiedzi, aniżeli wtedy, kiedy by był żonaty. Bo mogłoby się zdarzyć nieraz, że taka czarownica (śmieje się szyderczo) wypytałaby swego męża, z czego spowiadał się ten lub ów, czasem przyszłaby jej taka przeklęta ciekawość! Co by ten i ów powiedział (wypowiedzieli) szczególnie, gdyby to pasowało do jej konceptu. Jeżeli ksiądz jednak zachowuje celibat i naśladuje Chrystusa w czystości, to każdy “osioł”, albo każdy człowiek sobie pomyśli, tam mogę jeszcze iść. Tu można wypowiedzieć cały swój “kram”, bałagan wewnętrzny – o tym się nikt nie dowie, to pozostanie w tajemnicy! Gdy są tak dobrzy, że żyją w celibacie, to potrafi także utrzymać tajemnicę. Tego zaufania nie mają ludzie do tych, którzy się pożenili. Wtedy myślą zupełnie odwrotnie. Mówię sobie, jeżeli się ten ożenił to i tego nie potrafi utrzymać w tajemnicy (śmieje się złośliwie). Jakże on zachowa tajemnicę (tak myślę), jak utrzyma jadaczkę, jeżeli nie potrafił opanować swego ciała??? E.: Mów prawdę i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Chrystus chce celibatu. Nie można od tego odstąpić, ani na łokieć, ani na jotę. Ci, którzy się pożenili, powinni znowu powrócić, żałować za swe grzechy, błędy… Byłoby lepiej, aby każdy z nich znowu powrócił, żałował za swe grzechy, błędy… ale właśnie… E.: Mów nadal, co Matka Boża ci poleca Judaszu Iskarioto! Lucyfer nie może ci przeszkadzać, on ma odejść! Mów dalej, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!
OKAZJA DO SPOWIEDZI J.: Ludzie nie mają, nawet wtedy, kiedy się chcą spowiadać do tego okazji, (bo nie ma księdza w konfesjonale). Bo najwyżej godzinę jest okazja do spowiedzi. Przychodzi tylko paru sędziwych (śmieje się szyderczo). E.: Mów nadal prawdę, co z polecenia Matki Bożej musisz powiedzieć! J.: Wtedy spowiednik czuje się obnażony, i mówi sam sobie: tylko tylu i tylko staruszków? I tak spowiedź się lekceważy (zawiesza na gwoździu)… i mówi się; czy nie lepiej przejść do nabożeństw pokutnych (spowiedź powszechna itp. modlitwy) I tak zaraz idą ci kapłani, — kiedy ci starzy ludkowie skończą wychodzi on z konfesjonału. Następni oczekujący myślą, że nie mogliby już więcej czekać, kiedy nie mogą, nie mają czasu tam wpaść do środka (do konfesjonału) wtedy potrafią (śmieje się strasznie). E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, przestać się śmiać! J.: … wtedy potrafią z samej bojaźni, że kapłan im odejdzie iść nieprzygotowani, co by nie miało miejsca, gdyby ksiądz się tak nie śpieszył. (śmieje się całą gębą). E.: Z polecenia Matki Bożej mów prawdę, w Imię…! J.: Ja nie chcę już więcej mówić! E.: Jednak ty musisz mówić, to, czego chce Matka Boża. Wszystko musisz wypowiedzieć do końca, czego chce Matka Boża, a nic więcej! J.: Gdyby kapłani tak jak dawniej w Wielki Piątek godzinami słuchali spowiedzi, mówili o śmierci Chrystusa, mogliby także w związku z tym zejść na temat śmierci człowieka. Mogliby wspomnieć, że każdy raz musi umrzeć i każdy na ten moment
67
powinien przygotować swą duszę… Przez to oderwaliby od piekła tysiące dusz (strasznie jęczy). E.: Nie przeszkadzaj nam, że śmiesz zrywać nam stuły, w Imię…! J.: Nie chcielibyśmy, ale my musimy. Belzebub i Lucyfer tego chcą! abyśmy przeszkadzali… E.: Belzebub i Lucyfer niech znikają! Judaszu Iskarioto, ty sam mów z polecenia Matki Bożej, w Imię…! J.: Wszędzie robimy zamieszanie, od kiedy Belzebub się tu znajduje, mamy tak i tak wielką moc! On kręci się tu i tam i czyni zamieszanie, gdzie tylko może!
12 stycznia 1976 r.
E.: Egzorcyści  V.: Veroba – demon z chóru Potęg
TROSKA MATKI BOŻEJ O LUDZI E.: Rozkazujemy ci Verobo w Imię…! musisz powiedzieć prawdę, dokładnie jak mówi Matka Boża!  V.: Sami dobrzy zwalczają dobrych! Tego dawniej nie było! Dobrzy trzymali dawniej razem. Teraz zaczęło się właśnie zamieszanie i to zbliża się, pędzi do punktu kulminacyjnego! Będzie jeszcze gorzej!!! E.: Mów nadal w Imię…! V.: W tej chwili nie patrzą ludzie tak często do Pisma świętego. Jest ono wszędzie inaczej wykładane, nawet przekręcane i inaczej kombinowane i razem skręcane, tak jak to każdorazowo odpowiada ludziom. Powinniście rozszerzać tylko niesfałszowane, stare, tradycyjne Pismo święte! Wszystko inne jest kombinacją i jest zatrute, tak możnaby powiedzieć! E.: Mów nadal prawdę, mów w Imię Trójcy Przenajświętszej, Wszystkich Świętych Aniołów i Archaniołów, w Imię Niepokalanego Poczęcia! V.: Wysoka Pani chce wszystkich ratować, których tylko ratować może. Nie może Ona wprawdzie ratować masowo, ponieważ świat jest tak zepsuty. Pomimo to chce Ona jednak uczynić wszystko, co może. Kocha Ona swoje dzieci o wiele więcej aniżeli wiele z nich na to zasługuje. E.: Mów nadal prawdę w Imię…! V.: Gdybyśmy byli jeszcze kochani, choćby tylko jedną dziesiątą częścią takiej miłości (jęczy straszliwie} Kocha Ona swe dzieci, jak tylko matka może kochać dzieci. Dlatego musi wielu dobrych, także laików współpracować, współdziałać z Nią. Wszyscy oni muszą się modlić, muszą także cierpieć za i dla ratunku innych dusz, któreby w przeciwnym wypadku poszły na zatracenie, albo jeszcze mocniej, więcej poszłyby na rozdroża. Zamieszanie jest wprawdzie straszne, ale będzie ono jeszcze gorsze. Wy jednak musicie wszystko wypełnić, czego Ona od was żąda! E.: Czego chce Matka Boża — mów w Imię…! V.: Abyście wytrwali na tej drodze i nie odeszli z niej ani na cal. Nawet wtedy kiedyby diabeł doszedł na szczudłach (wielki, wysoki diabeł…) E.: Mów prawdę, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej, jak też w Imieniu Przenajświętszej Trójcy…!
68
V.: Moglibyście się pocieszyć papieżem, który cierpi jeszcze więcej aniżeli wy. On pragnie aby to już wszystko dawno miało swój koniec… Pomimo to musi on jednak w dalszym ciągu modlić się i ofiarować. Wy musicie go w tym wspomagać. Laicy powinni także pomagać. Teraz trzeba naprawdę o wiele lepszego zrozumienia, przeciwko wszystkim lepszym zrozumieniom (posoborowym — modernistycznym), ponieważ dziś każdy myśli, że on ma najlepsze (zrozumienie, co i jak powinno być), kiedy one są fałszywe. E.: Mów nadal prawdę, Veroba, co poleca ci Matka Boża! V.: Gdyby Ona nie była w niebie i mogłoby to jeszcze Jej obrzydnąć wylazło by to Jej dawno z karku (dawno by to porzuciła), ale Ona ma cierpliwość. Ona ma niezmierzoną cierpliwość, większą aniżeli wszyscy ludzie razem wzięci… miałaby… mogłaby… mogła by ją mieć jeszcze w stosunku do nas (jęczy strasznie)’. My jednak z piekła, wykoleiliśmy się bezpowrotnie. Teraz już nic więcej nie możemy dla was uczynić jak tylko wypowiedzieć się dla was… (z Jej polecenia) Ach! źe my się jeszcze musimy wypowiadać, wbrew naszej woli!!! E.: Mów nadal prawdę, musisz to powiedzieć w Imię Matki Bożej! Veroba, ty musisz powiedzieć prawdę! V.: Wkrótce Jezus Chrystus nie będzie obecny we wszystkich Mszach. Wypadki takie już istnieją, ale jeszcze nie wszędzie. Jest już wielu kapłanów, którzy nie wierzą w sakramentalną obecność Chrystusa przy przemienieniu. Jest to bardzo zgubne — pustoszące, przez to ludzie tracą łaski, albo otrzymują jej bardzo mało. Gdyby wszyscy, którzy mienią się być kapłanami — jak się należy — Trydencką Mszę odprawiali, wtedy świat zmieniłby się jak za jednym uderzeniem (alchagartig). Niestety, tego nie ma! Musieliśmy, dlatego (aby do tego złego stanu doprowadzić) zając się kardynałami, następnie biskupami i kapłanami, a w końcu i laikami. Kardynał, biskup albo kapłan, jest stale jeszcze tysiąckroć więcej u nas wart, aniżeli laik, w każdym razie dla nas… E.: Veroba, mów nadal, co z polecenia Matki Bożej masz mówić! V.: Gdyby Wysoka Pani potrafiła jeszcze płakać — potrafiła Ona to wprawdzie przy objawieniach, gdyby to potrafiła jeszcze w niebie, wtedy by cała ziemia była mokra od Jej łez… Żałuje Ona jeszcze nad tymi nędznymi robakami, ma ona jeszcze dla nich współczucie i wzywa je z powrotem, albo stara się je podtrzymać! Ludzie tego jednak nie chcą. Idą oni na oślep w sieci, które rozciągnęły marionetki (neomoderniści — kardynałowie — biskupi — kapłani i inni), które są tylko naszą reklamą, szyldem i naszą publikacją… Nikt jednak w to nie wierzy. To jest nasz wielki plus, że nikt w to nie wierzy! E.: Mów nadal prawdę Veroba, w Imię Matki Bożej, która tak cierpi w niebie i w Imię Ojca św. Pawła VI… V.: Nawet Judasz ze swą straszną zdradą, nie był taki zły, jak wielu teraźniejszych kapłanów. Judasz nie czynił tego tak bardzo w ukryciu. On czuł, że Jezus wie o jego winie. On się później przyznał i rzucił te 30 srebrników do świątyni. Powiedział on później — Zdradziłem niewinną Krew! Czy czyni to jeszcze któryś z dzisiejszych kapłanów? Ci dzisiejsi, są o wiele niegodziwsi, podlejsi. Żaden z nich nie przyznał by się do tego, co czyni fałszywie. To jest zaraza. Oni są zarażeni, zepsuci aż do szpiku kości, a jeden pomaga drugiemu tak, że wszystko ma pozostać ukryte. Ale jak długo jeszcze? Jak to się rozniesie, to nie będziemy mieli z tego korzyści, tylko Kościół.
69
Co Kościół uznawał do dziś, tego po prostu po tylu stuleciach nie może odrzucić jak starego wysłużonego trzewika, albo starej zużytej szaty, na którą po prostu można przyłatać inne laty! E.: Mów nadal prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy! V.: Smutne jest dla Wysokiej Pani (N.M.P.) i dla Nieba, że tak wielu dobrych, których Ona kocha i którzy z niebem są jedno, jest teraz sparaliżowanych… Wielu nie wie już więcej, co mają czynić w tym zamieszaniu! I powoli powstaje niebezpieczeństwo, że przez to popadną w błędy. Dlatego ja Veroba muszę powiedzieć: Wy o wiele więcej musicie się modlić do Ducha Świętego! Nigdy za dużo do Niego nie można się modlić! E.: Mów prawdę Veroba, wszystko, co z polecenia Matki Bożej masz powiedzieć! V.: Tego nie chciałbym powiedzieć! Nie ja nie chcę już nic więcej powiedzieć! E.: Ty musisz teraz powiedzieć, co masz do powiedzenia z polecenia Matki Bożej, w Imię Przenajświętszej Trójcy! V.: Ona każe powiedzieć: Nie zawiedźcie nawet wtedy, kiedy sprawiedliwi w was zwątpią! Jezus przepowiedział: “Przyjdzie czas, kiedy każdy, kto was zabije, będzie myślał, że czyni przysługę Bogu”. Taki czas mamy w tej chwili. Będziecie zabijani powoli, wielu, ale nie wy. Musicie przejść pewne prześladowanie, przyjdą jednak jeszcze gorsze czasy. Nie będzie to już trwało dziesięciu lat. My jednak nie wiemy sami o tym (datach) dokładnie, wiemy tylko, że jest to bliskie. Chrystus sam powiedział: “Nie wiecie dnia, ani godziny, kiedy przyjdzie Syn Człowieczy”. To dotyczy także karzących sądów, nie tylko końca świata. To odnosi się zarówno — to zdanie: nie wiecie… (zarówno do karzących sądów, jak też i do chwili śmierci każdego pojedynczego człowieka). Ostrzeżenie zawarte jest w karzących sądach. Nie będzie ono takie łatwe… Z ostrzeżeniem zaczną się karzące sądy (kary Boże) Tak się zacznie! E.: Mów prawdę Veroba, co musisz powiedzieć, tylko prawdę!  V.: Nie będzie to już trwało żadnych dziesięciu lat. Według naszego obliczenia jest z pewnością możliwe, że ostrzeżenie… ale jak już powiedziano my w piekle o tym nie wiemy (o dokładnej dacie) — (strasznie burczy). To, że ono jeszcze nie nastąpiło, to jest “wina” wielu modlących się, że Niebo powstrzymuje się jeszcze z karzącymi sądami. Właściwie jest to paradoks, że się jeszcze modlą. Zamieszanie, przez opóźnienie karzącego sądu będzie tylko większe. Pomimo to musicie się jednak modlić. Ona tego chce, ponieważ przez to uratowanych zostanie więcej dusz. (ryczy przeraźliwie).
5 lutego 1976 r.
E.: Egzorcyści  AL: Allida – diabeł z chóru Archaniołów
CNOTA I NIECNOTA (WADY)  E.: Mów prawdę Allido w Imię Przenajświętszej Trójcy…! AL: Jesteśmy wdzięczni tym u Góry, że jeszcze nie przyszły karzące sądy. Teraz mamy troszkę więcej czasu do wichrzenia… Ci tam u Góry (w Niebie) mają wszystko w swym ręku (wskazuje w górę), wszystko leży w ich ręku. My na dole (ma na myśli piekło) obawiamy się, że wkrótce przyjdzie wielkie ostrzeżenie! E.: Mów prawdę w Imię…!
70
AL: Prawie, że rozwiązaliśmy, zgadliśmy… E.: W Imię Matki Bożej i w Imię…! Mów prawdę! AL: Gdyż wszystkie znaki, które obecnie są na całym świecie — w klerze — w naturze — bardzo za tym przemawiają — obawiamy się że… co wy myślicie, my także wiemy co napisane jest w Apokalipsie. Jeżeli się to porównuje musi każdy “osioł” przyjąć, że teraz właśnie jest ten czas… Tylko z małymi opóźnieniami, ponieważ ci tam u Góry mają jeszcze cały czas miłosierdzie… E.: Mów w Imię… Allido, mów prawdę! AL: My musimy powiedzieć, ponieważ Ci u Góry tego chcą. Nie traćcie głowy, będziecie mocni jak granit i twardzi jak żelazo i diament, jeżeli pójdziecie — krok w krok dobrze zgodnie ze starą Tradycją. Widzicie przecież, dokąd to nowe prowadzi. Wiele dzieci, na przykład jest tak daleko uświadomionych, że wiedzą wszystko o seksie, przedtem aniżeli opuścili nocniki. Zasiewa się im to, żeby tak powiedzieć w głowach, że już czterolatki czy pięciolatki nie mają nic innego na myśli. Są nawet instytucje, jak przedszkola, szkoły itd., które nie potrafią nauczyć ich nic lepszego i mądrzejszego jak tylko wbijać im do głowy seks! Co dopiero młodzieży, która znajduje się w czasie dojrzewania? Rodzice nie wiedzą, co mają czynić. Mają zaledwie odwagę mówić o tym z proboszczem i walczyć przeciwko temu. Mówią oni sobie: On jest proboszczem on wie, co czyni (burczy). Młodzież jest zepsuta (przez takie wychowanie) przedtem niż dobrze potrafi stać na nogach. W ten sposób najmłodsza i druga najmłodsza generacja nie będzie nigdy prawdziwym bojownikiem Chrystusa, jeżeli nie nastąpi u nich rewolucyjna, gwałtowna zmiana zapatrywań. Lepiej by dla nich było, gdyby się byli znaleźli w obozach koncentracyjnych, aniżeli w takich salach gdzie w czasie nauki seks podawany jest w domach jak trucizna. Do tego dzieje się to przy sprzyjającej atmosferze modernistycznego chrześcijaństwa. W Sodomie i Gomorze było to jawniejsze. Wtedy to co psuje, nie było podawane tak jak teraz łykami i w małych dawkach (burczy). W Sodomie i Gomorze było to wprawdzie złe, ale oni przynajmniej wiedzieli, że grzeszyli i odczuwali to. Dzisiejsze dzieci natomiast nie wiedzą nawet często, że grzeszą. Spostrzegają za późno, że zostały wtrącone w grzech. Kapłani, nauczyciele i wychowawcy, którzy są za to odpowiedzialni, często wątpią, czy ich działalność jest niedobra. Niekiedy odczuwają jeszcze głos sumienia, a niekiedy myślą, że to, co robią jest z Ducha Świętego!!! E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy, Niepokalanego Poczęcia, Matki Bożej z Góry Karmelu, Św. Proboszcza z Ars i Katarzyny Emmerich mów nadal, co masz do powiedzenia! AL: Nigdy jeszcze nie było takiego zamieszania jak teraz. Panował wprawdzie w czasie reformacji wielki kryzys, ale wtedy było raczej rozdwojenie. Dobrzy pozostali na prawej stronie, a inni przeszli po prostu do protestantyzmu. Luteranie byli jednak lepsi od złych katolików. Wtedy dla Kościoła był to straszny minus, ale teraz znajduje się wszystko w jeszcze o wiele gorszym stanie. Wtedy masy wiedziały, nawet u protestantów, że uczyniły coś nieprawego. Wtedy podzieleni zostali na trzy grupy: Lutra, Zwinglego i Kalwina — spostrzegli wkrótce, że nie może to być prawdziwym Kościołem, szczególnie z tego powodu, że ci trzej zwalczali się wzajemnie. Wtedy wprawdzie katolicyzm był kryzysowy, ale przynajmniej protestanci widząc tych dobrych wiedzieli, że są ci katolicy jednolici. Byliby chętnie wrócili z powrotem, w każdym razie Luter, ale było już za późno. My (wskazuje w dół) uwikłaliśmy go już za mocno…
71
E.: Mów w Imię…! Co masz do powiedzenia Allido! AL: Lutra myśmy natchnęli, a Zwinglego stary (Lucyfer). Zwinglem musiał się już zająć stary, aż ten mógł się tak rozwinąć, jak roślina w cieplarni, która rośnie w górę jak chwast (burczy złośliwie). Chwast taki nie potrzebuje nawet wiele deszczu, zło jak wiadomo — strzela (rośnie) o wiele szybciej w górę, aniżeli dobro. Rozrasta się gwałtownie i można go zaledwie obciąć. Dobro jest zawsze twardsze i cięższe, dobro nie rozwija się tak łatwo, a nawet wtedy, kiedy już wyrosło, a ten, którego to dotyczy gdy sądzi, że już jest wysoko w górze, może spaść do połowy góry i zaczynać od nowa. Zło strzela natomiast jak chwast i rozwija się gwałtownie bez upadku w dół. Strzela w górę i rośnie i nikt tego nie może zatrzymać. Zło podobne jest do ogromnej góry, która wszystko zaciemnia, zaraża, zagęszcza, zapowietrza. Jeżeli zło się raz zagnieździło, podobne jest ono morowemu powietrzu, które kładzie całe masy. Cnota natomiast wyrasta z trudem. Nie jest ona taka łatwa, przyciągająca i masowa, my jednak nie chcemy tego mówić, co musimy mówić! (burczy wściekle).
30 marca 1976 r.
E. Egzorcyści J. Judasz Iskariot B. Belzebub – demon z chóru Archaniołów
E. W Imię Jezusa powiedzcie nam, kto musi mówić? J.: Judasz Iskariot musi mówić. E. Demonie Judaszu Iskariocie, my kapłani rozkazujemy ci, jako Zastępcy Jezusa w Imię Przenajświętszej Trójcy powiedz nam, kiedy musisz wyjść? Judaszu Iskariocie w Imię wszystkich tych wezwań w Imię Kościoła musisz mówić! J.: To jest tymczasem zbędne pytanie. Najpierw musi być wasza sprawa w porządku. E.: W Imię Jezusa, jaka sprawa musi być w porządku? J.: Ta potępiona sprawa z wydaniem tej książeczki (pozorne burczenie), to jeszcze nie jest wszystko, jeszcze nie jest wszystko. E. Co znaczy jeszcze nie jest wszystko? Mów prawdę w Imię…! J.: My nie chcemy mówić, my nie chcemy już więcej mówić! E. W Imię Najświętszego Sakramentu, który zdradziłeś po Ostatniej Wieczerzy, musisz teraz mówić! J.: Gdybym to był wiedział, nigdy nie byłbym zdradził… E. Tego świętego wieczoru zdradziłeś Jezusa, a teraz musisz mówić w Jego Imieniu i w Imieniu wszystkich św. Apostołów i papieży, którzy Chrystusa nie zdradzili. Mów teraz prawdę i tylko prawdę. Ty musisz mówić Judaszu Iskarioto! J.: To co zostanie wydrukowane jest w porządku, ale to jeszcze nie jest wszystko. E.: Co musi jeszcze do tego dojść — mów Prawdę w Imię…! J.: Tego właśnie nie chcemy powiedzieć. Idźcie teraz wreszcie do domu… idźcie. E.: Nie teraz jeszcze nie pójdziemy do domu, teraz musisz mówić Judaszu Iskariocie i Belzebubie. My wam rozkazujemy mówić tylko prawdę w Imię… Musicie powiedzieć, co chce przez was powiedzieć Najświętsza Maryja Panna. Z Jej polecenia musicie mówić! Co jeszcze musi być dodane? J.: Jak my Jej nienawidzimy (wskazuje w górę)\ Och! Jak my Jej nienawidzimy!
72
E.: Tak, ale w Jej Imieniu Matki Bożej z Góry Karmel musicie to powiedzieć! J.: Tego przecież nie możecie od nas żądać (jęczy) E.: Jednak jest Ona przecież waszą Królową i Rozkazodawczynią. Całe piekło musi Jej być posłuszne! J.: Właśnie Jej, właśnie Ona musi… (jęczy okropnie) Ona jest z koroną i berłem. Ona jest z koroną i berłem, a na koronie ma krzyż. Ten szalony krzyż {ryczy aż do szpiku kości} Och! jak my Jej się boimy! E.: Powiedz nam z polecenia Matki Bożej i w Imię Przenajświętszej Trójcy, co masz do powiedzenia i nic jak tylko prawdę! J.: Nie chcieliśmy, aby nad nami panowała kobieta, tego nie chcieliśmy. E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy, Ojca… powiedz pełną prawdę! J.: Po części muszę powtórzyć rzeczy o których już poprzednio była mowa, a po części — muszę powiedzieć coś nowego! . E.: Judaszu Iskariocie, mów tylko teraz to, co ci Matka Boża przekazała, w Imię Przenajświętszej Trójcy…! J.: W grubszych zarysach powiedział to Veroba, że jest to paradoks że wy się jeszcze modlicie, bo w przeciwnym razie byłoby już przyszło ostrzeżenie. Przyczyna leży w tym, że jeszcze niektórzy ludzie zostaną uratowani. E.: Mów teraz nadal, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę! Ona rozkazuje ci teraz Judaszu. J.: Matka Boża pragnie, aby ta przeklęta, pełna gnoju książeczka, dostała się do rąk szerokiej publiczności, żeby wszyscy wiedzieli, na co się zanosi i co się dzieje. Mogliby oni wtedy zmienić swój sposób życia, mogliby na pewno zacząć wątpić w to, co my rozsiewamy z Rzymu. Mogliby powrócić do dawniej zaprowadzonej (do tradycyjnych zwyczajów) liturgii itd. E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej, co ci poleca powiedzieć, a nic innego! Mów, czy to jest wszystko? J.: Naturalnie chce Ona (wskazuje w górę) jeszcze więcej. E.: Musisz powiedzieć prawdę, w Imię… Mów teraz Judaszu Iskarioto, dla Kościoła musisz mówić! J.: Tego już za wiele dla tego Kościoła, dla Tej przeklętej kupy błota. E.: Mów teraz dla Kościoła świętego, Kościoła, który nie upadnie, w Imię…! J.: A więc będę musiał mówić. Tak bramy piekielne nie zwyciężą go. E.: Nie macie mocy, aby Kościół zniszczyć! J.: To co o Kościele przyjdzie później, a najpierw muszę pozostać przy temacie, to jeszcze przyjdzie, przyjdzie jeszcze (o tym temacie później). E.: A więc Judaszu Iskarioto mów w Imię…! J.: Teraz chce Ona po prostu, aby zagadnienie o seksie i ta sprawa o młodzieży została dodana. Chce Ona jeszcze raz podkreślić, że trzeba o tym wołać z kazalnic. Trzeba mówić na kazaniach o cnotach (dyszy ciężko); trzeba wołać o tym jak ciężka jest ta wina… Czy słyszeliście?… Jak ciężka jest i dokąd ona prowadzi… E.: Jaka wina, mów w Imię…!
73
WINA GRZECHU LUDZKOŚCI (okropność grzechu) J.: Cała wina grzechu, wina — konsekwencje grzechu poszczególnego człowieka (grzech i jego następstwa) można o tym wspomnieć w różnych kazaniach (jak straszny jest grzech, grzechy} można też mówić o tym osobne kazanie (kazania}, stosownie do okoliczności, ale poprzednio trzeba wezwać Ducha Świętego.  E.: Judaszu Iskarioto, mów w Imię Przenajświętszej Trójcy…!  J.: Trzeba młodzieży, trzeba wiernym więcej przywodzić, o wiele więcej przywodzić przed oczy jak ciężki, jak strasznie ciężki i niszczący jest grzech, dokąd on prowadzi, skąd pochodzi, dlaczego przychodzi, jak można się go ustrzec, co trzeba czynić, aby go zmniejszyć, aby go można zupełnie wytępić… (jęczy). E.: Judaszu Iskarioto mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej Róży Mistycznej…! J.: Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że modlitwa jest jedną z najważniejszych kotwic życia religijnego. Trzeba to powiedzieć z ambony, a nie od ołtarza (z prezbiterium) czy przez mikrofon, tysiąc mikrofonów nie zastąpi jednej ambony! Jeżeli kapłan mówi na ambonie, wierni widzą mu u ust, które głoszą bezpośrednio słowo Boże. Nie patrzą oni wtedy ani w przód, ani w tył, ani na boki, nie ma takiej wielkiej okazji, aby ich uwaga rozpraszała się na boki. Patrzą oni bezpośrednio, co płynie z góry i mogą się o wiele więcej skoncentrować na tym, co się mówi, głosi… E. To wszystko już jednak zostało powiedziane w tej książeczce, że Matka Boża tego pragnie. J.: Tak, to się w niej znajduje, ale ja muszę to jeszcze powiedzieć i musi to być przedstawione jeszcze raz! E. Kiedy to powiedziałeś Judaszu Iskarioto, czy wiesz to jeszcze? Mów w Imię…! J.: Tak. 31 października. E. Mów nadal w Imię…! J.: Wina (grzech) jest o wiele większa aniżeli wy potraficie ją przedstawić. Sprawa przedstawia się w ten sposób: My diabli jesteśmy przerażający. My obawiamy się nawet wzajemnie jeden drugiego. Wyglądamy przerażająco. Nie chcemy się nawet wzajemnie czuć (razem być). Gdybyśmy się tylko mogli nie widzieć, ale my musimy patrzeć na siebie. Przez całą wieczność musimy żyć w tym szalonym diabelskim bagnie i musimy na siebie wzajemnie spoglądać. ^ Grzech jednak, wina, gdy ją widzimy u ludzi wprawia nas ona zawsze od nowa w straszne przerażenie. Możecie sobie więc przedstawić jak ciężka jest wina, jeżeli wprawia nas diabłów w przerażenie, którzy przyzwyczajeni jesteśmy do tak wielu okropności… nas którzy dzień i noc pogrążeni jesteśmy w strasznych mękach, którzy na takie najstraszniejsze z najstraszniejszych rzeczy musimy patrzeć w każdej godzinie i minucie. Wtedy możecie sobie wyobrazić jak to jest, jak straszny jest grzech, a całkiem poznaje się to dopiero w Obliczu Tego (tam z góry) (wskazuje w górę), którego Majestat przewyższa wszystko… To musiałem jeszcze powiedzieć! (jęczy nędznie). E.: Mów nadal prawdę i tylko prawdę, w Imię Niepokalanego Poczęcia! B.: Gdybyście wiedzieli, jaki Majestat On ma (Bóg). Teraz nie mówi tego
74
Judasz, to jest Belzebub, którym ja jestem. Jestem Belzebub. Odtąd będzie mówił Belzebub.  E.: Dobrze, ty poznałeś lepiej jak Judasz, jakim Majestatem jest Bóg. Mów, w Imię…!
MATKA BOŻA – MATKA KOŚCIOŁA B.: Judasz nie widział Majestatu Bożego, to znaczy widział on Człowieczeństwo Boga i mógł widzieć cząsteczkę Majestatu Bożego, ale nie widział on Go w całej okazałości, tak jak ja Go widziałem (jęczy). Czy wy wiecie, co to znaczy? Ja Go widziałem, to znaczy, nie widziałem Go jeszcze takim, jakim wy Go kiedyś oglądać będziecie. Mogłem Go jednak pojąć i widziałem i odczułem Jego wielką część. (Jego wielkiej części). Nie byliśmy jeszcze w całej dokończonej wspaniałości (utwierdzeni w doskonałości), ale byliśmy już w bardzo wielkiej szczęśliwości. Znajdowaliśmy się już w bardzo wielkiej, wszystko obejmującej szczęśliwości, ale nie chcieliśmy, nie życzyliśmy tego, kobiecie takiej jak Ta (wskazuje w górę)… Nie chcieliśmy, nie życzyliśmy sobie, aby Ona nad nami panowała i rządziła, a do tego jednak doszło!!! (Bóg ukazał Niepokalaną Aniołom w wizji, jako ich Królową i kiedy ją ujrzeli większość opowiedziała się za, mniejszość z Lucyferem na czele przeciw). E. Mów prawdę Belzebubie z polecenia Matki Bożej, która rozkazuje ci mówić i tylko prawdę! B.: Właśnie Ona jest nad nami i to jest straszne!!! E. Mów Belzebubie w Imię Ojca… z polecenia Niepokalanego Poczęcia! B.: Właśnie chce abym ja to powiedział. Wybrała by raczej Allidę, a nie właśnie mnie! E. Teraz musisz mówić Belzebubie, w Imię…! B.: Teraz słuchajcie, tylko dobrze! Ja muszę to powiedzieć. Ona mnie do tego zmusza! E. Tak, to jest dobrze. Mów w Imię…! B.: Ona ozdobiona jest koroną i berłem. Panuje Ona, prawie, że mnie miażdży! Tak właśnie jest – Wtedy zaczęła przy Apostołach, — Kiedy ona — Matka — jeszcze żyła (wskazuje w górę) musiała ona, aby się tak wyrazić — nadać kierunek początkom Kościoła. Musiała modlić się o to, aby Kościół rozwinął się dobrze, i tak się rozwinął (jęczy…)! E.: W Imię Ojca, Syna i Ducha świętego — mów prawdę! B.: Jak powinien się rozwinąć według Ducha Świętego. Klęczała Ona dzień i noc i modliła się, aby Kościół stał się takim, i został oczyszczony od starego tzn. od prawa Mojżeszowego, aby poniechano obrzezania. Widziała ona, że obrzezanie było kiedyś dobre i musiało istnieć według ówczesnego prawa, ale od czasów Chrystusa i Jego działania, nie było to już więcej potrzebne. Jezus Chrystus poddał się jeszcze obrzezaniu, ale nie chciał On tego, aby to trwało nadal. To zastąpione zostało Ofiarą Mszy św. (jęczy). E.: Belzebubie mów nadal z polecenia Trójcy Przenajświętszej, Ojca Syna i Ducha Świętego, Niepokalanego Poczęcia, z którego polecenia masz dziś mówić! B.: Matka Boża była przy tym, kiedy Apostołowie odprawiali pierwszą Mszę św. Po Wniebowstąpieniu Chrystusa — Matka Boża była zawsze na Mszy św. Apostołów i przyjmowała Komunię św. Do Mszy św. przygotowywali się oni godzinami. Czy dziś czyni tak ktoś jeszcze?…
75
Nie tak bardzo wielu? Niekiedy nawet przez całe dni przygotowywali się Apostołowie na jedną ofiarę Mszy św. Matka Boża odeszła nawet pewnego razu na samotnię i modliła się przez 10 dni — dzień i noc. Wtedy została wzięta do Nieba i zobaczyła nieskończony Majestat Boży… Bóg w Trójcy Jedyny rozkazał nam abyśmy z dołu, z piekła wstąpili do góry (wskazuje w dół, a później w górę)*. Nie było to samo niebo, ale jednak wyższa sfera. Musieliśmy udać się w górę oglądać to stworzenie (N.M.P.) czy chcieliśmy czy nie. Trójca Święta zmusiła nas do oglądania Jej prawie w całym Jej majestacie. Była Ona w większym majestacie i wspaniałości aniżeliśmy widzieli ją kiedyś poprzednio (w czasie próby). Matka Boża zwyciężyła, zwyciężyła nas!!! Widzieliśmy Ją przyobleczoną w słońce. W każdym razie widzieliśmy Ją w wielkim majestacie z księżycem pod stopami, który oznacza świat. Księżyc oznacza cały świat, który ma Ona pod stopami, a jako przeciwnika węża, który przedstawia nas symbolicznie. Jak bardzo błagaliśmy Boga, jak bardzo błagaliśmy Jego Majestat, aby odsunął nas od tego widoku. Błagaliśmy Go nawet, aby nas wrzucił natychmiast do piekła, do przepaści mąk, abyśmy tylko na to nie patrzyli. Tak okropne było to widzenie. On jednak nie pozwolił nam odejść. Musieliśmy jeszcze przez jakąś chwilę znosić ten straszny widok (szalenie burczy z odrazą). E.: Mów w Imię Przenajświętszej Trójcy, Ojca…! B.: Czy wiecie jak długo myśmy się naradzali, w jaki sposób moglibyśmy temu stworzeniu (N.M.P.) (chociaż w części zaszkodzić, albo osłabić Go — wskazuje w górę)’ł Nie mogliśmy jednak nic uczynić! Zwyciężyła Ona wszystko! Stała się Panią nad wszystkim. Radziliśmy latami, nawet przez stulecia naradzaliśmy się, co powinniśmy i co moglibyśmy uczynić, kiedy Ona wreszcie przyjdzie. A kiedy wreszcie przyszła, nie poznaliśmy Jej nawet tak zaraz… E.: Nie poznaliście Ją zaraz? B.: … zaraz nie. Nie tak od razu. Czuliśmy już, że Ona to musi być. Czuliśmy, co za dziwne szaleństwo cnotliwe stworzenie musi to być, któremu nie możemy nic uczynić. Dlaczego jednak nie wiedzieliśmy o tym zaraz? (burczy gwałtownie i jęczy). E.: Ty musisz mówić — Belzebubie! Mów, więc w Imię Trójcy Przenajświętszej Ojca, Syna i Ducha Świętego, w Imię Niepokalanego Poczęcia! B.: … i kto się z tym krył. Ja Belzebub i Lucyfer zwołaliśmy całą naradę. Kiedyśmy w końcu poznali, że Ona to jest, przez długi, dzień i noc, w jaki sposób moglibyśmy jej zaszkodzić. Zwołaliśmy, więc najlepszych czarowników. Rozkazaliśmy im, aby zaszkodzili Jej na ciele i duszy (wskazuje w górę), aby nie była taka mocna, nie tak druzgocąca nas w modlitwie i nie wywierająca takiej mocy, ponieważ wiedzieliśmy dobrze, że właśnie Ona będzie później miała Kościół w swoich rękach. Sam Piotr padał Jej do stóp, jeżeli to było potrzeba (bur-czy). Ma Ona ogromną potęgę, ponieważ była najukochańszym i najdoskonalszym stworzeniem Boga. Była Ona ogromnie doskonałym stworzeniem. Po Bogu, tysiąc i tysiące razy wyżej aniżeli jakiekolwiek stworzenie. Nawet Jej Oblubieniec św. Józef, który tysiąc i tysiąc razy wyższy jest od innych ludzi, nie jest w żadnym wypadku równym Jej. E.: W Imię Ojca… W Imię Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej mów nadal prawdę! Mów nadal Belzebubie, mów nadal i tylko prawdę! B.: Wtedy radziliśmy, a czarownicy chcieli Jej zaszkodzić. Chcieli oni dokonać wszystkiego, aby Jej zaszkodzić. Ona jednak trwała nadal w modlitwie. Pozostawała Ona wytrwała: może Ona to spostrzegła, ale Jej to nic nie zaszkodziło. Nie mogliśmy temu szalonemu stworzeniu zaszkodzić, ponieważ uwolniona była od grzechu pierworodnego, nie tak jak inni ludzie.
76
Ani czarownicy, ani magowie, ani ktokolwiek był, nie mógł Jej zaszkodzić. Tylko człowiekowi, a przede wszystkim opętanemu mogą “czarni” szkodzić. Na Nią (wskazuje w górę} nie mieli ci diabelscy czarownicy żadnego wpływu. Kiedy byliśmy wściekli, szalenie wściekli, jak tylko piekło może być wściekłe, kiedy widzieliśmy, że wszyscy razem i każdy z osobna, nie może niczego dokonać, przy tym niepojętym, wybranym przez Boga stworzeniu — wtedy rzuciliśmy się z wściekłości na czarowników i magów i poczyniliśmy im szkody. Otrzymali podwójną porcję tego, w czym mieli — powinniby Jej zaszkodzić (wskazuje w górę i jęczy). E. Mów nadal Belzebubie w Imię Ojca… W Imię Niepokalanego Poczęcia, z którego polecenia musisz teraz mówić! Mów prawdę! B.: Jest to dla mnie szalona “pokuta”!!! że ja, właśnie ja, muszę o tym mówić! E. Naprzód, mów nadal prawdę i tylko prawdę, Ty śmiesz kłamać! B.: (Zostawcie mnie w spokoju. Ta kobieta ma prawie udar serca) (ma na myśli opętaną), zostawcie mnie w spokoju! E. Matka Boża rozkazuje ci mówić dla Kościoła, w Imię…! B.: Nie chcemy już dalej mówić! B.: Nie chcemy już dalej mówić! E. Jednak mów! B.: Nie! Zostawcie mnie w spokoju (burczy). E. Musisz teraz mówić w Imię Przenajświętszej Trójcy… W Imię Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny — musisz teraz mówić! B.: A więc. Wściekłości piekła nie da się opisać. Kiedy widzieliśmy, że nasz zamach zawisł w próżni. Kiedy to nie dało owoców, myśleliśmy od nowa, w jaki sposób moglibyśmy Jej zaszkodzić! Ona potrafiła jednak unicestwić wszystkie nasze zamachy i przedsięwzięcia. Wzniosła się Ona ponad wszystko. Była Ona właśnie stworzeniem wybranym przez Boga, stworzeniem wybranym całkiem szczególnie. Nie ma Ona sobie równego jak długo istnieje ziemia i przez całą wieczność i jak długo istnieje świat, (ciężko wzdycha). A Ten tam u góry (wskazuje w górę) nie mógł wymyśleć nic obrzydliwszego, i nic głupszego, nie mogło Mu wpaść do głowy, że zabrał nas do tej górnej sfery i pokazał nam To stworzenie! * Była to dla nas szalona klęska (mówi płaczliwym głosem) Wolelibyśmy raczej czołgać się w piekle wśród najgorszego ognia aniżeli Ta… Nie wolno nam powiedzieć, co chcemy, gdyby nam jednak było wolno użyłbym najgorszych słów. Ona do tego nie dopuszcza… E.: Mów prawdę, musisz teraz mówić z polecenia Matki Bożej, w Imię Trójcy Przenajświętszej…! B.: Że musieliśmy patrzeć na to odziane słońcem stworzenie z koroną i berłem wybrane przez Najświętszego (strasznie krzyczy) to było dla nas straszne!!! Mam to jeszcze teraz przed oczyma: szaleję jeszcze teraz z powodu tego widoku (krzyczy) Zdaje mi się jakby to było dzisiaj, zdaje mi się jakby to było dziś, a innym także. Kręci nas jeszcze dziś z wściekłości!!! Kiedy musieliśmy się znowu udać do piekła, raczej więcej, że nam zezwolono, aniżeli rozkazano, (aby ich tak nie męczyć) wtedy dokuczaliśmy sobie wzajemnie z wściekłości. Możecie to zrozumieć znieważaliśmy się … ponieważ nie mogliśmy znieść wzajemnego widoku. Że takie stworzenie, taka kobieta ma nad nami panować, to jest przecież “młot” to jest
77
szaleństwo… W przeklętym związku z tym muszę jeszcze powiedzieć… (wyje i krzyczy strasznie) E.: Mów nadal prawdę, w Imię Trójcy Przenajświętszej!  B.: Kiedy Ona wtedy pomagała kształtować założony przez Swego Syna Kościół, trwała tak szaleńczo na modlitwie, że sam Wszechmocny nosiłby Ją na rękach z czystego upodobania. Wtedy przystąpił apostoł Barnaba i jeszcze inny, upadli przed Nią i dobrze spostrzegli, że trzeba spisać dla Kościoła Ewangelie. Wzywali przez długi czas Ducha Świętego i trwali całe dni na modlitwie. Takich modlitw już dzisiaj nie ma, albo tylko w nadzwyczaj rzadkich wypadkach. Tak dni-całe modlili się i zdobywali szturmem Niebo, aby się dowiedzieć, kto zostałby wybrany do spisania Ewangelii, a wtedy Matka Boża wybrała takiego Łukasza, takiego Jana, takiego Marka i kogo-bądź jeszcze, aby spisał te “paskudne teksty”… Jakim sprzeciwem nas to napawało, że taka rzecz doszła do skutku. Wiecie jak to śmierdziało, kiedy się to ukazało, te pisma Mateusza, Łukasza, Marka i Jana (burczy wściekle). Pomyślcie tylko, zostali oni wybrani przez Trójcę i Matkę Bożą z Jej szalonym majestatem. Nie Piotr został upoważniony, nie, on nie: On był tą opoką, on miał nad wszystkim nadzór i na nim został zbudowany Kościół, jednak napisanie Ewangelii powierzone zostało tym czterem Apostołom. E.: Mów prawdę w Imię…! B.: Wówczas przyszedł na nich Duch Święty w postaci Gołębia i przejrzeli, że ci czterej zostali postanowieni. Wszyscy inni to widzieli. Ja jednak już więcej nie chcę mówić! E.: Jednakowoż, w Imię Ojca… w Imię Niepokalanego Poczęcia musisz teraz mówić Belzebubie, a więc naprzód! B.: Kiedy Barnaba i jeszcze jeden odwiedzili Matkę Bożą, powiedziała im: — Piszcie przede wszystkim o życiu Chrystusa. Słyszycie, On musi zostać ukazany, On na pierwszym miejscu, mnie zostawcie w cieniu. O mnie wspomnijcie tylko w związku z Narodzeniem Chrystusa, z Wcieleniem, tylko o tym co jest bezwarunkowo potrzebne. O czym innym nie wspominajcie. Pomimo to, że wiedzieli i widzieli wielkie i doniosłe fakty, nie śmieli o tym pisać. Była to dla nich pokuta, że nie śmieli o tym pisać. Ona w swej pokorze chciała być pominięta, aby na pierwszym miejscu ukazany został Syn Boży, Jej Chrystus, który dał początek Kościołowi. Ona jednak — Matka Boża jest wielkim znakiem i w pewnym stopniu symbolizuje także Kościół. On kocha Kościół jak Oblubienicę. Ona powiedziała także do tych dwu Apostołów, aby nie smucili się, bo Chrystus będzie mówił o Niej przez ludzkość albo przez kogoś innego {strasznie krzyczy). E.: Maria od Jezusa z Agreda to powiedziała? B.: (zwrócony do Kapłana): Zgadłeś, Maria od Jezusa w mieście Agreda. My wiemy więcej od was ludzi. Przeklęliśmy te księgi boimy się ich. Że też musiałem to powiedzieć (burczy i krzyczy znacząco). E.: Mów nadal prawdę i tylko prawdę! Z polecenia Matki Bożej musisz mówić i w Imię…!
78
POCZĄTEK KOŚCIOŁA B.: Utknąłem przy przeklętym założeniu Kościoła. Matka Boża i Apostołowie byli narzędziami. Ona (wskazuje w górę) była miarodajna, ona była w szalonym stopniu decydująca, więcej miarodajna aniżeli wy myślicie. Ona nas okiełznała. Modliła się nieraz za Apostołów dzień i noc, aby oni postąpili właściwie. Abyśmy nie mogli dojść do Apostołów, modliła się często dzień i noc. Często leżała krzyżem, bez jedzenia (burczy znacząco), dlatego ma tak wielką moc. Są to wzniosłe prawdy, o których my tu musimy mówić. Wolelibyśmy, aby ta część książeczki wyszła bez tego tytułu: “Matka Kościoła” (warczy jak pies). E.: Mów nadal prawdę w Imię…! B.: Moglibyście byli wydać tę książeczkę przed paroma miesiącami bez tego dalej mówić! Ja Belzebub nie chcę dalej mówić… E.: Ty Belzebubie musisz teraz mówić w Imię Ojca… w Imię Niepokalanej Dziewicy! B.: Wtedy Ona powiedziała, że chce się usunąć na miejsce samotne. Chciała tego tylko z pokory. Nie chciała być nigdzie na pierwszym miejscu, pomimo, że była potężnym stworzeniem. My musimy to wyznać. Jest Ona bardzo wysoko ponad nami, wysoko ponad wyższymi Aniołami. Jeżeli mówię: wysoko, to nie znaczy to, że odległość trzeba mierzyć w milach, lecz chodzi o to, że to nieskończoność, tak daleko, że nawet istnieje olbrzymi dystans między Nią, a Aniołami (jęczy). To jest strasznie majestatyczne stworzenie, a jednak chciała się usunąć, chciała tego, aby pokazać ludziom jak oni powinniby być pokorni, Tego jednak ludzie nie czynią. Nie dokonują oni ani najmniejszego ziarenka piasku z tego, czego Ona (wskazuje w górę) dokonała i co się przez nią dokonało. E.: Mów prawdę, w Imię…! B.: Jeżeli ludzie już tymi nie mogą być i nie są, to jednak chcą aby o nich o wiele więcej mówiono, aniżeli to nieskończenie wybrane stworzenie chciałoby, aby o nim mówiono. A więc usunęła się. To jednak miało dla nas wielki plus. Od tego czasu powstawały sekty (śmieje się złośliwie), a te nie uznały tego stworzenia. Gdyby powiedziała w całej rozciągłości, czym była, i gdyby Apostołowie napisali, jak wielkie cuda się przez Nią stały, i gdyby to zachowało się w Ewangelii, wtedy sekty te nie wystrzeliłyby jak trawa (jęczy). Powstało tysiące sekt, takich, które zwalczają Matkę Bożą, które zwalczają katolików tylko, dlatego, ponieważ uznają oni to wybrane stworzenie. Właśnie, dlatego zwalczają Tą Panią, ponieważ wierzą, że wtedy pomniejsza się chwała Chrystusa. Przy tym służyła Ona tylko Chrystusowi. Starała się Ona wywyższać swego Syna, czyniła wszystko tylko dla Niego i dla Kościoła. Wszędzie usuwała się na bok. To był dla nas plus. Minusem jednak dla nas było to, że postępowała w pokorze. O tym wiedzą jednak tylko dobrzy katolicy. Z miłości do swego Syna chciała się usuwać na bok, aby Jej Syn tu panował i zajmował pierwsze miejsce. Także, kiedy towarzyszyła Jezusowi w Jego męce, to była tylko na uboczu, doszła tylko ubocznie, co jednak (to współcierpienie) było konieczne… Apostołowie dostrzegali Jej troskę, Jej cierpienie spowodowane tymi Jej przeczuciami (o przyszłości Kościoła, jego prześladowaniem) i tym wszystkim, co musiała przeżyć i znieść. Ewangelie zwracają na to mało uwagi. Stałoby się tak, poświęcono by Jej więcej uwagi, gdyby nie była taka pokorna. Ale to, że o Niej tak mało pisano, to był też plus dla nas, bo powstawały sekty, które nie uznawały Jej. Było to także dopustem.
79
E.: W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, w Imię Niepokalanego Poczęcia, Róży Mistycznej, musisz teraz Belzebubie powiedzieć pełną prawdę! B.: Od tej chwili powstały sekty. Te myślały: Maryja odgrywa tylko rolę marginesową, została Ona tylko chwilowo wybrana, jako powiernik (narzędzie} Tego tam u Góry (wskazuje w górę) i na tym Jej rola się skończyła jak kończy się rola czegoś starego zużytego… Nie wolno mi użyć tego wyrażenia. E.: Mów nadal prawdę, w Imię…! B.: My jesteśmy majestatyczni. Nie używamy bardzo rozpustnych wyrażeń, te wypowiadają tylko demony pochodzący z ludzi (ludzie potępieni) My jesteśmy od nich majestatyczniejsi (pyszni się). Muszę także jeszcze coś powiedzieć, co mi właśnie przyszło na myśl. Kiedy Judasz musiał mówić 31 października, wtedy nie Judasz śmiał się przez tą kobietę. Judasz przede wszystkim nie śmieje się nigdy. Judasz jak to już powiedzieliśmy przebywa w najczarniejszym kącie. Jest on uosobieniem rozpaczy, zwątpienia. Kiedy Judasz musiał mówić, nie śmiał się Judasz z tej kobiety, lecz ludzcy demoni i to z radości szkodzenia (krzyczy). To musicie także jeszcze napisać. Judasz się nie śmieje, jest on samą rozpaczą. On nie śmieje się nigdy. To musieliśmy jeszcze powiedzieć. Ta uwaga dotyczy całej sprawy Judasza z 31 października. E.: A teraz co masz jeszcze do powiedzenia? Mów nadal z polecenia Matki Bożej i Trójcy Przenajświętszej. B.: Tak, ta szarlatanka… gdyby tego nie było i jeszcze więcej od niej zależało… Teraz przychodzę do punktu szczytowego… Tego jednak nie chcę powiedzieć, nie chcę tego powiedzieć! E.: Belzebubie, mów w Imię Trójcy Przenajświętszej!
KATARZYNA EMMERICH I MARIA Z AGREDA B.: W związku z początkiem Kościoła muszę powiedzieć, że w Ewangeliach za mało jest napisane o Matce Bożej. Później jednak zostali wielcy święci natchnieni przez Niebo, albo mieli widzenie i objawienie o życiu i działalności Tej tam u góry (wskazuje w górę). Jedną z największych jest Katarzyna Emmerich, która nawet nie została dotychczas kanonizowana (śmieje się złośliwie). Jest ona nie tylko jedną z największych cichych dusz cierpiących i misjonarką, jaka istnieje, lecz także jedną z największych Świętych w niebie. A następnie ta druga: Maria od Jezusa z miasta Agreda. Mieszkała i żyła w Agreda. Była Opatką. Już jej rodzice poszli do klasztoru (burczy)… musieli do klasztoru. Uzyskali oni dla swej córki, dla swego ulubionego bachora tą wielką łaskę, że otrzymała te przeklęte widzenia… E.: Mów teraz w Imię… mów teraz o centralnym punkcie, który zapowiedziałeś ! B.: Ponieważ w Ewangeliach jest za mało napisane o Matce Bożej, pragnie Ona teraz, zwłaszcza w tym szalonym czasie, aby z ambon zostało ogłoszone, by te książki napisane przez Marię od Jezusa z Agredy czytać, czytać. Nie powinno ich brakować w żadnej rodzinie katolickiej. Wszystkie one (rodziny) powinny posiadać te wszystkie tomy jej pism. (strasznie krzyczy). Z początku był jeden tom, teraz są wszystkie cztery tomy, w niebieskiej oprawie, a tych z czerwoną okładką jest osiem tomów (burczy). E.: Mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej, w Imię Niepokalanego Poczęcia, z Jej polecenia musisz mówić!
80
B.: A więc Ona pragnie, aby kapłani wspominali w kazaniach, że tych książek nie powinno brakować w żadnej katolickiej rodzinie, powinno się je polecać nawet protestantom. Kiedy czytelnicy spostrzegą cały skarb i wartości tych książek spostrzegą wkrótce, że… E.: Mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej… B.: … jest Ona wybranym i nadzwyczajnym stworzeniem, której wielkości stopa ludzka, albo głowa ludzka nigdy nie osiągnie. Kapłani powinni pouczać ludzi, aby te bardzo pouczające książki rozszerzali na całym świecie, a przede wszystkim czytali. Zobaczycie w nich całe bogactwo, wartość i jak bardzo one nam szkodzą, zobaczycie całą wielkość i wzniosłość tego stworzenia (zgrzyta), które zmiażdży nam głowę. E.: Musisz mówić w Imię… Niepokalanego Pocięcia, w oktawie Zwiastowania Maryi, teraz musisz mówić Belzebubie i jak też w Imię św. Michała Archanioła! B.: Ona chce (strasznie krzyczy) .. ja nie mówię o tym chętnie, niechętnie (ryczy) … ja nie mogę przecież Tej tam u Góry (wskazuje w górę) wspierać, bo nie pozwala mi na to stary (Lucyfer). Nie chcę mówić! E.: Ty musisz jednak teraz mówić w Imię,.. Niepokalanego Poczęcia, w Imię Zwiastowania Maryi, w Imię św. Michała Archanioła, dla Kościoła! B.: To nie jest ani nasza branża, ani nasza sprawa. Naszym zadaniem jest zwodzić ludzi. Nie chcemy ich kierować na lepszą drogę, przez takie książki zostaliby ludzie właśnie skierowani na lepsze drogi! {krzyczy}. E.: Mów nadal! Masz mówi”, w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię Matki Bożej z Góry Karmelu. Nie możesz kłamać, mów dalej! B.: A więc z książek tych dowiecie się, co Maryja Panna uczyniła w życiu, jaka była Jej śmierć, poznacie całe Jej życie. Jakiekolwiek by były plany Boże względem was, każdy z ludzi może z Jej życia czerpać, ono wszystko obejmuje. W tych książkach widzą wierni jak to wszystko się przedstawia, jak było w rzeczywistości. E.: Mów nadal prawdę w Imię…! B.: Widzieliby oni w Niej (wskazuje w górę} wszystko obejmujące (wszystkie doskonałości) stworzenie, musieliby na ten widok skłonić swą głowę dla tak wielkiej pokory i wzniosłości. Nawet my Jej się boimy, nawet my musimy kapitulować przed tak wielką pokorą i wzniosłością. W jak wiele większym stopniu wy stworzenia, którzy jesteście ludźmi unurzanymi w gnoju nicponiami — wszyscy jak jesteście razem wzięci! Nie jesteście warci nawet wzmianki! My byliśmy o wiele wyżsi, a co dopiero Ona — (wskazuje w górę). E.: W Imię… mów nadal…! B.: Gdybyście zobaczyli tylko jedną dziesiątą część Jej wzniosłości rzuciłoby to was natychmiast w pyl (jęczy), ale tego nie mówię chętnie. Myśmy to widzieli, musieliśmy to widzieć, musieliśmy to. Nie życzymy wam tego, abyście wy także to zobaczyli. Wolelibyśmy chętnie poszybować w dół, a nie w górę! Także uczeni, nawet akademicy powinni o tej Marii z Agredy dokładnie wiedzieć przed tym aniżeli zaczną walczyć przeciwko tradycjonalistom pomiędzy księżmi. E.: Mów teraz prawdę w Imię…! B.: Nawet tradycjonaliści mają bardzo słabą wiedzę, bardzo niewiele wiedzą o wzniosłości, wielkości tego stworzenia (N.M.P.). Po prostu nie są zdolni pojąć, nawet wtedy kiedy czytają te książki. Ale czytać musicie je jednak w Imię Boże, inaczej nie zrozumiecie ich, to odnosi się także do wszystkich.
81
Wy kapłani musicie mówić o tym ludziom, aby je czytali. Muszę to jeszcze raz podkreślić, że powinni wołać o tym z ambon. Ta tam u góry (wskazuje w górę) chce, aby książki te rozszerzone zostały na cały świat. A teraz Katarzyna Emmerich, ta druga czołgaczka wynagrodzenia. Musiała ona leżeć na plecach, ponieważ miała rany, rany z bólu i cierpień. Nie miała ona w życiu wiele do powiedzenia, a jednak całe Dulmen stanęło w płomieniach, kiedy zmarła. Powinno by to być uznane, jako znak z nieba, kiedy z odległej okolicy wszyscy przyjechali z wozami strażackimi… ale ludzie są głupcy. Ludzie są szaleni i głupi, … Co wiedzą ludzie, nie spostrzegają oni żadnego znaku… Są to zgnojone (dosłownie gów…) głupie pały… E.: W Imię… mów prawdę! B.: Pała jest jeszcze rozsądniejsza, wychodzi z niej tu i tam jeszcze jakiś Usteczek zielony… Ale u ludzi jest tylko zamiast rozumu gów… i słowa (siano w głowie). E.: Mów nadal prawdę w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię NMP, św. Michała Archanioła… B.: Ta Katarzyna Emmerich musiała mówić dla Kościoła. Wiedziała ona naprzód, co się w kościele będzie działo. Stale za niego cierpiała i modliła się. Już jako małe dziecko cierpiała ponad miarę. Byliśmy na nią bardzo wściekli. Już jako małe dziecko “włóczyła się” (odprawiała Drogę Krzyżową), a w pokorze dosłownie naśladowała Tą tam u góry (wskazuje w górę). … ach! a krzyże, krzyże przyjmowała jak Ta tam u Góry! Była ona wielką świętą. Baliśmy się jej bardzo, dlatego chcieliśmy ją zniszczyć. To nam się jednak nie udało. Powstawała stale, pomimo, że cierpiała śmiertelne choroby za innych, aby te osoby mogły jeszcze dostąpić łaski nawrócenia. Umarła dopiero wtedy, kiedy ci tam u Góry (wskazuje w górę) tego naprawdę zapragnęli, ponieważ jej błogosławiona albo święta dusza… była to święta dusza… — przyjęli ją do Nieba. W niebie jest wielu świętych tzn. takich, których kanonizował Rzym, są oni jednak mniej wzniośli i święci jak Katarzyna Emmerich… Ach! że ja to muszę powiedzieć! E.: Tak mów nadal prawdę w Imię…! B.: Jeżeli by ta ogłoszona została świętą — pomyśleliśmy — wtedy także zostaną wydane jej książki, wtedy nie będziemy mogli zbyt wiele działać. Przemyśleliśmy już to od lat! I dlatego nie dopuściliśmy, aby doszło aż tak daleko (do jej beatyfikacji i kanonizacji). E.: Mów nadal prawdę w Imię…! B.: Jest ona wprawdzie (według mniemania ludu) czczona, jako błogosławiona, ale świętą jeszcze nie została ogłoszona. Jak długo nie zostanie ogłoszona świętą, książki jej nie będą bardzo akceptowane… Dlatego także biskupi nie chcą o tym wiele wiedzieć. Czyta może o tym niektóry, (niektórzy z nich czytają jej pisma, ale tych wiele nie ma. Muszę także jeszcze powiedzieć; w niebie jest ona, jako potężna Święta (wyje). Jej książki powinny by być znane na całym świecie. Powinni byście o tym wołać z ambon! Ale już nie chcę nic więcej powiedzieć (wyje jak pies). E.: Mów nadal w Imię… w Imię Niepokalanego Poczęcia NMP, w Imię św. Michała Archanioła — musisz teraz mówić. B.: Spośród jej książek musi przede wszystkim pomiędzy ludźmi być znana: “Życie i śmierć błogosławionej Katarzyny Emmerich”. Dzieciom powinno się przywiązywać te książki do pleców, aby się uczyły chodzić z krzyżem, który Pan wkłada im na barki.
82
Ta mała czteroletnia święta szła ze zranionymi stopkami Drogą Krzyżową, ku czci Ukrzyżowanego Króla, nawet w nocy. Matka musiała rano opatrywać jej nóżki. Nie wiedziała ona nawet o tym skąd to pochodzi. Dziecko nic nie powiedziało (wyje). Katarzyna była potężną, cierpiącą duszą. Żyła dla biednych. Nawet wtedy, kiedy leżąc na pryczy drżała z zimna i gorączki pod marnymi płachtami, mokrymi i zimnymi, nie powiedziała, że trzeba zmienić płachty. Chciała ona znosić swe cierpienia, ofiarować je Bogu w pokorze. Gdzie widzi się jeszcze takie dusze, gdzie? Współczujące zakonnice zmieniły jej później płachty. Katarzyna nawet tego nie chciała, ona by raczej w nich zmarzła na kość. Wszystko znosiła dla swego Ukrzyżowanego Pana. Uczyniła ona dla Niego ogromnie wiele. Jest potężną świętą, której baliśmy się zawsze. Ci ludzie są dla nas szkodliwi, którzy usuwają się w cień, którzy chętnie idą drogą krzyża i cierpliwie znoszą męki za innych. Są wielcy święci, którzy działają wielkie cuda i są bardzo wielcy w oczach Pana i mają widzenia duchowe, które ona także miała. Jest oczywiste, że tysiące i miliony ludzi w niebie są wielkimi świętymi, ale wielu, bardzo wielu, nie może się z nią równać. Była ona ukrytą miłującą Boga, cierpiącą duszą. Bóg kochał ją szczególnie i cenił i dlatego pragnąłby, by ona została ogłoszona świętą. E.: Mów w Imię… dalej! B.: Mogłaby ona już dawno zostać ogłoszona świętą, nie dopiero teraz. Z jej książek i wielu wizji powinniście uczyć lud. Powinniście to czynić dla gorzkiej męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Także ona tego pragnie i sam Bóg, Jezus pragnie tego także. W pierwszym rzędzie powinniście z tych tekstów głosić: Gorzkie cierpienia Pana Naszego Jezusa Chrystusa”. Ta książka o męce Pana Jezusa powinna znajdować się w każdej rodzinie, przede wszystkim w takiej, która nazywa się katolicką, (jęczy). Teraz już jednak nie chce mówić dalej. E.: Jednak w Imię Ojca… w Imię Niepokalanego Poczęcia NMP, w Imię św. Michała Archanioła, wszystkich Świętych Aniołów, musisz teraz mówić Belzebubie! B.: Chrystus i Matka Boża dali tym dwom wielkim świętym: tej Marii od Jezusa z Agredy i tej Annie Katarzynie Emmerich wielkie widzenia i objawienia, aby doszły do wiadomości wiernych. Powinni oni wziąć je sobie do serca, stosować się do nich, naśladować to co zalecają i rozszerzać je. To nie jest żaden żart, to jest skarb. To jest coś wielkiego, o czym już Matka Boża powiedziała wtedy do Apostołów; Bóg będzie się starał, niebo się będzie nadal starało, aby moje imię w czasach, w czasach… (skowyczy jak pies). E.: Mów prawdę w Imię…! B.: “… będzie jeszcze wychwalane i wyjdzie z ukrycia na jaw, przyjdzie to we właściwym czasie, co musi przyjść przeze mnie”. Teraz jednak ten czas już przyszedł. Widzimy to na podstawie Apokalipsy. A Ona (wskazuje w górę) jest tym wielkim Znakiem. Dlatego ludzie powinni czytać te książki, ponieważ u Katarzyny Emmerich a już szczególnie u Marii od Jezusa z Agredy jest napisane o Apokalipsie, o wielkim Znaku, o Matce Bożej. E.: Mów nadal prawdę, co jeszcze musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej, Niepokalanego Poczęcia, św. Michała Archanioła i wszystkich świętych Aniołów i Archaniołów! B.: Gdyby czytali te książki (wydaje z siebie rażące głosy) musieliby wkrótce spostrzec, jaka wybiła godzina. Zrozumieliby także, co w Apokalipsie i w Biblii jest napisane, (co się odnosi do czasów współczesnych).
83
Jesteście głupcy (rzęzi), ludzie są wielkimi głupcami! Pozwalają na tracenie takich skarbów, zaniedbują je i pozwalają im pleśnieć (głośny, złośliwy śmiech). E.: Mów prawdę w Imię…! B.: Takie nieskończone wartości, takie skarby i pozwalają im próchnieć i nie dopuszczają na światło. A co nie powinno ujrzeć światła dziennego stawiają na pierwszym miejscu (śmieje się szyderczo) jak na przykład; Biblie (tzw. poprawione Biblie) i Pisma “świętych”, które nie zawierają nic religijnego. Ten rodzaj książek pochodzi więcej z dołu aniżeli z góry (złośliwie uśmiecha się). Wszystko to są rzeczy mało wartościowe. Nawet osioł lub koń jest o wiele roztropniejszy, wyczuwa on, w jaki sposób czego chce jego pan. Tam na dole jednak nie wyczuwają tego (ma na myśli świat), dopiero, kiedy już jest o wiele za późno spostrzegają, że może jeszcze coś być, co powinno być uczynione inaczej. Ach! dla nas te księgi Emmerich i Agredy są przeklęte, których już długo się boimy i zawsze się ich baliśmy. My tam w dole, już od bardzo długiego czasu radzimy, co moglibyśmy przeciwko nim przedsięwziąć… A ludzie (śmieje się szyderczo) nawet ich nie czytają! Nawet ci, którzy się mienią dobrymi katolikami, nie mają ich w domu. (rzężący długotrwały śmiech). E.: Mów teraz prawdę w Imię… Niepokalanego Poczęcia NMP, św. Michała Archanioła, św. Józefa, Wszystkich Chórów Błogosławionych Duchów…! B.: Musicie światu wyjaśnić, wy wszyscy kapłani, wszyscy tradycjonaliści, także, moderniści musieliby o tym wołać z ambon, że te książki powinny być wszędzie rozszerzane i czytane. Gdyby były czytane i postępowano by według nich, według ich nauki choćby tylko w przybliżeniu, wtedy byłaby wielka liczba świętych (ryczy przeraźliwie). E.: Mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej…! B.: Ponieważ dlatego miała Katarzyna Emmerich widzenie o gorzkich Mękach Jezusa abyście je bliżej i głębiej poznali, ponieważ w Ewangeliach są one opisane tylko cząstkowo. Pomimo że, św. Apostołowie wiedzieli o wiele więcej, ujęli to bardzo krótko. W widzeniach tej, wielkiej świętej są te opisy ujęte szeroko i zawierają fragmenty, które są dla nas okropne. Nauczycie się tam prawdziwej skruchy, która jest warunkiem spowiedzi. Uczycie się tam także, że nie należy tak ciężko Boga obrażać, tak bardzo tego, który tak strasznie cierpiał. Cierpienia te, są tam głębiej opisane, aniżeli w każdej innej książce (warczy). Powinniście je mieć w każdej biblioteczce, w każdym razie we wszystkich katolickich. Powinniście je mieć wszyscy, a nie tylko po jednym egzemplarzu.  E.: Belzebubie mów coś o tajemnych cierpieniach w Wielki Czwartek w Imię…! B.: My o tym niechętnie mówimy, ponieważ jest jednak czas Wielkiego Postu, lub Ona to (rozkazuje) aby przynajmniej w paru zdaniach…  E.: Mów więc o tajemniczych cierpieniach Chrystusa, jak to widziałeś!
MĘKA CHRYSTUSA B.: Nie przyglądaliśmy się zanadto! Nie chcieliśmy wcale tego widzieć. Unosiliśmy się tam dookoła jak strzały i raniliśmy się przy tym ze złości i wściekłości i furii (krzyczy). Naturalnie wiedzieliśmy, co się dzieje. Naturalnie wiemy jeszcze więcej. Zostało nam wiele pokazane, ale tej tam, tej Emmerich pokazane to zostało w pozytywny sposób. Widziała ona na przykład; że Pan nasz Jezus Chrystus cierpiał
84
w Ogrodzie Oliwnym o wiele okrutniej, aniżeli można sobie wyobrazić. On już za życia pocił się stale i wciąż krwią z bojaźni (wyje). My demoni strasznie Go prześladowaliśmy, my demoni w Ogrodzie Oliwnym. Widział On nas przychodzących w całej grozie. Przychodziliśmy w postaci grzechów, które ludzie później popełnią… Pokazywaliśmy Mu te okropności, aby Go zniechęcić i odebrać mu odwagę do tej męki. Widział On straszną okropność tych grzechów, która wywołała krwawy pot. Myślał On: Czy na co zda się Jego męka, kiedy ludzie żyć nadal będą w tak okropnych ciemnościach i tak strasznie grzeszyć — odczuwał on to, jako człowiek — naturalnie był On także Bogiem, ale wtedy odczuwał to i przeżywał w swoim człowieczeństwie. Na widok strasznego obrazu grzechów i strasznej męki chciał się cofnąć, wtedy przyszedł Anioł, aby Go pocieszyć i wzmocnić (napojem z kielicha i widokiem wielu zbawionych, którzy skorzystają z Jego męki…) W rzeczywistości jednak kielich ten oznaczał przyjęcie męki. Wypiciem tego kielicha potwierdził On, że przyjmuje mękę (jęczy) i wypije go do dna (wzdycha). Przez to (przez Jego mękę) będziecie mogli wy przeklęte brudne nicponie osiągnąć kiedyś niebo, które jest dla nas zamknięte (wścieka się). Później został Chrystus zmasakrowany: przy biczowaniu zrąbany biczami aż do kości. Kiedy został ukrzyżowany nie miał ani połowy swych włosów. Prawie wszystkie zostały mu wyrwane, stało się jednak dobrze. Miał on kasztanowate włosy. Był on bardzo delikatnym typem i miał cudowne stopy. Ręce były bardzo delikatne, o wiele za delikatne, aby nieść tak szalony krzyż (krzyczy). Gdybyśmy się napili Jego rozlanej Krwi, gdybyśmy mogli wypić tylko tysiączną część (płacze} wtedy także i my wielbilibyśmy Go przez całą wieczność. On jednak nie pozwolił nam na to. Dla nas było już za późno, (jęczy) — Na krzyżu później, kiedy już wisiał na krzyżu, uczynił to dla was. Musiało to rozniecić wściekłość piekła, że uczynił to dla ludzi. Kiedy wisiał na krzyżu, wtedy był sam, jako robak, jak to już powiedział Akabor, nie był podobny do człowieka… dla was. Dlaczego uczynił to dla was? Dla nas by tego nie uczynił (jęczy aż do szpiku kości). Robak… nie był On już człowiekiem, został przez wszystkich zmiażdżony (plącze). Wydawało się jakby wziął na siebie winę całej ludzkości, zdawało mu się, że jest największym przestępcą. Miał wrażenie, że jest opuszczony przez Boga Ojca i odepchnięty. Przez swych oprawców został przecież zasztyletowany, posiekany, ubiczowany i pozostawiony we krwi (mruczy). Że On to dla was uczynił! Dlaczego nie mogliśmy temu przeszkodzić (wyje)7 Jeżeli sam Pan uczynił dla was tak wiele, dlaczego nie powinniście wy o wiele więcej wzajemnie za siebie wynagradzać, aby inni ludzie nie przyszli do piekła. On, który był Bogiem i nie miał na sobie żadnej winy i dokonał tak wielkiego i szaleńczego (czynu), czego żaden człowiek nigdy nie dokona, gdy On tak straszne męki wziął na siebie, wtedy wy musielibyście całe wasze życie spędzić jakby pod męczeńskimi siekierami. Nie byłoby tego dla was, tego za wiele, mielibyście tylko to na co zasługujecie (zasłużyliście). Tego jednak ludzie nie widzą (jęczy). Myślą oni, że muszą mieć ładnie (luksus), chociaż ich Mistrz pokazał im dobrym przykładem jak mają żyć i zniósł takie straszne piekielne męki. To były męki piekielne, które On zniósł, ale nie długo. Nawet my podziwiamy Go w naszej wściekłości, że uczynił to dla was. Nigdy nie pomyślelibyśmy o tym, aby On zasłużył na coś tak ciężko, za takich unurzanych w kale, za takie ladaco. Myśmy to przeczuwali, ale aby uczynił to w tak strasznych cierpieniach, o tym nie przypuszczaliśmy.
85
W związku z tym muszę powiedzieć, że musicie z ambon znowu podkreślić, by ludzie czynili pokutę, szczególnie w czasie Wielkiego Postu, z Chrystusem Jezusem ich Panem. Pościł On przez 40 dni, jak jeszcze żaden człowiek nie pościł. Także i On odczuwał głód. E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy… z polecenia Matki Bożej mów nadal prawdę, co Matka Boża chce powiedzieć. W Imię św. Michała Archanioła, Gabriela, Rafała i wszystkich Chórów Anielskich i Wszystkich Świętych w Niebie!
KRZYŻ I OFIARA MSZY ŚWIĘTEJ OTWIERAJĄ DROGĘ DO NIEBA B.: Przygotowywał się On przez 40 dni na swe publiczne wystąpienie, a także na swą wielką mękę. Wiedział On, że będzie to męka dla całego świata, dotycząca wszystkich, którą musi ofiarować Wszechmocnemu Bogu dla odkupienia win, abyście wy mogli dostąpić wiecznego oglądania Boga. Wy moglibyście, gdyby to nie nastąpiło (odkupienie) oglądać, co najwyżej raj, a nic innego, jeżeli byście go w ogóle zobaczyli. Poszłoby także o wiele więcej ludzi do piekła, ponieważ nie staliby się uczestnikami łask, które przynosi Msza święta. Nieskończone łaski wypływają z Bezkrwawej Ofiary Krzyża, przy której dokonaniu płynie od nowa Krew Chrystusa. My tam na dole (wskazuje w dół) nienawidzimy tej Ofiary Mszy, która dokonuje się w wielu kościołach na całym świecie. Jest ona wprawdzie w wielu Domach Bożych dokonywana niewłaściwie. Dawniej było to dla nas szalenie nie na rękę, kiedy była odprawiana prawdziwa, stara Msza*. Jest to naprawdę znowu nowa Ofiara Krzyża Chrystusowego, która gładzi grzechy i daje wiele cudownych łask dla ratunku dusz, które w przeciwnym razie szłyby na potępienie i przychodziły do nas. Muszę także powiedzieć jeszcze i to (jęczy), że wy mnie zmuszacie, nie powiem już nic, nie chcę już nic więcej powiedzieć. E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy, Najświętszej Maryi Panny, w Imię św. Michała Archanioła i wszystkich Świętych Archaniołów, w Imię św. Józefa Patrona Kościoła, w Imię Katarzyny Emmerich, mów prawdę; co poleca powiedzieć ci Matka Boża! B.: Nie chcę tego powiedzieć, mnie już nie wolno więcej mówić. Jeżeli będę musiał mówić musicie jeszcze raz odmówić cały egzorcyzm. Lucyfer jest wściekły, on chciałby mnie udusić, nie powinienem był tego mówić. Jeżeli jeszcze będę mówił to złapie mnie za kołnierz, kiedy przyjdę na dół!!! E.: (Po odmówieniu egzorcyzmu) Z polecenia Matki Bożej, nie wolno tego Lucyferowi uczynić, ponieważ ty mówiłeś dla Kościoła. On nie może ci uczynić więcej szkody. B.: Byłem wysokim aniołem, drugi w kolejności. Lucyfer jest, dlatego wściekły i mówi później:, gdy jesteś tak wysoko w Hierarchii duchów, powinieneś wiedzieć, że nie wolno ci pleść takich głupstw!!! Powinieneś mieć więcej oleju w głowie. Tak on powie {zgrzyta gwałtownie). Ona (wskazuje w górę) rozkazała mi mówić, ponieważ byłem już obecny przy upadku aniołów. Byłem zastępcą naczelnika, dlatego zmusza mnie Ona, właśnie mnie, abym mówił o tych paskudnych gów… rzeczach. Ma Ona stale jeszcze moc, aby tam na dole nami dyrygować (mruczy i wzdryga się gwałtownie). E.: Belzebubie, z Jej polecenia, musisz teraz mówić i tylko prawdę!
86
O IMIONACH ANIELSKICH DEMONÓW B.: Muszę także i to powiedzieć, przy spisywaniu tych wypowiedzi musicie napisać moje imię. Musicie wspomnieć moje imię. Także przy pozostałych demonach musicie zaznaczyć, kto to powiedział. To musicie zrobić. My nie mówimy nadaremnie:, kto mówi. Co wy sobie myślicie! E.: Belzebubie, musisz mówić z polecenia Matki Bożej! B.: Ona dopuszcza, że mówimy nasze imiona… kto mówi, a następnie chce także mieć zaznaczone, kto mówił. Głównie przy bardzo ważnych sprawach chce Ona, aby wiedzieć, którego demona Ona wybrała, aby mówił. E.: Belzebubie musisz teraz mówić w Imię…! B.: … właśnie dlatego, ponieważ mnie dobrze znają, muszę niestety wypowiedzieć (przedstawić) swoje imię! E.: W Imię NMP i św. Michała Archanioła, wszystkich świętych Chórów Anielskich, św. Józefa Patrona Kościoła, wszystkich świętych Nieba i Katarzyny Emmerich musisz teraz mówić tylko prawdę!
GŁUPOTA LUDZKA B.: Veroba już 12 stycznia mówił o ostrzeżeniu i katastrofie. Zaznaczył on wtedy, że to także musi być zamieszczone w książeczce. Mówił on także o tym, dlaczego to ostrzeżenie jeszcze nie przyszło. I że to jest paradoksalne — tylko przez modlitwę… Wy ludzie jesteście do niczego (śmieje się złośliwie) jesteście niczym i nie będziecie nigdy jak niczym. Jesteście osłami, osłami!!! Można wam mówić siedem razy to samo. Macie mózg komara, albo macie właściwie tylko przedziurawione sito! Gdyby nie było Tego tam u góry (wskazuje w górę) wasze kości zostałyby zwalone na kupę, w każdej sekundzie tylko On utrzymuje wasz koniec, w przeciwnym razie bylibyście tylko szmatami i strzępami. Dlatego tam na dole nie możemy pojąć, że profesorowie, doktorzy i nie wiadomo, kto jeszcze mają tak szalony sposób myślenia. Że można mieć taką zarozumiałość, kiedy są przecież tylko łajnem, które pożerane jest przez robaki! E.: Belzebubie mów nadal z polecenia i w Imię Trójcy Świętej, w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię św. Michała Archanioła, wszystkich Świętych Aniołów Archaniołów, Wszystkich dziewięciu Chórów Anielskich, wszystkich Świętych Nieba! B.: Ona chce, abym także powiedział o tej zarozumiałości, pysze, wyniosłości. Ona stwierdza, że to wcale nie jest odpowiednie, ażeby tacy, tak strasznie się wynosili. Tacy są obrzydliwością w oczach Pana. Jest to bardzo niewłaściwe w Jej oczach, ponieważ Ona działała jako bardzo pokorne stworzenie. Mogłaby Ona władać koroną i wywijać berłem, miałaby ku temu wszelkie możliwości. Czy czyniła to kiedykolwiek, w każdym razie nie na tej ziemi. Została Ona później wywyższona, stosownie do tego jak mówi Pismo święte: “Kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się uniża będzie wywyższony”. Tak jest więc, że każdy, który się sam wywyższa zostanie później strasznie poniżony, aż do samego dna. Czy rozumiecie, co my myślimy? Jeżeli ktoś sam się wywyższa, będzie nie tylko tak głęboko wrzucony jak się podwyższał, lecz zostanie tysiące razy niżej rzucony w dół, do najgłębszych przepaści. Jeżeli się jednak ktoś sam poniża, który jest postawiony wysoko — my jesteśmy roztropni, to wiemy (podkreśla to palcami) według przypowieści o uczcie weselnej, kiedy Jezus powiedział:
87
“Kto zajmie ostatnie miejsce, zostanie zaproszony przez Pana wesela na pierwsze. Ja myślę także o tych, którzy się tak uniżają, że zostaną oni nie tylko w takim stopniu podwyższeni, na jakim stopniu pokory byli, lecz zostaną tysiące razy wywyższeni, — chociaż nie zawsze tak bywa w tym życiu, to na pewno w wieczności, a to przewyższy wszystko… Muszę powiedzieć, że jest to szalona głupota wywyższać się, wynosić się samemu już na tej ziemi. Muszę to powiedzieć, że jest to obrzydliwość w oczach Pana. Gdyby, ci ludzie wiedzieli, co czynią, mieliby obrzydzenie do samych siebie (śmieje się zlośliwie}. E.: Belzebubie, w Imię Ojca… Niepokalanego Poczęcia…, w Imię św. Michała Archanioła… musisz teraz mówić z polecenia Matki Bożej.
POKORA CNOTA PODSTAWOWA B.: Gdyby Ona (NMP) nie wybierała dla siebie ostatniego miejsca, nawet później św. Józefa, który przecież tak wysoko był wyniesiony, ale On tak bardzo uznawał Jej godność, gdyby nie była taka pokorna, to nie miałaby dziś nigdy, nigdy nawet w przybliżeniu tej mocy nad Kościołem i światem. Wy nie mielibyście w Niej tej Matki, która czyni dla was wszystko i uprasza wam tak niewypowiedziane łaski, jakie tylko teraz może uprosić, nie mogłaby tego uczynić, gdyby na to nie zasłużyła za życia. Praktykowała Ona pokorę aż do najwyższego heroizmu we wszystkich cnotach i to pod każdym względem. Gdyby nie praktykowała i nie rozwijała tych cnót, i gdyby nie miała tej potępionej cnoty pokory, moglibyśmy się jakoś do Niej podkraść! Mogłoby to się nam przecież jakoś udać! Niech to diabli wezmą jeszcze raz! (krzyczy zgorzkniały, rozczarowany). E.: Belzebubie mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej…! B.: To samo jest z ludźmi. Leży to jak na dłoni. Jeżeli człowiek nie jest pokorny, to pochodzą stąd wszelkie wady… Wtedy możemy takich ludzi uchwycić, jak tylko zacznie im uderzać (woda sodowa) do głowy… Człowiek nie od dziś nie jest roztropny, nie od dziś ma mózg komara. Długo musi dochodzić do tej roztropności, mądrości. Nawet wtedy, gdy wysoko o sobie myśli, że jest taki roztropny, mądry, i następnie siada cośkolwiek wyżej to zwala się natychmiast, według sensu, Tych tam u Góry (wskazuje w górę). Ja jednak nie chcę powiedzieć… Wiem to za dosyć dobrze z doświadczenia, bo nam się to już wydarzyło. E.: Mów nadal Belzebubie, w Imię…! B.: Wy kapłani powinniście, dlatego głównie mówić z ambon o przyczynie wszelkich grzechów — pysze. Powinniście się starać o rozszerzenie cnoty pokory. Mówicie o świętych, którzy tę Boską (do Boga zbliżającą) właściwość praktykowali w najwyższym stopniu, jak na przykład o Katarzynie Emmerich i o wielu tysiącach innych świętych, także o Teresie od Dzieciątka Jezus. Mówicie o Janie Vianney. Żywił on się ziemniakami, kwaśnymi ziemniakami, z których ciągły się już przez 14 dni jakby nitki pajęczyny (jęczy). Nie kładł się nawet na łóżko, które mu ustawiono. Uważał on, że jest ono dla niego za dobre. Nad takimi ludźmi nie mamy tak wielkiej mocy, którzy samych siebie uznają za złych, aby położyć się do dobrego łóżka i to nie, dlatego, aby wobec innych uchodzić za cnotliwych, oni nie czynią tego na oczach innych, ale z tym się kryją przed ludźmi. Jan Vianey ukrywał to cały czas, że umartwiał się itd. Miał on prawdziwą pokorę. Także Katarzyna Emmerich nie chciała pokazać swoich stygmatów i ujawniać swojego życia wewnętrznego. Dopiero, kiedy ludzie spostrzegli w jakiej biedzie i nędzy żyje ona, kiedy to zobaczyli i postanowili, że
88
muszą coś z nią zrobić, gdzieś ją przenieść do lepszego mieszkania i dać jej jakieś łóżko, wtedy ona, kiedy to stało się konieczne, kazała się przenieść, ale tam chciała też ubóstwa do ostateczności. Leżała ona w wiklinowym łóżku, które już było w połowie zepsute. Chciała ona być stale w samotności, dlatego przychodziły nawet ptaszki i siadały na jej barkach. Takie zalety mają pokorni święci, ale przede wszystkim pokorni. Tacy są przez Tych tam u Góry mocno uprzywilejowani. Lecą oni szybciej do Nieba, podczas gdy inni z trudnością, wlokąc się krok za krokiem, trudną drogą. Cnota pokory musi być przede wszystkim głoszona znowu z ambon, dopiero po tej cnocie idą wszystkie inne. Następnie, jako temat ważnym jest mówić o cnocie czystości. Jest to temat na czasie i bardzo aktualny i potrzebny, (oddycha z trudnością), następnie idzie prawdomówność i wszelkie inne. Trzeba wskazać, dokąd prowadzi pycha, nieczystość, kłamstwo. Trzeba na to przytaczać przykłady… E.: Lucyferze, masz odejść, z polecenia Matki Bożej. Belzebubie masz mówić…? W Imię Przenajświętszej Trójcy… B.: Trzeba wadę pychy przytoczyć (eksponować w kazaniach na pierwszym miejscu). Trzeba powiedzieć, że cnota pokory musi być wypisana (na sercu) bardzo wielkimi literami… Następnie brać za temat gniew, złodziejstwo i wszystko inne… Trzeba zawsze przytaczać przykłady z życia świętych i innych (na tematy cnót, wad, grzechów). (strasznie krzyczy). Zostawcie mnie w spokoju… E.: Belzebubie mów nadal, mów w Imię…! B.: To już jest dobrze, co wy robicie, to już jest dobrze, ale musicie to czynić mocno ponaglająco. Jeszcze energiczniej musicie mówić, jak druzgocący, jak straszny jest grzech. W tym czasie Wielkiego Postu namalujcie przede wszystkim grzech na ścianie… (trawiący ogień). Nie pozostaną długo żadne ślady ognia, chociaż nie wiem jak mocno wymalowalibyście (przedstawili) grzech na ścianie. Jest on o wiele straszniejszy, aniżeli wy to możecie ukazać. Grzech musicie wymalować (przedstawić) i to co jest jego skutkiem, to musicie się starać wyjaśnić z całą wyrazistością. Wyście to teraz wszyscy słyszeli, ale muszą to czynić także wszyscy pozostali kapłani, nie dotyczy to jedynie tylko was samych. Wszyscy kapłani muszą, muszą – Ona tam w Górze (wskazuje w górę) chce, aby tak czyniono. Gdy tego nie czynią, pomimo, że powinni to czynić, wtedy ponoszą wielką stratę, wyzbywają się dla siebie samych jak i dla podwładnych wielu łask. Wszyscy im powierzeni cierpią na skutek tego i nie otrzymują tych łask, które mogliby otrzymać.  E.: Belzebubie mów z polecenia Matki Bożej, w Imię…! i tylko prawdę!  B.: W związku z tymi cnotami muszę jeszcze dodać: — Mówcie na kazaniach i przypominajcie, że ta unurzana w błocie książka: “Naśladowanie Chrystusa”, Tomasza A Kempis, której my się tak na dole obawiamy (skowyczy jak pies) tą książkę powinniście rozszerzać i czytać. Nie może jej także brakować w żadnym katolickim domu, powinni ją wszyscy czytać. Najlepiej jeżeliby się przeczytało jeden rozdział, a następnie starano się według niej postępować. Jeżeli to jest możliwe powinno się czytać jeszcze te stare nie skrócone wydanie Naśladowania Chrystusa. W nowym wydaniu już znowu coś zmienili. Ach, oni robią przecież cały czas wszystko inaczej! Musicie, więc starać się właśnie o te stare egzemplarze. To powinno się wydrukować od nowa, jeżeli jest tego za mało. W każdym razie powinniście także sami mówić o naśladowaniu Chrystusa, stosować i roztrząsać te tematy i kłaść wiernym do serca.
89
Naśladowanie Chrystusa jest czystą pszenicą, a nie kąkolem, przychodzi ono z nieba. Niebo chce tego i poleca już choćby, dlatego, ponieważ stawia krzyż Chrystusowy plastycznie przed oczyma i ponieważ mówi jak trzeba naśladować Chrystusa na Jego Drodze Krzyżowej. W ten sposób uczy się człowiek, jak Chrystus cierpiał i jak każdy powinien Go naśladować, aby postąpił, chociaż jeden krok naprzód albo jeden decymetr dalej za Chrystusem, aby nie myślał, że to już wielka świętość, aby myślał o sobie pokornie, siebie mało cenił. To musicie (kapłani) bezwarunkowo podkreślać: Jest mianowicie tysiące ludzi, można by powiedzieć miliony, którzy myślą, że są już dobrzy, święci, jeżeli zrobią coś dobrego. To jednak jeszcze daleko nie wystarcza; dobrzy, święci są dopiero wtedy, kiedy nie uważają się, że nimi są, i są przekonani, że uczynili jeszcze o wiele za mało, a mogliby uczynić o wiele więcej. Wtedy dopiero są dobrzy, gdy uważają się za małych i czynią dla Chrystusa, co tylko mogą. E.: Belzebubie: W Imię Ojca…, Najświętszej Maryi Panny, św. Michała Archanioła, Wszystkich Świętych Aniołów i Archaniołów, wszystkich Chórów Błogosławionych Duchów, św. Józefa postrachu złych duchów… mów prawdę!
W JAKI SPOSÓB MARYJA WIDZI OBOWIĄZKI KOBIETY B.: Matka Boża myśli, że jeżeli Ona zawsze tylko wykonywała obowiązki domowe z pokorą dla większej chwały Bożej i służyła zawsze Chrystusowi, to nie przystoi kobiecie absolutnie to, aby chciała się wznieść ponad swoją służbę i ponad swoje obowiązki. Każe Ona powiedzieć, że nie była nawet obecna wtedy (nie towarzyszyła zawsze Chrystusowi w Jego publicznej działalności, pomimo, że bardzo chętnie byłaby z Nim poszła.) Kochała Ona swego Syna tak bardzo, że pozwoliła Mu iść tylko z największym bólem i udręką. Można by powiedzieć, że była Ona z Nim zjednoczona tak jakby byli jednym ciałem. Była Ona od Niego więcej zależna jak brat od siostry, albo ojciec od matki. Tylko w Jego pobliżu było Jej dobrze. Odsunęła się jednak i pozostała w domu. Od tego czasu widywała Go tylko przelotnie. Takim postępowaniem okazała swoją pokorę, aby się także ludzie, a zwłaszcza kobiety uczył być pokornymi. Czy odgrywała kiedykolwiek pierwszą rolę przy ołtarzu, albo przy Mszy św.? Odsuwała się Ona stale, pomimo, że była najwyższym, najdoskonalszym stworzeniem. Jest Ona wyższa godnością aniżeli wszyscy kapłani i zakonnicy razem wzięci! Jest Ona najwyższą i wybraną przez Boga, aby kierować kościołem, Jej symbolem jest wielki znak, Matki Odkupiciela. Jest Ona także Królową Aniołów. Wszystkim ludziom musielibyśmy powiedzieć, że pomimo takiej godności usuwała się skromnie w domowe zacisze. Nie jest wskazane, aby kobieta zajmowała eksponowane stanowiska na przykład; minister, doktor nauk i diabeł wie jak się to wszystko nazywa. To nie jest dobrze, że są one na stanowisku z zaniedbaniem swych obowiązków domowych, rodzinnych. Nawet najmniejsza służba gospodyni domowej, która całym sercem służy Bogu, znaczy więcej, jest bardziej wartościowa, aniżeli najwspanialszy referat, najlepszy i najpiękniejszy, który wygłasza pani doktor, nawet chociaż jej przemówienie nadawane jest przez radio, prasę i telewizję. Taka kobieta jest w opinii Tych u Góry (Niebie} wskazuje do góry mniej warta, aniżeli matka, która dźwiga swój codzienny krzyż, wychowuje dobrze swoje dzieci, przyjmuje z miłością poczęte dziecko. Jeżeli znosi wszystko cierpliwie i wykonuje najniższe posługi, opiekuje się i pielęgnuje dzieci, wychowuje, czyści i szoruje, stoi wyżej w opinii “Klanu Trzech” (Trójcy Świętej) tam u Góry aniżeli kobieta, która chce niewiadome czego.
90
Tu można by zastosować to powiedzenie:, „Kto się poniża będzie wywyższony itd., Jeżeli kobieta nie chce wziąć na siebie domowych obowiązków i dąży wyżej, nie może w większości wypadków pozostać pokorną. Wszystkie kobiety, które chcą się wznieść wyżej, będą nisko w niebie (jeżeli będą), wszystkie natomiast, które się poniżają będą wywyższone, są na dobrej drodze. Osiągają one dla swych rodzin i narodów o wiele więcej łask, aniżeli kobiety, które chcą błyszczeć. Równocześnie z tym ich wygodnictwem dochodzi do spędzania płodu, co jest także wynikiem ich pychy. Nie chce taka być domową “Lalą”, która musi wychowywać dzieci. Chce ona czymś być i błyszczeć. To jest także jeden z powodów, dla którego wiele dzieci zostaje mordowanych w łonach matek. Jest wprawdzie wiele matek, które są rzeczywiście w wielkiej biedzie, takim kobietom trzeba pomagać radą i materialnie. Powinny one donosić swe dziecko, nawet wtedy, kiedy im jest bardzo ciężko. Przyniesie im to błogosławieństwo. E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej… Ojca… mów nadal! B.: Jeżeli by kobiety stały przy kuchni i przygotowywały mężom porządne pożywienie, nie byłoby tak wiele rozwodów, jak to jest obecnie. Gdyby kobiety lepiej wypełniały swe obowiązki domowe i przygotowałyby swym mężom o wiele przytulniejsze zacisze domowe, nie byłoby tyle sporów i rozłączeń. Gdyby mężczyźni i kobiety żyli czysto przed małżeństwem, nie pozwalali sobie na przygodne miłostki… byłoby o wiele więcej zdolnych do ofiar i wyrzeczeń partnerów, i nie byłoby tak wiele wykolejonych małżeństw. Jeżeli przed małżeństwem, nie nauczyli się tego, czym jest ofiara i wyrzeczenie, w jaki sposób z takich partnerów może powstać rodzina? Z ich punktu widzenia wymaga małżeństwo za wiele ofiar i wyrzeczeń, Tak to jest obecnie, tak się postępuje i tak też to będzie… (taka będzie w wieczności nagroda jak się tu postępuje). Nie tak bardzo wiele ludzi, którzy przedtem żyli miłostkami, lub na “dziko” w małżeństwie, zdecyduje się później na prawdziwe małżeństwo (weźmie ślub kościelny i będzie żyło po chrześcijańsku). Przy tym trudno jest człowiekowi, który przez długie lata żył jak mu się podobało — znowu zastanowić się nad sobą i poprawić się. Nawet wtedy, gdy chce on zmienić swoje życie, jest mu o wiele trudniej to uczynić, aniżeli człowiekowi, który nie prowadzi takiego życia, który nie włóczył się tu i tam, aby zerwać rodzynkę, a gdzie indziej “rzodkiewkę”, według chwilowej zachcianki. E.: W Imię… mów prawdę, co ci poleca powiedzieć Matka Boża i tylko prawdę!
DOBRE PISMA I OBRAZKI B.: To muszę powiedzieć: książka pod tytułem: „Gorzka Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa” i inne książki błogosławionej tzn. uznanej za świętą przez Niebo Katarzyny Emmerich, jak też książki opatki, ksieni Marii od Jezusa z Agredy, oraz książeczka Tomasza A Kempis “O naśladowaniu Chrystusa” mają wielką wartość (jęczy). Nie chcę o tym mówić.  E.: W Imię… mów prawdę! B.: Te książki powinno się rozszerzać. Powinno się brać także z nich tematy do kazań, które dla dzisiejszego świata będącego w chaosie są bardzo ważne dla wiernych. E.: Mów Belzebubie, wyłóż to w Imię Ojca…! Niepokalanego Poczęcia, św. Michała Archanioła…! Lucyfer nie śmie cię powstrzymywać w mówieniu! B.: Muszę jeszcze powiedzieć jak wielką wartość mają te “zakichane obrazki z modlitwami”. Musiałem już raz o tym wspomnieć. Musicie wołać o tym z ambon, pisać o tym i zamieszczać to w książkach. Przede wszystkim
91
rozszerzać obrazki z obietnicami, mają one wielką wartość. Musicie te obietnice dane czcicielom różnych nabożeństw ogłaszać, rozszerzać. Wielu ludzi o tym nie wie nigdy, tego nie czytali. Rozszerzać trzeba obrazek z modlącym się Chrystusem w Ogrójcu z kielichem, jest modlitwą, do której przywiązane są wielkie obietnice… Dalej trzeba wspomnieć o obrazku Miłosiernego Jezusa wraz z koronką do Miłosierdzia Bożego, do którego On przywiązał bardzo wielkie obietnice. Obrazki te zawsze powinno się mieć przygotowane w zapasie, aby móc rozdawać każdemu prawie, że… obrzucać każdego wprawdzie nimi nie możecie, ale powinniście je “przypinać” każdemu na plecach. Jesteście jeszcze strasznie głupcy jak gówno, takie obrazki i takie obietnice i takie przywileje… a wy nie korzystacie z nich (nie propagujecie ich), w każdym razie większość nie korzysta z nich! Jest jeszcze wiele innych podobnych małych tekstów modlitewnych na przykład; modlitwy św. Brygidy Szwedzkiej, 15 modlitw z obietnicami, obrazki Najświętszego Serca Jezusowego z obietnicami itd. Ostatnio upadła cześć do Najświętszego Serca Jezusowego, do którego to nabożeństwa przywiązane są także wielkie obietnice. Podobnie do nabożeństwa do Bolesnego i Niepokalanego Serca Maryi. Książeczka pod tytułem. “O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” według św. Ludwika Grigniona popadło także w daleko idące zapomnienie… Te obrazki, o których wspomniałem, szczególnie obrazek z Najświętszym Obliczem Pana Jezusa w Ogrójcu, obrazek Miłosierdzia Bożego powinni byście oprawić w złote ramki razem z tymi modlitwami (koronkami), gdybyście wiedzieli (jak straszną), jaką one posiadają wartość… E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej,…. Belzebubie wyliczyłeś ich trochę, powiedz jeszcze o innych! B.: Nabożeństwo do Serca Jezusowego, jak też nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi z wielkimi obietnicami, Koronka do Miłosierdzia Bożego, Obraz z Panem Jezusem w Ogrójcu i cześć do Najświętszego Oblicza Pana Jezusa, te pięć rzeczy są najważniejsze. Rozszerzajcie je gdzie tylko możecie. Ona (wskazuje w górę) tego chce. Powinniście mówić o tym w kazaniach. Nabożeństwa te prowadzą do wielkich cnót. Niektórzy ludzie gdyby o tym wiedzieli, albo odmawiali, praktykowali je stale, nawróciliby się, albo nie upadli tak nisko (jęczy). E.: Belzebubie mów nadal, co masz jeszcze do powiedzenia z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!
PAPIEŻ I KOŚCIÓŁ B.: Na świecie jest teraz źle, świat się chwieje. Papież (chodzi o Pawła VI) bardzo cierpi z tego powodu, nie może on już prawie na to patrzeć. Jest on męczennikiem cierpi on więcej aniżeli męczennik Szczepan. Praktycznie nie ma on nic do powiedzenia. Powinniście przynajmniej mocno rozszerzać te książki Marii od Jezusa z Agreda i Katarzyny Emmerich oraz “Naśladowanie Chrystusa”. Oni u Góry tego pragną. E.: Co jeszcze masz do powiedzenia Belzebubie? Mów prawdę w Imię Trójcy Przenajświętszej…! B.: Naturalnie nastanie wielka walka, wielka walka. O tym wie także Ta u góry (wskazuje w górę).
92
E.: Mów prawdę w Imię Trójcy Przenajświętszej…. NMP, św. Michała Archanioła, wszystkich świętych Aniołów i Archaniołów! B.: Papież cierpi strasznie z powodu nowej Mszy św. On ma świadomość, że dokument dotyczący nowej Mszy św. nie został tak wydany jak on tego chciał i że nowa Msza święta…. (krzyczy strasznie) E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej…. mów prawdę! B.: My niechętnie mówimy o papieżu! Mamy w tej chwili, co innego do ciągnienia (kontynuowania). Musimy atakować ludzi. Papieża nie możemy osobiście tak mocno atakować (burczy strasznie). E.: Belzebubie musisz powiedzieć prawdę w Imię Trójcy Przenajświętszej… Najświętszej Maryi Panny i Matki Bożej Maryi, mów, co masz jeszcze do powiedzenia! B.: Powiedzieliśmy już raz poprzednio, że Papież Paweł VI chciał rozszerzyć dokument o starej Mszy św. i chciał mu także przedłużyć ważność. To było tak. Papież chciał znowu wprowadzić Mszę Świętego Piusa V. Ułożył on odpowiedni dokument z odpowiednimi przepisami. Chciał następnie rozesłać w świat. Niektórzy z jego pełnomocników naradzali się, w jaki sposób mogliby przeszkodzić ponownemu wprowadzeniu starej Mszy świętej. Ułożyli oni dokument, jednak o tak wyrafinowanej treści i formie, że na pierwszy rzut oka nie można było poznać, że został on sfałszowany. Papież, dobry papież (łagodny) skontrolował treść, a my oślepiliśmy go w ten sposób, że nie spostrzegł, że “kopia” została sfałszowana. Ponieważ było to przez niego podpisane, ludzie uwierzyli i mówili, że to pochodzi rzeczywiście od papieża. Tak więc pozostało, (śmieje się złośliwie). E.: Dlaczego Duch Święty dopuścił do tego w Kościele? Belzebubie mów prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy… Najświętszej Maryi Panny…! B.: On dopuścił do tego, aby wypełniło się Pismo (święte). Napisano, bowiem już dawno, że przyjdzie czas, w którym każdy będzie mówił: “Tu jest Chrystus, albo: – tam jest Chrystus”. Dzisiaj każdy mówi: “To jest lepsze, tamto jest lepsze, a co inne jeszcze lepsze…”, a nikt nie wie, czego właściwie chce. Każdy myśli, że on jest dobry i ma rację i stawia siebie najwyżej {na pierwsze miejsce). Są nawet ludzie, którzy uznają wielu Chrystusów… i tacy, którzy uznają tylko jednego, postępują zwyczajnie za tym fałszywym [złośliwy śmiech). E.: Kościół Katolicki jest jednak kierowany przez Ducha Świętego. W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego… mów nadal! B.: Naturalnie, Duch Święty kieruje Kościołem, ale kiedy my robimy taki chaos, kiedy niektórzy kardynałowie i biskupi nie są lepsi, nie jest nasza wina, kiedy wpadają oni w nasze sieci. E.: Belzebubie mów nadal, co masz jeszcze do powiedzenia, z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę! B.: Zasadniczo Kościół nie powinien tego kryzysu przetrwać. Ale tak musi być, że świat musi zostać przesiany i to według przepowiedni Chrystusa: “Wkrótce nastanie czas, w którym będzie tylko albo w prawo albo w lewo, a nic pośredniego”. Tego by może nie było, gdyby nie doszło do tego wielkiego chaosu. To musi zostać przesiane. Chrześcijanie, którzy po tym przesianiu zostaną, będą lepsi aniżeli Kościół w ostatnich pięciuset latach.
93
E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy… Rozkazujemy ci Belzebubie byś powiedział co jeszcze z polecenia Matki Bożej masz do zakomunikowania. B.: Jeszcze raz muszę powiedzieć ja Belzebub, że Objawienie św. Jana (Apokalipsa) przez większość ludzi nie zostały zrozumiane we właściwym ich sensie, ponieważ mówi się tam w tajemniczy sposób. Dla lepszego zrozumienia (Apokalipsy), ludzie powinni czytać książki Marii z Agredy. Tam zostanie im wyraźnie i jasno wyjaśnione, co dotyczy tych objawień św. Jana. Nastał czas końca, dlatego wszyscy wierni powinni je przeczytać. Wtedy wiedzieliby o wszystkim o wiele lepiej. •
PRAWDZIWI I FAŁSZYWI MISTYCY (MISTYCZKI) B.: Nastał teraz wielki czas chaosu i wzajemnego zwalczania się. Nad czym Ci tam na górze (wskazuje w górę) także bardzo boleją, jest fakt, że dzisiaj występuje wielu mistyków, którzy wcale nimi nie są. Większa część tych “mistyków” nie jest prawdziwa. Muszę jeszcze powiedzieć, nie czynię tego jednak chętnie, że bardzo wielu, wielu wiernych wierzy w nich fanatycznie. W każdym razie łatwiej postępować za nimi niż za krzyżem. U prawdziwych mistyków jest najwięcej krzyży, a stąd i niewiary, ze strony ludzi, jak też opozycji i przeciwności. Tak jest, ponieważ my demoni takim przeszkadzamy, my nie chcemy dobrego. Większość wiernych skłania się, dlatego, w każdym razie bardzo wielu za fałszywymi mistykami (pobłażają oni często ludzkim namiętnościom) czynią wielkie sztuczki i działają z wielkim fanatyzmem. E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej…. mów nadal! B.: Nigdy jeszcze nie było tak wiele fałszywych mistyków, jak właśnie w dzisiejszym czasie. Wielu wiernych nawet mocno wierzących, zostaje, dlatego wprowadzonych na manowce, szczególnie takich, którzy nie odznaczają się większą inteligencją. My posiadamy wielką moc i stosujemy ją także przede wszystkim, aby kusić dobrych. Pracujemy teraz z całą żarliwością. Wiele “cudów” u niektórych sekt i fałszywych mistyków pochodzi od nas z dołu (wskazuje w dół). Pozoruje się wprawdzie i przypisuje się to działanie Duchowi Świętemu, w rzeczywistości jednak dzieje się to przez nas. (ponownie wskazuje w dół), w imieniu piekła. Potrafimy my także, jako “Aniołowie Światłości” także w naszym imieniu jest możliwe “uzdrowienie” chorych, gdy służy to naszej korzyści. Dla złych ludzi łatwiej jest dokonać rzeczy nadzwyczajnych mocą piekła i w jego imieniu, aniżeli mogą to prawdziwi mistycy, bo u takich dopiero Niebo może zdziałać cud lub coś nadprzyrodzonego, to musi przyjść z Góry (wskazuje w górę). Aby jednak to się stało (cud) potrzeba bardzo wiele modlitwy i cnoty (a to nie takie łatwe), dlatego u prawdziwych mistyków dzieją się o wiele rzadziej widoczne cuda. Poza tym chwilowo także prawdziwi mistycy zbaczają na lewo. Dlatego trzeba być bardzo ostrożnym. Dlatego powiedziane jest także: “Badajcie wszystko, a co dobre jest dzierżcie (zatrzymujcie).
CZAS KOŃCA B.: Już Chrystus powiedział: — “Przyjdzie czas, kiedy będą mówić: tu jest Chrystus, albo tam jest Chrystus. Jeżeli ktoś wam powie On jest na pustyni — nie wierzcie i nie chodźcie tam, ponieważ nastaną fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy, aby zwieść nawet wybranych”. To można by teraz zastosować do takich fałszywych mistyków. Wielu ludzi goni za takimi mistykami, jak za fałszywymi Chrystusami. Antychryst wystąpi też wprawdzie, jako fałszywy Chrystus, ale pod
94
tymi słowami musimy przede wszystkim myśleć o tych pierwszych (fałszywych mesjaszach i prorokach) E.: Belzebubie mów prawdę w Imię Trójcy Przenajświętszej….! B.: Wy jesteście teraz doświadczani, ale Kościół powstanie w nowym blasku! E.: W Imię… Mów nadal! B.: Uczcie się podobieństwa z drzewa figowego, gdy gałązki jego wypuszczają liście, to wiedzcie, że zbliża się lato. Tak powinniście także i wy wiedzieć, kiedy to się będzie działo, że zbliża się Królestwo Boże. Ten czas jest teraz strasznie blisko! Ona (wskazuje w górę) każe powiedzieć: Wytrwajcie, czyńcie pokutę i nawróćcie się jak długo jeszcze macie czas… Ponieważ przyjdzie Jej dzień (straszliwie ryczy jak lew) i dzień sprawiedliwego gniewu Bożego.
KRYTYCZNE GŁOSY O PIERWSZYM WYDANIU Ojciec Arnold Renz SDS odpowiada na zarzuty i pytania dotyczące wypowiedzi demonów w pierwszej części tej książki (pierwszego wydania).  Pytanie l. Chrystus nie przyjął świadectwa demonów, które przez opętanych głosiły o Nim… rozkazał on demonom milczeć.  Odpowiedź: a) Chrystus był jednak osobiście obecny. Nie objawił On jeszcze swej Boskości. Nie potrzebował On żadnego świadectwa demonów. Ojciec Przedwieczny złożył za Niego (Jemu) świadectwo. Odpowiedź: b) Chrystus nakazał także milczenie Apostołom. Jezus nakazał trzem Apostołom na górze Tabor: “Nie opowiadajcie o widzeniu wcześniej, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”. Odpowiedź: c) Chrystus przygotowywał ludzi stopniowo na objawienie swej Boskości, dlatego odrzuca Chrystus świadectwo demonów. Pozwala jednak, aby powiedzieli: “My wiemy, że jesteś Święty, Boży”. Mógł także przeszkodzić w wypowiedzeniu tego, jednak tego nie uczynił. Pytanie 2. Mamy urzędową naukę Kościoła i nie potrzebujemy wypowiedzi demonów. Odpowiedź:. a) Demoni nie mówią nam żadnych nowych prawd wiary, gdy mówią ze siebie, mianowicie to ca chcą, to — wtedy zwyczajnie pomieszana jest prawda z fałszem. Odpowiedź: b) Ciekawe pytania nie powinny być w ogóle stawiane. Jeżeli jednak zostaną postawione musimy się liczyć z kłamliwą odpowiedzią. Dotyczy to nie tylko demonów, lecz widzących i mistyków. Niestety często są oni traktowani, jako biuro informacyjne. Już proboszcza z Ars (św. Jana Vianey), na przykład zapytano: — “Czy mój mąż jest w czyśćcu?” Jego odpowiedź brzmiała: — “Nie mogę tego powiedzieć ja tam nie byłem”. W innym wypadku powiedział jednak wyraźnie: “Ten wymieniony jest uratowany. Miał on jeszcze czas do wzbudzenia skruchy”. Że tak odpowiedział miał do tego szczególny powód. Nie była odpowiedź na pytanie postawiona tylko z czystej ciekawości. Odpowiedź: c) Jest faktem: Demony istnieją. Pismo święte daje nam jasną wypowiedź o istnieniu piekła i demonów. Papież mówi o istnieniu i działalności demonów. Wielu jednak nie wierzy pomimo tego wszystkiego. Matka Najświętsza tak mówi do Ks. Gobi w książce pod tytułem “Matka Boża do swoich umiłowanych kapłanów”: Papież wielce cierpi i modli się, jest on na krzyżu, który go pożera i uśmierca, tym razem mówił także i on, ale głos jego jest głosem wołającego na puszczy. “Mój Kościół stał się pustynią i jeszcze gorzej niż pustynią” — Przez opętanych zostało istnienie i działalność demonów pokazana jak na dłoni. W ten sposób przyczyniło się to do utwierdzenia wiary.
95
Odpowiedź: d) Prawdy Kościoła są dziś przemilczane. Kto mówił na przykład w ostatnich dziesięciu latach jeszcze o piekle i demonach. Piekło i diabeł byli praktycznie Tabu dla kaznodziei. Dopiero wypadek w Klingenberg roztrąbił ten problem znowu po świecie i zaczęła się dyskusja na ten temat. Wynikło z tego rozdzielenie duchów. Jedni wierzą, inni odrzucają szatana i piekło. Wynikło z tego, więc częściowe zaprzeczenie i częściowe ożywienie wiary w tę prawdę. Wielu przypomniało sobie te prawdy o szatanie i o piekle. Nie stałoby się to w takiej mierze bez wypadku w Klingenberg. Odpowiedź: e) Nie potrzebowaliśmy ani wypowiedzi Matki Bożej na miejscach objawień, ani wypowiedzi widzących i mistyków, gdybyśmy rzeczywiście wypełniali nakazy Pisma świętego i żyli według nauki Ewangelii. Tak mówi na przykład Matka Najświętsza do ks. Gobi w wyżej wspomnianej książeczce na str. 168: Moje orędzia będą tym częstsze im więcej cichnie głos mych sług w głoszeniu prawdy.* Tak ważne dla waszego życia dzisiaj prawdy nie są już głoszone jak nauka o niebie, które was oczekuje, o krzyżu Mego Syna, który was ratuje, o grzechu, który rani Serce Jezusa i Moje, o piekle, do którego codziennie wpadają niezliczone dusze, o konieczności modlitwy i pokuty”. Odpowiedź: f) Gdyby demony mówiły tylko za siebie (od siebie) musielibyśmy odrzucić ich wypowiedzi. Ale przy tych najnowszych wypadkach opętania pokazuje Matka Najświętsza swoją moc i panowanie, zmusza Ona demony do wypowiedzi prawd dotyczących obecnego czasu, wypowiedzi, które konieczne są dla dzisiejszego Kościoła, które muszą być od nowa przywołane na pamięć. Odpowiedź: g) Wypowiedzi Kościoła są odrzucane jak też orędzia Matki Bożej na miejscach objawień i wypowiedzi mistyków.* Lekceważy się łzy i krwawe Łzy Matki Bożej. Obecnie próbuje Matka Boża jakoś przemówić przez wypowiedzi demonów. Także i te docierają tylko tam, gdzie istnieje, chociaż iskierka dobrej woli. Odpowiedź: h) Także wypowiedzi demonów są łaską Nieba, świadectwem troskliwej miłości Matki Bożej. Odpowiedź: i) Matka Boża powiedziała na godach w Kanie:, „Co wam Mój Syn każe to uczyńcie”. Nie czynimy jednak tego w dzisiejszym czasie. Matka Boża mówi do nas w przynaglający sposób: — “Czyńcie, co On wam rozkaże”. To mówi nam nawet przez demony, abyśmy zostali uratowani i ratowali innych. Odpowiedź: k) Jako Matka Kościoła chce Ona uczynić wszystko aby ratować swe dzieci odkupione przez swego Syna. Czy dusze powinny mieć dla Niej mniej wartości, aniżeli dla piekła, które stawia wszystko na jedną kartę, pracując bez wytchnienia, aby gubić dusze. Pytanie 3. Demoni nie powiedzieliby przecież czegoś przeciwko sobie, co przyniosłoby szkodę piekłu. Przecież oni starają się tylko szkodzić Kościołowi? Odpowiedź: a) Rozumie się samo przez się, że oni chcą nam tylko szkodzić. Nie chcą oni nam powiedzieć, co szkodzi piekłu. Uważają za swoje zadanie szkodzić Kościołowi gdzie tylko mogą i jak tylko mogą. Ale Goethe mówi o diable: — “Ja jestem siłą, która chce tylko złego, a jednak działa dobro”. Odpowiedź: b) Właśnie u opętanych ukazuje się jawnie moc Matki Bożej, gdy zmusza demony do dobrego, do powiedzenia prawdy. Odpowiedź: c) Demony nie chcą czynić tych wypowiedzi, czynią oni to tylko pod przymusem i na skutek mocy i rozkazu Matki Bożej, na rozkaz Trójcy Przenajświętszej. Czynią oni te wypowiedzi tylko, gdy są do tego zmuszone i w Imię Trójcy Przenajświętszej, w Imię Matki Najświętszej, w Imię Jezusa Chrystusa, są zmuszone do wypowiadania prawdy i tylko prawdy. (W tekście są to rozkazy w przeważającej części skrócone; albo opuszczone ze względu na miejsce i że byłoby to nudzące dla czytelnika). Bez tych rozkazów w Imię Boga i Maryi demon nie chce odpowiadać; mówi on wtedy: Jesteś bezczelny, nie odpowiadamy na twoje pytania, bo mówiłeś tylko w swoim imieniu!
96
Odpowiedź: d) Wypowiedzi te są darem dla Kościoła. Jeżeli będą poważnie wzięte pod uwagę, mogą zdziałać dużo dobrego, dla wielu oznaczać ratunek, dla Kościoła otworzyć nową drogę odnowienia. Dlatego ci opętani muszą niezmiernie wiele cierpieć aż do kresu możliwości, tak na przykład zmarła po egzorcyzmie Anneliese Michel. Demon mówi o niej w tej książce (Ostrzeżenie z zaświatów) “Dręczyliśmy ją tak bezmiernie, że powinna by zwątpić i poddać się, i spodziewaliśmy się, że ona zwątpi i wpadnie w nasze ręce. Nie osiągnęliśmy tego. Ona przetrzymała, a my demoni zostaliśmy strasznie zbesztani przez Lucyfera”. Demony musiały nawet przyznać:, — „Chociaż nie przyszła ona natychmiast do nieba, to doszła jednak daleko, daleko w górę” (osiągnęła wielki stopień chwały w niebie). Kto zna życie opętanej z “Ostrzeżenie z zaświatów” ma pojęcie jak niezmierne cierpienia musiała ona znosić od lat i jak strasznie cierpi ona jeszcze i dziś. Takie cierpienia i takie życie są gwarancją prawdziwości tego opętania i jej wypowiedzi. Musiała ona cierpieć, aby ta książka była pożyteczną i przyniosła wiele dobrego dla dusz, dla tej sprawy musiała tyle cierpieć duchowo i fizycznie. Dlatego ta książka będzie wielkim dziełem, dla zbawienia dusz i dla Kościoła. Odpowiedź: e) Piekło zżyma się i chce tę książkę zniszczyć. Gdyby nad tą książką nie czuwali: Matka Boża i Trójca Przenajświętsza nie mogłyby przeszkody i trudności zostać przezwyciężone. Książka ta nie dotarłaby nigdy do rąk czytelnika. To musiały przyznać same demony. Dla wydawców było to jasne, bez wypowiedzi demonów. Oni to tylko później potwierdzili. Odpowiedź: f) Przy egzorcyzmach i zaklęciach od 18 czerwca 1977 r. do 13 lipca 1977 r. mogę powiedzieć, że trzymałem się wskazówek Rituale Romanum, według którego egzorcysta nie może bawić się w wielomówność, ani zadawać zbędnych i ciekawych pytań, przede wszystkim o rzeczach przyszłych i tajemnych, co nie należy do jego zadania. Odpowiedź: g) Cały wypadek z “Ostrzeżeniem z zaświatów” wykazał, że Matka Boża prawdopodobnie, jako ostatnią możliwość chciała przez demony powiedzieć, co służy Kościołowi i zbawieniu dusz. W tym sensie stawiane były pytania i żądane dalsze odpowiedzi, “ale tylko prawdę i to, czego chce Matka Boża!”. Odpowiedź: h) Przed ważnymi zagadnieniami zażądały demony oznaczonych modlitw “abyśmy musieli powiedzieć prawdę”. Odpowiedź: i) Gdyby demony nie mówiły ,,mową piekła”, opętanie nie byłoby prawdziwe. Demony podkreślały stale i wciąż swą własną opinię na dane zagadnienie. Czytelnik może łatwo stwierdzić, kiedy demony wypowiadają swoją własną opinię. Odpowiedź: k) Demony są przywiązane (związane) z narzędziem i mówią na jego sposób. Istnieje także możliwość, że wpływają na myśli narzędzia. Dlatego pozostaje zawsze zadanie, aby przebadać wypowiedzi według prawdziwej nauki Kościoła. — “Badajcie wszystko, a co jest dobre zatrzymajcie”, (św. Paweł). Odpowiedź: l) W czasie, w którym demony posiadają szczególną moc i nie trudno to stwierdzić naocznie, wydaje się całkiem odpowiednie, aby Matka Boża była zwyciężczynią Boga we wszystkich bitwach, w których głowa szatana zostanę starta — zmusza ich wbrew ich woli do wypowiedzi dla zbawienia ludzi i ratunku Kościoła. Także i to jest triumf Matki Bożej! Odpowiedź: n) Jeżeli Ona ciągle i wciąż żąda aby książka ta została wydrukowana jak najprędzej (ponieważ czas nagli?) nie mogły niejasności w tej książce być wyjaśnione pod tekstem. Odpowiedź: m) W całej sprawie tej książki wiele się modlono, nawet demony musiały z polecenia Matki Bożej żądać pewnych modlitw: — “Módlcie się wiele do Ducha Świętego”. Jeżeli także czytelnik uczyni zadość temu wezwaniu, wyciągnie z lektury tej książki obfity pożytek i będzie miał zrozumienie, dlatego, że nie wszystkie wypowiedzi zostały napisane w całej rozciągłości.

1. Antypapież Franciszek mówi: jesteśmy winni przeprosiny homoseksualistom. Nie mówi przy tym, że homoseksualizm to grzech ciężki prowadzący na wieczne potępienie i w ten sposób Franciszek daje ciche pozwolenie na homoseksualizm. Podstępne słowa Antypapieża Franciszka: – Wierzę, że Kościół powinien przeprosić nie tylko homoseksualistów, których obrażał. Powinien przeprosić także biednych oraz kobiety i dzieci wykorzystywane do pracy. Musi przeprosić za błogosławienie broni – powiedział papież Franciszek w czasie powrotu z pielgrzymki do Armenii. – Gdy mówię Kościół mam na myśli chrześcijan. Kościół jest święty, my jesteśmy grzesznikami – dodał Franciszek. – Nie można dyskryminować homoseksualistów, trzeba ich szanować i wspierać duchowo – powiedział. 2.W opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla argentyńskiej gazety „La Nacion”, wydawanej w jego rodzinnym Buenos Aires Antypapież Franciszek odniósł się do swych relacji z konserwatywną częścią hierarchii: ” – Oni wykonują swoją pracę, a ja swoją. Ja pragnę Kościoła otwartego, wyrozumiałego, który towarzyszy zranionym rodzinom; oni mówią „nie” na wszystko. – Ja podążam dalej swoją drogą, nie rozglądając się na bok. Nie ścinam głów, nigdy mi się to nie podobało. Powtarzam: odrzucam konflikt. Gwoździe usuwa się, wypychając je do góry albo zostawia się je aż do chwili nadejścia wieku emerytalnego.” – stwierdził Franciszek. Antypapież Franciszek krytykuje konserwatywną część hierarchii, która broni Nauczania Pana Jezusa i przestrzegania Przykazań Bożych. Franciszek zezwala na popełnianie grzechów, pragnie Kościoła otwartego i wyrozumiałego, usprawiedliwia grzechy a tym samym prowadzi na wieczne potępienie wszystkich, którzy mu uwierzą pozwolą się zwieść. Zapłatą za grzech jest śmierć – śmierć wieczna czyli piekło. Antypapież Franciszek usprawiedliwianie grzechu tłumaczy kłamstwami, że wystarczy czynić dobro, żeby zostać zbawionym nawet jeśli jest się ateistą i nie przestrzega się Przykazań Bożych. Fałszywie przekręca znaczenie Miłosierdzia Bożego twierdząc, ze wystarczy być miłosiernym aby dostąpić Miłosierdzia od Boga i zostać zbawionym. A przecież Prawda jest zupełnie inna – Pan Jezus naucza, że każdy, kto nie żałuje za grzechy, nie zamierza się poprawić, chce trwać w swych grzechach i w ten sposób ostatecznie odrzuci Boga w momencie śmierci, ten odrzuca Miłosierdzie Boże i zostanie wrzucony w ogień piekielny na wieczne męki a tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Antypapież Franciszek powiedział: ” Kultura się zmienia i dzięki Bogu. Jak chrześcijanie musimy nie tylko przepraszać, i nie tylko homoseksualistów. Musimy prosić o wybaczenie.” Franciszek zezwala na grzech ignorując Przykazania Boże, podstępnie usprawiedliwiając to dopasowaniem się do współczesnych problemów ludzi i zmieniającej się kultury, której zmiany sam popiera i promuje a przecież jest to kultura wszelkiego grzechu, gardzenia Bogiem i Przykazaniami Bożymi, obojętności, egoizmu, pychy, pozbawienia moralności, rozpusty i zaniku sumienia. Fragmenty z Orędzi Marii Bożego Miłosierdzia :14.11.2012, 20:30 – Szereg wydarzeń dotyczących Kościołów, które oddają Mi cześć na świecie zaczną się wyłaniać ( … oddawać cześć bestii, która będzie kalać Mój Kościół poprzez wbijanie korony cierniowej na Głowę Mojego Kościoła, Mojego prawdziwego Świętego Wikariusza, Papieża Benedykta. Będziecie strasznie cierpieć, … 12.04.2012, 11:27 – Kolejny Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on fałszywym prorokiem … który nastąpi po moim ukochanym wikariuszu papieżu Benedykcie XVI. Ten Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on Fałszywym Prorokiem. Jego wyborcy są wilkami w owczej … 20.03.2012, 20:30 – Maryja Panna: Módlcie się za papieża Benedykta XVI, który jest w niebezpieczeństwie wygnania z Rzymu. On, najbardziej Święty wikariusz Kościoła Katolickiego, jest znienawidzony w wielu kręgach w Watykanie. Diabelski spisek, planowany od ponad roku, będzie … paruzja.info/ 3. Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia: 03.07.2013, 13:30 -” Wkrótce nastąpią silne trzęsienia ziemi w Rosji i Chinach, jedno po drugim.” „(…) 3. Kiedy będę odkrywał dalsze proroctwa zawarte w Pieczęciach, człowiek w końcu rozpozna Prawdę. A ponieważ Bóg jest Miłością i jest Sprawiedliwy, Jego kary spadną na ludzkość, aby uwolnić ją od jej próżności, egoizmu i miłości własnej, aby człowiek mógł stać się godnym wejścia do Jego Nowego Raju. Tylko ci, którzy mają czyste i pokorne serca otrzymają ten Dar. Wasz Jezus.” 4. Wielkie Ostrzeżenie – ulotka. 5. Fałszywy Prorok Antypapież Franciszek jest traktowany jako żyjący święty. O Franciszku, przepowiednia jeszcze za czasów pontyfikatu Benedykta: „Jego kłamstwa zafascynują grupę naiwnych wyznawców katolickich. Będzie on miał wspaniałą i czarującą zewnętrzną charyzmę i wszystkie Moje dzieci w Kościele katolickim będą zdezorientowane. Jeden znak, na który należy zwrócić uwagę, to będzie jego pycha i arogancja, ukryte za zewnętrzną, fałszywą pokorą. Moje dzieci zostaną tak oszukane, że będą myślały, iż jest on wyjątkową i czystą duszą (…) Będzie traktowany jak żyjący święty. Nie będzie się kwestionować ani jednego słowa z jego ust. Będzie się wydawało, że posiada nadprzyrodzone dary i ludzie natychmiast uwierzą, że potrafi dokonywać cudów. Każdy, kto mu się sprzeciwi, będzie krytykowany i uważany za heretyka. Wszystkie te dusze, oskarżone o bycie heretykami, zostaną odrzucone niczym psom na pożarcie” – słowa Matki Bożej przekazane Marii Bożego Miłosierdzia. O Fałszywych cudach dokonanych przez Fałszywego Proroka Franciszka można przeczytać na stronach: … 6. Orędzie od Matki Bożej przekazane Marii Bożego Miłosierdzia – Matka Zbawienia: Dni poprzedzające przybycie antychrysta będą dniami wielkich uroczystości. Tymi dniami wielkich uroczystości poprzedzającymi ujawnianie przez Antychrysta którym jest Barack Obama (Prezydent Stanów Zjednoczonych) swojego oblicza podszywając się pod Pana Jezusa i w podstępny sposób nakłaniając ludzi do popełniania grzechów, prowadząc oszukaną ludzkość na wieczne potępienie, mogą być: … 7. Jedna Światowa Religia Anty-Papieża Franciszka z proroctw Orędzi Ostrzeżenie, Apokalipsy, Ks Daniela. Ostatnia Tajemnica Fatimska / Orędzie Ostrzeżenie/

1.  Antypapież Franciszek mówi:  jesteśmy winni przeprosiny homoseksualistom. Nie mówi przy tym, że homoseksualizm to grzech ciężki prowadzący na wieczne potępienie i w ten sposób Franciszek daje ciche pozwolenie na homoseksualizm mówiąc: – Wierzę, że Kościół powinien przeprosić nie tylko homoseksualistów, których obrażał. Powinien przeprosić także biednych oraz kobiety i dzieci wykorzystywane do pracy. Musi przeprosić za błogosławienie broni – powiedział papież Franciszek w czasie powrotu z pielgrzymki do Armenii. – Gdy mówię Kościół mam na myśli chrześcijan. Kościół jest święty, my jesteśmy grzesznikami – dodał Franciszek. – Nie można dyskryminować homoseksualistów, trzeba ich szanować i wspierać duchowo – powiedział.  Więcej o tym na:
http://wiadomosci.radiozet.pl/Wiadomosci/Swiat/Papiez-Franciszek-o-gejach.-trzeba-ich-przeprosic-00024690

http://www.msn.com/pl-pl/wideo/obejrzyj/papie%c5%bc-musimy-prosi%c4%87-o-przebaczenie-r%c3%b3wnie%c5%bc-homoseksualist%c3%b3w/vi-AAhHDvN?ocid=DELLDHP
2. W opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla argentyńskiej gazety „La Nacion”, wydawanej w jego rodzinnym Buenos Aires Antypapież Franciszek odniósł się do swych relacji z konserwatywną częścią hierarchii: - Oni wykonują swoją pracę, a ja swoją. Ja pragnę Kościoła otwartego, wyrozumiałego, który towarzyszy zranionym rodzinom; oni mówią „nie” na wszystko. – Ja podążam dalej swoją drogą, nie rozglądając się na bok. Nie ścinam głów, nigdy mi się to nie podobało. Powtarzam: odrzucam konflikt. Gwoździe usuwa się, wypychając je do góry albo zostawia się je aż do chwili nadejścia wieku emerytalnego.” –  stwierdził Franciszek.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,8311,title,Papiez-Franciszek-Benedykt-XVI-ma-problemy-z-poruszaniem-sie,wid,18406692,wiadomosc.html?ticaid=117563
  Antypapież Franciszek krytykuje konserwatywną część hierarchii, która broni Nauczania Pana Jezusa i przestrzegania Przykazań Bożych. Franciszek zezwala na popełnianie grzechów, pragnie Kościoła otwartego i wyrozumiałego usprawiedliwiając grzechy a tym samym prowadzi na wieczne potępienie wszystkich, którzy mu uwierzą i pozwolą się zwieść. Zapłatą za grzech jest śmierć – śmierć wieczna czyli piekło. Antypapież Franciszek usprawiedliwianie grzechu tłumaczy kłamstwami, że wystarczy czynić dobro, żeby zostać zbawionym nawet jeśli jest się ateistą i nie przestrzega się Przykazań Bożych. Fałszywie przekręca znaczenie Miłosierdzia Bożego twierdząc, ze wystarczy być miłosiernym aby dostąpić Miłosierdzia od Boga i zostać zbawionym. A przecież Prawda jest zupełnie inna – Pan Jezus naucza, że każdy, kto nie żałuje za grzechy, nie zamierza się poprawić, chce trwać w swych grzechach i w ten sposób ostatecznie odrzuci Boga w momencie śmierci, ten odrzuca Miłosierdzie Boże i zostanie wrzucony w ogień piekielny na wieczne męki a tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Antypapież Franciszek powiedział: „ Kultura się zmienia i dzięki Bogu. Jak chrześcijanie musimy nie tylko przepraszać, i nie tylko homoseksualistów. Musimy prosić o wybaczenie.”
http://www.msn.com/pl-pl/wideo/obejrzyj/papie%c5%bc-musimy-prosi%c4%87-o-przebaczenie-r%c3%b3wnie%c5%bc-homoseksualist%c3%b3w/vi-AAhHDvN?ocid=DELLDHP
Franciszek zezwala na grzech ignorując Przykazania Boże, podstępnie usprawiedliwiając to dopasowaniem się do współczesnych problemów ludzi i zmieniającej się kultury, której zmiany sam popiera i promuje a przecież jest to kultura wszelkiego grzechu, gardzenia Bogiem i Przykazaniami Bożymi, obojętności, egoizmu, pychy, pozbawienia moralności, rozpusty i zaniku sumienia. Fragmenty z Orędzi Marii Bożego Miłosierdzia : 14.11.2012, 20:30 – Szereg wydarzeń dotyczących Kościołów, które oddają Mi cześć na świecie zaczną się wyłaniać ( … oddawać cześć bestii, która będzie kalać Mój Kościół poprzez wbijanie korony cierniowej na Głowę Mojego Kościoła, Mojego prawdziwego Świętego Wikariusza, Papieża Benedykta. Będziecie strasznie cierpieć, … 12.04.2012, 11:27 – Kolejny Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on fałszywym prorokiem … który nastąpi po moim ukochanym wikariuszu papieżu Benedykcie XVI. Ten Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on Fałszywym Prorokiem. Jego wyborcy są wilkami w owczej … 20.03.2012, 20:30 – Maryja Panna: Módlcie się za papieża Benedykta XVI, który jest w niebezpieczeństwie wygnania z Rzymu … jest w niebezpieczeństwie wygnania z Rzymu. On, najbardziej Święty wikariusz Kościoła Katolickiego, jest znienawidzony w wielu kręgach w Watykanie. Diabelski spisek, planowany od ponad roku, będzie … paruzja.info/     3. Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia: 03.07.2013, 13:30 – Wkrótce nastąpią silne trzęsienia ziemi w Rosji i Chinach, jedno po drugim Moja szczerze umiłowana córko, jak bardzo mi brakowało Twojego czasu ze Mną i jak cieszę się, że duchowa ciemność, która ogarniała cię od wielu dni, już się teraz rozjaśniła. Nadal musisz odmawiać Najświętszy Różaniec, aby chronić siebie, a wszystko będzie dobrze. Ziemia będzie się trzęsła, jak to zostało przepowiedziane i jedna trzecia jej część zostanie wypalona, jako bezpośredni skutek grzechu człowieka. Modlitwa może złagodzić wiele tych płomieni, które zostaną wylane na te części świata, gdzie nikczemne prawa gniewają Mojego Ojca. Grzech przeciwko Prawom Boga będzie tolerowany tak długo, dopóki ci, którzy znają Prawdę i przyjmują Słowo Boże, będą oddawać Jemu cześć. Ale teraz ci, których umieściliście na stanowiskach władzy odwrócili się od Boga. Dlatego zostaną oni ukarani poprzez ekologiczne zawirowania. Oczyszczenie jest jedynym sposobem, aby obudzić ludzkość, która postara się o skruchę za swoje dusze. Inne środki, chociaż wywoływały nawrócenia, nie były wystarczające. Ludzie wycierpią wielką serię kar, ponieważ w dalszym ciągu przyjmują pogaństwo i mordują się nawzajem. Interwencja Boga jest konieczna. Bez niej moglibyście zostać zgubieni. Wkrótce nastąpią silne trzęsienia ziemi w Rosji i Chinach, jedno po drugim. Będą dostrzegalne skrajności pogodowe, nagłe zmiany temperatury od zimna do wielkiego gorąca. Pory roku nie będą już postrzegane w taki sposób, w jaki były one w przeszłości. Powodzie i sztormy będą widoczne w tych częściach świata, które nigdy nie doświadczyły ich do tej pory. W krajach, które wprowadzają prawa przeciwko Bogu, trzęsienia ziemi będą wstrząsać ich ziemiami, a ci, którzy Mnie znają, będą wiedzieli, dlaczego one występują. Kiedy te chłosty będą miały miejsce, przyjdzie druga straszliwa kara, która zostanie nałożona na fałszywe kościoły świadomie blokujące Prawdę. Oni będą cierpieć najbardziej z powodu dusz, które Mi ukradli. Kiedy będę odkrywał dalsze proroctwa zawarte w Pieczęciach, człowiek w końcu rozpozna Prawdę. A ponieważ Bóg jest Miłością i jest Sprawiedliwy, Jego kary spadną na ludzkość, aby uwolnić ją od jej próżności, egoizmu i miłości własnej, aby człowiek mógł stać się godnym wejścia do Jego Nowego Raju. Tylko ci, którzy mają czyste i pokorne serca otrzymają ten Dar. Wasz Jezus   tekst oryginalny  4. Wielkie Ostrzeżenie – ulotka

OSTRZEŻENIE

Ostrzeżenie nastąpi wkrótce w ramach przygotowań na zbliżające się Powtórne Przyjście Jezusa Chrystusa. Na niebie pojawią się dwie komety, tak jakby miały się zderzyć, i Krzyż Chrystusa. W jednej chwili Ogień Ducha Świętego dotknie serc wszystkich ludzi na świecie, by pokazać każdemu człowiekowi prawdę, że Bóg istnieje, a także stan jego duszy. Odniesienia do tego wydarzenia znajdują się w Piśmie Świętym oraz w pismach autorów chrześcijańskich. Zostało ono także przepowiedziane w proroctwach i w objawieniach prywatnych. Fragment z Dzienniczka s. Faustyny (punkt 83): [Jezus do siostry Faustyny] Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki. Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, będą wychodziły wielkie światła, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym”. Niektórzy interpretują poniższy fragment Pisma Świętego jako Ostrzeżenie (z wersu Mt 24,30): Wtedy na niebie pojawi się znak Syna Człowieczego. I będą lamentować wszystkie narody ziemi”. CZiP ZNAMIĘ BESTii / PRZYMUSOWE SZCZEPIENIA / ANTYCHRYST /  III WOJNA ŚWIATOWA / FAŁSZYWY PROROK / UPADEK KOŚCIOŁA / 1 ŚWIATOWY KOŚCIÓŁ / 1 ŚWIATOWY RZĄD / MASONERIA / ZARAZY / GŁÓD /OCZYSZCZENIE ŚWIATA / NOWY RAJ / SĄD OSTATECZNY / NIEBO / PIEKŁO Więcej informacji na stronach:

armiajezusachrystusa.pl    paruzja.info/pl

  5. Fałszywy Prorok Antypapież Franciszek jest traktowany jako żyjący święty. Fałszywy prorok będzie traktowany jako żyjący święty

O Franciszku, przepowiednia jeszcze za czasów pontyfikatu Benedykta: „Jego kłamstwa zafascynują grupę naiwnych wyznawców katolickich. Będzie  on miał wspaniałą i czarującą zewnętrzną charyzmę i wszystkie Moje  dzieci w Kościele katolickim będą zdezorientowane. Jeden znak, na który  należy zwrócić uwagę, to będzie jego pycha i arogancja, ukryte za  zewnętrzną, fałszywą pokorą. Moje dzieci zostaną tak oszukane, że będą  myślały, iż jest on wyjątkową i czystą duszą (…) Będzie traktowany jak żyjący święty. Nie będzie się kwestionować ani jednego słowa z jego ust. Będzie się wydawało, że posiada nadprzyrodzone dary i ludzie  natychmiast uwierzą, że potrafi dokonywać cudów. Każdy, kto mu się  sprzeciwi, będzie krytykowany i uważany za heretyka. Wszystkie te dusze, oskarżone o bycie heretykami, zostaną odrzucone niczym psom na pożarcie”.

Fałszywy prorok będzie traktowany jak żyjący święty.  Ci, którzy mu się sprzeciwią, będą uważani za heretyków

sobota, 21 stycznia 2012 roku, godz. 13.15
Moja szczerze umiłowana córko, każdy z Moich posłańców na świecie, wyznaczonych do rozpowszechniania Mojego świętego Słowa, otrzymał inną rolę. Żadni dwaj nie mają tej samej.To dlatego Moim posłańcom nigdy nie wolno mieszać żadnych Orędzi, przyrównując je do siebie.Ty, Moja córko, jako siódmy posłaniec, zostałaś wybrana do informowania Moich dzieci o prawdzie. Wiele z Mojej Prawdy zostało ci już przekazane, ale teraz otrzymasz jeszcze więcej.Z powodu zawartych w nich tajemnic, kiedy będą ujawniane, będziesz wyśmiewana, będą szydzić z ciebie i przedstawiać jako głupią.Te Orędzia mają pomóc oczyścić Mój lud, łącznie z tymi, którzy przyjmują wezwanie do naśladowania Mnie, jak i tymi duszami, które są pozbawione miłości i mają zimne serca. Bez tego oczyszczenia ziemia nie stanie się z powrotem czysta. Musi zostać oczyszczona, by być godną, żebym ponownie mógł po niej chodzić. Moje dzieci powinny się radować. Lęk nie jest czymś, co pochodzi ode Mnie.Lęk pochodzi od złego. Jednak zostanie wam to odpuszczone i będzie usprawiedliwione, gdy będziecie się lękali o te dusze, które chodzą ślepe. Nie dlatego, że nie potrafią widzieć, ale dlatego, że decydują się nie widzieć. Waszym obowiązkiem wobec Mnie, Moja umiłowana Armio wyznawców, jest pomóc Mi przygotować drogę dla Mojego nadchodzącego Boskiego Panowania na ziemi. Potrzebuję waszej pomocy. Potrzebuję waszych modlitw. Wasze modlitwy osłabią dzieło antychrysta, jak i fałszywego proroka, który zajmie miejsce w Stolicy Apostolskiej w Rzymie.Wszystkie Moje dzieci, musicie wiedzieć, że Ja przebaczam wszystko. Nawet ci, którzy są związani z grupami satanistycznymi, o których mówię, mogą być ocaleni przed dalszym schodzeniem – w dół do bram piekielnych. Grzech może zostać osłabiony z powodu modlitwy. Nie musicie iść do bitwy i walczyć z podniesionymi pięściami; jedyne, co musicie uczynić, to się modlić.Mój Nowy Raj jest wspaniały, dzieci. Tak wiele przygotowań zostało ukończonych, z tymi samymi cudami, co dane Adamowi i Ewie, które odrzucili przez grzech. Wszystko jest gotowe. Wy, Moi wyznawcy, będziecie korzystali z tego pięknego Nowego Raju na ziemi, nad którym będę panował. Ponieważ wy, z tego pokolenia, zostaliście wybrani, aby cieszyć się tym Rajem, nie wolno wam zatrzymać się w waszym dziele pomagania Mi w zabraniu wszystkich Moich dzieci ze Mną do Mojego Chwalebnego Królestwa.Moje dzieci, bądźcie jednak tego świadomi, fałszywy prorok sprawi, iż uwierzycie, że on również przygotowuje was do podobnego miejsca w raju. Jego kłamstwa zafascynują grupę naiwnych wyznawców katolickich. Będzie on miał wspaniałą i czarującą zewnętrzną charyzmę i wszystkie Moje dzieci w Kościele katolickim będą zdezorientowane. Jeden znak, na który należy zwrócić uwagę, to będzie jego pycha i arogancja, ukryte za zewnętrzną, fałszywą pokorą. Moje dzieci zostaną tak oszukane, że będą myślały, iż jest on wyjątkową i czystą duszą.Będzie traktowany jak żyjący święty. Nie będzie się kwestionować ani jednego słowa z jego ust. Będzie się wydawało, że posiada nadprzyrodzone dary i ludzie natychmiast uwierzą, że potrafi dokonywać cudów. Każdy, kto mu się sprzeciwi, będzie krytykowany i uważany za heretyka. Wszystkie te dusze, oskarżone o bycie heretykami, zostaną odrzucone niczym psom na pożarcie.Cała prawda dotycząca Mojego Nauczania zostanie przeinaczona. Wszystko będzie kłamstwem. Prześladowania na początku będą się rozwijać powoli i będą subtelne. Moi prawdziwi wyświęceni słudzy będą musieli odprawiać Mszę prywatnie, a w wielu przypadkach nie w Kościele katolickim [nie oficjalnie w kościołach – przyp. red]. Będą musieli sprawować Msze w miejscach schronienia. Dzieci, kiedy to się stanie, nie wolno wam tracić nadziei. To przeminie po krótkim czasie.Po prostu módlcie się za dusze, które w swoim oddaniu fałszywemu prorokowi zapomną o Trójcy Świętej, która jest fundamentem, a na nim zbudowany jest Kościół katolicki.Wiele religii wyznaje po prostu jeden byt Trójcy Świętej. Niektóre oddają cześć Ojcu, inne Synowi, ale wszystkie czynią to samo, Moja córko.Jest tylko jeden prawdziwy Bóg. To jest Ojciec, Syn i Duch Święty, trzy różne Osoby, wszystkie w jednej Boskiej Istocie. Wszystkie religie zostaną obdarzone wkrótce prawdą i wielu zaakceptuje tę Świętą Tajemnicę. Idźcie za Mną drogą zbawienia, bo wy, Moi wyznawcy, macie przed sobą wspaniałą przyszłość, ale musicie pozostać silni. To jest wybrane pokolenie do Mojego Nowego Raju na ziemi.Nie odrzucajcie tego wspaniałego Daru Życia, który lśni w całej swojej wspaniałości. Żadnej duszy nie będzie nic brakować. Mój Nowy Raj na ziemi będzie Erą Pokoju i szczęścia bez grzechu.To jest Boska Wola Mojego Ojca i Jego obietnica dla ludzkości od samego początku. Bądźcie radośni i szczęśliwi, ponieważ możecie wiele oczekiwać, dzieci. Próby, które są przed wami, stracą na znaczeniu, kiedy ujrzycie Chwalebne Królestwo, które na was czeka.Kocham was, dzieci. Wiem, że Mnie kochacie. Z tego powodu proszę was, abyście okazywali miłość tym, którzy są ślepi na Mojego Ducha Świętego.Módlcie się za nich przy każdej okazji, tak aby mogli ponownie zobaczyć prawdę Mojej obietnicy, złożonej ludzkości, kiedy umarłem, aby zapewnić wam Zbawienie Wieczne.Wasz umiłowany Jezus Zbawiciel całej ludzkości
http://jezusdoludzkosci.pl/2012-01-21-13-15-falszywy-prorok-bedzie-traktowany-jak-zyjacy-swiety-ci-ktorzy-mu-sie-sprzeciwia-beda-uwazani-za-heretykow
O Fałszywych cudach dokonanych przez Fałszywego Proroka Franciszka można przeczytać na stronach:
6. Orędzie od Matki Bożej przekazane Marii Bożego Miłosierdzia – Matka Zbawienia: Dni poprzedzające przybycie antychrysta będą dniami wielkich uroczystości.
Tymi dniami wielkich uroczystości poprzedzającymi ujawnianie przez Antychrysta którym jest Barack Obama (Prezydent Stanów Zjednoczonych) swojego oblicza podszywając się pod Pana Jezusa i w podstępny sposób nakłaniając ludzi do popełniania grzechów, prowadząc oszukaną ludzkość na wieczne potępienie, mogą być:
Satanistyczna ceremonia podczas otwarcia najdłuższego i najgłębszego tunelu kolejowego na świecie. Czołowi przywódcy szwajcarscy i europejscy, w tym kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Francois Hollande, premier Włoch Matteo Renzi, premier Liechtensteinu Adrian Hasler i kanclerz Austrii Christian Kern wzięli udział w otwarciu najdłuższego i najgłębszego na świecie tunelu kolejowego Świętego Gotarda, ciągnącego się 57 km pod Alpami. Historyczne wydarzenie przyćmiła wulgarna i satanistyczna ceremonia otwarcia.
* Szczyt NATO 2016 w Polsce. Antychryst Barack Obama: Powiedziałem szczerze prezydentowi Dudzie, że Amerykę niepokoją działania wobec Trybunału. W ten sposób Obama okazuje niezadowolenie z powodu objęcia władzy w Polsce przez Katolicką partię, która jest przeciwna wprowadzaniu grzesznych i pogańskich ustaw popieranych przez Unię Europejską i przez niego czyli Antychrysta.
*Światowe Dni Młodzieży 2016 w Krakowie. Antypapież Franciszek pod fałszywą pokorą i nawołując bardziej by pomagać bliźnim w potrzebach doczesnych niż troszczyć się o zbawienie duszy, ma zamiar wtedy zwieść (osłabiając ludzkie sumienie i w prawie niezauważalny sposób otwierając furtkę na popełnianie grzechów – usprawiedliwiając grzech) wielką liczbę ludzi a zwłaszcza Polaków, ponieważ Polska jest najbardziej Katolickim krajem w Europie.
Fragment z poniższego Orędzia od Matki Bożej: „Dni poprzedzające przybycie antychrysta będą dniami wielkich uroczystości w wielu kościołach wszystkich chrześcijańskich i innych wyznań. Wszystkie zasady zostaną zmienione, liturgia utworzona na nowo, sakramenty sfałszowane – aż wreszcie Msza nie będzie już celebrowana według świętej doktryny.”  Oto początki tych zmian:
Zmiany w Credo przed nadejściem antychrysta?    
Tak wygląda znaleziona w Internecie broszurka z logo Roku Miłosierdzia. Jest po włosku i korzysta się w niej w różnych parafiach we Włoszech.
https://4.bp.blogspot.com/-X9mGXf16gJ0/VtI8Xw0eCfI/AAAAAAAAAU8/drZ3VvWaymk/s320/anno.santo.jpg

Rzeczą wartą dostrzeżenia na ulotce jest skrócona wersja Credo. W rozłożonej ulotce w lewej części na dole niebieskie „Ho professato la mia fede”, i dalej „Credo in dio” Jest to skrócona wersja Credo. Zostało pominiętych kilka wezwań, w tym „Wstąpił na niebiosa” i „Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych”. Przy „siedzi po prawicy Boga” dany jest znak zapytania. Czemu? Może dlatego to wszystko, bo już niedługo antychryst ma chodzić po ziemi. Wielu uzna go za Jezusa. Przypomina mi się jak ktoś wspominał, że podczas kazania, którego ostatnio słuchał w kościele, duszpasterz mówił, że Jezus rozstając się z Apostołami na górze, tak naprawdę nie wstąpił w Niebo, bo były tam chmury, wszedł gdzieś w te chmury… I wniosek z tego taki: może zszedł przez te chmury z drugiej strony i do dzisiaj przebywa ukryty na świecie. „Antychryst będzie twierdził, że jest Mną. Jezusem Chrystusem. Ta obrzydliwość została przepowiedziana”. A tymczasem z okładki tomu II Księgi Prawdy: Jezus nie będzie, jak twierdzą niektórzy, chodził po ziemi. Ukaże się w ten sam sposób, w jaki ją opuścił: „Przybędę na obłokach, w otoczeniu wszystkich aniołów i świętych z Nieba” (niedziela, 18 marca 2012 roku, godz. 16.00). Jezus posłał teraz na świat Swoich ostatnich proroków, aby pomogli przygotować ludzkość na Nową Erę Pokoju – odnowioną ziemię, na której będzie panować dwanaście narodów. Tylko ci, którzy się nawracają, szukają odkupienia i uznają, że Bóg istnieje, mogą przekroczyć Bramy Nowego Raju.

Sen o antychryście Obamie


Obama robi sobie jaja z Biblii i Chrystusa – nie jesteśmy już chrześcijanami


Obama – każdy będzie się musiał zaczipować – znak bestii 666


Orędzie od Matki Bożej przekazane Marii Bożego Miłosierdzia -

Matka Zbawienia: Dni poprzedzające przybycie antychrysta będą dniami wielkich uroczystości

niedziela, 27 kwietnia 2014 roku, godz. 23.20
Moje drogie dzieci, pozwólcie, aby Światło Boga zstąpiło na was, gdy plany przygotowania świata na Powtórne Przyjście Mojego Syna, Jezusa Chrystusa zostały zakończone. Wszystkie sprawy będą teraz następowały według Świętej Woli Boga i proszę, abyście korzystali z modlitwy, jako najwspanialszej zbroi, gdy walka o dzieci Boże nasili się. W przeciwieństwie do poprzednich wojen, walka o dusze będzie bardzo myląca, ponieważ wróg będzie postrzegany, jako przyjaciel, a prawdziwy Kościół Chrystusa zostanie uznany za wroga.Jak bardzo musicie być silni, jeśli macie stać się prawdziwymi chrześcijańskimi żołnierzami. Nigdy nie wolno wam ulegać naciskom wypowiadania bluźnierstw, o udział w których zostaniecie proszeni, publicznie i przed ołtarzami Mojego Syna. Kiedy zobaczycie ludzi wyniesionych do pozycji władzy w świątyniach Mojego Syna, którzy będą oczekiwali, że będziecie im się kłaniać z szacunkiem, ale gdzie nie będzie znaku krzyża, wtedy uciekajcie, bo zostaniecie wprowadzeni w błąd. Będziecie wiedzieli, że nadszedł czas, aby wprowadzić antychrysta do Kościoła Mojego Syna, kiedy tabernakula zostaną zmienione, a w wielu przypadkach zastąpione ich drewnianymi wersjami.Dzieci, proszę, bądźcie świadome tego, że wielu z was odwróci się od Prawdy, bo uznacie, że Prawda jest prawie niemożliwa do zaakceptowania. Dni poprzedzające przybycie antychrysta będą dniami wielkich uroczystości w wielu kościołach wszystkich chrześcijańskich i innych wyznań. Wszystkie zasady zostaną zmienione, liturgia utworzona na nowo, sakramenty sfałszowane – aż wreszcie Msza nie będzie już celebrowana według świętej doktryny. Wtedy, od dnia, gdy antychryst dumnie zasiądzie na tronie, nie będzie już dłużej Obecności Mojego Syna. I od tego dnia, trudno będzie tym, którzy kochają Mojego Syna, pozostać Mu wiernymi tak, jak powinni, ponieważ zostanie wam przedstawiona wszelka obrzydliwość. Gdy otoczy was dostatecznie dużo rozrywek i gdy kwestionowanie nowej hierarchii stanie się przestępstwem, będziecie kuszeni, by się poddać i przyjąć jedną światową religię, z obawy przed utratą przyjaciół i rodziny.Boża Armia – Reszta – będzie rosnąć i rozprzestrzeniać się, a Modlitwy Krucjaty dostarczą wszystkim wielką siłę. Mój Syn będzie interweniował i poprowadzi was przez wyzwania, jakie będą stały przed wami i będziecie wiedzieli, że to Jego Moc daje odwagę i wytrwałość. Tylko silni spośród was pozostaną wierni Świętemu Słowu Bożemu, ale nawet, jeśli Armia Reszty będzie tylko ułamkiem wielkości armii bestii, Bóg napełni ją mocą lwa. On wzmocni słabych i da im wielkie Łaski. On osłabi siłę tych, którzy staną się wielbicielami antychrysta. Wszystkie te wydarzenia będą wydawały się przerażające, ale w rzeczywistości te wydarzenia wielu będą się wydawały jako nowa era jedności i pokoju na świecie. Ludzie będą oklaskiwali nowy jeden światowy kościół i powiedzą: „Jakiego wielkiego cudu Bóg dokonał”. Będą bardzo podziwiać ludzi, zarówno w Kościele, jak i spoza niego, którzy doprowadzili do takiej jedności. Wielka chwała i cześć będzie spływać na tych ludzi i będą oni witani przez głośne skandowanie, a także przez specjalny znak uznania na każdym zgromadzeniu publicznym.Będzie radość, uroczystości i ceremonie rozdawania nagród, gdzie będą przyznawać heretykom wielkie wyróżnienia. Zobaczycie wielkie bogactwo, jedność między różnymi wyznaniami i ludzie zasłużeni będą czczeni jak żyjący święci – wszyscy z wyjątkiem jednego. Mam tu na myśli antychrysta, bo oni uwierzą, że jest to Jezus Chrystus.Wasza umiłowana MatkaMatka Zbawienia
7. Jedna Światowa Religia Anty-Papieża Franciszka z proroctw Orędzi Ostrzeżenie, Apokalipsy, Ks Daniela.


OSTATNIA TAJEMNICA FATIMSKA / Orędzie Ostrzeżenie/  


 Papież Franciszek oświadcza, że „chrześcijanie i muzułmanie są braćmi i siostrami” – czyli Chrislam.
Papież Franciszek próbuje sprzedać wam „ewangelię” chrislamu (połączenie chrześcijaństwa z islamem- przyp. tłum), o ile jesteście na tyle łatwowierni by uwierzyć i iść w ślady za tym, co mówi. To kłamstwo wprost z czeluści piekielnych. Nie wierzcie w nie nawet przez sekundę.   „Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie.” Gal 3:26   Papież Franciszek nie mówi prawdy gdy twierdzi, że „chrześcijanie i muzułmanie są braćmi i siostrami”, absolutnie nie. Religia islamu w sposób jasny naucza, iż Bóg nie miał syna, a tym bardziej syna jednorodzonego. Islam redukuje Jezusa Chrystusa do roli byle proroka na równi z Mahometem. Biblia mówi, że ktokolwiek zaprzecza, iż Jezus jest Synem Bożym jest z antychrysta!   W Koranie w surze 18. czytamy, że „niczym innym, jak kłamstwem” jest stwierdzenie, jakoby Bóg zrodził syna, a gdy ktoś wypowiada takie słowa, to są one „bolesne”. A oto co w Biblii napisane jest o Jezusie: „Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: ‚To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!’” (Mt 17:5).   Huffington Post doniósł wczoraj, że gdy strzelcy wyborowi ONZ wyglądali ze szczytów minaretów wieńczących świeżo przemalowany na zielono i biało meczet, setki zamieszkujących enklawę PK5 muzułmanów słuchało Franciszka wygłaszającego płomienny apel o położenie kresu przemocy.   „Chrześcijanie i muzułmanie są braćmi i siostrami,” powiedział po przemowie imama Tidiani Moussa Naibi, jednego z miejscowych przywódców religijnych próbujących wspierać dialog.   „Ci, którzy twierdzą, iż wierzą w Boga muszą również być mężczyznami i kobietami pokoju,” stwierdził, zauważając, że chrześcijanie, muzułmanie oraz wyznawcy tradycyjnych religii żyli razem w pokoju przez wiele lat.   Apelował on o „zakończenie w jakikolwiek możliwy sposób wszelkich aktów które, z jakiejkolwiek strony by na nie nie patrzeć, zniekształcają oblicze Boga i których ostatecznym celem jest reprezentowanie określonych interesów”.   Allah nie jest „arabskim słowem oznaczającym Boga”. Allah jest imieniem boga księżyca ze starożytnej Persji. Był on jednym z 360 bogów czczonych przez pogańskich Arabów. Potem pojawił się Mahomet i chcąc w sposób gołosłowny skopiować Biblię, zaczął nauczać o „jednym bogu” imieniem Allah. Mahomet kradł z Biblii tam, gdzie mu to pasowało, lecz w większości brał rzeczy z sufitu, jak to później zaczął robić Joseph Smith, tworząc religię mormońską w 1823 r.   Papież Franciszek wmawia wam wierutne kłamstwo kiedy usiłuje zrównać biblijne chrześcijaństwo z pogańskim islamem. Nie dawajcie temu wiary nawet przez sekundę. Chrześcijaństwo i islam są od siebie tak odmienne, jak światłość od ciemności. Daleki od bycia „religią pokoju”, islam jest religią diabła. Kliknijcie tutaj (link do strony demaskatorskiej religionofpeace.com z mottem ‚politycznie niepoprawna prawda o islamie- najbardziej egocentrycznej religii świata’- przyp. tłum.) by zobaczyć, jak plugawy i diabelski naprawdę jest islam. Jezus mówi, że On i tylko On jest jedyną, wyłączną drogą do Boga, a tytułem tym i wyróżnieniem z nikim innym się nie dzieli.   „Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” (J 14:6).   Sorry, Mahomecie, ale zgodnie z Biblią nawet nie wchodzisz tu w rachubę. Bóg Biblii nie ma nic wspólnego z Allahem z wyobraźni Mahometa.   Papieżu Franciszku, dlaczego nie pojednasz się z prawdziwym Bogiem i nie dostąpisz zbawienia?”   Tłumaczył Jacek. Dziekuję






Jahwe, Jezus mówi – „Sunnickim uchodźcom chodzi tylko o ISLAMIZACJĘ Całego Świata!”


Konfrontacja. Quran i Biblia.


Dżihad w Islamie (nowy porządek świata)


Antychryst Barack Obama promuje szatańską religię – Islam. Obama chce połączenia wszystkich religii tak, by powstała  ”Jedna światowa religia”, w której byłoby pozwolenie na popełnianie grzechów i usprawiedliwianie grzechów, by oszukać i zwieść jak największą liczbę ludzkości prowadząc ją na wieczne potępienie, gdzie męki piekielne nie będą mieć końca.
Obama, Kair, Egipt 04.06.2009 – mówi do muzułmanów i świata islamskiego


Antypapież Franciszek i Antychryst Obama chcą zislamizować cały świat.  Franciszek nakłania do przyjmowania imigrantów a  Obama mówi że islam to religia pokoju a przecież to jest religia szatana. Po przetłumaczeniu Allah = przeklęty / Szatan / terror,
dżihad = diabelna wojna. Chcą poprzez diabelną wojnę wprowadzić religię szatana na cały świat by jak najwięcej osób trafiło do piekła, to są czasy ostateczne. Obama i Franciszek fałszywie tłumaczą, że nie wszyscy muzułmanie to terroryści i że islam to religia pokoju a przecież ta szatańska religia polega na tym , że każdy muzułmanin musi nienawidzić każdego kto nie wierzy w Allaha a w razie gdy będą potrzebować pomocy tak jak teraz imigranci to mają udawać przyjaźń a w sercu ich przeklinać i nienawidzić. 
Prawie wszyscy trafią do piekła, tam gdzie męki nie będą mieć końca


97.5 % ludzi idzie na wieczne zatracenie !!!


 „Boskie objawienie piekła - czas dobiega końca” - Kathryn Mary Baxter 
Książka ta dedykowana jest dla chwały 
Boga Ojca, Boga Syna, oraz Boga Ducha Świętego
Ŝ = ż 
Ŝ czytaj jako ż
 Fragmenty książki:
 Powołanie Kathryn
„Urodziłaś się, aby napisać o tym, co ci pokazałem i powiedziałem, gdyŜ rzeczy te są prawdziwe. Twym powołaniem jest pokazać światu, Ŝe piekło istnieje, i Ŝe Ja, Jezus, zostałem posłany przez Boga, aby wybawić ludzi od tych tortur”.1. . W piekle
W maju 1976 roku, w czasie gdy modliłam się w domu, odwiedził mnie Pan Jezus Chrystus. Modliłam się w duchu od wielu dni, gdy nagle poczułam prawdziwą BoŜą obecność. Jego moc i chwała wypełniły cały dom. Jaskrawe światło zalało pokój, a słodkie i cudowne uczucie spłynęło na mnie. Światło przepływało falami, przesuwając się i przechodząc jedno w drugie. Było to niesamowite zjawisko. Usłyszałam wtedy głos Pana mówiącego do mnie. Powiedział: „Jestem Jezus Chrystus, twój Pan. Chcę dać ci objawienie, aby przygotować świętych na Mój powrót i przywieść wielu do sprawiedliwości. Moce ciemności są realne, a wyroki moje prawdziwe. Moje dziecko, zabiorę cię do piekła, przez Mojego Ducha, i pokaŜę wiele rzeczy, o których świat równieŜ powinien wiedzieć. UkaŜę ci się wiele razy; zabiorę twego ducha z ciała i zabiorę cię do piekła. Chcę, abyś napisała ksiąŜkę i opowiedziała w niej o wizjach i wszystkich rzeczach, które ci pokaŜę. Ty i Ja przejdziemy razem przez piekło. Zanotuj te rzeczy, które były, są i nadejdą. Słowa moje są prawdziwe, wierne i pewne. Jestem, który Jestem i nie ma nikogo poza Mną”. „Drogi Panie – zawołałam – co chcesz, abym uczyniła?” Cała moja istota chciała wołać do Jezusa, widząc Jego obecność. Poczułam spływającą na mnie miłość. Była to najpiękniejsza, najspokojniejsza, najradośniejsza i najpotęŜniejsza miłość, jakiej kiedykolwiek doświadczyłam. Uwielbienie Boga zaczęło wypływać ze mnie. W tej chwili chciałam oddać Mu całe moje Ŝycie, być uŜywaną przez Niego w prowadzeniu grzeszników do Boga, by wyratować ich od wiecznej śmierci. Wiedziałam przez Jego Ducha, Ŝe Tym, który był razem ze mną w pokoju, był prawdziwie Jezus Chrystus, Syn Boga. Nie potrafię wyrazić Jego boskiej obecności, lecz wiem, Ŝe wiem, Ŝe to był Pan. „Oto, Moje dziecko” – powiedział Jezus — „zamierzam wziąć cię przez Mojego Ducha do piekła, abyś mogła zarejestrować jego realność, abyś mogła powiedzieć całej ziemi, Ŝe piekło jest prawdziwe; by wyrwać straconych z ciemności do światłości ewangelii Jezusa Chrystusa”. Nagle moja dusza została zabrana z mego ciała. Razem z Jezusem wyszliśmy z pokoju i wznieśliśmy się w górę, w kierunku nieba. Wiedziałam, co się ze mną działo. Widziałam poniŜej mego męŜa i dzieci śpiących w domu. Wyglądało to tak, jakbym umarła, a moje ciało pozostało w łóŜku, podczas gdy duch mój wznosił się w górę z Jezusem poprzez dach. Wydawało się, jak gdyby cały dach odsunął się na bok. Mogłam zobaczyć moją rodzinę śpiącą w swych łóŜkach. Poczułam dotknięcie Jezusa, kiedy powiedział: „Nie bój się, będą bezpieczni”. On znał moje myśli. Najlepiej jak potrafię staram się opowiedzieć wam, krok po kroku, co widziałam i czułam. Niektórych rzeczy nie rozumiałam. Pan Jezus wyjaśnił mi znaczenie większości z nich, lecz kilka rzeczy pozostało dla mnie niezrozumiałych. Wiedziałam to wtedy, jak i wiem to teraz, Ŝe rzeczy te naprawdę działy się i tylko Bóg mógł mi je pokazać. Chwała jego świętemu imieniu! Ludzie uwierzcie mi, piekło jest prawdziwe. Byłam zabierana tam wiele razy w czasie przygotowywania tego sprawozdania.  Wkrótce znaleźliśmy się wysoko w górze. Odwróciłam się i spojrzałam na Jezusa. Był pełen chwały i mocy, i bił od Niego wielki pokój. Ujął moją dłoń i powiedział: „Kocham cię. Nie bój się, gdyŜ jestem z tobą”. Zaczęliśmy wznosić się coraz wyŜej i ponownie spojrzałam na Ziemię w dole. W wielu miejscach wychodziły z niej wielkie wiry, które kręciły się i przesuwały wokół jednego punktu. Wznosiły się one wysoko ponad Ziemią i wyglądały jak olbrzymi, skradający się złodziej. Wiry wychodziły z całej Ziemi. „Co to jest?” – spytałam Pana Jezusa, gdy zbliŜyliśmy się do jednego z nich. „To są bramy piekła” — odpowiedział. „Wejdziemy do piekła przez jedną z nich”.Natychmiast weszliśmy do jednego z wirów. W środku wyglądał jak tunel, który stale wirował i wirował. Otoczyła nas głęboka ciemność a razem z nią doszedł nas odór tak straszny, Ŝe aŜ mi dech zaparło. WzdłuŜ boków tunelu były powszczepiane w ściany jakieś Ŝywe formy. Ciemne, szare kształty poruszały się i wołały do nas, gdy przechodziliśmy. Wiedziałam, Ŝe były złe, choć nikt mi tego nie powiedział. Formy te mogły się poruszać, lecz ciągle były przyczepione do ściany. Dochodził od nich straszliwy odór. Skrzeczały na nas przeraźliwym głosem. Poczułam niewidzialną, złą moc poruszającą się wewnątrz tunelu. Czasami w ciemności mogłam rozpoznać te kształty. Brudna mgła skrywała większość z nich. „Panie, co to jest” – zapytałam, przywierając mocno do ręki Jezusa. „To są złe duchy gotowe być zwymiotowane na ziemię, na rozkaz szatana”. Gdy schodziliśmy tunelem, złe duchy śmiały się i krzyczały za nami. Próbowały nas dotknąć, lecz nie mogły z powodu mocy Jezusa. Powietrze było całkowicie skaŜone i zanieczyszczone, i tylko obecność Jezusa powstrzymywała mnie od krzyku na widok tej makabry. Moje wszystkie zmysły były aktywne; mogłam słyszeć, czuć, widzieć, odczuwać a nawet posmakować zło w tym miejscu. Mało tego, moje zmysły wyostrzyły się, a fetor i nieczystość prawie doprowadzały mnie do choroby. Krzyki wypełniały powietrze, gdy zbliŜaliśmy się do podstawy tunelu. Zewsząd dochodziły nas przenikliwe wołania. W powietrzu unosiły się dźwięki kaŜdego rodzaju. Wokół odczuwałam strach, śmierć i grzech. Moje nozdrza wypełniał odór, jakiego jeszcze nigdy nie czułam. Była to woń gnijącego ciała i dochodziła do mnie zewsząd. Nigdy przedtem na ziemi nie odczuwałam takiego zła, ani nie słyszałam takich krzyków rozpaczy. Wkrótce odkryłam, Ŝe były to krzyki zmarłych, i Ŝe całe piekło wypełnione było ich zawodzeniem. Poczułam podmuch złego wiatru. Zaczęła wciągać nas jakaś siła. Światła jak błyskawice, lub jak światła stroboskopu penetrowały  czarną ciemność, rzucając szare cienie na ściany. Przede mną mogłam zaledwie rozpoznać zarysy czegoś. Byłam wstrząśnięta, kiedy zdałam sobie sprawę, Ŝe był to wielki wąŜ, który pełzał wokół nas. Kiedy rozejrzałam się dokoła, dostrzegłam wiele innych węŜy podobnych do niego. Jezus zwrócił się do mnie: „Wkrótce wejdziemy do lewej nogi piekła. Zobaczysz tam wielkie przygnębienie, wielki smutek i horror nie do opisania. Trzymaj się blisko mnie, a wzmocnię cię i ochronię podczas tej podróŜy. Rzeczy, które zobaczysz, są ostrzeŜeniem. KsiąŜka, którą napiszesz, wyratuje wiele dusz od piekła. Wszystko to, co zobaczysz, jest prawdziwe. Nie bój się, gdyŜ będę z tobą”. Po jakimś czasie znaleźliśmy się na końcu tunelu. Wkroczyliśmy do piekła. Spróbuję najlepiej jak potrafię powiedzieć, co widziałam i opisać po kolei, czego Bóg pozwolił mi doświadczyć. Przed nami, jak okiem sięgnąć, w powietrzu latały róŜne formy, które rzucały się na róŜne strony. Przestrzeń wypełniały jęczące dźwięki i Ŝałosne zawodzenia. Przed nami widziałam przyćmione światło, w kierunku którego zaczęliśmy się posuwać. Drogę, po której szliśmy, pokrywał suchy, brudny pył. Wkrótce stanęliśmy u wejścia do małego, czarnego tunelu Kilku rzeczy nie mogę przelać na papier, gdyŜ były zbyt straszne, by je opisać. Strach w piekle był prawie namacalny. Wiedziałam, Ŝe gdybym nie była z Jezusem, nie miałabym drogi powrotu. Pisząc tę ksiąŜkę wiele rzeczy nie rozumiałam do końca, lecz Pan, który wie wszystko, pomógł mi zrozumieć większość z tego, co zobaczyłam. Pozwól, Ŝe cię ostrzegę – nie idź tam! Jest to straszliwe miejsce tortur, niewyobraŜalnego bólu i wiecznego przygnębienia. Twoja dusza będzie wiecznie Ŝywa. Ona jest wieczna. To jesteś prawdziwy ty i twoja dusza pójdzie do nieba albo do piekła. Wy, którzy mówicie, Ŝe piekło jest tutaj, na ziemi – macie rację, rzeczywiście jest. Piekło znajduje się w środku Ziemi i pełne jest dusz dręczonych dniem i nocą. Nie ma tam zabawy, miłości, współczucia ani wytchnienia. Jest to jedynie miejsce niewyobraŜalnego smutku.2. Lewa noga piekła
Okropny odór wypełniał powietrze. Jezus powiedział do mnie: W lewej nodze piekła znajduje się wiele dołów. Ten tunel rozchodzi się w róŜne części, lecz my zostaniemy przez pewien czas w lewej — nodze piekła. Rzeczy, które zobaczysz, zawsze będą ci towarzyszyć. Świat musi wiedzieć, Ŝe piekło naprawdę istnieje. Wielu grzeszników, a nawet niektórzy z mojego ludu, nie wierzy, Ŝe piekło istnieje naprawdę. Wybrałem cię, abyś objawiła im prawdę. Wszystko, co pokaŜę ci na temat piekła oraz wszystkie, inne miejsca, istnieją naprawdę”. Jezus ukazał mi się w postaci jasnego światła, jaśniejszego niŜ słońce. W środku światła znajdowała się postać człowieka. Czasami widziałam Chrystusa w cielesnej postaci, a czasami w postaci duchowej. Ponownie Jezus rzekł: „Dziecko, kiedy Ja mówię, Ojciec to powiedział. Ojciec i Ja jedno jesteśmy. Pamiętaj, abyście kochali się i przebaczali sobie nawzajem, A teraz chodź.”. Idąc, widziałam złe duchy uciekające przed obecnością Pana. „O BoŜe, BoŜe” — wołałam — „ co mnie jeszcze tutaj czeka?” Jak juŜ wcześniej wspomniałam, zachowałam wszystkie swoje zmysły. Wszyscy, którzy są w piekle, zachowują wszystkie swoje zmysły. Moje działały na pełnych obrotach. Strach był wszędzie. Z kaŜdej strony czaiło się niewyobraŜalne niebezpieczeństwo. KaŜdy krok był straszniejszy niŜ poprzedni. Widziałam drzwi u wylotu tunelu, rozmiaru małych okien, bardzo szybko otwierające się i zamykające. Złe stwory przelatywały obok nas, zmierzając do wrót piekła. Wkrótce stanęliśmy na końcu tunelu. Trzęsłam się z przeraŜenia z powodu niebezpieczeństwa i strachu panującego wokół nas. Byłam tak wdzięczna za ochronę Jezusa. Dziękowałam Bogu za Jego potęŜną moc chroniącą nas nawet w podziemiach piekła. Nawet z ochronną tarczą ciągle myślałam: Nie moja, lecz Twoja wola Ojcze niech się stanie. Spojrzałam na swoje ciało. Po raz pierwszy odkryłam, Ŝe byłam w postaci duchowej, lecz ta postać była mojego kształtu. Zastanawiałam się, co będzie dalej. Wyszliśmy z Jezusem z tunelu na ścieŜkę mającą z kaŜdej strony szerokie pobocza. Daleko, jak okiem sięgnąć, znajdowało się na nich wiele ognistych dołów. Doły miały kształt miski o szerokości 1,5 i głębokości l m. Jezus powiedział: „Wiele jest takich dołów w lewej nodze piekła. Chodź — pokaŜę ci niektóre z nich.” Stałam przy Jezusie, spoglądając do wnętrza jednego z dołów. Był on pokryty siarką Ŝarzącą się jak rozpalony węgiel. W środku znajdowała się dusza, która po śmierci poszła do piekła. Ze spodu unosił się ogień, który wznosząc się, pokrywał duszę płomieniami. Ogień czasami przygasał do Ŝaru, by po krótkiej chwili ze zdwojoną siłą wybuchnąć na nowo, torturując duszę w środku dołu, uwięzioną we wnętrzu szkieletu. „Mój Panie” – zawołałam na ten widok. „Czy nie moŜesz ich uwolnić?”. JakŜe straszny to był obraz! To mogłabym być ja, pomyślałam. „Panie, jak smutno jest patrzeć i widzieć, Ŝe Ŝywa dusza przebywa tutaj”. Usłyszałam płacz dochodzący ze środka pierwszego dołu. Widziałam duszę w środku szkieletu wołającą: „Jezu, zmiłuj się!”. To był głos kobiety. Spojrzałam na nią i zaraz chciałam wyciągnąć ją z ognia. Jej widok łamał mi serce. Szkielet kobiety, z szarą mgiełką wewnątrz, mówił do Jezusa. W szoku słuchałam jej. Gnijące ciało zwisało w strzępach z jej kości. Paląc się, odpadało na ziemię. W miejscu, gdzie kiedyś miała oczy teraz były tylko puste oczodoły. Nie miała włosów. Ogień rozpalał się u jej stóp,; wspinał się po ciele. Wydawało się, Ŝe kobieta ta ciągle płonie, nawet wtedy, gdy płomienie były tylko Ŝarem. Z jej wnętrza dochodziły płacz oraz jęki rozpaczy: „Panie, Panie, chcę się stąd wydostać!”. Stale wyciągała ręce do Jezusa. Spojrzałam na Niego. Na Jego twarzy malował się wielki smutek. Powiedział do mnie: „Moje dziecko, jesteś tu ze mną aby powiedzieć światu, Ŝe następstwem grzechu jest śmierć, i Ŝe piekło jest prawdziwe”.

Ponownie spojrzałem na kobietę. Robaki wypełzały z jej szkieletu. Nie pochłaniał ich ogiera Jezus powiedział: „Ona wie o nich i czuje je w swoim wnętrzu”. „BoŜe zmiłuj się!” – zawołałam, kiedy ogień rozpalił się ponownie z potęŜną siłą. Wielki płacz i głęboki szloch wstrząsał szkieletem kobiety – duszy. Była stracona. Nie było ucieczki. „Jezu, dlaczego ona jest tutaj?” – cicho zapytałam z przeraŜeniem. Odpowiedział: „Chodź!”. ŚcieŜka, na której staliśmy, wiła się między dolami ognia tak daleko, jak mogłam sięgnąć okiem. Ze wszystkich stron dochodziły mnie wołania Ŝywych trupów pomieszane z jękami i ohydnymi okrzykami. W piekle nie było ciszy. Zapach śmierci i gnijącego ciała wisiał w powietrzu. Podeszliśmy do następnego dołu. W jego wnętrzu, które było identyczne jak poprzednie, znajdował się inny szkielet. Z dołu dochodził proszący głos: „Panie, zmiłuj się!” Tylko kiedy mówili, mogłam rozróŜnić czy była to dusza męŜczyzny, czy kobiety. Wielki, zawodzący płacz pochodził od męŜczyzny. „Tak bardzo Ŝałuję Jezu! Przebacz mi. Zabierz mnie stąd. Jestem w tym miejscu udręki od wielu lat. Błagam, pozwól mi stąd wyjść!” .Silny szloch wstrząsał jego ciałem, gdy błagał: „Proszę Jezu, pozwól mi stąd wyjść!” Spojrzałam na Jezusa. On równieŜ płakał. „Panie Jezu” – zawołał człowiek z głębi płonącego dołu – „czy nie dość wycierpiałem za swoje grzechy? Jestem tu juŜ czterdzieści lat od mojej śmierci”. Jezus odparł: „Jest napisane: »Sprawiedliwy z wiary Ŝyć będzie«. Wszyscy wyśmiewcy i niewierzący będą mieli udział w jeziorze ognia. Nie uwierzyłeś prawdzie, Wiele razy posyłałem Moich ludzi, by pokazali ci drogę, lecz ty nie usłuchałeś ich. Śmiałeś się z nich i nie przyjąłeś ewangelii. ChociaŜ umarłem za ciebie na krzyŜu, ty wyśmiałeś mnie i nie pokutowałeś ze swoich grzechów. Ojciec Mój dał ci wiele okazji do bycia zbawionym. Gdybyś tylko usłuchał!” — Jezus zapłakał. „Wiem Panie, wiem” — krzyczał człowiek — „lecz teraz juŜ pokutuję”. „Za późno. Wyrok juŜ zapadł” — odpowiedział Jezus. MęŜczyzna kontynuował: „Panie, niektórzy z moich znajomych równieŜ tu zmierzają, gdyŜ nie pokutują. Panie proszę, pozwól mi pójść i powiedzieć im, Ŝe muszą pokutować ze swoich grzechów, gdyŜ wciąŜ są jeszcze na ziemi. Nie chcę, aby się tu znaleźli”. Jezus odparł na to: „Mają ewangelistów, nauczycieli, starszych — wszystkich słuŜących ewangelii. Oni im powiedzą. Mają równieŜ przewagę w postaci nowoczesnych środków przekazu i wiele innych sposobów, aby usłyszeć o Mnie. Posłałem do nich swoich robotników, aby mogli uwierzyć i zostać zbawieni. Jeśli nie uwierzą, gdy usłyszą ewangelię, nie uwierzą równieŜ temu, który powstanie z grobu”. Wtedy człowiek ten rozzłościł się i zaczął bluźnić. Złe, bluźniercze słowa padały z jego ust. Spojrzałam na nowo gdy płomienie rozpaliły się na nowo i jego martwe, gnijące ciało zaczęło palić się i odpadać na ziemię. Wewnątrz szkieletu męŜczyzny widziałam jego duszę. Wyglądała jak brudnoszara mgła. Odwracając się do Jezusa, zawołałam: Janie, jakie to jest okropne!” Jezus rzekł: „Piekło jest realne; sąd jest realny. Moje dziecko, Ja tak bardzo ich kocham. To tylko początek straszliwych rzeczy, które ci pokaŜę. Będzie ich o wiele więcej. Powiedz światu ode Mnie, Ŝe piekło istnieje naprawdę, a ludzie muszą pokutować ze swoich grzechów. Chodź, musimy iść dalej”. W następnym dole znajdowała się drobna, wyglądająca na osiemdziesiąt lat kobieta. Nie potrafię wyjaśnić, skąd to wiedziałam, lecz znałam jej wiek. Wieczny ogień pochłonął skórę z jej kości. Pozostał tylko szkielet z brudną, szarą duszą w środku. Obserwowałam, jak paliła się. Wkrótce pozostały tylko kości z pełzającymi wewnątrz robakami, których ogień nie chłonął. Janie, to okropne!” – wołałam. „Nie wiem, czy będę w stanie iść dalej, gdyŜ to wszystko jest zbyt straszne”. Jak okiem sięgnąć, wszędzie w ognistych dołach paliły się dusze. „Moje dziecko, dlatego właśnie tu jesteśmy” – odpowiedział Jezus. „Musisz poznać i opowiedzieć prawdę o piekle. Niebo jest prawdziwe! Piekło jest prawdziwe! Chodź, musimy iść dalej”.

Spojrzałam ponownie na kobietę. Jej wołanie było takie Ŝałosne. Kiedy patrzyłam na nią złączyła swoje kościste ręce jak w modlitwie. Nie mogłam jej pomóc. Byłam duchem i płakałam. Wiedziałam, Ŝe ludzie w piekle równieŜ czują ból i przeraŜenie. Jezus znał moje myśli. „Tak – dziecko- rzeczywiście czują” — powiedział. „Kiedy ludzie przychodzą tutaj, mają te same uczucia i myśli jak wówczas, gdy byli na ziemi. Pamiętają swoje rodziny i przyjaciół oraz cały ten czas, kiedy dawano im szansę upamiętania się, z której nie chcieli skorzystać. Pamiętają o tym ciągle. Gdyby tylko uwierzyli ewangelii i upamiętali się zanim było za późno”. Spojrzałam na starą kobietę i dopiero wtedy zauwaŜyłam, Ŝe miała tylko jedną nogę. W biodrze miała wydrąŜone dziury. „Co to jest, Jezu?” – zapytałam. Odpowiedział: „Dziecko, była ona na ziemi, miała raka i bardzo cierpiała. Chirurdzy zrobili wszystko, by uratować jej Ŝycie. Z biegiem lat stała się starą, zgorzkniałą kobietą. Wielu z Moich ludzi przychodziło, aby modlić się o nią i powiedzieć, Ŝe moŜe być uzdrowiona. Chciała, bym zrobił to dla niej, ale nie pokutowała i nie uwierzyła ewangelii. Raz nawet Mnie poznała, lecz z czasem znienawidziła Mnie. Stwierdziła, Ŝe nie potrzebuje Boga i nie chce, bym ją uzdrowił. Jednak dalej starałem się o nią, chciałem ciągle jej pomóc, uzdrowić i błogosławić. Jednak odwróciła się ode Mnie i przeklęła Mnie. Powiedziała, Ŝe Mnie nie chce. Mój Duch wstawiał się za nią. Nawet wtedy, gdy odrzuciła Mnie, wciąŜ próbowałem pomóc jej przez Mojego Ducha, lecz nie posłuchała. W końcu zmarła i trafiła tutaj”. Stara kobieta zawołała do Jezusa: „Panie, przebacz mi teraz. Przepraszam, Ŝe nie pokutowałam gdy byłam na ziemi”. Z wielkim płaczem wołała: „Gdybym tylko upamiętała się, zanim było za późno! Panie, pozwól mi wydostać się stąd. Będę Ci słuŜyła, będę dobra. Czy nie dość wycierpiałam? Dlaczego czekałam, aŜ było zbyt późno? Dlaczego czekałam, aŜ Twój Duch przestał starać się o mnie?” Jezus odpowiedział: „Miałaś szansę za szansą aby upamiętać się i słuŜyć Mi”. Kiedy odchodziliśmy, smutek rysował się na twarzy Jezusa. Patrząc na kobietę, pytałam: „Panie, co będzie dalej?” Odczuwałam strach wokół mnie. Smutek, krzyki cierpienia i atmosfera śmierci były dosłownie wszędzie. W przygnębieniu chodziliśmy z Jezusem od dołu do dołu. Tylko dzięki. Jego wzmocnieniu mogłam iść dalej. Z daleka jeszcze słyszałam wołanie starej kobiety proszącej o przebaczenie. Gdybym mogła w jakiś sposób jej pomóc! Grzesznicy, nie czekajcie – proszę – aŜ Duch BoŜy przestanie się o was starać. W następnym dole znaleźliśmy klęczącą kobietę, która jakby czegoś szukała. Jej szkielet był równieŜ cały dziurawy. Jej sukienka płonęła. Miała łysą głowę i puste dziury w miejscu oczu i nosa. Mały ogień płonął wokół jej stóp gdy klęczała. Po chwili zaczęła drapać palcami brzeg dołu siarki. Ogień buchnął w jej ręce i martwe ciało zaczęło z niej odpadać, podczas gdy ona dalej kopała. Straszliwy szloch wstrząsał nią. „O Panie, Panie chcę się stąd wydostać!” – wołała. W końcu dotarła na powierzchnię. Myślałam’, Ŝe wydostanie się, gdy nagle wielki demon z ogromnymi skrzydłami, które wydawały się być złamane u góry i zwisały po jego bokach, podbiegł do niej. Miał brązowo czarny kolor i był cały pokryty włosami. Oczy miał głęboko osadzone w czaszce i był rozmiarów wielkiego niedźwiedzia grizzly. Demon dopadł do kobiety i z wielką siła wepchnął ją z powrotem do ognistego dołu. Z przeraŜeniem obserwowałam jej upadek. Było mi jej bardzo Ŝal. Pragnęłam wziąć ją w ramiona i przytulić, prosząc Boga, by uzdrowił ją i zabrał stamtąd. Jezus znał moje myśli i powiedział: „Moje dziecko, wyrok juŜ zapadł. Bóg przemówił. Jeszcze kiedy była dzieckiem, ciągle upominałam ją by upamiętała się i słuŜyła Mi. Kiedy miała szesnaście lat przyszedłem do niej i powiedziałem: „Kocham cię. Oddaj Mi swoje Ŝycie i podąŜaj za Mną, gdyŜ powołałem cię w konkretnym celu”. Wołałem do niej przez całe jej Ŝycie, lecz nie słuchała. Mówiła: „Pewnego dnia zacznę Ci słuŜyć. Teraz jednak nie mam dla Ciebie czasu. Chcę Ŝycie spędzić na zabawie. Dziś nie mam czasu – Jezu, jutro zacznę Ci słuŜyć”. Jutro nigdy nie nadeszło, gdyŜ czekała zbyt długo”.

Kobieta zawołała do Jezusa: „Moja dusza naprawdę cierpi. Stąd nie ma wyjścia. Wiem, Ŝe poŜądałam świata bardziej niŜ Ciebie, Panie. Pragnęłam bogactwa, sławy oraz szczęścia i dostałam to. Mogłam kupić wszystko, co chciałam. Byłam swoim własnym szefem. Byłam najładniejsza, najlepiej ubraną kobietą moich czasów. Miałam bogactwo, sławę i powodzenie, lecz odkryłam, Ŝe nie mogłam zabrać ich ze sobą po śmierci. Panie, piekło jest straszne! Nie mam wytchnienia w dzień i w nocy. Stale mnie torturują. PomóŜ mi, Panie” – wołała. Kobieta spojrzała na Jezusa i powiedziała: „Mój słodki Panie, gdybym tylko Cię posłuchała. Zawsze będę tego Ŝałować. Planowałam zacząć słuŜyć Ci pewnego dnia – gdy będę gotowa. Myślałam, Ŝe zawsze będziesz na mnie czekał. Jak bardzo myliłam się. Byłam najbardziej poŜądaną kobietą moich czasów. Wiedziałam, Ŝe Bóg chce, abym się opamiętała. Przez całe moje Ŝycie próbował ciągnąć mnie sznurem swej miłości, a ja myślałam, Ŝe mogę wykorzystywać Go jak wszystkich innych. On zawsze czekał. Wykorzystywałam Go. Tak bardzo starał się abym Mu słuŜyła, podczas gdy ja myślałam, Ŝe Go nie potrzebuję. Jak bardzo myliłam się! Z czasem szatan zaczął posługiwać się mną i słuŜyłam mu coraz częściej. W końcu kochałam go bardziej niŜ Boga. Kochałam grzeszyć i nie wróciłam juŜ do Jezusa. Szatan posługiwał się moim pięknem i pieniędzmi. Owładnęła mną poŜądliwość władzy, którą mógł mi dać. Nawet wtedy Bóg starał się o mnie. Myślałam, Ŝe mam jeszcze dzień jutrzejszy lub następny, lecz pewnego dnia, jadąc z moim kierowcą, wjechaliśmy w dom i zginęłam. Panie proszę, zabierz mnie stąd”. Płomienie trawiły ją, gdy wyciągała ręce w kierunku Jezusa, lecz Ten powiedział: „Wyrok został juŜ wydany”. Łzy spływały z Jego policzków, kiedy podchodziliśmy do następnego dołu. Płakałam w swoim wnętrzu z powodu horroru piekła. „Drogi Panie” – łkałam – „te tortury są zbyt prawdziwe. Kiedy dusza przychodzi tutaj, nie znajduje nadziei, miłości ani Ŝycia. Piekło jest zbyt realne”. Nie ma dla niej ratunku, pomyślałam. Na zawsze musi pozostać w tych płomieniach. „Czas dobiega końca” – powiedział Jezus. „Wrócimy tu jutro”. Przyjacielu, jeśli Ŝyjesz w grzechu, upamiętaj się, proszę. Jeśli narodziłeś się na nowo i odwróciłeś się od Boga, pokutuj i zwróć się teraz do Niego. śyj dobrze i stój w wierze. Obudź, nim nie jest jeszcze za późna abyś mógł spędzić wieczność z Panem w niebie. Jezus ponownie powiedział: „piekło ma ciało jak człowiek i leŜy na plecach w środku ziemi; ma kształt ludzkiego ciała – ogromnego, z wieloma izbami tortur w środku. Pamięta, aby powiedzieć ludziom na ziemi, iŜ piekło jest prawdziwe. Miliony straconych dusz znajdują się tutaj i z kaŜdym dniem przybywa ich coraz więcej. W Dzień Wielkiego Sądu śmierć i piekło wrzucone zostaną do ognistego jeziora. To będzie druga śmierć”.

3. Prawa noga piekła
Nie byłam w stanie jeść ani spać po tym, jak poprzedniej nocy byłam w piekle. KaŜdego dnia ponownie przeŜywałam to co zobaczyłam. Kiedy zamykałam oczy, wszystko co widziałam, to piekło. Moje uszy nie mogły zamknąć się przed krzykami potępionych. Ciągle przeŜywałam wszystkie te rzeczy, których doświadczyłam w tym potwornym, strasznym miejscu. W nocy przebywałam w piekle, a za dnia starałam się znaleźć właściwe słowa, by powiedzieć światu o tych przeraŜających rzeczach. Jezus ukazał mi się ponownie i powiedział: „Dzisiaj udamy się do prawej nogi piekła. Dziecko, nie bój się, gdyŜ kocham cię i jestem z tobą”. Miał przygnębioną twarz i oczy wypełnione czułością i bezgraniczną miłością. ChociaŜ ludzie w piekle byli straceni na zawsze, wiedziałam, Ŝe On ciągle ich kocha i pragnie dla wszystkich wieczności w niebie. „Moje dziecko” – powiedział Bóg – „Bóg, nasz Ojciec, dał kaŜdemu z nas wolny wybór słuŜyć Jemu albo szatanowi. Pan nie stworzył piekła dla swych ludzi. Szatan zwiódł wielu aby podąŜali za nim, lecz piekło od początku przeznaczone było dla szatana i jego aniołów. Nie jest wolą Moją ani Mego Ojca, by ktokolwiek zginął”. Łzy współczucia spływały Mu po policzkach. W dniach, gdy ukaŜę ci piekło pamiętaj Moje słowa: „Dana Mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. W pewnym momencie wyda ci się, Ŝe opuszczę cię, lecz tak nie będzie. Czasami równieŜ będziemy widzialni dla sił zła i straconych dusz, w innych sytuacjach nie dostrzegą nas. Nie waŜne, gdzie się znajdziemy, bądź spokojna i nie bój się iść za Mną”. Poszliśmy razem. Posuwałam się blisko Niego popłakując. Przez długie dni rozpaczałam, nie mogąc pozbyć się wraŜenia piekła. Miałam je ciągle przed oczyma. Łkałam w swoim wnętrzu. Mój duch był bardzo smutny. Dotarliśmy do prawej nogi piekła i zobaczyłam, Ŝe stoimy na suchej i spalonej ścieŜce. SkaŜone powietrze wypełnione było okrzykami i zapachem śmierci. Odór czasami był tak odraŜający, Ŝe doprowadzał mnie prawie do wymiotów. Wszędzie panowała ciemność. Jedyne światło pochodził od Chrystusa i ognistych dołów porozrzucanych po całym krajobrazie. Nagle demony wszelkiego rodzaju przeleciały obok nas. Upiory warczały na nas, gdy je mijaliśmy. Demoniczne duchy róŜnych rozmiarów i kształtów rozmawiały ze sobą. Przed nami wielki demon wydawał rozkazy innym pomniejszym. Zatrzymaliśmy się, aby ich posłuchać, a Jezus powiedział: „Jest to niewidzialna armia złych sił, których tu nie widzimy – demonów takich, jak np. złe duchy choroby”. „Idźcie” – wydawał rozkazy wielki demon mniejszym diabłom i upiorom, czyńcie wiele zła. Rozbijajcie domy, niszczcie rodziny. Zwiedźcie tak wielu słabych chrześcijan, jak się da. Kiedy wrócicie, czeka na was nagroda. Pamiętajcie, musicie uwaŜać na tych, którzy prawdziwie przyjęli Jezusa jako swojego Zbawiciela. Mają oni moc wyganiać was. Idźcie na całą ziemię. Wielu was wysyłam i wielu jeszcze wyślę. Pamiętajcie, jesteśmy sługami księcia ciemności, który rządzi w powietrzu”. Po tym złe stwory wyleciały z piekła. Drzwi na szczycie prawej nogi piekła bardzo szybko otwierały się i zamykały, wypuszczając je na zewnątrz. W tym samym czasie wiele inny poruszało się tunelem, którym szliśmy. Spróbuję opisać wygląd tych złych stworzeń. Ten, który przemawiał, był ogromny, wielkości potęŜnego niedźwiedzia grizzly. Był brązowy, z głową jak u nietoperza i oczyma bardzo głęboko osadzonymi w kudłatej czaszce. Owłosione ręce zwisały z jego boków, a z zarośniętej twarzy wystawały kły. Następny był niewielkiego wzrostu, jak małpa. Miał długie ręce i owłosione ciało. Miał teŜ niewielką twarz z zadartym nosem. Nigdzie nie mogłam dostrzec jego oczu. Kolejny miał ogromną głowę, wielkie uszy i długi ogon, a jeszcze inny był wielkości konia i miał delikatną skórę. Widok tych demonów i złych duchów oraz odraŜający odór od nich bijący, przyprawiał mnie o mdłości. Wszędzie gdzie spojrzałam, były

demony i diabły. Największe z nich wszystkich – jak mi to powiedział Pan – wydawały rozkazy prosto od szatana. Schodząc ścieŜką, znaleźliśmy się przy następnym dole. Okrzyki cierpienia, Ŝałosne zawodzenie, których nie zapomnę, dochodziły mnie dosłownie zewsząd. Mój Panie, co będzie dalej, pomyślałam. Mijaliśmy róŜne zła stworzenia, które chyba nas nie widziały i zatrzymaliśmy się przed następnym dołem ognia i siarki. Znajdował się w nim masywnie zbudowany męŜczyzna. Usłyszałam, Ŝe głosi ewangelię. Spojrzałam na Jezusa, szukając odpowiedzi. On zawsze znał moje myśli. „Kiedy człowiek ten był na ziemi, był kaznodzieją. Mówił prawdę i słuŜył Mi”. Próbowałam zgadnąć co ten człowiek robi w piekle. Miał około dwóch metrów wysokości i szkielet w kolorze brudnego, szarego nagrobka. Ciągle jeszcze wisiały na nim strzępy jego ubrania. Zastanawiałam się, dlaczego płomienie oszczędziły to podarte i zszargane odzienie i nie spaliły go. Spalone ciało zwisało z niego, a jego dusza wydawała się płonąć. Strasznie cuchnął. Obserwowałam, jak męŜczyzna ten złoŜył swoje ręce tak, jakby trzymał ksiąŜkę i zaczął czytać wersety z nieistniejącej księgi. Ponownie przypomniałam sobie, co Jezus powiedział: „Zachowujesz wszystkie swoje zmysły w piekle, a nawet one wyostrzają się”. Człowiek czytał werset po wersecie, więc myślałam, Ŝe był dobrym człowiekiem. Jezus przemówił do niego z wielką miłością: „JuŜ dobrze, uspokój się”. Nagle męŜczyzna przestał czytać i obrócił się powoli w kierunku Jezusa. Widziałam jego duszę wewnątrz szkieletu. Powiedział: „Panie, teraz juŜ będę głosił prawdę ludziom; jestem gotowy pójść i opowiedzieć im o tym miejscu. Wiem, Ŝe będąc na ziemi nie wierzyłem w piekło i w to, Ŝe ty powrócisz. Poszedłem na kompromis w głoszeniu prawdy w moim kościele, bo właśnie tego inni chcieli słuchać. Wiem, Ŝe nie tolerowałem ludzi innych ras i kolorów skóry, i Ŝe z mego powodu wielu odpadło od Ciebie. Wiem, Ŝe ustanowiłem swoją własną doktrynę na temat nieba; wielu zwiodłem i z mego powodu wielu zgorszyło się Twoim Świętym Słowem. Zabierałem pieniądze biednym. Teraz jednak Panie, wypuść mnie, a będę czynił dobrze. Nie zabiorę juŜ pieniędzy z kościoła. Pokutowałem juŜ z tego. Będę kochał ludzi kaŜdej rasy i koloru skóry”. Jezus odpowiedział: „Nie tylko wykrzywiałeś i przekręcałeś Święte Słowo BoŜe, lecz kłamałeś o tym, o czym wiedziałeś, Ŝe jest prawdą. Przyjemności Ŝycia były dla ciebie waŜniejsze od prawdy. Odwiedziłem cię osobiście i próbowałem zawrócić ze złej drogi, lecz nie słuchałeś. Szedłeś swoją własną ścieŜką, a zło było twoim panem. Znałeś prawdę, lecz nie pokutowałeś i nie przyszedłeś do Mnie. Ciągle czekałem abyś się upamiętał, lecz nie zrobiłeś tego. Teraz wyrok juŜ zapadł”. Współczucie malowało się na twarzy Jezusa. Wiedziałam, Ŝe gdyby ten człowiek usłuchał swego Zbawiciela, nie byłoby go tutaj dzisiaj. Ludzie proszę was, słuchajcie! Jezus kontynuował: „Powinieneś był mówić prawdę; wielu zostałoby usprawiedliwionych przez BoŜe Słowo, które mówi, Ŝe wszyscy niewierzący będą mieli udział w jeziorze ognia i siarki. Znałeś ścieŜkę krzyŜa. Znałeś drogę sprawiedliwości. Wiedziałeś, Ŝe masz mówić prawdę, lecz szatan wypełnił twe serce kłamstwem i zgrzeszyłeś. Powinieneś był szczerze pokutować, a nie tylko połowicznie. Moje Słowo jest prawdziwe i nie kłamie. Teraz jest juŜ za późna, za późno”. Na te słowa męŜczyzna zacisnął swoją pięść na Jezusa i przeklął Go. Ze smutkiem odeszliśmy do następnego dołu. Tamten w dalszym ciągu nie przestawał przeklinać i odgraŜać się Jezusowi. Kiedy przechodziliśmy między dołami, ręce straconych wyciągały się do Jezusa, a proszące głosy wołały o miłosierdzie. Kościste ręce i ramiona były czarne od ognia. Nie widać było Ŝadnego Ŝywego ciała czy wnętrzności, tylko śmierć i zgnilizna. W swoim wnętrzu wołałam – ziemio, upamiętaj się! Jeśli się nie upamiętasz, znajdziesz się tutaj. Zatrzymaj się gdy jeszcze nie jest zbyt późno! Odczuwałam głębokie współczucie dla nich wszystkich i taki Ŝal, Ŝe było mi słabo i nie mogłam ustać na nogach. Płakałam: „Jezu, jakie to bolesne!”

Zatrzymaliśmy się przy następnym dole. Dochodził z niego kobiecy głos. Kobieta ta stała pośród płomieni pokrywających całkowicie jej ciało pełne robactwa. Wyciągnęła ręce do Jezusa i zawołała: „Pozwól mi stąd wyjść! Teraz oddam Ci moje serce, Jezu. Opowiem innym o Twoim przebaczeniu. Będę świadczyć o Tobie. Błagam, pozwól mi wyjść!” Jezus odparł na to: „Słowo Moje jest prawdziwe i powiada, Ŝe Wszyscy muszą pokutować i odwrócić się od swoich grzechów oraz prosić Mnie, bym wszedł do ich serc, jeśli chcą uniknąć tego miejsca. Poprzez moją krew jest przebaczenie grzechów. Jestem wierny i sprawiedliwy i odpuszczę wszystkim, którzy przyjdą do Mnie. Nie wyrzucę ich precz”. Odwracając się spojrzał na kobietę i powiedział: „Gdybyś usłuchała BoŜego Słowa, przyszła do Mnie i pokutowała, przebaczyłbym tobie. Kobieta zapytała: „Panie, czy naprawdę nie ma stąd wyjścia?” Jezus odpowiedział bardzo łagodnie: „Kobieto, miałaś wiele okazji, by upamiętać się, lecz zatwardzając serce nie zrobiłaś tego. Znałaś Moje Słowo, które mówi, Ŝe wszyscy cudzołoŜnicy będą mieli udział w jeziorze ognia”. Jezus zwrócił się do mnie: „Ta kobieta miała grzeszne stosunki z wieloma męŜczyznami i doprowadziła do rozbicia wielu domów. Mimo to wciąŜ ją kochałem. Przyszedłem do niej nie z potępieniem, lecz ze zbawieniem. Posłałem wiele Swoich sług, aby mogła pokutować ze swoich złych uczynków lecz nie zrobiła tego. Kiedy była młodą kobietą powołałem ją, lecz ona ciągle czyniła zło. Popełniła wiele błędów, lecz przebaczyłbym jej gdyby przyszła do Mnie. Wstąpił w nią szatan, stała się zgorzkniała i Ŝył w nieprzebaczeniu. Chodziła do kościoła tylko po to, by zdobywać męŜczyzn. Kiedy ich znalazła, zwodziła. Gdyby tylko przyszła do Mnie, jej grzechy zostałyby obmyte Moją krwią. Cząstka jej chciała Mi słuŜyć, lecz nie moŜna słuŜyć jednocześnie Bogu i szatanowi. KaŜdy musi dokonać wyboru, komu chce słuŜyć. „Panie, daj mi siłę, abym mogła iść dalej” – zawołałam. Trzęsłam się cała z powodu potworności piekła. Jezus rzekł: „Uspokój się”. „PomóŜ mi Panie” – wołałam – „szatan nie chce, abyśmy znali prawdę o piekle. Nawet w najgorszych myślach nie wyobraŜałam sobie, Ŝe piekło moŜe tak wyglądać. Drogi Jezu, kiedy ten horror się skończy?” „Moje dziecko” – odpowiedział – „tylko Ojciec wie, kiedy nadejdzie koniec. Uspokój się”. Słowa te wzmocniły mnie. Razem z Jezusem chodziliśmy wokół dołów. Chciałam wyciągnąć kaŜdą osobę znajdującą się w nich i rzucić ją do stóp Jezusa. W swoim wnętrzu bardzo płakałam. Pomyślałam sobie, Ŝe nigdy bym nie chciała, aby moje dzieci znalazły się tutaj. W końcu Jezus zwrócił się do mnie i cicho powiedział: „Moje dziecko, wracajmy teraz do twojego domu. Jutrzejszej nocy wrócimy do tej części piekła”. Po powrocie do domu nie mogłam przestać płakać. W ciągu dnia na nowo przeŜywałam piekło i potworności, których doświadczali tam ludzie. Powiedziałam kaŜdemu, kogo spotkałam w ciągu dnia o piekle. Mówiłam im, Ŝe cierpienie, jakiego doznaje się tam nie zna granic. Wy, którzy czytacie tę ksiąŜkę, proszę, błagam was, upamiętajcie się ze swoich grzechów! Wołajcie do Jezusa i proście Go, aby was zbawił. Wołajcie do Niego dzisiaj, nie czekając do jutra. Jutro moŜe nie nadejść. Czas szybko upływa. Padnijcie na kolana i oczyśćcie się ze swoich grzechów. Bądźcie nawzajem dla siebie dobrzy. Z powodu Jezusa bądźcie uprzejmi i wzajemnie wybaczajcie sobie. JeŜeli jesteście źli na kogoś, przebaczcie mu. śaden grzech nie jest wart pobytu w piekle. Przebaczajcie, jak Bóg przebaczył nasze grzechy. Jezus jest w stanie zachować nas, gdy mamy pokutujące serca i pozwolimy Jego krwi aby obmyła nas z grzechów. Kochajcie swoje dzieci, kochajcie swoich sąsiadów, jak siebie samych. Pan kościoła mówi: „Pokutujcie i bądźcie zbawieni!”

4. Następne doły
Następnej nocy ponownie udaliśmy się do prawej nogi piekła. Kolejny raz ujrzałam miłość, jaką miał Jezus dla straconych. Widziałam, Ŝe On kocha mnie oraz wszystkich ludzi na Ziemi. „Dziecko” – powiedział do mnie – „nie jest wolą Ojca, by ktokolwiek zginął. Szatan wielu pozwodzi, lecz u Boga jest przebaczenie. On jest Bogiem miłości. Gdyby grzesznicy prawdziwie przyszli do Ojca i pokutowali, przebaczyłby im”. Kiedy przemawiał, Jego twarz miała bardzo łagodny wyraz. Znowu wędrowaliśmy między dołami, mijając wielu dręczonych ludzi tak, jak opisywałam to wcześniej. Mój Panie, jaki to był horror! Szliśmy i szliśmy, mijając wiele dusz palących się w piekle. WzdłuŜ całej ścieŜki płonące ręce wyciągały się w kierunku Jezusa. W miejscu, gdzie powinno być ciało, były tylko kości wraz z szarą, zwisającą w strzępach, gorejącą i płonącą masą. Wewnątrz kaŜdego wyschłego szkieletu znajdowała się – uwięziona na wieki – szara mgiełka: dusza. Mogę zaświadczyć, Ŝe czuli oni palący ich ogień, robaki, ból i beznadziejność swej sytuacji. Ich krzyki wypełniały mnie smutkiem tak wielkim, Ŝe trudno to opisać. Gdyby tylko usłuchali – pomyślałam – nie byliby tutaj. Wiedziałam, Ŝe straceni w piekle mają wszystkie zmysły. Pamiętają wszystko, co było do nich mówione. Wiedzą, Ŝe nie mają stąd ucieczki, Ŝe są straceni na zawsze, ale nawet kiedy nie było dla nich nadziei, ciągle krzyczeli z nadzieją, prosząc Jezusa o miłosierdzie. Zatrzymaliśmy się przy następnym dole. Był dokładnie taki sam jak inne. Przebywała w nim kobieta. Wiedziałam to po jej głosie. Prosiła Jezusa o uwolnienie z płomieni. Jezus spojrzał na kobietę z miłością i powiedział: „Kiedy byłaś na ziemi, wołałem cię, abyś przyszła do Mnie. Zabiegałem o ciebie, abyś oddała Mi swoje serce, zanim nie będzie za późno. Wiele razy odwiedzałem cię o pomocy, aby powiedzieć ci o Swojej miłości. Kochałem cię i próbowałem ci pomóc przez Mojego Ducha. „Tak Panie” – mówiłaś – „pójdę za Tobą”. Ustami wyznawałaś, Ŝe Mnie kochasz, lecz twoje serce nie czuło tego, ale Ja wiedziałem, gdzie ono jest. Często posyłałem do ciebie posłańców, abyś pokutowała ze swoich grzechów i przyszła do Mnie, lecz nie usłuchałaś. Chciałem uŜywać cię w usługiwaniu innym, aby pomóc im w znalezieniu Boga. Ty jednak poŜądałaś świata niŜ Mnie. Powołałem cię, lecz nie słuchałaś ani nie pokutowałaś ze swoich grzechów”. Kobieta odpowiedziała Jezusowi: „Pamiętasz Panie, przyłączyłam się do Twojego kościoła, byłam jego członkiem, chodziłam na zgromadzenia i starałam się być dobrą. Wiedziałam, Ŝe mnie powołałeś, Ŝe muszę być temu posłuszna i Ŝe to kosztuje – i czyniłam to”, Jezus odparł na to: „Kobieto, ciągle jesteś pełna grzechu i kłamstwa. Powołałem cię, lecz nie słuchałaś Mnie. Rzeczywiście byłaś członkiem kościoła, lecz będąc nim, nie dostałaś się do nieba. Twoje grzechy były bardzo liczne, lecz nie pokutowałaś. Z twego powodu wielu zbłądziło w Moim Słowie. Nie przebaczałaś innym gdy cię ranili. Udawałaś, Ŝe mnie kochasz i Ŝe Mi słuŜysz, gdy byłaś z innymi chrześcijanami, lecz kiedy byłaś od nich daleko, kłamałaś, oszukiwałaś i kradłaś. Dałaś dostęp do siebie duchom zwodniczym. Cieszyłaś się ze swojego podwójnego Ŝycia, choć znałaś wąską ścieŜkę uczciwości. Ponadto miałaś rozdwojony język. Obgadywałaś braci i siostry w Chrystusie. Osądzałaś ich i myślałaś, Ŝe jesteś bardziej święta niŜ oni, podczas gdy grzech rozwijał się w twoim sercu. Wiem, Ŝe nie słuchałaś Mojego słodkiego Ducha współczucia. Osądzałaś to, co jest zewnętrzne w ludziach, pomijając fakt, Ŝe wielu z nich było dziećmi w wierze. Byłaś bardzo surowa. Tak, ustami wyznawałaś, Ŝe Mnie kochasz, lecz sercem byłaś daleko ode Mnie. Znałaś ścieŜki Pana i rozumiałaś je. Igrałaś z Bogiem, choć On wie wszystko. Gdybyś szczerze słuŜyła Bogu, nie byłoby cię tutaj dzisiaj. Nie moŜna równocześnie słuŜyć Bogu i szatanowi”.

Jezus zwracając się do mnie, powiedział: „W dniach ostatecznych wielu odpadnie od wiary, przystanie do duchów zwodniczych i będzie im słuŜyć. Wyjdź spośród nich, odłącz się, nie bądź jak oni”. Odchodząc, słyszeliśmy tę kobietę, jak bluźniła i przeklinała Jezusa. Wrzeszczała z wściekłości. Poszliśmy dalej. Byłam bardzo osłabiona. W następnym dole zastaliśmy kolejny szkielet. Nawet zanim tam dotarliśmy, z daleka czuć było zapach śmierci. Szkielet wyglądał identycznie jak pozostałe. Zastanawiałam się, co uczyniła ta dusza, Ŝe została stracona i znalazła się bez nadziei i przyszłości w tym strasznym miejscu. Piekło jest na całą wieczność. Słysząc płaczącą, torturowaną duszę równieŜ płakałam. Słuchałam jak kobieta mówiła do Jezusa spośród płomieni; cytowała Słowo BoŜe. „Drogi Panie, co ona tu robi?” – zapytałam. „Słuchaj” – odpowiedział. Kobieta kontynuowała: „Jezus jest Drogą, Prawdą i śyciem. Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przez Niego. Jezus jest światłością świata. Przyjdź do Jezusa, a On zbawi cię”. Wiele straconych dusz słuchało jej gdy mówiła. Niektóre bluźniły i przeklinały, inne prosiły aby przestała, a jeszcze inne pytały: „Czy jest jeszcze nadzieja?”, lub wołały: „Jezu, pomóŜ nam!” Wielki płacz i smutek wypełniły powietrze. Nie rozumiałam, co się stało. Nie wiedziałam czemu ta kobieta głosi tutaj ewangelię. Pan poznał moje myśli i powiedział: „Powołuję wielu do róŜnych celów w Moim Ciele. Lecz jeśli chłopak czy męŜczyzna, dziewczyna lub kobieta nie chce mojego Ducha – odchodzę. W wieku trzydziestu lat wybrałem tę kobietę, aby głosiła Moje Słowo i była świadkiem ewangelii. Przez wiele lat odpowiadała ona na moje wołanie „tak”. Wzrastała w poznaniu Boga, znała Mój głos i uczyniła wiele dobrego. Uczyła się Słowa BoŜego, często się modliła, a jej modlitwy były wysłuchiwane. Nauczyła wielu ludzi drogi świętości. Była wierna w swym domu. Trwało to do dnia, gdy odkryła, Ŝe jej mąŜ cudzołoŜył z inną kobietą. I chociaŜ prosił on o przebaczenie, nie przebaczyła mu. Stała się zgorzkniała, jednak za wszelką cenę próbowała uratować swoje małŜeństwo. Prawdą jest, Ŝe jej mąŜ był zły i popełnił wielki grzech, lecz ta kobieta znała Moje Słowo, konieczność przebaczenia, wiedziała, Ŝe z kaŜdej pokusy jest droga ucieczki. Nie Ŝyła jednak w wymiarze, jaki znała, nie przebaczyła męŜowi mimo, iŜ prosił ją o to. Pozwoliła aby jej złość zapuściła w niej korzenie i wzrastała w niej. Nie złoŜyła tego na Mnie. Z kaŜdym dniem stawała się coraz bardziej zgorzkniała. W swoim sercu mówiła, tutaj ja słuŜę Bogu, a mój mąŜ w tym czasie ugania się za kobietami. „Myślisz, Ŝe to jest w porządku? – zapytała Mnie. Odparłem jej: „Nie, nie jest, lecz przyszedł do ciebie, Ŝałował tego i powiedział, Ŝe juŜ nigdy więcej tego nie zrobi. Córko, wejrzyj w swoje serce i zobacz, Ŝe ty sama byłaś tego powodem. „To nie ja!” -krzyknęła. „Ja jestem święta, a on jest grzeszny!” Nie słuchała Mnie. Z czasem przestała się modlić i czytać Biblię. Stała się zła nie tylko na swojego męŜa, lecz takŜe na wszystkich wokoło. Recytowała wersety z Pisma, lecz nie Ŝyła nimi. Nie usłuchała Mnie. Jej wnętrze wypełnione nieprzebaczeniem, stawało się coraz bardziej zgorzkniałe. W sercu, gdzie kiedyś była miłość, wzrastało teraz morderstwo. Pewnego dnia w złości zabiła swojego męŜa i tę drugą kobietę. Szatan zawładnął nią wtedy całkowicie i popełniła samobójstwo”. Spojrzałam na tę straconą duszę, która nie poddała się Chrystusowi i została przeklęta na wieki w płomieniach i bólu. Słuchałam jej gdy wołała do Jezusa: „Teraz juŜ przebaczę, Panie. Ja chcę stąd wyjść. Będę Ci posłuszna. Głoszę tu Twoje Słowo. W ciągu godziny nadejdą demony aby jeszcze bardziej dręczyć mnie przez długie godziny. Dlatego, Ŝe głoszę Twoje Słowo, torturują mnie jeszcze bardziej. Proszę, błagam, pozwól mi wydostać się stąd!” Płakałam razem z tą kobietą i prosiłam Pana, aby strzegł mnie przed zgorzknieniem. „Nie pozwól Panie, aby nienawiść weszła do mojego serca”. „Chodź, musimy iść” – powiedział Jezus. W następnym dole dusza męŜczyzny, wystając z jego szkieletu, wołała do Jezusa: „Panie, pozwól mi zrozumieć, dlaczego tu jestem!” Jezus odparł: „Uspokój się. Ty rozumiesz,

dlaczego tak jest”. „Wypuść mnie, a będę juŜ dobry” – Ŝebrał człowiek. Pan powiedział mu: „Nawet w piekle ciągle kłamiesz”. Jezus odwrócił się do mnie i powiedział: „Ten człowiek znalazł się tutaj mając zaledwie dwadzieścia trzy lata. Nie przyjął Mojej ewangelii. Wiele razy słyszał BoŜe Słowo i często bywał w Moim domu. Pociągnąłem go przez Mojego Ducha do zbawienia, lecz on wolał świat z jego poŜądliwościami. Lubił upijać się i nie zwracał uwagi na Moje wołanie. Od najmłodszych lat chodził do kościoła, lecz nie chciał Mi oddać swojego Ŝycia. Pewnego dnia powiedział do mnie: „Kiedyś oddam Ci swoje Ŝycie”. Jednak ten dzień nigdy nie nadszedł. Pewnej nocy, po przyjęciu, zginął w wypadku samochodowym. Został zabity gwałtownie, a z nim zginęli inni ludzie. Gdyby tylko ten młody człowiek posłuchał Mnie – ale nie zrobił tego. Szatan zwodził go do samego końca, pragnął duszy tego młodzieńca i zniszczył go poprzez beztroskę, grzech i alkohol, potwierdzając tym BoŜe Słowo mówiące o tym, Ŝe władca ciemności przychodzi aby kraść, zabijać i wytracać. Tak wiele domów i istnień ludzkich jest niszczonych kaŜdego roku przez alkohol, a nie jest wolą Ojca, by ktokolwiek zginął”. Gdyby tylko ludzie odkryli, Ŝe poŜądanie i poŜądliwości tego świata są przemijające. Jeśli przyjdziesz do Jezusa, On uwolni Cię od alkoholu. Wołaj do Niego, a usłyszy cię i pomoŜe ci. Będzie twoim przyjacielem. Pamiętaj, Ŝe kocha cię i ma moc przebaczyć twoje grzechy. śonaci chrześcijanie, Jezus ostrzega was, abyście nie cudzołoŜyli. Jeśli patrzysz poŜądliwie na kogoś innej płci, juŜ w swoim sercu popełniłeś cudzołóstwo. Młodzi ludzie, trzymajcie się z daleka od narkotyków i grzesznego seksu. Jeśli zgrzeszyliście, Bóg przebaczy wam. Pokutujcie póki jest czas. Znajdźcie silnych, dorosłych chrześcijan i poproście ich o rozmowę o waszych problemach. Zróbcie to zanim nie będzie za późno, a będziecie cieszyć się, Ŝe mieliście na ziemi czas na podjęcie decyzji. Szatan przychodzi jako anioł światłości, aby zwieść świat. Nie ma znaczenia, jak kusząco wyglądały grzechy świata dla tego młodego człowieka. Znał BoŜe Święte Słowo, ale czekał zbyt długo z przyjęciem go. Jeszcze jedna impreza – myślał – Jezus zrozumie. Jednak śmierć nie znała miłosierdzia. Spojrzałam na duszę tego człowieka i pomyślałam o swoich dzieciach., BoŜe, one mogą Ci słuŜyć!” Wielu z was, którzy czytacie tę ksiąŜkę, ma kogoś, kogo kocha, moŜe dzieci, których nie chcielibyście zobaczyć w piekle. Powiedzcie im o Jezusie, zanim nie jest za późno. Powiedzcie im, aby pokutowali ze swoich grzechów, a Bóg przebaczy im i uczyni ich świętymi. Płacz tego człowieka rozbrzmiewał w moim wnętrzu przez wiele dni. Nigdy nie zapomnę, jak Ŝałośnie płakał. Pamiętam ciało zwisające i płonące w płomieniach. Nie mogę zapomnieć zgnilizny, zapachu śmierci, dziur w miejscu oczu, szarej duszy i robaków wypełzających spomiędzy kości. Postać młodego człowieka wyciągnęła rękę w kierunku Jezusa, gdy odchodziliśmy do następnego dołu. „Drogi Panie” – modliłam się – „wzmocnij mnie, abym mogła iść dalej”. Usłyszałam głos kobiety krzyczącej w desperacji. Zewsząd dochodziły mnie krzyki zmarłych. Wkrótce podeszliśmy do dołu, w którym była kobieta. Całą swoją duszą prosiła Jezusa, aby zabrał ją stąd. „Panie, czy nie jestem tu juŜ dość długo?” – zawołała. „Torturują mnie bardziej niŜ mogę to znieść. Proszę Panie, wypuść mnie!” Szloch wstrząsnął nią. W jej głosie brzmiał ból. Wiedziałam, Ŝe bardzo cierpi. Powiedziałam: „Jezu, czy nie moŜesz czegoś zrobić?” Jezus odwrócił się do kobiety: „Kiedy byłaś na ziemi wielokrotnie wołałem, abyś przyszła do mnie. Starałem się o ciebie, chciałem zdobyć twoje serce, napełnić przebaczeniem dla innych, abyś czyniła dobrze i pozostała bez grzechu. Odwiedziłem cię w nocy i prosiłem przez długi czas przez Mojego Ducha. Ustami swoimi wyznawałaś, Ŝe Mnie kochasz, lecz sercem byłaś daleko ode Mnie. Czy nie wiesz, Ŝe nic nie moŜna ukryć przed Bogiem? Oszukiwałaś innych, lecz Mnie nie moŜna oszukać. Ciągle posyłałem do ciebie ludzi, abyś pokutowała, lecz nie posłuchałaś. Nie docierały do ciebie ich napomnienia i odprawiałaś ich w gniewie. Postawiłem cię w miejscu, gdzie mogłaś słuchać Mojego Słowa. Ty jednak nie chciałaś oddać

Mi swego serca. Nie Ŝałowałaś, nie wstydziłaś się tego, co robiłaś. Zatwardziłaś swoje serce i odwróciłaś się ode Mnie. Teraz jesteś stracona na wieki. Powinnaś była Mnie posłuchać”. Kobieta spojrzała na Jezusa i zaczęła bluźnić i przeklinać Boga. Poczułam obecność złych duchów i wiedziałam, Ŝe to one bluźniły i przeklinały. JakŜe przykro jest być duszą straconą na zawsze w piekle. Daj opór diabłu, gdy jeszcze ciągle moŜesz to zrobić, a ucieknie od ciebie. Jezus powiedział: „Świat i wszystko, co na nim jest, przeminie, lecz Moje Słowa nie przeminą.

17. Wojna w niebiosach
Duch Pański spoczął na mnie i ponownie znaleźliśmy się w piekle. Jezus powiedział: „To, co mówię, jest prawdą. Wiele dusz znajduje się tutaj z powodu czarów, okultyzmu, bałwochwalstwa, nieposłuszeństwa, niewiary, pijaństwa oraz nieczystości ciała i ducha. Chodź, pokaŜę ci tajemnice i powiem rzeczy tajemne. Objawię ci, jak modlić się przeciwko siłom zła”. Wstąpiliśmy do następnej po sercu części piekła. Jezus oświadczył: „Wkrótce pójdziemy w kierunku szczęk piekielnych, lecz teraz chcę objawić wszystkim, Ŝe piekło ciągle się powiększa”. Zatrzymaliśmy się. „Patrz i wierz”. Spojrzałam mając otwartą wizję. Znajdowaliśmy się z Jezusem wysoko ponad ziemią i spoglądaliśmy w niebo. Wysoko w górze zobaczyłam duchowy okrąg. Był niewidoczny dla ludzkich oczu, jedynie w duchu mogłam go zobaczyć. Wiedziałam, Ŝe wizja dotyczy naszej walki przeciwko ksiąŜętom i mocom powietrznym. Przyglądając się, dostrzegłam kilka okręgów. W pierwszym z nich znajdowało się wiele brudnych, złych duchów. Widziałam, jak duchy te przybierały postać czarownic i latały poprzez niebiosa, czyniąc wiele duchowego spustoszenia. Usłyszałam głos Jezusa: „W Moim imieniu daję moc Mym dzieciom nad tymi złymi duchami. Słuchaj i ucz się, jak się modlić”. Zobaczyłam dziwną postać wychodzącą z innego okręgu, która zaczęła krąŜyć po nim i rzucać czary. Demon powstał i czynił wiele zła na ziemi. Był to duch czarnoksięŜnika. KrąŜył śmiejąc się. Za pomocą róŜdŜki w ręku rzucał czary na róŜnych ludzi. Widziałam, jak inne złe duchy przyłączyły się do czarnoksięŜnika, a szatan dał im jeszcze większą moc. f „Zaprawdę, co zwiąŜecie na ziemi, Ja zwiąŜę w niebie” – powiedział Jezus. „Szatan musi zostać związany, jeśli modlitwy świętych mają być efektywne w czasach ostatecznych”. Oto z innego okręgu wyszedł inny czarodziej i zaczął wydawać rozkazy. Na jego słowa na ziemię spadły deszcz i ogień. Powiedział wiele złych rzeczy i zwiódł na ziemi wielu ludzi. Następne dwa złe duchy przyłączyły się do niego. Byli to ksiąŜęta reprezentujący moce rządzące w powietrzu. Oni to udzielili swej siły czarownikom zgromadzonym w pewnym miejscu, aby czynić zło. Otoczyli ich słudzy ciemności. Duchy odchodziły i przychodziły, jak chciały. „Patrz uwaŜnie, gdyŜ Duch Święty objawia ci wielką prawdę” – Powiedział Jezus. W wizji widziałam wiele straszliwych rzeczy dziejących się na ziemi. Zło powiększało się, a grzech obfitował. Pod wpływem sił zła wielu ludzi kradło, kłaniało, oszukiwało, raniło się nawzajem, mówiło złe rzeczy i oddawało się poŜądliwościom ciała. Na ziemię zstąpiła wszelka obrzydliwość. Powiedziałam: „Jezu, to wszystko jest takie straszne”. Odparł na to: „Moje dziecko, na dźwięk Mojego imienia zło musi uciekać. Przywdziej całą zbroję BoŜą, abyś mogła być mocna w tych złych dniach, a dokonawszy wszystkiego – ostać się”. Gdy złe duchy wylały z siebie na ziemię swoją ohydę, podłość i oszczerstwa, zobaczyłam lud BoŜy, który zaczyna się modlić. Modlili się w imieniu Pana Jezusa i stali w wierze. Kiedy się modlili, Słowo BoŜe stawało naprzeciw złych duchów, które zaczynały cofać się. Kiedy święci modlili się, moce ciemności traciły to, co zdobyły. Złe czary były łamane. Ci, którzy byli osłabieni przez siły piekielne, zostali wzmocnieni. Kiedy modlili się tak jednym głosem, aniołowie niebiescy stanęli do walki. Widziałam święte anioły, które walczyły z władcami rządzącymi w powietrzu. Aniołowie BoŜy w nicość obracali wszelkie diabelski moce. Zobaczyłam niezliczone szeregi mocy anielskich. W kaŜdym z nich maszerowało około sześćset aniołów. Pan wydał rozkaz, a Jego moc była potęŜna. Wzmocnił swój lud i Swoich aniołów aby zniszczyli dzieła szatana. Bóg walczył przeciw złu w niebiosach. Kiedy ludziemodlili się i wielbili Boga, siły ciemności były niszczone. Kiedy jednak przychodziła niewiara, złe moce zaczynały osiągać przewagę. „Mój lud musi mieć wiarę; wierzący muszą zgadzać się ze sobą i ze Mną, jeśli wszystko ma być poddane pod nogi Ojca”. Niebo i ziemia muszą zgodzić się ze sobą, jeśli mamy zniszczyć naszych wrogów. Kiedy uwielbienie Boga zaczęło podnosić się na ziemi z ust Jego ludu, złe moce cofały się. Widziałam świętych BoŜych modlących się z całego serca przeciwko złu; gdy to czynili, złe czary i zaklęcia były łamane, a święci odnosili pełne zwycięstwo. Podczas gdy aniołowie Pana walczyli z demonami i siłami piekła, ludzie byli uwalniani poprzez modlitwę; będąc wolnymi, wielbili Boga, a ich uwielbienie przynosiło dalsze zwycięstwa. Jednak wtedy, gdy rezultaty modlitwy nie były widoczne od razu, uwielbienie ustawało, a zło zaczęło wygrywać bitwę. Usłyszałam, jak anioł wielkim głosem powiedział: „Panie, słaba jest wiara Twego ludu. Muszą mieć wiarę w Ciebie, jeśli masz ich wyrwać z rąk szatana. Panie, okaŜ miłosierdzie dziedzicom zbawienia:. Głos Wszechmocnego odpowiedział: „Bez wiary nie moŜna podobać się Bogu. Pan jednak jest wierny i utwierdzi was”. Ponownie w wizji ujrzałam, jak Bóg wylał Swego Ducha na wszelkie ciało, a ludzie uwierzyli, Ŝe Bóg uczyni wszystko, o co Go poproszą, gdyŜ naleŜą do Niego i szczerze Go kochają. Ludzie uwierzyli w Boga i uwierzyli Jego Słowu, a On uwolnił ich. Słowo Boga zaś wzrastało na całej ziemi. Pan powiedział: „Wszystko jest moŜliwe dla tych, którzy wierzą;. Czuwam, aby Moje Słowo wykonywało się. Zrób to, co naleŜy do ciebie i bądź pewny, Ŝe Ja zrobię to, co naleŜy do Mnie. Jeśli Mój lud stanie w wierze i walce, wydarzy się wiele cudownych rzeczy tak, jak w dniu Pięćdziesiątnicy. Zwróćcie się do Mnie, a wysłucham was. Będę waszym Bogiem, a wy będziecie Moim ludem. Utwierdzę was w sprawiedliwości, prawdzie i szczerości”. Widziałam w wizji chrześcijan, którzy rodzili się jak małe dzieci. Widziałam aniołów stojących za nimi, aby ich strzec przed wszelkim złem. Widziałam Pana walczącego i odnoszącego dla nich zwycięstwo. Ujrzałam takŜe dzieci, które wzrosły i pracowały przy Ŝniwie na polu Pana Chwał. Czynili dzieła Pana z radosnym sercem, kochając Boga, wierząc Mu i słuŜąc. Zobaczyłam, jak aniołowie i Słowo BoŜe połączyły się, aby zniszczyć zło z powierzchni ziemi. Na koniec zobaczyłam pokój, gdy juŜ wszystko zostało poddane pod stopy Boga.18. Otwarta wizja z piekła
Pan powiedział: „Wizja ta dotyczy przyszłości i wkrótce się wypełni. Powrócę jednak, aby odkupić Moją oblubienicę – Mój kościół. Obudź się Mój ludu! Podnieście alarm na całej ziemi, gdyŜ powrócę, jak mówi Moje Słowo”. Wtedy ujrzałam ognistego węŜa, który przebywał w prawym ramieniu piekła. Jezus powiedział: „Chodź i zobacz, co Duch mówi do świata”. Zobaczyłam, jak rogi węŜa ognistego wnikają w ciała ludzi na ziemi i wielu zostało przez niego całkowicie opętanych. W jednym miejscu powstało wielkie zwierzę i zmieniło się w człowieka. Mieszkańcy ziemi uciekali przed nim i chowali się na pustkowiu, w jaskiniach, na stacjach metra oraz w schronach. Szukali jakiejkolwiek ochrony przed wzrokiem zwierzęcia. Nikt nie wielbił Boga, ani nie mówił o Jezusie. Głos powiedział do mnie: „Gdzie jest Mój lud?” Przyjrzałam się uwaŜnie i dostrzegłam ludzi, którzy przypominali chodzące trupy. W powietrzu czuć było beznadzieję i przygnębienie. Nikt nie skręcał w prawo, ani w lewo. Widziałam ludzi prowadzonych przez jakieś niewidzialne siły. Co jakiś czas w powietrzu rozlegał się głos, a oni byli mu posłuszni. Nikt ze sobą nie rozmawiał. ZauwaŜyłam równieŜ, Ŝe ludzie ci mieli wypisane na czołach i rękach cyfry „666″. Pilnowali ich Ŝołnierze na koniach i obchodzili się z nimi, jak z trzodą. Amerykańska flaga, wytarta i porwana leŜała zapomniana na ziemi. Nie było tu radości, śmiechu ani szczęścia. Wszędzie widziałam śmierć i zło. Ludzie, jeden za drugim, wchodzili do wielkiego sklepu. Szli powoli, jak Ŝołnierz, którego opuściła odwaga. Wszyscy ubrani byli w identyczne, więzienne łachmany. Sklep był otoczony płotem, wokoło którego widać było stojących straŜników. Wszędzie, gdzie spojrzałam, widać było Ŝołnierzy w mundurach polowych. Zobaczyłam, jak ci zombi – ludzie wprowadzani byli do sklepu, gdzie mogli kupić tylko najbardziej niezbędne rzeczy. KaŜdy, kto juŜ dokonał zakupu, był ładowany na wielką, zieloną, wojskową cięŜarówkę. Pojazd ten, dobrze strzeŜony, przejeŜdŜał na miejsce. Tutaj, w swego rodzaju klinice, ludzie byli badani, czy nie są chorzy na choroby zakaźne i czy nie są pod jakimś względem ułomni. Paru z nich zostało odepchniętych na bok, jako odrzuceni. Po jakimś czasie ci, którzy nie przeszli badań, byli zabierani do drugiego pokoju. Cała ściana tego pokoju wypełniona była róŜnego rodzaju przyciskami i guzikami. Drzwi otworzyły się i do środka weszło kilku techników. Jeden z nich zaczął odczytywać po kolei nazwiska osób w pokoju. Kiedy wyczytywał nazwiska, ludzie ci podnosili si«j bez oporu i wchodzili do wielkiego pojemnika. Kiedy byli juŜ w środku, inny technik zamykał za nimi drzwi i naciskał przycisk na panelu. Parę minut potem ponownie otwierał drzwi i wymiatał na zewnątrz to, co z nich pozostało. Nic poza małą kupką popiołu nie zostało po pokoju pełnym ludzi. Zobaczyłam ludzi, którzy przeszli badania, jak ponownie byli ładowani na cięŜarówki i wiezieni na stację kolejową. Nikt nic nie mówił, ani nie rozglądał się. W następnym budynku kaŜdy miał przydzielaną jakąś pracę. Szli do pracy bez Ŝadnego słowa sprzeciwu. Pracowali bardzo cięŜko, a po pracy zabierani byli do otoczonego wysokim płotem budynku mieszkalnego. Rozbierali się i szli spać. Nazajutrz znowu mieli cięŜko pracować. Donośny głos przeszył powietrze. Ujrzałam ogromne zwierzę, które usiadło na wysokim tronie. Wszyscy ludzie byli posłuszni zwierzęciu. Widziałam duchowe rogi wychodzące z jego głowy. Wyrastały i sięgały kaŜdego miejsca na ziemi. Zwierzę poddało sobie wiele zwierzchności, wiele biur i coraz bardziej wzrastało we władzę. Poruszało się między wieloma miejscami, zwodząc wielu ludzi. Bogaci i sławni byli oszukiwani tak samo, jak biedni ludzie bez Ŝadnych praw. Mali i wielcy płacili haracz zwierzęciu.Do biura wniesiono wielkie urządzenie, z wnętrza którego dobiegał głos zwierzęcia. RównieŜ na tym urządzeniu zwierzę umieściło swój znak. Znajdowało się tu równieŜ inne urządzenie zwane „wielkim bratem”, które mogło penetrować kaŜdy dom oraz kontrolować wszystkie prowadzone interesy. Istniał tylko jeden egzemplarz tej maszyny i naleŜał właśnie do zwierzęcia. Części urządzenia, które umieszczono w ludzkich domach, były niewidoczne dla ludzkich oczu, lecz za ich pomocą moŜna było kontrolować kaŜde ludzkie posunięcie. Zwierzę obróciło się na tronie, obliczem w moim kierunku. Na jego czole widniał napis „666″. Widziałam jak w jakimś innym biurze, pewien człowiek zaczął bardzo złościć się na zwierzę. Domagał się moŜliwości rozmowy z nim. Wrzeszczał z całych swych sił. Zwierzę ukazało się i bardzo grzecznie powiedziało: „Chodź, mogę zatroszczyć się o wszelkie twoje problemy”. Zabrało ono zdenerwowanego człowieka do innego wielkiego pokoju i poprosiło go, aby połoŜył się na stole. Pokój i stół przypominał salę operacyjną. MęŜczyzna dostał zastrzyk znieczulający i połoŜył się pod wielkim urządzeniem. Zwierzę przyczepiło do jego głowy szereg przewodów i włączyło maszynę, na wierzchu której widniał napis: „Ten opróŜniacz umysłu naleŜy do zwierzęcia 666″.  Schodząc ze stołu, człowiek ten miał to samo puste spojrzenie i ruchy, jak zombi w filmie. Na głowie miał wygolone koło. Wiedziałam, Ŝe jego umysł został odmieniony tak, iŜ mógł być teraz w pełni kontrolowany. Zwierzę powiedziało: „Proszę pana, czy teraz nie czuje się pan lepiej? Czy nie mówiłem, Ŝe mogę zatroszczyć się o wszystkie pana problemy? Dałem ci nowy umysł. Teraz juŜ nie będziesz miał Ŝadnych kłopotów ani zmartwień”. Człowiek nie odpowiadał, będziesz posłuszny kaŜdemu mojemu słowu” – powiedziało zwierzę, podnosząc i przyczepiając małą rzecz do koszuli człowieka. Ponownie zwróciło się do niego, a on odpowiedział mu, nie poruszając nawet ustami. Zachowywał się jak Ŝywy trup. „Będziesz pracował i nie będziesz złościł się, nie będziesz teŜ sfrustrowany. Nie będziesz płakał, ani nie będziesz smutny. Będziesz pracował dla mnie, aŜ umrzesz. Kontroluję wielu takich jak ty. Niektórzy kłamią, kradną, zabijają, wszczynają wojny, rodzą dzieci, obsługują maszyny, czy teŜ robią wiele innych rzeczy. Wszystko jest pod moją kontrolą”. Zwierzę zaśmiało się złowieszczo. Podsunęło człowiekowi papier do podpisu, a on bez mrugnięcia okiem oddał zwierzęciu cały swój majątek. W mojej wizji widziałam, jak człowiek ten opuszcza biuro zwierzęcia, wsiada do samochodu i jedzie do domu. Kiedy znalazł się przy Ŝonie, próbowała go pocałować, ale nie zareagował na to. Zwierzę sprawiło, Ŝe nie odczuwał niczego, Ŝadnych emocji, Ŝadnych uczuć. Wszelkie reakcje Ŝony pozostawały bez jakiejkolwiek odpowiedzi z jego strony. W końcu powiedziała: „W porządku, zawołam zwierzę. Ono będzie wiedziało, co z tym zrobić”. Po krótkiej rozmowie telefonicznej wyszła z domu i pojechała do budynku, który niedawno opuścił jej mąŜ. Zwierzę przywitało ją i zapytało: „Opowiedz mi o wszystkich swoich problemach. Jestem pewien, Ŝe mogę ci pomóc”. Ujęło ją za ramię i poprowadziło do stołu, na którym wcześniej znajdował się jej mąŜ. Po takiej samej operacji, ona równieŜ stała się bezosobowym sługą zwierzęcia. Na pytanie: „Jak się czujesz?” nie odpowiedziała, zanim nie przyczepiono jej małego urządzenia do bluzki. Wtedy to zrozumiała, Ŝe zwierzę było jej mistrzem i panem. Zaczęła oddawać mu cześć, będziesz reproduktorem” – usłyszała, „Będziesz miała doskonałe dzieci, a one będą mi posłuszne i będą mnie wielbiły”. Ponownie ujrzałam tę kobietę. Tym razem przebywała w innym budynku. Było tu wiele cięŜarnych kobiet, które leŜały bez ruchu w swych łóŜkach i monotonnie śpiewały, wielbiąc zwierzę. Wszystkie miały na swych czołach cyfry „666″. Zwierzę potęŜniało, aŜ jego królestwo objęło całą ziemię. Dzieci dorastały i wkrótce równieŜ one szły pod opróŜniacz umysłu. Uwielbiały zwierzę i jego obraz. Maszyna ta jednak nie miała mocy nad BoŜymi dziećmi.

Usłyszałam głos Pana mówiący: „Ci, którzy oddają cześć zwierzęciu i jego obrazowi, zginą. Wielu zosta-nie zwiedzionych i wielu upadnie, lecz ja wyratuję Moje dzieci przed zwierzęciem. Rzeczy te będą miały miejsce w czasach ostatecznych. Nie przyjmuj znaku zwierzęcia. Upamiętaj się, zanim nie jest za późno. Zwierze nazwie się człowiekiem pokoju. Przyniesie ono rzekomy pokój wielu narodom w czasie tego chaosu. Będzie w stanie wypełnić świat niedrogimi dobrami tak, Ŝe kaŜdy będzie w stanie je kupić. Zbrata się z wieloma narodami, a wielcy tego świata pójdą za jego fałszywym pojęciem bezpieczeństwa. Jednak przed tym czasem wzbudzę armię wierzących, którzy staną w wierze i sprawiedliwości. PotęŜna armia, przepowiedziana przez Joela, usłyszy Mój głos, który brzmieć będzie od wschodu do zachodu słońca. W nocy równieŜ będą słuchać Mego głosu i odpowiedzą Mi. Będą pracować dla Mnie i biec jak potęŜni wojownicy, czyniąc wielkie dzieła dla Mnie, gdyŜ Ja będę z nimi. Wszystko to objawił mi Pan Jezus Chrystus w otwartej wizji. Są to słowa Jego ust i dotyczą czasów ostatecznych. Wróciliśmy z Jezusem do domu. RozwaŜałam wszystko, co dane mi było zobaczyć i usłyszeć. Zasnęłam modląc się o zbawienie wszystkich ludzi.

22. Znak bestii
Słyszałam głos Pana mówiącego: „Mój Duch nie zawsze będzie się starał o człowieka. Chodź, zobacz bestię. W czasach ostatecznych powstanie z ziemi zła bestia, która zwiedzie wielu ze wszystkich narodów ziemi. Zażąda, aby każdy przyjął na siebie – na czoło lub na ramię – jej znak, liczbę „666″. Każdy, kto przyjmie ten znak, będzie naleŜał do bestii i razem z nią zostanie wrzucony do jeziora ognistego, płonącego ogniem i siarką. Bestia powstanie z wielkim przyklaskiem całej ziemi, gdyż przyniesie wszystkim taki pokój i powodzenie, jakich nikt nie pamięta. Kiedy już skupi w swych rękach władzę nad całym światem, ludzie bez jej znaku nie będą mogli kupić żywności, ubrań, samochodów, domów, ani żadnej innej rzeczy niezbędnej do życia. Nie mając na sobie jej znaku nie będą też mogli niczego sprzedać. Pan Bóg wyraźnie stwierdza, że ci, którzy przyjmą znak, potwierdzą tym samym swą przynależność do bestii i zostaną odcięci na zawsze od Boga. Będą oni mieli udział z niewierzącymi i czyniącymi nieprawość. Ten znak potwierdza po prostu, że ci, którzy go mają, odrzucili Boga i zwrócili się do bestii dla pożywienia i środków egzystencji. Bestia i jej zwolennicy będą prześladować tych, którzy nie przyjęli znaku i wielu z nich zabiją. Użyją wszelkich nacisków, aby zmusić wierzących w prawdziwego Boga do oznakowania się. Dzieci i niemowlęta będą zabijane przed oczyma rodziców, którzy nie zgodzili się przyjąć opieczętowania. Będzie to czas wielkiego lamentu. Ci, którzy przyjmą znak, zostaną zmuszeni do przepisania bestii całego swojego majątku w zamian za obietnicę zaspokojenia przez nią wszelkich potrzeb. Niektórzy z was osłabną i poddadzą się bestii oraz przyjmą jej znak na swoje ramiona i czoła. Powiecie: „Bóg nam to wybaczy. Bóg to zrozumie”. Jednak nie zaprę się Mojego Słowa. Wiele razy ostrzegałem was przez usta Moich proroków i sług ewangelii. Opamiętajcie się teraz, póki ciągle trwa dzień, gdyż nadciąga noc, kiedy odbędzie się sąd. Jeśli nie posłuchacie się bestii i nie przyjmiecie jej znaku, zatroszczę się o was. Przypominam jednak, że wielu z was w tym czasie zginie za prawdę, wielu bowiem zostanie straconych za wiarę w Boga. Błogosławieni jednak są ci, którzy umierają w Panu, gdyż wielka będzie ich nagroda. Zaprawdę nastanie czas pokoju i dobrobytu, w którym bestia zdobędzie uznanie i popularność. Rozwiąże problemy światowe tak, jakby były po prostu niczym. Jednak pokój skończy się rozlewem krwi, a dobrobyt głodem na całym świecie. Nie bój się tego, co może uczynić ci człowiek. Bój się raczej tego, który może wrzucić twoją duszę i ciało do piekła. Chociaż nastanie wielki ucisk i prześladowanie, jednak wyrwę was z tego. Zanim jednakże nadejdzie ten zły dzień, utworzę potężną armię, która wielbić Mnie będzie w duchu i w prawdzie. Armia ta czynić będzie dla Mnie rzeczy wielkie i wspaniałe. Dlatego też zgromadźcie się razem i uwielbiajcie Mnie w duchu i w prawdzie. Wydawajcie owoce sprawiedliwości i oddajcie Mi, co Mi się prawnie należy, a zachowam was w tym złym czasie. Upamiętajcie się i ratujcie przed tymi strasznymi rzeczami, które spadną na zbuntowanych i niewierzących. Zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem Bożym jest życie wieczne. Przyjdźcie do Mnie, kiedy jeszcze ciągle możecie, a przyjmę was i przebaczę wam. Kocham was i nie chcę, aby ktokolwiek zginął. Uwierzcie temu słowu i żyjcie. Dzisiaj wybierzcie, komu będziecie służyć”
.23. Powrót Chrystusa
Widziałam powrót Pana. Usłyszałam Jego głos jak głos trąby oraz głos archanioła. Cała ziemia zatrzęsła się, a z grobów powstali zmarli w Panu, na spotkanie z Nim w powietrzu. Wydawało mi się, że przez długie godziny słyszałam dźwięki rogów, kiedy ziemia i morze wydawały swoich zmarłych. Pan Jezus Chrystus stał na obłoku, odziany w ogień i obserwował tę pełną chwały scenę. Ponownie usłyszałam głos trąb, i wówczas ci, którzy żyli, wstąpili w górę. Widziałam odkupionych jako miliony świecących punktów skupiających się w wyznaczonym miejscu w niebie. Tam aniołowie dali im najbielsze szaty i zapanowała ogromna radość. Aniołowie utrzymywali porządek i zajmowali się każdym z osobna. Odkupieni przechodząc przez powietrze zostali przemienieni i otrzymali nowe ciała. Niebiosa wypełniły się wielką radością i szczęściem, a aniołowie śpiewali: „Chwała królowi królów!” Wysoko w niebiosach ujrzałam wielkie, duchowe ciało – to było ciało Chrystusa, które leżało na łóżku, a krew spływała z niego na ziemię. Poznałam, że było to zabite ciało naszego Pana. I nagle zaczęło ono powiększać się i powiększać, aż wypełniło sobą całe niebo. Wchodziły do niego miliony odkupionych. Obserwowałam w zadziwieniu, jak miliony wspinały się schodami do ciała i wypełniały je, zaczynając od stóp, poprzez nogi, ręce, żołądek, serce, aż do głowy. A kiedy zostało wypełnione, zobaczyłam, że było ono pełne mężczyzn i kobiet ze wszystkich narodów i języków ziemi, którzy potężnym głosem wielbili Pana. Miliony siedziały przed tronem. Widziałam aniołów, jak przynieśli księgi, z których odczytano wyroki. Było to miejsce miłosierdzia, wielu więc otrzymało tu swoją nagrodę. Kiedy przyglądałam się temu, ciemność przykryła całą ziemię i wypełniły ją demoniczne moce. Wszystkie złe duchy, bez wyjątku, zostały uwolnione ze swych więzień i rzucone na ziemię. Usłyszałam głos Pana: „Biada mieszkańcom ziemi, gdyż nadszedł szatan, aby zamieszkać pośród was”. Widziałam wściekłą bestię, która wypuściła swój jad na całą ziemię. Piekło zatrzęsło się z wściekłości, a 7 otchłani wyszły niezliczone hordy złych stworzeń aż cała ziemia pociemniała od ich ilości. Mężczyźni i kobiety płacząc uciekali w góry i do jaskiń. Na całym świecie toczyły się wojny, panował głód i śmierć. Na koniec ujrzałam ogniste konie i rydwany na niebiosach. Ziemia zatrzęsła się i słońce stało się czerwone jak krew kiedy anioł powiedział: „Słuchaj ziemio, nadchodzi król!” I wtedy pojawił się na niebie Król królów, a z Nim święci ze wszystkich wieków, odziani w nieskazitelną biel. Przypomniałam sobie, że kaźde oko zobaczy Go i każde kolano zegnie się przed Nim. Wtedy aniołowie zapuścili swoje sierpy i zaczęli ścinać dojrzałe ziarno – co oznacza koniec świata. Jezus powiedział: „Pokutujcie i bądźcie zbawieni, gdyż przybliżyło się królestwo Boga. Moja wola i Moje Słowo wypełnia się. Prostujcie ścieżki Pana”. Pomyślałam wtedy, że musimy kochać się nawzajem. Musimy mocno stanąć w prawdzie i napominać nasze dzieci w świetle rychłego przyjścia Chrystusa, gdyż Król prawdziwie nadchodzi!”
24. Końcowe napomnienie
Jezus powiedział: „Powiedzcie tym, którzy są na świecie, aby nie byli pyszni oraz, aby nie ufali wątpliwemu swojemu bogactwu, lecz ufali żywemu Bogu, który obdarza obficie wszystkim ku własnej radości. Chodźcie w Duchu, a nie będziecie oddawali się pożądliwości ciała. Nie dajcie się zwieźć: Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Co człowiek sieje, to będzie żąć. Siejąc z ciała, zbierzecie skażenie. Siejąc z Ducha, zbierzecie żywot wieczny. Uczynkami ciała są: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spory, zazdrość, gniew, knowanie, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwo, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne. Ci, którzy te rzeczy czynią,, nie odziedziczą Królestwa Bożego. Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i wstrzemięźliwość. Ci, którzy należą do Chrystusa, ukrzyżowali swoje ciała wraz z namiętnościami i żądzami swymi. Kiedy Słowo Boże wypełni się, wtedy nadejdzie koniec. Nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy powróci Syn Boży, nawet On sam. Słowo szybko się wypełnia. Przyjdźcie jak małe dzieci i oczyśćcie się z uczynków ciała. Powiedzcie do Mnie: „Jezu, wejdź do mojego serca i przebacz mi moje grzechy. Wiem, że jestem grzesznikiem i pokutuję z moich nieprawości. Obmyj mnie swoją krwią i uczyń czystym. Zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko Tobie i nie jestem godzien nazywać się synem. Przyjmuję Cię przez wiarę jako mego Zbawiciela”. Dam wam pastorów według Mego serca i będę waszym pasterzem. Czytajcie Słowo i nie opuszczajcie waszych wspólnych zgromadzeń. Oddajcie Mi całe wasze życie, a zachowam was. Nigdy was nie opuszczę, ani nie zawiodę”. Ludzie, poprzez jednego Ducha mamy dostęp do Boga. Modlę się, aby każdy z was przyszedł i oddał swoje serce Jezusowi.

1. Elektroniczny dowód osobisty z elektronicznym chipem – znamię Bestii. Nie przyjmujmy dokumentów Antychrysta! Elektroniczny dowód osobisty pojawi się już w 2017 r. – i będzie aplikacją na smartfony. 2. Mikroczipy – kto przyjmie „znamię bestii”? Każdy kto dobrowolnie przjmie chip na prawą rękę lub czoło trafi do piekła i będzie potępiony na wieki. Jeśli bowiem nie znajdujesz się w rejestrze chipów jako odpowiedni ciąg cyfr – nie istniejesz. W tak perfidny i podstępny sposób ta „wspaniała”, „cudowna” technologia stanie się iluminatów idealnym sposobem zniewolenia ludzkości.

1. Elektroniczny dowód osobisty z elektronicznym chipem – znamię Bestii.  Nie przyjmujmy dokumentów Antychrysta! Elektroniczny dowód osobisty pojawi się już w 2017 r. – i będzie aplikacją na smartfony. 
http://www.dobreprogramy.pl/Elektroniczny-dowod-osobisty-pojawi-sie-juz-w-2017-r.-i-bedzie-aplikacja-na-smartfony,News,74097.html

2. Mikroczipy – kto przyjmie „znamię bestii”? Każdy kto dobrowolnie przjmie chip na prawą rękę lub czoło trafi do piekła i będzie potępiony na wieki.  Jeśli bowiem nie znajdujesz się w rejestrze chipów jako odpowiedni ciąg cyfr – nie istniejesz. W tak perfidny i podstępny sposób ta „wspaniała”, „cudowna” technologia stanie się iluminatów idealnym sposobem zniewolenia ludzkości.
https://stopnwopoznan.wordpress.com/175/

1. Garabandal: przypuszczalna data Wielkiego Cudu. Przewidywana data ogłoszenia informacji przez Conchitę o PEWNEJ dacie Wielkiego Cudu to prawdopodobnie: 5 kwietnia 2017. Czasu więc mamy niewiele by poprawić nasze życie. Jeżeli data Wielkiego Cudu którą uważam za najbardziej prawdopodobną jest prawidłowa, Ostrzeżenia oczekujmy mniej-więcej już w 2016 („niespełna rok przed Wielkim Cudem”). Jednak musimy się liczyć z tym że Ostrzeżenie może nadejść w każdej chwili, tak jak i nasza śmierć zresztą.Oczywiście większość tych którzy nawet uwierzą w to co teraz czytają postanowi dalej nic nie robić, bo w końcu Ostrzeżenie to nie koniec świata, będzie jeszcze czas… Czy aby na pewno? Każda śmierć jednostki to taki prywatny „koniec świata”, a pogrzeby są codziennie… Po za tym nawet jak dożyjemy „Małego Sądu” – czy przeżyjemy wstyd, szok doznania, ciężar naszych grzechów? Wielu ponoć nie przeżyje Ostrzeżenia – z wrażenia jakiego doznają ze spotkania z Chrystusem. Zmieniajmy życie jak najszybciej, by nie wstydzić się przed obliczem Pana! 2. Orędzie od Matki Bożej przekazane Marii Bożego Miłosierdzia – 02.04.2014, 16:27 – Matka Zbawienia: Nawrócenie obiecane przez mojego Ojca rozpocznie się w tym miesiącu. (Czyli w kwietniu. To nie jest pewne ale całkiem możliwe że biędzie to w kwietniu 2016 ponieważ ten rok jest ogłoszony rokiem Miłosierdzia a Wielkie Ostrzeżenie to największy akt Miłosierdzia Bożego w Czasach Ostatecznych. Możliwe ze ono nastąpi 3 kwietnia 2016 gdyż w tym dniu jest Święto Bożego Miłosierdzia.) 3. PRZYPOMNIENIE PRZYGOTOWANIA DOMÓW NA „OSTRZEŻENIE”. 4. Ostrzeżenie. Powtórne Przyjście Jezusa. Armia Jezusa Chrystusa reszty Kościoła Katolickiego. „Trwamy zjednoczeni z Twoim Najświętszym Sercem, drogi Jezu. Głosimy z mocą Prawdziwe Słowo Boże. Pójdziemy na krańce ziemi, by szerzyć Prawdę. Nigdy nie przyjmiemy żadnej nowej fałszywej doktryny w Twoje Imię, innej niż ta, której Ty sam nas nauczyłeś” (z modlitwy 121, Wierność Armii Jezusa Chrystusa). Wybór orędzi o Ostrzeżeniu. 5. Modlitwy na Wielkie Ostrzeżenie.

1.Garabandal: przypuszczalna data Wielkiego Cudu

Posted by Dzieckonmp w dniu 21 Marzec 2014

O Fatimie słyszał chyba każdy. O uszy obiły się nam informacje o objawieniach Matki Bożej w Licheniu – bo to polskie miasto. Niesamowitą historię Guadalupe rozpropagował Wojciech Cejrowski w jednym z odcinków „Boso przez świat”.  Wielu także słyszało o Medzjugorje, Lourdes i La Salette dokąd odbywają się pielgrzymki. Wydaje się jednak, że stosunkowo mało kto słyszał o Garabandal – hiszpańskiej wiosce w której miały miejsce najbardziej spektakularne objawienia Matki Chrystusa i jej najważniejsze orędzia, a prawdziwość tych objawień wg mnie jest pewna.
 
 

Aby poznać czym są objawienia w Garabandal zachęcam do obejrzenia dokumentu (wszystkie linki na końcu). Pokrótce: przez cztery lata (1961-65) cztery dziewczynki mają ok. 2000 objawień. Są to objawienia Michała Archanioła, ale przede wszystkim Matki Bożej Karmelitańskiej. Maryja prosi nas poprzez dzieci o modlitwę, pokorę, wyrzeczenia, dobre uczynki, pokutę – czyli jak zwykle jest Posłanką Miłości i zależy Jej na naszym zbawieniu.

W Garabandal dzieją się dziwne zjawiska, dziewczynki zachowują się podobnie jak dzieci w Fatimie: będąc w ekstazie (stan gdy umysłowo są jakby nieobecne w naszym wymiarze) nie można im nic zrobić: oczy nie reagują na światło, na sypany w nie piasek, nie reagują na kłucie, ogień ze świeczki itp. Poruszają się specyficznie: np. chodzą do tyłu, albo bardzo szybko, tak że nikt za nimi nie może nadążyć, a one przy tym w ogóle się nie męczą, są bardzo ciężkie, dwóch mężczyzn nie daje rady oderwać dziewczynki od ziemi, nie reagują na nic z tego świata, lewitują… Dewocjonalia pocałowane przez Matkę Bożą uzdrawiają, zresztą sam sposób ich błogosławieństw jest zdumiewający (proszę obejrzeć filmy). Dla wielu niedowiarków Maryja ogłasza tzw. „Mały Cud”. 18 lipca 1962 tłumy są świadkami widzialnej Hostii (Ciało Chrystusa w postaci opłatka), której udziela Michał Archanioł.

Po tym krótkim streszczeniu chciałbym przejść do najważniejszych wg. mnie cech objawień w Garabandal, tych które wskazują że są to objawienia niezmiernie ważne i prawdziwe. Maryja mówi dzieciom żeby ogłosiły światu abyśmy modlili się za księży, gdyż wielu duchownych zbłądziło. Myślę że przez to Kościół nigdy nie uznał tych objawień jako pochodzących od Matki Bożej. Ale zadajmy sobie pytanie: czy tak właśnie nie jest w Kościele?
 
A więc Matka Boża prosi o nawrócenie się niektórych księży, o modlitwę ale jednocześnie, co pozwala na stwierdzenie że jest to jednak prawdziwie Matka Boża – nakazuje dzieciom posłuszeństwo Kościołowi i klerowi. Przykładem jest gdy Maryja prosi by dziewczynki zaprosiły na jedno z kolejnych objawień księży z okolicy. Jednak biskup zakazał tego, co zmartwiło dziewczynki, bo nie wykonały polecenia Maryi. Matka Boża mówi wtedy dziewczynkom, że jeżeli tak zdecydował biskup, to tak ma być. Kapłan jest ważniejszy od anioła!
 
Powyższe wydarzenia dotyczące kleru i mądrość Matki Bożej w tej sprawie powodują we mnie zapewnienie, że jest to Maryja, Oblubienica Boża. Zatem to co później przekazuje nam Ona uważam za prawdę, zresztą kilka osób już się o tym przekonało (np. święta Faustyna oraz żyjący ksiądz Adam Skwarczyński). Chodzi o Ostrzeżenie i Wielki Cud.
 
Ostrzeżenie – obiecany akt wielkiego Miłosierdzia Bożego. Zatrzyma się jakby czas i każdy człowiek spotka się na „Małym Sądzie Bożym” z Chrystusem. Spojrzy na swoją duszę i zobaczy swoje złe uczynki jak i (uwaga!!) dobre, których nie uczynił a mógł! Spotkanie z Sędzią Sprawiedliwym, czyli Jezusem Chrystusem będzie miało na celu uratowanie nas. Wielu uwierzy w Boga, wielu postanowi poprawić swoje życie. Wielu odnajdzie sens życia, rzeczy materialne przestaną się liczyć bo będziemy już pewni że istnieje inny wymiar, życie po śmierci. Będą też tacy którzy Ostrzeżenia nie przeżyją bo prawda którą zobaczą spowoduje np. zawał serca. Będą też tacy, którzy pozostaną po stronie zła. Z pewnością nauka oraz media, które są pod władaniem księcia tego świata – szatana będą próbowały jakoś wyjaśnić to zjawisko, np. jako zbiorową, globalną halucynację.
 
Ale to nie koniec dowodu na istnienie Boga i nie koniec miłosiernego planu Chrystusa. Po Ostrzeżeniu, w Garabandal, na wzgórzu Pinii nad laskiem sosnowym pojawi się trwały znak, tzw. Wielki Cud. Prawdopodobnie będzie to znany ze Starego Testamentu Boski Obłok za dnia, a Słup Ognia w nocy. Wtedy chyba już nikt nie będzie miał wątpliwości co do istnienia Boga.
 
By zrozumieć dalszą część mojej wypowiedzi gdzie ustalam prawdopodobną datę Wielkiego Cudu – zapraszam do obejrzenia filmów, do których odsyłacze zamieszczam na końcu tego wpisu.
 
Data Ostrzeżenia jest nieznana, ale Ostrzeżenie będzie zwiastowało Wielki Cud. Datę Wielkiego Cudu, który ma się objawić w niespełna rok po Ostrzeżeniu można spróbować wyliczyć biorąc pod uwagę następujące wytyczne podane przez Matkę Bożą: – miedzy 8 a 16 dniem marca, kwietnia lub maja,  
– w czwartek o godzinie 20:30 czasu lokalnego w Hiszpanii,
– w święto męczennika Eucharystii, – zbiegać się będzie z ważnym wydarzeniem w Kościele Katolickim, ale nie będzie to jakieś święto Maryjne,
– dodatkowo Conchita na 8 dni przed Wielkim Cudem (czyli w środę) ma ogłosić światu datę Wielkiego Cudu w Garabandal. Conchita sama nie wiedziała w wywiadzie z lat 70tych jak przekaże to światu. Dziś można już się domyślić że może odbyć się to poprzez Internet, np. poprzez facebook’ową grupę o Garabandal. Tak na marginesie przed chwilą wyjaśniłem pochodzenie nazwy mojego bloga :)
 
O tym że stanie się to stosunkowo niedługo świadczy powiązanie z wydarzeniem dwóch osób, które muszą wtedy jeszcze żyć. Są to oczywiście Conchita Gonzalez (ur. 1949, zam. Nowy Jork) oraz Joseph Lomangino (ur. 1928), tzw. Apostoł z Nowego Jorku głoszący o Garabandal i uzdrawiający poprzez krucyfiks pocałowany przez Matkę Bożą. Józiowi Ojciec Pio przywrócił powonienie i potwierdził autentyczność objawień w Garabandal, a Matka Boska poprzez dziewczynki obiecała Józiowi, że w dniu Wielkiego Cudu odzyska wzrok.
 
Dodatkowo można też, a nawet należy doszukiwać się przesłań z Objawień św. Jana, czyli Apokalipsy. O ile znaków czasów ostatecznych na Ziemi i niebie mamy już mnóstwo (media i nauka je często kamuflują) tak jeden jest bardzo ważny. Chodzi o specjalny układ gwiazd symbolizujący ten oto fragment Apokalipsy:
 
„I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd. A była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała”.
 
Otóż układ gwiazd w konstelacji Corona Borealis przypadający na rok 2017 można interpretować tak: konstelacja symbolizuje Niewiastę, według wzoru z “gwiazdy” Trzech Króli, Jowisz będzie w łonie Panny (kobieta w ciąży) a księżyc będzie pod Jej stopami… Następna taka sytuacja będzie dopiero pod koniec millenium. Oczywiście piszę tu bardzo oględnie, jak kogoś interesuje ten temat a szczególnie astronomia to polecam głębszą analizę.Zatem układ gwiazd oraz suma wcześniejszych wytycznych wskaże nam najbardziej prawdopodobny moment rozpoczęcia się Wielkiego Cudu, czyli znaku „którego nie będzie można dotknąć”, a który będzie na Ziemi aż do końca świata – to równo 100 lat po objawieniach w Fatimie czyli: 
 
Wielki Czwartek 13 kwietnia 2017 godz. 20:30
 
ponieważ 13 kwietnia 585r. (w Wielki Czwartek),  w więzieniu w Tarragonie (w Hiszpanii, tam gdzie jest też Garabandal!) za przejście na katolicyzm z arianizmu nie uznającego Trójcy Świętej, a dokładniej jeszcze za odmowę przyjęcia heretyckiej Komunii św. z rąk ariańskiego biskupa został ścięty św. książe Hermenegild.
 
Przewidywana data ogłoszenia informacji przez Conchitę o PEWNEJ dacie Wielkiego Cudu to prawdopodobnie:
5 kwietnia 2017 
kiedy Conchita będzie miała 68 lat, a Joseph Lomangino 89 lat. Dodatkowo można jeszcze zdać sobie sprawę że wg. wielu badaczy Pisma Świętego i historii Boże Narodzenie miało miejsce w kwietniu, a nie w grudniu jak by ktoś mógł to tak kojarzyć…
 
Czasu więc mamy niewiele by poprawić nasze życie. Jeżeli data Wielkiego Cudu którą uważam za najbardziej prawdopodobną jest prawidłowa, Ostrzeżenia oczekujmy mniej-więcej już w 2016 („niespełna rok przed Wielkim Cudem”). Jednak musimy się liczyć z tym że Ostrzeżenie może nadejść w każdej chwili, tak jak i nasza śmierć zresztą.Oczywiście większość tych którzy nawet uwierzą w to co teraz czytają postanowi dalej nic nie robić, bo w końcu Ostrzeżenie to nie koniec świata, będzie jeszcze czas… Czy aby na pewno? Każda śmierć jednostki to taki prywatny „koniec świata”, a pogrzeby są codziennie… Po za tym nawet jak dożyjemy „Małego Sądu” – czy przeżyjemy wstyd, szok doznania, ciężar naszych grzechów? Wielu ponoć nie przeżyje Ostrzeżenia – z wrażenia jakiego doznają ze spotkania z Chrystusem. Zmieniajmy życie jak najszybciej, by nie wstydzić się przed obliczem Pana!
2. Orędzie od Matki Bożej przekazane Marii Bożego Miłosierdzia – 02.04.2014, 16:27 – Matka Zbawienia: Nawrócenie obiecane przez mojego Ojca rozpocznie się w tym miesiącu.
(Czyli w kwietniu. To nie jest pewne ale całkiem możliwe że biędzie to w kwietniu 2016 ponieważ ten rok jest ogłoszony rokiem Miłosierdzia a Wielkie Ostrzeżenie to największy akt Miłosierdzia Bożego w Czasach Ostatecznych. Możliwe ze ono nastąpi 3 kwietnia 2016 gdyż w tym dniu jest Święto Bożego Miłosierdzia.)

Moje dziecko, nawrócenie Obiecane przez mojego Ojca rozpocznie się w tym miesiącu i rozprzestrzeni się na cały świat przez moc Ducha Świętego. Dusze zostaną oszczędzone, a mój Syn okaże wielkie Miłosierdzie najbardziej zatwardziałym grzesznikom.

Mój Ojciec pragnie, aby wielu ludzi, którzy nie wierzą w Boga i przeżywają swoje życie tak, jakby nie istniało Życie Wieczne, było pierwszymi ludźmi, którym będzie pokazane Światło Prawdy. Ci ludzie są bardzo kochani, a ich brak wiary zostanie zastąpiony miłością i tęsknotą za pojednaniem z Jezusem Chrystusem, Którego opuścili. Dusze tych, którzy popełnili straszliwy grzech i którzy są pod wpływem diabła, będą następnymi. Będą im dane wielkie Łaski, a Miłosierdzie mojego Syna przebije ich serca tak nagle, że ich nawrócenie będzie natychmiastowe. Ten Cud będzie tak nieoczekiwany, że gdy zaczną głosić nowinę Ewangelii, wielu usiądzie i będzie ich słuchało.

Nastąpi to z powodu nawrócenia najbardziej dręczonych tak, że o wiele więcej dusz może być uratowanych i będzie uratowanych. Będzie to wtedy zależało od tych wszystkich, którzy już idą za Prawdą, czy będą pragnęli pozostać wierni mojemu Synowi i Jego Nauczaniu, czy nie. To te dusze będą najbardziej cierpiały, gdyż są z Bogiem i z tego powodu zły duch zrobi wszystko, aby dręczyć ich wątpliwościami dotyczącymi Prawdy. Są to te dusze, które będą odciągane od mojego Syna, a zły duch pożąda ich najbardziej.

Dla ochrony wiary chrześcijan na całym świecie, proszę o odmawianie tej Modlitwy Krucjaty:

Modlitwa Krucjaty (144) O ochronę wiary chrześcijańskiej

Matko Zbawienia, proszę wstaw się za duszami chrześcijan na całym świecie. 

Proszę, pomóż im zachować wiarę i pozostać wiernymi Nauczaniu Jezusa Chrystusa. Módl się, aby miały siłę umysłu i ducha do zachowania swojej wiary w każdym czasie.

Wstawiaj się, droga Matko za nimi, aby otworzyć im oczy na Prawdę i aby została im dana Łaska rozpoznania fałszywej doktryny przedstawianej im w Imię Twojego Syna. 

Pomóż im pozostać prawdziwymi i wiernymi sługami Boga i wyrzec się zła i kłamstwa, nawet jeśli z tego powodu będą musieli cierpieć ból i kpiny.

O Matko Zbawienia, chroń wszystkie swoje dzieci i módl się, aby każdy chrześcijanin podążał drogą Pana, aż do ostatniego tchnienia. Amen.

Dzieci, Jezus kocha każdego. On zawsze będzie walczył, aby chronić was przed krzywdą i będzie interweniował na najbardziej niezwykłe sposoby, by uchronić was od wszelkiego zła w tych dniach ciemności, które będziecie musieli znosić w Jego Imię. Zaufajcie mi, waszej ukochanej Matce, gdy wstawiam się za wami, abyście przybliżyli się do mojego Syna podczas prób, które są przed wami.

Dziękuję, że odpowiedzieliście na to Wezwanie z Nieba.

Wasza ukochana Matka

Matka Zbawienia

Matka Boża

 

tekst oryginalny

3. PRZYPOMNIENIE PRZYGOTOWANIA DOMÓW NA „OSTRZEŻENIE”

2012-01-21 06:43
W środę 11 Stycznia, 2012 roku Maria Bożego Miłosierdzia przypomniała nam DWA osobne orędzia otrzymane przez nią, a dotyczące przygodowania naszych domów na wydarzenie nazywane: OSTRZEŻENIEM. Uprzejmie prosimy zapoznać się z ich treścią, i poczynić własne przygotowania według wskazówek Nieba.
Następstwa Ostrzeżenia
Orędzie nr 208 z serii Ostrzeżenie Otrzymano czwartek, 29 września 2011, godz.20.45
Moja droga, umiłowana Córko, w czasie, gdy zbliża się Ostrzeżenie, proś Moich ukochanych wyznawców, aby modlili się i radowali, dziekując za Wielkie Miłosierdzie Mojego Przedwiecznego Ojca, którego udzielił ludzkości.
Ten Wspaniały Akt Czystej Miłości sprawi, że więcej ludzi może zostać uratowanych, aby uczestniczyć w erze pokoju na ziemi. Bądźcie wdzięczni, że żyjecie w tych czasach, gdyż miliony z was zostanie uratowanych, tych, którzy w innym przypadku nigdy nie weszliby do bram nieba.
Przygotowania zostały zakończone. Przygotujcie w waszych domach poświęcone
świece oraz zaopatrzcie się w wode i żywność na okres kilku tygodni. Następstwa będą
trudne, ale nie musicie się obawiać. Zamiast tego poczujcie ulgę, gdyż cierpienia mają być ofiarowane w dziękczynieniu za życie wieczne, które obecnie jest dostępne Moim drogim duszom przyjmującym ten wielki dar.
Pozostańcie w pokoju. Zaufajcie Mi. Pamiętajcie, że Ja Jestem waszym Zbawicielem
i oferuję wiernym duszom ochronę w każdym momencie. Ide z wami. Prowadze was.
Trzymam wasze ręce z czułą Miłością. Jesteście Moi, a ja nigdy nie pozwolę odejść
wam z Mojego Świętego Serca. Wy, Moi wyznawcy, otoczeni jesteście łaskami
potrzebnymi do przetrwania Ostrzeżenia.
Wasz ukochany Jezus
Zbawiciel i Odkupiciel wszystkich ludzi
Radujcie się gdy niebo eksploduje, gdyż będziecie
wiedzieć, że Ja przychodzę.
Orędzie nr 211 z serii Ostrzeżenie
Otrzymano niedziela, 2 październik 2011, godz.15.00
Moja droga, umiłowana Córko, prawidłowości pogodowe zmieniają się obecnie, jako kolejny znak zmiany czasów. Inne zmiany bedą doświadczane. Słońce zacznie pulsować i wirować jako wprowadzenie świata przygotowującego się do Ostrzeżenia.
Najpierw pojawi sie Mój Krzyż. Będziecie zszokowani, ale dany będzie jako Znak, abyście mogli przygotować wasze dusze i poprosić o przebaczenie za popełnione przez was grzechy. Czyniąc tak, nie ucierpicie podczas Ostrzeżenia. Módlcie się, módlcie się, módlcie się. Moi wyznawcy na całym świecie, radujcie się gdy niebo eksploduje, gdyż będziecie wiedzieć, że Ja naprawdę przychodzę do tego świata. W końcu ludzkość nie będzie mogła się Mnie wyprzeć. Moja Miłość promieniować będzie w każdym zakątku świata, w czasie gdy Ja spróbuję wniknąć we wszystkie dusze, wszędzie.
Wydarzenie to będzie tak nagłe, że świat zatrzyma się w wielkim szoku. Kiedy powoli wróci do normalnego stanu, wielu nadal nie będzie pewnych, co się stało.
Kiedy przyjdę Ja, uczyni to też i szatan, i demony z piekła rodem, które będą usiłować porwać dusze Moich dzieci. To dlatego muszę usilnie was ponaglić, abyście  wszyscy pokropili
domy święconą wodą i posiadali wszędzie poświęcone gromnice. Musicie nieustannie
ochraniać samych siebie.
Zanim to nastąpi proszę was o to: módlcie sie za wszystkich tych, którzy nie potrafią przyjąć
w swoich sercach Prawdy Moich Nauk. Módlcie sie, aby ich uratować, a
zwłaszcza za tych, którzy tak przemożnie czynią wszystko, aby wyrzec się Mnie, chociaż są
świadomi Mojego Ukrzyżowania. Pamiętajcie, że umarłem za każdego z was, aby was odkupić. Pamietajcie, że tym razem przyjdę ponownie, aby was uratować, każdego z was. Nikogo nie wykluczam. Dzieci, to teraz jest wasza szansa, aby być pewnym miejsca w Erze Pokoju na ziemi. Dlaczego mielibyście nie chcieć mieć w tym udziału? Dlaczego ktoś miałby świadomie wybrać głębię piekła zamiast tego Wielkiego Daru? Cieszcie się. Módlcie się. Dziękujcie Bogu Ojcu za to Wielkie Ostrzeżenie. Przyjmijcie ten Dar z miłością i radością w waszych sercach. Wasz Zbawiciel Jezus Chrystus
4. Ostrzeżenie. Powtórne Przyjście Jezusa. Armia Jezusa Chrystusa reszty Kościoła Katolickiego.
„Trwamy zjednoczeni z Twoim Najświętszym Sercem, drogi Jezu. Głosimy z mocą Prawdziwe Słowo Boże. Pójdziemy na krańce ziemi, by szerzyć Prawdę. Nigdy nie przyjmiemy żadnej nowej fałszywej doktryny w Twoje Imię, innej niż ta, której Ty sam nas nauczyłeś” (z modlitwy 121, Wierność Armii Jezusa Chrystusa).      
<!–

–>

          Wybór orędzi o Ostrzeżeniu        

Ostrzeżenie będzie dla wielu wydarzeniem przerażającym, gdyż będzie się wydawało, że nadszedł koniec świata

Orędzie z 12 lipca 2012 roku, godz. 10:50

Moja szczerze umiłowana córko, niech nikt nie lekceważy wpływu, jaki Ostrzeżenie będzie miało na całą ludzkość.

Ostrzeżenie będzie dla wielu wydarzeniem przerażającym, gdyż będzie się wydawało, że nadszedł koniec świata.

Wielu zostanie świadkami tego, co będzie postrzegane, jako wydarzenie katastrofalne, kiedy będzie się wydawało, że dwie komety zderzają się i eksplodują w bliskiej odległości od powierzchni ziemi.

Płomienie ognia będą wyglądać, jak gdyby wulkan wybuchł na niebie i wielu ogarnie lęk.

Promienie czerwonego ognia będą Promieniami Mojej Krwi, promieniami Mojego Miłosierdzia, dane wam wszystkim, jako tak olbrzymi dar, że nikt nie będzie w stanie pojąć tego, co się dzieje.

Wielu poczuje palący ogień przenikający ich ciała, jak gdyby owładnął nimi żar słońca.

Będą odczuwać wewnątrz palący żar do czasu, gdy pojawi się odczucie pełnej świadomości, umożliwiające im zobaczenie swoich dusz.

Wielu będzie czuło wstrząsy ziemi, jak gdyby nastąpiło trzęsienie ziemi.

Ziemia zadrży, wyda jęk i wielu upadnie chwytając cokolwiek, by się chronić.

Ale ziemia nie otworzy się i ich nie pochłonie. Ponieważ nie będzie to fizyczne trzęsienie ziemi, ale nadprzyrodzone.

Zanim się to stanie, istniejące modele pogodowe rozpadną się.

Po eksplozji na niebie, ukarze się Mój Krzyż.

Wielu będzie płakać gorzkimi łzami skruchy i smutku oraz odczują ból upokorzenia z powodu swoich grzechów.

Inni będą krzyczeć i przeklinać, ponieważ nie będą w stanie wytrzymać nadprzyrodzonego światła, boskiego znaku, z powodu ciemności swoich dusz i będą oporni na światło Mojego Miłosierdzia.

Będą wyć z bólu ognia Piekielnego, gdyż Mój Znak Miłosierdzia pokaże im los, który ich czeka, chyba, że się nawrócą i zmienią swoje postępowanie.

Dusze dobre, które Mnie kochają również będą cierpieć, gdyż wiele z nich będzie także splamionych grzechem, ale otrzymają natychmiastowe rozgrzeszenie. Oni też zostaną upokorzeni, gdy zobaczą swój grzech pychy.

Potem wielu pozostanie w budynkach przez kilka dni i będą musieli radzić sobie z powodu braku zaopatrzenia. Dlatego musicie się przygotować.

Będzie to również okres cierpienia, kiedy dusze będą odczuwać ból Czyśćca, gdyż nastąpi ich oczyszczenie. W ten sposób wielu przeżyje objawienie stanu swoich dusz i zostaną upokorzeni tak, jak nigdy przedtem.

Bardzo dużo ludzi zaakceptuje to, co będzie się działo i zrozumieją, że otrzymali wielki Dar Mojej Łaski i Mojego Bożego Miłosierdzia.

Nawrócenie będzie powszechne i na taką skalę jakiej nie widziano od czasu Mojej Śmierci na Krzyżu.

Miliardy ludzi zwróci się do Boga, ponieważ Prawda stanie się oczywista.

Ludzie będą dokładnie wiedzieli, co nastąpi w Dniu Sądu Ostatecznego i będą wiedzieli, jak ratować swoje dusze, ponieważ ogarnie ich Moja Miłość.

Ponownie będą mogli stać się zdrowi na umyśle, ciele i duszy.

Mój Krzyż będzie dowodem objawienia Mojego Bożego Miłosierdzia, które obiecałem ludzkości od tak dawna. Będzie on widoczny na niebie na całym świecie.

Spokój zstąpi na całą ziemię w wyniku tego aktu bożej interwencji danej dzieciom Bożym, aby wybudzić je z letargu.

Ale upadli aniołowie zaatakują wszystkie dzieci Boże przy użyciu oddanej im armii, składającej się z tych, którzy odrzucą Mój Kielich Zbawienia.

Pełni goryczy z kamiennymi sercami i zarażeni skazą szatana, będą walczyć z tymi, którzy kochają Boga.

Ich liczba nie będzie wielka w porównaniu z tymi, którzy podążają za Prawdą, ale ich nienawiść skłoni ich do popełniania złych czynów, które zniszczą pokój i ciszę.

Wprowadzą oni w życie misterny plan przekonania świata, że to wydarzenie w istocie było wypadkiem, do którego doszło w kosmosie, co według nich naukowcy mogą udowodnić. To smutne, ale wielu uwierzy wówczas, że tak właśnie było i wiele dzieci Bożych upadnie i powróci do starego grzesznego życia, które kiedyś prowadziły.

Wtedy rozpocznie się walka o dusze i po pewnym czasie dojdzie do ostatecznej bitwy, a wtedy Moje Powtórne Przyjście przyniesie kres nieprawości.

Moi drodzy wyznawcy, nie pozwólcie, aby te objawienia was wystraszyły.

Zamiast tego przygotujcie się do owego wspaniałego wydarzenia i pozwólcie waszym duszom je przyjąć.

Przyjmijcie ten wspaniały Boży Akt, aby wzmocnić wasze postanowienia i szerzyć dalej Moją miłość wśród waszych rodzin i przyjaciół.

Bądźcie dumni z waszej więzi ze Mną, waszym Jezusem i pomóżcie Mi ratować dusze, które będą odmawiać przyjęcia Mojego Miłosierdzia.

Idźcie. Przygotujcie się. Cieszcie się, bo chwila jest bliska.

Kocham was.

Wasz Jezus

Ogień Ducha Świętego, będzie odczuwalny w sercach wszystkich

Orędzie z 9 grudnia 2012 roku, godz. 19:00

Moja szczerze umiłowana córko, Moim pragnieniem nie jest straszenie Moich wyznawców, lecz okazanie miłości i współczucia, które posiadam w Moim sercu dla każdego mężczyzny, kobiety i dziecka.

Z powodu Mojej Miłości do każdego dziecka Bożego, w tym tych, którzy przeciwstawiają się Słowu Bożemu, chcę okryć je Moim Płomieniem Miłosierdzia.

Wszyscy bądźcie przygotowani, gdyż niedługo będziemy świadkami Mocy Bożej i Jego Boskiej Interwencji w świecie, kiedy zatrzyma On wszystko, co jest, na czas piętnastu minut.

Ogień Ducha Świętego będzie odczuwalny w sercach wszystkich.

Dla tych, którzy będą w stanie łaski, będzie to uczucie radości, miłości i współczucia dla Mnie, waszego Jezusa.

Ci, którzy będą w stanie grzechu powszedniego poczują ból czyśćca, ale wkrótce zostaną oczyszczeni, a następnie poczują głęboki pokój i miłość do Mnie w swoich sercach.

Ci z was, którzy będą w grzechu śmiertelnym, doświadczą takiej nędzy i bólu, jakby zostali skazani na ogień Piekła.

Niektórzy z was, w tym stanie grzechu, będą błagać o Moje przebaczenie i łaskę przerwania swojego wewnętrznego cierpienia. Udzielę wam tego, jeśli zdobędziecie się na prawdziwą skruchę w swoich sercach i uznacie, że wasze grzechy ciężko Mnie ranią i sprawiają Mi ból, gdyż obrażają Boga.

Wtedy te biedne, nieszczęsne dusze, będą pluć na Mnie, walczyć ze Mną, a potem odwrócą się plecami. Strach, jaki będą czuli, będzie z powodu opanowania ich dusz przez szatana.

Nie będą mogli znieść bólu, gdy zobaczą Moje Światło i będą uciekać w objęcia złego, którego ciemność przyniesie im ulgę.

Wreszcie będą ci, którzy natychmiast umrą z powodu wstrząsu, jakiego doznają. Proszę, módlcie się za te dusze każdego dnia, gdyż wasze modlitwy zdobędą im wejście do Mojego Królestwa.

Jest to jeden z największych cudów, jaki kiedykolwiek został przyznany dzieciom Bożym.

Moje objawienie się wam podczas tego wydarzenia, obudzi was na fakt, że Moja Obietnica powrotu, aby uratować ludzkość, żeby mogła odziedziczyć Chwalebne Życie jakie ją czeka, wkrótce się wypełni.

Wasz Jezus

Zderzą się dwie komety, Mój Krzyż pojawi się na czerwonym niebie

Orędzie z 5 czerwca 2011 roku, godz. 16.30

Moja droga, ukochana Córko, czas jest bliski. Ostrzeżenie jest teraz blisko. Z wielkim smutkiem muszę ci powiedzieć, że wiele dusz nie zwróci uwagi na przekazy o Ostrzeżeniu. Moje Słowo nie jest przyjmowane. Dlaczego nie słuchają? Nie tylko ofiaruję im Mój Wielki Dar Miłosierdzia, gdy zaleję Moimi Łaskami cały świat, ale również spróbuję przygotować ich do tego Wydarzenia. Miliony grzeszników się rozradują, gdy zostanie im okazane Moje Wielkie Miłosierdzie. Inni nie będą mieli szansy, aby się ocalić, ponieważ umrą z powodu szoku.

Moja córko, musisz zrobić wszystko, aby ostrzec świat, bo to Wielkie Wydarzenie będzie wstrząsem dla każdego. Na niebie zobaczycie wielkie znaki, jeszcze zanim Ostrzeżenie będzie miało miejsce. Gwiazdy będą się zderzać z taką siłą, że ludzie mylnie ocenią to widowisko na niebie i wezmą je za katastrofę. Gdy zderzające się komety spowodują zabarwienie nieboskłonu na czerwono, wówczas znak Mojego Krzyża stanie się widoczny dla wszystkich na całym świecie. Wielu będzie przerażonych, ale Ja mówię: Radujcie się, bo po raz pierwszy w swoim życiu zobaczycie prawdziwie Boski Znak, oznaczający wspaniałą wiadomość dla grzeszników na całym świecie.

Ujrzycie Mój Krzyż i będziecie wiedzieć, że Moje Wielkie Miłosierdzie dawane jest każdemu z was, każdemu z Moich drogich Dzieci. Bo z Mojej głębokiej, wiecznej Miłości, którą mam dla was, umarłem dobrowolnie na krzyżu, aby was zbawić. Kiedy podczas Ostrzeżenia zobaczycie na niebie krzyże, będziecie wiedzieć, że jest to znak Mojej Miłości do was.

Módlcie się, Moi ukochani wyznawcy, aby wasi bracia i siostry mogli się także cieszyć, kiedy pokazany im zostanie Dowód Mojego Istnienia. Módlcie się, aby zaakceptowali, że jest to ich szansa odkupienia się w Moich oczach; że ten Wielki Akt Miłosierdzia uratuje ich dusze, jeżeli pozwolą Mi, bym im pomógł.

Pokazane wam zostanie, jak to jest – umrzeć w stanie grzechu śmiertelnego Ostrzeżenie będzie oczyszczającym doświadczeniem dla was wszystkich. Zwłaszcza dla tych w stanie grzechu ciężkiego może być ono po części nieprzyjemne, ponieważ po raz pierwszy zostanie wam pokazane, jakie to jest uczucie, kiedy Boże Światło znika z waszego życia. Wasze dusze poczują zupełne opuszczenie, jakie odczuwają ci, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego. To są te nieszczęsne dusze, które dopuściły, aby już było za późno, żeby prosić Boga o przebaczenie za grzechy. Pamiętajcie, to jest ważne, że pozwolę wam wszystkim odczuć tę pustkę duszy. Bo tylko wtedy możecie w końcu zrozumieć, że bez Bożego Światła w waszych duszach zanika wasza zdolność do odczuwania czegokolwiek. Wasze dusza i ciało byłyby tylko pustymi naczyniami. Nawet grzesznicy czują Światło Boga, ponieważ jest Ono obecne w każdym z Jego Dzieci na ziemi. Ale kiedy umieracie w stanie grzechu śmiertelnego, Światło to już dłużej nie istnieje.

Przygotujcie się na to Wielkie Wydarzenie. Ratujcie wasze dusze, dopóki jeszcze możecie. Bo dopiero wówczas, kiedy Boże Światło was opuści, ostatecznie sobie uświadomicie pustkę, jałowość i ciemność, które oferuje szatan, a które są pełne bólu i przerażenia.

Napełnijcie na powrót wasze dusze. Cieszcie się teraz z Ostrzeżenia, które pozwoli wam się uratować i zbliżyć do Mojego Najświętszego Serca.

Przyjmijcie Ostrzeżenie z zadowoleniem. Dany wam będzie przez Nie dowód Życia Wiecznego i zrozumienie, jak ono jest ważne.

Wasz ukochany Zbawiciel

Jezus Chrystus Król ludzkości

Ostrzeżenie jest przejawem Mojego Boskiego Miłosierdzia, danego Siostrze Faustynie

Orędzie z 26 czerwca 2011 roku, godz. 18.00

Moja droga, ukochana Córko, czas jest blisko. Jest bardzo mało czasu, by ostrzec i przygotować wszystkie te biedne dusze, które będą tak zszokowane podczas Ostrzeżenia, że nie będą pojmować, czego są świadkami. Muszą być poinformowane tak, żeby wiedziały, czego się spodziewać. Jeżeli otworzą serca dla tej wielkiej chwili Boskiego Miłosierdzia, dana im będzie szansa na Wieczne Życie.

Wielkie Ostrzeżenie jest przejawem Mojego Boskiego Miłosierdzia, danego Siostrze Faustynie. Ten Wielki Akt Miłosierdzia został przepowiedziany i odbędzie się podczas Ostrzeżenia, gdy Moje Wielkie Miłosierdzie ogarnie cały świat. Moja krew i woda trysną naprzód tak, że w końcu wszyscy poznają Prawdę. Powiedzcie tym, którzy nie wierzą we Mnie i Mojego Przedwiecznego Ojca, że wydarzenie to nastąpi. Wówczas będą oni w stanie wytrzymać wstrząs Mojego Miłosierdzia, które podczas Ostrzeżenia pozwoli uratować miliony dusz z uchwytu szatana. Prawda, gdy będzie ujawniona, uratuje wielu od ognia piekielnego.

Duch Święty, który następnie będzie obecny wszędzie w Moich Dzieciach, pomoże pokonać dzieła złego. Musicie wszyscy rozpowszechniać Słowo o tym, jak ludzkość najpierw musi przygotować swe dusze. Gdyż nawet wierzący muszą zrozumieć, że również oni będą emocjonalnie zaniepokojeni, gdy zobaczą własne grzeszne zachowanie w przeszłości, tak jak się ono Mnie ukazuje.

Wzywam teraz was wszystkich, aby skorzystać ze spowiedzi. Wszyscy pozostali chrześcijanie, musicie uklęknąć i modlić się o przebaczenie win. Tych, którzy nie są pewni tego proroctwa, proszę, miejcie wasze serca otwarte, bo kiedy będziecie świadkami tego ekologicznego, ale nadprzyrodzonego Wydarzenia ważne jest, żebyście zrozumieli, że jest to Największy Cud, jaki kiedykolwiek zobaczycie; i że jest Moim Wielkim Darem dla was wszystkich. Rozważcie to. To będzie tak, jak będzie przebiegał Dzień Sądu Ostatecznego, tylko tym razem nie będziecie potępieni. Dana wam będzie nowa szansa na życie, kiedy wasze dusze zostaną uratowane, aby umożliwić wam przywrócenie stanu, którego pragnę.

Wierzący, módlcie się teraz z całego serca za innych, aby zostali uratowani.

Wasz Zbawiciel

Jezus Chrystus

Przybliża się czas Ostrzeżenia

Orędzie z 21 maja 2012 roku, godz. 20:15

Moja szczerze umiłowana , córko, przybliża się czas Ostrzeżenia.

Nadal jest jeszcze dużo do zrobienia, aby przygotować dusze na Moje Wielkie Miłosierdzie.

Wzywam wszystkich, którzy kochają Mnie, by intensywnie modlili się o powszechne nawrócenie, którego pragnę.

Tak wielu przybiegnie rzuci się w Moje Ramiona, a ulga zaleje ich dusze, gdyż będą wiedzieli, że to Ja jestem ich Ukochanym Jezusem, tym, który ich przywołuje.

Tak wielu też będzie walczyć z Prawdą, gdy zostanie im ona ukazana. Dowód, który ujawnię nie wystarczy, aby zapalić choć jeden płomyk miłości w ich duszach.

Zostali Mi skradzeni, a jednak nie chcą się uwolnić od porywacza, bestii, która pożarła ich dusze.

Rozpowszechniaj Moje Słowo, tak szybko, jak tylko potrafisz, Moja córko.

Ignoruj drwiny, szyderstwa i ośmieszanie ze strony tych, którzy starają się ciebie powstrzymać.

Powstań i głoś Moje Najświętsze Słowo za wszelką cenę.

Ci, którzy twierdzą, że mówią w Moje Imię, a próbują cię poniżać, krzyżują Mnie. To nie z twojego powodu cię dręczą, ale z powodu Mnie, ich Ukochanego Zbawiciela.

Ludzka opinia nie jest ważna. Ważne są te dusze, które pragnę zbawić.

Módlcie się tą Modlitwą Krucjaty (55) O przygotowanie się do Ostrzeżenia

O mój drogi Jezu, proszę, otwórz serca wszystkich dzieci Bożych na Dar Twojego Wielkiego Miłosierdzia. Pomóż im przyjąć Twoje Boże Miłosierdzie z miłością i wdzięcznością. Uzdolnij je, aby stały się pokorne przed Tobą i błagały o przebaczenie swoich grzechów, aby mogły stać się częścią Twojego Chwalebnego Królestwa. Amen.

 

Wkrótce wiele milionów ludzi na świecie usłyszy Moje Wołanie i więcej dusz może być zbawionych i zostanie zbawionych.

Nigdy nie zapominajcie o tym, jak ważne jest codzienne odmawianie Koronki do Mojego Bożego Miłosierdzia, by ratować dusze.

Idźcie w pokoju i miłości.

Wasz ukochany Jezus

Zawsze, każdego dnia, przygotowujcie się tak, jak gdyby jutro miało nastąpić Ostrzeżenie, gdyż ono przyjdzie na was znienacka

Orędzie z 31 stycznia 2014 roku, godz. 16:13

Moja szczerze umiłowana córko, słuchaj Mnie teraz, gdy mówię o nadchodzącym Ostrzeżeniu. Bez Mojej Interwencji większość świata pogrążyłaby się w otchłani bestii i nigdy nie ujrzałaby Bożego Światła. Bez tego Cudu miliardy dusz poszłoby do Piekła.

Tak więc muszę wam przypomnieć, że musicie przygotować się do tego Wydarzenia, gdyż wielu sprawi ono ogromny ból i cierpienie. Dla wielu będzie to tak, jakby spadli do najniższego poziomu Czyśćca, który oczyszcza duszę potężnym gorącem i sprawia straszne wyrzuty sumienia, które powodują ból ciała.

Wiele dusz będzie się radować, jednak nawet te dusze, które są blisko Mnie, również będą odczuwały ból, gdy będą musiały stanąć w obliczu swoich złych uczynków przede Mną. Jednak szybko zapomną wstydu, jaki będą odczuwali, bo Światło Mojego Miłosierdzia pochłonie ich i napełni Łaskami. Dusze, które w ogóle Mnie nie znają będą urzeczone, a wiele będzie uważało, że umarli i są przeze Mnie sądzeni w Dniu ostatecznym. Oni też będą się radować, gdy zostanie im objawiona Prawda. A te biedne, pożałowania godne dusze, które upodobały swoje grzeszne życie, będą bardzo cierpiały. Niektóre załamią się i padną u Moich Stóp, zasłaniając oczy przed Moim Światłem z powodu odczuwania bólu nie do zniesienia, kiedy staną przede Mną samotne i bezbronne. Nie będą prosiły o Moje Miłosierdzie, ponieważ nienawiść do Mnie głęboko się w nich zakorzeniła.

Wreszcie te dusze, które całkowicie wyrzekły się Mnie i oddały się z duszą i ciałem złemu duchowi będą cierpiały większe męki niż jakby wczołgały się w głębiny Piekła. Wielu z nich nie będzie w stanie znieść Mojej Obecności i będą padać przede Mną martwi jak kamień. Inni będą starali się przyzywać Mnie, ale będą odciągani ode Mnie przez złego ducha.

Jednak po tej Mojej potężnej Interwencji, miliardy się nawrócą i oni też dołączą do Mojego Kościoła Reszty, by pokutować za dusze tych, którzy całkowicie odcięli się od Mojego Miłosierdzia, aby pomóc Mi uratować ich dusze.

Wszystko będzie dobrze, gdyż w końcu Ja Jestem Pełen Miłosierdzia, Pełen Dobroci i Pełen Miłości. Ci, którzy Mnie kochają w obfitości otrzymają Dar Mojej Miłości. Moja Miłość rozpali w nich Odbicie Mojej Płomiennej Miłości i to zachęci ich do wielkich poświęceń na przebłaganie za grzechy zagubionych dusz, które najbardziej potrzebują Mojego Miłosierdzia.

Zawsze, każdego dnia, przygotowujcie się tak, jak gdyby jutro miało nastąpić Ostrzeżenie, gdyż ono przyjdzie na was znienacka.

Wasz Jezus

Ostrzeżenie udowodni, że Bóg istnieje

Orędzie z 22 czerwca 2011 roku, godz. 19.00

Moja droga, najmilsza Córko, silna teraz, gdy zniosłaś najgorszą z prób do tej pory, zajmij się obecnie przekazaniem Mojego pilnego apelu całemu światu.

Moje ukochane Dzieci muszą wiedzieć, że gdy wkrótce przyjdę, wówczas staną naprzeciw Mnie. Jak bardzo pragnę im pokazać, że rzeczywiście istnieję, i jak oczekuję radości na ich obliczach, gdy będą świadkami Mojej Miłości i Miłosierdzia.

Wiele z Moich Dzieci upadnie i zapłacze łzami ulgi. Łzami radości i szczęścia. Łzami zachwytu i miłości. Bo w końcu będzie możliwe, by żyć potem nowym życiem, gdzie wszyscy podążać mogą za Prawdą Moich Nauk.

Moje Dzieci nie ogarną znaczenia tego Wielkiego Aktu Miłosierdzia, największego Daru kiedykolwiek przyznanego ludzkości, od Mojego Ukrzyżowania. Przez ten Dar Ostrzeżenia w końcu otworzą się oczy ludzi na Prawdę ich całej egzystencji na ziemi i poza nią.

Ci, którzy dziś żyją na tym świecie, muszą zrozumieć jak są uprzywilejowani, że dany im będzie dowód na istnienie Boga, Przedwiecznego Ojca i Jego umiłowanego Syna – choć jest to ponad ich zrozumienie.

Po Ostrzeżeniu nie wracajcie do waszych starych zwyczajów

Napominam was wszystkich, kiedy Mnie zobaczycie i pokazane wam zostanie, jak grzech nie tylko Mnie obraża, ale wyprawia was w drogę do głębin piekła, nie wolno wam wrócić do starych zwyczajów.

Okres po Ostrzeżeniu ma kluczowe znaczenie dla światowego pokoju i waszego Zbawienia. Nie odrzucajcie tego Daru. Chwyćcie Go obiema rękami. Niech Ostrzeżenie przyniesie wam Jedność we Mnie. Je Jeśli tak uczynicie i będziecie się modlić o prowadzenie, zostaniecie nagrodzeni Nowym Rajem na Ziemi, gdzie niczego nie będzie wam brakować.

Cieszcie się. Słuchajcie Mnie. Zastosujcie się do Mojego orędzia i pozwólcie Mojej Miłości ogarnąć was w drodze do Mojego Chwalebnego Królestwa.

Kocham was wszystkich. Następnym razem, gdy doznacie w sercu uczucia miłości do kogoś, pamiętajcie, że ten dar pochodzi ode Mnie. Bez Miłości nie ma Życia.

Wasz Boski Król Miłosierdzia

Jezus Chrystus

Syn Boga, Przedwiecznego Ojca

Chociaż Ostrzeżenia nie należy się obawiać, to jednak spowoduje ono ból u osób, które nie będą w stanie łaski

Orędzie z 14 czerwca 2012, godz. 18:15

Ja, twój kochany Jezus chcę, Moja najukochańsza córko, abyś poprosiła wszystkich Moich wyznawców o wysłuchanie moich rad.

Spójrzcie na każdego członka swojej rodziny, na tych spośród bliskich wam, którzy nie przestrzegają Mojego nauczania.

Popatrzcie wokół siebie na te dusze, które są dla Mnie utracone i pozornie Mnie odrzucają. Dlatego proszę, abyście w tym czasie mocno się za nich modlili.

Musicie błagać o Miłosierdzie dla ich dusz. Wasze modlitwy i ofiary mogą uratować ich od strasznego cierpienia Oczyszczenia podczas Ostrzeżenia.

Chociaż Ostrzeżenia nie należy się obawiać i powinno być przyjęte jako Mój szczególny dar, to jednak spowoduje ono ból u osób, które nie będą w stanie łaski.

Przygotujcie swoje dusze wcześniej, gdyż zdrowe dusze odczują Ostrzeżenie jako Radosne Wydarzenie.

Nie będą cierpieć, ponieważ będą w stanie łaski, zwłaszcza, jeśli regularnie korzystają z Sakramentu Spowiedzi.

Ich siła pomoże tym, którzy będą musieli przejść przez cierpienie Czyśćca po Ostrzeżeniu.

Wasze codzienne odmawianie Mojej Koronki do Miłosierdzia Bożego pomoże tym, którzy nie będą słuchać.

Złóżcie Mi, waszemu Jezusowi ofiarę, jako wynagrodzenie za grzechy waszych rodzin.

Okażę Miłosierdzie każdemu, kto uzna czarny stan swojej duszy, kiedy zobaczy swoje grzechy podczas Ostrzeżenia.

Tylko tym z prawdziwą pokorą i czystym sercem będą one odpuszczone.

Ci ludzie, w tym dzieci, które Mnie opuściły, rozpaczliwie potrzebują waszych modlitw.

Oto modlitwa, która należy odmawiać o nawrócenie ich podczas Ostrzeżenia.

Modlitwa Krucjaty (60) Modlitwa o nawrócenie rodzin podczas Ostrzeżenia

O drogi, słodki Jezu, błagam o Miłosierdzie dla dusz z mojej rodziny [wymień tutaj imiona]. Ofiaruję Ci moje cierpienia, moje doświadczenia i moje modlitwy, aby uchronić ich dusze od ducha ciemności. Niech żadne z nich, Twoich dzieci, nie zaprze się Ciebie ani nie odrzuci Twojej Ręki Miłosierdzia. Otwórz ich serca, by splotły się z Twoim Najświętszym Sercem, tak aby mogły szukać przebaczenia, koniecznego, by uchronić się od ognia piekielnego. Daj im szansę na zadośćuczynienie, tak aby mogły się nawrócić w Promieniach Twojego Bożego Miłosierdzia. Amen.

 

 

Dzieci Boga, przygotowujcie się każdego dnia do Ostrzeżenia, ponieważ może ono nastąpić w każdej chwili.

Wasz Jezus

Nie obawiajcie się Ostrzeżenia, oczekujcie go z radością

Orędzie z 7 września 2011 roku, godz. 23.45

Moja najmilsza, ukochana Córka, powiedz Moim drogim dzieciom, że nie muszą obawiać się Ostrzeżenia. Wielu będzie odczuwać obawę i jest to zrozumiałe, ale muszą Mnie uważnie wysłuchać. Przyjdę do każdego z was. Zobaczycie Mnie i poczujecie w swoim sercu i duszy. Moja obecność wypełni wasze dusze najczystszą miłością i współczuciem, powinniście więc być pełni radości. W końcu zobaczycie Mnie i wasze dusze zostaną otoczone miłością i zachwytem.

Większość grzeszników i niewierzących poczuje po prostu ulgę, że Ja istnieję. Świadectwo Mojej Świętej Obecności będzie dla nich krwią, tak potrzebną do wypełnienia ich dusz pokarmem, którego tak długo im brakowało. Wielu będzie cierpieć męki, tak jak Ja je znoszę, gdy zobaczą swoje grzechy, które zostaną im przedstawione. Ich serca będą załamane, gdy zobaczą, jak Mnie zranili, i będą błagać Mnie o przebaczenie.

Także dzieci w wieku, który pozwala na zrozumienie, zobaczą, jak one obrażają Mnie przez grzech. W wielu przypadkach te dzieci, które odrzucają Moje istnienie, choć są świadome Prawdy, przybiegną do Mnie. Będą Mnie prosić, abym je objął i nie będą chciały Mnie opuścić.

Nawet najbardziej zatwardziałym grzesznikom nie uda się uniknąć wpływu tego ponadnaturalnego Wydarzenia. Dzieci, musicie ignorować plotki. Nie zajmujcie się sensacyjnymi historiami. Nie macie się czego obawiać. Ostrzeżenie musi być oczekiwane z czystą radością w waszych sercach.

Czekam z tak wielką Miłością w Moim Sercu na ten czas, gdy wyleję Moje Boże Miłosierdzie na każdego z was, wszędzie na całym świecie. Oto jest ten moment, w którym nareszcie uświadomicie sobie, jacy szczęśliwi jesteście, wy z tego pokolenia. Jak moglibyście nie rozpoznać Miłosierdzia, które zostanie okazane ludzkości? W przeszłości tak wiele dusz zmarło w stanie ciężkiego grzechu. Teraz – wszyscy grzesznicy w końcu ostatecznie zrozumieją Prawdę.

Nie jest łatwe dla Moich dzieci zaakceptowanie Mojej egzystencji i egzystencji Mojego Przedwiecznego Ojca. Bez dowodu o charakterze materialnym wielu nie chce Mnie uznać. Wielu nie ma żadnego zainteresowania ani wiary w Boże Królestwo. To Wydarzenie otworzy ich oczy na prosty fakt, że życie nie kończy się na ziemi. Ono trwa wiecznie. To jest powód, dla którego musicie przygotować wasze dusze.

Ostrzeżenie pokaże wam, co musicie zrobić, aby doprowadzić je do porządku. Pamiętajcie dzieci, Ja jestem waszym Zbawicielem. Kocham was wszystkich w sposób, którego nie jesteście w stanie pojąć. Oczekujcie na Moje przybycie z miłością i spokojem. Nie obawiajcie się dramatycznego spektaklu na niebie i barw promieni, które wszędzie zwiastować będą Moje przybycie. Pozwoli to wam przygotować się na ten moment.

Proszę, módlcie się, aby cała ludzkość odczuła radość w sercach, gdyż Wydarzenie to oznacza ratunek dla ludzkości na taką skalę, że ocaleje wiele dusz i umożliwione zostanie im wejście do Nowego Raju na ziemi.

Wasz ukochany Zbawiciel

Jezus Chrystus

Moi wyznawcy muszą wykazać odwagę, by przygotować innych na Ostrzeżenie

Orędzie z 14 czerwca 2011, godz. 19.00

Moja ukochana Córko, wiele pracy musi być wykonane przez Moich wyznawców, by powiedzieć ludziom, czego muszą się spodziewać podczas Ostrzeżenia.

Podajcie im szczegóły z wyprzedzeniem tak, żeby wiedzieli – gdy zobaczą, jak rozbłyśnie czerwone niebo, odbicie Mojego Wielkiego Miłosierdzia – że nie ma się czego bać. Zamiast tego muszą się cieszyć, gdyż będzie to nareszcie dla wielu Moich Dzieci na całym świecie dowód, którego szukali przez całe swoje życie.

Wielka radość, a nie łzy smutku, jest tym, czego dla Moich Dzieci pragnę. Kiedy zobaczycie Mój Krzyż, wszyscy poznacie, z jaką pasję was wszystkich kocham.

Wielu będzie ronić łzy wielkiej radości, gdyż będą wiedzieć, że mam przyjść dla napełnienia ich dusz Łaską Zbawienia. Inni, którzy mnie nie znają, będą się bać, gdyż prawdziwa świadomość powagi ich grzechów stanie się dla nich oczywista.

Wzywam Moich wyznawców wszędzie, aby pokazali wielką odwagą, mówiąc Moim Dzieciom, że nie muszą się obawiać, gdy będą świadkami tej spektakularnej, Boskiej manifestacji Mojego Wielkiego Miłosierdzia dla ludzkości. Przynieście je z powrotem do mojej owczarni, odpowiednio je przygotowując. Jeśli nie będą słuchać, módlcie się za nie.

Wasz Wieczny Zbawiciel i Odkupiciel ludzkości

Jezus Chrystus

Gdy nastąpi Ostrzeżenie będzie wiele zamieszania

Orędzie z 17 lipca 2012 roku, godz. 23:18

Moja szczerze umiłowana córko, teraz czas płynie szybko. Przygotowuję was wszystkich już od pewnego czasu.

Wy, Moi wyznawcy wiecie co macie robić. Wasza spowiedź jest ważna i od teraz musicie postarać się o nią raz w tygodniu.

Bądźcie spokojni. Jestem zadowolony z tego w jaki sposób wykonujecie Moje polecenia. Proszę, powracajcie do Moich Krucjat Modlitwy i skupcie się na modlitwie, aby uratować dusze innych.

Gdy nastąpi Ostrzeżenie będzie wiele zamieszania.

Wszędzie ludzie będą odczuwać upokorzenie odpowiednio do swoich braków charakteru.

Wielu będzie zbyt przygnębionych, aby natychmiast powrócić do swoich miejsc pracy. Ludzie na wysokich stanowiskach, w rządach będą poddawać w wątpliwość ustanowione przez siebie prawa.

Mordercy i przestępcy z waszych społeczności będą czuć straszny smutek i rozpacz, ale wielu będzie pokutować za swoje grzechy.

Moi kapłani i inni Moi święci słudzy od razu będą wiedzieli, że te orędzia pochodzą z Moich Boskich Ust.

Wówczas powstaną i pójdą w ślady Moich wiernych wyznawców, aby pomóc Mi przygotować świat na Moje Powtórne Przyjście.

Niektórzy z nich będą wiedzieć, że to Ja mówię do nich, ale zabraknie im odwagi, by otwarcie głosić Moje Najświętsze Słowo.

Z czasem otrzymają łaski do podtrzymania Moich Sakramentów, gdy zdadzą sobie sprawę, że mają one być zbezczeszczone. Wtedy będą mieli dowód tych proroctw.

Od tego czasu wielu rodziców będzie musiało zaszczepić w swoich dzieciach w wieku powyżej 7 lat, znaczenie modlitwy i pokuty. Rodzice, macie obowiązek uczyć swoje dzieci Prawdy.

Ich serca będą otwarte na Moją miłość po Ostrzeżeniu i musicie nadal prowadzić je w sprawach duchowych.

Dopilnujcie, abyście od teraz w waszych domach mieli Wodę Święconą i Krzyż św. Benedykta wraz z Pieczęcią Boga Żywego zawieszoną w waszym domu. Wszystko to będzie chronić wasze rodziny.

Postępujcie według Moich poleceń, a wszystko będzie dobrze.

Moja córko, musisz teraz iść i upewnić się, że Księga Prawdy zostanie opublikowana najszybciej jak to możliwe. Ważne jest, aby otrzymały ją te dusze, które nie mają dostępu do komputera.

Nie bój się, gdyż poprowadzę cię i ześlę ci pomoc, żeby zagwarantować, że dotrze ona do całego świata.

Idź w pokoju. Idź w miłości. Zawsze jestem z tobą.

Jestem przy tobie w każdej chwili dnia prowadząc cię nawet wtedy, gdy nie zdajesz sobie z tego zdawała sprawy. Jestem w twoim sercu.

Wasz ukochany Jezus

Ostrzeżenie oczyści dzieci Boże przygotowując je na Moje Powtórne Przyjście

Orędzie z 8 grudnia 2012 roku, godz. 11:40

Moja szczerze umiłowana córko, tak jak Mój Ojciec przygotował świat na Moje Pierwsze Przyjście, tak też ma On teraz przygotować Swoje dzieci na Moje Powtórne Przyjście.

Całe Niebo cieszyło się, kiedy się urodziłem, ponieważ wiedzieli, że zostałem wysłany, aby ocalić ludzkość od wiecznego potępienia. Teraz Hierarchia wszystkich aniołów i wszyscy święci radują się, gdyż obecnie trwają przygotowania do przygotowania świata na powitanie Mnie, Jezusa Chrystusa, Syna Człowieczego po raz kolejny.

Tylko ojciec zna daty, ale mogę wam powiedzieć, że nastąpi to niedługo po Ostrzeżeniu.

Jest to czas, na który Mój Ojciec cierpliwie czekał. Wreszcie będzie mógł wrzucić do otchłani bestię i jego demony, którzy chodzą po ziemi dręcząc Jego dzieci.

Ostrzeżenie oczyści dzieci Boże przygotowując je na Moje Powtórne Przyjście.

Jest to konieczne, ponieważ wiele osób będzie teraz prosić o przebaczenie za swoje grzechy, czego w innym przypadku by nie zrobili.

Trzęsienia ziemi, burze, powodzie i zmiany pogody będą się łączyć, aby oczyścić ziemię z trucizny. Lądy, morza i powietrze zostaną również oczyszczone w gotowości na Nowy Raj, kiedy niebo i ziemia połączą się w jedno.

Wszystko jest starannie przygotowane według Bożych Planów Mojego Ojca. Bardzo niewielu ludzi zna Boże prawa, które panują w Królestwie Mojego Ojca na ziemi i w Niebiosach.

Wiele nauczyliście się od proroków i przez Moje Nauczanie. Jednak wiele pozostaje dla was tajemnicą. Kiedy z czasem zostaną wam ujawnione tajemnice, wtedy zrozumiecie przyczynę ludzkiego cierpienia.

Wielu z was, wykształconych teologów przestrzega najlepiej jak potrafi przepisów Prawa ustanowionych przeze Mnie.

Powinniście jednak wiedzieć, że miłość, którą Bóg obdarza Swoje dzieci, przewyższa każdą teologiczną argumentację.

To samo dotyczy prostej duszy, która czuje do Mnie, jej ukochanego Jezusa prawdziwą miłość, nie analizując dlaczego.

Musicie wiedzieć, że to dzięki ufaniu we Mnie i przyjęciu, że Moja miłość jest Miłosierna i Cierpliwa, wypełnię Obietnice złożone przez Mojego Ojca.

Jego Boska Wola w końcu zostanie wypełniona. Tylko Jego Wola może zapewnić pokój między Jego dziećmi. Będzie to objawienie, aby całe jego Stworzenie pokochało go i zaakceptowało Jego Miłość i Dary, które chce zlać na Swoje dzieci.

Świat dotychczas ujrzał tylko przebłysk cudów stworzonych przez Mojego Ojca.

Jego dzieci mają być jeszcze świadkami Prawdziwej Chwały Królestwa, która czeka na nich, przygotowana przez Niego.

Po wielu bólach i cierpieniach, spowodowanych przez nienawiść sprowadzoną na ziemię przez upadłych aniołów, kierowanych przez szatana, wszystko zostanie teraz rozwiązane.

Ostateczna bitwa doprowadzi do zniszczenia zła, które zostanie ostatecznie dokonane.

Ostrzeżenie jest Cudem, na który pozwolił Mój Ojciec, aby sprawić, żeby jak najwięcej Jego dzieci mogło wejść do Mojego Nowego Królestwa.

Ze względu na apostazję i błędy doktrynalne rozpowszechniane przez zwiedzionych wyświęconych sług w ciągu ostatnich czterdziestu lat, jest to jedyny sposób, aby szybko zjednoczyć ludzkość.

Rozmiar świata w tym momencie oznacza, że można uratować miliardy przez ten Cud Oświetlenia Sumienia.

Ponieważ czas zmierza do Wielkiego Ucisku, Ja, Baranek Boży, objawię światu prawdziwe znaczenie treści Pieczęci danej Janowi.

Księga Prawdy jest tym Słowem Bożym, które zostało dane ludzkości już wcześniej i aktualnym do teraz poprzez Księgę Mojego Ojca. Przypomina ona dzieciom Bożym tę Prawdę, gdyż tak wiele ją zapomniało.

Będzie również ujawniać niektóre tajemnice czasów ostatecznych, jak zostały one podane Danielowi, aby wszyscy z was byli przygotowani do wejścia do Nowego Raju z własnej wolnej woli.

Nie odrzucajcie Prawdy, jaka jest wam obecnie przekazywana, gdyż zachowalibyście się wtedy podobnie jak chory, który odmawia leczenia choroby. Bez tej Prawdy będziecie źle przygotowani, aby wejść do Mojego Nowego Raju.

Wasz Jezus

         
http://armiajezusachrystusa.pl/ostrzezenie-oredzia
        

 

5. Modlitwy na Wielkie Ostrzeżenie

 

Modlitwa Krucjaty (16) O przyjęcie łask ofiarowanych podczas Ostrzeżenia

Modlitwa Krucjaty otrzymana 31.12.2011, 12:00

Fragment prywatnego orędzia objawionego Marii Bożego Miłosierdzia, który zawiera 16 Modlitwę Krucjaty o to, aby ludzie przyjęli łaski, jakie dane im będą przez Jezusa podczas Ostrzeżenia oraz zobowiązanie się do głoszenia Jego Najświętszego Słowo światu.

Moja córko, Ostrzeżenie udowodni wszystkim autentyczność tych moich świętych orędzi dla świata. Nigdy nie możesz w nie wątpić. Żadne z nich nie zostało skażone w jakikolwiek sposób.

Przygotuj się na Ostrzeżenie, poinformuj rodzinę i dzieci, aby odmawiały krótką modlitwę o wybaczenie swoich grzechów.

Dam ci teraz szczególną Modlitwę Krucjaty dla świata, aby pomóc duszom pozostać silnymi w czasie tego Wielkiego Aktu Miłosierdzia, który teraz okazuję światu.

O mój Jezu, trzymaj mnie mocno podczas tej próby Twojego Wielkiego Miłosierdzia.
Daj mi łaski potrzebne do stania się małym w Twoich oczach.
Otwórz moje oczy na prawdę Twojej obietnicy Wiecznego Zbawienia.
Wybacz mi moje grzechy i okaż mi Twoją miłość oraz przyjacielską dłoń.
Weź mnie w ramiona Świętej Rodziny, abyśmy wszyscy znowu mogli stanowić jedno.
Kocham Cię, Jezu i obiecuję, że począwszy od dnia dzisiejszego będę głosił
Twoje Święte Słowo bez strachu w moim sercu i z czystością duszy na wieki wieków. Amen.

Nigdy nie bój się tego wielkiego aktu Mojego Miłosierdzia, które musi nastąpić, gdyż inaczej narody wzajemnie się wyniszczą.

Większość ludzkości nawróci się, ale walka o dusze będzie teraz się wzmagać.

Wasz ukochany Jezus

Odkupiciel całej Ludzkości

Modlitwa Krucjaty (43) O zbawienie dusz podczas Ostrzeżenia

 

Modlitwa Krucjaty przekazana wraz z orędziem z

03.04.2012, 20:00

Boże Ojcze Wszechmogący,
w imię umiłowanego Syna Twojego, Jezusa Chrystusa
i na pamiątkę Jego Śmierci na Krzyżu dla odpuszczenia naszych grzechów,błagam Cię, byś zbawił dusze, które same nie potrafią się uratować
i które mogą umrzeć w grzechu śmiertelnym podczas Ostrzeżenia.

W zadośćuczynieniu za cierpienia
Twego kochanego Syna gorąco pragnę, byś przebaczył tym, którzy nie są w stanie
dostąpić odkupienia, ponieważ nie będą żyli wystarczająco długo, aby poprosić
Twojego Syna Jezusa o Miłosierdzie do uwolnienia ich od grzechu.
Amen.

Modlitwa Krucjaty (60) Modlitwa o nawrócenie rodzin podczas Ostrzeżenia

O drogi, słodki Jezu, błagam o Miłosierdzie dla dusz z mojej rodziny [wymień tutaj imiona]. Ofiaruję Ci moje cierpienia, moje doświadczenia i moje modlitwy, aby uchronić ich dusze od ducha ciemności. Niech żadne z nich, Twoich dzieci, nie zaprze się Ciebie ani nie odrzuci Twojej Ręki Miłosierdzia. Otwórz ich serca, by splotły się z Twoim Najświętszym Sercem, tak aby mogły szukać przebaczenia, koniecznego, by uchronić się od ognia piekielnego. Daj im szansę na zadośćuczynienie, tak aby mogły się nawrócić w Promieniach Twojego Bożego Miłosierdzia. Amen.

 

Modlitwa Krucjaty (55) O przygotowanie do Ostrzeżenia

Modlitwa Krucjaty przekazana wraz z orędziem z

21.05.2012, 20:15

O mój drogi Jezu,

proszę otwórz serca
wszystkich dzieci Bożych
na dar Twojego Wielkiego Miłosierdzia.

Pomóż im przyjąć Twoje Boże Miłosierdzie
z miłością i wdzięcznością.
Uzdolnij je, aby stały się pokorne przed Tobą
i błagały o przebaczenie swoich grzechów,
żeby mogły stać się częścią
Twojego Chwalebnego Królestwa.
Amen.

Modlitwa Krucjaty (88) Za dusze po Ostrzeżeniu

Modlitwa Krucjaty przekazana wraz z orędziem z

03.12.2012, 19:05

O Najświętsze Serce Jezusa, okaż Miłosierdzie wszystkim nam, biednym grzesznikom.

Oświeć serca z kamienia, tak rozpaczliwie poszukujące przewodnictwa.

Przebacz im ich grzechy.

Pomóż im przez Twoją Miłość i Miłosierdzie odnaleźć je w swoich sercach, aby uchwyciły się Twojego wielkiego Daru Odkupienia.

Błagam Cię, przebacz wszystkim duszom, które odrzucają Prawdę Bożą.

Okryj je swoim Światłem, drogi Jezu, aby uczyniło ich ślepymi na niegodziwości i zasadzki diabła, który będzie próbował oderwać je od Ciebie na wieczność.

Błagam Cię o siłę dla wszystkich dzieci Bożych, aby były wdzięczne za Twoje Wielkie Miłosierdzie.

Proszę, abyś otworzył drzwi Twojego Królestwa wszystkim zagubionym duszom, które błąkają się po Ziemi w stanie bezradności i beznadziei. Amen.

 

Modlitwa Krucjaty (92) O Łaskę Wytrwałości

Modlitwa Krucjaty otrzymana wraz z orędziem z

06.01.2013, 17:50

O drogi Jezu, proszę Cię o Dar Wytrwałości.

Błagam Cię, obdarz mnie Łaskami, których potrzebuję, aby przestrzegać Twojego Najświętszego Słowa.

Proszę Cię, uwolnij mnie od wszelkich utrzymujących się wątpliwości.

Proszę Cię, zalej moją duszę dobrocią, cierpliwością i wytrwałością.

Pomóż mi zachować godność, kiedy jestem obrażany w Twoje Święte Imię.

Uczyń mnie silnym i osłoń mnie łaską, abym nie zatrzymywał się nawet wtedy, gdy jestem zmęczony, brakuje mi sił i staję w obliczu wszystkich trudności, które mnie czekają, gdy niestrudzenie pracuję, aby pomóc Ci uratować ludzkość. Amen.

 

Modlitwa Krucjaty (93) O Łzy Nawrócenia

Modlitwa Krucjaty przekazana wraz z orędziem z

11.01.2013, 11:25

O mój ukochany Jezu, jesteś blisko mojego serca.

Jestem jedno z Tobą.

Kocham Cię.

Miłuję Cię.

Daj mi odczuć Twoją Miłość.

Daj mi odczuć Twój Ból.

Daj mi odczuć Twoją Obecność.

Udziel mi Łaski Pokory, abym stał się godnym Twojego Królestwa na ziemi, jak i w Niebie.

Udziel mi Łez Nawrócenia, abym mógł naprawdę ofiarować się Tobie, jako prawdziwy uczeń, aby pomóc Ci w Twojej Misji ratowania każdej duszy na ziemi, zanim przyjdziesz sądzić żywych i umarłych.

Amen.

 

Modlitwa Krucjaty (140) O Ochronę przez Hierarchię Aniołów

Modlitwa Krucjaty otrzymana wraz z orędziem z

13.03.2014, 20:45

Najdroższy Ojcze, Boże całego Stworzenia, Boże Najwyższy, udziel mi Łaski i Ochrony przez Twoją Hierarchię Aniołów. Spraw, bym umiał skupić się na Twojej Miłości do każdego z Twoich dzieci bez względu na to, w jaki sposób Cię obrażają. Pomóż mi rozpowszechniać nowinę Ostatecznego Przymierza, aby przygotować świat na Powtórne Przyjście Jezusa Chrystusa bez strachu w moim sercu. Udziel mi swoich szczególnych Łask i Błogosławieństwa, by wznieść się ponad prześladowania, zadawane mi przez szatana, jego demony i jego wysłanników na Ziemi. Nigdy nie pozwól, abym bał się Twoich wrogów. Daj mi siłę, bym kochał moich wrogów i tych, którzy mnie prześladują w Imię Boga.