Jezus Chrystus Jedynym Zbawicielem Świata!!! GŁÓWNE PRAWDY WIARY: 1. Jest jeden Bóg. 2. Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza a za złe karze. 3. Są trzy Osoby Boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. 4. Syn Boży stał się człowiekiem, umarł na krzyżu i zmartwychwstał dla naszego zbawienia. 5. Dusza ludzka jest nieśmiertelna. 6. Łaska Boska jest do zbawienia koniecznie potrzebna. Nie potępiaj człowieka, ale grzech, którego się dopuścił; nie osądzaj bliźniego, ale zło … Trwanie w grzechu ciężkim jest największym nieszczęściem człowieka, bo prowadzi do Piekła! Z troską ostrzegając przed grzechem, podejmujesz próbę ratowania bliźnich od wiecznego potępienia. Bóg do każdego człowieka wyciąga rękę z Przebaczeniem i Miłosierdziem ale gdy czlowiek nie żałuje za grzechy i nie się nawrócić, gardzi Przykazaniami Bożymi to obraża Boga oraz odrzuca Jego Miłosierdzie i Przebaczenie nie chcąc się pojednać z Bogiem. Bóg dał ludziom wolną wolę, każdy dokonuje wyboru życia w pojednaniu z Bogiem przyjmując pełne nauczanie Pana Jezusa albo je odzucając całkowicie lub częściowo co uniemożliwia pojednanie z Bogiem i uniemożliwia bycie w Łasce Uświęcającej, bez której człowiek jest na prostej drodze do Piekła! Bóg kocha Cię bardziej niż jesteś w stanie to sobie wyobrazić. Wołaj Go o pomoc, On chce Cię ocalić od piekła, ale musi być taka Twoja wola. Musisz żałować za grzechy, nawrócić się, odbyć dobrą szczerą Spowiedź Świętą, mieć mocne postanowienie poprawy, przyjmować Sakramenty Święte i pozwolić by Bóg Cie poprowadził. Zbawienie jest jedynie w Jezusie Chrystusie! Nie ma Zbawienia w odrzuceniu Wiary w Jezusa Chrystusa! Nie ma Zbawienia bez nawrócenia! Nawracanie niewierzących w Jezusa Chrystusa jako naszego jedynego Boga wraz Bogiem Ojcem i Duchem Świętym jest obowiązkiem każdego Chrześcijanina a zwłaszcza Katolika. Jedyną Prawdziwą Wiarą Jest Wiara Katolicka! Chrześcijańskie nie będący Katolikami mają tylko część Prawdy pochodzącej od Boga. Religie niechrześcijańskie są religiami szatańskimi prowadzącymi do Piekła. Wszyscy, którzy głoszą Nauczanie Pana Jezusa, Prawdę Pisma Świętego, wzywają do nawrócenia i pokuty oraz ostrzegają przed karą za grzechy i Piekłem są oskarżani przez Antypapieża Franciszka o mowę nienawiści, obrazę wierzących i niewierzących, a także przez liberalnych współpracowników Antypapieża Franciszka, który jest Fałszywym Prorokiem z Księgi Apokalipsy! Antychryst o którym mowa w Księdze Apokalipsy – prezydent USA Barack Obama powiedział, że wszyscy będą musieli się zaczipować. Czipy te są znamieniem bestii i każdy kto je przyjmie na prawą rękę lub czoło zostanie potępiony na wieki i wrzucony w ogień piekielny, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów. Jeśli nie będziemy się modlić bardziej niż kiedykolwiek to najbliższe wybory prezydenckie w USA nie odbędą się i powstanie zło a Antychryst Obama rozpocznie swoje szatańskie rządy nad światem. Chrześcijańska prorokini Glenda Johnson, której kilka poprzednich proroctw się wypełniło mówi co pokazał jej Bóg o wyborach prezydenckich 2016 w USA. „Pokazał mi, ze jeśli chrześcijanie nie zaczna się modlić bardziej niz kiedykolwiek, a kościoły nie staną się domami modlitwy, to najbliższe wybory prezydenckie nie odbędą się. Zostaną zawieszone, ponieważ powstanie zło, będą miały miejsce kataklizmy, zostaną wprowadzone pewne rzeczy i prezydent nie zostanie odsunięty od władzy. Te rzeczy się wydarzą i będą bardzo złe, jeśli nie uchwycimy się Boga. (…)” Przekazuje: Wanda Stańska-Prószyńska 8. 09. 2013r. Na podstawie przekazu Matki Bożej Maryi, w „Orędziu” fatimskim, w którym poleciła siostrze Łucji, ogłoszenie treści tej „Przepowiedni” na cały świat. „ ZNAKIEM”, który spowoduje wybuch wojny, będzie „Zamach na człowieka będącego na najwyższym stanowisku. Śmierć jego będzie początkiem wybuchu wojny”. Czy chodzi o Donalda Trumpa? Antypapież Franciszek przed Światowymy Dniami Młodzieży 2016 powiedział, że wojna, która trwa na świecie nie jest wojną religijną i że wszystkie religie chcą pokoju. Dżihadyści z tak zwanego Państwa Islamskiego (ISIS) wbrew Franciszkowi podkreślają, że walka, którą prowadzą jest motywowana religijnie i że błogosławiona jest przez Allaha co znajduje się w Koranie. Państwo Islamskie oświadcza, że Islam nie jest religią pokojową i że mają obowiązek prowadzenia dżihadu przeciwko niewierzącym w Allaha. W Języku którym posługiwał się Pan Jezus słowo Allah oznacza: przeklęty, szatan, terroryzm; a Dżihad oznacza: diabelna wojna. Antypapież Franciszek głosi, że nie potępia gejów a jednocześnie nie ostrzega ich, że trafią do piekła na wieczne męki, jeśli nie zerwą z homoseksualizmem i się nie nawrócą. Islamiści skrytykowali w tej sprawie Antypapieża Franciszka: „Całkowicie ignorując doktrynę swojego Kościoła, oceniającą homoseksualistów jako ludzi niemoralnych za perwersyjne akty sodomii, Franciszek znow zboczył z drogi religii na rzecz opinii publicznej”. Aborcja – „Największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać Ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali?” – Matka Teresa z Kalkuty. Mamo, chcesz otworzyć grób? Nagie dziecko pochować bez trumny? Czy chcesz zmienić siebie w cmentarz dla niewinnych? – Nienarodzone Dziecko. Aborcja w każdej sytuacji, także wyjątkowej to morderstwo Nienarodzonego Dziecka! Odrzuć Czarny Protest i wybierz Biały! Bądź przeciwny mordowaniu przez lekarzy na życzenie matek ich własnych nienarodzonych Dzieci! Będąc zwolennikiem aborcji trafisz do piekła jeśli się nie nawrócisz! Matka ma obowiązek chronić włacne dziecko od momentu jego poczęcia a nie je zabijać! Nienarodzone Dziecko woła o ratunek przed zbrodniczymi zamiarami własnej mamy, przed dzieciobójstwem – aborcją! http://poczekalnialudzkichdusz.blog.pl/

Więcej o tym na stronach:
http://filmy.olabloga.pl/player/Lh5UlTsZtaw/proroctwo-usa-wybory-prezydenckie-2016-nie-odb%C4%99d%C4%85-si%C4%99

http://chnnews.pl/index.php/pl/ameryka/item/2770-szokujace-proroctwo-o-wyborach-prezydenckich-w-usa-wideo.html

http://chnnews.pl/index.php/pl/europa/item/3390-panstwo-islamskie-zareagowalo-na-slowa-papieza-franciszka.html

http://chnnews.pl/index.php/pl/europa/item/3404-ta-piesn-mlodego-muzulmanina-wstrzasnela-belgia-oto-co-spiewal-o-chrzescijanach-wideo.html

http://chnnews.pl/index.php/pl/ameryka/item/3403-rosnie-popularnosc-podskornych-mikroczipow-to-biblijne-znamie-bestii-wideo.html

http://chnnews.pl/index.php/pl/europa/item/3402-amsterdam-podczas-gejowskiej-parady-padly-slowa-o-polsce.html
Po co żyjemy? Na czym polega potępienie? Ks. Dariusz Oko

            List zza grobu – wyznanie potępionej duszy

  Obrazy z Piekła  

  Oni widzieli piekło

  Piekło, Czyściec i Niebo – Fulla Horak





  Bóg kocha Cię bardziej niż jesteś w stanie to sobie wyobrazić. Wołaj Go o pomoc, On chce Cię ocalić od Piekła, ale musi być taka Twoja wola. Musisz żałować za grzechy, nawrócić się, odbyć dobrą szczerą Spowiedź Świętą, mieć mocne postanowienie poprawy, przyjmować Sakramenty Święte i pozwolić by Bóg Cie poprowadził.  Z Pisma Świętego: „Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom. (…) I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.” [Mt 25,41.46] Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga” (Obj. 21:8). Oto Ja stworzę nowe niebo i nową ziemię i nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, i nie przyjdą one na myśl nikomu. (…) Nie będzie już tam niemowlęcia, które by żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dożył swojego wieku, gdyż za młodzieńca będzie uchodził, (…) (Izaj. 65:17,20). Jezus im odpowiedział: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.  A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa „O krzaku”, gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją„. (Łk 20, 34-38) (…) lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. (1 Kor 2, 9)       Wybory prezydenckie w USA w 2016 roku – proroctwo

  Czy protesty po wyborach prezydenckich w USA 2016  przeciw wyborowi Donalda Trumpa spowodują, że dojdzie do rozruchów w USA i ludzie chwycą za broń? To jedna możliwych teorii dla utrzymania władzy przez Baracka Obamę - Antychrysta z Apokalipsy Św. Jana . Więcej o tym można przeczytać na:
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/protesty-w-usa-po-wyborze-donalda-trumpa/z1pcl0
a także na:
http://www.gazetaprawna.pl/forum/viewtopic.php?f=6&t=47796&start=22380

 Zwolennicy Hillary Clinton chcą przekonać elektorów, by wybrali jednak ją zamiast Trumpa

 Gdyby zwolennicy Clinton  wykorzystując sprzyjającą atmosferę ogromnych kontrowersji zdołali przekonać elektorów na swoją stronę, USA pogrążyłoby się w chaosie, zamieszkach, może i nawet wojnie domowej a Antychryst Obama mógłby nie zostać odsunięty od władzy i rozpocząć swoją szatańską dyktaturę!

Więcej o tym można przeczytać na:
http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/zwolennicy-clinton-naciskaj%c4%85-na-elektor%c3%b3w-by-wybrali-jednak-j%c4%85-zamiast-trumpa/ar-AAkhRK3?li=BBr5MK7&ocid=DELLDHP

Zwycięstwo Trumpa zagrożone?

Czy Hilary Clinton zwycięży a wtedy dojdzie do rozruchów i wojny domowej w USA a Antychryst rozpocznie swoje szatańskie rządy nad światem?

„20 elektorów nie chce zagłosować na Trumpa”

 Profesor prawa Lawrence Lessing wyjawił, że republikańscy elektorzy zagłosują na Hilary Clinton wbrew woli wyborców a jeśli będzie ich 37 to Trump nie zwycięży. Więcej o tym można przeczytać na:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21117158,ostatnia-szansa-dla-hilary-clinton-20-elektorow-nie-chce-zaglosowac.html
  Antypapież Franciszek, który jest Fałszywym Prorokiem z Apokalipsy Św. Jana ostrzega przed Donaldem Trumpem i mówi o nim: „Ten człowiek nie jest Chrześcijaninem” mimo tego, że to Trump bardziej postępuje jak Chrześcijanin: zakazał finansowania organizacji promujących aborcję, zamierza chronić społeczeństwo przed przepełnionymi nienawiścią do wyznawców innych religii Islamistami, Trump podpisał dekret, zobowiązujący agencje federalne do „ograniczenia obciążeń” które są związane z reformą ubezpieczeń zdrowotnych byłego prezydenta Baracka Obamy, który jest Antychrystem z Apokalipsy Św. Jana. Antychryst Obama, działając w poglądach antykatolickich chwali Antypapieża Franciszka, który zezwala na grzech i przygotowuje ludzkość na szatańską dyktaturę nad światem Baracka Obamy czyli Antychrysta z Apokalipsy Św. Jana. Więcej o tym można przeczytać na:
http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/papie%c5%bc-ostrzega-przed-kolejnym-hitlerem-%e2%80%9ejego-te%c5%bc-wybrali-ludzie-nie-doszed%c5%82-do-w%c5%82adzy-si%c5%82%c4%85%e2%80%9d/ar-AAm6XLc?li=BBr5MK7&ocid=DELLDHP

http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/historia/lutra-droga-do-%c5%9bwi%c4%99to%c5%9bci/ar-AAm6tLb?li=BBr5MK7&ocid=DELLDHP

https://dorzeczy.pl/religia/18570/Dokad-zmierza-papiez-Franciszek.htm

https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2016/12/31/l-boff-zwolennik-teologii-wyzwolenia-o-papiezu-franciszek-jest-jednym-z-nas/

http://wiadomosci.wp.pl/papiez-franciszek-o-donaldzie-trumpie-i-swojej-abdykacji-6083291649819265a

http://www.tvp.info/24087535/papiez-o-trumpie-ten-czlowiek-nie-jest-chrzescijaninem-jeszcze-sie-bedzie-modlil-zeby-trump-zostal-prezydentem
 
https://chnnews.pl/ameryka/item/2196-bezkompromisowa-wypowiedz-o-tym-czy-barack-obama-jest-chrzescijaninem-jakies-watpliwosci.html
 
http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/papiez-franciszek-komunisci-mysla-jak-chrzescijanie

http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/usa-trump-zakaza%c5%82-finansowania-organizacji-promuj%c4%85cych-aborcj%c4%99/ar-AAm9nQP?li=BBr5KbO&ocid=DELLDHP

http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/pierwsza-decyzja-trumpa-podpisal-dekret-ws-obamacare
    Przekazuje: Wanda Stańska-Prószyńska  8. 09. 2013r. Na podstawie przekazu  Matki Bożej Maryi, w „Orędziu” fatimskim, w którym poleciła siostrze Łucji, ogłoszenie treści tej „Przepowiedni” na cały świat. „ ZNAKIEM”, który spowoduje wybuch wojny, będzie „Zamach na człowieka będącego na najwyższym stanowisku. Śmierć jego będzie początkiem wybuchu wojny”. Czy chodzi o Donalda Trumpa? Czy planowany jest na niego zamach przez ludzi Antychrysta z księgi Apokalipsy, którym jest Barack Obama? Przekazuje: Wanda Stańska-Prószyńska   8. 09. 2013r.   Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Warszawa, 18 grudnia 2008r. APOKALIPSA, która boleśnie dotknie ludność NIEMIEC.   Na podstawie przekazu  Matki Bożej Maryi, w „Orędziu” fatimskim, w którym poleciła siostrze Łucji, ogłoszenie treści tej „Przepowiedni” na cały świat.     „ ZNAKIEM”, który spowoduje wybuch wojny, będzie „Zamach na człowieka będącego na najwyższym stanowisku. Śmierć jego będzie początkiem wybuchu wojny”.   Te „Słowa” od Boga Ojca, które zostały przekazane do mnie Wandy Stańskiej- Prószyńskiej w dniu 28 grudnia 2011 roku, w Kościele podczas Mszy Św. przy ul. Gwiaździstej 17 w Warszawie. Ja Wanda Stańską-Prószyńska, te „Słowa” od Boga Ojca słyszałam. Słysząc zadrżałam i innych ludzi, o tym informuje.   Nie wiem, czy ten przekaz od Boga Ojca, dotycz Polski, Niemiec czy Rosji.   Polsce grozi wojna ze strony Niemiec i Rosji.  Naziści niemieccy dążą do utworzenia „Wielkich Niemiec”, jeżeli nie wygrają przyszłych wyborów do Bundestagu, zaatakują rząd niemiecki wybrany przez ludność Niemiec, aby zdobyć władze w Niemczech.   Matka Boża Maryja posługuje się mną, żeby informować ludzkość o zagrożeniu    „Karami”, przekazanymi w „Orędziach” fatimskich, które mają dotknąć ludzi na całym świecie.   Te „Kary” są zapisane przez św. Jana, w „Biblii” nazywanej Apokalipsą. To jest „TESTAMENT”, przekazany przez Boga Ojca, dotyczący ludzkości całego świata. Aby nie była znana ludzkości treść TESTAMENTU przekazanego przez Boga Ojca, św. Jan go zaszyfrował. Posługując się językiem greckim i hebrajskim, wprowadzając do szyfru wyrażenia zwarte w przepowiedniach proroków. W „Orędziach” fatimskich przekazanych przez Maryję, Matkę Pana Jezusa, treść TESTAMENTU  Boga Ojca, jest  już bez szyfru. Są tam zapisane potworne kary, które mają dotknąć ludzkość. Jeżeli ludzie nie powrócą do wiary w Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego.   Co robi papież, jeżeli nie chce ogłosić treści apokalipsy całemu świat, z powodu potwornych „Kar” które mają dotknąć ludzkość? Tylko po zapoznaniu się treścią dokumentu, z przekazuje z powrotem do sejfu w Watykanie, dla następców. Ma być od Wielkiego Czwartku przez 3 dni widoczny „Świetlisty Krzyż” będący ostrzeżeniem i wzywający ludzkość do  wiary w Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego.   Jeżeli ludzkość odmówi wiary w istnienie Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa i Ducha  Świętego i czynić będą zło, aby przypodobać się diabłu, który do czynienia zła ich zachęca i nie zechcą powrócić do wiary w Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, to dotkną ich „Kary” przekazane w „Orędziach” fatimskich, przez Maryję, Matkę Boga. Do tego dążą „sataniści i  masoneria”, która nie uznaje istnienia Boga, dążą do tego, żeby panowało na ziemi zło i „oni wyznawcy diabła”. Do tego, może już wkrótce dojść. Przed tym przestrzega Pan Jezus, przekazując dnia 14 września 1976 roku, przez Weronike Lucken  „Słowa”, ostrzegające zagrożenie dla kościoła. – Cytuje: „Kiedy usłyszysz o rewolucji w Rzymie, kiedy zobaczysz Ojca Świętego uciekającego i szukającego schronienia w innym kraju, to wiedz, że czas już dojrzał. Ale błagaj i proś, aby twój dobry Arcykapłan nie opuścił Rzymu, ponieważ on zezwoli człowiekowi ciemnych tajemnic zawładnąć swoim tronem”. „Sataniści i masoneria” przygotowując rozruchy w Watykanie, żeby zmusić papieża do opuszczenia Watykanu w obawie o swoje życie.   Wybuchnie Wojna na wschodzie Azji, w której ma być użyta broń jądrowa. Chiny dążą do panowania ludności żółtej rasy nad światem. Do szybszego rozwoju gospodarczego, Chiny potrzebują nowych terenów bogatych w pokłady ropy, gazu i innych bogactw mineralnych. Te tereny obecnie w Azji, należą do Federacji Rosyjskiej. Aby je  mieć, Chiny wydadzą wojnę Federacji Rosyjskiej. Pokonanie Federacji Rosyjskiej na terenie Azji, przy użyciu broni jądrowej, zajmie Chinom    od 2 do 3 miesięcy.   W tym czasie, gdy będzie trwała wojny jądrowa Chin z Rosją, o północne tereny Azji, które chcą zabrać od Rosji Chiny. Na północnej półkuli pod dnem Oceanu Arktycznego i Oceanu Atlantyckiego wystąpią kilku tygodniowe głębinowe trzęsienie ziemi.  Potworne głębinowe wstrząsy z powodują przerwanie wojny na terenie Azji. Pod wpływem tych wstrząsów, ulegnie spękaniu lodowiec Grenlandzki. Wstrząsy te spowodują zniszczenia na północnych terenach Kanady, Norwegii, Szwecji, Finlandii i Rosji Europejskiej. Zapadnie się Nowy Jork i inne wyspy na Oceanie Atlantyckim.   Na Morzu Śródziemnym wystąpi głębinowe trzęsienie ziemi, wybuchną wulkany: Wezuwiusz i Etna. Wulkan Etna zaleje wyspę Sycylię lawą i zasypie popiołem. Wulkan Wezuwiusz swoim potężnym wybuchem, spowoduje olbrzymie zniszczenia na terenie Północnych Włoch. Ulegnie zniszczeniu stolica Włoch Rzym, Watykan oraz  wokół wulkanu wiele miast i wysp na Morzu Śródziemnym, zapadnie się Marsylia. Tereny brzegowe lądu, zaatakują fale  morskie „Tsunami”, powodując duże zniszczenia na lądzie. Rosja po przerwanej wojnie na terenie Azji z Chinami, zaatakuje w celu odbicia z rąk Niemieckich Kaliningrad. Po odzyskaniu Kaliningradu armia rosyjska wtargnie na teren Niemiec, aby wywrzeć zemstę, na ludności niemieckiej, za atak w czasie wojny Chin z Rosją, na Kaliningrad. Za wymordowanie ludności rosyjskiej w Kaliningradzie, za przegraną wojnę w Azji. Wojsko rosyjskie będzie niszczyć i mordować ludność na terenie Niemiec. Armia rosyjska dojdzie do Oceanu Atlantyckiego. Przeciw armii rosyjskiej wystąpi wojsko państw zagrożonych i zmusi armię rosyjską do powrotu na teren Niemiec.   Na teren Niemiec doliną Dunaju wtargnie armia chińska, dążąca w kierunku Francji i Belgii. Wojsko państw zagrożonych zagrodzi drogę armii chińskiej i dojdzie do bitwy na terenie Lasu Bawarskiego. Nadlecą eskadry samolotów z południa i zniszczą armię chińską, przy użyciu broni jądrowej.   Matka Boża Maryja, chce uratować ludzi zagrożonych POTOPEM, na terenie Niemiec, zwraca się do ludzi, którzy wierzą w Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa lub uwierzą, żeby opuścili tereny północne, miejsca zagrożone wtargnięciem wysokiej wody, i przenieśli się na wyższy bezpieczny teren. Na teren Północnych Niemiec wtargnie wysoka fala wody z – POTOPU. Na samej Północy z głębin morskich Morza Arktycznego, wyłoni się zapowiedziany w Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej „Nowy duży ląd”.- dno Morza Arktycznego. Woda morska, która obecnie znajduje się nad tym dnem morskim, Morza Arktycznego i innych tam mórz na północy, zostanie wydźwignięte z głębin morskich wraz z dnami tych mórz do góry.  Woda morska spłynie na tereny lądowe graniczące z morzami zatapiając je i do mórz, które są połączone z morzami na samej Północy, podnoszą w nich poziom wody do bardzo dużej wysokości. Tak wysoka fala wody morskiej wpłynie do Oceanu Atlantyckiego.   Dno Morza Arktycznego i dna innych brzegowych mórz na północy, zostaną „Nowym dużym lądem”. Woda morska, która po wydźwignięciu do góry dna morskiego, spłynie na lądy północne otaczające Morze Arktyczne, zaleje je do dużej wysokości, zanim rozpłynie się na dalsze nizinne tereny zatapiając je, lub spłynie do morza. Woda, która runie do mórz, spowoduje podniesienie się poziomu wody w morzach i oceanie do dużej wysokości. Płynąc, będzie zalewała i zatapiała nizinne tereny brzegowe lądu stykające się z morzem lub oceanem.   Ludność zamieszkała na terenach północnych w Niemczech, powinna opuścić miejsce zamieszkania nizinnych terenów i przenieść się na południowe wyżynne, tereny, żeby nie utonąć w napływającej „potopowej” wodzie morskiej, która napłynie bardzo wysoką falą do morza Północnego, rozleje się na duży nizinny obszar: Niderlandów-Holandii, Danii, Północnej Belgii Północnych Niemiec i dalej na Wschód do Morza Bałtyckiego. Rozlewając się i zatapiając tam nizinne tereny.   Cieśnina Kaletańska między Belgią, a Anglią spowoduje zmniejszony przepływ wody, która naciskana następną falą napływającą wody, będzie zwiększała zalewanie dalszych terenów lądu i wtargnie na teren Anglii i Francji zalewając je.    Głębinowe ruchy płyt pod dnem Morza Śródziemnego, wywołają potworne  trzęsienie ziemi i powstanie morskich fal „Tsunami” które z olbrzymią siłą runą na wyspy i brzegi lądu. Wybuchną wulkany: Etna i Wezuwiusz. W Alpach francuskich i na terenie Szwajcarii wystąpią głębinowe trzęsienie ziemi, powodując zapadanie terenów, zniszczenie zapór wodnych, tam na rzekach i jeziorach. Głębinowe trzęsienie ziemi w Niemczech pod rzeką Ren, spowoduje zapadniecie się  płyty pod rzeką Ren w zagłębiu „Rury”, ulegną  zniszczeniu pobudowane tam miasta   Cała  płyta Północnych Niemiec od zagłębia „Rury” na Wschód, aż do rzeki Odry,  w czasie szalejących żywiołów i głębinowych wstrząsów pod dnem Morza Arktycznego i Oceanu Atlantyckiego, ulegnie zniszczeniu i zapadnie się, wraz  z Berlinem, i innymi miastami. Woda morska  z „potopu” wtargnie na dalsze tereny  Niemiec zalewając zapadnięty teren wodą i przykryje miejsce zapadnięte naniesionym piaskiem.   To będzie dla Niemiec potworną katastrofą, zginą miliony ludności tam zamieszkałej.   Jest wymienione w Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, że ulegnie zniszczeniu Berlin i Paryż. Podane jest, że Paryż się odbuduję, a o Berlinie była tylko informacja, że będzie tam  rósł las. Trudno mi było zrozumieć co się stanie z Berlinem, tak wielkim miastem, żeby tam wyrósł las. Specjalnie pojechałam do Niemiec, żeby zobaczyć rzekę Ren i zagłębie „Rury”. Ale nie znalazłam odpowiedzi, co się stanie z Berlinem? Matka Boża Maryja, pokazała mi miejsce teraz, na początku września 2013 roku, gdzie  zapadł się wraz z płytą Berlin. Zobaczyłam teren, był zasypany już mokrym piaskiem i rosły już małe drzewka sosny.   Straszna tragedia dla Niemiec, stolica kraju zapada się w głąb ziemi.   Ludność zamieszkała, na terenach zagrożonych w Niemczech, powinna opuścić ten teren i przenieść się w pobliże granicy z Austrią.   Dla tego Polacy powinni powrócić do Polski. Niemcy będą bardzo zniszczone i na terenie Lasu Bawarskiego, zostanie użyta broń jądrowa, przeciwko wojsku chińskiemu, które przez Niemcy chce wtargnąć na teren Francji i Belgii, aby wymordować ludność białą. Podane jest tylko, że nadlecą z Południa eskadry samolotów, które zaatakują wojsko chińskie walczące z wojskiem broniącym wstępu na teren Francji i Belgii. Nie wiadomo, kto udzieli pomocy broniącej się  Europie, przeciw inwazji wojsk chińskich i innych narodów. Poziom wody, na terenach zatopionych powoli się będzie obniżał. Wysoka fala wody z POTOPU, płynąc Oceanem Atlantyckim, będzie zmniejszała swoją wysokość, rozpływając się po morzach i oceanie, podnosząc w nich poziom wody o kilka metrów wyżej niż jest obecnie. Niemcy będą bardzo zniszczone. Wiele dawnych nizinnych terenów lądowych zostanie zatopionych z powodu wyższego poziomu wody w morzu i oceanie.   Matka Pana Jezusa Maryja, wzywa wszystkich ludzi z Polski przebywającej na terenach Niemiec, do powrotu do Polski i księży tam pracujących. Powinni otrzymać urlopu na ten czas. Mówi Matka Boża Maryja, jeżeli Polacy nie powrócą do Polski, a ocaleją podczas wojny to, zginą w „Potopie”.  Czy to musi się stać?   Na teren ziemi wtargnie „Asteroida-głaz” z kosmosu, rozpalony do czerwoności. wielki „Głaz”. Uderzy w wody Oceanu Atlantyckiego, w pobliżu Morza Karaibskiego, wywołując potężne fale morskie „Tsunami”, które runą z potworną siłą na wyspy na Oceanie Atlantyckim i Morzu Karaibskim i na brzegi lądu trzech Ameryk, Europy i Afryki, powodując na nich olbrzymie zniszczenia i śmierć ludności i zwierząt. Wtargnięcie Asteroidy-głazu na teren ziemi, może być dopiero po 5 (pięciu) miesiącach od początku Apokalipsy, aby zakończyć wszystkie wojny na świecie.   „SŁOWA” Pana Jezusa dotyczą wtargnięcia „Asteroidy-głazu” z kosmosu w obszar ziemi.  „Te znaki ludzie z lekceważą i będą iść drogą rozpusty, kłamstwa, zemsty i chciwości. Bóg zostanie wyrzucony ze szkół, domów rodzinnych, urzędów i wtedy przyjdzie „Kara” słuszna i nie odwracalna.   Rozpocznie się w noc bardzo zimną. Grzmoty i trzęsienia ziemi trwać będą dwa dni i dwie noce. To będzie dowodem, że Bóg jest Panem nad wszystkimi. Ci, co będą mieli we Mnie Nadzieje i uwierzą Mym Słowom, niech się niczego nie boją, bo Ja ich nie opuszczę, a także ci, którzy niniejsze objawienie rozpowszechnią dla opamiętania się ludzkości. Kto będzie w stanie łaski uświęcającej i u Matki Mojej, temu też nic się nie stanie. Uważajcie ostatnia noc (druga noc) będzie bardzo zimna, wiatr będzie huczał, a po pewnym czasie powstaną grzmoty. Wtedy zamknijcie okna i drzwi, nie rozmawiajcie z nikim spoza domu. Uklęknijcie pod Krzyżem, żałujcie za swoje grzechy i proście Matkę Moją o opiekę. A kto tej rady nie posłucha w okamgnieniu zginie. Serce jego nie wytrzyma tego widoku, który będzie na zewnątrz.   Powietrze będzie nasycone gazem i trucizną. Ogarnie cała ziemię. W trzecią noc nastanie ogień i trzęsienie ziemi, a w dniu następnym będzie świecić słońce. Aniołowie zstąpią z nieba w postaci ludzkiej i przyniosą, ze sobą pokój na ziemię. Niezmierna wdzięczność uratowanych wzniesie się do nieba w dziękczynnej modlitwie. Kara jaka spadnie na ludzkość, nie może być porównywalna z żadna karą, jaką Bóg zesłał od stworzenia świata. Jedna trzecia ludzkości zginie.   Jedyny ratunek to Matka Pana Jezusa Maryja, w czasie zagrożenia należy się do Niej zwracać mówiąc „Królową Święta, pośredniczko ludzka, jedyna nasza ucieczko i nadzieją bądź nam miłosierna”. Przekazuje: Wanda Stańska-Prószyńska   ul. Gwiaździsta 21 m. 22,       01-651 Warszawa,   Polska   mój mail:    wanda.stanska@gmail.com   Internet:      www.apocalipsistestamentum.blogspot.com   W Internecie można zapoznać się z Trzecia Tajemnicą Fatimską, jest pod nazwą FATIMA 1917 w języku polskim i angielskim, oraz inne apokalipsy dotyczące poszczególnych państw.   Ps. Głębinowe trzęsienia ziemi po upadku w trzecim dniu „Asteroidy – głazu” (skały bardzo dużej wg. Nostradamusa  7 (siedem) – znaczy wielkość skały siedem (stadiów-miara używana w starożytności przy budowie stadionów). Głaz  uderzy w dno Oceanu Atlantyckiego w pobliżu Morza Karaibskiego. Uderzenie to wywoła głębinowe trzęsienie ziemi i potwornie wielkie fale morskie „Tsunami” które z ogromną siła runą na wyspy i brzegi lądów: trzech Ameryk, Afryki, Europy, wysp na Oceanie Atlantyckim, Spokojnym i Indyjskim, Australii i Azji. Potworne wstrząsy ziemi spowodują zapadanie wysp wulkanicznych, części lądów, zawalenie się budynków.   Należy się zwracać do Matki Bożej Maryi o ratunek mówiąc: „Królowo Święta pośredniczko ludzi, jedyna nasza ucieczko i nadzieją, bądź nam miłosierna”.  











 




https://www.youtube.com/watch?v=12zBTL8Felw

https://www.youtube.com/watch?v=yYnH5Ge4kL0
    Aborcja w każdej sytuacji, także wyjątkowej to morderstwo Nienarodzonego Dziecka!
http://poczekalnialudzkichdusz.blog.pl/
 
 

 Ważny filmik a zwłaszcza od 18:45 min jest tam mowa o szatańskim papieżu, którego masoneria przygotowywała około 100 lat temu na ten czas w którym żyjemy. Mowa o Antypapieżu Franciszku. 100 lat minie w 2017 roku – co się wtedy stanie?

  Walka w czasach ostatecznych – ks. Grzegorz Śniadoch mówi  o czasach ostatecznych, w których żyjemy, o III Wojnie Światowej a także o antykatolickim nauczaniu Antypapieża Franciszka - Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy.


http://detektywprawdy.pl/2016/02/04/to-juz-jest-pewne-nowy-porzadek-swiata-od-2017-roku-tajne-miedzynarodowe-memorandum/

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/papiez-franciszek-promuje-jedna-swiatowa-religie-nowy-porzadek-swiata-2016-12
 







 



























   Zmiany klimatyczne a znaki końca czasów… Nowa światowa religia… – ks. Paweł Murziński

  Idea fałszywego miłosierdzia… – ks. Paweł Murziński – 08.02.2016 r.      

 
       Proroctwa z Apokalipsy – ks. Paweł Murziński

   Chipowanie jako końcowy etap działania Antychrysta Fragmenty wykładu – ks. Paweł Murziński. Spotkanie w księgarni Sursum Corda 23-04-2016 cz.2

  Czas Apokalipsy. Z ks dr Pawłem Murzinskim rozmawia pani Krystyna Kiwacz.

  50 letnie proroctwo z Valdres w Norwegii! (Emanuel Minos) Myślę, że należy wziąć pod uwagę słowa owej Starszej Pani i głęboko je rozważyć. Blisko 50 lat temu ta Starsza Pani wypowiada rzeczy, które dzieją się dziś i nie mówi niczego co byłoby niezgodne ze Słowem Bożym. Treść proroctwa przedstawiona przez Ewangelistę Emanuela Minosa jest zatrważająca! Ale jest też element nadziei. Wszyscy Ci, którzy żyją z Chrystusem mogą być spokojni!

  Przepowiednia Matki Bożej 28.07.2016 r. po Mszy Świętej w Częstochowie – ŚDM

 Ks. Natanek o Antypapieżu Franciszku, Fałszywym Proroku z Apokalipsy Św. Jana:

Ks. Natanek – Papież Franciszek wypowiada herezję



     Ks. Natanek – Oby Franciszek nie był fałszywym prorokiem  

  Orędzie od Boga na czasy ostateczne, w których żyjemy: Papież Franciszek chce miłosierdzia bez wymagań. Przeinacza moją naukę. To nie jest moja Ewangelia. Wypluję go z ust swoich. Zdradza mnie na podobieństwo najwyższego arcykapłana Kajfasza.

  Poseł Winnicki o Antypapieżu Franciszku: Papież Franciszek prowadzi katolików na rzeź?

Św. Robert Bellarmin o możliwości zaistnienia sytuacji, w której papież popada w herezję

Papież będący jawnym heretykiem automatycznie (per se) przestaje być papieżem i głową Kościoła, jako że natychmiast przestaje być chrześcijaninem (katolikiem) oraz członkiem Kościoła. Z tego powodu może on być sądzony i ukarany przez Kościół. Jest to zgodne z nauką wszystkich Ojców Kościoła, którzy nauczali, że jawni heretycy natychmiast tracą wszelką jurysdykcję (De Romano Pontifice, II, 30).
Antypapież Franciszek podczas homilii wygłoszonej 22 maja 2013 roku wypowiada herezję mówiąc, że „Wiara w Boga nie jest konieczna do zbawienia, wystarczy, że będziesz dobrym człowiekiem”.

Czy będziesz zbawiony?

Wiele kościołów, religii i sekt kusi i nęci swoją ofertą na zbawienie i trudno nie zauważyć, że te najbardziej liberalne zrzeszają coraz więcej ludzi. Większość Polaków to katolicy, a papież Franciszek podczas homilii wygłoszonej 22 maja 2013 roku ogłosił, że „Wiara w Boga nie jest konieczna do zbawienia wystarczy że będziesz dobrym człowiekiem”. A jak jest na prawdę? Jak zostać zbawionym? Co nam mówi Bóg i jakie wskazówki nam daje Ten który jest dawcą życia, Panem śmierci i Zbawicielem?   W obliczu świętego Boga, każdy człowiek (bez wyjątku!) jest grzeszny i dlatego, choćby nie wiem jak się starał, nie ma szansy na spędzenie wieczności ze Stwórcą. Nowy Testament ujmuje to krótko: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej (Rz.3,21). Ludzie, którzy są przekonani, że dzięki własnemu dobremu, moralnemu postępowaniu dojdą do zbawienia, są w straszliwym błędzie, który może ich zgubić na wieczność. Dlaczego? Ponieważ zbawienie można jedynie otrzymać od Boga jako Jego dar miłości. Nie można na ten dar zasłużyć czy w jakiś sposób zdobyć. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga, nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił (Ef.2,8-9). W jaki więc sposób można otrzymać ów dar zbawienia? Ponieważ Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni (1Tm.2,4), posłał na ziemię swojego Syna Jezusa Chrystusa, aby to On, poprzez przelanie swojej krwi, zapłacił karę za nasze winy i tak pojednał nas z Bogiem. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J.3,16). W ten sposób Bóg sam spełnił konieczny warunek zbawienia, którego żaden człowiek nie był i nie jest w stanie spełnić. Od nas oczekuje, że Mu zaufamy, uznamy Go naszym Panem i odwrócimy się od starego stylu życia, by pełniąc Jego wolę prowadzić nowe życie. Dlaczego pełnienie woli Bożej jest tak ważne? Z prostego powodu: to właśnie jej pełnienie jest testem naszego serca. Jedynie prawdziwe podporządkowanie się woli Najwyższego pokazuje, czy szczerze złożyliśmy w Bogu całą naszą ufność. Jezus wyraźnie podkreślił: Nie każdy, który mówi mi Panie, Panie!, wejdzie do Królestwa Niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w Niebie (Mt.7,21). Czy to jednak w istocie nie oznacza, że uczynki są potrzebne do zbawienia? Niestety nie! Twoje własne uczynki na nic się nie zdadzą, nawet jeśli będziesz bezustannie modlącym się religijnym aktywistą. Jak napisał prorok Izajasz, my ludzie jesteśmy w swej naturze skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata (Iz.64,5). Na zbawienie nie można zasłużyć uczynkami. Zaraz, jak to możliwe, aby nasze dobre czyny nie liczyły się u Boga? Zbawienie jest wyłącznie darem łaski, a pełnienie woli Bożej jest potwierdzeniem przyjęcia tej łaski. Tak więc dobre czyny się liczą, ale tylko te, które Bóg [sam] z góry przygotował, abyśmy je pełnili (Ef.2,10). Czy dostrzegasz różnicę? Czym innym jest pełnienie woli Ojca (dobre uczynki) jako rezultat przyjęcia łaski i posłuszeństwa, a zupełnie czym innym traktowanie ich jako sposób na osiągnięcie celu. Jeszcze raz powtórzę: kluczem jest posłuszeństwo , dlatego tak ważne jest, byś w każdej dziedzinie życia pełnił wolę Bożą. Czyniąc to poświadczysz, że Jezus nie umarł za ciebie na marne. Wspaniałą wiadomością jest też to, że Najwyższy uczynił swą wolę jawną. Dokonał tego na kartach Biblii. Czytając Pismo Święte, będziesz mógł osobiście poznać Boga i Jego zamiary wobec ciebie. Jeśli szczerze zdecydujesz się by prowadzić swe życie w oparciu o Boże prowadzenie, to taką decyzję nazywa się nawróceniem, a życie w oparciu o pełne zaufanie Bogu jest świadectwem nowego narodzenia (z Ducha Bożego) które wypływa z wiary, otwierającej przed człowiekiem bramy zbawienia. O.K. ale jeśli takie rozwiązanie mi akurat nie odpowiada, czy istnieje jakaś inna droga zbawienia? Zgodnie z nauczaniem Apostoła Piotra: NIE MA W ŻADNYM INNYM ZBAWIENIA, gdyż nie dano ludziom pod niebem ŻADNEGO INNEGO imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni (Dz.4,12). Dlaczego tak nauczał? Ponieważ sam Jezus powiedział: Ja jestem drogą i prawdą i życiem. NIKT nie przychodzi do Ojca inaczej jak TYLKO PRZEZE MNIE (J.14,6).

Pamiętaj, tylko od ciebie zależy czy będziesz zbawiony, czy zechcesz pójść tą Drogą.


http://chrzescijanie.eu/czy-bedziesz-zbawiony/
Antypapież Franciszek, który głosi naukę antykatolicką, podczas spotkania z przedstawicielami katolicyzmu społecznego we Francji powiedział: ”Wasza świeckość jest niekompletna. Francja powinna stać się krajem bardziej świeckim. Potrzebuje zdrowej świeckości” (…)  ”państwo powinno być świeckie”. (…)  ”Każdy ma prawo być lewicowy lub prawicowy. Ale ideologia odbiera wolność”
http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,4026,francja-powinna-stac-sie-krajem-bardziej-swieckim.html



Dzień Sądu – proroctwo   O Antychryście z Księgi Apokalipsy czyli prezydencie USA  Baracku Obamie:
http://wolna-polska.pl/wiadomosci/prezydent-barack-obama-swoim-odejsciem-zalegalizowal-satanizm-szczeblu-panstwowym-2016-09
Prezydent Barack Obama przed swoim odejściem zalegalizował satanizm na szczeblu państwowym

Głowa Kościoła Szatana Lucien Greaves wyraził podziękowanie dla prezydenta i rządu Stanów Zjednoczonych za zrozumienie interesów amerykańskich satanistów. Chodzi o podjęcie przez rząd federalny decyzji o pozwoleniu przeprowadzania we wszystkich szkołach w całym kraju zajęć fakultatywnych dotyczących satanizmu.

a W szkołach państwowych podręczniki do tych zajęć będą obecnie finansowane przez państwo. Przypomnę, że równo rok temu w Detroit w dniu 25 lipca został odsłonięty pomnik Szatanowi. Rzeźba składa się z trzech figur – satanistycznego bóstwa Bafometa oraz chłopca i dziewczynki, stojących u jego stóp i z miłością spoglądających na niego. Niestety, to właśnie dzieci stają się ofiarami „czarnych mszy” satanistów. Według amerykańskich obrońców praw człowieka, każdego roku w USA odnajduje się 5000 trupów niezidentyfikowanych dzieci. Podam cytat pediatry z Los Angeles, G. Simpsona: „Trzeba przyznać, że satanistyczne akty przeciwko małym dzieciom są straszną rzeczywistością. W naszym kraju – jest to najpoważniejszy problem, do którego lekarze powinny przyciągnąć uwagę całego naszego społeczeństwa”. Niedawno FBI potwierdziło istnienie w Stanach Zjednoczonych ponad czterech milionów satanistów. Rzecz w tym, że ruch satanistyczny zawsze miał milczące poparcie ze strony amerykańskich prezydentów (masonów – satanistów), a począwszy od prezydenta Reagana, to poparcie zyskało charakter publiczny. Reagan publicznie przyznał ważną rolę satanizmu we współczesnym życiu amerykańskim. Szatańskie wpływy dotknęły nie tylko rządu USA, ale także największych korporacji. A więc, 1 marca 1990 roku na jednym z show amerykańskiego prezentera telewizyjnego Phila Donahue wystąpiło kierownictwo korporacji „Procter & Gamble”. Poinformowali widzów, że są oni wyznawcami Kościoła Szatana i asygnują na jego poparcie dużą część swoich zysków. Powszechnie wiadomo, że wiele kompanii również przyłączyło się do nich. Szczególną uwagę sataniści udzielają młodzieży. Dla większości młodych ludzi swego rodzaju wstępem do satanizmu jest święto „Halloween” (31 października), które przedstawia starożytny rytuał oddania kultu szatanowi, panu śmierci. Uczestniczy w tym święcie prawie cała populacja USA. Nic dziwnego, że amerykański Kościół Szatana jawnie ogłosił ten dzień swoim świętem, które, zgodnie z ich planami, powinno świadczyć o władzy szatana w świecie. Począwszy od lat 60-tych, sataniści postanowili wziąć edukację seksualną młodzieży w swoje ręce. „Poprzez seks posiądziemy ich duszę” – powiedział przywódca satanistów i autor książki „Biblia Szatana” La Vey, który był także głównym doradcą w Hollywood. Tak zwana rewolucja seksualna dała pełną swobodę dla rozpusty i sodomii. a Dziś nie jest tajemnicą, że USA i Wielka Brytania stały się międzynarodowym centrum satanizmu, rozprzestrzeniającym swoje wpływy na całym świecie. Według pani Diany Kor, szefowej organizacji «Childwatch» («Nadzór nad dziećmi”), tylko w jednej Anglii co roku cztery tysiące dzieci składanych jest w ofierze szatanowi. Wejście w związki homoseksualne z dziećmi płci męskiej, jest jednym z głównych sposobów wtajemniczenia ludzi w rytuały satanistyczne. Publiczne zdemaskowanie europejskich rodzin królewskich i szefów wielu krajów, oskarżonych o satanizm, ujawniają wieloletnią ropę tzw. „elity”. W Rosji satanizm zaczął aktywnie działać za Gorbaczowa i był propagowany za Borysa Jelcyna. Główny pracownik naukowy Instytutu rosyjskiego MSW, wiceprezes rosyjskiego Kryminologicznego Stowarzyszenia, doktor filozofii, profesor I. J. Sundijew uważa, że ​​”Ekstremizm religijny zwykle u nas łączy się z islamskim ekstremizmem, ale tak nie jest. Szczególne zagrożenie stanowią nie islamiści, a przedstawicieli satanistycznych sekt i podobnych organizacji.” Według danych rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, tylko w samej Moskwie istnieje około dwudziestu kierunków sekt satanistycznych, obejmujących w sumie ponad 30 grup zorganizowanych. Z całą pewnością wiadomo, że sekty satanistyczne działają w następujących miastach Rosji: Astrachań, Biełgorod, Briańsk i region Briańska, Birobidżan i niektóre inne zamieszkałe punkty Żydowskiego Regionu Autonomicznego (ros.- ЕАО – Евре́йская автоно́мная о́бласть), Władywostok, Wołogda i region Wołogdy, region Woroneża, Jekatierynburg, Krasnodarski Kraj i Krasnojarski Kraj, Republika Krym, Moskwa i region Moskwy, Republika Mordowia, Niżnij Nowgorod, Rostów nad Donem, Sankt – Petersburg i region Leningradzki, Sewastopol, Stawropolski Kraj, region Samary, Republika Tatarstan, Twer, region Tuły, Tiumeń, Chabarowski Kraj, Republika Chakasja, region Czelabińska, Jakuck, Jarosław i region Jarosławia. Rosyjscy sataniści są dobrze sponsorowani. Wiadomo, na przykład, że miejscem lokalizacji centrów i miejscem zebrań satanistycznej sekty „Południowy Krzyż”, jest trzykondygnacyjna świątynia kultowa w obszarze przemysłowym Miedwiedkowo (tam również znajduje się redakcja jej własnej gazety), mają oni swoją bazę na przedmieściach Moskwy i kawiarnię na moście Kuznieckim. Przez pewien czas Muzeum Politechniczne na Łubiance w Moskwie było jednym z miejsc zbiórki satanistów. Departament Stanu USA patronuje im. W 2009 roku Głowa Departamentu Stosunków Zewnętrznych Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego, abp Hilarion, wysłał list do ambasadora USA w Rosji Johna Beyrle, w którym skrytykował raport Departamentu Stanu USA, negatywnie oceniający ograniczenia satanistów w Rosji. Biorąc pod uwagę, że Stany Zjednoczone oficjalnie zalegalizowały satanizm na poziomie państwowym, nie jest wykluczone, że w najbliższym czasie zwolennicy satanizmu spróbują to zrobić i w naszym kraju. Mimo woli przypominają się słowa Wolanda z powieści „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa: „Co by czyniło twoje dobro, gdyby nie było zła”. Nawiasem mówiąc, scena balu u szatana (rozdział 23) została opisana przez autora ze słów jego żony, Jeleny Siergiejewny. Osobiście była obecna ona na takim satanistycznym balu w Paryżu. Źródło: Президент Барак Обама перед своим уходом легализовал сатанизм на государственном уровне
http://amin.su/content/analitika/9/4724/
20.9.2016 r. Tłumaczył Andrzej Leszczyński 20.9.2016 r.    

Barack Obama zalegalizował satanizm. Spełnione proroctwo.     Ksiądz Paweł Murziński krytykuje antykatolickie nauczanie Antypapieża Franciszka – Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy i mówi o czasach ostatecznych, w których żyjemy a także o Baracku Obamie – Antychryście z Księgi Apokalipsy.



 





















Z Pisma Świętego: (Łk 21,5-19) „Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. Zapytali Go: Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie? Jezus odpowiedział: Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem oraz: Nadszedł czas. Nie chodźcie za nimi. I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec. Wtedy mówił do nich: Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.”   Mocne kazanie księdza Pawła Murzińskiego:

  Słowa Maryi: Pokuta! Pokuta! Pokuta! - Kazanie księdza Pawła Murzińskiego:

MÓDLMY SIĘ ZA KAPŁANÓW

o Łaski Boże im potrzebne w tych czasach, Żywą Wiarę dla tych księży, którzy jej nie mają i widzenie Prawdy, że żyjemy w czasach ostatecznych a Franciszek jest Antypapieżem – Fałszywym Prorokiem z Księgi Apokalipsy, który w sposób dwuznaczny a niekiedy nawet jednoznaczny zezwala na popełnianie grzechów z zamiarem prowadzenia ludzkości na wieczne potępienie, przygotowując świat na panowanie Antychrysta z Księgi Apokalipsy, którym jest Barack Obama.

 
https://ddak.wordpress.com/2013/11/page/2/
  Orędzie od Pana Jezusa Przekazane Marii Bożego Miłosierdzia 23.11.2012, 21:45 – Moi kochani kapłani i wyświęceni słudzy, nie bójcie się Mojego Słowa

Moja szczerze umiłowana córko, w miarę narastania orędzi, potęgują się też obecnie prześladowania Moich proroków i wizjonerów. Mówię do was, zwłaszcza do Moich ukochanych kapłanów i wyświęconych sług, nie bójcie się Mojego Słowa. Strach i niepewność, którego doświadczacie nie pochodzą ode Mnie. Jeśli nie pochodzą ode Mnie, to musicie zadać sobie pytanie, skąd one pochodzą? Mojemu Świętemu Słowu zawsze jest stawiany opór. Podczas Mojego pobytu na ziemi, ówcześni kapłani, faryzeusze, robili wszystko, żeby się ze Mną spierać. Próbowali wykorzystać każdą okazję, aby przyłapać Mnie na pomyłce, zadając Mi tak przygotowane pytania, aby postawić Mnie w sprzeczności ze Słowem Bożym, ale im się nie udało. Milczałem, kiedy próbowali zmusić Mnie do odpowiedzi na pytania, o których wiedzieli, że nie byłem przygotowany, aby im na nie odpowiadać. Zobaczcie, chociaż praktykowali swoją religię, sprawowali wiele wyszukanych ceremonii, ubrani w kosztowne szaty, jednej rzeczy im brakowało. Nie mieli ani odrobiny pokory, gdyż błędnie uważali, że z powodu swojej roli wyświęconych sług są ponad swoimi braćmi. Mówili, głosili kazania i ukazywali jako prorocy Świętego Słowa Mojego Ojca w miejscach publicznych. Jednak tak naprawdę nie rozumieli obietnicy Mojego Ojca, ani lekcji, jakich udzielał im przez proroków. Nie udało im się zaakceptować tego, że czas na przyjście obiecanego Mesjasza miał miejsce w ich własnym czasie. Byli przekonani, że to wydarzenie nastąpi w przyszłości. Moje odpowiedzi, Moje nauczanie i proste życie, które prowadziłem wprawiały ich w zakłopotanie. Jednak czuli się przyciągani przeze Mnie i wciąż powracali, by Mnie prowokować. Poza tym poczuli się zagrożeni z powodu Mojej wiedzy na tematy duchowe, fakt, któremu nie mogli zaprzeczyć. Torturowali Mnie. Odpowiadałem na ich pytania, według Świętej Woli Mojego Ojca. Potem zamilkłem, gdy z wściekłością wytykali Mnie palcami. Przy całym głoszeniu swojej wiedzy o Słowie Bożym, wpadli w pułapkę zastawioną przez oszusta. Uważali, że ich wiedza przewyższała Moją. Warstwową hierarchię Kościoła utworzyli jakby na kształt królewskiej monarchii. Królowie, którym oddawali cześć nie byli Bogiem, ale królami wyznaczonymi przez nich samych. Górna warstwa miała niewielką łączność z najniższymi sługami, którzy zarządzali ich rodami. A jeśli chodziło o biednego, pokornego człowieka, to mieli dla niego mało czasu. Jak bardzo obrazili oni Mojego Ojca. Jak bardzo Mnie torturowali. Mieli na rękach krew wielu, ale udało im się w oczach opinii publicznej utrzymać je w czystości. Ich wykształcenie oznaczało, że uważali, iż tylko oni prawidłowo mogą interpretować Pismo Święte. Moje Słowo było traktowane jak Herezja. Tak samo jest dzisiaj. Tak niewielu Moich wyświęconych sług jest przygotowanych na Moje Powtórne Przyjście. Ich osądy jako Świętych Duchownych w Moim Kościele mogą tworzyć podziały, na które nie udzieliłem zgody. Ci uczeni teologowie z wieloletnim doświadczeniem nie rozumieją Mojego Nauczania, proroctwa ani sposobu w jaki przemawiam. Wy, którzy podważacie Moje Słowo czy próbujecie tworzyć różnice, porównując je do własnej błędnej znajomości Pisma Świętego, musicie tego zaprzestać. Niczego się nie nauczyliście. Czy nie przyjmujecie do wiadomości, że czas jest bliski i że Ja was przygotowuję? Wielu jest wrogów tej Mojej Świętej Misji przygotowującej na Moje Powtórne Przyjście. Te ataki są złośliwe. Wszystko, co przekazuję poprzez te orędzia, napotyka na przeszkody. Jeśli nie akceptujecie Mojej Obietnicy ponownego przyjścia musicie zadać sobie pytanie. Jaka jest moja rola w Imię Boga? Czy jest to po prostu udzielanie Świętych Sakramentów. Nie, nie tylko to jest rolą, do której zostaliście wezwani. Gdy atakujecie Moje Orędzia w taki sposób, jaki robicie, to doprowadzacie Mnie do płaczu z powodu smutku i frustracji. Czyż nie zostaliście ostrzeżeni, aby zachować czujność, ponieważ nie znacie dnia ani godziny, kiedy powrócę. Już czas, abyście obudzili swojego ducha, przeczytajcie słowa zawarte w Księdze Mojego Ojca, a potem módlcie się, abym was pobłogosławił darem rozeznania. Wybaczę tym z was, którzy odrzucają Mnie z powodu ostrożności i obaw, że to nie Ja, wasz Jezus mówię do was. Rozumiem jak to jest trudne, ale w odpowiednim czasie odczujecie, jak Moja Miłość was ogarnia. Wy, którzy nie chcecie Mnie słuchać, jesteście winni grzechu pychy.
 Wy, którzy publicznie potępiacie Moje Słowo, rozdzieracie je na kawałki i twierdzicie, że Moje Orędzia pochodzą od złego, jesteście dla Mnie zgubieni. Tak daleko się już odsunęliście, pomimo waszego zadufanego mniemania, że wiedza na temat spraw duchowych nabyta z książek sprawia, że z coraz większym gniewem przemawiacie w Moje Imię, musicie to wiedzieć: Gdy przyprowadzicie Mi duszę prostą, z czystym sercem, która kocha Mnie z powodu tego kim jestem, dołączy do Mnie w Raju. Gdy przyprowadzicie Mi duszę pełną pychy, która wykrzykuje Słowo Boże na całe gardło, odrzucę ją na bok.

 Zaufacie Mi z pokornym sercem, a wyleję na was Moje Łaski. Pokochajcie Mnie bezwarunkowo, a wtedy poznacie Mój Głos. Jesteście szczęśliwymi duszami. Jednak najbardziej pragnę i najbardziej tęsknię za duszami, które odsunęły się ode Mnie. O, Przyjdźcie do Mnie, Moi wyświęceni słudzy. Dam wam Prawdę, ponieważ chcę, abyście odnowili swoją wierność Mnie. Nieposłuszeństwo wobec Mojego Nauczania i brak uznania swojej słabości wbija klin między nas. Ci wyświęceni słudzy, którzy popełnili poważne grzechy ciała, muszą przyjść do Mnie, abym mógł ich trzymać. Przyznajcie się do swoich grzechów, a Ja odnowię wasze dusze tak, że będą się nadawały do pomocy w ratowaniu innych dusz, zanim powrócę. Musicie słuchać. Jeśli macie wątpliwości, Ja je przyjmuję. Jeśli jednak próbujecie zaszkodzić Moim prorokom, będziecie za to cierpieć. Znacznie lepiej będzie dla was, abyście milczeli. Musicie być chętni do słuchania i uniżenia się w Moich Oczach. Tylko wtedy będziecie zdolni do reprezentowania Mojego Ciała na ziemi. Wasz Jezus tekst oryginalny


http://paruzja.info/pl/

https://ddak.wordpress.com/2013/11/page/2/
  Fragmenty z książki: ”Ostrzeżenie z Zaświatów” - Ojciec Bonawentura Meyer 18 stycznia 1977 r. E.: Egzorcyści  B.: Belzebub   (…) E.: Mów prawdę w Imię Matki Bożej! DZIEŃ SPRAWIEDLIWEGO GNIEWU BOŻEGO B.: O dla Boga! Wy kapłani – nawróćcie się! Idźcie drogą Krzyża! Dojrzyjcie wreszcie, że nie prowadzicie waszego ludu prawą drogą. Ta Wysoka (N M P) każe powiedzieć: Biskupi, kapłani, kardynałowie laicy… dojrzyjcie wreszcie, jaka nastała godzina!!! Jest pięć lub dziesięć minut po dwunastej… Już jest po dwunastej, każe Ona powiedzieć, każe Ona wołać — krzyczeć: wstąpcie wreszcie na drogę cnoty, krzyża i dojrzyjcie znowu, dokąd powinniście iść i gdzie należycie, bo wy tego już nie wiecie! Czyńcie pokutę, módlcie się!!! Jeżeli to możliwe, módlcie się dzień i noc… i nawróćcie się, aby także wasz lud się nawrócił. Módlcie się, czyńcie pokutę i nawróćcie się… ponieważ… przyjdzie dzień (woła wzburzonym głosem)… dzień sprawiedliwego gniewu Bożego… Tego tam u góry, który was zmiażdży, jeżeli nie dojrzycie jak powinniście prowadzić wasze stada! (owczarnię). Laicy módlcie się także i wy, i czyńcie pokutę za waszych kapłanów, którzy już nie wiedzą, jaką drogą idą! Starajcie się bardzo usilnie całą waszą świadomością i wszystkimi siłami iść za tym głosem, gdyż w przeciwnym razie pójdzie jeszcze tysiące dusz na zatracenie. Biskupi, kapłani i laicy idźcie drogą krzyża… Dojrzyjcie, że już dawno wybiła dwunasta. Jest to jedno z ostatnich ostrzeżeń. Ostrzeżenie z zaświatów, które stara się jeszcze, aby ludzie przejrzeli i nawrócili się! Gdybyście wiedzieli, na jakiej drodze się znajdujecie… Gdybyście wiedzieli, jaka wybiła godzina i jak tam na dole wygląda w piekle ukrzyżowalibyście się sami . Sami męczylibyście się, czynilibyście pokutę, aby nie zostać potępionymi… abyście chociaż o kilka lat mogli skrócić straszny ogień czyśćca. To każe Ona powiedzieć. Ta Wysoka, a także Ci tam u góry, każą to powiedzieć i jeszcze raz powiedzieć. Książka ta, ta druga część mówi teraz ostatnie słowo: czyńcie pokutę, módlcie się, nawróćcie się, ponieważ… gniew Boży was zmiażdży, jeżeli się nie nawrócicie (jęczy). Ta Wysoka płacze gorzkimi łzami, ponieważ widzi jak wiele Jej dzieci dojrzy za późno… Jak wiele Jej dzieci i kapłanów i biskupów i kardynałów jest zaślepionych i nie widzi. Ona mówi i każe powiedzieć: — O dla Boga!… Usłyszcie w końcu to; Ostrzeżenie, ostatnie ostrzeżenie z drugiego świata, czyńcie to co Ona chce. Proście o łaskę Bożą… nawróćcie się dopóki nie jest za późno i dopóki nie dotknął Was gniew Boży… I Ona przyjdzie… i musi pozwolić spaść ramieniowi swego Syna! My powiedzieliśmy, my powiedzieliśmy… koniec, ostatnie słowa powiedzieliśmy… dla drugiej części tej książki!… Żeśmy też musieli to powiedzieć… na rozkaz Tej Wysokiej (krzyczy) aż do szpiku kości. (…)

ŚWIĘTY JANIE PAWLE II MÓDL SIĘ ZA NAMI !

Obraz Jana Pawła II zaczął płakać krwawymi łzami! Znak od samego papieża?



 Święty Jan Paweł II płacze krwawymi łzami, bo wie że żyjemy w czasach ostatecznych i wielu zostanie zwiedzonych przez Antypapieża Franciszka - Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy i przez ( już niedługo ogłoszącego się Jezusem) Baracka Obamę – Antychrysta z Księgi Apokalipsy.

Pokój Chrystusowy, Prawda Pisma Świętego i Nauczanie Pana Jezusa  są atakowane przez Fałszywego Proroka – Antypapieża Franciszka i Antychrysta Baracka Obamę o  których mowa w Księdze Apokalipsy!

Zły znak , gołębie pokoju atakowane przez kruki i mewy

 

 

Apokalipsa Św. Jana

 Ap 19 20 I pochwycono Bestię, a z nią Fałszywego Proroka, co czynił wobec niej znaki, którymi zwiódł tych, co wzięli znamię Bestii i oddawali pokłon jej obrazowi. Oboje żywcem wrzuceni zostali do ognistego jeziora, gorejącego siarką

Ap 20 10 A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków

Ap 20 14 A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia To jest śmierć druga – jezioro ognia. 15 Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia.

Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia

(…) Mój umiłowany Papież Benedykt XVI jest ostatnim prawdziwym Papieżem na tej ziemi. (…)

12.04.2012, 11:27 – Kolejny Papież może być wybrany przez członków Kościoła Katolickiego, ale będzie on fałszywym prorokiem.

(…) Jego wyborcy są wilkami w owczej skórze i są członkami tajnej masońskiej i niegodziwej grupy kierowanej przez szatana. Oto jak szatan będzie próbował zniszczyć Mój Kościół. Niestety, ten Fałszywy Prorok, przyciągnie licznych zwolenników. Ci, którzy się jemu sprzeciwiają, będą prześladowani. (…)

Moja najdroższa córko, wielu ludzi na świecie nadal Mnie odrzuca i wiąże się to z oddziaływaniem opinii publicznej. Taka ciemność zstąpiła na wszystkie dzieci Boże, że niewielu ma odwagę publicznie głosić Moje Słowo. Wierzący obawiają się obelg i złośliwych drwin, które musieliby znieść, gdyby otwarcie mówili o Moim Świętym Słowie. Nawet pobożnym wyznawcom brak odwagi, aby powstać do walki ze złymi prawami wprowadzanymi w ich krajach, które są niezgodne ze słowem Mojego Ojca. Kapłani czują się speszeni, gdy mają jawnie stanąć w obronie prawdy Mojego nauczania. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, ze względu na wstyd, który muszą znosić z powodu nikczemnych grzechów niektórych spośród ich szeregów, przekonują się, że ich głos nie jest słuchany. Kiedy dzielni, święci słudzy decydują się stanąć w obronie prawdy Moich nauk, strasznie cierpią. Są oni oskarżani o brak tolerancji, brak współczucia, brak miłości i brak poszanowania praw człowieka. Widzicie dzieci, prawda Mojej nauki, wypowiadana przez Moje święte sługi jest traktowana jak kłamstwo. Kłamstwa, te zniekształcone wersje prawdy zawartej w Piśmie Świętym, są przedstawiane zamiast prawdy. Szatan zdobył już wiele dusz, w tym również przewodników Mojego Kościoła, co spowodowało, że wielu niewinnym ludziom trudno jest dochować wierności Mojej świętej Woli. W taki sposób zostałem opuszczony i zepchnięty na bok, że kłamstwa, zasiane w umysłach Moich świętych sług zostały zaakceptowane przez większość. Te nikczemne kłamstwa bardzo szybko się rozprzestrzeniają. Prawda Mojego Pisma Świętego, zawarta w Księdze Apokalipsy, została zinterpretowana przez wiele Moich kościołów. Jest wiele różnych wersji, ale wszystkie są oparte na ludzkiej interpretacji. Mój umiłowany Papież Benedykt XVI jest ostatnim prawdziwym Papieżem na tej ziemi. Piotr Rzymski jest Moim Piotrem, autentycznym Apostołem, który będzie rządził Moim Kościołem z nieba pod wodzą mojego Ojca Przedwiecznego. Potem, kiedy przyjdę panować podczas Powtórnego Przyjścia, on będzie panował nad wszystkimi dziećmi Bożymi, gdy wszystkie religie staną się jednym, Świętym, Katolickim i Apostolskim Kościołem. Ja tylko mówię prawdę, moja córko. Muszę cię ostrzec, że wielu nowych samozwańczych proroków będzie się teraz pojawiać, którzy będą zaprzeczać Mojemu Świętemu Słowu podawanemu tobie, ostatniemu prawdziwemu prorokowi czasów ostatecznych. Początkowo będą przekonywać wiernych, że ich słowa pochodzą ode Mnie. Słowa ich będą starannie dobrane, a ich znaczenie będzie niejasne i nieco zagmatwane. Ta niedoskonałość dla wielu nie będzie jednak przeszkodą w przyjęciu ich orędzi, gdyż będą one wydawać się zgodne z Pismem Świętym. Kiedy wiele dusz zostanie zwiedzionych, rozpocznie się atak. Oni, Moja córko, zostali wysłani, by przygotować Boże dzieci na przyjęcia kolejnego papieża, który nastąpi po moim ukochanym wikariuszu papieżu Benedykcie XVI. Ten Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on Fałszywym Prorokiem. Jego wyborcy są wilkami w owczej skórze i są członkami tajnej masońskiej i niegodziwej grupy kierowanej przez szatana. Oto jak szatan będzie próbował zniszczyć Mój Kościół. Niestety, ten Fałszywy Prorok, przyciągnie licznych zwolenników. Ci, którzy się jemu sprzeciwiają, będą prześladowani. Wytrwajcie dzieci, dopóki możecie. Potępiajcie kłamstwa, które zostaną zaprezentowane przez tych, którzy próbują przekonać was o autentyczności Fałszywego Proroka. Bądźcie silni. Bądźcie wierni Mnie, waszemu Jezusowi. Nigdy nie wątpcie w Moje Święte Słowo. Księga Apokalipsy jest prawdziwym Słowem Bożym. Ona nie kłamie. Nie wszystkie tajemnice w niej zawarte są wam jeszcze znane. Będę ujawniać wszystko przez Marię Bożego Miłosierdzia, choć prawda będzie gwałtownie atakowana i traktowana jak herezja. Pamiętajcie o jednej ważnej lekcji. Moje Słowo, gdy byłem na ziemi, było traktowane jak herezja, podczas mojego pierwszego pobytu. Moje Słowo dane wam teraz przy Moim Powtórnym Przyjściu będzie również traktowane jako takie przez wiernych, w tym przez Moje wyświecone sługi, którzy reprezentują Mój Kościół na Ziemi. Szatan złoży w ofierze wiele dusz, żeby zaspokoić swoje ostatnie pragnienia, żeby spowodować największe cierpienie. Bądźcie pewni, że będzie istniał Kościół Katolicki, założony przeze Mnie i prowadzony pod wodzą Mojego ukochanego apostoła Piotra, który najwięcej ucierpi w czasach ostatecznych. Uważajcie na siebie przez cały czas. Proszę, odmawiajcie tę Modlitwę Krucjaty (44) O siłę, by bronić swojej wiary przed fałszywym prorokiem. Drogi Jezu, daj mi siłę, bym skupił się na Twojej nauce i głosił Twoje Święte Słowo w każdym czasie. Nigdy nie pozwól, abym uległ pokusie ubóstwiania fałszywego proroka, który będzie próbował przedstawić siebie jako Ciebie. Spraw, by moja miłość do Ciebie była silna. Daj mi łaskę rozeznania, abym nigdy się nie wyparł prawdy zawartej w Piśmie Świętym, bez względu na to, ile kłamstw zostanie mi przedstawionych, by nakłonić mnie do odwrócenia się od Twojego prawdziwego Słowa. Amen. Prawda jest zapisana w Piśmie Świętym. Księga Apokalipsy nie ujawnia wszystkiego, dlatego przychodzę dopiero teraz, Baranek Boży, aby otworzyć księgę, żeby świat ją zobaczył. Żadnej ludzkiej interpretacji w odniesieniu do 1000 lat nie można wierzyć. Musicie zaufać tylko Słowu Bożemu. Wasz ukochany Jezus   tekst oryginalny
http://paruzja.info/pl/kwiecien-2012/73-12-04-2012-11-27-kolejny-papiez-moze-byc-wybrany-przez-czlonkow-kosciola-katolickiego-ale-bedzie-on-falszywym-prorokiem

Słowa Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia o Antypapieżu Franciszku – Fałszywym Proroku o którym mowa w Apokalipsie Św. Jana:

Niestety, ten Fałszywy Prorok, przyciągnie licznych zwolenników. Ci, którzy się jemu sprzeciwiają, będą prześladowani.


http://paruzja.info/pl/kwiecien-2012/73-12-04-2012-11-27-kolejny-papiez-moze-byc-wybrany-przez-czlonkow-kosciola-katolickiego-ale-bedzie-on-falszywym-prorokiem
   Wszyscy, którzy głoszą Nauczanie Pana Jezusa, Prawdę Pisma Świętego, wzywają do nawrócenia i pokuty oraz ostrzegają przed karą za grzechy i Piekłem są oskarżani przez Antypapieża Franciszka o mowę nienawiści, obrazę wierzących i niewierzących, a także przez  liberalnych współpracowników Antypapieża Franciszka, który jest Fałszywym Prorokiem z Księgi Apokalipsy! Antypapież Franciszek wraz ze swoimi liberalnymi współpracownikami prześladuje głoszących Prawdę Ewangelii, która jest wezwaniem do naśladowania Pana Jezusa a także do nawrócenia i pokuty za nasze grzechy, jest przestrogą przed karami za grzechy. Bóg jest Miłością i pragnie by każdy został zbawiony i żył w wiecznej szczęśliwości w Niebie, dał nam wolną wolę i wybór należy do człowieka, który ostatecznie przyjmie lub odrzuci Boga oraz Jego Przykazania. Celem Nauczania Pana Jezusa jest poznanie przez ludzi Prawdy, pokochanie Go, uznanie Go Bogiem i zbawienie każdego człowieka oraz ostrzeżenie, że nie ma zbawienia bez nawrócenia a odrzucając ostatecznie w momencie śmierci Jezusa Chrystusa wraz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym i Prawdę Pisma Świętego człowiek sam skazuje się na wieczne potępienie i niekończące się męki w Piekle w odłączeniu od Boga na zawsze. Bóg okaże Miłosierdzie przebaczając każdemu, kto chce przyjąć Boże Miłosierdzie. Niestety nie wszyscy je przyjmują. Aby przyjąć Boże Miłosierdzie, które Bóg chce ofiarować każdemu potrzebne jest pojednanie z Bogiem czym jest szczery żal za grzechy, nawrócenie, mocne postanowienie poprawy, pokuta i przyjęcie Prawdy Pisma Świętego. Słowa Pana Jezusa w Ewangelii o karze za grzechy: Oto wyzdrowiałeś; już nigdy nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało(Jana 5:14).   Ksiądz Giovanni Cavalcoli za słowa wypowiedziane na antenie katolickiego radia, że trzęsienie Ziemi we Włoszech jest karą boską za grzechy a konkretnie za związki jednopłciowe i ich usankcjonowanie we Włoskim prawie, które „obrażają rodzinę” i „godność małżeństwa”, został ostro skrytykowany przez bliskiego liberalnego współpracownika Antypapieża Franciszka - Abp Angelo Becciu uznając słowa księdza Cavalcoli  za mowę nienawiści. Abp Angelo Becciu, bliski, liberalny współpracownik Antypapieża Franciszka, ogłosił, że wypowiedź tego księdza była „obraźliwa dla wierzących i skandaliczna dla tych, którzy nie wierzą”. Wizję „kapryśnego i mściwego” Boga jaka wynika ze słów, które padły na antenie katolickiego radia, nazwał „pogańską, a nie chrześcijańską”. „Możemy jedynie prosić naszych braci, dotkniętych przez tragedię trzęsienia ziemi, o przebaczenie za to, że zostali wskazani jako ofiary złości Boga. Niech wiedzą, że ze strony papieża mają współczucie, solidarność i wsparcie” – podkreślił Abp Angelo Becciu i  stwierdził, że to Włoskie katolicie Radio Maria musi „skorygować ton swego języka i bardziej dostosować go do Ewangelii oraz orędzia miłosierdzia”. Ksiądz Cavalcoli nie wycofał się ze swoich słów i powtórzył, że kataklizm był karą za grzechy a także powiedział by urzędnicy watykańscy, „poczytali katechizm”. Włoskie Radio Maria  stwierdziło, że wypowiedź tego kapłana to jego prywatne zdanie. Ksiądz Giovanni Cavalcoli został zawieszony. Więcej o tym można przeczytać na:
http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/ksi%c4%85dz-w-katolickim-radiu-poda%c5%82-przyczyn%c4%99-trz%c4%99sienia-ziemi-we-w%c5%82oszech-kara-boska-za-zwi%c4%85zki-partnerskie/ar-AAjYqVW?li=BBr5MK7&ocid=DELLDHP
Tak jak wielu wśród Faryzeuszy sprzeciwiało się nauczaniu Pana Jezusa tak dziś wielu wśród hierarchów kościelnych mających liberalne poglądy, sprzeciwia się Prawdzie Ewangelii i odrzuca słowa Pana Jezusa wzywającego  do nawrócenia, który jest Bogiem Miłosiernym ale też Sędzia Sprawiedliwym. Każdy z ludzi ma wolną wolę daną od Boga, jeśli w momencie śmierci człowiek odrzuci Jezusa Chrystusa to odrzuci Miłosierdzie Boże i Zbawienie, które Bóg chce by każdy otrzymał ale wielu je odrzuci. Nie ma zbawienia bez nawrócenia! Każdy kto słyszał Ewangelię a odrzuca Pana Jezusa i Przykazania Boże, ten jest na prostej drodze do Piekła!

ŚW. FAUSTYNA OPISUJE WIZJE DRÓG WIODĄCYCH DO PIEKŁA I DO NIEBA.

W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki i różnych przyjemności. Ludzie idąc tą drogą tańcząc i bawiąc się ? dochodzili do końca, nie spostrzegają się, że już koniec. A na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść, jak szły, tak i wpadały. A była ich wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli ze łzami w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi był wspaniały ogród przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach. (Dz 153)

Ewangelia wg Św. Łukasza (Łk 13,22-30) Jezus nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi. Fragment z wizji od Boga „Boskie objawienie piekła „ czas dobiega końca” Kathryn Mary Baxter: „Chodź, musimy iść” – powiedział Jezus. W następnym dole dusza mężczyzny, wystając z jego szkieletu, wołała do Jezusa: „Panie, pozwól mi zrozumieć, dlaczego tu jestem!” Jezus odparł: „Uspokój się. Ty rozumiesz, dlaczego tak jest”. „Wypuść mnie, a będę już dobry” – żebrał człowiek. Pan powiedział mu: „Nawet w piekle ciągle kłamiesz”. Jezus odwrócił się do mnie i powiedział: „Ten człowiek znalazł się tutaj mając zaledwie dwadzieścia trzy lata. Nie przyjął Mojej ewangelii. Wiele razy słyszał Boże Słowo i często bywał w Moim domu. Pociągnąłem go przez Mojego Ducha do zbawienia, lecz on wolał świat z jego pożądliwościami. Lubił upijać się i nie zwracał uwagi na Moje wołanie. Od najmłodszych lat chodził do kościoła, lecz nie chciał Mi oddać swojego życia. Pewnego dnia powiedział do mnie: „Kiedyś oddam Ci swoje życie”. Jednak ten dzień nigdy nie nadszedł. Pewnej nocy, po przyjęciu, zginął w wypadku samochodowym. Został zabity gwałtownie, a z nim zginęli inni ludzie. Gdyby tylko ten młody człowiek posłuchał Mnie – ale nie zrobił tego. Szatan zwodził go do samego końca, pragnął duszy tego młodzieńca i zniszczył go poprzez beztroskę, grzech i alkohol, potwierdzając tym Boże Słowo mówiące o tym, że władca ciemności przychodzi aby kraść, zabijać i wytracać. Tak wiele domów i istnień ludzkich jest niszczonych każdego roku przez alkohol, a nie jest wolą Ojca, by ktokolwiek zginął”. Gdyby tylko ludzie odkryli, że pożądanie i pożądliwości tego świata są przemijające. Jeśli przyjdziesz do Jezusa, On uwolni Cię od alkoholu. Wołaj do Niego, a usłyszy cię i pomoże ci. Będzie twoim przyjacielem. Pamiętaj, że kocha cię i ma moc przebaczyć twoje grzechy. żonaci chrześcijanie, Jezus ostrzega was, abyście nie cudzołożyli. Jeśli patrzysz pożądliwie na kogoś innej płci, już w swoim sercu popełniłeś cudzołóstwo. Młodzi ludzie, trzymajcie się z daleka od narkotyków i grzesznego seksu. Jeśli zgrzeszyliście, Bóg przebaczy wam. Pokutujcie póki jest czas. Znajdźcie silnych, dorosłych chrześcijan i poproście ich o rozmowę o waszych problemach. Zróbcie to zanim nie będzie za późno, a będziecie cieszyć się, że mieliście na ziemi czas na podjęcie decyzji. Szatan przychodzi jako anioł światłości, aby zwieść świat. Nie ma znaczenia, jak kusząco wyglądały grzechy świata dla tego młodego człowieka. Znał Boże Święte Słowo, ale czekał zbyt długo z przyjęciem go. Jeszcze jedna impreza – myślał – Jezus zrozumie. Jednak śmierć nie znała miłosierdzia. Spojrzałam na duszę tego człowieka i pomyślałam o swoich dzieciach., Boże, one mogą Ci służyć!” Wielu z was, którzy czytacie tę książkę, ma kogoś, kogo kocha, może dzieci, których nie chcielibyście zobaczyć w piekle. Powiedzcie im o Jezusie, zanim nie jest za późno. Powiedzcie im, aby pokutowali ze swoich grzechów, a Bóg przebaczy im i uczyni ich świętymi. Płacz tego człowieka rozbrzmiewał w moim wnętrzu przez wiele dni. Nigdy nie zapomnę, jak żałośnie płakał. Pamiętam ciało zwisające i płonące w płomieniach. Nie mogę zapomnieć zgnilizny, zapachu śmierci, dziur w miejscu oczu, szarej duszy i robaków wypełzających spomiędzy kości. Postać młodego człowieka wyciągnęła rękę w kierunku Jezusa, gdy odchodziliśmy do następnego dołu. „Drogi Panie” – modliłam się – „wzmocnij mnie, abym mogła iść dalej”.

Wizja piekła św. FaustynyDziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam:pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga;drugie – ustawiczny wyrzut sumienia;trzecie – nigdy się już ten los nie zmieni;czwarta męka – jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym;piąta męka – jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje;szósta męka jest ustawiczne towarzystwo szatana;siódma męka – jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne, które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą;

 Ostre słowa Pana Jezusa o grzechu:

NOWY TESTAMENT

Ewangelia wg św. Jana
9

39 Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd4, aby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi». 40 Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» 41 Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.

Ewangelia wg św. Jana
Dobry Pasterz1
10

1 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem. 2 Kto jednak wchodzi przez bramę, jest pasterzem owiec. 3 Temu otwiera odźwierny, a owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. 4 A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają. 5 Natomiast za obcym nie pójdą, lecz będą uciekać od niego, bo nie znają głosu obcych». 6 Tę przypowieść opowiedział im Jezus, lecz oni nie pojęli znaczenia tego, co im mówił. 7 Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. 8 Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami2, a nie posłuchały ich owce. 9 Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. 10 Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. 11 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. 12 Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; 13  dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, 15 podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. 16 Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz3. 17 Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je [potem] znów odzyskać. 18 Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca». – 19 I znów nastąpiło rozdwojenie między Żydami z powodu tych słów. 20 Wielu spośród nich mówiło: «On jest opętany przez złego ducha i odchodzi od zmysłów. Czemu Go słuchacie?» 21 Inni mówili: «To nie są słowa opętanego. Czyż zły duch może otworzyć oczy niewidomym?»





   Apokalipsa 3.15-16 „Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący!  A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich.” Letni to obłudnicy, wierzący na pokaz, obojętni i wahający się. Zimni to ci, którzy otwarcie i zdecydowanie odrzucają Boga. Letni jak i zimni nie zostaną zbawieni jeśli się nie nawrócą. Obłuda jednak jest gorsza od otwartego odrzucenia Boga. Gorący czyli świadomie, dobrowolnie uznających Jezusa Chrystusa wraz z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym za swojego jedynego Boga i całym sercem kochający Trójcę Przenajświętszą, przestrzegający Przykazania Boże i żałujący za grzechy, broniący Prawdę Ewangelii, wzywający do nawrócenia zostaną zbawieni. Przykazanie Miłości: Będziesz miłował Pana Boga swego, z całego serca swego, z całej duszy swojej, i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego Ci którzy nigdy nie słyszeli o Jezusie Chrystusie a postępują moralnie i miłosiernie, nie trafią do Piekła, bo nie wiedzieli o Ewangelii  a grzech jest świadomym i dobrowolnym odwróceniem się od Boga i Jego Przykazań. Ludzie, którzy świadomie i dobrowolnie odrzucają Jezusa Chrystusa jako Swojego Jedynego Zbawiciela, którzy odrzucają Boga Jedynego w Trójcy Świętej, zimni i letni są na prostej drodze do Piekła i trafią tam jeśli się nie nawrócą!

Antypapież Franciszek – Fałszywy Prorok z Księgi Apokalipsy głosi Jedną Światową Religię, która jest zabójcza dla Wiary Katolickiej –  Jedynej Prawdziwej Wiary pochodzącej od Boga!

O dialog między religiami – papieska intencja na styczeń 2016 

Czy Franciszek twórczo współpracował przy produkcji tego wideo?



No bo raczej trudno sobie wyobrazić, by zrobili je w Watykanie za jego plecami i wbrew niemu. Czy i teraz wierni katolicy będą bronić Franciszka? „Miłość” znaczy w ustach różnych osób w praktyce wszystko i nic – może się za tym słowem kryć dosłownie wszystko. Jest to doprawdy wspaniały masoński plan, by zastąpić prawdziwą wiarę teleologalną i miłość nadprzyrodzoną bełkotem różnych wierzeń i twierdzeń półprawdziwych oraz płytkiego odczuwania jakiegoś dobra. Jezus na równi z kimkolwiek? Z buddą? Z transcendentną koncepcją allaha?

https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/category/dialog-miedzyreligijny/
 
 
Szimon Peres zaproponował papieżowi Franciszkowi utworzenie „ONZ religii”
Franciszek i Szimon Peres Franciszek i Szimon Peres Prezydent Izraela powiedział: „ONZ się przeżyło. To, co jest potrzebne, to Organizacja Religii Zjednoczonych, ONZ religii”.
W jego opinii to właśnie papież powinien stanąć na czele „ONZ religii”. Peres przypomniał, że Franciszek już próbował podjąć się takiej właśnie roli, zapraszając w czerwcu do Watykanu jego, a także przywódcę Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa…

Jak to jest, że za Benedykta XVI nie słyszeliśmy takich rzeczy? Problem jest też przede wszystkim w tym, że sprawy dotyczące religii omawiane i proponowane są przez polityków i przy ich udziale. Nowy Światowy Porządek Religii? Czy możemy stawiać na równi katolicyzm (chrześcijaństwo) z innymi religiami? Czy religie powinny paktować z przywódcami tego świata?   (więcej w artykule: ^^^http://www.polskatimes.pl/artykul/3562663,szimon-peres-zaproponowal-papiezowi-franciszkowi-utworzenie-onz-religii-onz-sie-przezyl,id,t.html?cookie=1)
https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2014/11/17/szimon-peres-zaproponowal-papiezowi-franciszkowi-utworzenie-onz-religii/#more-914
    Benedykt XVI potępia antykatolickie nauczanie i Jedna Światową Religię, którą głosi Antypapież Franciszek – Fałszywy Prorok z Księgi Apokalipsy! „Ta rezygnacja z prawdy wydaje się realistyczna i użyteczna dla pokoju między religiami świata. Ale jest zabójcza dla wiary. W istocie bowiem wiara traci swój wiążący charakter i powagę…” Benedykt XVI

Co na to Franciszek? Upubliczniony profetyczny (?) tekst papieża emeryta Benedykta XVI

benedykt.xvi.blogoslawienstwo.hallo„Wielu uważa dzisiaj, że religie powinny się szanować nawzajem i w dialogu stać się wspólną siłą na rzecz pokoju. Zgodnie z tym sposobem myślenia zazwyczaj przyjmuje się, że różne religie są odmianami jednej i tej samej rzeczywistości. Pytanie o prawdę, które pierwotnie motywowało chrześcijan bardziej niż jakiekolwiek inne, jest tutaj wzięte w nawias. Zakłada się, że autentyczna prawda o Bogu jest w ostatecznym rozrachunku nieosiągalna i że w najlepszym razie to, co niewypowiedziane, można przedstawić różnorodnością symboli. Ta rezygnacja z prawdy wydaje się realistyczna i użyteczna dla pokoju między religiami świata. Ale jest zabójcza dla wiary. W istocie bowiem wiara traci swój wiążący charakter i powagę, wszystko jest sprowadzone do zamiennych symboli, zdolnych jedynie z daleka odsyłać do nieosiągalnego misterium boskości”.
https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/category/dialog-miedzyreligijny/page/2/
 
 

Antypapież Franciszek i Nowa Światowa Religia

Przygarnięcie przez papieża teorii ewolucji stawia nas jeden krok bliżej ku Jednej Światowej Religii

franciszek.obama   Jeśli chciałbyś stworzyć religię, którą prawie każdy będzie kochać, jak byś to uczynił?   Być może zmieniłbyś swoją wiarę, aby uczynić ją bardziej atrakcyjną dla współczesnego świata, który zmienia się z każdym mgnieniem oka. Być może wskazałbyś, że jesteś gotowy stać się bardziej mainstreamowym (przystosowanym do głównego medialnego nurtu) w naglących i pierwszoplanowych kwestiach takich jak prawa gejów. Być może zaprosiłbyś przywódców innych religii z całej planety do odwiedzenia cię i dał do zrozumienia, że uznajesz, że wszystkie te religie także są prawdziwe. A całe te „nienaukowe rozważania” o Bogu stwarzającym świat w sześć dni i stwarzającym ludzkość z prochu ziemi? Cóż, wszystko to po prostu będzie musiało zostać odrzucone. Jeśli wszystko to brzmi to dla ciebie znajomo, to dlatego, że to jest dokładnie to, co czyni teraz Franciszek. Gdyby powiedzieć, że Franciszek jest niezwykle popularnym papieżem, byłby to zdecydowanie za mało. Został on obsypany pochwałami przez media na całym świecie, gdy odpowiedział na pytanie na temat homoseksualizmu, wypowiadając następujące zdanie: „Kim ja jestem, by sądzić?”. Od pierwszych dni swojego pontyfikatu jest odwiedzany przez czekających w niekończącej się kolejce dostojników religijnych z całej planety, a oni wszyscy wydają się mieć tylko dobre rzeczy do powiedzenia na jego temat. W tym momencie nawet większość muzułmanów wydaje się kochać tego papieża. Wcześniej w tym roku Franciszek podjął bezprecedensowy krok zezwolenia na islamskie modlitwy i czytania Koranu w Watykanie, po raz pierwszy w historii. Papież wydaje się mieć szósty zmysł do podejmowania właściwych ruchów z zakresu public relations, i wydaje się, że jest tak prezentowany, by być jednym z najbardziej kochanych papieży w historii. W tym tygodniu Franciszek wskakuje do nagłówków gazet i artykułów na całym świecie za publiczne przygarnięcie Wielkiego Wybuchu (Big Bang) i teorii ewolucji.   [Dalej w artykule znajdujemy między innymi rozważania na temat wątpliwości i nienaukowości darwinowskiej teorii ewolucji, z podaniem kilkudziesięciu cennych opinii i źródeł naukowych]   (źródło: pierwsze akapity artykułu Michael Synder The Pope’s Embrace Of Evolution Brings Us One Step Closer To A One World Religion ze strony Alex Jones’s INFOWARS.COM because there is a war on for your mind.)

https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2014/10/30/przygarniecie-przez-papieza-teorii-ewolucji-stawia-nas-jeden-krok-blizej-ku-jednej-swiatowej-religii/
 

Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia

09.10.2012, 21:31 – Ta nowa, jedna światowa religia będzie oddawała hołd bestii
Moja szczerze umiłowana córko, wiele dusz jest w tym czasie czujnych, gdyż są oni świadkami szybkich zmian w Moim Kościele katolickim, które teraz zaczynają się ujawniać.Zaczynają się pojawiać znaki ukazujące to, co przepowiedziałem przez ciebie. Już można zauważyć brak dostępu do Mszy. Dostęp do Eucharystii nie jest już tak łatwy. Sakrament Spowiedzi jest ograniczony w wielu Moich Kościołach.Wiele Moich kościołów nie posiada kapłanów, aby nimi kierować. Tak wiele Moich kościołów jest opuszczanych w tym czasie ucisku, że wkrótce te kościoły zostaną przekazane biznesmenom.Dlatego, gdy wiara chrześcijan jest poddawana próbie, ważne jest, aby w dalszym ciągu modlić się Moimi Modlitwami Krucjaty. Wkrótce nowi słudzy zostaną wprowadzeni do Kościoła katolickiego i do innych Kościołów chrześcijańskich.Początkowo różnice między religiami będą zacierane tylko przy ich granicach. Następnie, w krótkim czasie już nie rozpoznacie Mojego Nauczania, ponieważ ono niezauważalnie zniknie. Ich miejsce zajmie szereg niejasnych, ale poetyckich wypowiedzi, które będą zachęcać do tolerancji grzechu.Kłamstwa przedstawiane osobom praktykującym, nie podejrzewającym niczego złego, początkowo nie zostaną przez nich zauważone. Jednak wkrótce pojawi się u Moich wyznawców głęboko niepokojące odczucie, że coś jest nie tak.Ostateczne oszustwo nastąpi wtedy, gdy Święte Sakramenty zostaną zastąpione pogańskimi namiastkami.Wszystkiemu będzie przewodniczył fałszywy prorok, który będzie rościł sobie prawo do tego, aby być najwyższym kapłanem nad wszystkimi religiami połączonymi w jedną. Ta nowa, jedna światowa religia będzie oddawała hołd bestii.Wszyscy ci, którzy ślepo za nim podążą, zostaną pochłonięci przez bestię i na zawsze będą dla Mnie straceni.Szybkość z jaką to się to stanie, zaskoczy Moich wyznawców. Plan jest starannie realizowany. Kampania, aby przekształcić wrogie nastawienia Chrześcijan do świeckich praw w ich akceptację, jest przeprowadzana profesjonalnie.

Jest ona planowana wśród wielu narodów, przez jedną grupę, która wykorzystuje sławne osoby, celebrytów i figurantów, szanowanych przez większość ludzi, aby popierali ich nikczemne kłamstwa. Uważajcie. Nie przyjmujcie kłamstw. Nie angażujcie się w plan zbezczeszczenia Mojego Świętego Imienia. Wasz Jezus Król i Zbawiciel wszystkich ludzi   tekst oryginalny
http://paruzja.info/pl/pazdziernik-2012/471-09-10-2012-21-31-ta-nowa-jedna-swiatowa-religia-bedzie-oddawala-hold-bestii
    Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia 08.07.2012, 17:17 – Ostrzegam was. Nowa Światowa Religia na zewnątrz będzie się wydawać, dobrą i świętą organizacją, pełną miłości i współczucia

Moja szczerze umiłowana córko, wielkie odstępstwo, o którym mówiłem nabiera teraz tempa na całym świecie. Tym razem rozprzestrzenia się jak zasłona nad Moim Świętym Kościołem na ziemi i zaciemnia jego zdolność widzenia, jak gęsta mgła. Jest to czas wielkiego podziału Mojego Kościoła na dwa obozy. Po jednej stronie będziecie wy, Moi kochani wyświęceni słudzy, którzy podążacie za Moim nauczaniem i którzy nigdy nie odeszliście od niego. Po drugiej stronie będą tacy księża i inni przywódcy Moich Kościołów Chrześcijańskich, którzy są pod wpływem współczesnego życia i którzy będą bezcześcić Moje Prawa. Będą oni ulegać presji ludzi oczekujących okazania tolerancji w imię Boga poprzez zmianę Bożego Prawa dopasowanego do ludzkich potrzeb. Są oni pełni pychy, zuchwalstwa i ziemskich ambicji. Nie będzie dla nich miało znaczenia to, jeśli zmienią Sakramenty Święte, aby pasowały do ich grzesznego programu. Nie, będą oni ułatwiać popełnianie aktów obrzydliwości w Kościołach Mojego Ojca i wszystko to w imię praw obywatelskich i tolerancji. Będą zezwalać na grzech i obrażać Mnie przez wystawienie takich grzechów na pokaz przed Moimi Świętymi Tabernakulami, oczekując Mojego zezwolenia na te ohydne czyny. Wkrótce zlikwidują sakramenty, aby dopasować się do wszystkich ludzi. W ich miejsce odbędą się uroczyste przyjęcia i inne formy rozrywek. To będzie Nowy Światowy Kościół, który będzie się szczycił imponującym budynkiem w Rzymie, ale nie będzie czcił Boga. Zostanie on zbudowany z tajemniczymi symbolami satanistycznymi, widocznymi dla wszystkich i będzie ubóstwiał bestię. Każdy grzech, który jest odrażający dla Mojego kochanego Ojca będzie publicznie czczony i miliony ludzi uzna ich prawa demoralizacji, za wartościowe w oczach Boga. Moi święci słudzy, którzy pozostaną Mi wierni, będą musieli potajemnie odprawiać Msze albo zostaną uwięzieni. Nabiorą sił i zostaną napełnieni Duchem Świętym, będą nadal karmić dzieci Boże Pokarmem Życia. Muszą sprawić, aby wszyscy, których prowadzą, otrzymali ochronę w postaci Pieczęci Boga Żywego. Zbliża się czas wybudowania Nowej Świątyni na cześć Bestii. Zostanie wybudowana w ramach dyktatury antychrysta, który wkrótce wejdzie na scenę światową, jako człowiek pokoju. Zbierzcie się wszyscy, Moi wyznawcy, jak tylko możecie. Moi kapłani, którzy rozpoznajecie Mój głos, musicie rozpocząć przygotowania, aby zapewnić Mojemu Kościołowi na ziemi siłę do przetrwania prześladowań, które są przygotowywane. Schronienia będą gotowe do użycia przez was na czas, gdyż pouczam Moich wyznawców już od pewnego czasu, aby mieć pewność, że spełnią one swoje zadanie. To prześladowanie będzie krótkie, choć bolesne, ale przetrwacie. Ostrzegam was. Nowa Światowa Religia na zewnątrz będzie się wydawać, dobrą i świętą organizacją, pełną miłości i współczucia. Będzie roztaczać wspaniały obraz tolerancji i wychwalać każdy grzech znany Bogu. Będzie przekręcać każdy grzech, aby wydawał się możliwy do przyjęcia w oczach Boga. Ale musicie wiedzieć, że takie obrzydliwości oburzają Mnie i biada tym, którzy pójdą tą niebezpieczną drogą do wiecznego potępienia. Grzech zawsze będzie w Moich oczach grzechem. Czas tego nie zmieni. Nowe zasady dopasowane do ludzkich pożądań grzesznych rozrywek, nigdy nie zostaną przeze Mnie zaakceptowane. Przygotujcie się teraz do tego wielkiego oszustwa, gdyż nastąpi ono bardzo szybko. Wasz Jezus   tekst oryginalny  
http://paruzja.info/pl/lipiec-2012/218-08-07-2012-17-17-ostrzegam-was-nowa-swiatowa-religia-na-zewnatrz-bedzie-sie-wydawac-dobra-i-swieta-organizacja-pelna-milosci-i-wspolczucia
  Orędzia Marii Bożego Miłosierdzia pochodzą od Boga i Matki Bożej można je przeczytać na :
http://paruzja.info/pl/
Ks. Natanek Jeśli Franciszek weźmie udział w uroczystościach Lutra, będzie to ZDRADA Kościoła


Świętowanie reformacji jest apostazją! Ksiądz Tadeusz Guz wyjaśnia


 Biskup Schneider potępia antykatolickie nauczanie Antypapieża Franciszka – Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy!

Zapowiedziany został przez  Antypapieża Franciszka wspólnie z protestantami rok świętowania reformacji!!!

Franciszek docenia dary duchowe i teologiczne reformacji. Chciałbym zapytać, jakie to są dary? Największe rozdarcie Kościoła, pozbawienie milionów ludzi, może nawet miliardów, Boskiego Daru sakramentu Eucharystii i pobożności maryjnej. Rozliczne błędy przeciwko wierze i moralności. A jeszcze na dodatek Franciszek zdaje się wpisywać Lutra w poczet bohaterów wiary.

Bp Schneider: Nieomylne nauczanie Kościoła potępia błędy Lutra

schneiderPapież brata się w Szwecji z heretykami. Ale to dopiero początek – w deklaracji podpisanej dzisiaj wspólnie z protestantami zapowiedziany został rok świętowania reformacji. W mediach katolickich rozmaite opinie. Przytoczmy krótko jedną z nich, biskupa Schneidera: Mamy już nieomylną odpowiedź na błędy Marcina Lutra – Sobór Trydencki. Nauczanie Soboru Trydenckiego o błędach Lutra, powtarzam, jest nieomylne, „ex cathedra”. A komentarze papieża w samolocie nie są „ex cathedra” (wypowiedź dla Life Site News). Franciszek docenia dary duchowe i teologiczne reformacji. Chciałbym zapytać, jakie to są dary? Największe rozdarcie Kościoła, pozbawienie milionów ludzi, może nawet miliardów, Boskiego Daru sakramentu Eucharystii i pobożności maryjnej. Rozliczne błędy przeciwko wierze i moralności. A jeszcze na dodatek Franciszek zdaje się wpisywać Lutra w poczet bohaterów wiary. Do czego to wszystko zmierza w praktyce? Czy na słowach się skończy?
https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/
      Ojciec Brian Harrison: Franciszek usuwa konserwatystów z Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

francis_cfn_purgePapież Franciszek za jednym zadziwiającym zamachem zwolnił wszystkich konserwatywnych kardynałów i biskupów z watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Na celowniku znaleźli się kardynałowie Burke, Scolla, Pell, Ouellet, Ranjith oraz wielu innych. Papież usunął wszystkich dostojników kościelnych tworzących razem z prefektem dotychczasowy skład Kongregacji, zastępując ich 27 bardziej „postępowymi” członkami. Jego Eminencja Kardynał Robert Sarah, który ostatnio naraził się na gniew Ojca Świętego, wzywając księży do sprawowania Mszy ad orientem, pozostał na czele Kongregacji, lecz jego dni są najwyraźniej policzone. Na dodatek będzie teraz otoczony nowymi, bardziej liberalnymi biskupami, którzy mają mu służyć radą i uczestniczyć w przegłosowywaniu ważnych decyzji. Jednym z nich jest arcybiskup Piero Marini, Mistrz Papieskich Ceremonii Liturgicznych za pontyfikatu Jana Pawła II. Jako młody ksiądz był uczniem i zwolennikiem zmarłego już arcybiskupa Hannibala Bugniniego, głównego architekta posoborowej reformy liturgii. Zatem nic dziwnego, że Marini jest od dawna jawnym wrogiem tradycyjnych form liturgicznych. Jemu zawdzięczamy takie liturgiczne nowinki jak obecność lektorki z obnażonymi piersiami na papieskiej Mszy Świętej w Papui Nowej Gwinei oraz wiele innych, wątpliwych przykładów „inkulturacji”. W 1995 w Sydney na pierwszej w historii Australii papieskiej mszy beatyfikacyjnej siostry Mary McKillop (obecnie świętej), w porozumieniu z zakonnicami bezhabitowymi, które przeważają w kurczącym się obecnie zgromadzeniu założonym przez siostrę Mary, Martini zastąpił Credo wymyśloną litanią ekologiczną, zaś akt pokuty – pogańskim tańcem w wykonaniu półnagiego, pomazanego farbą Aborygena, który przepędzał złe duchy przy pomocy dymiącej blaszanej puszki. Nakazał też świeckim szafarzom Eucharystii, by podczas konsekracji podnieśli cyboria z hostiami, tak jakby prawie „koncelebrowali”. Przeprowadzenie tak ogromnej czystki wśród uprawnionych do głosowania członków Kongregacji – zjawisko bezprecedensowe w historii Watykanu – oznacza w praktyce bezpardonowe odrzucenie papieskiej spuścizny papieża emeryta Benedykta XVI, która ogniskuje się wokół przywrócenia tradycji, dostojeństwa i łaciny w liturgii świętej. Czy dzisiejsza papieska czystka zwiastuje dalsze zmiany w sposobie sprawowania Mszy Świętej? Czy tradycyjny ryt rzymski, przywrócony do łask przez Benedykta XVI, nie utraci swej pozycji? Zdaje się, że możemy mieć powody do obaw. Brian Harrison **** Catholic World News: Papieskie porządki w Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.(28.10.2016) Szokującym posunięciem papieża Franciszka jest wymiana wszystkich członków Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zajmującej się zagadnieniami liturgii. Biskup Rzymu zazwyczaj mianował kilku nowych członków poszczególnych watykańskich kongregacji, zmieniając tych, którzy pełnili obowiązki przez kilka lat. Jednak 28 października 2016 Watykan ogłosił, że wyznaczonych zostało 27 nowych członków Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Jej struktura została tym samym całkowicie zmieniona, a nowe nominacje przydają jej bardziej liberalnego oraz międzynarodowego charakteru. Prawdopodobnym skutkiem tych zmian będzie ograniczenie działań kardynała Roberta Sarah, prefekta Kongregacji, który jest wiodącym orędownikiem bardziej podniosłej liturgii oraz „reformy reformy”. W skład nowej Kongregacji wejdą, między innymi, kard. Pietro Parolin, Sekretarz Stanu, kard. Beniamino Stella, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, oraz kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury. Najbardziej kontrowersyjną jest chyba nominacja abpa Piero Mariniego, znanego z częstych starć z liturgicznymi konserwatystami podczas pełnienia funkcji papieskiego mistrza ceremonii za pontyfikatu Jana Pawła II. Jedynym amerykańskim prałatem mianowanym na członka Kongregacji jest biskup Arthur Serratelli z Paterson, w stanie New Jersey, który przewodniczy komitetowi biskupów amerykańskich do spraw liturgii. Z Kongregacji usunięci zostali bardziej konserwatywni kardynałowie, tacy jak Raymond Burke, Angelo Scola, George Pell, Marc Quellet, Angelo Bagnasco oraz Malcom Ranjith.
https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2016/10/31/ojciec-brian-harrison-franciszek-usuwa-konserwatystow-z-kongregacji-ds-kultu-bozego-i-dyscypliny-sakramentow/#more-5413
  Dziękuję za tłumaczenie. Tekst stanowi przekład tekstu o. Briana Harrisona oraz notki prasowej z Catholic World News: Źródło:
http://www.cfnews.org/page88/files/22a89f85bceeed07846bd8db23a92171-647.html
    W przededniu świętowania reformacji. Pomnik Lutra w Watykanie oraz nowa definicja „letnich chrześcijan” Herezje Antypapieża Franciszka – Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy, który przedstawia zgniliznę grzechu jako coś dobrego i zgodnego z Wolą Boga, prowadzi ludzkość na wieczne potępienie i przygotowuje na panowanie Antychrysta z Księgi Apokalipsy - prezydenta USA Baracka Obamy, który ogłosi się Bogiem Jezusem a o  prawdziwym Bogu Jezusie Chrystusie Ukrzyżowanym dla naszego Zbawienia powie, że był tylko prorokiem. Podczas spotkania Franciszek w jeszcze mocniejszych słowach przestrzegł przed nawracaniem innych ludzi. Kilka tygodni po stwierdzeniu, że próby nawracania prawosławnych na katolicyzm są  „bardzo poważnym grzechem przeciwko ekumenizmowi”, papież powiedział pielgrzymom, że nie jest „prawnie dozwolonym” przekonywać [niechrześcijan] do swojej wiary. Franciszek zaproponował także nową definicję „letniości”, która według niego cechuje chrześcijan „chętnych do obrony chrześcijaństwa na Zachodzie, lecz jednocześnie negatywnie nastawionych wobec uchodźców oraz innych religii”. W przededniu świętowania reformacji. Pomnik Lutra w Watykanie oraz nowa definicja „letnich chrześcijan”
pope_francis_luther3_810_500_55_s_c125 października 2016 – W przyszłym tygodniu papież Franciszek wybiera się do szwedzkiego Lund, by tam uczestniczyć w otwarciu roku jubileuszowego upamiętniającego 500-lecie reformacji, za której symboliczny początek przyjmuje się 31 października 1517 roku, kiedy to Marcin Luter przybił swoje 95 tez na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze. 13 października do watykańskiej Auli Pawła VI na spotkanie z papieżem przybyła grupa tysiąca luteranów i katolików z Niemiec. Widok papieża przemawiającego ze sceny, na której umieszczono pomnik Lutra, mógł być szokiem dla wielu katolików, gdyż tezy Lutra zostały odrzucone, a sam Luter ekskomunikowany przez papieża Leona X w 1520 roku. Rozłam spowodowany przez niemieckiego teologa był jednym z najdotkliwszych ciosów zadanych Kościołowi w ciągu jego dwutysiącletniej historii. Podczas spotkania Franciszek w jeszcze mocniejszych słowach przestrzegł przed nawracaniem innych ludzi. Kilka tygodnia po stwierdzeniu, że próby nawracania prawosławnych na katolicyzm są  „bardzo poważnym grzechem przeciwko ekumenizmowi”, papież powiedział pielgrzymom, że nie jest „prawnie dozwolonym” przekonywać [niechrześcijan] do swojej wiary. Franciszek zaproponował także nową definicję „letniości”, która według niego cechuje chrześcijan „chętnych do obrony chrześcijaństwa na Zachodzie, lecz jednocześnie negatywnie nastawionych wobec uchodźców oraz innych religii”. Słowo „letni” ma szczególny wydźwięk dla chrześcijan ze względu na słowa Chrystusa z Apokalipsy św. Jana: „Znam twoje czyny, że nie jesteś zimny ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący ani zimny, mam cię wyrzucić z moich ust” (Ap 3, 15-16). Wersy te zwykle interpretuje się jako potępienie wybiórczego podejścia do nauki Chrystusa. Jak objaśnia Konferencja Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych: „połowiczne zaangażowanie w wiarę wzbudza obrzydzenie u Chrystusa”. Zapytany o to, co podoba mu się w Kościele Luterańskim, Franciszek odpowiedział: „Lubię dobrych luteranów, którzy naprawdę żyją swoją wiarą w Jezusa Chrystusa. Natomiast nie lubię letnich katolików i letnich luteranów”. Portal włoskiego dziennika „La Stampa” Vatican Insider cytuje papieża nazywającego „sprzecznością” postawę chrześcijan „chętnych do obrony chrześcijaństwa na Zachodzie, lecz jednocześnie negatywnie nastawionych wobec uchodźców oraz innych religii”. Powołanie się Franciszka na słowa Chrystusa w odniesieniu do osób niechętnych innym wyznaniom jest być może ostrzeżeniem dla tych, którym nie podoba się, by papież 31 października oddawał Lutrowi honory. Szwedzki profesor katolicki Clemens Cavallin w swoim eseju poświęconym obchodom w Lund wykazuje, że materiały liturgiczne modlitwy powszechnej kreślą bardzo pozytywny obraz Lutra: „jawi się w nich jako religijny bohater, który odnalazł drogę do prawdziwszej wersji katolicyzmu”. Cavallin zauważa też, że w przewodniku liturgicznym sekcja zatytułowana Dziękczynienie ma wyrazić „naszą wspólną radość za dary otrzymane oraz na nowo odkryte dzięki odnowie i impulsom reformacji. Po modlitwie dziękczynienia całe zgromadzenie łączy się w dziękczynnym śpiewie chwalącym Boże dzieło”. „Ekumeniczna podróż pozwala luteranom i katolikom wspólnie docenić przenikliwość Marcina Lutra oraz jego duchowe doświadczenie Ewangelii o Bożej sprawiedliwości, która jest także Bożym miłosierdziem” – jak czytamy w tekście. Sekcję kończy następująca modlitwa dziękczynienia: Dziękujemy Ci, Boże, za teologiczne oraz duchowe spostrzeżenia, które otrzymaliśmy na drodze reformacji. Składamy dzięki za dobre zmiany i reformy, które zapoczątkowała lub które przyszły poprzez walkę z jej wyzwaniami. Dzięki Ci, Boże, za proklamację Ewangelii, która miała miejsce w czasie reformacji i która umocniła niezliczone rzesze ludzi, by żyli wiarą w Jezusa Chrystusa. Amen.   Powyższy tekst jest tłumaczeniem artykułu, który został napisany przez Johna Henry-Westen’a i opublikowany na Life Sites News:
https://www.lifesitenews.com/news/a-statue-of-luther-in-the-vatican-and-a-new-papal-definition-of-lukewarm
Tłumaczenie nadesłane. Dziękuję.


https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2016/10/26/w-przededniu-swietowania-reformacji-pomnik-lutra-w-watykanie-oraz-nowa-definicja-letnich-chrzescijan/#more-5410
    Więcej o antykatolickim nauczaniu Antypapieża Franciszka – Fałszywego Proroka z Księgi Apokalipsy można przeczytać na: 
https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/



RZYM, 13 lipca, 2016 (LifeSiteNews) — W duchu miłości, pokory i wierności, 16 obrońców życia i rodziny prosi Papieża Franciszka, aby w sposób jasny i jednoznaczny głosił Prawdę katolickiej wiary, by zakończył doktrynalny zamęt i przywrócił klarowność. “Żyjemy w wyjątkowych czasach głębokiego kryzysu wiary w Kościele” – powiedział biskup Athanasius Schneider, biskup pomocniczy w Astanie (Kazachstan), który rozpoczyna ten filmik stworzone przez LifeSiteNews. “To żadna tajemnica. Widać to wyraźnie. Wiele osób, zwykłych wiernych, cierpi z powodu tej sytuacji i zamętu” – dodał. 30-minutowy film pt. „Plea to the Pope” (Prośba do papieża) powstała jaka odpowiedź na zamęt spowodowany kwietniową adhortacją „Amoris Laetitia”, w której znaleźć można wiele niepokojących stwierdzeń dot. małżeństwa, rozwodów, grzechu, przyjmowania Komunii Św. oraz edukacji seksualnej dzieci. Adhortacja spowodowała wysyp sprzecznych interpretacji różnych teologów, a także kardynałów i biskupów. Biskup Schneider twierdzi, że „sytuacja jest nagląca” i Ojciec Święty powinien „w sposób jasny i jednoznaczny, aby nie pozostawić miejsca do błędnych interpretacji, nauczać o rodzinie i świętości małżeństwa”. W nagraniu wzięło udział wielu obrońców życia i rodziny z całego świata, którzy zdecydowali, że już najwyższy czas, by wyrazić publicznie swoje zaniepokojenie wypływające z miłości do Kościoła, dusz i narodów. Pełna wersja:
https://www.youtube.com/watch?v=nQpJq…
Artykuł na LifeSiteNews:
https://www.lifesitenews.com/news/ple…
Tu można podpisać petycję do Ojca Świętego:
https://www.lifesitenews.com/petition…
  Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia: 17.02.2013, 19:00 – Fałszywy prorok przejmie teraz Siedzibę w Rzymie

Moja szczerze umiłowana córko, schizma w Kościele katolickim, jak przepowiedziano, zostanie teraz ukazana całemu światu, aby ją zobaczył. Odejście Mojego szczerze umiłowanego Świętego Wikariusza, Benedykta XVI, oznacza początek końca. Przez ponad dwa ostatnie lata próbuję przez ciebie, Mój wybrany proroku, przygotować Mój Kościół na ziemi do tego smutnego wydarzenia. Elity Masońskie przechwyciły władzę nad Moim Kościołem i będą narzucać najbardziej podstępne oszustwa Katolikom. Klucze Rzymu są teraz w Moich Rękach, zostały Mi przekazane przez Mojego Ojca. Będę kierował wszystkimi Moimi wyznawcami, aby Prawda została utrzymana, a Moje Święte Słowo pozostało nienaruszone. Fałszywy prorok przejmie teraz Siedzibę w Rzymie, a Moje Słowo, tak jak to było za Mojego Czasu na ziemi, będzie traktowane jako herezja. Nie popełnijcie tego błędu, ponieważ oszustwo zostanie przedstawione światu tak, jak gdyby nowa władza reprezentowała Prawdę, ty, Moja córko, będziesz strasznie cierpiała w Moje Święte Imię, tak jak prorocy, który przyszli przed tobą. Moi wyznawcy muszą zachować spokój i modlić się o zbawienie wszystkich Moich najświętszych sług, którzy będą wciągani do tej obrzydliwości. Wzywam ich do reagowania w następujący sposób: Postępujcie zgodnie z Moim Nauczaniem. Nigdy nie odstępujcie od Słowa Bożego. Pozostańcie wierni waszym świętym obowiązkom i udzielajcie Świętych Sakramentów tak, jak zostaliście przeze Mnie pouczeni. Nauczanie Kościoła katolickiego, w oparciu o jego ukształtowanie przez Mojego apostoła Piotra, pozostanie nieomylne. Teraz to się zmieni, kiedy podstawy zostaną zachwiane, przez zmiany, które mają nadejść. Wkrótce nie rozpoznacie już Mojego Kościoła i będziecie czuć się bardzo nieswojo, gdy staniecie się świadkami tego, jak Moje Święte Słowo zostało zafałszowane. Wasz Jezus   tekst oryginalny


http://paruzja.info/pl/36-oredzia/luty-2013/926-17-02-2013-19-00-falszywy-prorok-przejmie-teraz-siedzibe-w-rzymie
  Fałszywym Prorokiem z Apokalipsy Świętego Jana jest Antypapież Franciszek, który zezwala na grzech i głosi antykatolickie nauczanie np.  dopuszczenie do Komunii Świętej rozwodników żyjących w nowych związkach bez wstrzemięźliwości seksualnej, co jest trwaniem w grzechu ciężkim a tym samym zmierzaniem w stronę Piekła! Módlmy się o nawrócenie osób będących w stanie grzechu ciężkiego, niezamierzających się nawrócić i nieżałujących za grzechy!    Franciszek w liście do biskupów argentyńskich: Jedyna interpretacja „Amoris Laetitia” to dopuszczenie do Komunii rozwodników żyjących w nowych związkach

francisescrib250Nie, to nie żart. Hiszpańskojęzyczny portal katolicki infocatolica.com zamieścił list będący odpowiedzą Franciszka na wysłaną do niego przez biskupów Buenos Aires interpretację „Amoris Laetitia”, w której dopuszcza się do Komunii tzw. rozwodników żyjących w nowych związkach. Tę interpretację biskupi wcielają w swojej diecezji. Odpowiedź Franciszka jest następująca: Dobrze piszecie. Nie ma innych interpretacji. Stanie się wiele dobrego. Czyli biskupi mają rację, a wspomniani tzw. rozwodnicy pod szczególnymi warunkami zostają dopuszczeni do Komunii. Cytujemy poniżej kluczowe słowa z obu dokumentów – interpretacji (wytycznych) biskupów oraz listu Franciszka, po hiszpańsku i po polsku. Biskupi Buenos Aires piszą do Franciszka: Si se llega a reconocer que, en un caso concreto, hay limitaciones que atenúen la responsabilidad y la culpabilidad (cf. 301-302), particularmente cuando una persona considere que caería en una ulterior falta dañando a los hijos de la nueva unión, Amoris laetitia abre la posibilidad del acceso a los sacramentos de la Reconciliación y la Eucaristía (cf. notas 336 y 351). Jeśli dochodzi się do rozeznania, że w szczególnej sytuacji [i nie mowa tutaj o wstrzemięźliwości seksualnej! – przypis red.] są ograniczenia dla złagodzenia odpowiedzialności i winy (por. 301-302), szczególnie kiedy dana osoba uważa, że popadłaby w dalszą winę krzywdzenia dzieci w nowym związku, „Amoris Laetitia” otwiera możliwość przystąpienia do sakramentów pojednania i Eucharystii (por. przypisy 336 i 351). Franciszek odpowiada: El escrito es muy bueno y explicita cabalmente el capítulo VIII de Amoris laetitia. No hay otras interpretaciones. Y estoy seguro de que hará mucho bien. Que el Señor les retribuya este esfuerzo de caridad pastoral. Tekst jest bardzo dobry i dokładnie przekazuje rozdział VIII Amoris Laetitia. Nie ma innych interpretacji. I jestem pewny, że stanie się wiele dobrego. Niech Bóg odpłaci im za ich wysiłki duszpasterskiej miłości. Franciszek pisze dalej, że to właśnie jest: „przyjmowanie, towarzyszenie, rozeznawanie i integracja”.   carta_image_810_500_55_s_c1   Mamy nadzieję, że wszyscy, którzy nie widzą, wreszcie przejrzą. A ci, co przecierają oczy, niech je wreszcie przetrą na dobre. Pisaliśmy już o tych interpretacjach w dziale Amoris Laetitia, a co sam Franciszek mówił w temacie w tym poście: Franciszek otwarcie i jednoznacznie potwierdza, że zmieniła się dyscyplina sakramentów dla rozwodników żyjących w nowych związkach A zacni polscy katoliccy interpretatorzy jak zwykle próbowali Franciszka dointerpretować po swojemu, w ramach nieprzejednanej ortodoksji katolickiej. Bo jakże mogłoby by być inaczej? A co teraz powiedzą po tym liście? Czy nie dość dowodów, że nauczanie Kościoła Franciszek przedstawia (wypaczając) po swojemu? Czekamy aż ktoś dobrze znający hiszpański pokusi się o całość tłumaczenia tego listu na język polski. Sprawa jednak jest jasna nawet na podstawie prostych tłumaczeń i dostępnych fragmentów. Franciszek przyzwala na świętokradzką Komunię, nie przedstawiając prawdy katolickiej, tylko tworząc zamęt i propagując odstępstwo.   Całość listu do Franciszka zamieszczona jest po hiszpańsku tutaj: ^^^http://infocatolica.com/?t=noticia&cod=27335 Odpowiedź Franciszka: ^^^http://infocatolica.com/?t=ic&cod=27337 Po angielsku: ^^^https://www.lifesitenews.com/news/pope-no-other-interpretation-of-amoris-laetitia-than-allowing-communion-for P.S. Piszę ten PS w nocy z 10 na 11 września. Jest to dwa dni po opublikowaniu wytycznych biskupów i listów Franciszka przez portal infocatolica.com – gdy dokumenty rozeszły się już na cały świat. Podane przez mnie źródłowe linki z portalu z wytycznymi biskupów i listami zostały zmodyfikowane i teraz zamiast oryginalnych dokumentów widnieje informacja, że wytyczne muszą zostać zaakceptowane przez wszystkich biskupów, których dotyczą, oraz że są poufne i nie powinny zostać opublikowane. A także że dokumenty nie mają charakteru ostatecznego, a sprawa jest bardzo wrażliwa. Na szczęście dzięki portalowi LifeSiteNews.com zachowały się fotokopie oryginałów i angielskojęzyczne tłumaczenia: criterios_aplicacion_al_-_region_ba carta_francisco_en_respaldo_criterios basic_criteria_for_the_application_of_chapter_viii_of_amoris_laetitia__september_5__2016letter_of_pope_to_pastoral_region_of_buenos_aires__september_5__2016 W nowym tekście na stronie infocatolica.com zostaje poddana w wątpliwość także autentyczność listów Franciszka. Ja bym zapytał: Kto by je preparował i dlaczego? Czy poważny portal katolicki umieściłby listy Franciszka, nie będąc pewny ich źródeł? Sprawa dotyczy Argentyny – czy Franciszek nie widzi, co się dzieje? Może zabierze głos? Dzieje się niezła, przepraszam, chryja. Biskupi piszą wytyczne i rozsyłają do księży, a potem twierdzą, że są bardzo poufne i nie należy ich publikować. Może inni biskupi z okolicy sprzeciwili się przedstawianym w nich rozwiązaniom w duchu kard. Kasper? W to wszystko zostaje wmieszany Franciszek przez fałszywkę listu albo, jeśli listy są oryginalne, część osób próbuje to uciszyć i zakamuflować. Jaki będzie finał sprawy? Ale, drodzy biskupi, wstydzicie się nawet własnych szkiców i wytycznych duszpasterskich wysyłanych powszechnie do księży z diecezji? Kto i dlaczego miesza? Zamęt związany z interpretacją „Amoris Laetitia” postępuje. Jeśli zapytamy, kto jest winny temu, że nie wiadomo, co Franciszek chce powiedzieć w adhortacji, czy będzie to pytanie retoryczne? Jedyna odpowiedź, jak przychodzi do głowy w sprawie zamieszania, jest taka: Biskup Thomas J. Tobin: Dwuznaczność „Amoris Laetitia” jest zamysłem Ojca Świętego   P.S. 2. Wieczór 12 września. Radio Watykańskie rozwiązało dziś spór o list Franciszka. Napisałem post, który przedstawia sprawę: Radio watykańskie potwierdza autentyczność listu Franciszka do biskupów argentyńskich!


https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2016/09/09/franciszek-w-liscie-do-biskupow-argentynskich-jedyna-interpretacja-amoris-laetitia-to-dopuszczenie-do-komunii-rozwodnikow-zyjacych-w-nowych-zwiazkach/#more-4695

Mocne słowa kardynała Burke o Antypapieżu Franciszku – Fałszywym Proroku z Apokalipsy Św. Jana:

W takiej sytuacji, a historycznie to się już zdarzało, kardynałowie i biskupi mają obowiązek powiedzieć, że papież naucza błędów i wezwać Go do ich skorygowania

- Istnieje, w Tradycji Kościoła, praktyka korygowania Papieża. To jest oczywiście coś dość rzadko spotykanego – powiedział w wywiadzie dla „National Catholic Register” kard. Raymond Burke.
 Kardynał Burke oznajmił,  że kardynałowie mają prawo i obowiązek wezwać papieża do zmiany jego stanowiska, gdy jest ono antykatolickie, tak jak w tym wypadku jego zdaniem. – W takiej sytuacji, a historycznie to się już zdarzało, kardynałowie i biskupi mają obowiązek powiedzieć, że papież naucza błędów i wezwać Go do ich skorygowania – powiedział kardynał Burke.

 

 - Władza w Kościele istnieje tylko w służbie Tradycji – podkreślił kardynał Burke i przytoczył fragment Listu do Galatów: „gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” (Ga 1,8).

 Więcej o tym można przeczytać na:
http://malydziennik.pl/kiedy-papiez-bladzi-w-powaznej-kwestii-kardynalowie-musza-go-skorygowac,229.html

Kardynał Burke: jeśli papież nie skoryguje błędów Amoris laetitia, zrobią to kardynałowie

Więcej o tym można przeczytać na:
http://www.pch24.pl/kardynal-burke–jesli-papiez-nie-skoryguje-bledow-amoris-laetitia–zrobia-to-kardynalowie,47431,i.html

Franciszek z frustracją o „dubiach”: Niektórzy widzą świat wyłącznie w czarno-białych barwach

facepalm-1.png(Onepeterfive.com, 18.11.2016) Podczas ostatniego wywiadu dla katolickiego dziennika Avvenire, w przededniu konsystorza i przed zbliżającym się końcem Jubileuszu Miłosierdzia, papież odniósł się, choć w dość swobodny i może nonszalancki sposób, do zgłaszanych przez czterech kardynałów wątpliwości [a także jak podają źródła z Watykanu, jest zdenerwowany z powodu ich listu i upublicznienia go – przypis red.]. „Jubileusz? Nie miałem żadnego planu – powiedział papież w rozmowie ze Stefanią Falasca – po prostu pozwoliłem prowadzić się Duchowi Świętemu. Kościół to Ewangelia; to nie jest trakt dla idei.” „Lubię myśleć, że Wszechmocny ma słabą pamięć. Jak już przebaczy, to zapomina. Gdyż błogosławieństwem jest przebaczać. Dla mnie to wystarczy. Doświadczenie przebaczenia uczy, by odrywać chrześcijańską myśl od legalizmu, skupiając ją na Osobie Boga, który stał się miłosierdziem.” „Sądząc po pewnych reakcjach na Amoris Laetitia – stwierdził papież – niektórzy upierają się, by widzieć świat w czarno-białych barwach, podczas gdy w biegu życia potrzebne jest rozeznawanie. Jednak tego rodzaju krytyka – jeśli nie pochodzi od złego ducha – pomaga. Niektóre przejawy rygoryzmu mają swe źródło w pragnieniu ukrycia pod tym pancerzem własnego niezadowolenia. Nikt nie zaprzedaje doktryny”. Ojciec Święty nazwał również obchody 500-lecia Reformacji w Lund owocem nie Roku Miłosierdzia, ale raczej Soboru Watykańskiego II. Nawiązał też do swych ulubionych tematów: „ekumenizmu krwi” oraz prozelityzmu, który według niego jest „ciężkim grzechem” i „rakiem wewnątrz Kościoła”. Wydaje się to bardzo zdawkową odpowiedzią na tak zdecydowane wystąpienie kardynałów. Co ciekawe, uwagi Edwarda Pentina, korespondenta z Rzymu dla EWTN (amer. katolicka stacja telewizyjna – przyp. red.), którymi podzielił się w programie The World Over Live, potwierdzają nasze podejrzenia, że papież jest dość zdenerwowany z powodu listu: „…Z tego co mi wiadomo od pewnych osób z Domu Świętej Marty, papież nie jest zadowolony ani trochę, aż … kipi z gniewu, więc naprawdę nie jest zadowolony z tego wszystkiego, ale przecież miał dwa miesiące na odpowiedź, której zdecydował się nie udzielić, dlatego też kardynałowie podali sprawę do publicznej wiadomości” (na podstawie transkrypcji programu). Biorąc pod uwagę to, jak rzadko papież Franciszek wstrzymuje się od zabierania głosu, zadziwiającym jest to, że nie może udzielić odpowiedzi na pięć prostych pytań. **** Od redakcji niniejszego bloga: Dlaczego Franciszek nie chce udzielić odpowiedzi kardynałom? Można przypuszczać, że dlatego wstrzymuje się z odpowiedzią, że musiałby wprost albo zanegować swoje dotychczasowe stanowisko, sprzeczne z nauczaniem Kościoła, i wycofać się z niego, albo wprost sprzeciwić się Janowi Pawłowi II. Dlaczego jest zagniewany? Bo kardynałowie podstawili go pod ścianą, chcąc od niego ostatecznie klarownej odpowiedzi i wystawili sprawę na światło dzienne – a Franciszek dyplomatycznie unika, jak tylko może, klarowności w sprawach doktryny. Chce być postrzegany jako ten, który kontynuuje linię Jana Pawła II, kiedy jednak w rzeczywistości w jasny sposób sprzeciwia się jego nauczaniu. Czy można wybielać publiczny grzech ciężki? Czy Kościół powinien patrzeć na grzech, wybielając go, w duchu fałszywego miłosierdzia?   Dziękuję za nadesłane tłumaczenie artykułu. Oryginał
http://www.onepeterfive.com/francis-references-the-dubia-some-see-only-black-white/


https://franciszekfalszywyprorok.wordpress.com/2016/11/18/papiez-franciszek-z-frustracja-o-dubiach-niektorzy-widza-swiat-wylacznie-w-czarno-bialych-barwach/#more-5662
  Każdy kto sprzeciwi się antykatolickiemu nauczaniu Antypapieża Franciszka zezwalającego na grzech, będzie prześladowany i uznany niesłusznie za heretyka. Każdy człowiek Wierny Chrystusowi musi sprzeciwiać się antykatolickiemu nauczaniu i zezwoleniu na grzechy nawet jeśli oznacza to męczeństwo za Wiarę!

 

 TREŚĆ LISTU BISKUPA SCHNEIDERA

Proroczy głos Czterech Kardynałów świętego Kościoła rzymskokatolickiego
Kierując się “głęboką troską duszpasterską”, czterej kardynałowie Kościoła rzymskokatolickiego, Jego Eminencja Kardynał Joachim Meisner, emerytowany arcybiskup diecezji kolońskiej (Niemcy), Jego Eminencja Kardynał Carlo Caffara, emerytowany arcybiskup diecezji bolońskiej (Włochy), Jego Eminencja Kardynał Raymond Leo Burke, Patron Suwerennego Rycerskiego Zakonu Kawalerów Maltańskich oraz Jego Eminencja Kardynał Walter Brandmüller, emerytowany przewodniczący Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych, 14 listopada 2016 roku ogłosili tekst pięciu pytań nazwanych dubia (łac. “wątpliwości”), który uprzednio, 19 września 2016, wraz z dołączonym doń listem, wysłali oni do Ojca Świętego oraz do Kardynała Gerharda Müllera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Kardynałowie poprosili papieża Franciszka, aby zapobiegł “wielkiej dezorientacji i wielkiemu zamętowi”, które związane są z interpretacją i praktycznym zastosowaniem adhortacji apostolskiej Amoris Laetitia, szczególnie jej rozdziału VIII oraz jej ustępów dotyczących zarówno dopuszczenia osób rozwiedzionych, które wstąpiły w nowy związek cywilny, do przyjmowania sakramentów, jak i nauczania moralnego Kościoła.
W swoim oświadczeniu zatytułowanym “W poszukiwaniu jasności: apel o rozwiązanie węzłów w Amoris Laetitia”, Kardynałowie piszą, że dla “wielu – biskupów, kapłanów, wiernych – ustępy te sugerują lub wręcz wyraźnie głoszą zmianę w dyscyplinie Kościoła odnośnie do osób rozwiedzionych i żyjących w nowym związku”. Wyrażając to, kardynałowie stwierdzili jedynie fakty z życia kościoła. Fakty te przejawiają się w praktyce duszpasterskiej niektórych diecezji oraz w publicznych oświadczeniach niektórych biskupów i kardynałów, którzy potwierdzają, że w niektórych przypadkach katolicy, którzy rozwiedli się i wstąpili w nowy związek, mogą być dopuszczeni do Komunii Świętej, mimo że wciąż korzystają z przywilejów, które według Bożego prawa zarezerwowane są dla osób związanych ważnym węzłem małżeńskim.
Publikując swój apel o jasność w sprawie, która jednocześnie dotyka prawdy i świętości trzech sakramentów: małżeństwa, pokuty i Eucharystii, Czterej Kardynałowie wypełnili jedynie swój podstawowy obowiązek jako biskupi i kardynałowie, polegający na podejmowaniu aktywnych wysiłków na rzecz pieczołowitego strzeżenia oraz wiernej interpretacji objawienia przekazanego przez apostołów. To Sobór Watykański II z mocą przypomniał wszystkim członkom kolegium biskupów – prawowitych następców apostołów -ich zobowiązanie “na mocy ustanowienia i nakazu Chrystusowego do takiej troski o cały Kościół, która choć nie jest sprawowana przez akt jurysdykcji, przyczynia się jednak walnie do pożytku Kościoła powszechnego. Wszyscy bowiem biskupi mają obowiązek umacniać i strzec jedności wiary i wspólnej dyscypliny całego Kościoła” (Lumen gentium, 23; por. również Christus Dominus, 5-6).
Kierując publiczny apel do Papieża, biskupi i kardynałowie powinni być przynagleni szczerym uczuciem kolegialnym wobec Następcy św. Piotra i Wikariusza Chrystusowego na ziemi, w myśl nauczania Soboru Watykańskiego II (por. Lumen gentium, 22); czyniąc to, wypełniają “powinność wobec prymasowskiej posługi” Papieża (por. Dyrektorium o pasterskiej posłudze Biskupów, 13).
Cały Kościół w naszych czasach musi uświadomić sobie, że Duch Święty nie na próżno natchnął św. Pawła do opisania w Liście do Galatów incydentu udzielenia przez niego publicznego napomnienia św. Piotrowi. Należy ufać, że papież Franciszek przyjmie ten publiczny apel Czterech Kardynałów za przykładem apostoła Piotra, kiedy św. Paweł poprawił go w braterski sposób ze względu na dobro całego Kościoła. Niech słowa wielkiego Doktora Kościoła, św. Tomasza z Akwinu, oświecą i pokrzepią każdego z nas: „Kiedy zaistniałoby niebezpieczeństwo dla wiary, poddani byliby zobowiązani do karcenia swoich dostojników kościelnych nawet publicznie. Stąd Paweł, który był poddany Piotrowi, ze względu na niebezpieczeństwo skandalu w sprawie wiary upomniał go publicznie. Augustyn komentuje to: „Piotr sam dał przykład przełożonym, by nie oburzali się na bycie poprawianymi przez swoich poddanych, gdy zdarzy się zejść im z właściwej drogi „(Summa Theol, II-II, 33, 4c).
Papież Franciszek często wzywa do szczerego i odważnego dialogu między wszystkimi członkami Kościoła w sprawach dotyczących duchowego dobra dusz. W adhortacji apostolskiej Amoris laetitia, Papież mówi o potrzebie “dalszego, otwartego pogłębienia niektórych zagadnień doktrynalnych, moralnych, duchowych i duszpasterskich. Refleksja pasterzy i teologów, jeśli jest wierna Kościołowi, związana z rzeczywistością i twórcza, pomoże nam osiągnąć większą jasność” (nr 2). Ponadto, relacje na wszelkich szczeblach w Kościele muszą być wolne od klimatu strachu i zastraszenia, o co prosił papież Franciszek w swoich licznych wypowiedziach. W świetle tych wypowiedzi papieża Franciszka oraz w świetle promowanej przez Sobór Watykański II zasady dialogu i akceptacji uprawnionej wielorakości opinii, wielkim zdumieniem napawają niezwykle gwałtowne i nietolerancyjne reakcje niektórych biskupów i kardynałów na spokojny i rozważny apel Czterech Kardynałów. Wśród tych nietolerancyjnych reakcji można było znaleźć stwierdzenia, że Czterej Kardynałowie są np. bezmyślni, naiwni, schizmatyccy, heretyccy, a nawet, że można ich porównać do ariańskich heretyków.
Takie apodyktyczne, niemiłosierne osądy zdradzają nie tylko nietolerancyjność, odmowę dialogu oraz irracjonalną wściekłość, lecz obnażają także kapitulację przed niemożnością głoszenia prawdy, kapitulację przed relatywizmem w doktrynie i praktyce, w wierze i życiu. Powyżej wspomniane, klerykalne reakcje przeciwko proroczemu głosowi Czterech Kardynałów bezsilnie defilują przed obliczem prawdy. Taka gwałtowna reakcja ma tylko jeden cel: uciszyć głos prawdy, która niepokoi i irytuje pozornie spokojną, mglistą niejednoznaczność tych klerykalnych krytyków.
Negatywne reakcje na publiczne oświadczenie Czterech Kardynałów przypominają ogólny zamęt doktrynalny kryzysu ariańskiego w czwartym wieku. W sytuacji doktrynalnego zamętu naszych czasów przydatne dla wszystkich będzie zacytowanie niektórych stwierdzeń św. Hilarego z Poitiers, “Atanazego Zachodu”.
“Wy [biskupi Galii] którzy wraz ze mną wciąż pozostajecie wierni w Chrystusie, nie ustąpiliście przed groźbą wybuchu herezji, a teraz, w obliczu tego wybuchu, pokonaliście całą jego gwałtowność. Tak, bracia, zwyciężyliście, ku ogromnej radości tych, którzy dzielą waszą wiarę, a wasza niesłabnąca stałość przyniosła wam podwójną chwałę, albowiem zachowaliście czyste sumienie i daliście autorytatywny przykład” (Hil., De Syn., 3).
“Wasza [biskupów Galii] niezwyciężona wiara w sposób zaszczytny wyróżnia się świadomością swej wartości, a odrzucając przebiegłe, mętne i wątpliwe działania, bezpiecznie spoczywa w Chrystusie i dalej głosi swoją wolność. Albowiem skoro wszyscy odczuwamy głęboki i silny ból z powodu działań osób nikczemnych przeciw Bogu, tylko w naszym wnętrzu możemy znaleźć komunię Chrystusie od momentu, w którym Kościół zaczął być nękany takimi zajściami jak wygnanie biskupów, usuwanie z urzędu kapłanów, zastraszanie ludzi, wygrażanie wierze oraz definiowanie znaczenia doktryny Chrystusowej według ludzkiej woli i władzy. Wasza niezachwiana wiara nie udaje, że jest nieświadoma tych faktów ani nie twierdzi, że może je tolerować, rozumiejąc, że poprzez akt obłudnej zgody zaprowadziłaby samą siebie pod sąd sumienia” (Hil. De Syn., 4).
“Mówiłem to, w co sam wierzę, świadomy, że taka była powinność mojej żołnierskiej posługi wobec Kościoła, aby w zgodzie z nauczaniem Ewangelii przekazać wam w tych listach głos urzędu, który sprawuję w Chrystusie. Do was należy dyskutować, podejmować starania i działać tak, abyście zachowali nienaruszalną wierność, w której trwacie i abyście dalej utrzymywali to, co teraz utrzymujecie” (Hil. De Syn., 92).
Poniższe słowa św. Bazylego Wielkiego można pod pewnymi względami odnieść do sytuacji tych, którzy w naszych czasach proszą o jasność doktrynalną, włączając w to naszych Czterech Kardynałów: “Zarzutem, który w sposób pewny pociąga dziś za sobą poważne kary, jest staranne zachowywanie tradycji Ojców. Nie jesteśmy atakowani z powodu bogactwa ani chwały, ani żadnych doczesnych korzyści. Stoimy na arenie, by walczyć za nasze wspólne dziedzictwo, za skarb zdrowej wiary, odziedziczonej po Ojcach. Smućcie się z nami, wy wszyscy, którzy kochacie braci, z powodu zamykania ust naszym ludziom prawdziwej religii i z powodu otwierania bezczelnych i bluźnierczych ust przez tych wszystkich, którzy wypowiadają słowa nieprawości przeciwko Bogu. Filary i podstawy prawdy rozsypane są na pokładzie [łodzi Chrystusowej]. My, przeoczeni dzięki własnej niepozorności, zostaliśmy pozbawieni naszego prawa do swobodnej wypowiedzi” (Ep. 243, 2.4).
Dzisiaj ci biskupi i kardynałowie, którzy proszą o jasność i którzy próbują wypełniać swój obowiązek pieczołowitego strzeżenia i wiernego interpretowania przekazanego im Objawienia Bożego dotyczącego sakramentów małżeństwa i Eucharystii, nie są już skazywani na wygnanie, co miało miejsce w przypadku biskupów nicejskich podczas kryzysu ariańskiego. Dzisiaj, jak pisał w 1973 biskup Ratyzbony, Rudolf Graber, wygnanie biskupów zostało zastąpione przez strategie uciszania ich i przez kampanie oszczerstw (por. Athanasius und die Kirche unserer Zeit, Abensberg 1973, str. 23)
Innym obrońcą wiary katolickiej podczas kryzysu ariańskiego był św. Grzegorz z Nazjanzu. Jest on autorem następującego, uderzającego opisu zachowania większości pasterzy Kościoła tamtych czasów. Ten głos wielkiego Doktora Kościoła powinien być pożytecznym ostrzeżeniem dla biskupów wszystkich czasów: “Z pewnością biskupi postępowali nierozumnie, gdyż – z wyjątkiem bardzo niewielu, którzy albo zostali przeoczeni z powodu własnej niepozorności, albo oparli się dzięki rozumowi swej cnoty i którzy ocaleli, aby stać się ziarnem i korzeniem kiełkującego i odradzającego się Izraela dzięki wpływowi Ducha – wszyscy grali na zwłokę, różniąc się między sobą tylko w tym, że jedni ulegali wcześniej, inni później, niektórzy byli mistrzami i przywódcami w bezbożności, a inni włączyli się w walkę w drugim szeregu, pokonani przez strach, interes, pochlebstwo, lub – co było najbardziej wybaczalne – przez własną ignorancję” (Orat. 21, 24).
Gdy papież Liberiusz w 357 roku podpisał jedną z tzw. formuł z Sirmium, w których z premedytacją odrzucił dogmatycznie zdefiniowane wyrażenie “homo-ousios” i ekskomunikował św. Atanazego, aby zachować pokój i harmonię z ariańskimi i półariańskimi biskupami Wschodu, wierni katolicy i niektórzy, nieliczni biskupi, szczególnie św. Hilary z Poitiers, byli głęboko zszokowani. Św. Hilary przekazał list, który papież Liberiusz napisał do biskupów Wschodu, obwieszczając przyjęcie formuły z Sirmium i ekskomunikę św. Atanazego. W swoim głębokim bólu i konsternacji, św. Hilary, w pewnego rodzaju desperacji, dodał do listu następujące zdanie: “Anathema tibi a me dictum, praevaricator Liberi” (Mówię ci anathema, kłamco Liberiuszu), por. Denzinger-Schönmetzer, n. 141. Papież Liberiusz chciał spokoju i harmonii za wszelką cenę, nawet kosztem Bożej prawdy. W swoim liście do heterodoksyjnych biskupów łacińskich Ursacego, Valencego i Germiniusa, w którym informował ich o wyżej wspomnianych decyzjach, Liberiusz napisał, że przedkłada pokój i harmonię nad męczeństwo (por. Denzinger-Schönmetzer, n. 142). Zachowanie papieża Liberiusza jakże dramatycznie kontrastowało z poniższym twierdzeniem św. Hilarego z Poitiers: “Nie zaprowadzamy pokoju kosztem prawdy, czyniąc ustępstwa, by zyskać reputację tolerancji. Zaprowadzamy pokój podejmując słuszną walkę zgodnie z zasadami Ducha Świętego. Istnieje niebezpieczeństwo tajnego sprzymierzania się z niewiarą pod piękną nazwą pokoju” (Hil. Ad Const. 2, 6, 2).
Bł. John Henry Newman skomentował te niezwykłe, smutne fakty, za pomocą poniższego, mądrego i wyważonego stwierdzenia: “Choć jest to fakt historyczny, nie jest czymś doktrynalnie fałszywym, że papież, jako prywatny nauczyciel, a tym bardziej biskupi, gdy nie nauczają formalnie, mogą błądzić, tak jak błądzili w czwartym stuleciu. Papież Liberiusz mógł podpisać formułę euzebiańską w Sirmium, a liczni biskupi mogli ją podpisać w Arminium lub gdziekolwiek indziej, lecz mimo tego błędu mogli oni pozostać nieomylni w swoich decyzjach ogłaszanych ex cathedra”. (The Arians of the Fourth Century, Londyn, 1876 r., str. 465).
Czterej Kardynałowie ze swoim proroczym głosem, domagającym się doktrynalnej i duszpasterskiej jasności, wielce zasłużyli się dla własnego sumienia, dla historii i dla niezliczonych, prostych wiernych katolików naszych czasów, spychanych na kościelne peryferia z powodu ich wierności wobec nauczaniu Chrystusa o nierozerwalności małżeństwa. Lecz, przede wszystkim, Czterej Kardynałowie mają wielką zasługę w oczach Chrystusa. Dzięki ich odważnej wypowiedzi, ich imiona będą jasno lśnić na Sądzie Ostatecznym, albowiem usłuchali głosu sumienia, pamiętając o słowach św. Pawła: “Nie możemy niczego dokonać przeciwko prawdzie, lecz [wszystko] dla prawdy” (2 Kor 13,8). Wyżej wspomniani, głównie klerykalni krytycy Czterech Kardynałów na Sądzie Ostatecznym niewątpliwie nie znajdą łatwego wytłumaczenia swoich gwałtownych ataków na tak sprawiedliwy, godny i chwalebny akt owych czterech członków Świętego Kolegium Kardynalskiego.
Poniższe słowa, napisane z natchnienia Ducha Świętego, zachowują swą szczególną proroczą wartość w obliczu szerzącego się dziś doktrynalnego i praktycznego zamętu w kwestii sakramentu małżeństwa: “Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2 Tm 4,3-5).
Niech wszyscy, którzy w dzisiejszych czasach wciąż poważnie traktują swoje przyrzeczenia chrzcielne oraz swoją kapłańską i biskupią przysięgę, otrzymają siłę i łaskę od Boga, aby wspólnie ze św. Hilarym powtarzać słowa: “Na zawsze mogę pozostać na wygnaniu, jeśli tylko prawda będzie głoszona na nowo!” (De syn., 78). Tej siły i łaski życzymy z całego serca naszym Czterem Kardynałom oraz tym, którzy ich krytykują.
23 listopada 2016 r.
Bp Athanasius Schneider, biskup pomocniczy Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie


https://gloria.tv/article/ei189v32CtMk61XTecdLuSrMC

 

Podobne:


http://www.pch24.pl/polski-biskup-wspiera-kardynalow–ktorzy-napisali-glosny-list-do-papieza,47554,i.html

 

Fatalne skutki głoszonej przez Antypapieża Franciszka antykatolickiej nauki: W Malcie biskupi opierając się o adhortację Franciszka ogłosili możliwość przystępowania pod pewnymi warunkami do Komunii Świętej osób rozwiedzionych żyjących w związkach niesakramentalnych bez wstrzemięźliwości seksualnej – jest to wielka zniewaga dla Boga, zezwolenie na grzech cudzołóstwa a także przyzwolenie na świętokradzkie przyjmowanie Komunii Świętej! Nikt nie ma prawa zmieniać  Dekalogu i stawiać się ponad Boga! Antypapież Franciszek głosi herezję, trwa w grzechu ciężkim przeciwko pierwszemu przykazaniu zmieniając Dekalog, zezwalając na popełnianie grzechów i usprawiedliwiając je wbrew woli Boga! Sprzeciwia się Bogu zezwalając na grzech i prowadząc słuchających go ludzi na wieczne potępienie. Nie dajmy się zwieść i pamiętajmy o słowach pierwszego papieża Św. Piotra, który powiedział, że trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. Więcej o tym można przeczytać na:
http://wiadomosci.wp.pl/malta-komunia-dla-rozwiedzionych-6080013235061377a

ważne

 
http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/prawdziwy-efekt-franciszka-czy-dojdzie-do-roz%c5%82amu-w-ko%c5%9bciele/ar-AAnKRQU?li=BBr5MK7&ocid=DELLDHP


http://www.pch24.pl/bp-schneider–katolicy-nie-sa-wezwani-do-slepego-posluszenstwa–kosciol-to-nie-dyktatura,49648,i.html


http://wolna-polska.pl/wiadomosci/bp-schneider-masoneria-narzedziem-szatana-dazacym-zniszczenia-kosciola-2017-01


http://www.fronda.pl/a/bp-athanasius-schneider-do-kosciola-wdziera-sie-nowe-poganstwo-1,85721.html

 











Możliwe, że Wielkie Ostrzeżenie rozpocznie  się   w  Wielki Czwartek 2017 lub niedługo.
Przekazuje: Wanda Stańska-Prószyńska 8. 09. 2013r. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus Warszawa, 18 grudnia 2008r. APOKALIPSA, która boleśnie dotknie ludność NIEMIEC. Na podstawie przekazu Matki Bożej Maryi, w „Orędziu” fatimskim, w którym poleciła siostrze Łucji, ogłoszenie treści tej „Przepowiedni” na cały świat.
”… Ma być od Wielkiego Czwartku przez 3 dni widoczny „Świetlisty Krzyż” będący ostrzeżeniem i wzywający ludzkość do wiary w Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego. Jeżeli ludzkość odmówi wiary w istnienie Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego i czynić będą zło, aby przypodobać się diabłu, który do czynienia zła ich zachęca i nie zechcą powrócić do wiary w Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego, to dotkną ich „Kary” przekazane w „Orędziach” fatimskich, przez Maryję, Matkę Boga. …”

Z DZIENNICZKA ŚW. FAUSTYNY KOWALSKIEJ Zeszyt pierwszy: 83. PAN JEZUS JEST KRÓLEM MIŁOSIERDZIA Napisz to: nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia.Nim nadejdzie dzien. sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki. Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak Krzyża na niebie, a z otworów gdzie były ręce i nogi  przebite Zbawiciela, będą wychodziły wielkie światła, które jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym. (Dz 83)

 

Z Objawień z Garabandal i z Orędzi Marii Bożego Miłosierdzia:

Wielkie Ostrzeżenie – obiecany akt wielkiego Miłosierdzia Bożego o którym jest mowa w Dzienniczku Św. Faustyny. Niedługo w mediach będą mówić o zblżających się kometach, to będzie ostatni czas przed ostrzeżeniem by żałować za grzechy, nawrócić się, pójść do Spowiedzi Świętej i mieć mocne postanowienie poprawy żeby nie trafić do piekła. Po eksplozji zderzenia się dwóch komet, ukarze się Świetlisty Krzyż na czerwonym niebie. Wtedy należy być w domach z zasłoniętymi oknami, żałować za grzechy, pokutować i modlić się.  Zatrzyma się jakby czas i każdy człowiek spotka się na „Małym Sądzie Bożym” z Chrystusem. Spojrzy na swoją duszę i zobaczy swoje złe uczynki jak i (uwaga!!) dobre, których nie uczynił a mógł! Spotkanie z Sędzią Sprawiedliwym, czyli Jezusem Chrystusem będzie miało na celu uratowanie nas. Wielu uwierzy w Boga, wielu postanowi poprawić swoje życie. Wielu odnajdzie sens życia, rzeczy materialne przestaną się liczyć bo będziemy już pewni że istnieje inny wymiar, życie po śmierci. Będą też tacy którzy Ostrzeżenia nie przeżyją, bo prawda gdy zobaczą że zasłużyli na piekło spowoduje np. zawał serca i trafią do piekłą na zawsze. Będą też tacy, którzy pozostaną po stronie zła. Z pewnością nauka oraz media, które są pod władaniem księcia tego świata – szatana będą próbowały jakoś wyjaśnić to zjawisko, np. jako zbiorową, globalną halucynację. Potem wielu pozostanie w budynkach przez kilka dni i będą musieli radzić sobie z powodu braku zaopatrzenia. Dlatego musicie się przygotować. Trzeba więc już teraz robić zapasy jedzenia na 10 dni i mieć tabletki do oczyszczenia wody do picia. Ostrzeżenie oczyści dzieci Boże przygotowując je na Powtórne Przyjście Pana Jezusa zstępującego z Nieba na oczach ludzi. Bóg okaże Miłosierdzie każdemu, kto uzna czarny stan swojej duszy, kiedy zobaczy swoje grzechy podczas Ostrzeżenia. Ostrzeżenie jest Cudem, na który pozwolił Mój Ojciec, aby sprawić, żeby jak najwięcej Jego dzieci mogło wejść do Nowego Królestwa Bożego. Ze względu na apostazję i błędy doktrynalne rozpowszechniane przez zwiedzionych wyświęconych sług w ciągu ostatnich czterdziestu lat, jest to jedyny sposób, aby szybko zjednoczyć ludzkość.

 

Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia

23.05.2011, 14:30 - Podczas Ostrzeżenia otworzy się niebo

Moja szczerze umiłowana córko, cierpisz udrękę, jaką znoszę ze względu na grzechy człowieka. Tak Ja ją odczuwam. Dostrzegasz teraz tylko maleńki ułamek Mojego cierpienia, z którym mierzę się w każdej minucie waszego dnia. Nie ma się czego lękać, Moja córko, w związku z Ostrzeżeniem. Ostrzeżenie będzie wydarzeniem dramatycznym Zaszokuje wielu ludzi na świecie, bo będzie to wydarzenie dramatyczne, gdy niebo się otworzy, a Płomienie Miłosierdzia wystrzelą na cały świat. Bo wielu ludzie nie zrozumie, co się będzie działo. Będą tak wstrząśnięci, że błędnie pomyślą, iż są świadkami końca świata. Powiedz im, aby się radowali, gdy staną się świadkami Mojej Chwały, bo będzie to, jeśli się będzie do tego odpowiednio przygotowanym, najbardziej spektakularny przykład Mojego Miłosierdzia od dnia Mojego Ukrzyżowania. To będzie, Moje dzieci, wasza zbawcza Łaska i uchroni tych, którzy w przeciwnym razie zostaliby potępieni, przed wejściem w głębiny piekła. Wszystkie Moje dzieci, wszędzie, muszą ostrzec zagubione dusze, czego należy oczekiwać. Nakłońcie je, by szukały pojednania, wyznając teraz swoje grzechy. Ważne jest, by tak wielu ludzi, jak to możliwie, było przed tym w stanie Łaski, ponieważ z powodu szoku mogą nie przeżyć tego wydarzenia. Znacznie lepiej jest doświadczyć wcześniej tego spektakularnego Boskiego wydarzenia, niż być nieprzygotowanym w Dniu Ostatecznym – Dniu Sądu. Bądźcie silni, wy wszyscy. Radujcie się, jeśli jesteście pobożnymi wyznawcami, bo zostanie wam ukazany przebłysk Mojej Boskiej Obecności, czego wasi przodkowie nigdy nie widzieli podczas swojego życia. Módlcie się za resztę Moich dzieci. Mówcie im prawdę teraz, dopóki możecie. Ignorujcie ich pogardę, bo jeśli podejmą teraz działanie, modląc się o przebaczenie swoich grzechów, podziękują wam po tym, jak dokona się ten Wielki Cud. Idźcie teraz w pokoju. Nie lękajcie się. Módlcie się po prostu za te dusze bez wiary, aby nie umarły w grzechu śmiertelnym. Wasz Boski Zbawiciel Jezus Chrystus


http://paruzja.info/2011.05.23_14-30.php

OJCIEC BONAWENTURA MEYER „OSTRZEŻENIE Z ZAŚWIATÓW”. Pierwsza część „Ostrzeżenia z Nieba” – Upomnienie z Zaświatów – Dla Kościoła Współczesnego. <> WYPOWIEDZI DEMONÓW PORZEZ OPĘTANĄ KOBIETĘ PRZY ODPRAWIANYM EGZORCYZMIE, DEMONY; Akabor, Allida, Judasz Iskariot, Veroba i Belzebub. 14 sierpnia 1975 r. (…) PIEKŁO JEST STRASZNE! A.: Muszę jeszcze wrócić. E.: Mów prawdę i tylko prawdę w Imieniu Przenajświętszej Trójcy, N.M.P. Niepokalanego Poczęcia… A.: Tak, w Jej Imieniu i w Imieniu Tronów, skąd pochodzę, muszę jeszcze mówić, muszę mówić. E.: Mów prawdę i tylko prawdę, ty nie możesz kłamać! W Imię…! A.: Jestem z Chóru Tronów. Ja Akabor muszę powiedzieć (dycha wzburzony i krzyczy strasznym głosem) jak straszne jest piekło! Jest ono straszniejsze aniżeli ktokolwiek przypuszcza! Sprawiedliwość Boża jest straszna! Straszliwa jest sprawiedliwość Boża! (Krzyczy i wyje). E.: Mów dalej prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy, N.M.P. Niepokalanego Poczęcia, co ci Bóg nakazuje! A.: Piekło jest o wiele straszniejsze, aniżeli wy w swej lekkomyślności myślicie. Sprawiedliwość… naturalnie istnieje miłosierdzie… ale potrzeba do tego wiele, potrzeba wiele ufności, potrzeba wiele modlitwy, potrzeba spowiedzi, potrzeba wszystkiego według starego stylu (przed-soborowego) (…) MŁODZIEŻ W NIEBEZPIECZEŃSTWIE A: Tego nie mówię chętnie — wszystko mówię niechętnie… Także młodzież… młodzież jest oszukana. Myśli ona, że może z paroma… E: Mów w Imieniu Tronów prawdę, nie wolno ci kłamać! A: …miłosiernymi uczynkami dojść także do nieba, ale tego nie może, nie, nigdy! E: Mów nadal prawdę w Imieniu Tronów, pełną prawdę w Imię… A: Oni muszą — jak mnie to bardzo boli — muszę to powiedzieć… E. Mów dalej prawdę w Imię Najświętszej Trójcy…! Musisz to powiedzieć w Imię…! SPOWIEDŹ I KOMUNIA ŚW. A.: …muszą przyjmować Sakramenty, godnie przyjmować… Prawdziwa spowiedź, a nie tylko brać udział w nabożeństwach pokutnych i Komunię Świętą Przy tym muszą kapłani trzykrotnie odmawiać: “Panie nie jestem godzien…, nie tylko raz. Komunię św. do ust muszą przyjmować, a nie na rękę. E.: Mów tylko prawdę w Imieniu Najdroższej Krwi, Krzyża św. Niepokalanego Poczęcia z Lourdes, Królowej Różańca św. z Fatimy…! A.: Naradzaliśmy się tam w dole długo (wskazuje palcem w dół) aż doprowadziliśmy do Komunii na rękę. Komunia na rękę… Komunia na rękę jest bardzo dobra dla nas w piekle — wierzcie mi… E.: …Rozkazujemy ci w Imię… powiedzieć, co ci tylko Niebo rozkazuje! Mów tylko prawdę i całą prawdę. Ty nie śmiesz kłamać! A.: Ona (N.M.P.) wskazuje palcem w Górę chce abym powiedział… E.: Mów prawdę w Imię… A.: Ona (N.M.P.) chce abym powiedział, gdyby Ona, ta wysoka Pani jeszcze żyła tu na ziemi to przyjmowałaby Komunię św. do ust, ale klęcząc i skłoniła by się głęboko i to tak (pokazuje jakby się skłoniła). E.: W Imieniu Matki Bożej… i Tronów, z polecenia Tronów mów prawdę! A.: Muszę powiedzieć, że Komunię na rękę, właściwie nie wolno przyjmować; (…) CZEŚĆ MATKI BOŻEJ A.: Młodzież musi więcej uczęszczać do miejsc pielgrzymkowych. Musi ona więcej się zwracać do Matki Bożej, nie wolno im Jej skreślać z ich życia. Oni muszą…Matkę Bożą uznać, a nie żyć według ducha “odnowicieli” (posoborowych). Nie mogą oni (młodzi) od nich nic przyjmować. (Strasznie krzyczy). To są wilki. Tych już znamy! Tych już mamy! (w szponach). E.: Mów nadal prawdę w Imię…! A.: Młodzież myśli teraz, że jeżeli spełni parę miłosiernych uczynków i zbrata się między sobą, co czyni, to wystarczy, aby się zbawić. To jednak nie wystarcza. Bardzo łatwo to przychodzi sympatyzować, bratać się między sobą, ale przez to jeszcze nic nie zostało dokonane. Muszą oni znowu stać się ofiarnymi, muszą się wyrzekać (powściągać), muszą się modlić. Muszą przystępować do Świętych Sakramentów; —przynajmniej, co cztery tygodnie przyjąć Sakrament. Ważne są jednakowoż modlitwa i cierpienie. Przede wszystkim muszę także i to powiedzieć… E.: Mów nadal całą prawdę w Imię… co nakazuje ci Matka Boża! NAŚLADOWANIE CHRYSTUSA A.:…Przede wszystkim potrzeba dzisiejszemu światu, nawet katolickiemu światu — wyrzeczenia się, całkowitego wyrzeczenia się (powściągliwości), trzeba cierpieć zastępczo — wynagradzające za innych… To zostało zapomniane, że wszyscy stanowicie Mistyczne Ciało Chrystusa i że wszyscy powinniście cierpieć, wynagradzać jeden za drugiego. (…) SENS CIERPIENIA E.: Mów nadal w Imieniu Matki Bożej, to co musisz powiedzieć z Jej polecenia! A.: To musi trwać dalej (współodkupienie, współzbawienie). Trzeba cierpieć jeden za drugiego i ofiarować cierpienie w Imię Krzyża Chrystusowego i Męki Chrystusowej, w zjednoczeniu z tymi cierpieniami. I w zjednoczeniu z cierpieniami Matki Bożej trzeba cierpieć, być złączonym z Jej wyrzeczeniami życia, swoje cierpienie łączyć z tymi strasznymi cierpieniami Chrystusa na krzyżu, z cierpieniami na Górze Oliwnej. Były one straszniejsze aniżeli ludzie myślą. Chrystus cierpiał w Ogrodzie Oliwnym nie tylko jak wy może myślicie. Był On zmiażdżony Bożą Sprawiedliwością, jak by On sam był największym grzesznikiem i musiał sam iść do piekła. Musiał On cierpieć za was ludzi, ponieważ inaczej nie zostalibyście odkupieni. Musiał przeżyć najstraszniejsze cierpienia i myślał nawet (jak człowiek) że pójdzie do piekła! Cierpienia Jego były tak wielkie, że poczuł się całkowicie zgubiony i opuszczony przez Ojca. Został On tak zmiażdżony jakby był także największym grzesznikiem. To musiał On uczynić za was, a wy musicie Go naśladować. Te cierpienia mają największą wartość, te cierpienia, te ciemności, to straszne opuszczenie, kiedy się myśli, że wszystko stracone i trzeba sobie odebrać życie. Ja bym powiedział, że nie… (Oddycha z trudem). E.: Mów dalej prawdę w Imię… na polecenie Tronów… A.: Właśnie to cierpienie, w którym komuś się zdaje, że wszystko stracone, kiedy się czuje, że zostało się przez Boga opuszczonym i myśli się, że jest to ostatni krzyk, że czuje się ostatnim z ludzi… właśnie wtedy wyciąga Bóg swą pomocną rękę. Te cierpienia, te straszne cierpienia, te ciemne cierpienia są jednym z tych najwartościowszych (krzyczy i wyje strasznie), jakie istnieją. O tym jednak młodzież nie wie. Większość o tym nie wie i to jest nasz triumf. POWOŁANIE DO CIERPIENIA E.: Mów nadal prawdę w Imię…! A.: Wielu, a nawet większość odbiera sobie wtedy życie, kiedy myślą, że zostali opuszczeni przez Boga i są ostatnimi z ludzi, gdy jest już tak ciemno. Bóg jest jednak blisko nich, ale oni Go już nie odczuwają. Bóg jest jeszcze i wtedy, tylko tak, jak gdyby Go nie było. W tym momencie nie odczuwają Go przy sobie naprawdę. A pomimo to muszą naśladować w cierpieniach Chrystusa w głównej mierze ci, których On powołał do wielu cierpień. Jest wielu takich, którzy myślą wtedy, że są oni może nawet nienormalni. Jest to jednak nasz wybieg. (…)

OJCIEC BONAWENTURA MEYER

„OSTRZEŻENIE Z ZAŚWIATÓW”

Słowo wstępne – Przedmowa
18 kwietnia 1977 r. przekazał mi duszpasterz książkę pod tytułem.: “Ostrzeżenie z Zaświatów”. Są tam wypowiedzi czterdziestoletniej dziś (1977 r.) matki czworga dzieci, opętanej od 15 roku życia, gospodyni domu. Egzorcyści, którzy ją egzorcyzmowali, (a było kilku takich kapłanów), otrzymali z Góry nakaz, polecenie spisywania wypowiedzi demonów. Dla dobra sprawy i aby nie wywołać generalnego ataku prasy, radia i telewizji — dla uniknięcia szkód duszpasterskich pierwsze wydanie nie podało nazwiska i imienia tej opętanej osoby. 25 kwietnia 1977 r. mogłem — na zrządzenie Opatrzności — odwiedzić opętaną i być obecnym przy egzorcyzmie prałata profesora doktora Jerzego Siegmunda z Fuldy. Jako docent wykształcił on wiele generacji kapłanów i jako teolog, a także, jako filozof i biolog wydał wiele dzieł naukowych, tak, że światowej sławy fizyk i chrześcijanin żyjący Ewangelistą Jordan Pascal nazwał profesora Siegmunda najwybitniejszym filozofem i teologiem obecnego czasu. Do wydanej książki dołączyłem na skutek tego przedmowę podpisaną moim nazwiskiem, jako następstwo rozprawy Prof. Siegmunda i jego posłowie. Wydanie to rozesłałem wszystkim 80 biskupom posługującym się językiem niemieckim. Prof. Siegmund nie wyraził swej opinii odnośnie wypowiedzi demonów — jak się wyraża w posłowiu. Przekonał się jednak i stwierdził, w wypadku tej opętanej, nie chodzi o histeryczkę, ani o jakąś psychopatkę, czy umysłowo chorą, co stwierdzone zostało przez lekarzy specjalistów. Jej objawy opętania, jak to mogłem sam zaobserwować, sprawiają wrażenie prawdziwego opętania. Ona sama i jej rodzina cierpią na skutek tego. Także zwierzchność Kościoła powstrzymuje się od prawdziwej pomocy, z powodu zrozumiałej bojaźni przed pewnym terrorem ze strony źle usposobionych ludzi — współczesnych modernistów. Świadectwo Prof. Siegmunda ma tym większą wartość, że dziś coraz więcej zaprzecza istnieniu szatana i Aniołów, nawet na akademiach teologicznych. To prowadzi do negacji Boga. Taką opinię, taką wiarę, szerzy masoneria, która wdarła się jak się zdaje w najwyższe szeregi hierarchii kościelnej… Bo i jakżeby można inaczej wytłumaczyć zniszczenie uświęconej setkami stuleci kościelnej Tradycji, w tak krótkim czasie {posoborowym), jak wytłumaczyć to (posoborowe) masowe odejście od wiary, rozkład całych wspólnot zakonnych, ucieczkę dziesiątków tysięcy księży od swych obowiązków kapłańskich, zakonnych? Jak wytłumaczyć to obniżenie kultu Najświętszego Sakramentu, przenoszenia Go z centralnego miejsca — głównego ołtarza na boczne, czy do kątów? Cześć Najświętszego Sakramentu bardzo zanikła. Maryja Matka Kościoła, której wielkie upomnienie w La Salette, Lurd, Fatimie, — Której Łzy i Krwawe Łzy — pozostawiają większość ludzi oziębłymi — stara się dziś jeszcze w ostatni sposób ostrzec ludzkość przed wiecznym potępieniem, przez to, że wybrała ofiarę zadośćuczynienia — ofiarną duszę, opętaną przez demony, jako swoją tubę, syrenę alarmową. Na skutek wezwania Najświętszego Imienia Jezus musiały demony wbrew swej woli i dla zbawienia dusz i ratunku Kościoła poczynić wypowiedzi. Ostatnie egzorcyzmy podjęte zostały w czerwcu i lipcu 1977 r. pod przewodnictwem Ojca Arnolda Renza salwatorianina (SDS) i tworzą uzupełnione przez wypowiedzi demonów z 25 kwietnia 1977 r. drugą część tej książki. Trzecia część została dodana przy obecnym wznowionym i poszerzonym drugim wydaniu — przyp. tłumacza. Z wydawnictwem Sanheverk — Yerlag przejąłem pierwszą część, przy czym wypowiedzi po jeszcze jednym krytycznym przebadaniu, sprawiły, że poddałem tę książkę
8
nieznacznym poprawkom zgodnie z taśmą magnetofonową, która utrwaliła te wypowiedzi demonów. Na tym miejscu wyrażam gorącą wdzięczność wszystkim współpracującym kapłanom i laikom przy uzupełnieniu drugiego wydania, co uczyniłem z całą odpowiedzialnością. Wielka ilość ludzi wspomagała mnie przy tym dziele swymi modlitwami przez długi czas, aby tylko i jedynie przez nasze działanie wypełniła się wola Boża. Bogu, który wybrał Najświętszą Maryję Pannę na Królową Aniołów, a przez to, jako pogromicielkę szatana i jego zwolenników, nie możemy czynić przepisów, w jaki sposób ma on ratować dusze przed piekłem w swej miłosiernej miłości, w tej decydującej godzinie. Chcemy dać świadectwo tego, co powiedziane zostało po wielu modlitwach i egzorcyzmach w Imię Najwyższego, w pełnym uznaniu ostatecznej decyzji nieomylnego Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Trimbach (W uroczystość św. Proboszcza z Ars 4. VIII. 1977 r.)

Ojciec Bonawentura Meyer - ŚWIADECTWO
Na skutek poleceń mego duchownego współbrata z Towarzystwa Jezusowego Ojca Rodewyk udałem się na jego zaproszenie do Szwajcarii, gdzie wspólnie z różnymi kapłanami od 10 czerwca do 13 lipca 1977 r. przeprowadzałem pięciokrotnie egzorcyzm Leona XIII nad opętaną wymienioną w książce “Mahnung aus Jenseits”. Po mych doświadczeniach, jestem przekonany, że w danym wypadku chodzi o opętanie, a wypowiedzi demonów nastąpiły na skutek widocznego jasnego przymusu wyższej Mocy. Nie znaczy to jednak, że demony nie próbowały sprzeciwić się temu przymusowi. Nadzwyczaj pełna udręczenia droga cierpień opętanej przez 24 lata, które zgodziła się na to cierpienie zesłane jej przez Boga, (jako ofiarę zadośćuczynienia za grzeszników), wiele modlitw dużej liczby ludzi i treść poczynionych wypowiedzi daje gwarancję, że pochodzą one z woli Bożej i woli Maryi Matki Kościoła. Rozumie się, że wszystkie te wiadomości muszą zostać zbadane według prawdziwej nauki Kościoła i na tle jego dzisiejszej sytuacji. Opór demonów przeciwko leżącym przed nami wypowiedziom (nie chciały się wypowiadać tylko pod przymusem wyższej mocy) jest znamienny dla demonicznej woli zniszczenia (tego, co dobre, prawe, Boże). Wypowiedzi, treść tej książki zmierza do solidnego, prawdziwego odnowienia Kościoła. Nie jest to niczym nowym, że Pan Bóg i Najświętsza Maryja Panna nawet przez Demony dają Kościołowi wskazówki, jak to znane jest z książki: Niklaus Wolf: “Kazanie diabła” — Teufelaprediet.
(W święto Najświętszej Maryi Panny Fatimskiej 13 lipca 1977 r.) Ojciec Arnold Renz SDS
NOTATKA O OJCU ARNOLDZIE
Ojciec Arnold Renz urodził się w r. 1911. Wyświęcony został na kapłana w 1938 r. w Passau, jako członek Towarzystwa Boskiego Zbawiciela (Salwatorianie). Od 1938 r. do 1953 r. był misjonarzem w Fukien (Chiny). Od 1954 do 1965 był duszpasterzem po różnych parafiach i w zakonie. Od 1965 r. do 1976 r. był proboszczem Rucckschippach St. Plus (w Speaart, diecezja Wurzburg. Przez biskupa Stanel upoważniony został do zajęcia się opętaną Anneliese Michel z Klingenberga. Nie mieszać tej opętanej z Klingenberga, już
9
zmarłej, z opętaną, o której jest mowa w tej książce — uwaga tłumacza). Na skutek tego odwołano go z parafii. Następujący kapłani potwierdzają, że na podstawie znajomości wypadku opętania, prawdziwość wypowiedzi demonów na polecenie Matki Bożej: Proboszcz Albert, von Arse Niederbuchsitan, proboszcz Arnold Egii Rauniswil, O. Ernst Fischer, Misjonarz Gossen, O. Pius Gerwasi, OSB Bisentia, proboszcz Karl Holender, Resignst, Ried SZO, O. Gregor Meyer, Trimbach, O. Robert Binderer CPPS, Antw., Proboszcz Lous Yeillard, Resignat, Cerneux Pegnigout. Świadectwo pewnego młodego teologa, który przebadał teksty książki przed bezpośrednim i ostatecznym złożeniem do druku: Po krytycznym przejrzeniu przedłożonej książki, po wysłuchaniu niektórych taśm magnetofonowych, po odwiedzeniu tej kobiety nie pozostaje mi nic więcej jak tylko stwierdzenie: Jestem mocno jak skała, przekonany, o prawdziwości chcianej przez Boga opublikowanej manifestacji — wypowiedzi demonów. Kapituluję z moją modernistyczną teologią, przed tak wielką pokorą, która przemawia z tych tekstów. Olten – Szwajcaria. Dyplomowany teolog, Johannes Denkinger

WPROWADZENIE
Nigdy w historii Kościoła nie były prawdy wiary kwestionowane przez jego własnych członków i w świadomości ludzi tak bardzo wstrząśnięte, podważone, jak za naszych dni. Przeżywamy samozniszczenie Kościoła przez jego własnych członków — skarżył się już papież Paweł VI w 1969 r. w Wielkim Tygodniu. Także katolicka nauka o świętych Aniołach i diabłach została w kuźni prawdy wrzucona do ognia i dla niektórych stała się gorącym żelazem (parzące). Zarówno gwałtowność jak i aktualność pytań związanych z tym tematem potwierdzają z jednej strony zwiększanie się literatury na światowym rynku o świętych Aniołach i diabłach, a z drugiej strony obecne znaki czasu jak: nowy kult szatana w USA, albo powodzenie filmu: “Egzorcysta” na całym świecie. W tym samym czasie, kiedy katoliccy profesorowie teologii opiniują “nieistnienie diabła”, a kościelne instytucje nabierają cech diabelskich, * — rozszerza się aż do liberalnych gazet w USA opinia, że diabeł nie jest już więcej produktem prymitywnego zabobonu (Fels, wyd. z 10 października 1974 r. str. 304). Katechizm rzymski uczy, a Watikanum II potwierdza to, że Kościół objawione prawdy wiary czerpie z dwu źródeł, z Pisma Świętego i Tradycji. Kościół jest uprawniony do wyjaśniania i nauczania prawd wiary i ono jest wiążące dla wszystkich wiernych. Wielkie ogólne, powszechne objawienie Boże zostało zamknięte ze śmiercią ostatniego apostoła. Istnieje, więc mocno zarysowany skarb wiary (depositum fidei) —. Ten skarb wiary musi zostać przez Kościół przekazany niezmieniony dla wszystkich generacji. W tym mieści się obowiązek i zadanie Tradycji w Kościele.. W zgodności i wewnątrz ogólnego Objawienia uznaje także Kościół objawienia prywatne, przede wszystkim takie, które mają ogólny charakter dla całego Kościoła. Do nich odnosi się słowo prof. dr Karola Rahnera: “Objawienia prywatne nie są żadnym luksusem dla Kościoła, lecz imperatywem, który w pewnej historycznej sytuacji wymaga rozstrzygnięć poprzez Kościół. Na podstawie tych faktów wydaje się to przynajmniej wartościowym, jeżeli nie koniecznością, aby przedłożona dokumentacja tekstowa — wypowiedzi przy egzorcyzmie, poprzeć najnowszymi uzasadnieniami Urzędu Nauczycielskiego Kościoła przez Papieża Pawła VI o istnieniu i działalności szatana a następnie wykazać na podstawie praktyki, wypadku opętania — wywiad z jego eminencją kardynałem Józefem Hoffnerem z Kolonii, a wreszcie przedstawić niektóre widzenia o Kościele stygmatyczki Anny Katarzyny Emmerich, które odnoszą się do naszych czasów, do obecnego kryzysu w kościele, które ona tak dobrze widziała i przepowiedziała dość dokładnie. Na końcu jest artykuł Ojca Arnolda Renz pod tytułem:, „Co to jest opętanie?”.
10

PRZEMÓWIENIE PAPIEŻA PAWLA VI

Wygłoszone dnia 15 listopada 1972 r. podczas audiencji ogólnej Jakie są obecnie najpilniejsze potrzeby Kościoła? Niech was nie dziwi nasza odpowiedź, jako zbyt prosta, czy zabobonna i nierealna: jedna z wielkich {pilnych) potrzeb jest obrona przed tym złem, które nazywa się szatanem. Zanim jednak wyjaśnimy naszą myśl, zachęcamy was najpierw do spojrzenia w świetle wiary na życie ludzkie, takie spojrzenie ukazuje ogromnie szeroką perspektywę i sięga daleko w głąb. Istotnie ten plan, który możemy rozpatrywać z tego punktu widzenia, jest urzekająco piękny. Jest to, bowiem plan stworzenie dzieła Bożego, które jest zewnętrznym wyrazem Bożej mądrości i mocy i którego istotną piękność podziwiał sam Bóg (Rdz 1,10). Bardzo interesujący jest również ten plan, w którym rozgrywa się dramat dziejów ludzkich, plan ukazujący dzieje Odkupienia Chrystusa, naszego zbawienia oraz przedziwne bogactwa Objawienia, proroctwa, świętości, życia nadprzyrodzonego, wiecznych obietnic. Jeśli umie się patrzeć na ten Boży plan, to nie sposób się nim nie zachwycić (por. św. Augustyn, Solilokwia). Wszystko ma tu sens, wszystko ma cel, wszystko ma swój porządek. I wszystko dozwala dostrzegać obecność Boga transcendentnego. Myśl, Życie i wreszcie Miłość, tak, że świat zarówno przez to, czym jest, jak i przez to, czym nie jest, przedstawia się nam, jako porywająca i radosna zapowiedź czegoś lepszego jeszcze i doskonalszego (por. l Kor. 2, 9; 13, 12; Rz. 8, 19-23) Chrześcijańskie widzenie świata i życia rodzi, więc chrześcijański optymizm, rodzi radości wdzięczność za dar życia, tak, że wielbiąc Boga głosimy zarazem naszą szczęśliwość (por. Gloria ze Mszy św). Czy jednak taki obraz świata jest kompletny i wierny? Czy nie zdajemy sobie sprawy z braków występujących w świecie, z tego wszystkiego, co nie stwarza sprzyjających warunków dla naszego istnienia? Czy nie obchodzi nas ból i śmierć, podłość, okrucieństwo i grzech? Jednym słowem zło? Czy więc nie widzimy ile jest zła w świecie, zwłaszcza zła moralnego, które jednocześnie, — chociaż na różne sposoby przeciwstawia się i człowiekowi, i Bogu? Czyż nie jest to jakiś dramat? Jakaś niezgłębiona tajemnica? I czy my wierzący czciciele Mądrości Bożej i piewcy Dobra nie jesteśmy specjalnie wrażliwi i zaniepokojeni złem, które widzimy i którego doświadczamy? — Dostrzegamy zło w świecie natury, gdzie tyle jego przejawów zdaje się wskazywać na jakiś bezład. Dalej, stwierdzamy istnienie zła w płaszczyźnie ludzkiej, widzimy słabość, ułomność, ból i śmierć, a także coś gorszego jeszcze: dwie sprzeczne skłonności; z jednej strony istnieje w człowieku skłonność do dobra, a z drugiej — skłonność do złego; jest to wewnętrzne rozdarcie, do którego z pokorą przyznaje się św. Paweł, żeby wykazać konieczność łaski, zbawienia przyniesionego przez Chrystusa i wyrazić swe szczęście z tego powodu (Rz 7). Widzimy więc grzech, w którym przejawia się degeneracja ludzkiej wolności i który jest przyczyną śmierci, gdyż oddala od Boga, źródła życia (Rz 5, 72), grzech, który jest też okazją do działania w nas i w naszym świecie siły ciemnej i wrogiej — szatana. Zło nie jest, więc tylko jakimś brakiem, lecz jest siłą działającą, istnieje w postaci żywej istoty duchowej, istoty przewrotnej, która skłania też do przewrotności. Jest to rzeczywistość straszna, tajemnicza i budząca grozę. Wychodzi więc poza ramy nauczania biblijnego i kościelnego każdy, kto odrzuca istnienie szatana, albo czyni zeń jakąś zasadę zła, która istnieje sama z siebie jako byt niestworzony, bądź głosi, że szatan jest tylko mitem, wymyślona i fantastyczna personifikacja nieznanych przyczyn naszych nieszczęść. Któż nie pamięta najpierw pełnego treści opisu trzykrotnego kuszenia Chrystusa — na początku Ewangelii przedstawiającej Jego publiczną działalność? A następnie tych epizodów, kiedy to szatan stara się pokrzyżować drogi Pana, i kiedy Chrystus o nim wspomina (Mt 12, 43)7 I jak nie pamiętać, że Chrystus mówiąc trzykrotnie o szatanie jako o swoim wrogu nazywa go “księciem tego świata” {J 12,31; 14,30; 76,7.?)? Bardzo wiele
11
fragmentów Nowego Testamentu zwraca uwagę na to, że jego ciążąca obecność przynosi zagrożenie. Św. Paweł nazywa szatana “bogiem tego świata” (2 Kor 4,4} i uprzedza o walce jaką my chrześcijanie mamy stoczyć nie z jednym szatanem, ale z całym strasznym ich mnóstwem. “Obleczecie się w pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy, bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich (E f 6, 11-12). Różne teksty ewangeliczne wskazują, że nie chodzi o jednego złego ducha, lecz o wiele (Łk 11, 21; Mk 5, 9} ale jeden jest główny i to jest szatan, co tłumaczy się: nieprzyjaciel, wróg. Jest z nim wielu innych — wszystko, stworzenie Boskie, ale upadłe na skutek buntu i wyrokiem Boskim skazanych na wieczne potępienie.

OBRONA CHRZEŚCIJANINA
l. Najprostszą i najskuteczniejszą bronią jest modlitwa i pokuta. Nasza modlitwa zapewnia nam nie tylko stały dopływ łaski, ale i pomoc w walce. Jedno i drugie jest ważne, bo im silniejsi będziemy wewnętrznie, tym łatwiej osiągniemy zwycięstwo. Im bardziej ufna i wytrwała modlitwa tym większa jest pomoc z góry, tym pewniejsze jest zwycięstwo. Bardzo silną bronią okazuje się w tej walce umiłowana modlitwa Matki Najświętszej, to jest “Różaniec”. Przy jego pomocy dokonało się wiele zwycięstw nad piekłem i jego pomocnikami. Szatan okropnie lęka się Różańca. Ogromnym wprost i niezastąpionym źródłem światła i mocy duchowej są Sakramenty Święte, wszystkie siedem, a szczególnie Sakrament Pokuty i Eucharystii, które prowadzą do najgłębszego zjednoczenia z Bogiem, i dają ogromną siłę do walki z szatanem (Zainteresowanych odsyłamy do książki pt. “Szatan istnieje naprawdę”, bezsprzecznie najlepszej aktualnie w tym temacie na rynku księgarskim). Kapłani żydowscy gorszyli się uzdrowieniem w szabat przez Jezusa, ale dzisiaj wielu Moich kapłanów gorszy się z samego tylko wspomnienia o egzorcyzmach. Najgłówniejszym obowiązkiem kapłana jest powstrzymywać i zwalczać zgubne działanie szatana w każdy sposób i za pomocą wszelkich środków.

PIEKŁO KRÓLESTWEM SZATANA
13. XI. 1978 r. Synu Mój, weź pióro i pisz! Mówiłem ci o przerażających rzeczywistościach, o przerażającym oszustwie dokonanym przez szatana ze szkodą dla ludzi, lecz powiedzieć należy dokładniej, ze szkodą dla całej ludzkości. Następstwa tego wyrazić nie można słowami ludzkimi, bo człowiek jest za mały, by mógł zrozumieć, ale dość wielki, aby to znieść. Nieświadomość jest jakby obłokiem rodzącym ciemność a ciemność jest jakby mgłą przeszkadzającą w widzeniu rzeczy. Królestwo szatana na ziemi jest królestwem ciemności, czyli zupełnego zamglenia wszystkiego tak, że nie widzi się, co szatan od tysięcy lat, a zwłaszcza w tych ostatnich stuleciach czyni dla zniszczenia Kościoła i całej ludzkości. Nie widzi się tego, co czyni, by szkodzić Królestwu Bożemu w swym szalonym, prawdziwie szalonym złudzeniu, by zniszczyć zarazem i Mnie, Boże Słowo Przedwieczne, które stało się Ciałem. Królestwo ciemności nie jest przedwieczne ani wiekuiste. Zrodziło się i powstało w przeciwieństwie do Królestwa z inicjatywy Lucyfera, za którym poszedł Belzebub, Szatan i liczne zastępy aniołów. Niedorzeczna myśl tych buntowników, ich niedorzeczna wola, w której się zamrozili polegała na tym, że współzawodniczyć chcieli z Bogiem, uważając się nie tylko za równych, ale wprost wyższych od Niego. Dlatego buntują się w dalszym ciągu i już tego powstrzymać
12
nie mogą. Nigdy też nie będą mogli pojąć i uwierzyć w Tajemnicę Wcielenia Przedwiecznego Słowa Bożego. By Przedwieczny Syn Boży mógł przyjąć naturę ludzką, niższą od ich natury jest dla nich rzeczą tak absurdalną, że nigdy tego nie przyjmą. Stąd nienawiść bezgraniczna i bunt wywołujący wielką bitwę i straszną szczelinę, jaką tworzy życie w ciemnościach piekła. Stąd również nieukojona i nie wyczerpana nienawiść rodząca zazdrość i zawiść przeciwko naturze ludzkiej. Te potwory bez miłości, niezdolne nawet wyobrazić sobie miłości, nigdy nie będą potrafiły ukochać ludzkie stworzenie, toteż otaczają ludzi pochlebstwami, kłamstwami i bezczelnością tylko po to, by potem bardziej jeszcze udręczyć, bo te potworne stworzenia, chociaż obdarzone darami naturalnymi jak rozum, wola i inne, nigdy nie będą mogły ich używać dla dobra, lecz jedynie dla zła. Zimne w swych planach zniszczenia, odczuwają sadystyczną potrzebę coraz bardziej zagłębiać się w nieprawościach, myślą tylko nieubłaganie źle, chcą zła i je dokonują. Aktualnie nasilają się w ciemnościach spiski i ataki, które dokonują przez swoich wspólników i przez swój kościół — masonerię. Chcą wywołać na ziemi bitwę, jakiej jeszcze nie było, chyba w tym konflikcie dokonanym na niebie dla oczu ludzkich niewidocznym. To jednak było rzeczywiste i doprowadziło do rozdziału Aniołów Światłości od tych w ciemności wraz ze stworzeniem wiekuistego piekła. Jest to miejsce kary przystosowane dla tego, kto ze zwykłej złośliwości wyrzekł się światła dla ciemności, królestwa szczęścia dla miejsca najstraszliwszej nienawiści i nieugaszonej rozpaczy. Jest to szaleństwo naprawdę nieosiągalne i nie dające się przewyższyć. “Królestwo ciemności” rządzone jest przez, trzech jako hierarchiczne. Jest to królestwo nienawiści i nieprawości, a kieruje się najwstrętniejszymi namiętnościami. Jest to królestwo okropności, których nie spotka się w żadnym innym miejscu wszechświata i słowami ludzkimi nie da się opisać. Podwładnymi tego królestwa są ci aniołowie, którzy wraz z Lucyferem, Belzebubem i Szatanem dokonali wielkiego buntu. Królestwo to jednak ciągle wzrasta, powiększają je wszyscy ludzie, którzy na plan zbawienia mową “nie” mówiąc “tak” na diabelski plan piekła. Ludzie, którzy umierają w grzechu śmiertelnym pozostają w nim na wieki. Aniołowie i ludzie przynoszą do piekła również swoje dary naturalne, a im one są większe, tym większa będzie kara. Ponieważ Bóg, Nieskończona Sprawiedliwość płaci każdemu w miarę jego zasług, toteż i w piekle cierpi się stosownie do otrzymanych na ziemi darów. Kto więc na ziemi miał los szczególnego umiłowania przez Boga wraz z drogocennymi darami łaski i miłości, kto miał szczęście otrzymać wzniosłe posłannictwo Kapłana Bożego z godnością i władzą, jakich nie posiada żaden anioł nawet najwznioślejszy… ten, gdy się potępi zostanie otoczony tak przerażającym ogniem, że tego nigdy żaden język ludzki nie będzie zdolny wyrazić. Moi bierni konsekrowani, w grzechu zakorzenieni i dwu pożądliwościach, gdybyście wiedzieli, co was czeka i co zawisło nad waszą głową nie wzgardzilibyście wtedy najostrzejszą i najdłuższą pokutą! Nawróćcie się zanim nie będzie za późno… To Sam Jezus zwraca się do was z tym wezwaniem! Klęknijcie przede Mną Ukrzyżowanym i proście o miłosierdzie i przebaczenie! Teraz dosyć Mój Synu, błogosławię cię a zarazem wszystkich, którzy są ci drodzy, tych wszystkich, którzy widzą i modlą się o zbawienie Moich konsekrowanych.
(Fragment z książki pod tytułem. “Szatan istnieje naprawdę”).  Słowa Pana Jezusa skierowane do ks. prałata Don Ottavio Michelini
13

SWĄD SZATANA
W dniu 29 czerwca 1972 r. w święto Apostołów Piotra i Pawła, a jednocześnie w dziewiątą rocznicę swej koronacji — Ojciec św. Paweł VI wygłosił wobec kardynałów, korpusu dyplomatycznego oraz licznie zgromadzonych wiernych w bazylice św. Piotra — homilię, która dziwnym zbiegiem okoliczności nie została opublikowana w języku niemieckim przez “Osservatore Romano”. Prawdopodobnie wpłynął na to fakt, że treść homilii daleka była od poprzednich, ale i dziś jeszcze pielęgnowanej przez wielu nastrojów optymistycznych. Według “Courier de Romo” z dnia l września 1972 r. podajemy poniżej wyjątki z tego kazania. Jak wyżej wymienione pismo zauważa — Papież przemawiając był głęboko poruszony. Odnosimy wrażenie, że przez jakąś szczelinę, wdarł się do Kościoła Bożego swąd (dym) szatana. Jest nim zwątpienie, niepewność, zakwestionowanie, niepokój, niezadowolenie, roztrząsanie. Brak zaufania do Kościoła. Natomiast darzy się zaufaniem pierwszego lepszego świeckiego “proroka” wypowiadającego się przy pomocy prasy lub przemawiającego w jakimkolwiek ruchu społecznym i żąda się od niego formułek dla prawdziwego życia! Nie myśli się przy tym, że my te formuły już posiadamy! Naszą świadomość opanowało zwątpienie. Ono wtargnęło poprzez okno, które wolno tylko dla światła otworzyć! Krytyka i zwątpienie spowodowała wiedza, której celem powinno być ukazanie prawdy. Wiedza nie powinna nas oddalać od Boga, lecz uczyć nas jak Go szukać, by móc Go lepiej chwalić. Uczeni stawiają sobie najboleśniejsze pytania, opuścili głowy, w końcu oświadczyli: “Ja nie wiem nic, my nie wiemy nic, my nie możemy wiedzieć”. Nauka staje się źródłem zamieszania, a nawet absurdalnych sprzeczności. Uwielbia się postęp, ażeby go zaraz przez dziwaczne i radykalne rewolucje zniszczyć, by zaprzeczyć osiągnięciom i wrócić do prymitywu, pomimo, że niedawno tak bardzo chwalono postęp o nowoczesnym świecie. Również i w Kościele panuje klimat niepewności. Należało sądzić, że po Soborze słońce zajaśnieje nad Kościołem, zamiast słońca mamy chmury, burze, ciemności, szukanie, niepewność. Mówimy o ekumenizmie a codziennie coraz bardziej rozdzielamy się. Tworzymy przepaście zamiast je zasypywać! Jak mogło to nastąpić? Sądzimy, że spowodowała to nieprzyjazna noc. Jej imię jest szatan, ta tajemnicza istota o której wzmiankuje św. Piotr w swoim liście (l P 5, 8-9) . Jak często mówi Chrystus w Ewangelii o tym nieprzyjacielu ludzi! My wierzymy w coś (albo kogoś) poza naturalnego, co przyszło na świat, ażeby go zawikłać, zniszczyć owoce ekumenicznego Soboru, zahamować radość Kościoła, który urzeczywistnił swoje pełne samouświadomienie. Dlatego chcemy dziś bardziej niż kiedykolwiek w obecnym położeniu wykonać, przez Boga św. Piotrowi powierzone zadanie umacniać braci w wierze”. Przekład z niemieckiego czasopisma “Der Fele” Oktober 1972 r.

DIABEŁ – OPENTANIE – EGZORCYZM
Wywiad Agencji Urzędu Prasowego Arcybiskupstwa Kolonii z Arcybiskupem Kolonii Kardynałem Józefem Hóffnerem: SKRÓTY: A.P.A.K.: = Agencja Prasowa Arcybiskupstwa Kolonii  K.J.H.: == Kardynał Józef Hóffner Arcybiskup Kolonii
A.P.A.K.:(Pytanie) W lecie 1976 r. mocno wzburzyła umysły tragiczna śmierć studentki pedagogiki Anneliese Michel z Klengenbergu. To jest niesłychane — mówiono, aby w 20 wieku wierzono jeszcze w diabła i opętanie. Współwinni śmierci młodej studentki mają być kapłani, którzy odmawiali nad nią egzorcyzmy. Egzorcyzm — tak mówią — powinien zostać zakazany ustawowo. Co wasza Eminencja sądzi o tej sprawie?
14
K.J.H.: (Odpowiedź): Musimy rozróżnić dwa pytania: 1. Czy są złe duchy, które nazywamy diabłami? 2. Czy te złe duchy mogą uzyskać wpływ na człowieka?  A.P.A.K.: (Pytanie) Zacznijmy pytaniem czy diabeł istnieje? Papież Paweł VI powiedział na audiencji generalnej 15 listopada 1972 r. “My wiemy, że istnieje naprawdę ta ciemna siejąca zamieszanie istota”… Monachijski dziennikarz Hannes Burg powiedział w związku z tym 26 lipca 1976 r. w zachodnio niemieckim radiu: O takich gadkach dzisiejszej katolickiej teologii już dawno przebrzmiałych i absurdalnych można się tylko z tego uśmiechnąć. K.J.H.: (Odpowiedź) Nie zwracam uwagi na aroganckie słowa Hannesa Burgera. Powiem tylko, że to jest fałsz przypisywać dzisiejszej teologii katolickiej, że zaprzecza ona istnieniu złych duchów. Profesorowie: Karol Rahner i Herbert Vorgrimler nazywają: “pozaludzkie złe moce i potęgi i ich działalność na świecie — prawdą wiary”. 1. (Cały słownik teologiczny, wydany przez Karola Rahnera i Herberta Vorgrimlera 7-dme wydanie, Freiburg in Breisgan 1968, str. 49}.  Profesor Leon Scheffczyk z uniwersytetu monachijskiego wyjaśnia, że: “Szatan przy oznajmieniu (przy opętanych) Jezusa wystąpił jako przeciwnik dzieła zbawienia”. 2. Leon Scheffczyk: Wiara chrześcijańska i nauka o demonach, w monachijskim czasopiśmie teologicznym, rocznik 26 (7975 r.) str. 392. “Wielorakie moce — pisze także prof. Henryk Schiller (uniwersytet w Bonn, które przecież rozwijają tylko jedną szatańską moc, spotykamy jako uosobienie pewnego rodzaju istotę mocy (potęgi) 3. Henryk Schiller: Noce i Potęgi w Nowym Testamencie (Quaest. disp. 3) Freiburg im Ereisgan 1958 str. 63. U Józefa Ratzingera (uniwersytet Regensburg) czytamy: “Egzorcyzm nad zaślepionym przez demony światem, należy nierozdzielnie do duchowej drogi (posłannictwa) Jezusa i do centralnego punktu Jego własnego jak też Jego uczniów posłannictwa? 4. Joseph Ratzinger: Abschied vom Teufel 7, in: Passauer Bistumeblat nr 10 z 11 marca 1973 r. (Passawski organ diecezjalny). Mogę przytoczyć jeszcze licznych teologów, także ewangelickich. Niech jednak wystarczy tych kilka przykładów. A.P.A.K.: (Pytanie) Karol Rahner i Herbert Yorglimier mówią, że istnienie złych duchów jest prawdą wiary, którą wyznaje kościół, a która wynika z Pisma świętego, bo mówi ono wyraźnie o diabłach, jako mających własną osobowość, a nie, jako tylko symbolu, który przedstawia zło. Czy Eminencja może bliżej opisać, co oni tu wyrażają? K. J. R.: (Odpowiedź) Czwarty Sobór powszechny w Lateranie wyjaśnił to w roku 1215 jasno i dobitnie: — “Bóg stworzył w swej wszechmocnej sile na początku czasów w ten sam sposób obydwa porządki stworzenia z niczego: duchowy i cielesny, tzn. świat aniołów i świat ziemski, a dopiero potem człowieka, który w pewnym stopniu obejmuje {łączy w sobie) obydwa światy, ponieważ składa się z ciała i z ducha (duszy). Diabeł i inne złe duchy zostały według swej natury stworzone przez Boga dobrymi. Złymi jednak (duchom) stali się sami przez siebie (z własnej winy “6 Dentzinger — Schonmetzer 800″). Ten ważny tekst zawiera trzy wypowiedzi: 1. Bóg stworzył wszystko z niczego: Aniołów, świat i ludzi. 2. Także złe duchy zostały stworzone, jako istoty dobre, tzn., jako aniołowie. To nie jest żadna zła struktura bytu, żadna kosmiczna istota mocy. 3. Te duchy, te istoty przez swój bunt przeciwko Bogu stały się złymi duchami.
15
To, co ogłosił czwarty Sobór Laterański jest prastarą katolicką nauką wiary. W roku 561 ogłosił Sobór w Braga:, Kto twierdzi, że diabeł nie został na początku stworzony, jako dobry Anioł przez Boga i według swej natury nie jest dziełem Bożym, kto twierdzi, że wynurzył się on z ciemności i nie ma żadnego Stworzyciela, lecz sam ze siebie jest substancją złego… niech będzie wyklęty. Kto wierzy, że diabeł…działa ze swej własnej mocy gromy, pioruny, burze i susze, ten niech będzie wyklęty” (7 Dzieło cyt. Str. 457—458). Dopiero co poucza nas Drugi Sobór Watykański: “że w Jezusie Chrystusie wyrwał nas Bóg z niewoli grzechu i szatana”. Działalność Kościoła prowadzi do usunięcia diabła z życia ludzkiego.  A.P.A.K.: (Pytanie) Profesor Herbert Haag twierdzi, że to jest niebiblijne trzymać się mocno wiary, że szatan istnieje. Papież Paweł VI w swej mowie z 15 listopada 1972 r. przeprowadził wtedy pseudoegzegezę i zacytował miejsce Pisma św. o szatanie, na co nie mógłby pozwolić sobie student pierwszego semestru”. Kiedy Kongregacja Wiary w czerwcu 1975 r. wydała dokument “Chrześcijańskiej Wiary i nauki o demonach” powiedział prof. Haag: “Jeszcze raz Rzym nie przemówił w duchu czasu”. K.J.H.: (Odpowiedź) — Zarzut mocnego trzymania się wiary w istnienie szatana jakoby był niebiblijny odrzucili zdecydowanie znani teologowie: Prof. J. Ratzinger pisze: “Nie jako egzegeta, nie jako wykładowca Pisma Świętego żegna Hang diabła, lecz jako człowiek dzisiejszego czasu, który istnienie diabła uważa za niemożliwe. Autorytet, według którego wygłasza on swą opinię pochodzi, więc z jego własnego światopoglądu, a nie, jako wykładowcy Biblii. Joseph Ratzinger, Abshied von Teufels, in Passauer Bistumeblat nr 10, 11 marzec 1973 r. W nauce Pana Jezusa jest szatan wielkim przeciwnikiem, który jednak nie ma żadnej mocy nad Jezusem (J 14, 30) ponieważ Jezus złamał jego moc. Władca tego świata został już osądzony (J 16, 11). Z pewnością szatan znajduje się w punkcie centralnym nauki Pana Jezusa, a walka z mocami należy do Jego zadania — posłannictwa. Dlatego w Piśmie Św. czytamy:, „Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to aby zniszczyć dzieła diabła (7 I 3,8) A.P.A.K.: (Pytanie) — Prof. Haag twierdzi, że można by na wszystkich miejscach Nowego Testamentu, w których występuje szatan albo diabeł tak samo napisać: grzech albo zło.  K.J.H.: (Odpowiedź) — Tu nie zachodzi ten wypadek. W Piśmie świętym czytamy: “Diabeł grzeszy od początku (7 J 3,8). Zamiast tego możemy powiedzieć: zło grzeszy od początku, ponieważ grzeszyć może tylko coś co przedstawia jakąś osobowość, istota obdarzona rozumem i duchem, ale nie zło (pojęcie zła)”. A.P.A.K.: (Pytanie) — Prof. Haag twierdzi, że w Piśmie świętym wymieniony jest diabeł, jako bezosobowa figura, jako coś co nic nie znaczy. Mówi on, że w sensie ówczesnej żydowskiej formy myślenia ukazuje się diabeł w Nowym Testamencie, jako eksponent, uosobienie zła. Jezus i Apostołowie, nie mogliby się inaczej wyrażać, tylko stosownie do pojęć świata ich otaczającego. K.J.H.: — (Odpowiedź): W czasie życia Jezusa Chrystusa wiara w Aniołów i demonów była powszechnie wyznawana. Wynika to choćby stąd, że Saduceusze twierdzili, że nie ma ani zmartwychwstania, ani aniołów ani duchów (Dz Ap 23,8). Musimy także zwrócić uwagę, że Pismo św. w Starym Testamencie mocno zwalczało rozszerzone na świecie wróżby i czary. W Księdze Powtórzonego Prawa jest.napisane: “Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, zaprawiał wróżby, przepowiednie, magię i czary. Nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów, wywoływał umarłych; obrzydliwy jest, bowiem dla Jahwe każdy, kto to czyni (powt. Prawa 18,10-12). Wydaje mi się, że to
16
ostrzeżenie Starego Testamentu dotyczy także niektórych uświadomionych obywateli 20 wieku, którzy ulegają wielu zabobonom…  A .P. A.K.: (Pytanie) — Czy złe duchy mogą wywierać wpływ na człowieka?  K.J.H.: (Odpowiedź) — Pismo święte Nowego Testamentu potwierdza to pytanie, ponieważ mówi o wielu opętanych, których Pan Jezus uwolnił od złego ducha. Prof. Karol Eshner i Herbert Vorgrimaler piszą, że wpływu demonów nie można poznać tak zwyczajnie, poznaje się je tam gdzie występują nadzwyczajne zjawiska. Wiele zjawisk przypisywanych złemu duchowi można wytłumaczyć w sposób naturalny. Także prof. Henryk Schilier mówi, że moce demoniczne mogą opanować ludzi i świat, niektórych ludzi aby przez to i przez nich okazać swoją moc. Moce te miałyby sprzymierzeńca we mnie samym, w wypadku gdybym kierował się miłością własną, egoizmem, niechęcią, czy złością do Boga i bliźniego. Właśnie w naszych dniach nie możemy wyzbyć się uczucia, że bieg świata i nasza historia nie rozwijają się we właściwym kierunku. (Henryk Schilier: Besinung aufdas Neus Testament, tom II, Freiburg w woj. Ereisgau, 1964, str. 146, 148, 157). “Między niebem i ziemią jest wiele rzeczy, o których ci „komentatorzy” nie mają żadnego pojęcia”. (Źródło: Kardynał Josef Koffner: Diabeł, Opętanie, Egzorcyzm w Offerten Zeitung in Theologisches nr. 10, October 1976, 29 rocznik. Wyd. Josef Kral D – 8423 Abensberg).
C CO O  T TO O  J JE ES ST T  O OP PĘ ĘT TA AN NI IE E
Ojciec Arnold Renz SDS Dowody istnienia szatana. Mamy na to wypowiedzi Chrystusa w Piśmie świętym, wypowiedzi nauki Kościoła, wypowiedzi papieża, jako zastępcy Chrystusa. Wypowiedzi te są jednoznaczne. Diabeł istnieje.
DZIAŁANIE DIABŁA Diabeł posiada wielką moc nie tylko przez swój wewnętrzny wpływ na ludzi, przez kuszenie do grzechu i do odejścia od Boga, lecz także aż do opanowania pojedynczych ludzi przez opętanie. Jeżeli takie opętanie, przez naukę (psychologia, parapsychologia) nie mogło być potwierdzone, to równocześnie także nie może być odrzucone, pomimo, że to wychodzi poza jej kompetencje, to jednak musi jego istnienie być przyjęte. Pomijając wypowiedzi nauki Kościoła i Pisma świętego, przemawiają za tym doświadczenia Świętych (Jan od Krzyża, św. Teresy od Jezusa, św. Jana Vianney, Ojca Pio i innych świętych). Historia Kościoła mówi o wielkiej liczbie opętanych, których tu nie będziemy wyliczać. W tym, czy w danym wypadku zaistniał fakt opętania trzeba być ostrożnym, bo są także choroby psychiczne, które w niektórych wypadkach są bardzo podobne do opętania. Opętanie poznajemy po różnych jego symptomach. Pierwszym z nich jest i jednym z najważniejszych reakcja osoby opętanej na egzorcyzm (egzorcismus probatwus). Ale nawet w tym wypadku jest możliwe, że demony się kurczą, milczą i nie dają znać o sobie, nie reagują. Jeżeli nie reagują, to nie jest jeszcze dowód, że ich nie ma. Jeżeli jednak odpowiednio reagują, to przemawia to za opętaniem. — Ważnym znakiem jest zachowanie się osoby podejrzanej o opętanie wobec poświęconych przedmiotów, relikwii, wody święconej, medalików itp. W tym wypadku nie może ta osoba przedtem wiedzieć o tych poświęconych rzeczach. Rozróżnianie wody poświęconej od zwykłej mówi o obecności demonów. Niektóre osoby mają zdolność rozróżniać wodę poświęconą od zwykłej, ale nie reagują ze wściekłym odepchnięciem. W wypadku opętanej ta reakcja jest zawsze wściekła, odpychająca, której nie można wytłumaczyć w naturalny sposób.
17
Dalszym znakiem są skutki egzorcyzmu. Wymienię tu jeden wypadek: Chłopców z Illfurt. (Proboszcz P. Sutter: “Sutana Macht und Wirken” Noc i działanie szatana. Wydawnictwo Zygfryd Hacker D — 8031 Grobenzell 7 wydanie 1975 r. str. 12—122: Opętanie dzieci z Illfurt. Por. także: Cor-rado Balducci Priester, Magier, Psychopathen. Kapłani, magowie, psychopaci str. 65—88, wyd. Paul Pattioch Verlag D-8750 Aschaffenburg 1976). Te demony zostały wypędzone. Obydwaj chłopcy po wypędzeniu, po egzorcyzmie, który ciągnął się ponad dwa lata, byli zupełnie normalni. Czy niepowodzenie egzorcyzmu jest znakiem pozytywnym? a) Jeżeli nie chodzi o prawdziwe opętanie, nie będzie też i skutku. Wypadki takie mogą być jeszcze gorsze. b) Są wypadki opętania, które mają szczególne zadanie, na przykład; oczyszczenie danej osoby, która trwa w grzechu, albo jest karą za grzeszne życie. Wypadek ten występuje szczególnie wtedy, jeżeli ktoś zapisze się diabłu. Wypadki takie trwają bardzo długo i wymagają pełnego trudu, wysiłku, poświęcenia się egzorcysty, nie są jednak beznadziejne, szczególnie, jeżeli dana osoba wykazuje dobrą wolę. (Magda u Ojca Rodewyka) (Ojciec Adolf Rodewyk S.J.: “Damonische Desessenbeit heute” — Opętanie diabelskie dzisiaj. Wypadek Magda Paul Pattioch Yerlag D – 8750 Aschaffenburg). c) Szczególnego rodzaju opętanie, jest opętanie tak zwane opętanie wynagrodzenia. Osoby takie spotyka to nie z osobistego przewinienia. Mogą one na przykład być przeklęte. Nie można tego zaprzeczyć: Błogosławieństwo i przekleństwo mogą być równie skuteczne. Pozostanie to przy tym w większości wypadków tajemnicą, dlaczego w jednym wypadku przekleństwo na kogoś działa, a w innym nie. Jeżeli niektórzy zgadzają się cierpieć za innych, może się to także zdarzyć w formie opętania. Opętanie jest strasznym cierpieniem. Historia wskazuje, że opętani, którzy tak wiele przeszli cierpień, nie dożywają starości (Chłopcy z Illfurtu). Są opętani, którzy cierpią za ludzi, za Kościół, albo za pewne grupy ludzi, na przykład; za kapłanów. d), Jeżeli na przykład pomyślimy o Wolne z Rippertschwand albo o wypadku w Atloting, możemy wtedy myśleć, że wypadki te mają szczególne znaczenie dla Kościoła, nie tylko przez cierpienie tych osób, lecz także przez ich wypowiedzi. Może się to także odnosić do wypadku opisanym w tej książce: “Mahnung aus dem Jenseits” — Ostrzeżenie z zaświatów; tak samo dobrze do wypadku w Klingenbergu. Wypowiedzi tych opętanych, powinny być świadectwem i pomocą dla Kościoła właśnie w jego dzisiejszych ciężkich, kryzysowych czasach. Takie wypadki opętania opierają się egzorcyzmami, dopóki jego zadanie (opętanie — wypowiedzi osoby opętanej) nie zostaną przekazane tak jak chce tego Niebo. W wypadku z Klingenbergu cierpienie osoby opętanej doszło do zenitu i końca po przeżyciu konania Chrystusa na krzyżu, śmierci z głodu i pragnienia. Tą śmiercią umarła studentka Anneliese Michel. Nasza książka (Ostrzeżenie z zaświatów) tak mówi o wypadku Klingenberg: Bóg doświadczył tą rodzinę i wszystkich związanych z opętaną bardzo ciężko. Zabrał tą cierpiącą osobę, jej duszę do siebie, aby zostało już zakończone to ciężkie jej życie i aby mogła dostać się do wiecznej szczęśliwości”. Demony potwierdziły w “Ostrzeżeniu z zaświatów”:, „Chociaż nie przyjęto jej natychmiast do wiecznej szczęśliwości, to poszła jednak wysoko w górę, doszła daleko w górę (70 czerwca 1977 r.) Śmierć Anneliese była dopuszczeniem Bożym, a nie błędem, winą egzorcyzmu.
CZYM JEST WŁAŚCIWIE OPĘTANIE? Przy opętaniu bierze diabeł nie tylko duszę człowieka w posiadanie, jak to dzieje się przez grzech śmiertelny, lecz bierze on w posiadanie ciało i duchowe zdolności, tak, że osoba opętana nie może już wolno rozporządzać swym własnym ciałem, swym rozumem i siłą woli.
18
Jeden albo więcej diabłów ma moc nad daną osobą. Opętana osoba nie może się efektywnie przeciwko temu oprzeć, co demony chcą przez nią zrobić. Może przy tym wszystkim mieć wewnętrzne rozeznanie i wolę przeciwstawiać się przeciwko wszystkiemu złemu, do którego zmuszają ją demony. W takim wypadku osoba ta nie ponosi żadnej winy. Jeszcze mniej może być mowa o winie, jeżeli podczas tzw. kryzysu, (kiedy diabeł efektywnie działa przez nią, w niej) osoba ta przede wszystkim nic nie wie, także później (po przejściu kryzysu, dojściu do świadomości). Tak na przykład chłopcy z, Illfurtu, którzy przez cały czas opętania nic nie wiedzieli, (co mówili, czynili). Przede wszystkim przy opętaniu wynagradzającym zachodzi, tzw. jasne, (świadome) opętanie tzn., że osoba opętana wie całkiem albo częściowo wszystko, co mówi i co czyni. Ma miejsce szczególnie ciężkie cierpienie, które przeżywa w pełnej świadomości.
PRZYCZYNY OPĘTANIA Można to krótko streścić. Przyczyną może być popełnienie jakiegoś ciężkiego grzechu, który otwiera szatanowi drzwi. Może także być to, że ta osoba zapisała się szatanowi swą krwią (wypadek opisany u św. Teresy z Avilla, względnie u Jana od Krzyża, z pewną zakonnicą), albo osoba taka miała do czynienia z okultystycznymi praktykami (wywoływanie duchów) albo też osoba ta została przeklęta, albo, że Pan Bóg miał szczególny zamiar względem niej aby była ofiarą wynagradzającą (za grzechy świata).
OPĘTANIE I NAUKA Opętanie i szatan należą do rzędu rzeczy nadprzyrodzonych. Nauka świecka nie jest kompetentna w tych zagadnieniach, nie ma dostępu do rzeczy nadprzyrodzonych, lecz zajmuje się tylko zjawiskami zewnętrznymi. Jeżeli wypowiada coś o szatanie i opętaniu, przekracza swoje kompetencje i jest niewiarygodną. Dotyczy to także psychologów, parapsychologów jak też lekarzy. Roztropnie jest i poleca się to stale, aby szukać u osób podejrzanych o opętanie czy nie jest to tylko objaw jakichś przyczyn naturalnych, na przykład; choroby psychicznej itp., ale roztropność wymaga też aby być otwartym na możliwość opętania. Dokładne badanie wypadku musi wykazać przyczyny stanu tej osoby. Medyczna opieka bez skutku, może być wskazówką opętania. Jeżeli nauka jest bezsilna, to musi stać otworem droga dla egzorcyzmu, dla pomocy Kościoła jak Mu Chrystus sam rozkazał: “Wypędzajcie czartów”. Uzdrawiajcie chorych, wypędzajcie złe duchy.
CZY OPĘTANIE JEST CHOROBĄ? Opętanie nie jest zasadniczo żadną chorobą, może być jednak z chorobą pomieszane (mieć z nią związek). Choroby opętanych pochodzą z wpływu demonów i nie mogą zostać zwalczone przez medycynę.
CO TO JEST EGZORCYZM? Egzorcyzm jest pomocą Kościoła, który stara się wypędzić diabła przez modlitwy, czytanie z Pisma świętego, zaklęcia, rozkazy w Imię Jezusa, Najświętszej Maryi Panny, Aniołów i Świętych. Przy pomocy i użyciu wody święconej, błogosławieństw, znaku krzyża św., przykładaniu stuły, wkładaniu rąk. Błędnie myśli, kto sądzi, że demon opuści za jednorazowym egzorcyzmem, na jeden rozkaz, osobę opętaną. Jest to ciężka walka egzorcysty z demonem (demonami). Stale i wciąż mówią demony egzorcyście: “Jeszcze nie musimy… także i tu ostatnie słowo należy do Boga.
WIDZENIE BŁOGOSŁAWIONEJ ANNY KATARZYNY EMMERICH Widzenie czcigodnej Siostry Augustianki błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich opowiedziane pewnemu pielgrzymowi w latach 1819—1820.
19
Widziałam kościół św. Piotra (w Rzymie) “Widziałam niezmierzoną liczbę ludzi zatrudnionych przy burzeniu kościoła św. Piotra. Widziałam także innych, którzy go znowu budowali, (odbudowywali). Ciągły się linie robotników pomocniczych przez cały świat, a ja dziwowałam się nad tym związkiem, (jaki on ma z tą sprawą). Zrywający zrywali cale kawały muru, a było między nimi szczególnie wiele należących do sekt i odszczepieńców. Jakby według przepisu i reguły ci ludzie burzyli, (ktoś nimi kierował). Jedni ubrani byli na biało, odziani w fartuchy otoczone niebieską oblamówką z kieszeniami, mieli za pasem kielnie murarskie. Inni ubrani byli różnie. Byli przy tym wielcy i znaczni ludzie w mundurach, którzy jednak nie pracowali, tylko znaczyli kielnią na murach, gdzie i w jaki sposób robotnicy mają burzyć. Niekiedy, kiedy zaraz nie wiedzieli jak powinni burzyć, zbliżali się do jednego ze swoich, aby być pewnym, ten miał wielką księgę, w której był jakoby opisany cały budynek, w jaki sposób go burzyć. Następnie dokładnie oznaczali jakieś miejsce murarską kielnią i prędko te miejsca były burzone. Ludzie ci rwali mury, cegły, całkiem spokojnie i bezpiecznie, a wszystko szło przy tym zastrachane, ciche i wyczekujące. Widziałam modlącego się papieża. Był on otoczony fałszywymi przyjaciółmi, którzy często czynili coś przeciwnego aniżeli on zarządził.  Widziałam pewnego małego czarnego światowego człowieka w pełnej działalności przeciwko Kościołowi: Podczas gdy jedna strona była burzona, z drugiej strony była znów odbudowywana, ale bez entuzjazmu i większego zaangażowania. Widziałam wielu duchownych, a jeden szedł nie pozwalając sobie przeszkadzać — właśnie między tymi burzącymi i rozkazał wstrzymanie i odbudowę. Innych kapłanów widziałam leniwie odmawiających ich brewiarz i w międzyczasie przynoszących kamyczek (do odbudowy), który nieśli pod płaszczem, jako wielki “rarytas”, albo podawali go innym. Zdawało się, że nie mają oni wszyscy żadnego zaufania, żadnej ochoty, żadnego polecenia i nie wiedzieli wcale, o co tu chodzi! Przedstawiało się to nędznie, bardzo nędznie!  Od początku sierpnia aż do końca października 1820 r. trwałam w nieustających prośbach, modłach za Ojca św. z powodu tego widzenia, które opisałam i opisuję dalej: — Widzę nowych męczenników, nie w chwili obecnej, lecz w przyszłości… Widzę, że już idą naprzód… Widziałam — mówiła dalej — ludzi, którzy stale burzyli wielki kościół i widziałam przy nich obrzydliwego potwora, zwierzę, które wyszło z morza. Miał on Ogon jak ryba, a łapy jak lew i wiele głów, które znajdowały się dookoła jednej wielkiej głowy na wzór korony. Miał wielki czerwony pysk. Zwierzę było pocętkowane jak tygrys, a z burzącymi kościół był na poufałej stopie. Leżał on często między nimi, podczas gdy oni pracowali, chodzili także często do jaskini, w której się niekiedy ukrywał. Podczas tego widziałam tu i ówdzie na całym świecie wielu dobrych ludzi, męczonych, a szczególnie duchownych, zamykanych i uciskanych i miałam odczucie, ze kiedyś będą oni nowymi męczennikami. Kiedy kościół był już w dużym stopniu zburzony, tak, że pozostało już tylko prezbiterium z ołtarzem, widziałam tych burzących, razem z potworem pchającym się do kościoła… ale znaleźli tu (w kościele) wielką piękną Niewiastę, Panią. Zdawało się, że była w błogosławionym stanie, ponieważ szła Ona tylko powoli, na ten Jej widok, nieprzyjaciele bardzo się przerazili, a potwór nie mógł uczynić ani jednego kroku naprzód… Wyciągnął on swoją głowę ze złością za tą Niewiastą jakoby chciał Ją pożreć. Widziałam, więc teraz tego potwora jak uciekał znowu do morza, a nieprzyjaciele biegali tu i tam zmieszani. Nastąpił wśród nich wielki chaos, ponieważ dookoła kościoła przybliżały się z daleka wielkie kręgi obrońców itd.  Dziesiątego sierpnia mówi: — “Widzę Ojca Świętego w wielkim ucisku. Mieszka on w innym pałacu i dopuszcza do siebie tylko niektórych, zaufanych… Gdyby zła partia… znała
20
swoją siłę to by już uderzyła… Obawiam się, że Ojciec święty przed swym końcem, będzie musiał wycierpieć jeszcze, większe uciski…  Widzę tylni czarny Kościół jak rośnie, jak rośnie i wywiera zły wpływ na charaktery. Zagrożenie dla Ojca św. i Kościoła jest tak wielkie, że trzeba błagać Boga dzień i noc… Polecono mi modlić się wiele za Kościół i papieża… Zostałam tej nocy zaprowadzona do Rzymu, gdzie ukryty jest jeszcze Ojciec św., który jest w wielkim ucisku. Aby ujść złym posądzeniom zamieszkał osobno… Jest on bardzo smutny, słaby, wyczerpany, wyczerpany troską i modlitwą. Ukrył się on przede wszystkim dlatego, ponieważ może zaufać tylko niewielkiej liczbie ludzi… Jest jednak przy nim stary, skromny, bardzo pobożny kapłan, który jest jego przyjacielem, którego jako tak prostego nie uważano, żeby go usuwać od papieża, jako człowieka nic nie znaczącego… Mąż ten jednak posiadał wiele łask Bożych. Widzi on i spostrzega wiele rzeczy i wiernie donosi o tym Ojcu Świętemu… W ten sposób jest on ostrzeżony, przed tym człowiekiem, który dotychczas wszystko robił, a teraz nic już nie będzie robił… Papież jest tak słaby, że o własnych siłach nie może już iść.  Pierwszego października: Kościół — biadała ona — jest w wielkim niebezpieczeństwie, muszę na rozkaz z góry, prosić każdego, który do mnie przychodzi — o „Ojcze Nasz” w intencji Kościoła, papieża. Trzeba błagać Boga, aby papież nie opuszczał Rzymu, bo przez to opuszczenie powstałaby wielka szkoda. Trzeba błagać Boga, aby otrzymał On Ducha Świętego.  Czwartego października: Dzisiaj w nocy widziałam św. Franciszka niosącego papieża i Kościół… Później widziałam Kościół św. Piotra niesiony przez pewnego małego mężczyzną na barkach, który ma w twarzy coś żydowskiego. Wydawało się to całkiem niebezpieczne. Maryja stała na północnej stronie kościoła i rozciągała chroniący swój płaszcz.  Mały mężczyzna zdawał się załamywać. Powinni mu pomagać w niesieniu tych dwunastu, których widzę stale jako nowych kapłanów, ale przychodzili oni troszkę za powoli. Zdawał się on już upadać, w końcu oni jednak przyszli i postąpili pod ten kościół, pomogło nieść także wielu Aniołów. Pozostała już tylko podłoga i tylna część – wszystko inne było zburzone przez tajną sektę i sługi kościoła. Zanieśli oni kościół na inne miejsce i zdawało się, jakby więcej pałaców jak pochyla się pole kłosów podczas żniwa. Kiedy widziałam kościół św. Piotra w jego zburzonym stanie i tak wielu duchownych pracujących przy dziele zburzenia, chociaż czynił to jeden przed drugim skrycie, odczułam z tego powodu taki smutek, że gwałtownie zawołałam do Jezusa, aby się ulitował! I zobaczyłam mego Niebieskiego Oblubieńca, jako młodzieńca i długo On ze mną rozmawiał. Powiedział mi między innymi, co oznacza to przemienienie, przetransportowanie Kościoła, ŻE ON POZORNIE CAŁKIEM UPADNIE, ŻE JEDNAK Z TYCH, CO GO PRZENOSILI ZOSTANIE ON ZNOWU W SPOKOJU PODNIESIONY, ODRODZONY. Jeżeli pozostanie choćby jeden prawdziwy katolik może Kościół znowu zwyciężyć, ponieważ został on założony nie z rozumu i rady ludzi (nie z mądrości ludzkiej). Pokazał On mi, że nigdy nie brakowało modlących się i cierpiących za Kościół. Zostało mi także pokazane, że wtedy nie będzie chrześcijan w starym sensie. Zostałam bardzo zasmucona przez ten obraz. 7 października:, Kiedy szłam z Franciszką i pewnym świętym przez Rzym, widzieliśmy wielki pałac od dołu do góry w płomieniach. Byłam bardzo zasmucona, że mieszkańcy mogliby spłonąć, bo nikt nie gasił. Kiedyśmy się jednak zbliżyli, ogień się zagasił, a dom był czarny i opalony. Szliśmy przez wiele wspaniałych sal i doszliśmy do papieża. Siedział on w ciemności i spał w wielkim krześle, był on bardzo chory i nieprzytomny, nie mógł wcale chodzić.
21
Widzę Kościół całkiem samotny, całkiem opuszczony! Wygląda on jakby wszyscy uciekli. Dookoła niego wszystko jest w walce. Wszędzie widziałam wielką biedę i nienawiść, zdradę i rozgoryczenie, niepokój, bezsilność i całkowitą ślepotę. 10 października: Widziałam Kościół św. Piotra, który zburzony był aż do prezbiterium i wielkiego ołtarza. Św. Archanioł Michał zstąpił opasany i uzbrojony, do Kościoła i bronił swym mieczem wstępu wielu złym pasterzom, którzy chcieli się do niego wedrzeć. Cała przednia część kościoła była już rozebrana, a pozostało tylko Tabernakulum z Przenajświętszym Sakramentem. Wtedy spostrzegłam Majestatyczną Panią. Wznosiła się Ona ponad wielkim placem przed Kościołem. Jej szeroki płaszcz spoczywał spięty na ramionach i unosiła się cicho w górę. I wreszcie stanęła na kopule i rozciągała szeroko swój płaszcz nad całą przestrzenią Kościoła, który to płaszcz promieniował, świecił jak złoto. Ci co burzyli kościół właśnie cośkolwiek spoczęli, a gdy chcieli się znowu zabrać do pracy, nie mogli, nie mogli w żaden sposób zbliżyć się tam, gdzie Ona osłaniała kościół swym płaszczem! Z drugiej zaś strony powstała teraz niezmierna praca budujących. Przyszło wielu silnych młodych ludzi, duchownych i świeckich, przyszły kobiety i dzieci. Przyszli także całkiem starzy, ułomni, zapomniani mężczyźni, a budynek (kościół) został znowu postawiony. Teraz zobaczyłam nowego papieża zbliżającego się z procesją, był on o wiele młodszy i surowszy jak poprzedni papież. Przyjęto go z wielką uroczystością. Zdawało się, że chce on Kościół poświęcić, ale usłyszałam głos, że nie potrzebuje on nowego poświęcenia, ponieważ pozostał Najświętszy Sakrament. Powinna być podwójna wielka uroczystość; Powszechny Jubileusz i odbudowa prawdziwa Kościoła. Przedtem aniżeli papież zaczął tę uroczystość przygotował już swych ludzi, którzy usunęli całkiem bez sprzeciwu wielką ilość znacznych i mniej znacznych duchownych.  I widziałam, że opuścili oni zebrania, ze złością i szemraniem. I wziął do swej służby całkiem innych ludzi, duchownych i świeckich. Wtedy zaczęła się wielka uroczystość w Kościele św. Piotra. 30 grudnia: Znowu widziałam Kościół św. Piotra z jego wysoką kopułą. Na niej stał św. Michał w krwawo czerwonej sukni, z wielką bojową chorągwią w ręce. Na ziemi trwała wielka wojna. Zieloni i niebiescy walczyli przeciwko białym, a biali, którzy mieli nad sobą czerwony miecz zdawali się całkiem ginąć. Wszyscy jednak nie wiedzieli dlaczego walczą. Kościół był całkiem krwawo — czerwony jak Anioł i zostało mi powiedziane, że zostanie on obmyty krwią. Im dłużej trwała wojna. Anioł zstąpił na ziemię i przystąpił do tych białych walczących i widziałam go wielokrotnie przed wszystkimi walczącymi. Wtedy wstąpiła w nich cudowna dzielność, nie wiedzieli oni skąd im się to wzięło. On wstąpił pomiędzy nieprzyjaciół i pobił ich, i uciekli na wszystkie strony. Ponad zwycięskimi białymi zniknął teraz ten płomienny miecz. Podczas walki przechodziły do nich stale wielkie gromady przeciwników, a raz nawet cały wielki tłum. Nad walczącymi ukazały się w przestworzu Zastępy Świętych, którzy wskazywali i rękami oznaczali, wskazywali. Byli oni różni, ale wszyscy jednego ducha. Kiedy Anioł zstąpił z dachu Kościoła, zobaczyłam nad nim (Kościołem) na niebie wielki jaśniejący Krzyż, na którym wisiał Zbawiciel, z którego Ran wychodziły wiązki świecących promieni rozszerzające się nad światem. Rany były czerwone jak jaśniejące, promieniujące bramy ze słoneczne żółtym środkiem. Nie miał on cierniowej korony, ale ze wszystkich Jego Ran Głowy wychodziły promienie na wszystkie strony świata. Promienie z rąk, boku i stóp wychodziły w kolorach tęczy i dzieliły się pięknie, tak, że większa ilość złączonych, szła na wsie, miasta, domy, przez cały świat. Widziałam je tu i tam, daleko i blisko, padające na różnych pracujących i wciągały dusze, które dotknęły się jednej z tych kolorów do Ran Pana.
22
Promienie padające z Rany Boku, spadały na stojący na dole Kościół w bardzo obfitym, szerokim strumieniu. Kościół cały jaśniał od tego, a przez ten wpływ promieni, widziałam większość dusz wchodzących do Pana. Widziałam także czerwone świecące Serce, unoszące się na niebie, z którego szła wielka wiązka, jak droga, promieni do Rany Boku i od którego rozszerzała się inna wiązka promieni nad Kościołem i wielu okolicami. — A promienie te wciągały wiele dusz, które przez Serce i przez tą wiązkę promieni wchodziły do Boku Jezusa. — Zostało mi powiedziane, że Maryja jest tym Sercem. Kiedy walka skończyła się na ziemi, kościół i Anioł, który zniknął, stały się białe i świecące. Także krzyż zniknął, a zamiast niego stała na kościele biała, wysoka, jaśniejąca Pani i rozciągała swój złoty jaśniejący płaszcz szeroko nad nim. Na placu przed kościołem tłumy ludzi w pokorze jednały się ze sobą. Następowało pojednanie. Widziałam biskupów i pasterzy zbliżających się i wymieniających swe księgi, a sekty uznały Kościół przez jego cudowne zwycięstwo, przez światło objawienia, które same widziały jak na nie świeciły. Światła te były z promieni wychodzącymi ze źródła jeziora, które powstało z Jana. Kiedy widziałam to zjednoczenie doznałam głębokiego odczucia, że zbliża się Królestwo Boże. Odczułam światło i wyższe życie w naturze i świętą ruchliwość we wszystkich ludziach, jak w czasie bliskim Narodzenia Chrystusa Pana, i odczułam zbliżanie się Królestwa Bożego, tak, że byłam zmuszona biec mu naprzeciw i do wydania radosnych okrzyków!”.
Z Z  Ż ŻY YC CI IA A  O OP PĘ ĘT TA AN NE EJ J
MŁODOŚĆ Na życzenie wydawcy napisała opętana życiorys. Pomimo, że ta kobieta wobec jej zdrowia i wielkiej odległości jej wioski od miejsca wyższych szkół, mogła skończyć tylko szkołę podstawową — odznacza się jednak nieprzeciętną inteligencją, szybkim refleksem i dobrą pamięcią. Z jej napisanego na maszynie życiorysu bierzemy, co następuje: Dla dyskrecji opuściliśmy nazwy miejscowości, a z powodu braku miejsca, skracamy jej wypowiedzi. Moi rodzice mieszkali w małym wiejskim dworku. Miejscowość jest bardzo odległa od miasta. Urodziłam się w roku 1937 i to w niedzielę w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Szkaplerznej (16 lipca), w którą to uroczystość są zawsze przyjmowane dzieci do Bractwa Matki Boskiej Szkaplerznej (szczególne poświęcenie się Matce Bożej). We wtorek (l7 VII) zostałam ochrzczona. Według wypowiedzi matki, jako osesek krzyczałam niewiarygodnie, spałam bardzo mało lub wcale. Z tego powodu matka miała wiele kłopotów i trosk. Robiło to wrażenie jakby coś tam z jelitami nie było w porządku. Jednak, nie to było przyczyną tego niepokojącego, niespokojnego mego zachowania, a jeżeli coś tam z tego było, to tylko w małym stopniu. Na wiosnę 1944 r. udałam się po raz pierwszy do szkoły. Byłam bojaźliwym bardzo spokojnym dzieckiem. Nauka szła mi łatwo szczególnie czytanie, pisanie i opowiadanie nie było dla mnie żadnym problemem. Najmilszym miejscem mego odpoczynku był potok, gdzie siadałam na trawie i rwałam kwiatki. Często przychodziły tam także moje koleżanki zabawy i moczyłyśmy nogi w wodzie i mówiłyśmy o różnych rzeczach, o których lubią mówić dzieci w tym wieku. Często rozmawiałyśmy także o sprawach religijnych: niebie, piekle, czyśćcu. Z drugiego na trzeci rok szkolny przypadła moja pierwsza Komunia św. Tą sprawę traktowałam z wielką powagą i przygotowałam się na to jak tylko mogłam najlepiej. Czas szkoły przeszedł mi bez znaczniejszych wypadków. Często bardzo wcześnie wychodziłam na pole i starałam się być pożyteczną. Także moi młodzi bracia wymagali ode mnie dużo czasu i pracy.
23
Od mej pierwszej Komunii św. chodziłam prawie codziennie na Mszę św. i do Komunii świętej. Czułam jednak, że otrzymałam mniej łaski, kiedy byłam na Mszy św. lekkomyślna, albo mniej się modliłam. Kiedy miałam 13 lat musiałam na moje pojęcie wycierpieć więcej albo mniej z powodu ataku, dokuczania innych dzieci. Szeptały one, że jestem pobożnisia i chcę na pewno iść do klasztoru. Byłam bardzo zawstydzona, moja babka jednak powiedziała mi na to: — “Ach, nie patrz na inne dzieci, one nie potrafią lepiej. Chodzi o to, jak ty wyglądasz wobec Boga”. Na skutek tego starałam się zapomnieć docinków towarzyszy zabaw i szkolnych, oni jednak bardzo mi dokuczali. Chętnie chodziłam do kościoła i kiedy chór kościelny śpiewał na sumie, a ołtarze ozdobione były kwiatami i zapach kadzideł rozchodził się po kościele, miałam uczucie, że my wszyscy, którzy znajdujemy się w kościele, jesteśmy bliżej Nieba. Rozpoczęła się noc. Pewien czas po śmierci babki nastał dla mnie okres ciężkiej walki i niepewności. Duszę moją opanowały nagle strachy i skrupuły, których dotychczas nie znałam. Nie trwało to tylko krótki czas, lecz cierpienie wżerało się we mnie w zastraszający sposób coraz głębiej. Nie byłam już sama sobą, to znaczy moje nastawienie do Boga i moje podstawowe zasady pozostały wprawdzie te same, ale cały mój świat uczuć popadł w niepewność i opanowało mnie zamieszanie. Odczuwałam tylko jakby przez mgłę, byłam w apatii. Nie czułam entuzjazmu do życia, modlitwy itd., ciężar i cierpienie odczuwałam natomiast nadzwyczaj silnie, tak, że często byłam załamana. Myśli moje często się zmieniały. Opanowały mnie wątpliwości, na które nie miałam odpowiedzi, ani światła. Co jednak było najgorsze, to, że nie mogłam się tych myśli wyzbyć. Wszystko było we mnie jakby przytępione i zgaszone. Pewnego dnia — myślę że było to w dniu Wszystkich Świętych 1952 r. (miałam więc 15 lat) powiedziałam bardzo zasmucona do matki: Mamo mam uczucie jakbym była pod ciężką hipnozą, jakbym była zaczarowana; jakby coś na mnie ciążyło. Ona powiedziała mi kilka słów pociechy i dodała, że wnet przyjdę do równowagi. Muszę się tylko temu nie poddawać i szukać radości. Ale to było właśnie najgorsze, że jej nie mogłam znaleźć, pomimo, że szukałam jej z całych sił. Co dotyczy woli, to dałabym za to wszystko, gdybym mogła znowu znaleźć moją poprzednią wolność. Nie leżało to jednak w mej mocy. — Moja bojaźń zwiększała się i nie mogłam już wytrzymać, już sama w swojej sypialni, tak, że ojciec zmienił pokój i ja mogłam spać z matką. Jakkolwiek matka była bezpośrednio koło mnie, dusiło mnie coś ze strachu i przerażenia, za gardło. Serce biło mi bardzo mocno i opanowało mnie głębokie jak przepaść przerażenie, że mogłam zaledwie jeszcze mówić. Bojaźń i udręczenia opanowały mnie całkowicie, a godzina ciągła mi się jak wieczność. Nie zważając na to, miałam jednak uczucie, że Bóg tego chce, bym przyjęła to cierpienie dla ratunku dusz. Starałam się zgodzić na to. — W tej nocy życia zdarzyło się jeszcze poza tym coś dziwnego, co skłoniło mnie do przyjęcia tego cierpienia. Kiedy mówię: — przyjęłam, to chciałabym prawie powiedzieć, że stało się to w owej nocy, kiedy dałam moje słowo: “Tak”. Później chciałam się wielokrotnie od tej męki uwolnić i błagałam często Niebo, aby mi udzieliło znowu snu i duchowego zdrowia. Ale nie zostało mi to udzielone, przynajmniej przez bardzo długi czas. To był jednak dopiero początek, całkowitej bezsenności i było lżej to przyjąć, jak tego Bóg Chciał. Później okazało się jednak, że wśród tych ciemności chwiałam się i gięłam, a nigdzie nie znajdowałam wyjścia. Udręczenie było moim chlebem powszednim dniem i nocą, a nie było nikogo, kto by mi mógł pomóc. Moja matka chrzestna wzięła mnie do lekarza, dokąd trzeba było iść godzinami. Ten powiedział, że mam zapalenie nerek i błony i mocno zaatakowany system nerwowy. Przepisał mi lekarstwa, ale to nic nie pomogło i było coraz to gorzej. Po pewnym czasie odesłał mnie lekarz do szpitala. W ten sposób biedne dziecko, było już od 14 roku życia, było bardzo dręczone. Jako pomoc domowa, przeżyła następne lata z przerwami bezowocnego leczenia i przebywania w
24
szpitalu. Z wielkim bólem, na polecenie lekarza, musiała dać wyrwać swe piękne zęby, który uważał, że one są winne jej cierpień. Nic się jednak w jej stanie nie zmieniło, oprócz tego, że kobieta ta cierpiała jeszcze dodatkowo.
MATKA RODZINY Opatrzność zesłała jej później uczciwego, ale biednego męża. Tego poślubiła w 1962 r. pomimo początkowego oporu ze strony swych najbliższych. 40-letnia (1977 r.) dzisiaj kobieta urodziła czworo dzieci, które bardzo kocha. Stan brzemienności, ani wydanie na świat dzieci nic nie zmieniły jej wewnętrznego stanu, jej wewnętrznych cierpień i udręczeń, nie doznała przez to, żadnej ulgi w swych niewytłumaczalnych cierpieniach. Przeciwnie, stała się dodatkowo osłabioną, musiała się znowu udać do kliniki i sanatoriów, a w końcu przez specjalistów została wysłana do światowej sławy kliniki i tam uznana została, jako psychicznie normalna z adnotacją, że jej stan nie da się wyjaśnić z punktu widzenia medycyny. Ani zastrzyki, ani elektroterapia, nie pomogły, owszem zwiększyły jej cierpienia. Około r. 1972 przyszło krótkie polepszenie. Pisze ona o tym w ten sposób: Stwierdzono, przypadkiem, że cierpię na całkowity brak fosforu. — Na wzmocnienie polecono jej lekarstwo i rzeczywiście nastąpiła poprawa w ogólnym stanie jej zdrowia. Jak dalece naprawdę zawdzięczała to fosforowi i jak dalece było to dopuszczeniem Bożym, że wreszcie znalazłam ulgę, o tym nie wiem. Chociaż nie mogłam spać we właściwym tego słowa znaczeniu, to mogłam jednak podrzemać w takim półśnie. Stany strachu, bojaźni, lęku, były coraz rzadsze, tak, że mogłam się znowu śmiać i mogłam się zająć gospodarstwem domowym, choć trochę. Mój mąż bardzo się z tego cieszył, prawdopodobnie jednak nie było nikomu lżej ze mną, jak mnie samej. Mogłam znowu mieć przy sobie dwoje dzieci, co sprawiało mi nadzwyczajną radość. Chwaliłam i wielbiłam Boga i byłam Mu bardzo wdzięczna, za to wielkie wybawienie. Nie mniej jednak widziałam, albo też zdawało mi się że widzę, że to cierpienie było jednak łaską, chociaż było tak ciężkie i przygniatające. Często myślałam, że On wie dobrze, dlaczego prowadził mnie przez tą ciemność. W 1974 roku nastąpił ciężki nawrót. Siostra moja zaprowadziła mnie do pewnego znachora, który już wielu ludziom pomógł. W jego obecności zostałam nagle potrząśnięta za prawe ramię, pomimo, że sama (z własnej woli) nim nie poruszyłam. Nagle wykrzyknął ten mężczyzna (znachor): Przypuszczam, że jesteś opętana. Potem udałam się do pewnego księdza, który był bardzo sceptycznie nastawiony, ale pomimo to przedsięwziął egzorcyzmy. Stwierdził on później, że istnieją wszelkie znaki opętania. W uciążliwych zaklęciach i długich modlitwach mógł wreszcie doświadczony egzorcysta osiągnąć zdecydowany zwrot. Po wielokrotnych zaklęciach odezwały się od czasu do czasu (mówiły od czasu do czasu} dusze potępione i szatani. Udało się nawet czasowe ich wypędzenie, jednak po jakimś czasie powróciły z powrotem wszystkie demony. Postarano się o to, aby biskup dał oficjalne pozwolenie na egzorcyzmy i był za to odpowiedzialny. 8 grudnia 1975 r. otrzymało pięciu egzorcystów pozwolenie na wielki egzorcyzm. Nastąpiły dalsze egzorcyzmy w małym kręgu, przy czym w większości wypadków, było trzech kapłanów. Co przy tych egzorcyzmach musiały demony wypowiedzieć na zarządzenie Matki Bożej dla ratunku dusz i dla Kościoła znajdującego się w tak opłakanym stanie zawarte jest w pierwszej części książki pod tytułem “Mahnung aus dem Jensaita” (Ostrzeżenie z zaświatów) (Ostrzeżenie z tamtego świata). Ta część jest identyczna z pierwszym wydaniem. Drugie wydanie zostało uzupełnione dalszymi egzorcyzmami. Te zostały przeprowadzone 25 kwietnia 1977 r. w obecności Prałata Prof. Dr Jerzego Siegmunda z Fuldy. 10, 11 i 18 czerwca (uroczystość Niepokalanego Serca Maryi), jak też 29 czerwca 1977 r. w uroczystość św. Piotra i Pawła, jak też 13 lipca 1977 r. w obecności i pod przewodnictwem Ojca Arnolda Renza oraz innych kapłanów i wydawcy tej książki.
25
STAN OBECNY Opętana nie jest jeszcze wolna, ponieważ jej misja nie została jeszcze zakończona. Jej rodzice w krótkich i trzeźwych zdaniach potwierdzili ważniejsze daty z jej życia — również jak ich udręczaniach i córki. Po 1974 r. nie wiedzieli, co było przyczyną jej udręczeń, cierpień ich ukochanej córki. Próbowali wszystkiego, co mogli uczynić przy pomocy lekarskiego i psychiatrycznego kunsztu, dla złagodzenia i uzdrowienia swej córki. Nie pozostało im już nic innego, jak ucieczka do modlitwy, co się szczególnie u rodziców rzuca w oczy, to jest ich trzeźwy rozsądek, daleki od wszelkiej żądzy cudu, sensacji i żądzy czegoś nadzwyczajnego. Przyczyna ciężkiego cierpienia ich córki jest dla nich niewytłumaczona i poddają się modlitwie i cichej nadziei niepojętej woli Miłosiernego — Dobrego Boga. Liczne dokumenty, taśmy magnetofonowe, poczynione podczas egzorcyzmu, jak też listy, są do dyspozycji Władz Kościelnych. Każdy powinien jednak zrozumieć, że w tej książce nie podajemy ani nazwisk, ani miejscowości, ani fotografii, by umęczonej kobiecie i jej rodzinie oszczędzić napływu odwiedzających i nowego udręczenia. Ta sama Opatrzność Boża sprawiła, że ani sąsiedzi, ani przyjaciółki nie mają o tym (o jej opętaniu) najmniejszego pojęcia. Jej opętanie jest tylko wewnętrzne i na zewnątrz ona tego nie okazuje. Dręczona jest tylko strasznie w nocy, ale podczas dnia wykonuje swoje obowiązki. Nie może uczestniczyć od 1975 r. we Mszy świętej, ponieważ podczas Mszy św., jak też podczas udzielania błogosławieństwa i kontaktu z relikwiami i innymi poświęconymi przedmiotami, dają o sobie znać demony. Według możliwości odwiedza ją co tygodnia pewien kapłan, aby udzielić jej św. Sakramentów.
PLAN BOGA Z takim wielkim poddaniem się przyjęte przez tą kobietę cierpienia wynagradzające, wielkie wewnętrzne cierpienia i całkowite opuszczenie, które musiała znieść, przede wszystkim po egzorcyzmach, pójdzie razem z cierpieniami Chrystusa, Jego przedśmiertelną bojaźnią (w Ogrójcu i na Krzyżu), z Jego opuszczeniem, na dobro i ratunek nieśmiertelnych dusz. Jest to największa troska, naszej ofiarnej duszy — zbawienie dusz! Nie cierpi ona przecież z powodu swych własnych grzechów, lecz jest ofiarą zadość uczynną, wynagradzającą na zarządzenie Najwyższej Królowej Nieba i Ziemi. Matka Boża chce przez nią, przez demony, dać światu i Kościołowi ostatnie ostrzeżenie, upomnienie, wszystkim ludziom do poprawy, do pokuty, do wykorzystania jeszcze tego bardzo krótkiego czasu, jaki jeszcze zostaje… (Przed doczesnymi wiecznymi karami dla niepokutującego świata).
* *[ [K Ka aż żd dy y  c cz zy yt te el ln ni ik k  t te ej j  k ks si ią ąż żk ki i  p pr ro os sz zo on ny y  j je es st t  o o  s se er rd de ec cz zn ną ą  m mo od dl li it tw wę ę  w w  i in nt te en nc cj ji i  t te ej j  o of fi ia ar ry y, ,  w wy yn na ag gr ra ad dz za aj ją ąc ce ej j  d du us sz zy y. .. .. .] ]* *
O OŚ ŚW WI IA AD DC CZ ZE EN NI IE E
Ja, niżej podpisany, dr Michał Mouret, ordynator wydziału psychiatrii Szpitala w Limoux (Aude), po zbadaniu Pani R. B. w Szwajcarii i po asystowaniu w dniu 26.1 V. 1978 r. przy egzorcyzmowaniu jej w obecności 4 kapłanów, podczas trzech i pół godzin, oświadczam, że rodzaj objawów u niej stwierdzonych nie świadczy ani o chorobie umysłowej ani o histerii i w tym przypadku należy te dwie diagnozy wykluczyć. Zachodzi tu zjawisko mediumistyczne, które Kościół ma zwyczaj zaliczać do opętania, przynajmniej przejściowego.
Dr Michał Gabriel Mouret
26
D DL LA A  U UW WA AG GI I  I I  Z ZR RO OZ ZU UM MI IE EN NI IA A
Demony są zmuszane przez Niebo, że wbrew swej woli muszą mówić o Kościele i jego teraźniejszym stanie i to w taki sposób, że szkodzi to królestwu szatana, a przynosi pożytek Królestwu Chrystusa. Duchy piekielne w swej złości, prawie nigdy nie używają Imienia Maryja, Najświętsza Maryja Panna albo Matka Boża, lecz mówią o Niej! “Ta tam z góry (Die da Oben). Poza tym nie wymawiają nigdy demony: “Maryja chce, lecz: “Ona chce”, “Ona nas zmusza”, “Ona każe nam mówić” itd. Tak samo zastępczo wyrażają Imię Jezusa i Boga, przez to, że palcem opętanej wskazują do góry. Jeżeli demony żądają modlitwy, względnie mówią, że trzeba taką lub inną modlitwę odmówić, przedtem aniżeli coś wypowiedzą, to nie następuje to z woli piekła, które by tego chciało, lecz z woli Nieba, które wyraża swą wolę za pośrednictwem demona. Trzeba też wziąć pod uwagę, że opętana osoba, jest bardzo dręczona podczas wypowiedzi przez brak tchu, padaczkę, konwulsje, bóle sercowe i duszenie. Na skutek tego zdania są często urywane, niedokończone i źle wypowiedziane. Ponieważ ta dokumentacja zwraca się przeciwko piekłu, demony odmawiają często mówienia, często używają także wybiegów, mruczą, krzyczą, szydzą itd. Szczególnie w drugiej części tej książki (maszynopisu) z powodu braku miejsca i dla prostoty, nie zostało to uwidocznione. Pomijając to wszystko walka była o wiele cięższa i zużywała bardzo wiele czasu, aniżeli mogłoby się to wydawać czytelnikowi. Powinniśmy to wyraźnie zauważyć, abyśmy nie odnieśli fałszywego wrażenia, że tak ważne dla Kościoła wypowiedzi, nastąpiły z łatwością. Wypadek (opętania) nie dotyczy osoby z Zurichu i nie ma z nim nic wspólnego.

Pierwsza część

„Ostrzeżenia z Nieba” – Upomnienie z Zaświatów – Dla Kościoła Współczesnego

<<Dokumentacja z taśmy magnetofonowej>>
WYPOWIEDZI DEMONÓW PORZEZ OPĘTANĄ KOBIETĘ PRZY ODPRAWIANYM EGZORCYZMIE
DEMONY; Akabor, Allida, Judasz Iskariot, Veroba i Belzebub
SKROTY;

E — Egzorcysta

A — Akabor, demon z chóru Tronów

Al — Alida, demon z chóru Archaniołów

Przed przystąpieniem do egzorcyzmu odmawiano przepisane modlitwy, błogosławieństwa, poświęcenia, cały Różaniec (trzy części). Litanię do Wszystkich Świętych, a później sam egzorcyzm itd.

14 sierpnia 1975 r.
EGZORCYSTA: Demonie Akabor, my kapłani rozkazujemy ci, jako Zastępcy Chrystusa, w Imieniu Trójcy Przenajświętszej: Ojca, Syna i Ducha Świętego; rozkazujemy ci w Imieniu Krzyża Świętego, Najdroższej Krwi Chrystusa i Jego Pięciu Ran, czternastu Stacji Drogi Krzyżowej, Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej (Niepokalanego poczęcia) z Lourdes, Królowej Różańca Świętego z Fatimy, Matki Bożej z Góry Karmel, Matki Boskiej Zwycięskiej z Wigrazbad, Siedmiu Boleści Maryi, Św. Michała Archanioła, Wszystkich dziewięciu Chórów błogosławionych Duchów, Arabela Anioła Stróża tej kobiety, Św. Józefa, bojaźni złych duchów, Patrona urodzenia i Imienia tej kobiety. Wszystkich Świętych Aniołów Stróżów i Aniołów Stróżów Kapłanów, Wszystkich Świętych Niebieskich, szczególnie wszystkich Egzorcystów, Św. Proboszcza z Ars, Św. Benedykta, Sług i Służebnic Bożych, Ojca Pio, Teresy z Konnesreutch, Katarzyny Emmerich, wszystkich dusz czyśćcowych i w imieniu Papieża Pawła VI, rozkazujemy ci Akabor, jako kapłani Boży, w Imieniu Wszystkich tych wezwań i w Imieniu Najświętszej Trójcy: Ojca, Syna i Ducha Świętego: musisz odejść Akaborze z powrotem do piekła!!!
PIEKŁO JEST STRASZNE! A.: Muszę jeszcze wrócić. E.: Mów prawdę i tylko prawdę w Imieniu Przenajświętszej Trójcy, N.M.P. Niepokalanego Poczęcia… A.: Tak, w Jej Imieniu i w Imieniu Tronów, skąd pochodzę, muszę jeszcze mówić, muszę mówić. E.: Mów prawdę i tylko prawdę, ty nie możesz kłamać! W Imię…! A.: Jestem z Chóru Tronów. Ja Akabor muszę powiedzieć (dycha wzburzony i krzyczy strasznym głosem) jak straszne jest piekło! Jest ono straszniejsze aniżeli ktokolwiek przypuszcza! Sprawiedliwość Boża jest straszna! Straszliwa jest sprawiedliwość Boża! (Krzyczy i wyje).
28
E.: Mów dalej prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy, N.M.P. Niepokalanego Poczęcia, co ci Bóg nakazuje! A.: Piekło jest o wiele straszniejsze, aniżeli wy w swej lekkomyślności myślicie. Sprawiedliwość… naturalnie istnieje miłosierdzie… ale potrzeba do tego wiele, potrzeba wiele ufności, potrzeba wiele modlitwy, potrzeba spowiedzi, potrzeba wszystkiego według starego stylu (przed-soborowego) Nie wolno po prostu przyjmować nowego tak lekkomyślnie: p pr ra aw wd dę ę  m mó ów wi i  P Pa ap pi ie eż ż: :! !
TU trzeba zrobić wyjaśnienie dla czytelnika polskiego: Po Soborze Watykańskim II zaczęły w wielu kręgach kościelnych szerzyć się modernistyczne prawdy podszywające się pod “Odnowę posoborową”, które chciały złagodzić prawa Boże i kościelne, na przykład; głosiły: nie potrzeba już sakramentalnej ustnej spowiedzi, można ją zastąpić spowiedzią powszechną, (wspólnie odmawianą) jak u protestantów, nie trzeba się tyle modlić, pokutować, pościć, przyjmować Komunii św. na klęczące i do ust, nie trzeba, nie ma konieczności przyklękać przed Sanktisimum, nie trzeba odprawiać Mszy św. będąc zwróconym do obecnego Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, nie trzeba konfesjonałów, ambon, (dziś mówi się od ołtarza), nie trzeba chodzić w strojach przepisanych duchownym i zakonnikom (zakonnicom), nie trzeba tak ostrych reguł, nie trzeba różańca itd. itp. to wszystko przestarzałe, teraz jest odnowa posoborowa. Oczywiście, że Sobór, jako taki nie ma nic z tym wspólnego, a nawet ze współczesną liturgią, którą nie Sobór ustanowił, ale ustanowiona została już po Soborze. Czy według ducha Soboru??? Aby to poznać wystarczy dobrze i uważnie przeczytać Konstytucję o Liturgii Świętej, uchwaloną na Soborze Watykańskim II. Oczywiście, że prawowierny katolik musi ją uznać i w niej brać udział, ale nie musi się nią entuzjazmować i uważać, że teraz dopiero jest prawdziwa liturgia, doskonała liturgia i wychwalać ją we wszystkich możliwych superlatywach! Wiele będzie na temat tej liturgii wypowiedzi demonów, którzy często ją wychwalają!!! Tak samo posoborowe czasy są wychwalane przez zaciekłych wrogów Kościoła, podejrzane jest też to wychwalanie czołowych soborowych postaci!!! E.: Mów prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy N.M.P. Niepokalanego Poczęcia, mów dalej w Imieniu Tronów, mów dalej!
ZAGROŻONA TRZODA A.: Wilki są teraz…  E.: Mów prawdę, ogłaszaj tylko prawdę w Imieniu Przenajświętszej Trójcy, N.M.P. Niepokalanego Poczęcia i w Imieniu Tronów.  A.: Wilki są teraz wśród was, także pomiędzy dobrymi.  E.: Mów prawdę, mów tylko prawdę! Rozkazujemy ci w Imieniu… A.: Jak powiedziano, są oni nawet w postaci biskupów i jeszcze wyżej, aż do kardynałów.  E.: Mów nadal prawdę w Imieniu N.M.P. — Matki Bożej. W Imię… Mów nadal prawdę, całą prawdę, którą musisz powiedzieć, w Imię…
29
MŁODZIEŻ W NIEBEZPIECZEŃSTWIE A. Tego nie mówię chętnie — wszystko mówię niechętnie… Także młodzież… młodzież jest oszukana. Myśli ona, że może z paroma…  E. Mów w Imieniu Tronów prawdę, nie wolno ci kłamać!  A. …miłosiernymi uczynkami dojść także do nieba, ale tego nie może, nie, nigdy! E. Mów nadal prawdę w Imieniu Tronów, pełną prawdę w Imię…  A. Oni muszą — jak mnie to bardzo boli — muszę to powiedzieć…  E. Mów dalej prawdę w Imię Najświętszej Trójcy…! Musisz to powiedzieć w Imię…!
SPOWIEDŹ I KOMUNIA ŚW. A.: …muszą przyjmować Sakramenty, godnie przyjmować… Prawdziwa spowiedź, a nie tylko brać udział w nabożeństwach pokutnych i Komunię Świętą Przy tym muszą kapłani trzykrotnie odmawiać: “Panie nie jestem godzien…, nie tylko raz. Komunię św. do ust muszą przyjmować, a nie na rękę. E.: Mów tylko prawdę w Imieniu Najdroższej Krwi, Krzyża św. Niepokalanego Poczęcia z Lourdes, Królowej Różańca św. z Fatimy…! A.: Naradzaliśmy się tam w dole długo (wskazuje palcem w dół) aż doprowadziliśmy do Komunii na rękę. Komunia na rękę… Komunia na rękę jest bardzo dobra dla nas w piekle — wierzcie mi… E.: …Rozkazujemy ci w Imię… powiedzieć, co ci tylko Niebo rozkazuje! Mów tylko prawdę i całą prawdę. Ty nie śmiesz kłamać! A.: Ona (N.M.P.) wskazuje palcem w Górę chce abym powiedział… E.: Mów prawdę w Imię… A.: Ona (N.M.P.) chce abym powiedział, gdyby Ona, ta wysoka Pani jeszcze żyła tu na ziemi to przyjmowałaby Komunię św. do ust, ale klęcząc i skłoniła by się głęboko i to tak (pokazuje jakby się skłoniła). E.: W Imieniu Matki Bożej… i Tronów, z polecenia Tronów mów prawdę! A.: Muszę powiedzieć, że Komunię na rękę, właściwie nie wolno przyjmować; nawet sam Papież udziela Komunii do ust. On (Papież) wcale tego nie chce, aby udzielano i przyjmowano Komunię na rękę. To pochodzi od jego kardynałów… E.: W Imię… z polecenia Tronów mów prawdę!  A.: To idzie później dalej (ta samowola kardynałów odnośnie Komunii św. na rękę) do biskupów, a biskupi! myślą wtedy, że to jest posłuszeństwo, że trzeba być posłusznym kardynałom. Później przechodzi to dalej do kapłanów, a ci znowu myślą, że muszą być podporządkowani, ponieważ posłuszeństwo jest bardzo ważną rzeczą (cnotą).  E.: Mów prawdę, ty nie śmiesz kłamać, rozkazujemy ci w Imię…  A.: Złemu, nie wolno być posłusznym!!! Papieżowi, Jezusowi Chrystusowi i Matce Bożej trzeba być posłusznym. Komunii na rękę Bóg wcale nie chciał!  E.: Mów dalej w Imię…
CZEŚĆ MATKI BOŻEJ A.: Młodzież musi więcej uczęszczać do miejsc pielgrzymkowych. Musi ona więcej się zwracać do Matki Bożej, nie wolno im Jej skreślać z ich życia. Oni muszą…Matkę Bożą uznać, a nie żyć według ducha “odnowicieli”
30
(posoborowych). Nie mogą oni (młodzi) od nich nic przyjmować. (Strasznie krzyczy). To są wilki. Tych już znamy! Tych już mamy! (w szponach). E.:  Mów nadal prawdę w Imię…! A.: Młodzież myśli teraz, że jeżeli spełni parę miłosiernych uczynków i zbrata się między sobą, co czyni, to wystarczy, aby się zbawić. To jednak nie wystarcza. Bardzo łatwo to przychodzi sympatyzować, bratać się między sobą, ale przez to jeszcze nic nie zostało dokonane. Muszą oni znowu stać się ofiarnymi, muszą się wyrzekać (powściągać), muszą się modlić. Muszą przystępować do Świętych Sakramentów; —przynajmniej, co cztery tygodnie przyjąć Sakrament. Ważne są jednakowoż modlitwa i cierpienie. Przede wszystkim muszę także i to powiedzieć…  E.: Mów nadal całą prawdę w Imię… co nakazuje ci Matka Boża!

NAŚLADOWANIE CHRYSTUSA A.:…Przede wszystkim potrzeba dzisiejszemu światu, nawet katolickiemu światu — wyrzeczenia się, całkowitego wyrzeczenia się (powściągliwości), trzeba cierpieć zastępczo — wynagradzające za innych… To zostało zapomniane, że wszyscy stanowicie Mistyczne Ciało Chrystusa i że wszyscy powinniście cierpieć, wynagradzać jeden za drugiego. (Płacze strasznie i wyje jak pies). Tego wszystkiego nie dokonał Chrystus na krzyżu. Otworzył On wam wprawdzie niebo, ale ludzie muszą wynagradzać jeden za drugiego. Sekty (protestanci, zielonoświątkowcy] mówią wprawdzie, że Chrystus tego wszystkiego dokonał, ale to nie jest prawda. To współdziałanie, współodkupienie z męką, życiem, z. Odkupieniem Chrystusa musi trwać dalej, trwać aż do skończenia świata. (Przy tych słowach burczy dalej złością, mruczy).
SENS CIERPIENIA E.: Mów nadal w Imieniu Matki Bożej, to co musisz powiedzieć z Jej polecenia! A.: To musi trwać dalej (współodkupienie, współzbawienie). Trzeba cierpieć jeden za drugiego i ofiarować cierpienie w Imię Krzyża Chrystusowego i Męki Chrystusowej, w zjednoczeniu z tymi cierpieniami. I w zjednoczeniu z cierpieniami Matki Bożej trzeba cierpieć, być złączonym z Jej wyrzeczeniami życia, swoje cierpienie łączyć z tymi strasznymi cierpieniami Chrystusa na krzyżu, z cierpieniami na Górze Oliwnej. Były one straszniejsze aniżeli ludzie myślą. Chrystus cierpiał w Ogrodzie Oliwnym nie tylko jak wy może myślicie. Był On zmiażdżony Bożą Sprawiedliwością, jak by On sam był największym grzesznikiem i musiał sam iść do piekła. Musiał On cierpieć za was ludzi, ponieważ inaczej nie zostalibyście odkupieni. Musiał przeżyć najstraszniejsze cierpienia i myślał nawet (jak człowiek) że pójdzie do piekła! Cierpienia Jego były tak wielkie, że poczuł się całkowicie zgubiony i opuszczony przez Ojca. Został On tak zmiażdżony jakby był także największym grzesznikiem. To musiał On uczynić za was, a wy musicie Go naśladować. Te cierpienia mają największą wartość, te cierpienia, te ciemności, to straszne opuszczenie, kiedy się myśli, że wszystko stracone i trzeba sobie odebrać życie. Ja bym powiedział, że nie… (Oddycha z trudem). E.: Mów dalej prawdę w Imię… na polecenie Tronów… A.: Właśnie to cierpienie, w którym komuś się zdaje, że wszystko stracone, kiedy się czuje, że zostało się przez Boga opuszczonym i myśli się, że jest to ostatni krzyk, że czuje się ostatnim z ludzi… właśnie wtedy wyciąga Bóg swą pomocną rękę. Te cierpienia, te straszne cierpienia, te ciemne cierpienia są jednym z tych najwartościowszych (krzyczy i wyje strasznie), jakie istnieją. O tym jednak młodzież nie wie. Większość o tym nie wie i to jest nasz triumf.
31
POWOŁANIE DO CIERPIENIA E.: Mów nadal prawdę w Imię…!  A.: Wielu, a nawet większość odbiera sobie wtedy życie, kiedy myślą, że zostali opuszczeni przez Boga i są ostatnimi z ludzi, gdy jest już tak ciemno. Bóg jest jednak blisko nich, ale oni Go już nie odczuwają. Bóg jest jeszcze i wtedy, tylko tak, jak gdyby Go nie było. W tym momencie nie odczuwają Go przy sobie naprawdę. A pomimo to muszą naśladować w cierpieniach Chrystusa w głównej mierze ci, których On powołał do wielu cierpień. Jest wielu takich, którzy myślą wtedy, że są oni może nawet nienormalni. Jest to jednak nasz wybieg. Poddajmy im myśli, aby udali się do klinik, lekarzy.  E: Mów nadal w Imię…! A.: A wtedy, kiedy widzimy albo przypuszczamy, że nie są oni już normalni, większość z nich jest jeszcze mianowicie pomimo to — wtedy podsuwamy im rozpacz, a oni wtedy myślą, że powinni by sobie odebrać życie, ponieważ nie są rozumiani przez ludzi. To jest nasz triumf. Większość z nich przychodzi do nieba, ale pomimo wszystko jest to nasz triumf ponieważ…  E: Mów dalej w Imię…! A.: .nie wykonali oni wtedy jeszcze swego zadania i powinni by żyć dalej.  E: Mów nadal w Imię… Orędzia Tronów  A.: Są teraz na świecie bardzo ciężkie krzyże, każe Ona (N.M.P) (wskazuje palcem w górę) powiedzieć: Krzyży tych często nie można prawie unieść. Krzyże, które są namacalne jak: rak, zniekształcenie, lub inne ułomności, to można łatwiej unieść aniżeli straszne ciemności duchowe, albo biedy, które teraz musi nieść bardzo wielu ludzi. Ona, Ta z Góry (wskazuje w górę) każe powiedzieć, jak to już powiedziała przez pewną obdarzoną łaskami duszę: ześlę swym dzieciom cierpienia, cierpienia ciężkie i głębokie jak morze! Ludzie, którzy te straszne krzyże będą nieśli — niektórzy zostaną wybrani do tego — nie powinni się załamać. E: W Imię Trójcy Przenajświętszej: Ojca, Syna i Ducha Świętego, mów Akabor co ci Matka Boża poleciła do powiedzenia.  A.: Te krzyże, o których właśnie mówiłem, stały się w międzyczasie krzyżami, które wydają się niepotrzebne i niezgodne ze zdrowym rozumem. Mogą one doprowadzić aż do zwątpienia, rozpaczy. Praktycznie nie można ich już więcej nieść, ale są one najwartościowsze. Ja Akabor muszę powiedzieć jeszcze raz: Ona chce (wskazuje ręką do góry) wszystkim tym niosącym te krzyże powiedzieć: Wytrwajcie i nie poddawajcie się! W krzyżu jest zbawienie, w krzyżu jest zwycięstwo. Krzyż jest mocniejszy od wojny!  E: Mów nadal w Imię… Orędzia Tronów
MODERNIZM A.: Modernizm jest fałszem!!! Musicie się całkowicie odwrócić od modernizmu. Jest on naszym dziełem z piekła. Kapłani, którzy uzasadniają modernizm nie są zgodni sami z sobą. Już ten znak, to ich znamię, powinno wam wystarczyć.  E: Mów nadal w Imieniu Niepokalanego Poczęcia. Powiedz prawdę w Imieniu… Całą prawdę, którą otrzymałeś z polecenia Matki Bożej, którą musisz powiedzieć! A.: Papież (mowa o Papieżu Pawle VI) jest dręczony przez swoich kardynałów, przez swych własnych kardynałów… Jest on otoczony wilkami.
32
E: Powiedz prawdę w Imię…! A.: Gdyby tak nie było mógłby (papież) powiedzieć więcej. Jest on jakby sparaliżowany. Nie może on wiele zdziałać — wierzcie mi, nie może on teraz wiele zdziałać! Musicie się modlić do Ducha Świętego. Musicie się stale i wciąż modlić do Ducha świętego. Wtedy odczujecie wewnętrznie, co powinniście czynić. Musicie się modlić do Ducha Świętego. W każdym razie nie możecie ani na jotę odejść od starej wiary. Chcę powiedzieć, albo raczej muszę powiedzieć, że Sobór Watykański II nie był tak bardzo dobry, w części pochodził z piekła. (Uwaga tłumacza: … nie znaczy to, że dokumenty ostatniego Soboru same w sobie były sprzeczne z doktryną i dogmatyka katolicką. Chodzi o to, że niektóre poruszone tematy i problemy były często niejednoznaczne w swej treści i nadmiernie rozwinięte lub w ogóle niepotrzebnie poruszone (mogli to później w stosowny sposób i w stosownej chwili uczynić Papieże w swoich encyklikach). Stało się to później dla wielu modernistycznych teologów i duchownych okazją do samowolnej (bez zgody i wiedzy papieży) i fałszywej interpretacji poszczególnych dokumentów soborowych z wielką szkodą dla Kościoła Św. i całego świata. Dlatego obecny Papież Jan Paweł II często i celowo cytuje uchwały II Soboru Watykańskiego by właściwie je naświetlić, aby prawidłowo były rozumiane, chcąc w ten sposób choćby częściowo postawić tamę fałszywej teologii, która tak głęboko zapuściła korzenie w państwach zachodnich, a obecnie tak bardzo zagraża kościołowi i narodowi polskiemu). To o czym mówi Akabor na polecenie Matki Najświętszej, będąc do tego przez Nią zmuszony — potwierdzają też liczne objawienia stare i nowe (Bayside, Porto Santo Stefana, San Damiana, na Śląsku, we Francji, Belgii, Włoszech, Szwajcarii itd.)  E: Mów prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy…
MSZA ŚWIĘTA A.: Były niektóre drobne rzeczy, które powinny być zmienione, ale większość nie. Wierzcie mi! W liturgii praktycznie nic nie potrzeba było zmieniać. Ani lekcja, ani Ewangelia nie muszą być czytane w języku krajowym. Byłoby lepiej, gdyby Msza św. była odprawiana po łacinie. Bo spójrzcie na święte przemienienie, jedynie na nie i to jest bardzo kłujące {rzucające się w oczy). Przy św. przemienieniu używa się tych słów: — “To jest Ciało Moje, Które za was będzie wydane”, a później jeszcze: — “To jest Krew Moja, Która za was i za wielu będzie wylana”. Tak powiedział Jezus. E.: Czy nie jest dobrze, jeżeli się mówi: — “za wszystkich?” (zamiast: za wielu będzie wylana) Mów prawdę w Imię…! Nie wolno ci kłamać!!! A.: Nie, właśnie nie. Przekład ten, nie jest tak całkiem dobry i mówi się po największej części (w wielu współczesnych posoborowych przekładach liturgicznych (niepolskich) — “za wszystkich”. (Zdanie nawiasowe pochodzi od tłumacza). Musi być nie “za wszystkich”, a “za wielu…” Jak tylko tekst nie jest dobry, dokładny, to natychmiast nie ma całej pełni łask. Msza św. jest z pewnością ważna, ale nie ma tam już całej pełni łask; kanałem łask płyną one już bardzo skąpo. A święte przemienienie nie przynosi tyle łask, jeżeli kapłan nie wykonuje (św. Obrzędu) całkowicie i według prastarej Tradycji i w Imię Boże. Musicie mówić tak jak Chrystus: — “Za was i za wielu..” E. Czy Chrystus nie wylał jednak za wszystkich swej Krwi? Mów prawdę w Imię…! A.: Nie, On pragnąłby wylać ją za wszystkich, ale faktycznie nie popłynęła za wszystkich. E. Czy dlatego, że wielu ją odrzuciło? Mów prawdę w Imię…!
33
A.: Naturalnie, przez to właśnie, nie popłynęła za wszystkich, bo za nas w piekle także nie. E. Mów prawdę w Imię…! A.: Nowy porządek Mszy biskupi zmienili — Trydencką Mszę — nowa Msza nie jest w całości i wcale taka, jaką chcą Ci u Góry (w Niebie). Wkrótce dojdzie do tego, że cała Msza będzie nieważna. E.: Jaka jest Trydencka Msza, stara Msza, którą przepisał papież św. Pius V? — Mów prawdę w Imię… Nie wolno ci kłamać! A.: Jest ona najlepsza, jaka może być, jest ona dla nas kłująca (rażąca), dla nas, ale prawdziwa, dobra Msza. (je czy) E.: Akabor, powiedz prawdę w Imieniu i na polecenie Matki Bożej; rozkazujemy ci powiedzieć wszystko, co ci rozkazała! . A.: Wszystko to powiedziałem niechętnie, ale musiałem. Ona, Ta u Góry. Wskazuje w górę zmusiła mnie (burczy).  E.: Czy musisz jeszcze coś powiedzieć w Imię…? Mów, ale tylko prawdę!
POSŁUSZEŃSTWO A.: Wielu kapłanów powołuje się na posłuszeństwo. Teraz jednak w tych czasach, nie trzeba być posłusznym modernistycznym biskupom. Jest to czas, o którym Chrystus powiedział: “Będzie wielu Chrystusów i fałszywych proroków”. To są tzw. fałszywi prorocy. Ale nie musicie, nie możecie im wierzyć, wkrótce nie będziecie więcej wierzyć, ponieważ oni… ponieważ oni… przyjmują tak wiele z nowego… (modernizmu posoborowego). My jesteśmy w nich, my ich podjudziliśmy, my tam z dołu (wskazuje w dół). — Odbyliśmy wiele narad, w jaki sposób możemy zniszczyć katolicką Mszę. Już Katarzyna Emmerich powiedziała więcej jak przed stu laty. Było to w Rzymie. (Miała ona widzenie, w którym widziała Rzym, Watykan). Widziała go (Watykan), a dookoła niego był głęboki rów, za rowem stali niewierni. W środku Rzymu w Watykanie stali katolicy. Wrzucali do rowu ołtarze, swoje figury, swoje relikwie, prawie wszystko do tego głębokiego rowu, aż ten rów się prawie wypełnił… I oto… takie czasy przeżywamy obecnie (krzyczy przeraźliwie). Wtedy, kiedy rów został napełniony mogli niewierni (innowiercy) przejść. Przeszli, więc i popatrzyli do Watykanu i wtedy zobaczyli, jak mało może im dać katolicka, dzisiejsza katolicka, modernistyczna Msza. Potrząsnęli głowami, odwrócili się i odeszli. A wielu z was katolików, jest tak głupich, że wychodzę im naprzeciw. Ci jednak (innowiercy) nie chwieją się. (Nie zmieniają swej wiary, obrządków, zwyczajów). Jeszcze coś muszę powiedzieć. E.: Powiedz prawdę w Imię…!
LITURGIA A.: Przy Mszy, przy właściwej Mszy, „TRYDENCKIEJ MSZY”, czyniono dawniej 33 razy znak Krzyża, a teraz tylko niewiele, niekiedy dwa, niekiedy trzy, w najlepszym wypadku. A przy ostatnim — przy ostatnim — przy błogosławieństwie ludzie na ogół nie klękają teraz nawet (krzyczy i płacze przeraźliwie) Czy wiecie jakbyśmy klęczeli… klęczelibyśmy, gdybyśmy jeszcze mogli (wyje i płacze). E.: Czy to jest właściwie (stosownie, potrzebne) robić przy Mszy 33 razy znak Krzyża? Mów prawdę w Imię…!
34
A.: Naturalnie, jest dobrze, trzeba nawet. „Wtedy nie jesteśmy w środku”; —wtedy musimy uciekać z kościoła, ale tak jesteśmy w środku. Trzeba także znowu wprowadzić ASPERGES. Przy asperges musimy uciekać przed wodą święconą i przed kadzidłem. Kadzidło trzeba by także na nowo rozpalać i odmawiać modlitwę do; św. Michała Archanioła i trzy Zdrowaś Maryja oraz “Witaj Królowo…” To wszystko musi być także odmawiane po Mszy świętej. E.: Mów nadal prawdę, co w Imię… musisz powiedzieć! A.: Laicy nie mogą udzielać Komunii (krzyczy przeraźliwie), wcale nie, także siostry zakonne — nie, nigdy. Czy myślicie, że Chrystus przekazałby to Apostołom, jeżeli by to mogli czynić laicy i kobiety? (jęczy) Że też i to muszę powiedzieć! Allida (inny wyższy demon pochodzący z chóru Archaniołów) czy słyszałeś, Allida, czy słyszałeś, że musiałem to powiedzieć?! Allida, ty także umiesz mówić (odpowiada wzburzony) Mów ty! E.: Czy wszystko powiedziałeś Akaborze w Imię…? Czy wszystko powiedziałeś, pełną prawdę? A.: Ta u Góry (wskazuje w górę) nie dopuszcza do tego, abym przez Starego (ma na myśli Lucyfera) był zanadto dręczony, ponieważ musiałem to dla was powiedzieć, dla Kościoła! Ona (N.M.P.) nie dopuszcza… na szczęście, ale to nie było dobre dla tych tam z dołu (wskazuje w dół), dla nas wszystkich, dla nas wszystkich (krzyczy i jęczy}. E.: W Imię Matki Bożej mów dalej! Czy masz jeszcze coś do zakomunikowania? Na polecenie Tronów (Chóru Tronów) twych dawnych współaniołów, czy masz jeszcze coś do powiedzenia? (Po siedmiu godzinach modlitwy i sześciu godzinach egzorcyzmu, bez posiłku i napoju, są niektórzy z obecnych zmęczeni) A.: Nie, ale możecie już odejść! Cieszymy się, kiedy wy idziecie, Idźcie już, cieszymy się, idźcie tylko sobie! E.: Wypowiadaj się dalej! W Imię Matki Bożej mów, co ci rozkazuję, W Imię…! A.: Ponieważ to powiedzieć musiałem, pozwala mi jeszcze na chwilę. Musicie się jeszcze modlić: Święty, Święty trzykrotnie. E.: W Imię Róży Mistycznej… Akabor, powiedz, co Matka Boża ci jeszcze poleciła powiedzieć! A.: Poleciła mi abym powiedział to, co powiedzieć musiałem; nie powiedziałem tego chętnie (strasznie płacze). E.: W Imię… Czy powiedziałeś wszystko?  A.: Tak.
WYPOWIEDZENIE AKABORA E.: Rozkazujemy ci teraz Akaborze, w Imię Trójcy Przenajświętszej, Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, Najświętszej Maryi Panny, Niepokalanego Serca Maryi, Świętych Archaniołów, Świętych Chórów Błogosławionych Duchów, — czy wszystko powiedziałeś, co ci Niebo poleciło powiedzieć? Powiedz prawdę w Imię Najdroższej Krwi! A.: Płynęłaby ona także dla nas, gdybyśmy byli ludźmi, myśmy jednak nigdy ludźmi nie byli. Nie bylibyśmy wtedy takimi głupcami jak teraz ludzie, (którzy nie korzystają z tej Krwi). Pomimo wszystko wy macie jeszcze szansę… E.: W Imię św. Aniołów Stróżów i w Imię Anioła Stróża tej kobiety… Akaborze wyjdź, wyjdź z niej na zawsze i na wieki do piekła i nie powracaj już nigdy!
35
A.: Nie może to być…! E.: Akabor, wyjdź w Imię..! Twoja mowa się skończyła, polecenie twoje zostało wykonane. Wykrzyknij to imię i wyjdź i powróć do piekła! A.: Nie muszę jeszcze iść. Ona udziela mi jeszcze krótkiego czasu. E.: Czy inny demon musi iść wcześniej? A.: Nie ja Akabor, muszę iść najpierw, ale wy musicie jeszcze coś odmówić; SIEDEM „ZDROWAŚ MARYJO” DO SIEDMIU BOLEŚCI MARYI. Ja na Jej polecenie będę wam objaśniał (wskazuje w górę);  Pierwsze Zdrowaś Maryjo na cześć Jej cierpienia, które wynikło z proroctwa Symeona: “Miecz przebije twoje Serce”……  Drugie Zdrowaś na uczczenie tych boleści, które wycierpiała gdy Jej przyszło uchodzić do Egiptu……  Trzecie Zdrowaś na uczczenie tych boleści kiedy straciła 12-sto letniego Jezusa i szukała Go przez trzy dni…..  Czwarte Zdrowaś ku czci Jej boleści przy spotkaniu Syna idącego z krzyżem na Kalwarię……  Piąte Zdrowaś na uczczenie Jej boleści, kiedy na Kalwarii musiała patrzeć na Syna swego Ukrzyżowanego…..  Szóste Zdrowaś ku czci tych boleści kiedy Ciało Syna zdjęto z krzyża i złożono na Jej łonie…..  Siódme Zdrowaś ku uczczeniu tych Jej boleści, kiedy uczestniczyła w pogrzebie Jej Syna, w złożeniu do Grobu…..
Akabor (krzyczy nienawistnie po odmówionych modlitwach)  A.: a teraz trzeba odmówić trzy razy: „ŚWIĘTY BOŻE…”  (Uczestnicy egzorcyzmów odmówili to) E.: W Imię Boga w Trójcy Świętej… W Jej Imieniu musisz teraz wyjść, iść na zawsze do piekła Akaborze! A.: (Jęczy i krzyczy strasznie) Tak…  E.: W Imię… Krzycz twoje imię i wychodź do piekła! Wychodź w Imię twych dawnych współaniołów Tronów, którzy służą Bogu, ponieważ ty Bogu nie służyłeś!  A.: (jęczy): chciałem już Bogu służyć, ale Lucyfer nie chciał, abym służył Bogu.  E.: Musisz teraz iść. My kapłani rozkazujemy ci w Imię Boga w Trójcy Jedynego, Ojca, Syna i Ducha Świętego… Teraz musisz wyjść w Imię Niepokalanego Serca Maryi i w Imię siedmiu Boleści Maryi…  A.: (krzyczy jak szalony, krzyczy okropnie}  E.: W Imię… wyjdź do piekła! Wykrzycz twoje imię!  A.: Akabor! (wyje i krzyczy swoje imię) Akabor…!  E.: Wyjdź do piekła i nie powracaj już nigdy w Imię…  Al. Teraz mówi Allida.  E.: W Imię Boga w Trójcy Jedynego rozkazujemy ci Allida, powiedz nam czy Akabor wyszedł?  Al.: Nie ma go już, tu poszedł, Lucyfer i całe towarzystwo przyszło po niego.

(Objaśnienie: Rozdział ten został skrócony. Położono tu przede wszystkim nacisk na wypowiedzi Akabora podczas okresu wypędzania, a nie na sam egzorcyzm}.
14 sierpnia 1975 r.
E.: Egzorcyści
J.: Judasz Iskariot
ISTNIENIE PIEKŁA J.: Gdybym Jej tylko był słuchał (wskazuje w górę) Ona była przy mnie (strasznie jęczy) E.: Kto był przy tobie, mów w Imię…  J.: Ta u góry (wskazuje w górę), ale ja Ją odrzuciłem.  E.: Judaszu mów dalej, co w Imieniu Matki Bożej musisz powiedzieć —mów prawdę i tylko prawdę!  J.: Ja jestem najbardziej ze wszystkich pogrążony w rozpaczy (jęczy).
ZSTĄPIENIE DO PIEKŁA E.: Judaszu Iskariocie, teraz musisz iść. J.: Judasz, nie! (warczy). E.: W imieniu Tej Królowej, Którą ty odrzuciłeś, W Jej Imieniu, Matki Bożej z Góry Karmel, musisz teraz wejść do piekła!  J.: Musicie zmówić całą część bolesną Różańca i Wyznanie Wiary. (Podczas tego Wierzę w Boga… “wstąpił do piekieł” zaczyna mówić Judasz) — “Aż tam na dół przyszedł do nas…” J.: Przyszedł aż do piekła, a nie tylko do otchłani, w której oczekiwały dusze. E.: Dlaczego zstąpił do piekła? mów prawdę w Imię… J.: Aby nam pokazać, że umarł on także za nas; dla nas było to straszne! On wszedł do królestwa śmierci, ale zstąpił także do piekła. Tak, tak naprawdę do piekła. Michał św. Archanioł i Aniołowie musieli nas spętać, abyśmy się na niego nie rzucili (warczy). Ponieważ ja nie mówię tego chętnie, nie słyszę tego chętnie, — ponieważ ja jestem winien zdrady Jezusa — musicie śpiewać: “Ja widzę Cię o Jezu jak Ty milczysz i za grzechy chcę szczerze żałować”. (Obydwie zwrotki, a później zwrotkę: “Stała Matka Boleściwa”) (Obecni śpiewali te pieśni), J.: (Straszne krzyki rozpaczy podczas śpiewu) — O gdybym był żałował, żałował!!! E.: Judaszu Iskariocie, my kapłani rozkazujemy ci w Imię Trójjedynego Boga: wyjdź z niej i idź precz do piekła! J.: .. .Ja nie chcę jednak iść (warczy) dobrze mi w tej kobiecie, dobrze mi w tej kobiecie, oby i ona miała moją rozpacz, wiele z niej! E.: Judaszu rozkazujemy ci w Imię… idź precz do piekła, na wieczne potępienie, dokąd należysz… J.: Ale ja nie chcę! E.: Wyjdź z niej Judaszu Iskariocie w Imię Matki Bożej!
37
J.: Ona (wskazuje w górę) miała by teraz sama dla mnie współczucie, gdyby mogła mieć, miałaby je jeszcze nawet teraz. Ona mnie kochała, Ona mnie kochała. Czy wy wiecie, co to jest! (jęczy straszliwie). E.: Wykrzyknij twoje imię i wyjdź z niej w Imię…! J.: Ja wiem, że Ona kochała (warczy niemiłosiernie). E.: Ty nie chciałeś Jej słuchać. Ona chciała cię ratować na wieki dla nieba. Ona miała, co do ciebie taki dobry zamiar (intencję). Teraz idź precz w Imię Matki Boskiej Fatimskiej! J.: Nie! (straszna rozpacz) E.: Judaszu wykrzycz twoje imię i idź precz z niej, odejdź do piekła w Imię Ukrzyżowanego Zbawiciela, którego zdradziłeś, w Imieniu Jego cierpienia, w Imieniu krwawego potu na Górze Oliwnej… J.: Trzykrotnie musicie się modlić: Święty, Święty, Święty… uczestnicy odmawiają tę modlitwę śpiewają pieśń: “Błogosław Ty Maryjo… W międzyczasie krzyczy Judasz straszliwie: nie! nie! E.: Rozkazujemy ci w Imię Przenajświętszej Trójcy…! (Judasz rwie jednemu z kapłanów stulę). W imieniu Jezusa pozostaw to Judaszu Iskariocie. W Imię wszystkich Chóru Błogosławionych Duchów, w imię Anioła Stróża tej Kobiety, musisz teraz iść precz — rozkazujemy ci! J.: (krzyczy straszliwie) E. W Imię Patronki tej kobiety — idź precz z niej! J.: Musicie przynieść na stół wszystkie relikwie; ze mną nie taka łatwa sprawa… Ja jestem… (strasznie krzyczy) E. W Imię gorzkiej Męki Pana naszego Jezusa Chrystusa… J.: Ja nie chcę iść! E. Ty musisz odejść. W Imię Jezusa Chrystusa – rozkazuję ci! J.: Ja nie chcę iść, ja nie chcę iść! Zostawcie mnie, zostawcie mnie w spokoju (straszny ryk). E. Matka Boża Zwycięska rozkazuje ci! J.: Gdybym Jej tylko był słuchał! E. Rozkazujemy ci w Imię Matki Bożej i Kościoła Katolickiego… J.: To nie ma żadnego sensu! (gwałtowne warczenie głębokim głosem) E. W Imię Przenajświętszej Trójcy…
PIEKŁO ISTNIEJE J.: Gdybym tylko miał nadzieję! W piekle jest strasznie! Gdybym tylko miał nadzieję…! (niemiłosierny ryk rozpaczy) E.: Matka Boża rozkazuje ci, abyś wyszedł w Imię Ukrzyżowanego, w Imię Najdroższej Krwi!  J.: Pozostawcie mnie jeszcze chwilę w tej kobiecie!  E.: Nie! wyjdź w Imię wszystkich Świętych Apostołów! W Imię…  J.: Ja nie chcę! Nie! Nie! (ryczy nienawistnie), ale oni (ma na myśli duchy piekielne) przyjdą wkrótce! (krzyczy aż strach bierze).  E.: Ty musisz teraz wyjść Judaszu Iskariocie w Imię Matki Bożej z Góry Karmelu. Ona rozkazuje ci wyjść z niej i iść do piekła na wieczne potępienie!
38
J.: (Krzyczy przez dłuższą chwilę); Nie! Nie!… (jęczy strasznie i rozpacza okropnie)  E.: W Imię Siedmiu Boleści Maryi, w Imię Trójcy Przenajświętszej — wyjdź i idź precz do piekła!  J.: Ale ja nie chcę! Nie chcę! (ryczy przeraźliwie)  E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej, Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej, rozkazujemy ci powrócić do Lucyfera.  J.: (Jęczy rozciągle) nie! (Ryczy strasznie i rozpaczliwie) nie! nie! Oni mnie wcale w piekle nie chcą! (Nagle woła Judasz rozpaczliwie: “Lucyferze, na pomoc!”) Kapłani odmawiają od nowa egzorcyzm i dwie litanie. E.: W Imieniu Trójcy Przenajświętszej — rozkazujemy ci udać się na wieki do piekła! J.: Duchy piekielne pomóżcie! Pomóżcie, abym nie musiał iść do piekła! Pośpiesz się wreszcie Akaborze! Pomóżcie mi…! Och! Och! Spieszcie się! (Jęczy straszliwie). E.: Judaszu Iskariocie — wyjdź w Imię…! J.: Lucyferze, ty mnie wysłałeś, ty musisz także przecież pomóc! E.: My kapłani rozkazujemy ci Judaszu Iskariocie, w Imieniu Trójjedynego Boga, Ojca, Syna i Ducha Świętego…! J.: (Krzyczy rozpaczliwie) Oni przyjdą, oni przyjdą wkrótce… Czy wiecie jak ja się ich boję, czy wy to wiecie?! (Ma na myśli Lucyfera i jego pomocników) E.: My kapłani Kościoła Katolickiego, rozkazujemy ci w Imię Trójcy Przenajświętszej… Krzyża św…. Niepokalanego Poczęcia — Matki Bożej z Lourdes, Królowej Różańca św. z Fatimy… idź precz Judaszu Iskariocie… (po czym kapłani odmawiają trzy razy; Święty Boże i Gloria Patri, po czym Judasz zaczął swym męskim głosem:) J.: Nie! och! (jęczy)…! Gdybyśmy ją tylko natychmiast mogli zabić (tę opętaną). Pragnęlibyśmy ją uśmiercić. Radziliśmy już o tym od dawna, że ona powinna być zabita! E.: Rozkazujemy ci, abyś jej nie zabijał, w Imię Trójcy Przenajświętszej… Usuń się teraz w imię Matki Bożej, Wszystkich Świętych Aniołów, Archaniołów, a szczególnie św. Michała! J.: Nie! Michale ty nie śmiesz… (ryczy jak zwierzę i jęczy strasznie). Oni idą…! Oni idą…! Oni idą…! E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy… krzycz twoje imię i wychodź! J.: Ja… Oni idą… Judasz… Iskariot… Ja… ja muszę iść! Iść muszę! Iść muszę, ja muszę, ja muszę, ja muszę… Oni idą… Oni już tu są! (ryczy przeraźliwie i woła strasznym głosem); Oni tu są, złe duchy! (wyje…) Lucyferze! Lucyferze…! Idź, idź Lucyferze…! Ja się ciebie boję (ryczy strasznie). E.: Teraz musisz wyjść Judaszu Iskariocie, w tej chwili w Imię…! J.: On idzie…! On idzie…! E.: W Imię Matki Bożej usuń się na zawsze do piekła i nigdy nie powracaj! J.; Oni idą…! Oni tu są. Oni tu są… (Straszne sapanie i ryk). Ja muszę iść!… Oni mnie przyjmą! E.: Wyjdź teraz w Imię Przenajświętszej Trójcy… o krzycz twoje imię…!
39
J.: Ja go wykrzyknąłem… Ja Judasz Iskariot, muszę… ja… ja muszę iść. E.: W Imię Królowej Różańca św. z Fatimy, w Imię Niepokalanego Poczęcia z Lourdes — wychodź! W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego teraz musisz iść! J.: (Rozbrzmiewa piętnaście przeciągłych strasznych aż do szpiku kości krzyków): Nie! nie! nie!… ja nie chciałbym iść… Ja nie chciałbym iść! E.: Rozkazujemy ci w Imię Kościoła Katolickiego, w Imię Trójjedynego Boga…!
PIEKŁO JEST STRASZNIEJSZE ANIŻELI MYŚLIMY J.: Och! Ta rozpacz, ta straszna rozpacz! To jest straszne! Wy nie wiecie, jak okrutne jest piekło!!! Wy nie wiecie nic jak strasznie jest tam na dole! Wy wszyscy nie wiecie jak to jest! E.: Ty sam jesteś sobie winien. Wyjdź Judaszu Iskariocie w Imię!  J.: (ryczy i jęczy). Ja mam straszny kąt! Straszny kąt mam tam na dole! Och! Och! Powiedzcie to wszystkim, że mam straszny kąt…! Żyjcie uczciwie!… To jest straszne!… Dla Boga, postawcie wszystko na jedną kartę, aby się dostać do nieba, choćbyście nawet przez tysiąc lat byli męczeni na łożu tortur, przetrzymajcie to!… Piekło jest straszne! Ono jest straszne! Nikt nie wie jak straszne jest piekło. Jest ono straszniejsze aniżeli myślicie…! Jest ono okrutne! Jest ono okrutne…! (Wszystko to mówi Judasz z nieporównanie strasznym, urywanym głosem, z niewypowiedzianą rozpaczą). E.: Czy powiedziałeś to wszystko w Imieniu Jezusa? J.: Ja muszę jeszcze powiedzieć, wolałbym jednak tego nie mówić: Jest jeszcze tak wielu łudzi… którzy nie wierzą w piekło… ale… ale… ono istnieje!!! Piekło istnieje! Jest ono straszne! E.: Tak, piekło istnieje — mów tylko prawdę w Imię…! J.: Och ono istnieje, piekło! Ono jest straszne!… Ja muszę wkrótce iść, ale muszę jeszcze to powiedzieć (ryczy i sapie jak zwierzę). E.: Teraz jednak odchodź, w Imię…! Wyjdź z tej kobiety! J.: Piekło jest o wiele straszniejsze aniżeli myślicie… Piekło jest o wiele straszniejsze aniżeli myślicie!!! (krzyczy, mało bębenki nie pękną) E.: Mów w Imię…! J.: Ryczy i rzęzi: Och!… gdybym mógł jeszcze raz, gdybym mógł jeszcze raz z powrotem!…! Och… och! (ryczy nienawistnie niesamowicie). E.: Usuń się od niej, opuść ją w Imieniu…! J.: Och, ja nie chciałbym iść na dół, zmiłujcie się… zostawcie mnie jeszcze w tej kobiecie! E.: Nie! W Imię… rozkazujemy ci wyjdź z tej kobiety! J.: Zostawcie mnie jeszcze w tej kobiecie! Zostawcie mnie jeszcze w tej kobiecie! E.: Nie! Nie! W Imię… Wychodź! J.: (Judasz rzęzi) Mnie jest w niej lepiej, musi ona nosić moją rozpacz, przynajmniej w wielkiej części! Zostawcie mnie jeszcze w tej kobiecie! Ja tam mam strasznie! (Stęka i sapie) Och! pozostawcie mnie jeszcze w tej kobiecie! E.: Nie! W Imię…! J.: Ona może mnie przecież jeszcze nosić (niezwykła rozpacz) Ona mnie będzie mogła jeszcze mieć.
40
E.: Wyjdź z niej w Imię…! J.: Co wy sobie myślicie! Na dole jest o wiele straszniej! Na dole jest o wiele straszniej! Och! Och! (ryczy). Ale to powiedzcie wszystkim młodym, wszystkim nauczycielom błędnych nauk, a zresztą powiedzcie wszystkim: — piekło istnieje! (z głosem wzbudzającym przerażenie i przenikającym aż do szpiku kości); Jest ono przeklęcie straszne!!! Gdybym tylko słuchał Matki Bożej i nie zakładał pętlę na szyję! Gdybym tylko miał nadzieję, gdybym tylko miał nadzieję! gdybym tylko miał nadzieję! (Rozpaczliwym głosem..) Ale tak mówią wszyscy potępieni ludzie, tak mówią wszyscy, kiedy przychodzą do nas! Wtedy już jest jednak za późno! Nie wierzą w to, dopóki nie jest za późno.. E.: Ty musisz iść w Imię Przenajświętszej Trójcy. W Imię wszystkich świętych Aniołów i Archaniołów i św. Michała Archanioła! J.: On jest dla nas straszny Archanioł Michel (św. Michał Archanioł), Michel jest straszny (ryczy nienawistnie). E.: Wyjdź w Imię św. Proboszcza Vianey, w Imię wszystkich Egzorcystów, w Imię św. Kościoła Katolickiego! J.: (krzyczy): Judasz Iskariot!…Ja muszę iść! (straszne wycie). E. Teraz musisz iść Judaszu Iskariocie w Imię Trójcy Przenajświętszej na wieki do piekła, z powrotem na potępienie! J.: Oni idą, oni idą… (rzęzi i wyje straszliwie) oni już tu są! Bądźcie zdrowi, szczęśliwi ludzie… wy szczęśliwcy! Ja idę… ponieważ muszę … ponieważ muszę… (wyje i ryczy aż do szpiku kości). E.: Rozkazujemy ci w Imię Przenajświętszej Trójcy, w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. W Imię św. Michała Archanioła — wyjdź teraz. Krzyknij twoje imię i idź do piekła! J.: (krzyczy z rozpaczą jak lew): Ja… ja idę… Judasz Iskariot! E.: Wyjdź teraz i idź do piekła w Imię św. Michała Archanioła i w Imię Matki Bożej… W Imię…! J.: (Stale i wciąż wzbudzające grozę, przerażenie rozpaczliwe krzyki Judasza). Nagle wskazuje palcem wskazującym do góry i mówi: Ona (N.M.P.) daje mi jeszcze krótki termin. Jej zadanie nie zostało jeszcze wypełnione…
17 sierpnia 1975 r.
E.: Egzorcyści J.: …Judasz Iskariot
STAN KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO W OBECNYM CZASIE E.: Kiedy musisz wyjść — Mów Judaszu Iskariocie, mów teraz w Imię Trójcy Przenajświętszej, Ojca, Syna i Ducha Świętego…! J.: Byłem Apostołem — (mówi ciemnym głębokim gardłowym głosem jak mężczyzna). E.: Mów nadal w Imię Jezusa…! J.: Byłem zdrajcą. E.: Mów nadal… to wiemy… Mów w Imię Jezusa! J.: Dziś są zdrajcy także między Biskupami, z tą tylko różnicą, że ja zdradziłem jawnie, a ci potrafią się maskować!
41
E.: Czy to jest prawda… mów w Imię… J.: Tak! E.: Czy nie kłamiesz? W Imię…! J.: Nie! Czy myślisz, że chciałbym, aby to powiedzieć? E.: Czy musiałeś to powiedzieć w Imieniu… Mów prawdę! J.: Tak. E.: W czyim imieniu? J.: W przeklętym Imieniu Tej (wskazuje w górę): Niestety. E.: Kiedy wyjdziesz? W Imieniu Przenajświętszej Trójcy… mów prawdę! J.: Muszę jeszcze coś więcej powiedzieć. E.: To mów, kiedy musisz to powiedzieć, wszystko, co musisz powiedzieć w Imię Jezusa! J.: Pomiędzy biskupami, którzy teraz są, są niemniejsi zdrajcy jak ja byłem, gdyby nie… E.: Nie wszyscy! Mów prawdę w Imię…!  J.: Nie wszyscy, ale wielu. W ich sidła wpada się łatwiej aniżeli w moje…! E.: Mów dalej Judaszu Iskariocie, co musisz powiedzieć w Imię Nieba, w Imię Przenajświętszej Trójcy…! J.: Nie wszyscy są na pewnej drodze… i tym nie musicie być posłuszni. Muszę powiedzieć, że wielu dzisiejszych biskupów nie znajduje się na prawej drodze i takim nie musicie być posłuszni. Posłuszeństwo jest rzeczą wielką, także i w niebie, jest ono rzeczą bardzo ważną (niebo je bardzo ceni), ale teraz nastał czas wyjących wilków! E.: Mów nadal Judaszu Iskariocie w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię… nie wolno ci kłamać…! J.: Żaden baranek nie rzuca się w paszczę wilka. Nie można być posłusznym wilkom… E.: W Imię Jezusa, mów nadal w Imię… W Imię świętych, których relikwie spoczywają na twojej głowie, którzy nie byli zdrajcami! J.: Każdy człowiek ucieka, kiedy przychodzi wilk… Teraz niestety nastał czas wilków… Wielu biskupów stało się porywającymi wilkami (porywającymi owce wilkami), którzy nie wiedzą, co mówią i tym nie można być posłusznym! Wtedy nawet i Niebo nie żąda posłuszeństwa! E.: Mów dalej Judaszu Iskariocie w Imię Matki Bożej… J.: Można się powołać na samego papieża, (powoływać na samego papieża) E.: Mów teraz dalej w Imię Jezusa! J.: Ten (Papież) nie wyciąga swoich dokumentów, ponieważ są one dorentowane i fałszowane ! (To, co mówi Judasz przez opętaną, o tym fałszowaniu, względnie przekręcaniu, przeinaczaniu niektórych dokumentów papieskich jak i Sobowtórze od 1972 r. Pawia VI, wprowadzonym przez niektórych kardynałów do Watykanu, mówi także wiele innych objawień, na przykład; po wiele razy mówiła o tym Matka Najświętsza w Bayside, w Nowym Jorku do Weroniki Luckan, do Filioli we Francji itd. — uwaga tłumacza). E.: Mów dalej w Imię…!
42
J.: Tak, musicie się codziennie modlić do Ducha świętego, ponieważ; —w przeciwnym razie wpadniecie w dół, albo w paszczę wilków. E.: Mów nadal Judaszu Iskarioto w Imię Jezusa to, co masz nam jeszcze do zakomunikowania pod względem Papieża. Mów stosownie do nakazu z Nieba! Więcej nie chcemy wiedzieć, tylko to, co chce nam powiedzieć Niebo!  J.: Czy przypuszczasz, że ja mówię coś innego, czy przypuszczasz, że ja chciałbym to powiedzieć?  E.: Mów w Imię Jezusa tylko prawdę z Nieba od Matki Niebiańskiej!
EKONO IDZIE PRAWĄ DROGĄ, A WIELU POSZUKUJE GO! J.: Ekono zatriumfuje! (Od tłumacza: Ekono — jest to miejscowość, w której miał swoją rezydencję arcybiskup Lefebvre.) E.: Coś ty powiedział, czy powiesz to jeszcze raz — Judaszu Iskarioto? O kim mówiłeś? W Imię Jezusa powiedz to jeszcze raz. Mów prawdę, tylko prawdę! J.: Ekono po długiej walce zatriumfuje!  (Od tłumacza: Judasz mówiąc, że Ekono zatriumfuje, chciał podkreślić, że jedynie powrót do rytu Mszy Św. Trydenckiej, świętej Tradycji Kościoła i do całego ogromnego bogactwa skarbów Kościoła Św., na które składały się różnorodne nabożeństwa eucharystyczne do Matki Bożej i różnych świętych, odpusty, sakramentalia itp. może przyczynić się do prawdziwego odrodzenia Kościoła Św. Temu wszystkiemu był wierny arcybiskup Lefebvre, dlatego z taką wściekłością, był atakowany przez wielu modernistycznych teologów, kardynałów, biskupów oraz masonerię. Chcieli oni również doprowadzić do jego ekskomuniki, na co jednak nigdy nie wyrażał zgody Papież Paweł VI. Natomiast zupełnie inną sprawą, oczywiście naganną i bolesną było dokonane (niedługo przed jego śmiercią) przez arcybiskupa Lefebvre konsekracji kilku kapłanów na biskupów, co jak wiadomo należy do kompetencji Papieża. Być może widząc, co się dzieje w Kościele stracił zaufanie do stolicy apostolskiej, błędnie oceniając poczynania Ojca Świętego Jana Pawła II, który nie jest już w stanie sam przywrócić dawnej, przedsoborowej świetności Kościoła, mimo Jego ogromnych wysiłków w tym kierunku. E.: W Imię Jezusa…! J.: Ekono jest jedynie na prawej drodze. E.: Czy to jest prawda? Czy powiedziało to Niebo — mów w Imię Jezusa! J.: Mówiąc o tej “jedynej prawej drodze” mam na myśli nie to, żeby nie było innych, którzy by nią nie kroczyli, czy znajdowali się na niej, ale jest to jedynie prawa droga, którą idzie Ekono. Tak my o tym myślimy. Nie ma wielu dróg, które są prawe, jest jednak wielu ludzi, którzy pomimo to są na prawej drodze. Ekono jednak idzie prawą drogą, a wielu ludzi, którzy Ekono nie znają, szukają prawdy i przez to znajdują się także na prawej drodze. E.: Mów dalej w Imieniu…! co musisz powiedzieć! J.: Arcybiskup L e f e b v r e będzie musiał wiele cierpieć, ale on j e s t  d o b r y. (Od tłumacza: Papież Jan Paweł II w 1984 r. wydał dekret, na mocy, którego można odprawiać Mszę Świętą Trydencką. Uzależnił to jednak od decyzji biskupów ordynariuszy. Z pewnością było to otwarcie furtki i danie możliwości
43
delikatnego powrotu do starej Mszy Św. z możliwością naprawienia (bez ewentualnych wstrząsów) wcześniej popełnionych błędów.) E.: Czy liturgia, według której on celebruje jest dobra? W Imię Jezusa, mów prawdę! J.: Liturgia, według której on sprawuje Obrzędy jest jedynie prawdziwa, dobra! E.: Czy jest to prawda — powiedz to w Imię Jezusa? J.: Jest to pełna prawda! E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej… czy nie okłamałeś? J.: Nie! To jest pełna prawda. E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej… czy nie okłamałeś? J.: Nie! To jest pełna prawda. E. Skąd ona pochodzi, kto tak rozkazuje — mów w imię… J.: ONA (N.M.P.) (wskazuje w górę) mówi to!!! ONI, CI Z GÓRY — mówią to! Prawda przychodzi z Góry! Ci tam u Góry (w Niebie) są niechętni nowej liturgii! W żadnym wypadku stary Mszał nie powinien być zmieniany… Ja mówię to jednak bardzo niechętnie! (Rzęzi i krzyczy): W dzisiejszym czasie, nie można wierzyć wszystkim biskupom!  E.: Są jeszcze dobrzy biskupi. Mów prawdę w Imię… i tylko prawdę!  J.: Są jeszcze niektórzy, którym można być posłusznym, ale nie wszystkim. Akabor mówił już o tym. (Nie może prawie oddychać, jęczy).
31 października 1975 r.
E.: Egzorcyści  J.: Judasz Iskariot
JUDASZ MÓWI O PAPIEŻU I O NADUŻYCIACH I NIEPORZĄDKU W KOŚCIELE E.: Judaszu Iskariocie, my Kapłani rozkazujemy ci, w Imię Przenajświętszej Trójcy, Ojca, Syna i Ducha Świętego, N.M.P. Matki Bożej, Niepokalanego Poczęcia, Wszystkich Świętych Aniołów i Archaniołów, Wszystkich dziewięciu Chórów Błogosławionych Duchów, Wszystkich Świętych Dworu Niebieskiego, powiedz nam, czy naprawdę musicie wyjść. Powiedz prawdę, tylko prawdę — Judaszu! W Imię tych wezwań musisz powiedzieć prawdę i tylko prawdę. W Imieniu św. Relikwii, które spoczywają na twej głowie! J.: Ja muszę powiedzieć, muszę powiedzieć. W pewnym stopniu należę także do Chórów anielskich. Tam zostałem przydzielony. Byłem wysokim, byłem wysokim (w godności), byłem biskupem. E.: Mów nadal prawdę, mów nadal, co masz powiedzieć w Imię… J.: Jestem wyższym, aniżeli inni potępieni. Już raz to powiedziałem, że mam strasznie ciemny kąt w piekle! Straszny ciemny kąt w piekle mam! Tym innym potępionym… ja im zazdroszczę… Inni… mają w stosunku do mnie, mają lepiej! Ja, ja, mam brudny kąt! E.: Mów dalej co musisz powiedzieć w Imię… J.: ONA (N.M.P.) (wskazuje w górę) ostrzegała mnie jeszcze, Ona mnie ostrzegała. Ja nie słuchałem, ja nie słuchałem! (strasznie rzęzi) E.: Mów dalej prawdę, którą musisz powiedzieć w Imię Matki Bożej!
44
J.: Gdybym był słuchał, ja Ją lekceważyłem, w pewnym stopniu ja Jej niecierpiałem. Tej… E.: Mów dalej prawdę w Imię Matki Bożej! Mów prawdę Judaszu Iskarioto, co musisz jeszcze powiedzieć z Jej polecenia! J.: Od samego początku nie przyszedłem z powodu Jezusa; spodziewałem się potęgi i królestwa, a kiedy się to nie spełniło, czułem się zawiedziony. E.: Mów dalej, co musisz powiedzieć w Imię Matki Bożej w Kościele. Mów dalej, co jeszcze musisz powiedzieć, pełną prawdę w Imię…
SYTUACJA W KOŚCIELE KATOLICKIM J.: Kościół Katolicki znajduje się w złym stanie. Jeżeli ci z Góry (z Nieba) sami nie zainterweniują nie mógłby on zostać uratowany (wskazuje w górę). Muszą się wypełnić te słowa: “Ja jestem z wami aż do skończenia świata”. Nastąpi całkowite oczyszczenie, straszne oczyszczenie, którego my wcale nie chcemy! Słyszycie! E.: Mów nadal prawdę w Imieniu…! J.: Jesteśmy teraz dookoła, przede wszystkim w tych ostatnich miesiącach, jak jeszcze nigdy nie byliśmy.  E.: Mów nadal prawdę w Imię…! J.; W każdym razie nie byliśmy tak od tysiąca lat! (jest to prawdziwe okrążenie Kościoła, papieża) E.: Mów nadal prawdę; tylko prawdę! W Imię Matki Bożej — mów prawdę o Kościele!
POŁOŻENIE PAPIEŻA J.: Papież, papież… on jest męczennikiem. Leży on pod pewnym względem na ziemi, chciałby umrzeć. W tych warunkach, w jakich się znajduje, nie chciałby żyć. Strasznie dręczy go ta myśl, że to, co mówi nie dociera do świata, a to co by właśnie chciał zatrzymać przedostaje się na świat przez kardynałów. W każdym razie wielu kardynałów, nie całkiem wszyscy, ale wielu jest takich! Jego życie jest straszne (działalność, rządy). Znajduje się on w gorszym więzieniu, jak w prawdziwym. My, my, podjudzamy, czynimy, co możemy. Osiągnęliśmy już wiele. E.: Mów nadal prawdę, w Imię… i mów tylko prawdę! J.: Jest on pozbawiony swej wolności i w ten sposób jego działalność jest ograniczona. Mówimy także, dlatego o czołgającym się ślepcu, który tylko powoli, ostrożnie może czołgać się po ziemi (powoli się posuwać), a nie ma nic do powiedzenia ani na lewo, ani na prawo, nawet wprzód, ani do tyłu. To czynią za niego inni, to czynią fałszywi… to czynią ci, którzy by go chętnie widzieli trupem! ‚ E.: Mów nadal prawdę, pełną prawdę i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! Mów dalej co musisz powiedzieć z polecenia Nieba!
PAWEŁ VI JEST WIELKIM PAPIEŻEM, ALE RĘCE I NOGI MA ZWIĄZANE J.: Musielibyście się modlić za papieża. Jego położenie jest gorsze od męczennika. Wolałby on zostać ukamienowany jak św. Szczepan. Jest on wielkim papieżem, pomimo, że musi milczeć. Niesie on krzyż. Nie często zdarza mu się podobny (Kościołowi), chociaż uznają go za małego i słabego. Jest on wielkim papieżem. Z początku robił z pewnością Błędy, ale już dawno to spostrzegł, a teraz jego ręce i nogi są związane, a nawet język. Kroczy on ku niebu. Chciałby
45
on znowu wprowadzić, starą Liturgię — Trydencką Mszę, chciałby on znowu wprowadzić… ale jego ręce i nogi są związane, nie może on nic uczynić! E.: Powiedz tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! Mów prawdę, tylko prawdę o Kościele i Papieżu Pawle VI! J.: Rozumie się samo przez się, że Papież Paweł VI chciałby znowu wprowadzić Trydencką Mszę św. Jeżeli w telewizji widzicie, albo czytacie w prasie o ewentualnych nowościach, to powinniście wiedzieć o tym, że nie pochodzi to od niego… E.: Mów prawdę w Imię…!
BÓG SAM WKROCZY W BIEG WYPADKÓW J.: Robią oni z nim (papieżem) wszystko, co im się podoba. Są to wilki, które wyją jak wiatr wieje… A co chcą…? (czego chcą?) Tego, czego chcą współcześni ludzie, czego chce tłum, jak chce tłum. Chcą (kardynałowie) być lubiani… Ostatnio nawet dobrzy tradycjonaliści są zdezorientowani, wprowadzeni w błąd, ci, którzy poprzednio nie mieli wątpliwości, co do zamiarów i intencji, myśli papieża (odnośnie liturgii). Teraz ich myśli, (co do jego zamiarów, intencji…) są różne… Nie wiedzą oni, w tym czasie, w tym strasznym czasie zamieszania, nie może papież praktycznie już nic więcej uczynić. Teraz musi wkroczyć sam Bóg… i On wkroczy w bardzo krótkim czasie. E.: Co znaczy wkrótce? Czy w latach… Mów w Imię… pełną prawdę!  J.: Nie, to nie, jest to znacznie bliżej aniżeli wy myślicie.  E.: Mów prawdę w Imieniu Matki Bożej o Kościele i papieżu! Mów nadal prawdę, co musisz powiedzieć, tylko prawdę! J.: Najgorsze dla papieża jest to, że nawet kapłani Tradycjonaliści wątpią w jego zamiary (intencje) w jego dobrą wolę! Nie może on nie uczynić! Oni sprzeniewierzają mu się we wszystkim. Gdyby chciał coś wydać na zewnątrz, to nie wychodzi (nie ukaże się) Oni to już wykradną nim dojdzie na pocztę. E.: Dlaczego nie mówi o tym na audiencjach publicznie? Wtedy mógłby swobodnie mówić? Mów prawdę o papieżu Pawle VI! J.: Niekiedy nie chciałby on więcej (tego mówić w rozgłosie), on nie może więcej (nic zrobić). Niekiedy nie wie on przede wszystkim, co mówi. Przez to wynikają tak straszne błędy i zamieszania. Jest on biednym papieżem. E.; Mów prawdę, tylko prawdę, w Imię Matki Bożej…! J.: Jeden boi się drugiego (biskup biskupa). Każdy boi się tłumu, że mógłby zostać “oplwany”… Każdy chce tańczyć według skrzypiec masy, pomimo, że dudy (skrzypce) wydają fałszywe tony… E.: Mów nadal prawdę w Imię Matki Bożej! J.: Są one (skrzypce, dudy) tak rozstrojone, że wkrótce żaden właściwy ton z nich nie wyjdzie, a wszystko to chce zwać się Kościołem!!! Wszystko to jest przeklętym, zepsutym, zaniedbanym (chaos) Kościołem, który wkrótce nie będzie wolno nazwać już więcej Kościołem…! E.: To jednak nie było od Matki Bożej, jeżeli ty mówisz Jest to przeklęty Kościół”. J.: To zdanie, to jest od nas (słowo – “przeklęty”). E.: Mów tylko prawdę i tylko to, czego chce Matka Boża!
46
J.: Pomimo to, jest to prawda. W pewnym stopniu chce Ona, żebym to tak powiedział! E.: Mów w Imię Matki Bożej tylko prawdę i tylko pełną prawdę! J.: Już tak daleko zaszło, że wkrótce sekty lepsze będą, aniżeli wasz katolicyzm! Sekty znajdą się wkrótce w lepszym położeniu, ponieważ nie mają oni tego rozeznania i nie są w takim stopniu prowadzone przez Ducha Świętego, w jakim był prowadzony stale Kościół. Oni (biskupi) nazywają to Duchem Świętym, w rzeczywistości są to ich własne idee, które chcą roznieść po świecie, zgodnie ze swoimi upodobaniami… Są jeszcze niektórzy, którzy nie chcieliby tego tak roznieść, chcieliby oni, aby było to według starego (przedsoborowego). Chcieli by oni tego jeszcze, ale są za tchórzliwi, (aby się komuś na przykład; kardynałom narazić). Ich tchórzostwo oskarża ich aż tam do góry, (do tych u Góry w Niebie), do tych na wysokościach! (wskazuje w górę na Niebo)* E.: Mów nadal prawdę w Imię… J.: Jeżeli będzie wiele modlitwy, dostąpią jeszcze rozeznania, ale dla wielu jest to już za późno. Żałuje tego Niebo, żałuje tego Matka Boża, żałuje tego papież. Wszyscy ci trzej wymienieni myślą o tym tak samo: Chrystus, Matka Boża i papież, tylko Oni są teraz jedno. Kardynałowie — w każdym razie — wielu — nie są jedno. Działają i czynią przeciwnie temu, czego chcą Ci u góry (wskazuje w górę). I są przeciwko temu, czego by chciał papież. Papież znajduje się w strasznym położeniu, w strasznym!!! E.: Mów nadal prawdę w Imię Matki Bożej — mów nadal wszystko, co musisz powiedzieć…!
BÓG SAM OBALI MODERNIZM! J.: My się boimy papieża, ale teraz zasadniczo nie potrzebujemy się go tak bardzo bać, ponieważ jego Watykanem kierują kardynałowie. Papież cierpi cały czas, ale w zasadzie potrafi on w końcowym rezultacie o wiele więcej dusz uratować i więcej zdziałać aniżeli byśmy (potępieni) sobie tego życzyli… E.: Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej, tylko pełną prawdę! Mów nadal! J.: Stanie się tak, że Bóg sam obali to wszystko. Musi obalić ten modernizm, (modernizm posoborowy). Zacznie się to tam, gdzie się skończyło, przy starym dobrym tradycyjnym, przy tym, co być musi i tym, czego się domagają, czego chcą Ci u Góry (wskazuje w górę). Nie przy tym, co sam człowiek (ludzie) sobie wymyślili, wyprodukowali. E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę. * Od tłumacza: Widać wyraźnie jak wielu teologów kardynałów i biskupów (na zachodzie Europy) jawnie występuje przeciwko obecnemu papieżowi Janowi Pawłowi II, który choć robi, co może (i w dużym stopniu powstrzymuje rozkład Kościoła, przez nieustanne pielgrzymowanie i bezpośrednie nauczanie), nie jest jednak w stanie sam odwrócić tego, co już głęboko zapuściło korzenie nim rozpoczął swój pontyfikat. Ojciec Święty nie może publicznie wystąpić przeciw błędom szerzonym, wewnątrz Kościoła, gdyż spowodowałoby to niekontrolowany zamęt i zamieszanie przyspieszając i tak nieunikniony otwarty rozłam w Kościele. Muszą to uczynić sami, ci kardynałowie i biskupi, którzy się do rozszerzenia tych
47
błędów przyczynili. Obecny czas, choć bardzo już krótki, jest również dla nich w sposób szczególny czasem Miłosierdzia Bożego. J.: Gdyby papież nie stal pod konfiskatą i pod stałym dozorem, uwaga z prawa i z lewa, ze wszystkich stron, wtedy mógłby dobrze jeszcze daleko rządzić, że jego słowa “przepchałyby się”, przedarłyby się na zewnątrz. W ostatnich paru miesiącach stało się jednak strasznie. Praktycznie nie stamtąd, od papieża nie przedostaje się do publicznej wiadomości, a co by się chciało jeszcze przedostać, zostaje natychmiast zdemontowane, skradzione, przeinaczone… aż do fałszerstwa. Fałszuje się! Żaden środek nie jest dla nich za podły żeby, co mają w swych głowach kardynałowie, a co by było im przeciwne — wydostało się na zewnątrz! Nic nie jest dla nich za podłe, ponieważ jest to czas końca. Gdybyśmy nie byli w tym stopniu u steru i nie mielibyśmy kardynałów tak w naszej mocy, to można by ich prędzej skontrolować. Ponieważ my jednak w tym stopniu wichrzymy, burzymy, a tak wielu czarnych magów prowadzi swą krecią robotę, mamy kardynałów (wielu Watykańskich) w tej chwili w całkowitym władaniu. Najlepszą radą jest módlcie się wiele do Ducha Świętego. Jak już raz powiedziałem i Akabor na temat posłuszeństwa, ja też to powiedziałem, ja Judasz: Obecnie nie potrzeba już być posłusznym, (kiedy rządzi zło)
POSŁUSZEŃSTWO W KOŚCIELE E.: Mów prawdę o Kościele, mów dalej w Imieniu… nie możesz kłamać, w Imieniu…! J.: W tej chwili to zdanie może wzbudzać śmiech. Nigdy jeszcze na posłuszeństwo nie kładziono tak wielkiego nacisku, jak w tej chwili… Teraz nagle taki nacisk na posłuszeństwo… (śmieje się szyderczo). E.: Mów tylko prawdę, tylko prawdę, z polecenia Matki Bożej! J.: Teraz nagle powołują się wszyscy na posłuszeństwo, kiedy to im dogadza! E.: Mów prawdę Judaszu Iskariocie, nie to czego chcecie wy demony! W Imię… J.: To, co powiedziałem, pochodzi z Góry (z Nieba). Musimy powiedzieć tę przeklętą prawdę, teraz, kiedy tym się szermuje, kiedy tak łatwo słuchać — w tym, co dogadza człowiekowi (być w pewnej mierze uosobieniem posłuszeństwa dla takich, którzy są nastawieni modernistycznie i lubią pieniądze i wszystko inne). Teraz ci nagle szafują tym posłuszeństwem, jak strzela się z broni maszynowej… Dawniej nie było to wcale takie aktualne, jak się teraz nagle stało… E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę! J.: Nam się to (posłuszeństwo) podoba. Niech tylko robią tak dalej, ale ci tam u Góry (wskazuje palcem) patrzą na to niechętnie. Ich plany są inne i w zasadzie byłyby inne, ale Ewangelia musi się wypełnić. Wszystkie ich plany muszą zostać wypełnione, nawet kosztem wielkich katastrof i wielkich zamieszek, chaosu i wojen, mordów między narodami… E.: Mów prawdę, mów w dalszym ciągu tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Każdy powołuje się na biskupa, kiedy biskupi sami nie mogą powołać się na papieża, kiedy to także nie przychodzi od papieża. Myślę, że niedługo dojdę z moją mową do końca… E.: Mów prawdę, pełną prawdę z polecenia Matki Bożej, co Ona chce powiedzieć przez ciebie Judaszu Iskarioto! Prowadź mowę dalej, wszystko, co musisz powiedzieć i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej!
48
FORMY LITURGII J.: 14 sierpnia musiał Akabor mówić o Mszy, o Asperges, że powinno to być znowu zaprowadzonym na początku Mszy. To się zgadza, to się zgadza, my musimy wtedy opuścić kościół. E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto, mów prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: W przeciwnym razie jesteśmy wewnątrz. Kapłan powinien przede wszystkim znowu — jak to było dawniej — iść z kropidłem od ołtarza przez kościół pokropić ludzi, to by nas przepędziło. To odpędziłoby nas także od ludzi (w kościele). E.: Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej, pełną prawdę i tylko prawdę! J.: Staramy się także wichrzyć między ludem. Kiedy kapłan idzie z kropidłem i święconą wodą poprzez Kościół, ludzie mogą się lepiej modlić. Wypędza to także więcej idee i moce czarnych magów (propagandzistów różnych doktryn). E.: Z polecenia Matki Bożej mów prawdę! J.: Asperges 33 krzyżyki, 3 razy “Panie nie jestem godzien…” i na końcu trzy: Święty Michale…, 3 Zdrowaś Maryjo, “Witaj Królowo”, to musiałoby zostać bezwarunkowo wprowadzone od nowa. Poniechanie tego, to nasze dzieło i w pewnym sensie kardynałów, którzy są w naszej mocy. (Żadne przymierze!!!) E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej!
MSZA ŚWIĘTA TRYDENCKA I NOWA MSZA ŚWIĘTA J.: To samo odnosi się do Mszy. Jak już powiedziano Ci z Góry (z Nieba) wolą i są bardziej zadowoleni z Mszy Trydenckiej aniżeli niemieckiej (krajowej) i tej nowej (posoborowej), ponieważ nie wszystko da się dokładnie przetłumaczyć (z łaciny na języki obce). E.: Czy myślisz o łacińskiej Trydenckiej Mszy? Mów prawdę, mów prawdę Judaszu Iskarioto, tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Łacińskie teksty dają się z trudem przetłumaczyć na niemiecki (krajowy) język. I w ten sposób dostają się fałszywe słowa (nieścisły tekst), które właściwie przynoszą mniej błogosławieństwa (łask). To wszystko, co nie jest wykonane tak, jak chciał tego Chrystus przynosi mniej łask… Szczególnie przy przemienieniu Słowa przemienienia muszą być bardzo dokładne, dokładnie, wypowiedziane. Nie wolno zmienić żadnej litery (żadnego słowa). Wszystko musi być bardzo dokładne. Czy wiecie jak u nas wszystko musi być dokładnie zrobione? Jak prawnie? Nawet w Kościele Katolickim nie ma teraz takiej dokładności jak u nas! E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę, mów nadal!
ŚWIĘTA KATOLICKIE J.: Święta.. święta katolickie! Wszystko jest obalone i zmienione. Inne daty, a wtedy ludzie nie mogą się wyznać… Dawniej lud mógł naprzód wiedzieć (wiedział naprzód); dziś będzie takie a takie święto, jutro takie, a teraz… (śmieje się szyderczo)… E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Teraz większa część ludzi nie wie już, kiedy przypadają takie święta, albo inne. Jest to dla nas wielki plus, a szalony minus dla innych, ponieważ były święta, na które ludzie przygotowywali się tygodniami naprzód. Tego nie mogą już więcej tak robić, albo w dużo mniejszym stopniu niż dawniej i nie tak jak być powinno, ponieważ nie znają świąt całkiem dokładnie, nie mają ich w głowie, a w każdym kalendarzu są wypisane inaczej.
49
W jaki sposób mogliby się, więc przygotować? Nie mogą przecież udać się do biskupów i kapłanów, do kościoła i obchodzić tego i tego święta wtedy albo wtedy, w taki albo inny sposób, a później jeszcze dla siebie samego w domu po staremu i według starej daty. E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Wierzcie nam jednak, nawet u nas w piekle ważne są jeszcze stare święta!!! Są one tam więcej ważne, o wiele więcej ważne niż u was na świecie!!! To widzenie jest dokładnie w święto Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmelu. E.: Mów prawdę, tylko prawdę, z polecenia Matki Bożej!
WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH, DZIEŃ ZADUSZNY I DUSZE W CZYŚĆCU J.: Musiano by wszystkie święta ustanowić wtedy, kiedy być powinno. Weźmy tylko taki Dzień Zaduszny. Jest to także takie szalone posunięcie… E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Dusze w Czyśćcu są bardzo pokrzywdzone. Dawniej chodziliście na cmentarz. Każdą modlitwę, którą tam odmówiliście, przynosiła odpust, a za odpust zupełny dusza mogła iść bezpośrednio do nieba. Teraz już się tak nie dzieje, tzn. mogłoby się dziać, ale ludzie nie są już w tych sprawach zorientowani. Przez kler zostały te liczne odpusty zniesione. (Odpust Toties Qaoties — Tyle razy ile razy nawiedziło się kościół i odmówiło się przepisane modlitwy — zyskiwało się odpust zupełny, który można było ofiarować za dusze w Czyśćcu cierpiące — Odpust ten można było uzyskać — od południa — od nieszporów na wszystkich świętych i przez cały dzień Zaduszny do północy — uwaga tłumacza). J.: Oni mówią, że odpusty, (takie dawne zyskiwanie odpustów) nie jest już ważne, bo można zyskać tylko i to we Wszystkich Świętych odpust zupełny, (jeden odpust zupełny). Cóż znaczy tylko jeden, dla biednych dusz w czyśćcu? Ach dawniej to było uwalnianych tysiące biednych dusz, można by powiedzieć — miliony… a teraz? Jest to dla nich wielki minus; wołają one o pomoc, a nie otrzymują jej. Teraz przychodzi znowu to święto. Trzeba by to powiedzieć wszystkim ludziom, ale oni nie wierzyliby w to przecież… (śmieje się głośno i złośliwie cieszy się…) E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej!… J.: Była to łatwa sprawa: pójść tylko na cmentarz, tam pokropić wodą święconą i odmówić: “Wieczne Odpoczywanie racz im dać Panie… zmówić Ojcze nasz, przepisane modlitwy… (widocznie taki był zwyczaj w Niemczech, czy Szwajcarii…) Jeżeli odmawiali to dobrze, z dobrą intencją, to faktycznie przy każdej odmówionej w ten sposób modlitwie uwalniana była jedna dusza czyśćcowa, (odpust pod zwykłymi warunkami). Teraz nawet dobrzy, którzy jeszcze wierzą, są wprowadzani w błąd przez to, że im się mówi: tego, albo innego odpustu nie może już dostąpić, to zostało zniesione… Rozumie się samo przez się, że dla nas w piekle, jest to bardzo dobre… (śmieje się złośliwie). E.: Mów tylko z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę, pełną prawdę! J.: Przy uzyskaniu tego jednego odpustu zupełnego, który jeszcze (po soborze} można uzyskać (w pojęciu modernistycznych duchownych) to te sześć Ojcze Nasz w pojęciu wielu ludzi to za wiele… Przy tym z uzyskaniem tego jednego odpustu zupełnego zostanie uwolniona jedna dusza, a nie wiele dusz jak by to mogło być. Bóg sam, — Który jest tam u góry (wskazuje w górę} osadzi im ich głowy we właściwy sposób. W każdym wypadku będzie to już dla wielu z nich o wiele za późno, już za późno!
50
Muszę jeszcze powiedzieć, że z tymi świętami, jest więcej kłopotu, aniżeli się myśli. Te i święta Matki Bożej zostały prawie wszystkie przesunięte. 8 grudnia wprawdzie pozostało, ale co to znaczy, są także jeszcze inne wielkie święta. Wymieniliśmy święto Matki Bożej z Góry Karmelu i także inne wielkie święta i wspomnienia świętych. Ludzie nie idą z powodu tego przesunięcia czy zniesienia świąt, aby uczcić Matkę Bożą, nie proszą o pomoc w życiu i przez to otrzymują mniej łask. Dla was jest to wielki minus, dla nas jednak wielki plus. E.: Mów tylko z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!
ŁASKI DLA KAPŁANÓW J.: Jeżeli bym to musiał powiedzieć, ale nie chciałbym tego mówić… E.: Mów nadal w Imię… pełną prawdę! J.: Nie chciałbym w ogóle nic więcej mówić… E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę, w Imię… J.: To, co mówię, mówię prawdę. Jest przysłowie, które tak brzmi: “Tylko ten, kto stale płynie pod prąd, ma świeżą, czystą wodę”. A dziś wielu kapłanów płynie z prądem… I cóż mają, w czym nurzają swoje ciała i co gorsze — dusze? W brudach, pomyjach, brudnych kałużach i toną w nich… Jest to wprawdzie trudne płynąć pod prąd, korzysta się jednak z czystej wody, która jest symbolem łask i tego, czego Ci tam u Góry chcą (wskazuje w górę). Jaka korzyść z tego? Nagrodą są dusze. Przez odprawianie Mszy św. Trydenckiej albo łacińskiej otrzymuje Niebo więcej dusz, jak od tych kapłanów, którzy nie odprawiają Mszy właściwie, ponieważ to jest przyczyną zmniejszenia łask. J.: Nie ma w tych kościołach pełni błogosławieństwa, ponieważ my jesteśmy wewnątrz, tańczymy dookoła, kręcimy się więcej aniżeli ludzie. E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej i w Imię!… J.: Prawie liczniej, aniżeli kościoły obejmują ludzi kręcimy się dookoła (śmieje się szyderczo i złośliwie). E.: Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej…! J.: Koło każdego człowieka potrafimy postawić dwóch, trzech demonów albo jeszcze więcej, jeżeli jest cośkolwiek pobożniejszy (śmieje się złośliwie). E.: Mów prawdę i tylko prawdę!
KOBIETY W PREZBITERIUM I NA KAZALNICY J.: A następnie to odprawianie (Mszy św.) twarzą do ludu i czytanie twarzą do ludu zwłaszcza, gdy czytają kobiety. To jest szalony plus dla nas, zwłaszcza, jeżeli kobiety stoją w prezbiterium (przy czytaniu)… E.: Mów prawdę w Imię Jezusa Chrystusa, Judaszu Iskariocie! J.: Wtedy, kiedy kobiety stoją w prezbiterium (przy czytaniu) wielu nawet pobożnych ludzi mimo woli myśli sobie, zamiast się modlić, być skupionymi – jaką ma suknię, czy ma kapelusz do twarzy, czy dała sobie ułożyć włosy u fryzjera…? (śmieje się z wielką uciechą i złośliwie).
51
E.: Mów prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy…! J.: Czy ma bucik według najnowszej mody, czy musi trzy, albo cztery centymetrów stać jak według starej (mody) śmieje się strasznie (Czy ma czarne albo jasne pończochy?) E.: Judaszu Iskariocie, mów prawdę i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Czy ukazują się może koronka halki, albo… (śmieje się szyderczo) E.: Powiedz teraz tylko to co Matka Boża chce przez ciebie powiedzieć, a więcej nie! Teraz mówiłeś w pewnym sensie. J.: Muszę to w pewnym sensie powiedzieć. Muszę to powiedzieć dla uzupełnienia. Naprawdę tak jest. Oni tak myślą, a przede wszystkim patrzą także na twarz. To jest jasne. Dawniej kobiety były zawoalowane, teraz już dawno tego nie ma. Jeżeli nie są zawoalowane to nie należą już wcale do służby przy ołtarzu. Papież i Ona u góry, tego nie chcą. (wskazuje w górę). E.: (Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę!) J.: Najgorsze jest to, kiedy wyznacza się kobiety do rozdawania Komunii św. To nie przynosi wcale błogosławieństwa ani łask. Nie są to poświęcone ręce, są to ręce kobiece. Ja myślę, że ręce kobiece jako takie są takie same, ale one nie są poświęcone. Chrystus przeznaczył tylko i jedynie mężczyzn do kapłaństwa, a nie kobiety. Ale to jest pycha, pycha, pierwszy główny grzech aniołów upadłych. E.: Mów dalej prawdę z polecenia i w Imię Matki Bożej! J.: Tak jest, kobiety te pysznią się, chełpią się z tego, kiedy mogą stać na przedzie i wykonywać funkcje posługi kapłańskiej. Wierzcie mi, kapłani, którzy teraz w tym czasie upatrują cały swój cel życiowy we wiadrze (w korycie, żłobie) ci modernistyczni, pomimo to coś jeszcze dostrzegają, że nie da się tak stale szafować swoimi modernistycznymi tezami i tą “odnową”, że z tym za daleko nie zajdą. Z drugiej strony jednak nie chcą oni zejść ze swej wygodnej drogi… Aby się ludziom podobać i im dogodzić, już sami nie wiedzą, co jeszcze w tej “odnowie”, wymyśleć, aby jakoś pociągnąć ludzi do kościoła. Jednym z tych pomysłów jest wprowadzenie przez niektórych duszpasterzy kobiet do służby ołtarza (do prezbiterium). Wtedy mają jeszcze szansę (śmieje się z wielką uciechą), że ludzie przyjdą znowu… ponieważ tylko jedna trzecia kościołów jest wypełniona, (a trzeba ich przecież jakoś pociągnąć…) E.: Judaszu Iskariocie, mów nadal z polecenia Matki Bożej i tylko pełną prawdę! J.: Są oni (katolicy i duchowni modernistyczni) bliżej protestantyzmu, to znaczy w pewnym sensie protestantyzm jest jeszcze lepszy, aniżeli taki modernistyczny Katolicki Kościół. E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Protestantyzm! Oni nie wiedzą o niczym innym — tak myślę; oni nie wiedzą o niczym innym, czymś lepszym, od kiedy tak jest, ale katolicy? E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej, Judaszu Iskariocie! J.: Właśnie protestanci będą wkrótce Bliżej Boga, aniżeli modernistyczny katolicyzm. Oni nie wiedzą o niczym innym, jak już powiedziałem, chociaż niektórzy coś wiedzą w jakimś sensie o Kościele Katolickim. Inteligentniejsze typy spostrzegają to, że Kościół Katolicki, (naturalnie ten dobry Katolicki Kościół) byłby tym prawdziwym. Jest, więc także wielu konwertytów. Ale tak, jak Kościół Katolicki wygląda teraz — powiedziałbym — albo powiedzielibyśmy w piekle — stoi protestantyzm prawie lepiej!!!
52
E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę! J.: A następnie kazania! Są miejscowości, w których kazania mówią kobiety, Tego nie chce Ten, tam u Góry (wskazuje w górę). E.: Mów nadal prawdę i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Bóg chce, aby kazanie wygłaszał poświęcony mężczyzna, ponieważ takie kazanie ma więcej mocy u wiernych (bardziej do nich trafia, wywiera silniejszy wpływ) Kobieta bez święceń, nie ma daleko jeszcze tej samej mocy, nie mówiąc już o tym, że ludzie na jej kazaniu nie koncentrują się na nim. Kobieta i kazanie, to nie jest wcale dobre, nie potrafi ona mówić głęboko, bo gdyby była głęboko myśląca i dobra, to by wcale nie zgodziła się na wygłaszanie kazania. Naśladowanie Chrystusa, cnoty, krzyż i Święci są zaledwie wspominane na Mszy albo w kazaniu. Tego nie biorą za temat nawet wyświęceni kapłani na wielu miejscach. E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej, mów tylko prawdę!  J.: Jeżeli jak już było powiedziane, kobieta nie wypowiada się wnikliwie, dogłębnie, w jaki sposób może wtedy lud wyciągnąć z tego owoce? Przychodzą im wtedy do głowy (wielu słuchaczom) sprośne myśli, chociaż nie zawsze i nie zupełnie wszystkim, w każdym bądź razie kazanie takie chybia celu. E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę, co Matka Boża chce przez ciebie powiedzieć!
OŁTARZE ZWRÓCONE DO LUDU J.: Ołtarze w stronę ludu, to nie jest także dobrze, przede wszystkim dla kobiet.  Tu można zastosować to samo, co poprzednio powiedziałem o kobietach przy służbie ołtarza (w prezbiterium). Kobiety patrząc na Księdza i usługujących do Mszy św. myślą sobie:, Jakie on ma włosy, czy jest pięknie uczesany, czy był u fryzjera? Teraz ma włosy zakręcone, dawniej tego nie miał. Ma także piękne zęby (śmieje się szyderczo)…  E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!  J.: Czy jego sutanna dobrze zgrabnie na nim leży, jest jeszcze młody, szkoda, że jest księdzem (śmieje się z uciechą) itd. Gdyby natomiast odprawiał tą Mszę zwrócony do ołtarza, kobietom takie myśli nie przychodziłyby do głowy. Modliłyby się, a samo odwrócenie się jego do ludu na chwilę, nie miałoby w tym żadnego znaczenia. Dlatego Bóg wie dobrze, dlaczego Msza św. odprawiana była do ołtarza (w stronę ołtarza, Tabernakulum).  E.: Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę, mów nadal!
TABERNAKULUM GODNE TEGO CO UKRYWA J.: Tabernakulum powinno być w pośrodku (Kościoła). Jak to wygląda, kiedy przyjdzie się do kościoła, do jakiegoś modnego “nowoczesnego” kościoła i trzeba poszukiwać dopiero Tabernakulum! Nie wie się, czy jest ono z tyłu, z przodu, czy z boku? W wielu kościołach buduje się teraz nawet Tabernakulum, że nie można się poznać czy nie jest to jakaś lisia nora… (śmieje się z pełną złośliwością)… E.: Mów prawdę i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej, Judaszu Iskariocie! J.: … albo jak sejf na pieniądze (nie zaprzestaje się prawie śmiać). E.: Mów prawdę Judaszu Iskariocie, tylko prawdę z polecenia Matki Bożej!
53
J.: Jest wielu, którzy umieszczają Tabernakulum z żelaza (żelazne?) Może ma na myśli Tabernakulum wsparte nie na ołtarzu, ale na szynach, czy prętach żelaznych, wiszących w powietrzu? bo dalej mówi: “mogłaby tak samo być szyna kolejowa (śmieje się strasznie) po których ludzie chodzą i nad którymi stoją!? E.: Mów prawdę i tylko prawdę, w Imię…! J.: Tabernakulum — słyszycie — powinno być pozłacane! Ja myślę, że nie tylko złoto, ale najdroższe szlachetne kamienie mogłyby stanowić Domek dla Tego(…Jezusa…), który się w nim ukrywa. Nawet gdyby taki był, i jeszcze nie byłby godny Tego, Którego kryje. To jest wstyd — musimy nawet my tam na dole — powiedzieć! To jest wstyd, co za Tabernakulum i Kościoły buduje się… E.: Mów prawdę, przestań się śmiać, mów prawdę z polecenia Matki Bożej!
TANIEC W DOMACH BOŻYCH J.: A następnie te kościoły, w których Msze odprawiane są wieczorem albo rano, a potem urządzane są potańcówki? Ja muszę powiedzieć, że jest to seks. Bo tam, gdzie jest taniec tam jest po większej części także i seks. Można by powiedzieć, że nie ma przede wszystkim ani jednego tańca, przy jakimś święcie, przy którym nie działyby się grzechy, czy to duchowe czy cielesne. Albo stwarza się do tego okazję, że później mogą się dziać. Taniec pochodzi tylko od nas. Ale teraz popierają to nawet sami katoliccy kapłani, te uroczystości, tańce. Muszą wpleść tańce, aby ludzie przyszli jeszcze do kościoła tzn. także później… Towarzyszy temu potop piwa, potańcówka z orkiestrą itd. (śmieje się znowu z wielką uciechą). (Istotnie teraz często na Zachodzie Europy, w USA i gdzie indziej kościoły służą do koncertów, teatrów, a nawet tańców niby to religijnych, wyrażających religijną radość, upojenie “Duchem Świętym” jak u Zielonoświątkowców, którzy i u nas zaczynają mieć miejsce…) (Od tłumacza: ma to już miejsce w niektórych Kościołach w Polsce. Towarzyszy temu bardzo często kolportaż literatury protestanckiej i innych heretyckich sekt, co powoduje potem deformację duchową, szczególnie u młodzieży, która potem nierzadko wstępuje do tych sekt, opuszczając szeregi kościoła katolickiego. Dzieje się to głównie w tzw. ruchach odnowy w Duchu Świętym, neokatechumenalnych i oazowych — oczywiście nie we wszystkich bez wyjątku i to często za wiedzą kapłanów, którym często wydaje się, że działają w duchu dobrze pojętego ekumenizmu. Z tych środowisk pochodzi podawanie Komunii Świętej na stojąco, a w niektórych wypadkach na rękę, co tak bardzo znieważa Boży Majestat.)  E.: Mów prawdę i tylko prawdę w Imię…! J.: Dojdzie do tego, albo nawet już to jest, że niektórzy kapłani, mianujący się jeszcze katolickimi, ale już w rzeczywistości od dawna nimi nie są, zbratają się z niektórymi sektami powiedzmy z Zielonoświątkowcami, którym pozwalają przychodzić do swoich kościołów i wygłaszać referaty na temat swoich osobistych spraw… Nie rządzi tu Duch Święty, to my rządzimy tam… W pewnym stopniu rządzi (kieruje) nimi czarna magia. I wtedy ludzie (ci co się z nimi bratają) zostaną zdezorientowani w tym co jest istotne (co jest prawdziwym przeżyciem wewnętrznym Boga, a co tylko iluzją, marzeniem, fałszywą mistyką). „(Od tłumacza:, dlatego to bardzo wielu członków ruchów neokatechumenalnych, oazowych itp. wraz ze swoimi niektórymi kapłanami, z takim entuzjazmem witały w hali ludowej we Wrocławiu takich fałszywych proroków i nauczycieli jak Christopher Alam. Zapraszano go też do niektórych parafii, a w wielu kościołach można było przeczytać ogłoszenie o Jego występach. Hańba to wielka dla naszego duchowieństwa, tym większa, że zamiast publicznie i jak najgłośniej (tak, jak to czynił św. Paweł Apostoł i pozostali Apostołowie) przestrzegać wiernych i demaskować fałsz tych nauk — milczeli, oddając bez walki na pożarcie wilkom w
54
owczych skórach powierzone im przez Chrystusa owieczki!)”. To jest naturalnie dla nas woda na młyn (skoszona łaska). Takich kapłanów mamy dzisiaj. Nawet przemienienie niedługo zniszczą, główną część Mszy — słyszycie… (rzęzi). „(Od tłumacza: Na zachodzie stało się to już w wielu kościołach!!!)”  E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej i nic jak tylko prawdę z polecenia Matki Bożej!
SZTUKA RELIGIJNA J.: Tak, Matka Boża to jest taka rzecz. Jej figury (figurę) stawia się całkiem na bok, albo usuwa gdzieś całkiem do tyłu, że Ją tam zaledwie widać. Wprawdzie jest to często mała kiczowata Madonka, co jest zrozumiałe (śmieje się szyderczo) przy współczesnych figurach i można by sądzić, że to jest wyobrażenie narzeczonej bandyty, albo wyobraża Tę u Góry (wskazuje w górę) E.: Z polecenia Matki Bożej mów prawdę! J.: Tam gdzie jeszcze są piękne figury Matki Bożej, są ludzie lepiej natchnieni, usposobieni do modlitwy, dlatego chcą ci tam u góry, aby… E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej, mów to wszystko, co masz powiedzieć z Jej polecenia! J.: … porządnych, w każdym razie dobrych i pięknych wyobrażeń (obrazów, figur), które przemawiają do ludu. Tabernakulum należy, jak to już zostało powiedziane umieścić w centralnym miejscu w kościele, powinno ono być bogato ozdobione złotem — jeżeli to można zrobić i tak ustawione aby cały kościół nakłaniał do czci. Ono (tabernakulum) nie może być jak buda dla psa, albo chciałbym powiedzieć — jak świński chlew (śmieje się z gryzącym szyderstwem). E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, nie używaj takich wyrażeń, pochodzą one z dołu. J.: Tak, pochodzą one z dołu, ale było dozwolone żebym to powiedział (oddycha z trudnością i głośno). E.: Mów nadal prawdę, to wszystko, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej i ciągnij twoją mowę dalej!
NAJŚWIĘTSZY SAKRAMENT OŁTARZA J.: Sakrament, Sakrament, nie mają już ludzie do Niego nabożeństwa, czci, został on zupełnie usunięty na stronę… Wystawienia są wielką rzadkością i to tylko przy nabożeństwach wynagradzających i tradycjonalnych, odpustowych, poza tym zdarza się to bardzo rzadko. Sakrament (Najświętszy Sakrament) o gdybyście wiedzieli, jaka to wielka rzecz! E.: Mów nadal w Imię…! J.: Sakrament, gdybyście wiedzieli, jakie błogosławieństwo przez Niego spływa, jakie błogosławieństwo przez Niego spływało, gdy dawniej był wystawiany, a lud w Jego Obliczu czynił wynagrodzenie. Miało to wielką wartość dla grzeszników… Tego obecnie nie ma, dlatego o wiele mniej dusz zostaje uratowanych. Nie chciałbym już więcej mówić, nie chciałbym już więcej… E.: Mów nadal, z polecenia Matki Bożej, powiedz wszystko to co musisz powiedzieć, powiedz wszystko i tylko prawdę, co Ona każe ci mówić!
MODLITWA RÓŻAŃCOWA J.: To muszę powiedzieć (ma trudności z oddychaniem), ze kapłani w wielkiej masie są zaślepieni. My ich zaślepiamy! Ale z troszkę dobrej woli i wielu
55
modlitwami do Ducha Świętego z czasem przejrzeliby! Różaniec byłby do tego środkiem uniwersalnym, ale został prawie wszędzie usunięty. Nie jest on już jak się to mówi w kursie w modzie. E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej — pełną prawdę, kontynuuj twoją mowę dalej, co musisz powiedzieć! J.: Część Bolesna Różańca byłaby najbardziej wartościową ze wszystkich trzech, to znaczy, że wszystkie trzy mają pełną wartość, ale część Bolesna przynosi najwięcej ratunku dusz. Przez to została z Góry przypieczętowana, jako najwartościowsza (wskazuje w górę).
MODLITWA RÓŻAŃCOWA I NAŚLADOWANIE CHRYSTUSA J.: Są one tj. część radosna i chwalebna także dobre. Są one naturalnie bardzo dobre, a w części chwalebnej zwłaszcza trzecia tajemnica: Zesłanie Ducha Świętego. Są one wszystkie dobre, ale część Bolesna najwartościowsza, ponieważ obejmuje ona rozmyślania o Chrystusie na Górze Oliwnej, Biczowanie, Cierniem Koronowanie, Niesienie Krzyża i Śmierć na krzyżu. W ten sposób ludzie prędzej zostają natchnieni, pobudzeni do niesienia krzyża Chrystusowego w naśladowaniu Chrystusa — jak się to pięknie mówi. Książeczka pod tytułem „Naśladowanie Chrystusa”; Tomasza a Kempis byłaby najlepsza, byłaby pożywieniem, byłaby chlebem dla ludzi. Ale oni ją odrzucili, jak i najlepsze książki, które istniały. Wymieńmy tylko książki Marii z Agredy, Katarzyny Emmerich itd.* Także wiele innych książek świętych mężów popadło w zapomnienie. Tylko książki K. Emmerich i M. z Agredy zawierają w swej treści życie Chrystusa bardzo wnikliwie przedstawione i przywodzą to ludziom przed oczy. To jak w strasznym, wielkim ubóstwie musieli żyć: Chrystus, Matka Boża i św. Józef, gdyby sobie ludzie wzięli to do serca, nie staliby się takimi chciwcami na pieniądze, nie pozwoliliby się tak zaślepić pychą. Widzieliby oni, że jedynie błogosławieństwo w pokorze, w cnotach i w dobrych dziełach miłosierdzia — jak się to pięknie mówi — a przede wszystkim w całkowitym Chrystusa naśladowaniu i oddaniu się Temu tam u Góry… (burczy).  E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!  J.: Lucyfer mnie paraliżuje… Nie mogę już więcej, nie mogę już więcej. Ja już nie chcę więcej, ja już nie chcę więcej! Musiałem już i tak za dużo powiedzieć, ja Judasz Iskariot. (Oddycha z trudnością i głośno). E.: Mów nadal prawdę Judaszu Iskariocie — nakazujemy Lucyferowi nie szkodzić. Lucyferze! ty masz odejść z polecenia Matki Bożej. J.: Naśladowanie Chrystusa byłoby dobre, dobry byłby także krzyż. W Krzyżu jest zbawienie, w krzyżu jest zwycięstwo, krzyż jest mocniejszy od wojny. Och! Lucyfer dręczy mnie z tego powodu! E.: Mów nadal prawdę! Lucyferze, odejdź od tej kobiety! Ty nie możesz jej szkodzić w Imię…!  J.; Znajduje się on w pobliżu… E.: Odejdź Lucyferze, ty nie masz tu nic do szukania. Judaszu Iskarioto mów nadal! Lucyfer nie może ci szkodzić w Imię… J.: On mnie dręczy! Mam jedynie Tej tam u Góry (wskazuje w górę) do zawdzięczenia, która mnie bardzo kochała, że mnie z tego powodu w piekle nie męczy jeszcze gorzej. Ten stary, szalony, ten obrzydliwy potwór! E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej, a Lucyfer nie śmie ci przeszkadzać, ani szkodzić, w Imię…!
56
J.: Przeszkadza mi on i szkodzi, ale mnie wszystko jedno. Byłbym szczęśliwy gdybym tego nie musiał powiedzieć. Przypomina mi to tylko o moich własnych grzechach. Och, Och, gdybym mógł z powrotem cofnąć się do życia, och, gdybym mógł powrócić (jęczy straszliwie). E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej, to co musisz powiedzieć. Lucyfer, nie może ci już więcej szkodzić. On musi odejść i uciec z polecenia Matki Bożej!!!
CZEŚĆ MARYI J.: Kongregacja Mariańska (Sodalicja Mariańska) była dobra. Obecnie jednak “nie jest dobra”. W miejscach gdzie jeszcze istnieje nie jest już więcej uważana za dobrą, a w większości miejscowości nie istnieje wcale, ponieważ Matka Boża w większości kościołów została usunięta. Tylko niewielu ludzi idzie za Jej pragnieniem, za Jej wolą. Już tylko niewielu ludzi Ją naśladuje, a jeszcze mniej praktykuje „Doskonałe nabożeństwo do N.M.P” według Ludwika Grigniona. Jest ono trudne. Doskonałe nabożeństwo i oddanie się N.M.P. nie jest łatwe. My chcemy temu wszystkiemu przeszkodzić! Dla ludzi byłoby to najlepsze co mogliby uczynić, w każdym razie byłaby to jedna z najlepszych rzeczy. Ona (wskazuje w górę) ma wielką moc, ochrania swój Kościół, ochrania go tak, jakby mnie była ochraniała, gdybym tylko tego był chciał. (jęczy rozpaczliwie). E.: Mów nadal prawdę Judaszu Iskarioto! Lucyfer nie może ci szkodzić i powstrzymywać cię, mów, co Matka Boża chce przez ciebie powiedzieć! Ty musisz mówić z Jej polecenia w Imię… J.: Pieśni do Matki Bożej śpiewa się w modernistycznych kościołach na zachodzie tylko jeszcze w latach przestępnych, (co cztery lata) (jęczy z udręczeniem, jakby go ktoś tam maltretował). E.: Lucyferze, nie śmiesz szkodzić Judaszowi Iskariocie, ani mu przeszkadzać w mówieniu! J.: Śpiewa się tylko w latach przestępnych, a jeżeli już, to taką pieśń, której brak głębi i nie przemawia tak do ludzi. Stanowi to dla nas wielki plus, ponieważ przez pieśni do Matki Bożej, został już niejeden uratowany, albo był pobudzony do dobrego. Weźmy na przykład; pieśń: Maria zu Lieben (Kochać Maryję) gdzie śpiewa się: Ty jesteś przecież Matką, chcę być Twoim dzieckiem w życiu i śmierci należeć do Ciebie… (jęczy straszliwie) Nie, nie chcę tego powiedzieć… E.: Mów prawdę w Imię…! J.: Ja chcę milczeć. E.: Z polecenia Matki Bożej musisz mówić…! J.: Chcę milczeć. Wiele tekstów zostało zmienionych przez biskupów, na całym obszarze języka niemieckiego. Pieśń: Łaskawa Królowo pamiętaj — Milde Konigin gedanke — jest także jedną z tych, których się boimy, ponieważ znajduje się w niej to piękne zdanie: “Soi’ das Armatę deiner Kinder ohne Filfe von dir geh’n” Czy najbiedniejsze z twoich dzieci, ma odejść bez Twej pomocy? To doprowadziło już niejednego na dobrą drogę albo wyrwało go w ostatniej chwili (od piekła). Albo urywek z innej pieśni: – “Sich mich armen grossen Slinder…” Spojrzyj na mnie biednego, wielkiego grzesznika. Dla nas jednak w piekle to wychodzi na dobre, jeśli się już tego więcej nie śpiewa. Dla nas jest to dobre, nawet bardzo dobre! E.: Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej i tylko to, czego chce Matka Boża! J.: A następnie pieśń do Najświętszego Sakramentu na przykład; “Kommet lobet ohne End — Przychodźcie i chwalcie bez końca (Chwalą i dziękczynienie albo:
57
O Stern im Meere Purstum der Liebe — O Gwiazdo Morza, Księżniczko Miłości, albo setki pięknych i dobrych pieśni!) Modernistyczny Kościół wie dobrze, co to ma znaczyć, ze my wiemy bardzo dobrze, co w pierwszym rzędzie powinno się, powinniśmy wyrwać, usunąć z Kościoła Katolickiego. My musimy — stary chce tego (Lucyfer), stary mówi, stary tego żąda! Teraz osiągnęliśmy to, osiągnęliśmy to, ponieważ tego chcieliśmy! Doszliśmy już do punktu kulminacyjnego. Stoimy już u szczytu, na którego wierzchołku brakuje już tylko: ostrzeżenie, brakuje tylko: ostrzeżenie!!!
KAPŁAN, JAKO KAZNODZIEJA I JEGO SŁUCHACZE
POKORA E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, to co Ona chce przez ciebie powiedzieć Judaszu Iskariocie! J.: Wielu ludzi nie ma pokory. Wielu dzisiejszych kapłanów nie ma pokory, bo gdyby mieli pokorę, nie byliby takimi tchórzami. Mogliby oni wtedy wystąpić z dobrym (kazaniem) przeciw temu, (diabłu), którego zastępuję, nawet w wypadku gdyby narazili się na upokorzenie. (Bo kazania o diable, piekle są zacofane — przestarzałe)… To jest ta słabość, której my się możemy uczepić i ich uchwycić. Od tej cnoty zależy wiele. Pokora jest tak mało u nich ceniona, tak mało znaczy, że jej w ogóle nie widać. Tylko, u niewielu ma jeszcze znaczenie, a tylko bardzo mała garstka wysoko ją ceni i posiada — cnotę pokory. Jeżeli się naturalnie, o niej nie mówi na kazaniu, w jaki sposób ma się lud nauczyć pokory albo innych cnót? Skąd ma wziąć materiał, skąd natchnienie, skąd dobrego ducha, który powinien panować, — jeżeli nie z kazań? Czy jeden z wielkich świętych nie powiedział:, „Kogo diabeł chce mieć temu nie pozwala na żadne kazanie?. Ale na takie kazania, jakie teraz są wygłaszane, może im diabeł spokojnie pozwolić iść (śmieje się znowu pełen złośliwości) E.: Mów prawdę z polecenia Matki Boskiej i przestań się śmiać, szydzić! J.: Są to w większej części anegdoty, albo temat “odnowy posoborowej” albo odgrywają oni po większej części rolę konferansjera (ten, który zapowiada w sposób żartobliwy program przedstawienia teatru itp.) tam na przedzie (w prezbiterium) (Śmieje się całą siłą) a nie rolę kaznodziei. Ludzie pomimo to “wiszą mu u ust” (patrzą na jego usta), ale jak długo jeszcze? E.: Mów prawdę w Imię…! J.: Tak oni “wiszą” u jego ust i wierzą we wszystko gorąco, karmią się tym, co on mówi, ponieważ jest on kapłanem, a jego zadanie, posłannictwo pochodzi od biskupa. Mówi on to, odczytuje każdą niedzielę — już nie z ambony, ale z dołu, że naturalnie ludzie… to jest także czymś… (śmieje się także znowu głośno)… E.: Mów prawdę, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej — pełną prawdę! J.: Kapłan ma… (Nie może wypowiedzieć tych słów, dusi się…) Ja nie chcę tego powiedzieć… E.: Wyrzuć to z siebie! Lucyferze ty nie śmiesz szkodzić, ty nie możesz Judasza powstrzymywać! Judaszu mów prawdę w Imię…! J.: Kapłan ma z ambony większą moc, aniżeli, kiedy stoi na dole przed mikrofonem. Dawniej kapłani mieli większą moc, kiedy mówili swym własnym głosem z ambony, aniżeli teraz z dołu (z prezbiterium) z 50-cioma głośnikami!!! E.: Mów prawdę, pełną prawdę z polecenia Matki Bożej!
58
J.: Tak, to jest właściwie, to jest cały “widz” w tej sprawie (to jest w tym sedno sprawy). Kiedy ludzie musieli spoglądać w górę, na ambonę i w pewnym sensie jest to logiczne, — że patrzymy się na tego, który mówi, a nie na każdy kapelusz, każdą fryzurę, każdy frak (suknię), każdy krawat… Wtedy byli zmuszeni patrzeć na usta, przynajmniej na głowę kaznodziei. Tego teraz nie ma, kiedy patrzą na dół. Uwaga ich jest odciągnięta przez innych obecnych!!! E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej! Lucyfer nie śmie ci przeszkadzać! J.: Cała sprawa jest w tym, że zostało to w ten sposób zorganizowane, że kapłan nie mówi już więcej z ambony. To jest główna logika, to stanowi dla nas wielki plus, kiedy mówią oni z przodu. Jest to przez nas ukartowana sprawa, myśmy także tego chcieli! Myśmy to osiągnęli! My osiągamy wszystko! Właśnie teraz osiągamy wszystko, przede wszystkim wszystko, czego tylko chcemy (śmieje się pewny zwycięstwa). E.: Mów prawdę, tylko prawdę z polecenia Matki Bożej, a Lucyfer nie śmie ci przeszkadzać Judaszu Iskariocie w mówieniu. Judaszu Iskariocie mów w Imię…! J.: My osiągamy, a nawet osiągnęliśmy to, że nawet kobiety — albo ja wiem kto jeszcze… mogą chodzić na Mszę w nieprzyzwoitych ubiorach, a kapłan ich nie wyrzuca… Przeciwnie, są kapłani, którzy mówią, że trzeba praktykować miłość bliźniego w tym… (znosić to, tolerować itp.). E.: Mów i wyrzuć to z siebie, tę prawdę, w Imię…! J.: … że trzeba praktykować miłość bliźniego, nie można sądzić człowieka z ubrania… jeżeli nie jest one “ładne”… (śmieje się złośliwie) trzeba patrzeć w serca itp…. E.: Mów prawdę w Imieniu Matki Bożej, tylko prawdę! J.: Dawniej było lepiej, wtedy taka osoba, albo powiedzmy lepiej taka “włóka” była wyrzucona przez kapłana z kościoła. Wtedy był jeszcze porządek… Ale teraz każdy brudas może wejść do środka (śmieje się bezczelnie…) E.: Mów, co Matka Boża ci poleca – Judaszu Iskariocie i tylko prawdę to co Matka Boża chce przez ciebie powiedzieć! J.: Co się dalej dzieje jest logiczne. Jeżeli parę takich osób jest w kościele… (zaprzestaje mówić) E.: Mów nadal prawdę w Imię…! J.: Gdy parę takich osób jest w kościele, wtedy zwracają się głowy na lewo albo na prawo, do przodu albo do tyłu, oglądają się za tym co chcą widzieć… (śmieje się głośno). Wtedy jest także już po modlitwie {śmieje się złośliwie). E.: Mów prawdę, w Imię…! J.: Wtedy modlitwa “wisi na gwoździu” albo na muchołapce, (śmieje się szyderczo). E.: Z polecenia Matki Bożej mów prawdę, co Matka Boża chce powiedzieć! J.: Przez to modlitwa nie może “bujać się” (wznieść się) z powodu tej “muchołapki”. “Buja” się ona najwyżej w sieciach seksu… (zaprzestaje mówić) E.: Mów prawdę, w Imię…:
UBIÓR OSOBY DUCHOWNEJ J.: Właśnie kapłani musieliby właśnie powrócić do czarnego ubioru (sutanny). Musimy to raz powiedzieć — powiedziały już o tym demony ludzkie, — jeżeli
59
kapłan przyjdzie w zwyczajnym ubraniu – w koszuli z kołnierzem i krawatem — wtedy nikt nie wie, czy to jest reporter, czy ktoś inny… (śmieje się szyderczo).  E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, tylko prawdę!  J.: … pomyśli kto może to jakiś dyplomata, albo dyrektor… (śmieje się cala gębą) albo jest to jakiś konferansjer, ten tam…  E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!  J.: … czy ten taki jakiś tam… (szyderczy śmiech)  E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, zaprzestań drwin, nie rób nam takich kawałów (sztuczek). Mów teraz z polecenia Matki Bożej!  J.: … albo jest to jakiś “osioł”, który tam… zabiega, kręci się, dookoła aby złowić “seks bombę”? E.: Mów prawdę, mów tylko prawdę, to czego chce Matka Boża! J.: To należy do tego (mowa o tym zachowaniu się takiego kapłana) to należy do tego (śmieje się nadal złośliwie) E. Mów prawdę, z polecenia Matki Bożej, co Ona chce powiedzieć — Judaszu Isakrioto! J.: Właśnie to jest prawda… (burczy) E. Mów w Imię Jezusa…! J.: Ja nie chcę mówić…! E. Prawdę musisz powiedzieć, mów Judaszu Iskarioto…! J.: To jest tak. E. Musisz mówić z polecenia Matki Bożej! J.: Jeśli taki przyjdzie w sportowej koszuli — jeżeli to możliwe jeszcze podstawny, elegancki — wtedy każda “kwoka” mogłaby myśleć… że ją chce… Co to jest za przykład takiego kapłana, co on daje za przykład? Jak wiele błędów (grzechów) miało miejsce w ostatnich latach tylko z tego powodu… Tego wszystkiego można by uniknąć, gdyby kapłani żyli w prawdziwym, w swym pierwotnym, dobrym, starym, tradycjonalnym.. (przerwał — burczy). E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, co musisz powiedzieć! J.: … nie tylko dobrzy… (burczy) E.: Mów prawdę, mów, wyrzuć z siebie tą prawdę, pełną prawdę, mów Judaszu Iskarioto w Imię…! J.: … bardzo do twarzy (wszystkim duchownym) habit albo sutanna… E.: Mów nadal w Imię…! Lucyferze nie możesz powstrzymywać Judasza! J.: … w ich księżowskiej sutannie, habicie… albo ja wiem, w czym… mogliby chodzić. Wymieńmy dla przykładu Benedyktynów. Nie jednemu księdzu pasowała by suknia św. Benedykta lepiej aniżeli świeckie plugawe ubranie, które nie może nigdy przedstawiać tego, co powinno przedstawiać. Weźmy na przykład suknię św. Franciszka z kapturem. Niekiedy laik mógłby na sam widok tak ubranego zakonnika, chociażby go widział tylko z daleka — nie musiałby on przy nim stać — jak często był taki widok — stawał się ratunkiem jakiejś duszy… U wielu ludzi powstaje wtedy taka myśl (refleksja), że jeżeli są jeszcze kapłani musi istnieć pomimo wszystko także Bóg, gdyż w przeciwnym razie, ludzie nie mogliby takiej sukni…
60
E.: Mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej, co musisz powiedzieć, co ci poleca Matka Boża, tylko prawdę! J.: I taki sobie pomyśli:, Jeżeli istnieje Bóg, to muszę się także zastanowić nad sobą! Jak powinienem postępować? Jak postępuję? Następnie rozmyśla nieraz nawet myśli i zastanawia się nad swoim życiem, nad zmianą postępowania. W końcu jednak znajduje drogę do jakiegoś brata w habicie albo do czarnego z guzikami w sutannie, albo do zakonnika w sukni Benedykta, albo wreszcie do jakiegoś, jak oni się tam nazywają… Byłoby to dla was i dla całego świata wielkim plusem, byłoby to plusem dla wielu dusz! Zostałyby tylko przez to samo uratowane — tysiące i tysiące dusz! Właśnie w pociągu albo miejscach publicznych, albo wszędzie gdzie chodzą i stoją (w grupkach) wtedy niektóre kobiety lub mężczyźni zachowują się więcej skromnie, albo nie tak samowolnie, albo powiedzmy to wpłynęłoby dodatnio na ich zachowanie się… (urywa…) E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto! Powiedz, co Matka Boża ci poleca i tylko prawdę, w Imię…! J.: Jakiś dobry promień przeszedłby na tych ludzi, na ten widok. Pomyśleliby: to jest kapłan, sprowadza on błogosławieństwo Boże, rozdziela Święte Sakramenty, oraz całą moc. Za nim musi stać, więc Bóg. W ten sposób (niewłaściwy) nie możemy postępować, kiedyś będziemy musieli przecież umrzeć… Tak to jest mniej więcej, o czym powiedziałem już. Potwierdzam to jeszcze raz, ponieważ to także… (urwał) E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto, co Matka Boża ci poleca! Lucyferze! Ty nie śmiesz Judasza Iskariotę powstrzymywać, ani mu przeszkadzać w Imię…! J.: —… jest to straszne, gdy jakaś dama w mini sukience siedzi na przeciw księdza w nieprzyzwoitym ubraniu i nie wie, że jest to ksiądz. Widzi ona wprawdzie w jego oczach, albo w całym jego zachowaniu, że musi w nim być coś wyższego, odczuwa ona to w pewnym sensie, i dlatego tym więcej chce się do niego zbliżyć. Nie stałoby się to, gdyby był on w sutannie, albo w sukni zakonnej. Zdarzenia takie doprowadziły już wielu kapłanów do porzucenia swej drogi, doprowadziły do małżeństwa i do opuszczenia szeregów kapłańskich !!! Z Kościołem Katolickim jest źle! Osiągnął on punkt zerowy! (kulminacyjny). E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto! Lucyferze, ty nie możesz Judasza Iskariotę powstrzymywać, ani mu przeszkadzać! Judaszu Iskarioto — mów, co Matka Boża ci zleciła! J.: (słychać tylko niezdefiniowane zduszone słowa i trudności w mówieniu……….) E.: Judaszu Iskarioto mów w Imię…! Lucyferze, ty nie masz nic do przeszkadzania! Odejdź w Imię…
TYLKO WKROCZENIE BOGA MOŻE URATOWAĆ KOŚCIÓŁ KATOLICKI J.: Tylko wkroczenie samego Boga (Tego tam u Góry — wskazuje w górę) może go teraz jeszcze uratować. Jest on całkowicie w naszych pętlach (sieciach) — Kościół! Idzie on ku upadkowi, jest on już omotany (idzie na naszym pasku). Jest on przesiąknięty modernizmem, ideami profesorów, doktorów, księży, którzy mienią się być mądrzejszymi od innych… (Od dawnej nauki Kościoła) Modlitwa i pokuta tylko jeszcze, modlitwa i pokuta mogą pomóc, ale tych, którzy to czynią jest bardzo mało. (głęboki ciężki oddech).
61
E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto! Lucyferze, ty nie śmiesz przeszkadzać! Idź precz Lucyferze, pozwól Judaszowi mówić w Imię…!
PIEKŁO W CAŁEJ SWEJ OKROPNOŚCI J.: To jest wielki plus dla nas, że rzadko, który kapłan mówi o piekle. Piekło — w swej okropności — musiano by wymalować na ścianie. Myślę, że gdyby ono zostało wymalowane na ścianie, to nie oddałoby jeszcze tego, czym ono jest w całej swej okropności! Gdzie widzicie jeszcze kapłana, któryby mówił na kazaniu o piekle, o czyśćcu, o śmierci, albo o innych tym podobnych rzeczach. Jeszcze tylko bardzo rzadko. Tych niewielu kapłanów jest niemile widzianych przez tłum, który znajduje się na drodze zatracenia. E.: Mów nadal Judaszu Iskarioto! Lucyferze, ty nie możesz powstrzymywać Judasza, i przeszkadzać mu w mówieniu. Musi on mówić to, co Matka Boża mu poleciła, w Imię…! J.: To jest jedna z głównych przyczyn naszego chwytania dusz w szpony. Jest to dla nas wielki plus, że się już nie mówi na kazaniach o piekle. Musiano by w całej rozciągłości mówić o okropnościach piekła, a i tak nie byłoby tego za wiele, nie wyczerpano by tego tematu jakby należało. Ja już to właśnie powiedziałem, że piekło jest o wiele straszniejsze, aniżeli się ogólnie myśli, aniżeli się przypuszcza (rzęzi i wyje). E.: Mów nadal prawdę Judaszu Iskarioto w Imię…!
MISJE LUDOWE PRAWDZIWYM ODNOWIENIEM J.: Gdyby to chociaż powiedzieli ludziom z ambony i odprawiali znowu misje wśród ludu, wtedy poszłoby znowu wielu ludzi — tak masowo poszliby do spowiedzi. Teraz tego jednak nie czynią. Myśmy już także dawno powiedzieli, że nabożeństwa pokutne nigdy nie zastąpią spowiedzi ustnej. Misji wśród ludu boimy się jak zarazy… One uratowały już bardzo wielu. Po największej części mówią misjonarze na kazaniach misyjnych o piekle, czyśćcu, nawróceniu i śmierci. To wielu rozpłomieniło. Był to zapalny lont podłożony przez tych kapłanów misjonarzy (do rozpalenia ich miłością Bożą) i wtedy mogli ich pociągnąć do Boga, bo nikt nie chciałby źle skończyć i dostać się do piekła. Wszyscy cofali się ze strachu (od dawnych czynów, od złego) a każdy myślał: dobrze by było chwycić się czegoś dobrego, jeżeli jest aż tak straszne to piekło. I myśleli: On (kaznodzieja), ma z pewnością rację… Gdy kapłan postępuje według tego dobrego, trzyma się tradycji jak oni tam u Góry tego chcą (wskazuje w górę) odprawia Mszę św. jak się należy i prowadzony jest przez Ducha Świętego i modli się wiele do Niego, to będzie także miał o wiele większą moc błogosławieństwa i więcej wpływu na ludzi. Dotyczy to także jego kazań. Wielu kapłanów mówi kazania jednak tylko powierzchownie. Już przy ich Mszach nie spływa prawie żadne błogosławieństwo, albo bardzo mało, w każdym razie o wiele mniej, aniżeli u dobrych kapłanów. To jest logiczne i pewne. Albo powiedzmy, że to przychodzi z nieba, że kapłan, który naprawdę chce dobrego i pozwala sobą kierować Duchowi Świętemu, który oddaje się całkowicie Bogu i czyni tylko to, czego On chce (wskazuje w górę) — wywiera o wiele większą moc, wpływ i promieniowanie na masy ludzi w kościele. Nawet przy czytaniu Ewangelii, jak też innych czytań od początku aż do końca Mszy św. będzie miał on większą, wszystko obejmującą moc błogosławieństwa
62
aniżeli zwykły, albo oziębły albo prawie odpadły ksiądz. Ci ostatni (księża) nie chcą tego już więcej (kazań o rzeczach ostatecznych) albo są za tchórzliwi odprawiać Mszę i tak dokonywać dobrego, tak jak musieliby to czynić z nakazu od Tych tam u Góry… Nie chcę już więcej mówić! Nie chcę już więcej mówić! E.: Judaszu Iskarioto, mów prawdę, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej. Lucyferze, ty nie możesz Judaszowi Iskariotowi przeszkadzać, ty masz odejść do piekła, tam jest twoje miejsce. Judaszu Iskarioto mów nadal, co Matka Boża ci poleca, pełną prawdę, ile musisz powiedzieć! J.: (Jęczy) E.: Lucyferze, idź precz, ty nie śmiesz Judaszowi Iskariotowi przeszkadzać i powstrzymywać go. Judaszu Iskariocie – mów nadal w Imię…! J.: Musieliby wystąpić dzielni kapłani. Naturalnie byłoby lepiej, jeżeli przeciwko tym nieporządkom w Kościele wystąpiliby biskupi. Trzeba by tacy zebrali się razem do wspólnego działania. W kazaniach musieliby znowu poruszyć te prawdy nawet powinni by wołać z dachów. Wszystko to powinni, wszystkie te poruszone przeze mnie sprawy przypomnieć z kazalnic, to co ja Judasz powiedziałem. Myślę głównie o Asperges i o ostatnim błogosławieństwie na końcu Mszy, podczas którego trzeba klęczeć, ponieważ stojąco otrzymuje się mniej błogosławieństwa. Tego Bóg wcale nie kocha (nie lubi). Jest to dla Boga bardzo obraźliwe, jeżeli przy błogosławieństwie się stoi, ani się nie modli, a ramiona zwiesza się niedbale w dół (zamiast mieć ręce złożone). My w piekle byśmy się na to oburzali gdybyśmy mogli, ale my naturalnie to lubimy, podoba nam się to! My to lubimy! E.: Ale mów teraz z polecenia Matki Bożej, tylko to co chce powiedzieć!
STARA MSZA ŚWIĘTA PRZYNOSI NIESKOŃCZONE ŁASKI J.: Gdyby było znowu tych 33 krzyżyków (we Mszy św.) Ma to coś wspólnego z latami życia Jezusa Chrystusa — to zostało uprzednio przemyślane. Tym wszystkim kierował Jezus przez Ducha Świętego, przez papieża, przez swój Kościół. Tego wszystkiego On chciał. Gdyby to znowu zaprowadzono — zaczynając od Asperges aż do modlitwy do św. Archanioła i odprawialiby Mszę, tak jak tego chciał Chrystus — wtedy zostałyby… ja nie chcę tego powiedzieć… E.: Mów prawdę Judaszu Iskariocie, ty musisz ją powiedzieć z polecenia Matki Bożej! Lucyferze, ty nie możesz przeszkadzać! Odejdź precz! J.: … wtedy zostałyby tysiące dusz uratowanych, które nie są uratowane, idą na wieczne zatracenie. Miliony dusz mogłyby przez to zostać uratowane… Czegoś jest brak przy dzisiejszej (posoborowej) Mszy, przy dzisiejszej Mszy. Spływało wiele błogosławieństwa przy Mszy, kiedy była jeszcze właściwie odprawiana. Msza jest głównym źródłem łask. Msza i Komunia są największymi wartościami, jakie istnieją dla was katolików. Wszelka mistyka, wszelkie objawienia Matki Boskiej – nie są tak wartościowe jak Ona. Msza ma nieskończoną wartość, natychmiastową wartość. Sam Chrystus zstępuje na ołtarz z całą pełnią błogosławieństwa, której my tak bardzo nienawidzimy… Przy mszy, która jest dobrze odprawiana musimy my odejść. Odejść na samym początku już przy Asperges. Mówiąc obrazowo możemy się tylko przyglądać przez jakąś szparę! Natomiast przy nowej Mszy możemy na samym przedzie tańczyć dokoła aż… Ja nie chcę tego powiedzieć…
63
CZY CHRYSTUS JEST JESZCZE OBECNY WE WSZYSTKICH TABERNAKULACH? E.: Mów prawdę, co Matka Boża chce powiedzieć, tylko pełną prawdę! J.: … aż w prezbiterium możemy tańczyć, kręcić się dookoła nawet przed samym Tabernakulum, ponieważ nie w każdym Tabernakulum jest: … Ja nie chcę tego powiedzieć, nie chcę tego powiedzieć (gwałtownie burczy). E.: Mów prawdę, ty musisz to powiedzieć, Judaszu Iskariocie z polecenia Matki Bożej! Lucyfer nie może ci przeszkadzać! J.: Oni w niebie żałują, że nie w każdym Tabernakulum, są konsekrowane Hostie. E.: Dlaczego nie? Mów prawdę w Imię…! J.: Jeżeli kapłan nie wierzy w słowa przemienienia we Mszy, a także nie ma zamiaru do konsekrowania, to hostia nie została konsekrowana. Wtedy jest jak każdy chleb, jak mówią protestanci i sekty. Dla większości kapłanów jest to przecież, „schnuppe” coś, co nic nie znaczy — zwykły opłatek, bo robią to oni, to tylko, dlatego, bo tak chce lud. Mają wielkie mniemanie o sobie i swoim rozumie i zdaje im się, że te modernistyczne pomysły, które w istocie są głupimi pomysłami, że te ich wypociny przyniosą im chwałę, poklask (burczy) E.: Mów prawdę i tylko prawdę, wszystko, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej — Judaszu Iskarioto! J.: To jest dla tych tam u góry (wskazuje w górę) najsmutniejsze, że później ludzie myślą, że przyjmują Chrystusa w hostii… a jest to tylko nieprzemieniony chleb. Prawdziwie nie jest to Chrystus. Oznacza to dla nich także utratę tych łask, które są przywiązane do Komunii, i w ten sposób schodzą z dobrej drogi. Zostają oszukani przez swych własnych kapłanów!!! E.: Mów prawdę, Judaszu Iskarioto w Imię… J.: Muszę powiedzieć, Oni (wskazuje w górę) w niebie nie lubią… (przerywa mowę)… patrzą na to niechętnie, jeżeli używa się brązowych hostii (razowy chleb?). Są one dozwolone tylko w najbardziej niebezpiecznych wypadkach. Normalnie trzeba brać biały chleb (biała hostia), ponieważ Chrystus w swej osobie jest uosobieniem niewinności, (ma trudności w oddychaniu). E.: Mów dalej Judaszu Iskarioto, co z polecenia Matki Bożej musisz powiedzieć. Lucyfer w żadnym wypadku nie może ci przeszkadzać! On ma odejść do piekła, dokąd należy! Judaszu Iskarioto, mów nadal w Imię…! J.: Gdy papież z balkonu {ze swoich apartamentów) przemawia do ludu, mógłby stąd. zejść i powiedzieć, co by chciał, bez wpływu innych, wtedy ludzie przyszli by jeszcze z powrotem (wróciliby do Tradycji). Wtedy byłby jeszcze czas, ale temu właśnie przeszkodzono. Gdyby mógł, chociaż wyjść i powiedzieć to, co by chciał, ale przed tym zostałby… (burczy) E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, w Imię…! J.: … miałby martwe usta, gdyby przemówił to co chce. On wie, że nie może uczynić żadnego odchylenia (od tego co ma już przygotowane w programie). On chciałby, on mógłby umrzeć w tej sytuacji. Wie on jednak bardzo dobrze, że musi wytrwać aż do końca. Musi przetrwać swoje męczeństwo, jako prawdziwy uczeń krzyża Chrystusowego. Musi on tę mękę przenieść do końca, czy chce, czy nie chce. Papież musi deptać (tłoczyć) pracę, którą Jezus sam deptał (tłoczył), wprawdzie nie w takim stopniu (jak Jezus), ale jednak… on musi ją tłoczyć.
64
E.: To co Niebo poleca, objawia obdarzonym łaskami duszom, w to się nie wierzy! Ona (wskazuje w górę) poleca (N.M.P) duszom w Imię Jezusa Chrystusa nie chcą uznać. Nawet, kiedy sam Jezus się ukazuje w to się nie wierzy. Jezus i Jego Matka powiedzieli już za dosyć, — jaka panuje w Kościele zgnilizna, — w to jednak nie wierzą biskupi, nie uznają objawień najnowszych. W Lourdes albo w Fatima wierzą jeszcze łatwiej, ale tam nie ma już także tyle łask, ponieważ kapłani nie odprawiają już tam tych dobrych Mszy świętych. Są… (przestaje mówić). E.: Mów prawdę Judaszu Iskarioto w Imię…! J.: … są tam niektórzy kapłani, którzy by chcieli według swej głowy — chciałoby się powiedzieć — odprawiać Mszę i wypędzić innych kapłanów. Fatima stoi na pierwszym miejscu, a Lourdes prawie nie ustępuje. E.: Mów Prawdę, z polecenia Matki Bożej! Lucyfer nie może ci przeszkadzać i powstrzymywać cię od mówienia!  J.: Lourdes nie ustępuje wcale. Do niego nie uczęszcza już tak wielu katolików, ponieważ sądzą oni, że pielgrzymki są staromodne, aby tak czcić Matkę Bożą i przedsiębrać pielgrzymki.  E.: Z polecenia Matki Bożej mów teraz prawdę, wszystko, co musisz teraz powiedzieć, to co Matka Boża ci poleciła!
BŁĘDNE POJMOWANIE KIEROWNICTWA KOŚCIOŁA J.: Gdyby wszyscy kapłani bez wyjątku natychmiast z jednym przebłyskiem ducha poznali jak źle jest z Kościołem, poznali jego położenie, byliby strasznie przerażeni… Oni by się natychmiast odwrócili, wielka masa z nich. Nie mają oni jednak tego przebłysku ducha, chociaż wierzą, że Kościołem Katolickim kieruje Duch Święty. E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!  J.: Ci kapłani (moderniści) koncentrują się na nowym Kościele. W końcu oni są tym “Kościołem” i uważają, że mogłoby być zmienione to, czego oni właśnie chcą, ponieważ w nich przebywa Duch Święty (tak sobie roją). Pomijają oni jednak to, że przy tym nie są posłuszni papieżowi, jako głowie Kościoła i że to nie przychodzi wcale od niego. A tylko przez naukę papieża pochodziłoby to od Ducha Świętego, a nie przez tę naukę, którą oni poprzekręcali i przeinaczyli… (burczy)  E.: Mów nadal Judaszu Iskarioto z polecenia Matki Bożej, w Imię…!  J.: W żadnym wypadku nie pochodzi to od Ducha Świętego, co my rozsiewamy przez Kardynałów…  E.: Judaszu Iskarioto mów prawdę, co poleca ci Matka Boża, mów nadal w Imię…! J.: Niektórzy z nich zostaną zniszczeni jak trawa — jak to pięknie się mówi w egzorcyzmie, — ale nie wszyscy zostaną zniszczeni. Niektórzy się jeszcze spostrzegą, (że źle robią)… a biskupi, to jest także gorące żelazo — biskupi… E.: Mów, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej!  J.: Ja także byłem biskupem. Gdybym mógł powrócić, robiłbym moją powinność lepiej, tysiąc razy lepiej. Biskupi…  E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej!  J.: Byłoby lepiej… aby wielu biskupów nimi nie było!!!
65
Aby byli tymi najmniejszymi pośród laików, aniżeli by mieli posiadać słowo i laskę biskupią (pastorał), ponieważ posiadają ją oni już tylko, jako maskę, (za nią się tylko maskują) i… E. Mów prawdę w Imię i co z Jej polecenia musisz powiedzieć! J.: Noszą oni maskę dobrego, chociaż wewnątrz są pełni zgnilizny i robactwa. Nawet nam samym jest… E. Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, to, co Ona chce przez ciebie powiedzieć Judaszu Iskarioto, w Imię…! J.: Ja jednak nie chcę nic już więcej mówić, nie chcę więcej mówić! E. Musisz z polecenia Matki Bożej i w Imię… mówić! Lucyfer nie może ci przeszkadzać w powiedzeniu całej prawdy! J.: Ja mam dosyć (burczy). E. Mów, mów, z polecenia Matki Bożej. Musisz wszystko powiedzieć, co Ona chce dziś przez Ciebie powiedzieć! J.: Ja powiedziałem już dosyć, mówiłem dosyć! Jest to najważniejsza rzecz, co musiałem mówić. Powinno się zgromadzić razem, a Ekono zatriumfuje, pomimo wszystkich nieprzyjaźni (nieprzyjaciół) to przeklęte Ekono (burczy). E.: W imię Jezusa pozostaw to (w spokoju)! Mów prawdę co ci Matka Boża poleca! J.: Ale ono właśnie dlatego zatriumfuje!!! Jak wy myślicie, skąd oni tyle mają kandydatów??? Czy aby nie z piekła!!! Ci kandydaci widzą całkiem dokładnie, gdzie znajduje się dobro i jak powinno się przedstawiać, jak to powinno być. Odczuwają oni dokładnie, że tylko tam, w wyrzeczeniu i ofierze i w drodze krzyżowej zawiera się naśladowanie Chrystusa i prawdziwe kapłaństwo! Wiedzą oni to dokładnie, dlatego mają tak wielu kapłanów! Mają oni więcej aniżeli inni, którzy chcieliby się wywyższać tym, co mają… ale już będzie (koniec) tego wywyższania się…* E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej, co musisz powiedzieć! J.: Moderniści, naturalnie, widzą, że “gwizdają” i że niedługo skończy się ich gwizdanie i że Ekono stoi wyżej. Dlatego też zwalczają go. To jest cały “wic”, dlatego zwalczają go! (jęczy i stęka). E.: Zaprzestań wyrywać nam stulę! Ty nam nie możesz szkodzić! Judaszu Iskariocie mów nadal w Imię Jezusa! J.: W najprawdziwszym sensie tego słowa — jesteśmy tylko my w tych, którzy zwalczają Ekono. Oni sami nam tylko pomagają, jako dobre narzędzia. Są to dobre, użyteczne narzędzia, których nie chcielibyśmy się prędko pozbyć. Ich teorie są bardzo wartościowe dla nas w piekle! E.: Mów teraz prawdę z polecenia Matki Bożej, a nie to co wam się podoba! J.: Musimy także powiedzieć i to. Musimy to uzupełnić, aby powstał dokładniejszy obraz, całościowy obraz sytuacji. Związki między tymi sprawami muszą zostać podkreślone, aby wszyscy doszli do rozeznania… Ja już teraz nie chcę więcej mówić, nic więcej mówić! E.: Mów co z polecenia Matki Bożej musisz powiedzieć, wypowiedz to do końca! J.: Już nie chcę, nie chcę więcej mówić! E.: Lucyfer nie może ci przeszkadzać! Mów nadal, co Matka Boża ci poleca, w Imię…!
66
CELIBAT J.: A następnie spowiedź… i celibat. To jest także taka sprawa…! Jeżeli ksiądz zachowuje celibat, to ma także każda kobieta i mężczyzna więcej zaufania do niego przede wszystkim przy spowiedzi, aniżeli wtedy, kiedy by był żonaty. Bo mogłoby się zdarzyć nieraz, że taka czarownica (śmieje się szyderczo) wypytałaby swego męża, z czego spowiadał się ten lub ów, czasem przyszłaby jej taka przeklęta ciekawość! Co by ten i ów powiedział (wypowiedzieli) szczególnie, gdyby to pasowało do jej konceptu. Jeżeli ksiądz jednak zachowuje celibat i naśladuje Chrystusa w czystości, to każdy “osioł”, albo każdy człowiek sobie pomyśli, tam mogę jeszcze iść. Tu można wypowiedzieć cały swój “kram”, bałagan wewnętrzny – o tym się nikt nie dowie, to pozostanie w tajemnicy! Gdy są tak dobrzy, że żyją w celibacie, to potrafi także utrzymać tajemnicę. Tego zaufania nie mają ludzie do tych, którzy się pożenili. Wtedy myślą zupełnie odwrotnie. Mówię sobie, jeżeli się ten ożenił to i tego nie potrafi utrzymać w tajemnicy (śmieje się złośliwie). Jakże on zachowa tajemnicę (tak myślę), jak utrzyma jadaczkę, jeżeli nie potrafił opanować swego ciała??? E.: Mów prawdę i tylko prawdę z polecenia Matki Bożej! J.: Chrystus chce celibatu. Nie można od tego odstąpić, ani na łokieć, ani na jotę. Ci, którzy się pożenili, powinni znowu powrócić, żałować za swe grzechy, błędy… Byłoby lepiej, aby każdy z nich znowu powrócił, żałował za swe grzechy, błędy… ale właśnie… E.: Mów nadal, co Matka Boża ci poleca Judaszu Iskarioto! Lucyfer nie może ci przeszkadzać, on ma odejść! Mów dalej, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!
OKAZJA DO SPOWIEDZI J.: Ludzie nie mają, nawet wtedy, kiedy się chcą spowiadać do tego okazji, (bo nie ma księdza w konfesjonale). Bo najwyżej godzinę jest okazja do spowiedzi. Przychodzi tylko paru sędziwych (śmieje się szyderczo). E.: Mów nadal prawdę, co z polecenia Matki Bożej musisz powiedzieć! J.: Wtedy spowiednik czuje się obnażony, i mówi sam sobie: tylko tylu i tylko staruszków? I tak spowiedź się lekceważy (zawiesza na gwoździu)… i mówi się; czy nie lepiej przejść do nabożeństw pokutnych (spowiedź powszechna itp. modlitwy) I tak zaraz idą ci kapłani, — kiedy ci starzy ludkowie skończą wychodzi on z konfesjonału. Następni oczekujący myślą, że nie mogliby już więcej czekać, kiedy nie mogą, nie mają czasu tam wpaść do środka (do konfesjonału) wtedy potrafią (śmieje się strasznie). E.: Mów prawdę z polecenia Matki Bożej, przestać się śmiać! J.: … wtedy potrafią z samej bojaźni, że kapłan im odejdzie iść nieprzygotowani, co by nie miało miejsca, gdyby ksiądz się tak nie śpieszył. (śmieje się całą gębą). E.: Z polecenia Matki Bożej mów prawdę, w Imię…! J.: Ja nie chcę już więcej mówić! E.: Jednak ty musisz mówić, to, czego chce Matka Boża. Wszystko musisz wypowiedzieć do końca, czego chce Matka Boża, a nic więcej! J.: Gdyby kapłani tak jak dawniej w Wielki Piątek godzinami słuchali spowiedzi, mówili o śmierci Chrystusa, mogliby także w związku z tym zejść na temat śmierci człowieka. Mogliby wspomnieć, że każdy raz musi umrzeć i każdy na ten moment
67
powinien przygotować swą duszę… Przez to oderwaliby od piekła tysiące dusz (strasznie jęczy). E.: Nie przeszkadzaj nam, że śmiesz zrywać nam stuły, w Imię…! J.: Nie chcielibyśmy, ale my musimy. Belzebub i Lucyfer tego chcą! abyśmy przeszkadzali… E.: Belzebub i Lucyfer niech znikają! Judaszu Iskarioto, ty sam mów z polecenia Matki Bożej, w Imię…! J.: Wszędzie robimy zamieszanie, od kiedy Belzebub się tu znajduje, mamy tak i tak wielką moc! On kręci się tu i tam i czyni zamieszanie, gdzie tylko może!
12 stycznia 1976 r.
E.: Egzorcyści  V.: Veroba – demon z chóru Potęg
TROSKA MATKI BOŻEJ O LUDZI E.: Rozkazujemy ci Verobo w Imię…! musisz powiedzieć prawdę, dokładnie jak mówi Matka Boża!  V.: Sami dobrzy zwalczają dobrych! Tego dawniej nie było! Dobrzy trzymali dawniej razem. Teraz zaczęło się właśnie zamieszanie i to zbliża się, pędzi do punktu kulminacyjnego! Będzie jeszcze gorzej!!! E.: Mów nadal w Imię…! V.: W tej chwili nie patrzą ludzie tak często do Pisma świętego. Jest ono wszędzie inaczej wykładane, nawet przekręcane i inaczej kombinowane i razem skręcane, tak jak to każdorazowo odpowiada ludziom. Powinniście rozszerzać tylko niesfałszowane, stare, tradycyjne Pismo święte! Wszystko inne jest kombinacją i jest zatrute, tak możnaby powiedzieć! E.: Mów nadal prawdę, mów w Imię Trójcy Przenajświętszej, Wszystkich Świętych Aniołów i Archaniołów, w Imię Niepokalanego Poczęcia! V.: Wysoka Pani chce wszystkich ratować, których tylko ratować może. Nie może Ona wprawdzie ratować masowo, ponieważ świat jest tak zepsuty. Pomimo to chce Ona jednak uczynić wszystko, co może. Kocha Ona swoje dzieci o wiele więcej aniżeli wiele z nich na to zasługuje. E.: Mów nadal prawdę w Imię…! V.: Gdybyśmy byli jeszcze kochani, choćby tylko jedną dziesiątą częścią takiej miłości (jęczy straszliwie} Kocha Ona swe dzieci, jak tylko matka może kochać dzieci. Dlatego musi wielu dobrych, także laików współpracować, współdziałać z Nią. Wszyscy oni muszą się modlić, muszą także cierpieć za i dla ratunku innych dusz, któreby w przeciwnym wypadku poszły na zatracenie, albo jeszcze mocniej, więcej poszłyby na rozdroża. Zamieszanie jest wprawdzie straszne, ale będzie ono jeszcze gorsze. Wy jednak musicie wszystko wypełnić, czego Ona od was żąda! E.: Czego chce Matka Boża — mów w Imię…! V.: Abyście wytrwali na tej drodze i nie odeszli z niej ani na cal. Nawet wtedy kiedyby diabeł doszedł na szczudłach (wielki, wysoki diabeł…) E.: Mów prawdę, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej, jak też w Imieniu Przenajświętszej Trójcy…!
68
V.: Moglibyście się pocieszyć papieżem, który cierpi jeszcze więcej aniżeli wy. On pragnie aby to już wszystko dawno miało swój koniec… Pomimo to musi on jednak w dalszym ciągu modlić się i ofiarować. Wy musicie go w tym wspomagać. Laicy powinni także pomagać. Teraz trzeba naprawdę o wiele lepszego zrozumienia, przeciwko wszystkim lepszym zrozumieniom (posoborowym — modernistycznym), ponieważ dziś każdy myśli, że on ma najlepsze (zrozumienie, co i jak powinno być), kiedy one są fałszywe. E.: Mów nadal prawdę, Veroba, co poleca ci Matka Boża! V.: Gdyby Ona nie była w niebie i mogłoby to jeszcze Jej obrzydnąć wylazło by to Jej dawno z karku (dawno by to porzuciła), ale Ona ma cierpliwość. Ona ma niezmierzoną cierpliwość, większą aniżeli wszyscy ludzie razem wzięci… miałaby… mogłaby… mogła by ją mieć jeszcze w stosunku do nas (jęczy strasznie)’. My jednak z piekła, wykoleiliśmy się bezpowrotnie. Teraz już nic więcej nie możemy dla was uczynić jak tylko wypowiedzieć się dla was… (z Jej polecenia) Ach! źe my się jeszcze musimy wypowiadać, wbrew naszej woli!!! E.: Mów nadal prawdę, musisz to powiedzieć w Imię Matki Bożej! Veroba, ty musisz powiedzieć prawdę! V.: Wkrótce Jezus Chrystus nie będzie obecny we wszystkich Mszach. Wypadki takie już istnieją, ale jeszcze nie wszędzie. Jest już wielu kapłanów, którzy nie wierzą w sakramentalną obecność Chrystusa przy przemienieniu. Jest to bardzo zgubne — pustoszące, przez to ludzie tracą łaski, albo otrzymują jej bardzo mało. Gdyby wszyscy, którzy mienią się być kapłanami — jak się należy — Trydencką Mszę odprawiali, wtedy świat zmieniłby się jak za jednym uderzeniem (alchagartig). Niestety, tego nie ma! Musieliśmy, dlatego (aby do tego złego stanu doprowadzić) zając się kardynałami, następnie biskupami i kapłanami, a w końcu i laikami. Kardynał, biskup albo kapłan, jest stale jeszcze tysiąckroć więcej u nas wart, aniżeli laik, w każdym razie dla nas… E.: Veroba, mów nadal, co z polecenia Matki Bożej masz mówić! V.: Gdyby Wysoka Pani potrafiła jeszcze płakać — potrafiła Ona to wprawdzie przy objawieniach, gdyby to potrafiła jeszcze w niebie, wtedy by cała ziemia była mokra od Jej łez… Żałuje Ona jeszcze nad tymi nędznymi robakami, ma ona jeszcze dla nich współczucie i wzywa je z powrotem, albo stara się je podtrzymać! Ludzie tego jednak nie chcą. Idą oni na oślep w sieci, które rozciągnęły marionetki (neomoderniści — kardynałowie — biskupi — kapłani i inni), które są tylko naszą reklamą, szyldem i naszą publikacją… Nikt jednak w to nie wierzy. To jest nasz wielki plus, że nikt w to nie wierzy! E.: Mów nadal prawdę Veroba, w Imię Matki Bożej, która tak cierpi w niebie i w Imię Ojca św. Pawła VI… V.: Nawet Judasz ze swą straszną zdradą, nie był taki zły, jak wielu teraźniejszych kapłanów. Judasz nie czynił tego tak bardzo w ukryciu. On czuł, że Jezus wie o jego winie. On się później przyznał i rzucił te 30 srebrników do świątyni. Powiedział on później — Zdradziłem niewinną Krew! Czy czyni to jeszcze któryś z dzisiejszych kapłanów? Ci dzisiejsi, są o wiele niegodziwsi, podlejsi. Żaden z nich nie przyznał by się do tego, co czyni fałszywie. To jest zaraza. Oni są zarażeni, zepsuci aż do szpiku kości, a jeden pomaga drugiemu tak, że wszystko ma pozostać ukryte. Ale jak długo jeszcze? Jak to się rozniesie, to nie będziemy mieli z tego korzyści, tylko Kościół.
69
Co Kościół uznawał do dziś, tego po prostu po tylu stuleciach nie może odrzucić jak starego wysłużonego trzewika, albo starej zużytej szaty, na którą po prostu można przyłatać inne laty! E.: Mów nadal prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy! V.: Smutne jest dla Wysokiej Pani (N.M.P.) i dla Nieba, że tak wielu dobrych, których Ona kocha i którzy z niebem są jedno, jest teraz sparaliżowanych… Wielu nie wie już więcej, co mają czynić w tym zamieszaniu! I powoli powstaje niebezpieczeństwo, że przez to popadną w błędy. Dlatego ja Veroba muszę powiedzieć: Wy o wiele więcej musicie się modlić do Ducha Świętego! Nigdy za dużo do Niego nie można się modlić! E.: Mów prawdę Veroba, wszystko, co z polecenia Matki Bożej masz powiedzieć! V.: Tego nie chciałbym powiedzieć! Nie ja nie chcę już nic więcej powiedzieć! E.: Ty musisz teraz powiedzieć, co masz do powiedzenia z polecenia Matki Bożej, w Imię Przenajświętszej Trójcy! V.: Ona każe powiedzieć: Nie zawiedźcie nawet wtedy, kiedy sprawiedliwi w was zwątpią! Jezus przepowiedział: “Przyjdzie czas, kiedy każdy, kto was zabije, będzie myślał, że czyni przysługę Bogu”. Taki czas mamy w tej chwili. Będziecie zabijani powoli, wielu, ale nie wy. Musicie przejść pewne prześladowanie, przyjdą jednak jeszcze gorsze czasy. Nie będzie to już trwało dziesięciu lat. My jednak nie wiemy sami o tym (datach) dokładnie, wiemy tylko, że jest to bliskie. Chrystus sam powiedział: “Nie wiecie dnia, ani godziny, kiedy przyjdzie Syn Człowieczy”. To dotyczy także karzących sądów, nie tylko końca świata. To odnosi się zarówno — to zdanie: nie wiecie… (zarówno do karzących sądów, jak też i do chwili śmierci każdego pojedynczego człowieka). Ostrzeżenie zawarte jest w karzących sądach. Nie będzie ono takie łatwe… Z ostrzeżeniem zaczną się karzące sądy (kary Boże) Tak się zacznie! E.: Mów prawdę Veroba, co musisz powiedzieć, tylko prawdę!  V.: Nie będzie to już trwało żadnych dziesięciu lat. Według naszego obliczenia jest z pewnością możliwe, że ostrzeżenie… ale jak już powiedziano my w piekle o tym nie wiemy (o dokładnej dacie) — (strasznie burczy). To, że ono jeszcze nie nastąpiło, to jest “wina” wielu modlących się, że Niebo powstrzymuje się jeszcze z karzącymi sądami. Właściwie jest to paradoks, że się jeszcze modlą. Zamieszanie, przez opóźnienie karzącego sądu będzie tylko większe. Pomimo to musicie się jednak modlić. Ona tego chce, ponieważ przez to uratowanych zostanie więcej dusz. (ryczy przeraźliwie).
5 lutego 1976 r.
E.: Egzorcyści  AL: Allida – diabeł z chóru Archaniołów
CNOTA I NIECNOTA (WADY)  E.: Mów prawdę Allido w Imię Przenajświętszej Trójcy…! AL: Jesteśmy wdzięczni tym u Góry, że jeszcze nie przyszły karzące sądy. Teraz mamy troszkę więcej czasu do wichrzenia… Ci tam u Góry (w Niebie) mają wszystko w swym ręku (wskazuje w górę), wszystko leży w ich ręku. My na dole (ma na myśli piekło) obawiamy się, że wkrótce przyjdzie wielkie ostrzeżenie! E.: Mów prawdę w Imię…!
70
AL: Prawie, że rozwiązaliśmy, zgadliśmy… E.: W Imię Matki Bożej i w Imię…! Mów prawdę! AL: Gdyż wszystkie znaki, które obecnie są na całym świecie — w klerze — w naturze — bardzo za tym przemawiają — obawiamy się że… co wy myślicie, my także wiemy co napisane jest w Apokalipsie. Jeżeli się to porównuje musi każdy “osioł” przyjąć, że teraz właśnie jest ten czas… Tylko z małymi opóźnieniami, ponieważ ci tam u Góry mają jeszcze cały czas miłosierdzie… E.: Mów w Imię… Allido, mów prawdę! AL: My musimy powiedzieć, ponieważ Ci u Góry tego chcą. Nie traćcie głowy, będziecie mocni jak granit i twardzi jak żelazo i diament, jeżeli pójdziecie — krok w krok dobrze zgodnie ze starą Tradycją. Widzicie przecież, dokąd to nowe prowadzi. Wiele dzieci, na przykład jest tak daleko uświadomionych, że wiedzą wszystko o seksie, przedtem aniżeli opuścili nocniki. Zasiewa się im to, żeby tak powiedzieć w głowach, że już czterolatki czy pięciolatki nie mają nic innego na myśli. Są nawet instytucje, jak przedszkola, szkoły itd., które nie potrafią nauczyć ich nic lepszego i mądrzejszego jak tylko wbijać im do głowy seks! Co dopiero młodzieży, która znajduje się w czasie dojrzewania? Rodzice nie wiedzą, co mają czynić. Mają zaledwie odwagę mówić o tym z proboszczem i walczyć przeciwko temu. Mówią oni sobie: On jest proboszczem on wie, co czyni (burczy). Młodzież jest zepsuta (przez takie wychowanie) przedtem niż dobrze potrafi stać na nogach. W ten sposób najmłodsza i druga najmłodsza generacja nie będzie nigdy prawdziwym bojownikiem Chrystusa, jeżeli nie nastąpi u nich rewolucyjna, gwałtowna zmiana zapatrywań. Lepiej by dla nich było, gdyby się byli znaleźli w obozach koncentracyjnych, aniżeli w takich salach gdzie w czasie nauki seks podawany jest w domach jak trucizna. Do tego dzieje się to przy sprzyjającej atmosferze modernistycznego chrześcijaństwa. W Sodomie i Gomorze było to jawniejsze. Wtedy to co psuje, nie było podawane tak jak teraz łykami i w małych dawkach (burczy). W Sodomie i Gomorze było to wprawdzie złe, ale oni przynajmniej wiedzieli, że grzeszyli i odczuwali to. Dzisiejsze dzieci natomiast nie wiedzą nawet często, że grzeszą. Spostrzegają za późno, że zostały wtrącone w grzech. Kapłani, nauczyciele i wychowawcy, którzy są za to odpowiedzialni, często wątpią, czy ich działalność jest niedobra. Niekiedy odczuwają jeszcze głos sumienia, a niekiedy myślą, że to, co robią jest z Ducha Świętego!!! E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy, Niepokalanego Poczęcia, Matki Bożej z Góry Karmelu, Św. Proboszcza z Ars i Katarzyny Emmerich mów nadal, co masz do powiedzenia! AL: Nigdy jeszcze nie było takiego zamieszania jak teraz. Panował wprawdzie w czasie reformacji wielki kryzys, ale wtedy było raczej rozdwojenie. Dobrzy pozostali na prawej stronie, a inni przeszli po prostu do protestantyzmu. Luteranie byli jednak lepsi od złych katolików. Wtedy dla Kościoła był to straszny minus, ale teraz znajduje się wszystko w jeszcze o wiele gorszym stanie. Wtedy masy wiedziały, nawet u protestantów, że uczyniły coś nieprawego. Wtedy podzieleni zostali na trzy grupy: Lutra, Zwinglego i Kalwina — spostrzegli wkrótce, że nie może to być prawdziwym Kościołem, szczególnie z tego powodu, że ci trzej zwalczali się wzajemnie. Wtedy wprawdzie katolicyzm był kryzysowy, ale przynajmniej protestanci widząc tych dobrych wiedzieli, że są ci katolicy jednolici. Byliby chętnie wrócili z powrotem, w każdym razie Luter, ale było już za późno. My (wskazuje w dół) uwikłaliśmy go już za mocno…
71
E.: Mów w Imię…! Co masz do powiedzenia Allido! AL: Lutra myśmy natchnęli, a Zwinglego stary (Lucyfer). Zwinglem musiał się już zająć stary, aż ten mógł się tak rozwinąć, jak roślina w cieplarni, która rośnie w górę jak chwast (burczy złośliwie). Chwast taki nie potrzebuje nawet wiele deszczu, zło jak wiadomo — strzela (rośnie) o wiele szybciej w górę, aniżeli dobro. Rozrasta się gwałtownie i można go zaledwie obciąć. Dobro jest zawsze twardsze i cięższe, dobro nie rozwija się tak łatwo, a nawet wtedy, kiedy już wyrosło, a ten, którego to dotyczy gdy sądzi, że już jest wysoko w górze, może spaść do połowy góry i zaczynać od nowa. Zło strzela natomiast jak chwast i rozwija się gwałtownie bez upadku w dół. Strzela w górę i rośnie i nikt tego nie może zatrzymać. Zło podobne jest do ogromnej góry, która wszystko zaciemnia, zaraża, zagęszcza, zapowietrza. Jeżeli zło się raz zagnieździło, podobne jest ono morowemu powietrzu, które kładzie całe masy. Cnota natomiast wyrasta z trudem. Nie jest ona taka łatwa, przyciągająca i masowa, my jednak nie chcemy tego mówić, co musimy mówić! (burczy wściekle).
30 marca 1976 r.
E. Egzorcyści J. Judasz Iskariot B. Belzebub – demon z chóru Archaniołów
E. W Imię Jezusa powiedzcie nam, kto musi mówić? J.: Judasz Iskariot musi mówić. E. Demonie Judaszu Iskariocie, my kapłani rozkazujemy ci, jako Zastępcy Jezusa w Imię Przenajświętszej Trójcy powiedz nam, kiedy musisz wyjść? Judaszu Iskariocie w Imię wszystkich tych wezwań w Imię Kościoła musisz mówić! J.: To jest tymczasem zbędne pytanie. Najpierw musi być wasza sprawa w porządku. E.: W Imię Jezusa, jaka sprawa musi być w porządku? J.: Ta potępiona sprawa z wydaniem tej książeczki (pozorne burczenie), to jeszcze nie jest wszystko, jeszcze nie jest wszystko. E. Co znaczy jeszcze nie jest wszystko? Mów prawdę w Imię…! J.: My nie chcemy mówić, my nie chcemy już więcej mówić! E. W Imię Najświętszego Sakramentu, który zdradziłeś po Ostatniej Wieczerzy, musisz teraz mówić! J.: Gdybym to był wiedział, nigdy nie byłbym zdradził… E. Tego świętego wieczoru zdradziłeś Jezusa, a teraz musisz mówić w Jego Imieniu i w Imieniu wszystkich św. Apostołów i papieży, którzy Chrystusa nie zdradzili. Mów teraz prawdę i tylko prawdę. Ty musisz mówić Judaszu Iskarioto! J.: To co zostanie wydrukowane jest w porządku, ale to jeszcze nie jest wszystko. E.: Co musi jeszcze do tego dojść — mów Prawdę w Imię…! J.: Tego właśnie nie chcemy powiedzieć. Idźcie teraz wreszcie do domu… idźcie. E.: Nie teraz jeszcze nie pójdziemy do domu, teraz musisz mówić Judaszu Iskariocie i Belzebubie. My wam rozkazujemy mówić tylko prawdę w Imię… Musicie powiedzieć, co chce przez was powiedzieć Najświętsza Maryja Panna. Z Jej polecenia musicie mówić! Co jeszcze musi być dodane? J.: Jak my Jej nienawidzimy (wskazuje w górę)\ Och! Jak my Jej nienawidzimy!
72
E.: Tak, ale w Jej Imieniu Matki Bożej z Góry Karmel musicie to powiedzieć! J.: Tego przecież nie możecie od nas żądać (jęczy) E.: Jednak jest Ona przecież waszą Królową i Rozkazodawczynią. Całe piekło musi Jej być posłuszne! J.: Właśnie Jej, właśnie Ona musi… (jęczy okropnie) Ona jest z koroną i berłem. Ona jest z koroną i berłem, a na koronie ma krzyż. Ten szalony krzyż {ryczy aż do szpiku kości} Och! jak my Jej się boimy! E.: Powiedz nam z polecenia Matki Bożej i w Imię Przenajświętszej Trójcy, co masz do powiedzenia i nic jak tylko prawdę! J.: Nie chcieliśmy, aby nad nami panowała kobieta, tego nie chcieliśmy. E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy, Ojca… powiedz pełną prawdę! J.: Po części muszę powtórzyć rzeczy o których już poprzednio była mowa, a po części — muszę powiedzieć coś nowego! . E.: Judaszu Iskariocie, mów tylko teraz to, co ci Matka Boża przekazała, w Imię Przenajświętszej Trójcy…! J.: W grubszych zarysach powiedział to Veroba, że jest to paradoks że wy się jeszcze modlicie, bo w przeciwnym razie byłoby już przyszło ostrzeżenie. Przyczyna leży w tym, że jeszcze niektórzy ludzie zostaną uratowani. E.: Mów teraz nadal, co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę! Ona rozkazuje ci teraz Judaszu. J.: Matka Boża pragnie, aby ta przeklęta, pełna gnoju książeczka, dostała się do rąk szerokiej publiczności, żeby wszyscy wiedzieli, na co się zanosi i co się dzieje. Mogliby oni wtedy zmienić swój sposób życia, mogliby na pewno zacząć wątpić w to, co my rozsiewamy z Rzymu. Mogliby powrócić do dawniej zaprowadzonej (do tradycyjnych zwyczajów) liturgii itd. E.: Mów nadal z polecenia Matki Bożej, co ci poleca powiedzieć, a nic innego! Mów, czy to jest wszystko? J.: Naturalnie chce Ona (wskazuje w górę) jeszcze więcej. E.: Musisz powiedzieć prawdę, w Imię… Mów teraz Judaszu Iskarioto, dla Kościoła musisz mówić! J.: Tego już za wiele dla tego Kościoła, dla Tej przeklętej kupy błota. E.: Mów teraz dla Kościoła świętego, Kościoła, który nie upadnie, w Imię…! J.: A więc będę musiał mówić. Tak bramy piekielne nie zwyciężą go. E.: Nie macie mocy, aby Kościół zniszczyć! J.: To co o Kościele przyjdzie później, a najpierw muszę pozostać przy temacie, to jeszcze przyjdzie, przyjdzie jeszcze (o tym temacie później). E.: A więc Judaszu Iskarioto mów w Imię…! J.: Teraz chce Ona po prostu, aby zagadnienie o seksie i ta sprawa o młodzieży została dodana. Chce Ona jeszcze raz podkreślić, że trzeba o tym wołać z kazalnic. Trzeba mówić na kazaniach o cnotach (dyszy ciężko); trzeba wołać o tym jak ciężka jest ta wina… Czy słyszeliście?… Jak ciężka jest i dokąd ona prowadzi… E.: Jaka wina, mów w Imię…!
73
WINA GRZECHU LUDZKOŚCI (okropność grzechu) J.: Cała wina grzechu, wina — konsekwencje grzechu poszczególnego człowieka (grzech i jego następstwa) można o tym wspomnieć w różnych kazaniach (jak straszny jest grzech, grzechy} można też mówić o tym osobne kazanie (kazania}, stosownie do okoliczności, ale poprzednio trzeba wezwać Ducha Świętego.  E.: Judaszu Iskarioto, mów w Imię Przenajświętszej Trójcy…!  J.: Trzeba młodzieży, trzeba wiernym więcej przywodzić, o wiele więcej przywodzić przed oczy jak ciężki, jak strasznie ciężki i niszczący jest grzech, dokąd on prowadzi, skąd pochodzi, dlaczego przychodzi, jak można się go ustrzec, co trzeba czynić, aby go zmniejszyć, aby go można zupełnie wytępić… (jęczy). E.: Judaszu Iskarioto mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej Róży Mistycznej…! J.: Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że modlitwa jest jedną z najważniejszych kotwic życia religijnego. Trzeba to powiedzieć z ambony, a nie od ołtarza (z prezbiterium) czy przez mikrofon, tysiąc mikrofonów nie zastąpi jednej ambony! Jeżeli kapłan mówi na ambonie, wierni widzą mu u ust, które głoszą bezpośrednio słowo Boże. Nie patrzą oni wtedy ani w przód, ani w tył, ani na boki, nie ma takiej wielkiej okazji, aby ich uwaga rozpraszała się na boki. Patrzą oni bezpośrednio, co płynie z góry i mogą się o wiele więcej skoncentrować na tym, co się mówi, głosi… E. To wszystko już jednak zostało powiedziane w tej książeczce, że Matka Boża tego pragnie. J.: Tak, to się w niej znajduje, ale ja muszę to jeszcze powiedzieć i musi to być przedstawione jeszcze raz! E. Kiedy to powiedziałeś Judaszu Iskarioto, czy wiesz to jeszcze? Mów w Imię…! J.: Tak. 31 października. E. Mów nadal w Imię…! J.: Wina (grzech) jest o wiele większa aniżeli wy potraficie ją przedstawić. Sprawa przedstawia się w ten sposób: My diabli jesteśmy przerażający. My obawiamy się nawet wzajemnie jeden drugiego. Wyglądamy przerażająco. Nie chcemy się nawet wzajemnie czuć (razem być). Gdybyśmy się tylko mogli nie widzieć, ale my musimy patrzeć na siebie. Przez całą wieczność musimy żyć w tym szalonym diabelskim bagnie i musimy na siebie wzajemnie spoglądać. ^ Grzech jednak, wina, gdy ją widzimy u ludzi wprawia nas ona zawsze od nowa w straszne przerażenie. Możecie sobie więc przedstawić jak ciężka jest wina, jeżeli wprawia nas diabłów w przerażenie, którzy przyzwyczajeni jesteśmy do tak wielu okropności… nas którzy dzień i noc pogrążeni jesteśmy w strasznych mękach, którzy na takie najstraszniejsze z najstraszniejszych rzeczy musimy patrzeć w każdej godzinie i minucie. Wtedy możecie sobie wyobrazić jak to jest, jak straszny jest grzech, a całkiem poznaje się to dopiero w Obliczu Tego (tam z góry) (wskazuje w górę), którego Majestat przewyższa wszystko… To musiałem jeszcze powiedzieć! (jęczy nędznie). E.: Mów nadal prawdę i tylko prawdę, w Imię Niepokalanego Poczęcia! B.: Gdybyście wiedzieli, jaki Majestat On ma (Bóg). Teraz nie mówi tego
74
Judasz, to jest Belzebub, którym ja jestem. Jestem Belzebub. Odtąd będzie mówił Belzebub.  E.: Dobrze, ty poznałeś lepiej jak Judasz, jakim Majestatem jest Bóg. Mów, w Imię…!
MATKA BOŻA – MATKA KOŚCIOŁA B.: Judasz nie widział Majestatu Bożego, to znaczy widział on Człowieczeństwo Boga i mógł widzieć cząsteczkę Majestatu Bożego, ale nie widział on Go w całej okazałości, tak jak ja Go widziałem (jęczy). Czy wy wiecie, co to znaczy? Ja Go widziałem, to znaczy, nie widziałem Go jeszcze takim, jakim wy Go kiedyś oglądać będziecie. Mogłem Go jednak pojąć i widziałem i odczułem Jego wielką część. (Jego wielkiej części). Nie byliśmy jeszcze w całej dokończonej wspaniałości (utwierdzeni w doskonałości), ale byliśmy już w bardzo wielkiej szczęśliwości. Znajdowaliśmy się już w bardzo wielkiej, wszystko obejmującej szczęśliwości, ale nie chcieliśmy, nie życzyliśmy tego, kobiecie takiej jak Ta (wskazuje w górę)… Nie chcieliśmy, nie życzyliśmy sobie, aby Ona nad nami panowała i rządziła, a do tego jednak doszło!!! (Bóg ukazał Niepokalaną Aniołom w wizji, jako ich Królową i kiedy ją ujrzeli większość opowiedziała się za, mniejszość z Lucyferem na czele przeciw). E. Mów prawdę Belzebubie z polecenia Matki Bożej, która rozkazuje ci mówić i tylko prawdę! B.: Właśnie Ona jest nad nami i to jest straszne!!! E. Mów Belzebubie w Imię Ojca… z polecenia Niepokalanego Poczęcia! B.: Właśnie chce abym ja to powiedział. Wybrała by raczej Allidę, a nie właśnie mnie! E. Teraz musisz mówić Belzebubie, w Imię…! B.: Teraz słuchajcie, tylko dobrze! Ja muszę to powiedzieć. Ona mnie do tego zmusza! E. Tak, to jest dobrze. Mów w Imię…! B.: Ona ozdobiona jest koroną i berłem. Panuje Ona, prawie, że mnie miażdży! Tak właśnie jest – Wtedy zaczęła przy Apostołach, — Kiedy ona — Matka — jeszcze żyła (wskazuje w górę) musiała ona, aby się tak wyrazić — nadać kierunek początkom Kościoła. Musiała modlić się o to, aby Kościół rozwinął się dobrze, i tak się rozwinął (jęczy…)! E.: W Imię Ojca, Syna i Ducha świętego — mów prawdę! B.: Jak powinien się rozwinąć według Ducha Świętego. Klęczała Ona dzień i noc i modliła się, aby Kościół stał się takim, i został oczyszczony od starego tzn. od prawa Mojżeszowego, aby poniechano obrzezania. Widziała ona, że obrzezanie było kiedyś dobre i musiało istnieć według ówczesnego prawa, ale od czasów Chrystusa i Jego działania, nie było to już więcej potrzebne. Jezus Chrystus poddał się jeszcze obrzezaniu, ale nie chciał On tego, aby to trwało nadal. To zastąpione zostało Ofiarą Mszy św. (jęczy). E.: Belzebubie mów nadal z polecenia Trójcy Przenajświętszej, Ojca Syna i Ducha Świętego, Niepokalanego Poczęcia, z którego polecenia masz dziś mówić! B.: Matka Boża była przy tym, kiedy Apostołowie odprawiali pierwszą Mszę św. Po Wniebowstąpieniu Chrystusa — Matka Boża była zawsze na Mszy św. Apostołów i przyjmowała Komunię św. Do Mszy św. przygotowywali się oni godzinami. Czy dziś czyni tak ktoś jeszcze?…
75
Nie tak bardzo wielu? Niekiedy nawet przez całe dni przygotowywali się Apostołowie na jedną ofiarę Mszy św. Matka Boża odeszła nawet pewnego razu na samotnię i modliła się przez 10 dni — dzień i noc. Wtedy została wzięta do Nieba i zobaczyła nieskończony Majestat Boży… Bóg w Trójcy Jedyny rozkazał nam abyśmy z dołu, z piekła wstąpili do góry (wskazuje w dół, a później w górę)*. Nie było to samo niebo, ale jednak wyższa sfera. Musieliśmy udać się w górę oglądać to stworzenie (N.M.P.) czy chcieliśmy czy nie. Trójca Święta zmusiła nas do oglądania Jej prawie w całym Jej majestacie. Była Ona w większym majestacie i wspaniałości aniżeliśmy widzieli ją kiedyś poprzednio (w czasie próby). Matka Boża zwyciężyła, zwyciężyła nas!!! Widzieliśmy Ją przyobleczoną w słońce. W każdym razie widzieliśmy Ją w wielkim majestacie z księżycem pod stopami, który oznacza świat. Księżyc oznacza cały świat, który ma Ona pod stopami, a jako przeciwnika węża, który przedstawia nas symbolicznie. Jak bardzo błagaliśmy Boga, jak bardzo błagaliśmy Jego Majestat, aby odsunął nas od tego widoku. Błagaliśmy Go nawet, aby nas wrzucił natychmiast do piekła, do przepaści mąk, abyśmy tylko na to nie patrzyli. Tak okropne było to widzenie. On jednak nie pozwolił nam odejść. Musieliśmy jeszcze przez jakąś chwilę znosić ten straszny widok (szalenie burczy z odrazą). E.: Mów w Imię Przenajświętszej Trójcy, Ojca…! B.: Czy wiecie jak długo myśmy się naradzali, w jaki sposób moglibyśmy temu stworzeniu (N.M.P.) (chociaż w części zaszkodzić, albo osłabić Go — wskazuje w górę)’ł Nie mogliśmy jednak nic uczynić! Zwyciężyła Ona wszystko! Stała się Panią nad wszystkim. Radziliśmy latami, nawet przez stulecia naradzaliśmy się, co powinniśmy i co moglibyśmy uczynić, kiedy Ona wreszcie przyjdzie. A kiedy wreszcie przyszła, nie poznaliśmy Jej nawet tak zaraz… E.: Nie poznaliście Ją zaraz? B.: … zaraz nie. Nie tak od razu. Czuliśmy już, że Ona to musi być. Czuliśmy, co za dziwne szaleństwo cnotliwe stworzenie musi to być, któremu nie możemy nic uczynić. Dlaczego jednak nie wiedzieliśmy o tym zaraz? (burczy gwałtownie i jęczy). E.: Ty musisz mówić — Belzebubie! Mów, więc w Imię Trójcy Przenajświętszej Ojca, Syna i Ducha Świętego, w Imię Niepokalanego Poczęcia! B.: … i kto się z tym krył. Ja Belzebub i Lucyfer zwołaliśmy całą naradę. Kiedyśmy w końcu poznali, że Ona to jest, przez długi, dzień i noc, w jaki sposób moglibyśmy jej zaszkodzić. Zwołaliśmy, więc najlepszych czarowników. Rozkazaliśmy im, aby zaszkodzili Jej na ciele i duszy (wskazuje w górę), aby nie była taka mocna, nie tak druzgocąca nas w modlitwie i nie wywierająca takiej mocy, ponieważ wiedzieliśmy dobrze, że właśnie Ona będzie później miała Kościół w swoich rękach. Sam Piotr padał Jej do stóp, jeżeli to było potrzeba (bur-czy). Ma Ona ogromną potęgę, ponieważ była najukochańszym i najdoskonalszym stworzeniem Boga. Była Ona ogromnie doskonałym stworzeniem. Po Bogu, tysiąc i tysiące razy wyżej aniżeli jakiekolwiek stworzenie. Nawet Jej Oblubieniec św. Józef, który tysiąc i tysiąc razy wyższy jest od innych ludzi, nie jest w żadnym wypadku równym Jej. E.: W Imię Ojca… W Imię Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej mów nadal prawdę! Mów nadal Belzebubie, mów nadal i tylko prawdę! B.: Wtedy radziliśmy, a czarownicy chcieli Jej zaszkodzić. Chcieli oni dokonać wszystkiego, aby Jej zaszkodzić. Ona jednak trwała nadal w modlitwie. Pozostawała Ona wytrwała: może Ona to spostrzegła, ale Jej to nic nie zaszkodziło. Nie mogliśmy temu szalonemu stworzeniu zaszkodzić, ponieważ uwolniona była od grzechu pierworodnego, nie tak jak inni ludzie.
76
Ani czarownicy, ani magowie, ani ktokolwiek był, nie mógł Jej zaszkodzić. Tylko człowiekowi, a przede wszystkim opętanemu mogą “czarni” szkodzić. Na Nią (wskazuje w górę} nie mieli ci diabelscy czarownicy żadnego wpływu. Kiedy byliśmy wściekli, szalenie wściekli, jak tylko piekło może być wściekłe, kiedy widzieliśmy, że wszyscy razem i każdy z osobna, nie może niczego dokonać, przy tym niepojętym, wybranym przez Boga stworzeniu — wtedy rzuciliśmy się z wściekłości na czarowników i magów i poczyniliśmy im szkody. Otrzymali podwójną porcję tego, w czym mieli — powinniby Jej zaszkodzić (wskazuje w górę i jęczy). E. Mów nadal Belzebubie w Imię Ojca… W Imię Niepokalanego Poczęcia, z którego polecenia musisz teraz mówić! Mów prawdę! B.: Jest to dla mnie szalona “pokuta”!!! że ja, właśnie ja, muszę o tym mówić! E. Naprzód, mów nadal prawdę i tylko prawdę, Ty śmiesz kłamać! B.: (Zostawcie mnie w spokoju. Ta kobieta ma prawie udar serca) (ma na myśli opętaną), zostawcie mnie w spokoju! E. Matka Boża rozkazuje ci mówić dla Kościoła, w Imię…! B.: Nie chcemy już dalej mówić! B.: Nie chcemy już dalej mówić! E. Jednak mów! B.: Nie! Zostawcie mnie w spokoju (burczy). E. Musisz teraz mówić w Imię Przenajświętszej Trójcy… W Imię Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny — musisz teraz mówić! B.: A więc. Wściekłości piekła nie da się opisać. Kiedy widzieliśmy, że nasz zamach zawisł w próżni. Kiedy to nie dało owoców, myśleliśmy od nowa, w jaki sposób moglibyśmy Jej zaszkodzić! Ona potrafiła jednak unicestwić wszystkie nasze zamachy i przedsięwzięcia. Wzniosła się Ona ponad wszystko. Była Ona właśnie stworzeniem wybranym przez Boga, stworzeniem wybranym całkiem szczególnie. Nie ma Ona sobie równego jak długo istnieje ziemia i przez całą wieczność i jak długo istnieje świat, (ciężko wzdycha). A Ten tam u góry (wskazuje w górę) nie mógł wymyśleć nic obrzydliwszego, i nic głupszego, nie mogło Mu wpaść do głowy, że zabrał nas do tej górnej sfery i pokazał nam To stworzenie! * Była to dla nas szalona klęska (mówi płaczliwym głosem) Wolelibyśmy raczej czołgać się w piekle wśród najgorszego ognia aniżeli Ta… Nie wolno nam powiedzieć, co chcemy, gdyby nam jednak było wolno użyłbym najgorszych słów. Ona do tego nie dopuszcza… E.: Mów prawdę, musisz teraz mówić z polecenia Matki Bożej, w Imię Trójcy Przenajświętszej…! B.: Że musieliśmy patrzeć na to odziane słońcem stworzenie z koroną i berłem wybrane przez Najświętszego (strasznie krzyczy) to było dla nas straszne!!! Mam to jeszcze teraz przed oczyma: szaleję jeszcze teraz z powodu tego widoku (krzyczy) Zdaje mi się jakby to było dzisiaj, zdaje mi się jakby to było dziś, a innym także. Kręci nas jeszcze dziś z wściekłości!!! Kiedy musieliśmy się znowu udać do piekła, raczej więcej, że nam zezwolono, aniżeli rozkazano, (aby ich tak nie męczyć) wtedy dokuczaliśmy sobie wzajemnie z wściekłości. Możecie to zrozumieć znieważaliśmy się … ponieważ nie mogliśmy znieść wzajemnego widoku. Że takie stworzenie, taka kobieta ma nad nami panować, to jest przecież “młot” to jest
77
szaleństwo… W przeklętym związku z tym muszę jeszcze powiedzieć… (wyje i krzyczy strasznie) E.: Mów nadal prawdę, w Imię Trójcy Przenajświętszej!  B.: Kiedy Ona wtedy pomagała kształtować założony przez Swego Syna Kościół, trwała tak szaleńczo na modlitwie, że sam Wszechmocny nosiłby Ją na rękach z czystego upodobania. Wtedy przystąpił apostoł Barnaba i jeszcze inny, upadli przed Nią i dobrze spostrzegli, że trzeba spisać dla Kościoła Ewangelie. Wzywali przez długi czas Ducha Świętego i trwali całe dni na modlitwie. Takich modlitw już dzisiaj nie ma, albo tylko w nadzwyczaj rzadkich wypadkach. Tak dni-całe modlili się i zdobywali szturmem Niebo, aby się dowiedzieć, kto zostałby wybrany do spisania Ewangelii, a wtedy Matka Boża wybrała takiego Łukasza, takiego Jana, takiego Marka i kogo-bądź jeszcze, aby spisał te “paskudne teksty”… Jakim sprzeciwem nas to napawało, że taka rzecz doszła do skutku. Wiecie jak to śmierdziało, kiedy się to ukazało, te pisma Mateusza, Łukasza, Marka i Jana (burczy wściekle). Pomyślcie tylko, zostali oni wybrani przez Trójcę i Matkę Bożą z Jej szalonym majestatem. Nie Piotr został upoważniony, nie, on nie: On był tą opoką, on miał nad wszystkim nadzór i na nim został zbudowany Kościół, jednak napisanie Ewangelii powierzone zostało tym czterem Apostołom. E.: Mów prawdę w Imię…! B.: Wówczas przyszedł na nich Duch Święty w postaci Gołębia i przejrzeli, że ci czterej zostali postanowieni. Wszyscy inni to widzieli. Ja jednak już więcej nie chcę mówić! E.: Jednakowoż, w Imię Ojca… w Imię Niepokalanego Poczęcia musisz teraz mówić Belzebubie, a więc naprzód! B.: Kiedy Barnaba i jeszcze jeden odwiedzili Matkę Bożą, powiedziała im: — Piszcie przede wszystkim o życiu Chrystusa. Słyszycie, On musi zostać ukazany, On na pierwszym miejscu, mnie zostawcie w cieniu. O mnie wspomnijcie tylko w związku z Narodzeniem Chrystusa, z Wcieleniem, tylko o tym co jest bezwarunkowo potrzebne. O czym innym nie wspominajcie. Pomimo to, że wiedzieli i widzieli wielkie i doniosłe fakty, nie śmieli o tym pisać. Była to dla nich pokuta, że nie śmieli o tym pisać. Ona w swej pokorze chciała być pominięta, aby na pierwszym miejscu ukazany został Syn Boży, Jej Chrystus, który dał początek Kościołowi. Ona jednak — Matka Boża jest wielkim znakiem i w pewnym stopniu symbolizuje także Kościół. On kocha Kościół jak Oblubienicę. Ona powiedziała także do tych dwu Apostołów, aby nie smucili się, bo Chrystus będzie mówił o Niej przez ludzkość albo przez kogoś innego {strasznie krzyczy). E.: Maria od Jezusa z Agreda to powiedziała? B.: (zwrócony do Kapłana): Zgadłeś, Maria od Jezusa w mieście Agreda. My wiemy więcej od was ludzi. Przeklęliśmy te księgi boimy się ich. Że też musiałem to powiedzieć (burczy i krzyczy znacząco). E.: Mów nadal prawdę i tylko prawdę! Z polecenia Matki Bożej musisz mówić i w Imię…!
78
POCZĄTEK KOŚCIOŁA B.: Utknąłem przy przeklętym założeniu Kościoła. Matka Boża i Apostołowie byli narzędziami. Ona (wskazuje w górę) była miarodajna, ona była w szalonym stopniu decydująca, więcej miarodajna aniżeli wy myślicie. Ona nas okiełznała. Modliła się nieraz za Apostołów dzień i noc, aby oni postąpili właściwie. Abyśmy nie mogli dojść do Apostołów, modliła się często dzień i noc. Często leżała krzyżem, bez jedzenia (burczy znacząco), dlatego ma tak wielką moc. Są to wzniosłe prawdy, o których my tu musimy mówić. Wolelibyśmy, aby ta część książeczki wyszła bez tego tytułu: “Matka Kościoła” (warczy jak pies). E.: Mów nadal prawdę w Imię…! B.: Moglibyście byli wydać tę książeczkę przed paroma miesiącami bez tego dalej mówić! Ja Belzebub nie chcę dalej mówić… E.: Ty Belzebubie musisz teraz mówić w Imię Ojca… w Imię Niepokalanej Dziewicy! B.: Wtedy Ona powiedziała, że chce się usunąć na miejsce samotne. Chciała tego tylko z pokory. Nie chciała być nigdzie na pierwszym miejscu, pomimo, że była potężnym stworzeniem. My musimy to wyznać. Jest Ona bardzo wysoko ponad nami, wysoko ponad wyższymi Aniołami. Jeżeli mówię: wysoko, to nie znaczy to, że odległość trzeba mierzyć w milach, lecz chodzi o to, że to nieskończoność, tak daleko, że nawet istnieje olbrzymi dystans między Nią, a Aniołami (jęczy). To jest strasznie majestatyczne stworzenie, a jednak chciała się usunąć, chciała tego, aby pokazać ludziom jak oni powinniby być pokorni, Tego jednak ludzie nie czynią. Nie dokonują oni ani najmniejszego ziarenka piasku z tego, czego Ona (wskazuje w górę) dokonała i co się przez nią dokonało. E.: Mów prawdę, w Imię…! B.: Jeżeli ludzie już tymi nie mogą być i nie są, to jednak chcą aby o nich o wiele więcej mówiono, aniżeli to nieskończenie wybrane stworzenie chciałoby, aby o nim mówiono. A więc usunęła się. To jednak miało dla nas wielki plus. Od tego czasu powstawały sekty (śmieje się złośliwie), a te nie uznały tego stworzenia. Gdyby powiedziała w całej rozciągłości, czym była, i gdyby Apostołowie napisali, jak wielkie cuda się przez Nią stały, i gdyby to zachowało się w Ewangelii, wtedy sekty te nie wystrzeliłyby jak trawa (jęczy). Powstało tysiące sekt, takich, które zwalczają Matkę Bożą, które zwalczają katolików tylko, dlatego, ponieważ uznają oni to wybrane stworzenie. Właśnie, dlatego zwalczają Tą Panią, ponieważ wierzą, że wtedy pomniejsza się chwała Chrystusa. Przy tym służyła Ona tylko Chrystusowi. Starała się Ona wywyższać swego Syna, czyniła wszystko tylko dla Niego i dla Kościoła. Wszędzie usuwała się na bok. To był dla nas plus. Minusem jednak dla nas było to, że postępowała w pokorze. O tym wiedzą jednak tylko dobrzy katolicy. Z miłości do swego Syna chciała się usuwać na bok, aby Jej Syn tu panował i zajmował pierwsze miejsce. Także, kiedy towarzyszyła Jezusowi w Jego męce, to była tylko na uboczu, doszła tylko ubocznie, co jednak (to współcierpienie) było konieczne… Apostołowie dostrzegali Jej troskę, Jej cierpienie spowodowane tymi Jej przeczuciami (o przyszłości Kościoła, jego prześladowaniem) i tym wszystkim, co musiała przeżyć i znieść. Ewangelie zwracają na to mało uwagi. Stałoby się tak, poświęcono by Jej więcej uwagi, gdyby nie była taka pokorna. Ale to, że o Niej tak mało pisano, to był też plus dla nas, bo powstawały sekty, które nie uznawały Jej. Było to także dopustem.
79
E.: W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, w Imię Niepokalanego Poczęcia, Róży Mistycznej, musisz teraz Belzebubie powiedzieć pełną prawdę! B.: Od tej chwili powstały sekty. Te myślały: Maryja odgrywa tylko rolę marginesową, została Ona tylko chwilowo wybrana, jako powiernik (narzędzie} Tego tam u Góry (wskazuje w górę) i na tym Jej rola się skończyła jak kończy się rola czegoś starego zużytego… Nie wolno mi użyć tego wyrażenia. E.: Mów nadal prawdę, w Imię…! B.: My jesteśmy majestatyczni. Nie używamy bardzo rozpustnych wyrażeń, te wypowiadają tylko demony pochodzący z ludzi (ludzie potępieni) My jesteśmy od nich majestatyczniejsi (pyszni się). Muszę także jeszcze coś powiedzieć, co mi właśnie przyszło na myśl. Kiedy Judasz musiał mówić 31 października, wtedy nie Judasz śmiał się przez tą kobietę. Judasz przede wszystkim nie śmieje się nigdy. Judasz jak to już powiedzieliśmy przebywa w najczarniejszym kącie. Jest on uosobieniem rozpaczy, zwątpienia. Kiedy Judasz musiał mówić, nie śmiał się Judasz z tej kobiety, lecz ludzcy demoni i to z radości szkodzenia (krzyczy). To musicie także jeszcze napisać. Judasz się nie śmieje, jest on samą rozpaczą. On nie śmieje się nigdy. To musieliśmy jeszcze powiedzieć. Ta uwaga dotyczy całej sprawy Judasza z 31 października. E.: A teraz co masz jeszcze do powiedzenia? Mów nadal z polecenia Matki Bożej i Trójcy Przenajświętszej. B.: Tak, ta szarlatanka… gdyby tego nie było i jeszcze więcej od niej zależało… Teraz przychodzę do punktu szczytowego… Tego jednak nie chcę powiedzieć, nie chcę tego powiedzieć! E.: Belzebubie, mów w Imię Trójcy Przenajświętszej!
KATARZYNA EMMERICH I MARIA Z AGREDA B.: W związku z początkiem Kościoła muszę powiedzieć, że w Ewangeliach za mało jest napisane o Matce Bożej. Później jednak zostali wielcy święci natchnieni przez Niebo, albo mieli widzenie i objawienie o życiu i działalności Tej tam u góry (wskazuje w górę). Jedną z największych jest Katarzyna Emmerich, która nawet nie została dotychczas kanonizowana (śmieje się złośliwie). Jest ona nie tylko jedną z największych cichych dusz cierpiących i misjonarką, jaka istnieje, lecz także jedną z największych Świętych w niebie. A następnie ta druga: Maria od Jezusa z miasta Agreda. Mieszkała i żyła w Agreda. Była Opatką. Już jej rodzice poszli do klasztoru (burczy)… musieli do klasztoru. Uzyskali oni dla swej córki, dla swego ulubionego bachora tą wielką łaskę, że otrzymała te przeklęte widzenia… E.: Mów teraz w Imię… mów teraz o centralnym punkcie, który zapowiedziałeś ! B.: Ponieważ w Ewangeliach jest za mało napisane o Matce Bożej, pragnie Ona teraz, zwłaszcza w tym szalonym czasie, aby z ambon zostało ogłoszone, by te książki napisane przez Marię od Jezusa z Agredy czytać, czytać. Nie powinno ich brakować w żadnej rodzinie katolickiej. Wszystkie one (rodziny) powinny posiadać te wszystkie tomy jej pism. (strasznie krzyczy). Z początku był jeden tom, teraz są wszystkie cztery tomy, w niebieskiej oprawie, a tych z czerwoną okładką jest osiem tomów (burczy). E.: Mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej, w Imię Niepokalanego Poczęcia, z Jej polecenia musisz mówić!
80
B.: A więc Ona pragnie, aby kapłani wspominali w kazaniach, że tych książek nie powinno brakować w żadnej katolickiej rodzinie, powinno się je polecać nawet protestantom. Kiedy czytelnicy spostrzegą cały skarb i wartości tych książek spostrzegą wkrótce, że… E.: Mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej… B.: … jest Ona wybranym i nadzwyczajnym stworzeniem, której wielkości stopa ludzka, albo głowa ludzka nigdy nie osiągnie. Kapłani powinni pouczać ludzi, aby te bardzo pouczające książki rozszerzali na całym świecie, a przede wszystkim czytali. Zobaczycie w nich całe bogactwo, wartość i jak bardzo one nam szkodzą, zobaczycie całą wielkość i wzniosłość tego stworzenia (zgrzyta), które zmiażdży nam głowę. E.: Musisz mówić w Imię… Niepokalanego Pocięcia, w oktawie Zwiastowania Maryi, teraz musisz mówić Belzebubie i jak też w Imię św. Michała Archanioła! B.: Ona chce (strasznie krzyczy) .. ja nie mówię o tym chętnie, niechętnie (ryczy) … ja nie mogę przecież Tej tam u Góry (wskazuje w górę) wspierać, bo nie pozwala mi na to stary (Lucyfer). Nie chcę mówić! E.: Ty musisz jednak teraz mówić w Imię,.. Niepokalanego Poczęcia, w Imię Zwiastowania Maryi, w Imię św. Michała Archanioła, dla Kościoła! B.: To nie jest ani nasza branża, ani nasza sprawa. Naszym zadaniem jest zwodzić ludzi. Nie chcemy ich kierować na lepszą drogę, przez takie książki zostaliby ludzie właśnie skierowani na lepsze drogi! {krzyczy}. E.: Mów nadal! Masz mówi”, w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię Matki Bożej z Góry Karmelu. Nie możesz kłamać, mów dalej! B.: A więc z książek tych dowiecie się, co Maryja Panna uczyniła w życiu, jaka była Jej śmierć, poznacie całe Jej życie. Jakiekolwiek by były plany Boże względem was, każdy z ludzi może z Jej życia czerpać, ono wszystko obejmuje. W tych książkach widzą wierni jak to wszystko się przedstawia, jak było w rzeczywistości. E.: Mów nadal prawdę w Imię…! B.: Widzieliby oni w Niej (wskazuje w górę} wszystko obejmujące (wszystkie doskonałości) stworzenie, musieliby na ten widok skłonić swą głowę dla tak wielkiej pokory i wzniosłości. Nawet my Jej się boimy, nawet my musimy kapitulować przed tak wielką pokorą i wzniosłością. W jak wiele większym stopniu wy stworzenia, którzy jesteście ludźmi unurzanymi w gnoju nicponiami — wszyscy jak jesteście razem wzięci! Nie jesteście warci nawet wzmianki! My byliśmy o wiele wyżsi, a co dopiero Ona — (wskazuje w górę). E.: W Imię… mów nadal…! B.: Gdybyście zobaczyli tylko jedną dziesiątą część Jej wzniosłości rzuciłoby to was natychmiast w pyl (jęczy), ale tego nie mówię chętnie. Myśmy to widzieli, musieliśmy to widzieć, musieliśmy to. Nie życzymy wam tego, abyście wy także to zobaczyli. Wolelibyśmy chętnie poszybować w dół, a nie w górę! Także uczeni, nawet akademicy powinni o tej Marii z Agredy dokładnie wiedzieć przed tym aniżeli zaczną walczyć przeciwko tradycjonalistom pomiędzy księżmi. E.: Mów teraz prawdę w Imię…! B.: Nawet tradycjonaliści mają bardzo słabą wiedzę, bardzo niewiele wiedzą o wzniosłości, wielkości tego stworzenia (N.M.P.). Po prostu nie są zdolni pojąć, nawet wtedy kiedy czytają te książki. Ale czytać musicie je jednak w Imię Boże, inaczej nie zrozumiecie ich, to odnosi się także do wszystkich.
81
Wy kapłani musicie mówić o tym ludziom, aby je czytali. Muszę to jeszcze raz podkreślić, że powinni wołać o tym z ambon. Ta tam u góry (wskazuje w górę) chce, aby książki te rozszerzone zostały na cały świat. A teraz Katarzyna Emmerich, ta druga czołgaczka wynagrodzenia. Musiała ona leżeć na plecach, ponieważ miała rany, rany z bólu i cierpień. Nie miała ona w życiu wiele do powiedzenia, a jednak całe Dulmen stanęło w płomieniach, kiedy zmarła. Powinno by to być uznane, jako znak z nieba, kiedy z odległej okolicy wszyscy przyjechali z wozami strażackimi… ale ludzie są głupcy. Ludzie są szaleni i głupi, … Co wiedzą ludzie, nie spostrzegają oni żadnego znaku… Są to zgnojone (dosłownie gów…) głupie pały… E.: W Imię… mów prawdę! B.: Pała jest jeszcze rozsądniejsza, wychodzi z niej tu i tam jeszcze jakiś Usteczek zielony… Ale u ludzi jest tylko zamiast rozumu gów… i słowa (siano w głowie). E.: Mów nadal prawdę w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię NMP, św. Michała Archanioła… B.: Ta Katarzyna Emmerich musiała mówić dla Kościoła. Wiedziała ona naprzód, co się w kościele będzie działo. Stale za niego cierpiała i modliła się. Już jako małe dziecko cierpiała ponad miarę. Byliśmy na nią bardzo wściekli. Już jako małe dziecko “włóczyła się” (odprawiała Drogę Krzyżową), a w pokorze dosłownie naśladowała Tą tam u góry (wskazuje w górę). … ach! a krzyże, krzyże przyjmowała jak Ta tam u Góry! Była ona wielką świętą. Baliśmy się jej bardzo, dlatego chcieliśmy ją zniszczyć. To nam się jednak nie udało. Powstawała stale, pomimo, że cierpiała śmiertelne choroby za innych, aby te osoby mogły jeszcze dostąpić łaski nawrócenia. Umarła dopiero wtedy, kiedy ci tam u Góry (wskazuje w górę) tego naprawdę zapragnęli, ponieważ jej błogosławiona albo święta dusza… była to święta dusza… — przyjęli ją do Nieba. W niebie jest wielu świętych tzn. takich, których kanonizował Rzym, są oni jednak mniej wzniośli i święci jak Katarzyna Emmerich… Ach! że ja to muszę powiedzieć! E.: Tak mów nadal prawdę w Imię…! B.: Jeżeli by ta ogłoszona została świętą — pomyśleliśmy — wtedy także zostaną wydane jej książki, wtedy nie będziemy mogli zbyt wiele działać. Przemyśleliśmy już to od lat! I dlatego nie dopuściliśmy, aby doszło aż tak daleko (do jej beatyfikacji i kanonizacji). E.: Mów nadal prawdę w Imię…! B.: Jest ona wprawdzie (według mniemania ludu) czczona, jako błogosławiona, ale świętą jeszcze nie została ogłoszona. Jak długo nie zostanie ogłoszona świętą, książki jej nie będą bardzo akceptowane… Dlatego także biskupi nie chcą o tym wiele wiedzieć. Czyta może o tym niektóry, (niektórzy z nich czytają jej pisma, ale tych wiele nie ma. Muszę także jeszcze powiedzieć; w niebie jest ona, jako potężna Święta (wyje). Jej książki powinny by być znane na całym świecie. Powinni byście o tym wołać z ambon! Ale już nie chcę nic więcej powiedzieć (wyje jak pies). E.: Mów nadal w Imię… w Imię Niepokalanego Poczęcia NMP, w Imię św. Michała Archanioła — musisz teraz mówić. B.: Spośród jej książek musi przede wszystkim pomiędzy ludźmi być znana: “Życie i śmierć błogosławionej Katarzyny Emmerich”. Dzieciom powinno się przywiązywać te książki do pleców, aby się uczyły chodzić z krzyżem, który Pan wkłada im na barki.
82
Ta mała czteroletnia święta szła ze zranionymi stopkami Drogą Krzyżową, ku czci Ukrzyżowanego Króla, nawet w nocy. Matka musiała rano opatrywać jej nóżki. Nie wiedziała ona nawet o tym skąd to pochodzi. Dziecko nic nie powiedziało (wyje). Katarzyna była potężną, cierpiącą duszą. Żyła dla biednych. Nawet wtedy, kiedy leżąc na pryczy drżała z zimna i gorączki pod marnymi płachtami, mokrymi i zimnymi, nie powiedziała, że trzeba zmienić płachty. Chciała ona znosić swe cierpienia, ofiarować je Bogu w pokorze. Gdzie widzi się jeszcze takie dusze, gdzie? Współczujące zakonnice zmieniły jej później płachty. Katarzyna nawet tego nie chciała, ona by raczej w nich zmarzła na kość. Wszystko znosiła dla swego Ukrzyżowanego Pana. Uczyniła ona dla Niego ogromnie wiele. Jest potężną świętą, której baliśmy się zawsze. Ci ludzie są dla nas szkodliwi, którzy usuwają się w cień, którzy chętnie idą drogą krzyża i cierpliwie znoszą męki za innych. Są wielcy święci, którzy działają wielkie cuda i są bardzo wielcy w oczach Pana i mają widzenia duchowe, które ona także miała. Jest oczywiste, że tysiące i miliony ludzi w niebie są wielkimi świętymi, ale wielu, bardzo wielu, nie może się z nią równać. Była ona ukrytą miłującą Boga, cierpiącą duszą. Bóg kochał ją szczególnie i cenił i dlatego pragnąłby, by ona została ogłoszona świętą. E.: Mów w Imię… dalej! B.: Mogłaby ona już dawno zostać ogłoszona świętą, nie dopiero teraz. Z jej książek i wielu wizji powinniście uczyć lud. Powinniście to czynić dla gorzkiej męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Także ona tego pragnie i sam Bóg, Jezus pragnie tego także. W pierwszym rzędzie powinniście z tych tekstów głosić: Gorzkie cierpienia Pana Naszego Jezusa Chrystusa”. Ta książka o męce Pana Jezusa powinna znajdować się w każdej rodzinie, przede wszystkim w takiej, która nazywa się katolicką, (jęczy). Teraz już jednak nie chce mówić dalej. E.: Jednak w Imię Ojca… w Imię Niepokalanego Poczęcia NMP, w Imię św. Michała Archanioła, wszystkich Świętych Aniołów, musisz teraz mówić Belzebubie! B.: Chrystus i Matka Boża dali tym dwom wielkim świętym: tej Marii od Jezusa z Agredy i tej Annie Katarzynie Emmerich wielkie widzenia i objawienia, aby doszły do wiadomości wiernych. Powinni oni wziąć je sobie do serca, stosować się do nich, naśladować to co zalecają i rozszerzać je. To nie jest żaden żart, to jest skarb. To jest coś wielkiego, o czym już Matka Boża powiedziała wtedy do Apostołów; Bóg będzie się starał, niebo się będzie nadal starało, aby moje imię w czasach, w czasach… (skowyczy jak pies). E.: Mów prawdę w Imię…! B.: “… będzie jeszcze wychwalane i wyjdzie z ukrycia na jaw, przyjdzie to we właściwym czasie, co musi przyjść przeze mnie”. Teraz jednak ten czas już przyszedł. Widzimy to na podstawie Apokalipsy. A Ona (wskazuje w górę) jest tym wielkim Znakiem. Dlatego ludzie powinni czytać te książki, ponieważ u Katarzyny Emmerich a już szczególnie u Marii od Jezusa z Agredy jest napisane o Apokalipsie, o wielkim Znaku, o Matce Bożej. E.: Mów nadal prawdę, co jeszcze musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej, Niepokalanego Poczęcia, św. Michała Archanioła i wszystkich świętych Aniołów i Archaniołów! B.: Gdyby czytali te książki (wydaje z siebie rażące głosy) musieliby wkrótce spostrzec, jaka wybiła godzina. Zrozumieliby także, co w Apokalipsie i w Biblii jest napisane, (co się odnosi do czasów współczesnych).
83
Jesteście głupcy (rzęzi), ludzie są wielkimi głupcami! Pozwalają na tracenie takich skarbów, zaniedbują je i pozwalają im pleśnieć (głośny, złośliwy śmiech). E.: Mów prawdę w Imię…! B.: Takie nieskończone wartości, takie skarby i pozwalają im próchnieć i nie dopuszczają na światło. A co nie powinno ujrzeć światła dziennego stawiają na pierwszym miejscu (śmieje się szyderczo) jak na przykład; Biblie (tzw. poprawione Biblie) i Pisma “świętych”, które nie zawierają nic religijnego. Ten rodzaj książek pochodzi więcej z dołu aniżeli z góry (złośliwie uśmiecha się). Wszystko to są rzeczy mało wartościowe. Nawet osioł lub koń jest o wiele roztropniejszy, wyczuwa on, w jaki sposób czego chce jego pan. Tam na dole jednak nie wyczuwają tego (ma na myśli świat), dopiero, kiedy już jest o wiele za późno spostrzegają, że może jeszcze coś być, co powinno być uczynione inaczej. Ach! dla nas te księgi Emmerich i Agredy są przeklęte, których już długo się boimy i zawsze się ich baliśmy. My tam w dole, już od bardzo długiego czasu radzimy, co moglibyśmy przeciwko nim przedsięwziąć… A ludzie (śmieje się szyderczo) nawet ich nie czytają! Nawet ci, którzy się mienią dobrymi katolikami, nie mają ich w domu. (rzężący długotrwały śmiech). E.: Mów teraz prawdę w Imię… Niepokalanego Poczęcia NMP, św. Michała Archanioła, św. Józefa, Wszystkich Chórów Błogosławionych Duchów…! B.: Musicie światu wyjaśnić, wy wszyscy kapłani, wszyscy tradycjonaliści, także, moderniści musieliby o tym wołać z ambon, że te książki powinny być wszędzie rozszerzane i czytane. Gdyby były czytane i postępowano by według nich, według ich nauki choćby tylko w przybliżeniu, wtedy byłaby wielka liczba świętych (ryczy przeraźliwie). E.: Mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej…! B.: Ponieważ dlatego miała Katarzyna Emmerich widzenie o gorzkich Mękach Jezusa abyście je bliżej i głębiej poznali, ponieważ w Ewangeliach są one opisane tylko cząstkowo. Pomimo że, św. Apostołowie wiedzieli o wiele więcej, ujęli to bardzo krótko. W widzeniach tej, wielkiej świętej są te opisy ujęte szeroko i zawierają fragmenty, które są dla nas okropne. Nauczycie się tam prawdziwej skruchy, która jest warunkiem spowiedzi. Uczycie się tam także, że nie należy tak ciężko Boga obrażać, tak bardzo tego, który tak strasznie cierpiał. Cierpienia te, są tam głębiej opisane, aniżeli w każdej innej książce (warczy). Powinniście je mieć w każdej biblioteczce, w każdym razie we wszystkich katolickich. Powinniście je mieć wszyscy, a nie tylko po jednym egzemplarzu.  E.: Belzebubie mów coś o tajemnych cierpieniach w Wielki Czwartek w Imię…! B.: My o tym niechętnie mówimy, ponieważ jest jednak czas Wielkiego Postu, lub Ona to (rozkazuje) aby przynajmniej w paru zdaniach…  E.: Mów więc o tajemniczych cierpieniach Chrystusa, jak to widziałeś!
MĘKA CHRYSTUSA B.: Nie przyglądaliśmy się zanadto! Nie chcieliśmy wcale tego widzieć. Unosiliśmy się tam dookoła jak strzały i raniliśmy się przy tym ze złości i wściekłości i furii (krzyczy). Naturalnie wiedzieliśmy, co się dzieje. Naturalnie wiemy jeszcze więcej. Zostało nam wiele pokazane, ale tej tam, tej Emmerich pokazane to zostało w pozytywny sposób. Widziała ona na przykład; że Pan nasz Jezus Chrystus cierpiał
84
w Ogrodzie Oliwnym o wiele okrutniej, aniżeli można sobie wyobrazić. On już za życia pocił się stale i wciąż krwią z bojaźni (wyje). My demoni strasznie Go prześladowaliśmy, my demoni w Ogrodzie Oliwnym. Widział On nas przychodzących w całej grozie. Przychodziliśmy w postaci grzechów, które ludzie później popełnią… Pokazywaliśmy Mu te okropności, aby Go zniechęcić i odebrać mu odwagę do tej męki. Widział On straszną okropność tych grzechów, która wywołała krwawy pot. Myślał On: Czy na co zda się Jego męka, kiedy ludzie żyć nadal będą w tak okropnych ciemnościach i tak strasznie grzeszyć — odczuwał on to, jako człowiek — naturalnie był On także Bogiem, ale wtedy odczuwał to i przeżywał w swoim człowieczeństwie. Na widok strasznego obrazu grzechów i strasznej męki chciał się cofnąć, wtedy przyszedł Anioł, aby Go pocieszyć i wzmocnić (napojem z kielicha i widokiem wielu zbawionych, którzy skorzystają z Jego męki…) W rzeczywistości jednak kielich ten oznaczał przyjęcie męki. Wypiciem tego kielicha potwierdził On, że przyjmuje mękę (jęczy) i wypije go do dna (wzdycha). Przez to (przez Jego mękę) będziecie mogli wy przeklęte brudne nicponie osiągnąć kiedyś niebo, które jest dla nas zamknięte (wścieka się). Później został Chrystus zmasakrowany: przy biczowaniu zrąbany biczami aż do kości. Kiedy został ukrzyżowany nie miał ani połowy swych włosów. Prawie wszystkie zostały mu wyrwane, stało się jednak dobrze. Miał on kasztanowate włosy. Był on bardzo delikatnym typem i miał cudowne stopy. Ręce były bardzo delikatne, o wiele za delikatne, aby nieść tak szalony krzyż (krzyczy). Gdybyśmy się napili Jego rozlanej Krwi, gdybyśmy mogli wypić tylko tysiączną część (płacze} wtedy także i my wielbilibyśmy Go przez całą wieczność. On jednak nie pozwolił nam na to. Dla nas było już za późno, (jęczy) — Na krzyżu później, kiedy już wisiał na krzyżu, uczynił to dla was. Musiało to rozniecić wściekłość piekła, że uczynił to dla ludzi. Kiedy wisiał na krzyżu, wtedy był sam, jako robak, jak to już powiedział Akabor, nie był podobny do człowieka… dla was. Dlaczego uczynił to dla was? Dla nas by tego nie uczynił (jęczy aż do szpiku kości). Robak… nie był On już człowiekiem, został przez wszystkich zmiażdżony (plącze). Wydawało się jakby wziął na siebie winę całej ludzkości, zdawało mu się, że jest największym przestępcą. Miał wrażenie, że jest opuszczony przez Boga Ojca i odepchnięty. Przez swych oprawców został przecież zasztyletowany, posiekany, ubiczowany i pozostawiony we krwi (mruczy). Że On to dla was uczynił! Dlaczego nie mogliśmy temu przeszkodzić (wyje)7 Jeżeli sam Pan uczynił dla was tak wiele, dlaczego nie powinniście wy o wiele więcej wzajemnie za siebie wynagradzać, aby inni ludzie nie przyszli do piekła. On, który był Bogiem i nie miał na sobie żadnej winy i dokonał tak wielkiego i szaleńczego (czynu), czego żaden człowiek nigdy nie dokona, gdy On tak straszne męki wziął na siebie, wtedy wy musielibyście całe wasze życie spędzić jakby pod męczeńskimi siekierami. Nie byłoby tego dla was, tego za wiele, mielibyście tylko to na co zasługujecie (zasłużyliście). Tego jednak ludzie nie widzą (jęczy). Myślą oni, że muszą mieć ładnie (luksus), chociaż ich Mistrz pokazał im dobrym przykładem jak mają żyć i zniósł takie straszne piekielne męki. To były męki piekielne, które On zniósł, ale nie długo. Nawet my podziwiamy Go w naszej wściekłości, że uczynił to dla was. Nigdy nie pomyślelibyśmy o tym, aby On zasłużył na coś tak ciężko, za takich unurzanych w kale, za takie ladaco. Myśmy to przeczuwali, ale aby uczynił to w tak strasznych cierpieniach, o tym nie przypuszczaliśmy.
85
W związku z tym muszę powiedzieć, że musicie z ambon znowu podkreślić, by ludzie czynili pokutę, szczególnie w czasie Wielkiego Postu, z Chrystusem Jezusem ich Panem. Pościł On przez 40 dni, jak jeszcze żaden człowiek nie pościł. Także i On odczuwał głód. E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy… z polecenia Matki Bożej mów nadal prawdę, co Matka Boża chce powiedzieć. W Imię św. Michała Archanioła, Gabriela, Rafała i wszystkich Chórów Anielskich i Wszystkich Świętych w Niebie!
KRZYŻ I OFIARA MSZY ŚWIĘTEJ OTWIERAJĄ DROGĘ DO NIEBA B.: Przygotowywał się On przez 40 dni na swe publiczne wystąpienie, a także na swą wielką mękę. Wiedział On, że będzie to męka dla całego świata, dotycząca wszystkich, którą musi ofiarować Wszechmocnemu Bogu dla odkupienia win, abyście wy mogli dostąpić wiecznego oglądania Boga. Wy moglibyście, gdyby to nie nastąpiło (odkupienie) oglądać, co najwyżej raj, a nic innego, jeżeli byście go w ogóle zobaczyli. Poszłoby także o wiele więcej ludzi do piekła, ponieważ nie staliby się uczestnikami łask, które przynosi Msza święta. Nieskończone łaski wypływają z Bezkrwawej Ofiary Krzyża, przy której dokonaniu płynie od nowa Krew Chrystusa. My tam na dole (wskazuje w dół) nienawidzimy tej Ofiary Mszy, która dokonuje się w wielu kościołach na całym świecie. Jest ona wprawdzie w wielu Domach Bożych dokonywana niewłaściwie. Dawniej było to dla nas szalenie nie na rękę, kiedy była odprawiana prawdziwa, stara Msza*. Jest to naprawdę znowu nowa Ofiara Krzyża Chrystusowego, która gładzi grzechy i daje wiele cudownych łask dla ratunku dusz, które w przeciwnym razie szłyby na potępienie i przychodziły do nas. Muszę także powiedzieć jeszcze i to (jęczy), że wy mnie zmuszacie, nie powiem już nic, nie chcę już nic więcej powiedzieć. E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy, Najświętszej Maryi Panny, w Imię św. Michała Archanioła i wszystkich Świętych Archaniołów, w Imię św. Józefa Patrona Kościoła, w Imię Katarzyny Emmerich, mów prawdę; co poleca powiedzieć ci Matka Boża! B.: Nie chcę tego powiedzieć, mnie już nie wolno więcej mówić. Jeżeli będę musiał mówić musicie jeszcze raz odmówić cały egzorcyzm. Lucyfer jest wściekły, on chciałby mnie udusić, nie powinienem był tego mówić. Jeżeli jeszcze będę mówił to złapie mnie za kołnierz, kiedy przyjdę na dół!!! E.: (Po odmówieniu egzorcyzmu) Z polecenia Matki Bożej, nie wolno tego Lucyferowi uczynić, ponieważ ty mówiłeś dla Kościoła. On nie może ci uczynić więcej szkody. B.: Byłem wysokim aniołem, drugi w kolejności. Lucyfer jest, dlatego wściekły i mówi później:, gdy jesteś tak wysoko w Hierarchii duchów, powinieneś wiedzieć, że nie wolno ci pleść takich głupstw!!! Powinieneś mieć więcej oleju w głowie. Tak on powie {zgrzyta gwałtownie). Ona (wskazuje w górę) rozkazała mi mówić, ponieważ byłem już obecny przy upadku aniołów. Byłem zastępcą naczelnika, dlatego zmusza mnie Ona, właśnie mnie, abym mówił o tych paskudnych gów… rzeczach. Ma Ona stale jeszcze moc, aby tam na dole nami dyrygować (mruczy i wzdryga się gwałtownie). E.: Belzebubie, z Jej polecenia, musisz teraz mówić i tylko prawdę!
86
O IMIONACH ANIELSKICH DEMONÓW B.: Muszę także i to powiedzieć, przy spisywaniu tych wypowiedzi musicie napisać moje imię. Musicie wspomnieć moje imię. Także przy pozostałych demonach musicie zaznaczyć, kto to powiedział. To musicie zrobić. My nie mówimy nadaremnie:, kto mówi. Co wy sobie myślicie! E.: Belzebubie, musisz mówić z polecenia Matki Bożej! B.: Ona dopuszcza, że mówimy nasze imiona… kto mówi, a następnie chce także mieć zaznaczone, kto mówił. Głównie przy bardzo ważnych sprawach chce Ona, aby wiedzieć, którego demona Ona wybrała, aby mówił. E.: Belzebubie musisz teraz mówić w Imię…! B.: … właśnie dlatego, ponieważ mnie dobrze znają, muszę niestety wypowiedzieć (przedstawić) swoje imię! E.: W Imię NMP i św. Michała Archanioła, wszystkich świętych Chórów Anielskich, św. Józefa Patrona Kościoła, wszystkich świętych Nieba i Katarzyny Emmerich musisz teraz mówić tylko prawdę!
GŁUPOTA LUDZKA B.: Veroba już 12 stycznia mówił o ostrzeżeniu i katastrofie. Zaznaczył on wtedy, że to także musi być zamieszczone w książeczce. Mówił on także o tym, dlaczego to ostrzeżenie jeszcze nie przyszło. I że to jest paradoksalne — tylko przez modlitwę… Wy ludzie jesteście do niczego (śmieje się złośliwie) jesteście niczym i nie będziecie nigdy jak niczym. Jesteście osłami, osłami!!! Można wam mówić siedem razy to samo. Macie mózg komara, albo macie właściwie tylko przedziurawione sito! Gdyby nie było Tego tam u góry (wskazuje w górę) wasze kości zostałyby zwalone na kupę, w każdej sekundzie tylko On utrzymuje wasz koniec, w przeciwnym razie bylibyście tylko szmatami i strzępami. Dlatego tam na dole nie możemy pojąć, że profesorowie, doktorzy i nie wiadomo, kto jeszcze mają tak szalony sposób myślenia. Że można mieć taką zarozumiałość, kiedy są przecież tylko łajnem, które pożerane jest przez robaki! E.: Belzebubie mów nadal z polecenia i w Imię Trójcy Świętej, w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię św. Michała Archanioła, wszystkich Świętych Aniołów Archaniołów, Wszystkich dziewięciu Chórów Anielskich, wszystkich Świętych Nieba! B.: Ona chce, abym także powiedział o tej zarozumiałości, pysze, wyniosłości. Ona stwierdza, że to wcale nie jest odpowiednie, ażeby tacy, tak strasznie się wynosili. Tacy są obrzydliwością w oczach Pana. Jest to bardzo niewłaściwe w Jej oczach, ponieważ Ona działała jako bardzo pokorne stworzenie. Mogłaby Ona władać koroną i wywijać berłem, miałaby ku temu wszelkie możliwości. Czy czyniła to kiedykolwiek, w każdym razie nie na tej ziemi. Została Ona później wywyższona, stosownie do tego jak mówi Pismo święte: “Kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się uniża będzie wywyższony”. Tak jest więc, że każdy, który się sam wywyższa zostanie później strasznie poniżony, aż do samego dna. Czy rozumiecie, co my myślimy? Jeżeli ktoś sam się wywyższa, będzie nie tylko tak głęboko wrzucony jak się podwyższał, lecz zostanie tysiące razy niżej rzucony w dół, do najgłębszych przepaści. Jeżeli się jednak ktoś sam poniża, który jest postawiony wysoko — my jesteśmy roztropni, to wiemy (podkreśla to palcami) według przypowieści o uczcie weselnej, kiedy Jezus powiedział:
87
“Kto zajmie ostatnie miejsce, zostanie zaproszony przez Pana wesela na pierwsze. Ja myślę także o tych, którzy się tak uniżają, że zostaną oni nie tylko w takim stopniu podwyższeni, na jakim stopniu pokory byli, lecz zostaną tysiące razy wywyższeni, — chociaż nie zawsze tak bywa w tym życiu, to na pewno w wieczności, a to przewyższy wszystko… Muszę powiedzieć, że jest to szalona głupota wywyższać się, wynosić się samemu już na tej ziemi. Muszę to powiedzieć, że jest to obrzydliwość w oczach Pana. Gdyby, ci ludzie wiedzieli, co czynią, mieliby obrzydzenie do samych siebie (śmieje się zlośliwie}. E.: Belzebubie, w Imię Ojca… Niepokalanego Poczęcia…, w Imię św. Michała Archanioła… musisz teraz mówić z polecenia Matki Bożej.
POKORA CNOTA PODSTAWOWA B.: Gdyby Ona (NMP) nie wybierała dla siebie ostatniego miejsca, nawet później św. Józefa, który przecież tak wysoko był wyniesiony, ale On tak bardzo uznawał Jej godność, gdyby nie była taka pokorna, to nie miałaby dziś nigdy, nigdy nawet w przybliżeniu tej mocy nad Kościołem i światem. Wy nie mielibyście w Niej tej Matki, która czyni dla was wszystko i uprasza wam tak niewypowiedziane łaski, jakie tylko teraz może uprosić, nie mogłaby tego uczynić, gdyby na to nie zasłużyła za życia. Praktykowała Ona pokorę aż do najwyższego heroizmu we wszystkich cnotach i to pod każdym względem. Gdyby nie praktykowała i nie rozwijała tych cnót, i gdyby nie miała tej potępionej cnoty pokory, moglibyśmy się jakoś do Niej podkraść! Mogłoby to się nam przecież jakoś udać! Niech to diabli wezmą jeszcze raz! (krzyczy zgorzkniały, rozczarowany). E.: Belzebubie mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej…! B.: To samo jest z ludźmi. Leży to jak na dłoni. Jeżeli człowiek nie jest pokorny, to pochodzą stąd wszelkie wady… Wtedy możemy takich ludzi uchwycić, jak tylko zacznie im uderzać (woda sodowa) do głowy… Człowiek nie od dziś nie jest roztropny, nie od dziś ma mózg komara. Długo musi dochodzić do tej roztropności, mądrości. Nawet wtedy, gdy wysoko o sobie myśli, że jest taki roztropny, mądry, i następnie siada cośkolwiek wyżej to zwala się natychmiast, według sensu, Tych tam u Góry (wskazuje w górę). Ja jednak nie chcę powiedzieć… Wiem to za dosyć dobrze z doświadczenia, bo nam się to już wydarzyło. E.: Mów nadal Belzebubie, w Imię…! B.: Wy kapłani powinniście, dlatego głównie mówić z ambon o przyczynie wszelkich grzechów — pysze. Powinniście się starać o rozszerzenie cnoty pokory. Mówicie o świętych, którzy tę Boską (do Boga zbliżającą) właściwość praktykowali w najwyższym stopniu, jak na przykład o Katarzynie Emmerich i o wielu tysiącach innych świętych, także o Teresie od Dzieciątka Jezus. Mówicie o Janie Vianney. Żywił on się ziemniakami, kwaśnymi ziemniakami, z których ciągły się już przez 14 dni jakby nitki pajęczyny (jęczy). Nie kładł się nawet na łóżko, które mu ustawiono. Uważał on, że jest ono dla niego za dobre. Nad takimi ludźmi nie mamy tak wielkiej mocy, którzy samych siebie uznają za złych, aby położyć się do dobrego łóżka i to nie, dlatego, aby wobec innych uchodzić za cnotliwych, oni nie czynią tego na oczach innych, ale z tym się kryją przed ludźmi. Jan Vianey ukrywał to cały czas, że umartwiał się itd. Miał on prawdziwą pokorę. Także Katarzyna Emmerich nie chciała pokazać swoich stygmatów i ujawniać swojego życia wewnętrznego. Dopiero, kiedy ludzie spostrzegli w jakiej biedzie i nędzy żyje ona, kiedy to zobaczyli i postanowili, że
88
muszą coś z nią zrobić, gdzieś ją przenieść do lepszego mieszkania i dać jej jakieś łóżko, wtedy ona, kiedy to stało się konieczne, kazała się przenieść, ale tam chciała też ubóstwa do ostateczności. Leżała ona w wiklinowym łóżku, które już było w połowie zepsute. Chciała ona być stale w samotności, dlatego przychodziły nawet ptaszki i siadały na jej barkach. Takie zalety mają pokorni święci, ale przede wszystkim pokorni. Tacy są przez Tych tam u Góry mocno uprzywilejowani. Lecą oni szybciej do Nieba, podczas gdy inni z trudnością, wlokąc się krok za krokiem, trudną drogą. Cnota pokory musi być przede wszystkim głoszona znowu z ambon, dopiero po tej cnocie idą wszystkie inne. Następnie, jako temat ważnym jest mówić o cnocie czystości. Jest to temat na czasie i bardzo aktualny i potrzebny, (oddycha z trudnością), następnie idzie prawdomówność i wszelkie inne. Trzeba wskazać, dokąd prowadzi pycha, nieczystość, kłamstwo. Trzeba na to przytaczać przykłady… E.: Lucyferze, masz odejść, z polecenia Matki Bożej. Belzebubie masz mówić…? W Imię Przenajświętszej Trójcy… B.: Trzeba wadę pychy przytoczyć (eksponować w kazaniach na pierwszym miejscu). Trzeba powiedzieć, że cnota pokory musi być wypisana (na sercu) bardzo wielkimi literami… Następnie brać za temat gniew, złodziejstwo i wszystko inne… Trzeba zawsze przytaczać przykłady z życia świętych i innych (na tematy cnót, wad, grzechów). (strasznie krzyczy). Zostawcie mnie w spokoju… E.: Belzebubie mów nadal, mów w Imię…! B.: To już jest dobrze, co wy robicie, to już jest dobrze, ale musicie to czynić mocno ponaglająco. Jeszcze energiczniej musicie mówić, jak druzgocący, jak straszny jest grzech. W tym czasie Wielkiego Postu namalujcie przede wszystkim grzech na ścianie… (trawiący ogień). Nie pozostaną długo żadne ślady ognia, chociaż nie wiem jak mocno wymalowalibyście (przedstawili) grzech na ścianie. Jest on o wiele straszniejszy, aniżeli wy to możecie ukazać. Grzech musicie wymalować (przedstawić) i to co jest jego skutkiem, to musicie się starać wyjaśnić z całą wyrazistością. Wyście to teraz wszyscy słyszeli, ale muszą to czynić także wszyscy pozostali kapłani, nie dotyczy to jedynie tylko was samych. Wszyscy kapłani muszą, muszą – Ona tam w Górze (wskazuje w górę) chce, aby tak czyniono. Gdy tego nie czynią, pomimo, że powinni to czynić, wtedy ponoszą wielką stratę, wyzbywają się dla siebie samych jak i dla podwładnych wielu łask. Wszyscy im powierzeni cierpią na skutek tego i nie otrzymują tych łask, które mogliby otrzymać.  E.: Belzebubie mów z polecenia Matki Bożej, w Imię…! i tylko prawdę!  B.: W związku z tymi cnotami muszę jeszcze dodać: — Mówcie na kazaniach i przypominajcie, że ta unurzana w błocie książka: “Naśladowanie Chrystusa”, Tomasza A Kempis, której my się tak na dole obawiamy (skowyczy jak pies) tą książkę powinniście rozszerzać i czytać. Nie może jej także brakować w żadnym katolickim domu, powinni ją wszyscy czytać. Najlepiej jeżeliby się przeczytało jeden rozdział, a następnie starano się według niej postępować. Jeżeli to jest możliwe powinno się czytać jeszcze te stare nie skrócone wydanie Naśladowania Chrystusa. W nowym wydaniu już znowu coś zmienili. Ach, oni robią przecież cały czas wszystko inaczej! Musicie, więc starać się właśnie o te stare egzemplarze. To powinno się wydrukować od nowa, jeżeli jest tego za mało. W każdym razie powinniście także sami mówić o naśladowaniu Chrystusa, stosować i roztrząsać te tematy i kłaść wiernym do serca.
89
Naśladowanie Chrystusa jest czystą pszenicą, a nie kąkolem, przychodzi ono z nieba. Niebo chce tego i poleca już choćby, dlatego, ponieważ stawia krzyż Chrystusowy plastycznie przed oczyma i ponieważ mówi jak trzeba naśladować Chrystusa na Jego Drodze Krzyżowej. W ten sposób uczy się człowiek, jak Chrystus cierpiał i jak każdy powinien Go naśladować, aby postąpił, chociaż jeden krok naprzód albo jeden decymetr dalej za Chrystusem, aby nie myślał, że to już wielka świętość, aby myślał o sobie pokornie, siebie mało cenił. To musicie (kapłani) bezwarunkowo podkreślać: Jest mianowicie tysiące ludzi, można by powiedzieć miliony, którzy myślą, że są już dobrzy, święci, jeżeli zrobią coś dobrego. To jednak jeszcze daleko nie wystarcza; dobrzy, święci są dopiero wtedy, kiedy nie uważają się, że nimi są, i są przekonani, że uczynili jeszcze o wiele za mało, a mogliby uczynić o wiele więcej. Wtedy dopiero są dobrzy, gdy uważają się za małych i czynią dla Chrystusa, co tylko mogą. E.: Belzebubie: W Imię Ojca…, Najświętszej Maryi Panny, św. Michała Archanioła, Wszystkich Świętych Aniołów i Archaniołów, wszystkich Chórów Błogosławionych Duchów, św. Józefa postrachu złych duchów… mów prawdę!
W JAKI SPOSÓB MARYJA WIDZI OBOWIĄZKI KOBIETY B.: Matka Boża myśli, że jeżeli Ona zawsze tylko wykonywała obowiązki domowe z pokorą dla większej chwały Bożej i służyła zawsze Chrystusowi, to nie przystoi kobiecie absolutnie to, aby chciała się wznieść ponad swoją służbę i ponad swoje obowiązki. Każe Ona powiedzieć, że nie była nawet obecna wtedy (nie towarzyszyła zawsze Chrystusowi w Jego publicznej działalności, pomimo, że bardzo chętnie byłaby z Nim poszła.) Kochała Ona swego Syna tak bardzo, że pozwoliła Mu iść tylko z największym bólem i udręką. Można by powiedzieć, że była Ona z Nim zjednoczona tak jakby byli jednym ciałem. Była Ona od Niego więcej zależna jak brat od siostry, albo ojciec od matki. Tylko w Jego pobliżu było Jej dobrze. Odsunęła się jednak i pozostała w domu. Od tego czasu widywała Go tylko przelotnie. Takim postępowaniem okazała swoją pokorę, aby się także ludzie, a zwłaszcza kobiety uczył być pokornymi. Czy odgrywała kiedykolwiek pierwszą rolę przy ołtarzu, albo przy Mszy św.? Odsuwała się Ona stale, pomimo, że była najwyższym, najdoskonalszym stworzeniem. Jest Ona wyższa godnością aniżeli wszyscy kapłani i zakonnicy razem wzięci! Jest Ona najwyższą i wybraną przez Boga, aby kierować kościołem, Jej symbolem jest wielki znak, Matki Odkupiciela. Jest Ona także Królową Aniołów. Wszystkim ludziom musielibyśmy powiedzieć, że pomimo takiej godności usuwała się skromnie w domowe zacisze. Nie jest wskazane, aby kobieta zajmowała eksponowane stanowiska na przykład; minister, doktor nauk i diabeł wie jak się to wszystko nazywa. To nie jest dobrze, że są one na stanowisku z zaniedbaniem swych obowiązków domowych, rodzinnych. Nawet najmniejsza służba gospodyni domowej, która całym sercem służy Bogu, znaczy więcej, jest bardziej wartościowa, aniżeli najwspanialszy referat, najlepszy i najpiękniejszy, który wygłasza pani doktor, nawet chociaż jej przemówienie nadawane jest przez radio, prasę i telewizję. Taka kobieta jest w opinii Tych u Góry (Niebie} wskazuje do góry mniej warta, aniżeli matka, która dźwiga swój codzienny krzyż, wychowuje dobrze swoje dzieci, przyjmuje z miłością poczęte dziecko. Jeżeli znosi wszystko cierpliwie i wykonuje najniższe posługi, opiekuje się i pielęgnuje dzieci, wychowuje, czyści i szoruje, stoi wyżej w opinii “Klanu Trzech” (Trójcy Świętej) tam u Góry aniżeli kobieta, która chce niewiadome czego.
90
Tu można by zastosować to powiedzenie:, „Kto się poniża będzie wywyższony itd., Jeżeli kobieta nie chce wziąć na siebie domowych obowiązków i dąży wyżej, nie może w większości wypadków pozostać pokorną. Wszystkie kobiety, które chcą się wznieść wyżej, będą nisko w niebie (jeżeli będą), wszystkie natomiast, które się poniżają będą wywyższone, są na dobrej drodze. Osiągają one dla swych rodzin i narodów o wiele więcej łask, aniżeli kobiety, które chcą błyszczeć. Równocześnie z tym ich wygodnictwem dochodzi do spędzania płodu, co jest także wynikiem ich pychy. Nie chce taka być domową “Lalą”, która musi wychowywać dzieci. Chce ona czymś być i błyszczeć. To jest także jeden z powodów, dla którego wiele dzieci zostaje mordowanych w łonach matek. Jest wprawdzie wiele matek, które są rzeczywiście w wielkiej biedzie, takim kobietom trzeba pomagać radą i materialnie. Powinny one donosić swe dziecko, nawet wtedy, kiedy im jest bardzo ciężko. Przyniesie im to błogosławieństwo. E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej… Ojca… mów nadal! B.: Jeżeli by kobiety stały przy kuchni i przygotowywały mężom porządne pożywienie, nie byłoby tak wiele rozwodów, jak to jest obecnie. Gdyby kobiety lepiej wypełniały swe obowiązki domowe i przygotowałyby swym mężom o wiele przytulniejsze zacisze domowe, nie byłoby tyle sporów i rozłączeń. Gdyby mężczyźni i kobiety żyli czysto przed małżeństwem, nie pozwalali sobie na przygodne miłostki… byłoby o wiele więcej zdolnych do ofiar i wyrzeczeń partnerów, i nie byłoby tak wiele wykolejonych małżeństw. Jeżeli przed małżeństwem, nie nauczyli się tego, czym jest ofiara i wyrzeczenie, w jaki sposób z takich partnerów może powstać rodzina? Z ich punktu widzenia wymaga małżeństwo za wiele ofiar i wyrzeczeń, Tak to jest obecnie, tak się postępuje i tak też to będzie… (taka będzie w wieczności nagroda jak się tu postępuje). Nie tak bardzo wiele ludzi, którzy przedtem żyli miłostkami, lub na “dziko” w małżeństwie, zdecyduje się później na prawdziwe małżeństwo (weźmie ślub kościelny i będzie żyło po chrześcijańsku). Przy tym trudno jest człowiekowi, który przez długie lata żył jak mu się podobało — znowu zastanowić się nad sobą i poprawić się. Nawet wtedy, gdy chce on zmienić swoje życie, jest mu o wiele trudniej to uczynić, aniżeli człowiekowi, który nie prowadzi takiego życia, który nie włóczył się tu i tam, aby zerwać rodzynkę, a gdzie indziej “rzodkiewkę”, według chwilowej zachcianki. E.: W Imię… mów prawdę, co ci poleca powiedzieć Matka Boża i tylko prawdę!
DOBRE PISMA I OBRAZKI B.: To muszę powiedzieć: książka pod tytułem: „Gorzka Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa” i inne książki błogosławionej tzn. uznanej za świętą przez Niebo Katarzyny Emmerich, jak też książki opatki, ksieni Marii od Jezusa z Agredy, oraz książeczka Tomasza A Kempis “O naśladowaniu Chrystusa” mają wielką wartość (jęczy). Nie chcę o tym mówić.  E.: W Imię… mów prawdę! B.: Te książki powinno się rozszerzać. Powinno się brać także z nich tematy do kazań, które dla dzisiejszego świata będącego w chaosie są bardzo ważne dla wiernych. E.: Mów Belzebubie, wyłóż to w Imię Ojca…! Niepokalanego Poczęcia, św. Michała Archanioła…! Lucyfer nie śmie cię powstrzymywać w mówieniu! B.: Muszę jeszcze powiedzieć jak wielką wartość mają te “zakichane obrazki z modlitwami”. Musiałem już raz o tym wspomnieć. Musicie wołać o tym z ambon, pisać o tym i zamieszczać to w książkach. Przede wszystkim
91
rozszerzać obrazki z obietnicami, mają one wielką wartość. Musicie te obietnice dane czcicielom różnych nabożeństw ogłaszać, rozszerzać. Wielu ludzi o tym nie wie nigdy, tego nie czytali. Rozszerzać trzeba obrazek z modlącym się Chrystusem w Ogrójcu z kielichem, jest modlitwą, do której przywiązane są wielkie obietnice… Dalej trzeba wspomnieć o obrazku Miłosiernego Jezusa wraz z koronką do Miłosierdzia Bożego, do którego On przywiązał bardzo wielkie obietnice. Obrazki te zawsze powinno się mieć przygotowane w zapasie, aby móc rozdawać każdemu prawie, że… obrzucać każdego wprawdzie nimi nie możecie, ale powinniście je “przypinać” każdemu na plecach. Jesteście jeszcze strasznie głupcy jak gówno, takie obrazki i takie obietnice i takie przywileje… a wy nie korzystacie z nich (nie propagujecie ich), w każdym razie większość nie korzysta z nich! Jest jeszcze wiele innych podobnych małych tekstów modlitewnych na przykład; modlitwy św. Brygidy Szwedzkiej, 15 modlitw z obietnicami, obrazki Najświętszego Serca Jezusowego z obietnicami itd. Ostatnio upadła cześć do Najświętszego Serca Jezusowego, do którego to nabożeństwa przywiązane są także wielkie obietnice. Podobnie do nabożeństwa do Bolesnego i Niepokalanego Serca Maryi. Książeczka pod tytułem. “O doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” według św. Ludwika Grigniona popadło także w daleko idące zapomnienie… Te obrazki, o których wspomniałem, szczególnie obrazek z Najświętszym Obliczem Pana Jezusa w Ogrójcu, obrazek Miłosierdzia Bożego powinni byście oprawić w złote ramki razem z tymi modlitwami (koronkami), gdybyście wiedzieli (jak straszną), jaką one posiadają wartość… E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej,…. Belzebubie wyliczyłeś ich trochę, powiedz jeszcze o innych! B.: Nabożeństwo do Serca Jezusowego, jak też nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi z wielkimi obietnicami, Koronka do Miłosierdzia Bożego, Obraz z Panem Jezusem w Ogrójcu i cześć do Najświętszego Oblicza Pana Jezusa, te pięć rzeczy są najważniejsze. Rozszerzajcie je gdzie tylko możecie. Ona (wskazuje w górę) tego chce. Powinniście mówić o tym w kazaniach. Nabożeństwa te prowadzą do wielkich cnót. Niektórzy ludzie gdyby o tym wiedzieli, albo odmawiali, praktykowali je stale, nawróciliby się, albo nie upadli tak nisko (jęczy). E.: Belzebubie mów nadal, co masz jeszcze do powiedzenia z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę!
PAPIEŻ I KOŚCIÓŁ B.: Na świecie jest teraz źle, świat się chwieje. Papież (chodzi o Pawła VI) bardzo cierpi z tego powodu, nie może on już prawie na to patrzeć. Jest on męczennikiem cierpi on więcej aniżeli męczennik Szczepan. Praktycznie nie ma on nic do powiedzenia. Powinniście przynajmniej mocno rozszerzać te książki Marii od Jezusa z Agreda i Katarzyny Emmerich oraz “Naśladowanie Chrystusa”. Oni u Góry tego pragną. E.: Co jeszcze masz do powiedzenia Belzebubie? Mów prawdę w Imię Trójcy Przenajświętszej…! B.: Naturalnie nastanie wielka walka, wielka walka. O tym wie także Ta u góry (wskazuje w górę).
92
E.: Mów prawdę w Imię Trójcy Przenajświętszej…. NMP, św. Michała Archanioła, wszystkich świętych Aniołów i Archaniołów! B.: Papież cierpi strasznie z powodu nowej Mszy św. On ma świadomość, że dokument dotyczący nowej Mszy św. nie został tak wydany jak on tego chciał i że nowa Msza święta…. (krzyczy strasznie) E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej…. mów prawdę! B.: My niechętnie mówimy o papieżu! Mamy w tej chwili, co innego do ciągnienia (kontynuowania). Musimy atakować ludzi. Papieża nie możemy osobiście tak mocno atakować (burczy strasznie). E.: Belzebubie musisz powiedzieć prawdę w Imię Trójcy Przenajświętszej… Najświętszej Maryi Panny i Matki Bożej Maryi, mów, co masz jeszcze do powiedzenia! B.: Powiedzieliśmy już raz poprzednio, że Papież Paweł VI chciał rozszerzyć dokument o starej Mszy św. i chciał mu także przedłużyć ważność. To było tak. Papież chciał znowu wprowadzić Mszę Świętego Piusa V. Ułożył on odpowiedni dokument z odpowiednimi przepisami. Chciał następnie rozesłać w świat. Niektórzy z jego pełnomocników naradzali się, w jaki sposób mogliby przeszkodzić ponownemu wprowadzeniu starej Mszy świętej. Ułożyli oni dokument, jednak o tak wyrafinowanej treści i formie, że na pierwszy rzut oka nie można było poznać, że został on sfałszowany. Papież, dobry papież (łagodny) skontrolował treść, a my oślepiliśmy go w ten sposób, że nie spostrzegł, że “kopia” została sfałszowana. Ponieważ było to przez niego podpisane, ludzie uwierzyli i mówili, że to pochodzi rzeczywiście od papieża. Tak więc pozostało, (śmieje się złośliwie). E.: Dlaczego Duch Święty dopuścił do tego w Kościele? Belzebubie mów prawdę w Imię Przenajświętszej Trójcy… Najświętszej Maryi Panny…! B.: On dopuścił do tego, aby wypełniło się Pismo (święte). Napisano, bowiem już dawno, że przyjdzie czas, w którym każdy będzie mówił: “Tu jest Chrystus, albo: – tam jest Chrystus”. Dzisiaj każdy mówi: “To jest lepsze, tamto jest lepsze, a co inne jeszcze lepsze…”, a nikt nie wie, czego właściwie chce. Każdy myśli, że on jest dobry i ma rację i stawia siebie najwyżej {na pierwsze miejsce). Są nawet ludzie, którzy uznają wielu Chrystusów… i tacy, którzy uznają tylko jednego, postępują zwyczajnie za tym fałszywym [złośliwy śmiech). E.: Kościół Katolicki jest jednak kierowany przez Ducha Świętego. W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego… mów nadal! B.: Naturalnie, Duch Święty kieruje Kościołem, ale kiedy my robimy taki chaos, kiedy niektórzy kardynałowie i biskupi nie są lepsi, nie jest nasza wina, kiedy wpadają oni w nasze sieci. E.: Belzebubie mów nadal, co masz jeszcze do powiedzenia, z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę! B.: Zasadniczo Kościół nie powinien tego kryzysu przetrwać. Ale tak musi być, że świat musi zostać przesiany i to według przepowiedni Chrystusa: “Wkrótce nastanie czas, w którym będzie tylko albo w prawo albo w lewo, a nic pośredniego”. Tego by może nie było, gdyby nie doszło do tego wielkiego chaosu. To musi zostać przesiane. Chrześcijanie, którzy po tym przesianiu zostaną, będą lepsi aniżeli Kościół w ostatnich pięciuset latach.
93
E.: W Imię Przenajświętszej Trójcy… Rozkazujemy ci Belzebubie byś powiedział co jeszcze z polecenia Matki Bożej masz do zakomunikowania. B.: Jeszcze raz muszę powiedzieć ja Belzebub, że Objawienie św. Jana (Apokalipsa) przez większość ludzi nie zostały zrozumiane we właściwym ich sensie, ponieważ mówi się tam w tajemniczy sposób. Dla lepszego zrozumienia (Apokalipsy), ludzie powinni czytać książki Marii z Agredy. Tam zostanie im wyraźnie i jasno wyjaśnione, co dotyczy tych objawień św. Jana. Nastał czas końca, dlatego wszyscy wierni powinni je przeczytać. Wtedy wiedzieliby o wszystkim o wiele lepiej. •
PRAWDZIWI I FAŁSZYWI MISTYCY (MISTYCZKI) B.: Nastał teraz wielki czas chaosu i wzajemnego zwalczania się. Nad czym Ci tam na górze (wskazuje w górę) także bardzo boleją, jest fakt, że dzisiaj występuje wielu mistyków, którzy wcale nimi nie są. Większa część tych “mistyków” nie jest prawdziwa. Muszę jeszcze powiedzieć, nie czynię tego jednak chętnie, że bardzo wielu, wielu wiernych wierzy w nich fanatycznie. W każdym razie łatwiej postępować za nimi niż za krzyżem. U prawdziwych mistyków jest najwięcej krzyży, a stąd i niewiary, ze strony ludzi, jak też opozycji i przeciwności. Tak jest, ponieważ my demoni takim przeszkadzamy, my nie chcemy dobrego. Większość wiernych skłania się, dlatego, w każdym razie bardzo wielu za fałszywymi mistykami (pobłażają oni często ludzkim namiętnościom) czynią wielkie sztuczki i działają z wielkim fanatyzmem. E.: W Imię Trójcy Przenajświętszej…. mów nadal! B.: Nigdy jeszcze nie było tak wiele fałszywych mistyków, jak właśnie w dzisiejszym czasie. Wielu wiernych nawet mocno wierzących, zostaje, dlatego wprowadzonych na manowce, szczególnie takich, którzy nie odznaczają się większą inteligencją. My posiadamy wielką moc i stosujemy ją także przede wszystkim, aby kusić dobrych. Pracujemy teraz z całą żarliwością. Wiele “cudów” u niektórych sekt i fałszywych mistyków pochodzi od nas z dołu (wskazuje w dół). Pozoruje się wprawdzie i przypisuje się to działanie Duchowi Świętemu, w rzeczywistości jednak dzieje się to przez nas. (ponownie wskazuje w dół), w imieniu piekła. Potrafimy my także, jako “Aniołowie Światłości” także w naszym imieniu jest możliwe “uzdrowienie” chorych, gdy służy to naszej korzyści. Dla złych ludzi łatwiej jest dokonać rzeczy nadzwyczajnych mocą piekła i w jego imieniu, aniżeli mogą to prawdziwi mistycy, bo u takich dopiero Niebo może zdziałać cud lub coś nadprzyrodzonego, to musi przyjść z Góry (wskazuje w górę). Aby jednak to się stało (cud) potrzeba bardzo wiele modlitwy i cnoty (a to nie takie łatwe), dlatego u prawdziwych mistyków dzieją się o wiele rzadziej widoczne cuda. Poza tym chwilowo także prawdziwi mistycy zbaczają na lewo. Dlatego trzeba być bardzo ostrożnym. Dlatego powiedziane jest także: “Badajcie wszystko, a co dobre jest dzierżcie (zatrzymujcie).
CZAS KOŃCA B.: Już Chrystus powiedział: — “Przyjdzie czas, kiedy będą mówić: tu jest Chrystus, albo tam jest Chrystus. Jeżeli ktoś wam powie On jest na pustyni — nie wierzcie i nie chodźcie tam, ponieważ nastaną fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy, aby zwieść nawet wybranych”. To można by teraz zastosować do takich fałszywych mistyków. Wielu ludzi goni za takimi mistykami, jak za fałszywymi Chrystusami. Antychryst wystąpi też wprawdzie, jako fałszywy Chrystus, ale pod
94
tymi słowami musimy przede wszystkim myśleć o tych pierwszych (fałszywych mesjaszach i prorokach) E.: Belzebubie mów prawdę w Imię Trójcy Przenajświętszej….! B.: Wy jesteście teraz doświadczani, ale Kościół powstanie w nowym blasku! E.: W Imię… Mów nadal! B.: Uczcie się podobieństwa z drzewa figowego, gdy gałązki jego wypuszczają liście, to wiedzcie, że zbliża się lato. Tak powinniście także i wy wiedzieć, kiedy to się będzie działo, że zbliża się Królestwo Boże. Ten czas jest teraz strasznie blisko! Ona (wskazuje w górę) każe powiedzieć: Wytrwajcie, czyńcie pokutę i nawróćcie się jak długo jeszcze macie czas… Ponieważ przyjdzie Jej dzień (straszliwie ryczy jak lew) i dzień sprawiedliwego gniewu Bożego.
KRYTYCZNE GŁOSY O PIERWSZYM WYDANIU Ojciec Arnold Renz SDS odpowiada na zarzuty i pytania dotyczące wypowiedzi demonów w pierwszej części tej książki (pierwszego wydania).  Pytanie l. Chrystus nie przyjął świadectwa demonów, które przez opętanych głosiły o Nim… rozkazał on demonom milczeć.  Odpowiedź: a) Chrystus był jednak osobiście obecny. Nie objawił On jeszcze swej Boskości. Nie potrzebował On żadnego świadectwa demonów. Ojciec Przedwieczny złożył za Niego (Jemu) świadectwo. Odpowiedź: b) Chrystus nakazał także milczenie Apostołom. Jezus nakazał trzem Apostołom na górze Tabor: “Nie opowiadajcie o widzeniu wcześniej, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie”. Odpowiedź: c) Chrystus przygotowywał ludzi stopniowo na objawienie swej Boskości, dlatego odrzuca Chrystus świadectwo demonów. Pozwala jednak, aby powiedzieli: “My wiemy, że jesteś Święty, Boży”. Mógł także przeszkodzić w wypowiedzeniu tego, jednak tego nie uczynił. Pytanie 2. Mamy urzędową naukę Kościoła i nie potrzebujemy wypowiedzi demonów. Odpowiedź:. a) Demoni nie mówią nam żadnych nowych prawd wiary, gdy mówią ze siebie, mianowicie to ca chcą, to — wtedy zwyczajnie pomieszana jest prawda z fałszem. Odpowiedź: b) Ciekawe pytania nie powinny być w ogóle stawiane. Jeżeli jednak zostaną postawione musimy się liczyć z kłamliwą odpowiedzią. Dotyczy to nie tylko demonów, lecz widzących i mistyków. Niestety często są oni traktowani, jako biuro informacyjne. Już proboszcza z Ars (św. Jana Vianey), na przykład zapytano: — “Czy mój mąż jest w czyśćcu?” Jego odpowiedź brzmiała: — “Nie mogę tego powiedzieć ja tam nie byłem”. W innym wypadku powiedział jednak wyraźnie: “Ten wymieniony jest uratowany. Miał on jeszcze czas do wzbudzenia skruchy”. Że tak odpowiedział miał do tego szczególny powód. Nie była odpowiedź na pytanie postawiona tylko z czystej ciekawości. Odpowiedź: c) Jest faktem: Demony istnieją. Pismo święte daje nam jasną wypowiedź o istnieniu piekła i demonów. Papież mówi o istnieniu i działalności demonów. Wielu jednak nie wierzy pomimo tego wszystkiego. Matka Najświętsza tak mówi do Ks. Gobi w książce pod tytułem “Matka Boża do swoich umiłowanych kapłanów”: Papież wielce cierpi i modli się, jest on na krzyżu, który go pożera i uśmierca, tym razem mówił także i on, ale głos jego jest głosem wołającego na puszczy. “Mój Kościół stał się pustynią i jeszcze gorzej niż pustynią” — Przez opętanych zostało istnienie i działalność demonów pokazana jak na dłoni. W ten sposób przyczyniło się to do utwierdzenia wiary.
95
Odpowiedź: d) Prawdy Kościoła są dziś przemilczane. Kto mówił na przykład w ostatnich dziesięciu latach jeszcze o piekle i demonach. Piekło i diabeł byli praktycznie Tabu dla kaznodziei. Dopiero wypadek w Klingenberg roztrąbił ten problem znowu po świecie i zaczęła się dyskusja na ten temat. Wynikło z tego rozdzielenie duchów. Jedni wierzą, inni odrzucają szatana i piekło. Wynikło z tego, więc częściowe zaprzeczenie i częściowe ożywienie wiary w tę prawdę. Wielu przypomniało sobie te prawdy o szatanie i o piekle. Nie stałoby się to w takiej mierze bez wypadku w Klingenberg. Odpowiedź: e) Nie potrzebowaliśmy ani wypowiedzi Matki Bożej na miejscach objawień, ani wypowiedzi widzących i mistyków, gdybyśmy rzeczywiście wypełniali nakazy Pisma świętego i żyli według nauki Ewangelii. Tak mówi na przykład Matka Najświętsza do ks. Gobi w wyżej wspomnianej książeczce na str. 168: Moje orędzia będą tym częstsze im więcej cichnie głos mych sług w głoszeniu prawdy.* Tak ważne dla waszego życia dzisiaj prawdy nie są już głoszone jak nauka o niebie, które was oczekuje, o krzyżu Mego Syna, który was ratuje, o grzechu, który rani Serce Jezusa i Moje, o piekle, do którego codziennie wpadają niezliczone dusze, o konieczności modlitwy i pokuty”. Odpowiedź: f) Gdyby demony mówiły tylko za siebie (od siebie) musielibyśmy odrzucić ich wypowiedzi. Ale przy tych najnowszych wypadkach opętania pokazuje Matka Najświętsza swoją moc i panowanie, zmusza Ona demony do wypowiedzi prawd dotyczących obecnego czasu, wypowiedzi, które konieczne są dla dzisiejszego Kościoła, które muszą być od nowa przywołane na pamięć. Odpowiedź: g) Wypowiedzi Kościoła są odrzucane jak też orędzia Matki Bożej na miejscach objawień i wypowiedzi mistyków.* Lekceważy się łzy i krwawe Łzy Matki Bożej. Obecnie próbuje Matka Boża jakoś przemówić przez wypowiedzi demonów. Także i te docierają tylko tam, gdzie istnieje, chociaż iskierka dobrej woli. Odpowiedź: h) Także wypowiedzi demonów są łaską Nieba, świadectwem troskliwej miłości Matki Bożej. Odpowiedź: i) Matka Boża powiedziała na godach w Kanie:, „Co wam Mój Syn każe to uczyńcie”. Nie czynimy jednak tego w dzisiejszym czasie. Matka Boża mówi do nas w przynaglający sposób: — “Czyńcie, co On wam rozkaże”. To mówi nam nawet przez demony, abyśmy zostali uratowani i ratowali innych. Odpowiedź: k) Jako Matka Kościoła chce Ona uczynić wszystko aby ratować swe dzieci odkupione przez swego Syna. Czy dusze powinny mieć dla Niej mniej wartości, aniżeli dla piekła, które stawia wszystko na jedną kartę, pracując bez wytchnienia, aby gubić dusze. Pytanie 3. Demoni nie powiedzieliby przecież czegoś przeciwko sobie, co przyniosłoby szkodę piekłu. Przecież oni starają się tylko szkodzić Kościołowi? Odpowiedź: a) Rozumie się samo przez się, że oni chcą nam tylko szkodzić. Nie chcą oni nam powiedzieć, co szkodzi piekłu. Uważają za swoje zadanie szkodzić Kościołowi gdzie tylko mogą i jak tylko mogą. Ale Goethe mówi o diable: — “Ja jestem siłą, która chce tylko złego, a jednak działa dobro”. Odpowiedź: b) Właśnie u opętanych ukazuje się jawnie moc Matki Bożej, gdy zmusza demony do dobrego, do powiedzenia prawdy. Odpowiedź: c) Demony nie chcą czynić tych wypowiedzi, czynią oni to tylko pod przymusem i na skutek mocy i rozkazu Matki Bożej, na rozkaz Trójcy Przenajświętszej. Czynią oni te wypowiedzi tylko, gdy są do tego zmuszone i w Imię Trójcy Przenajświętszej, w Imię Matki Najświętszej, w Imię Jezusa Chrystusa, są zmuszone do wypowiadania prawdy i tylko prawdy. (W tekście są to rozkazy w przeważającej części skrócone; albo opuszczone ze względu na miejsce i że byłoby to nudzące dla czytelnika). Bez tych rozkazów w Imię Boga i Maryi demon nie chce odpowiadać; mówi on wtedy: Jesteś bezczelny, nie odpowiadamy na twoje pytania, bo mówiłeś tylko w swoim imieniu!
96
Odpowiedź: d) Wypowiedzi te są darem dla Kościoła. Jeżeli będą poważnie wzięte pod uwagę, mogą zdziałać dużo dobrego, dla wielu oznaczać ratunek, dla Kościoła otworzyć nową drogę odnowienia. Dlatego ci opętani muszą niezmiernie wiele cierpieć aż do kresu możliwości, tak na przykład zmarła po egzorcyzmie Anneliese Michel. Demon mówi o niej w tej książce (Ostrzeżenie z zaświatów) “Dręczyliśmy ją tak bezmiernie, że powinna by zwątpić i poddać się, i spodziewaliśmy się, że ona zwątpi i wpadnie w nasze ręce. Nie osiągnęliśmy tego. Ona przetrzymała, a my demoni zostaliśmy strasznie zbesztani przez Lucyfera”. Demony musiały nawet przyznać:, — „Chociaż nie przyszła ona natychmiast do nieba, to doszła jednak daleko, daleko w górę” (osiągnęła wielki stopień chwały w niebie). Kto zna życie opętanej z “Ostrzeżenie z zaświatów” ma pojęcie jak niezmierne cierpienia musiała ona znosić od lat i jak strasznie cierpi ona jeszcze i dziś. Takie cierpienia i takie życie są gwarancją prawdziwości tego opętania i jej wypowiedzi. Musiała ona cierpieć, aby ta książka była pożyteczną i przyniosła wiele dobrego dla dusz, dla tej sprawy musiała tyle cierpieć duchowo i fizycznie. Dlatego ta książka będzie wielkim dziełem, dla zbawienia dusz i dla Kościoła. Odpowiedź: e) Piekło zżyma się i chce tę książkę zniszczyć. Gdyby nad tą książką nie czuwali: Matka Boża i Trójca Przenajświętsza nie mogłyby przeszkody i trudności zostać przezwyciężone. Książka ta nie dotarłaby nigdy do rąk czytelnika. To musiały przyznać same demony. Dla wydawców było to jasne, bez wypowiedzi demonów. Oni to tylko później potwierdzili. Odpowiedź: f) Przy egzorcyzmach i zaklęciach od 18 czerwca 1977 r. do 13 lipca 1977 r. mogę powiedzieć, że trzymałem się wskazówek Rituale Romanum, według którego egzorcysta nie może bawić się w wielomówność, ani zadawać zbędnych i ciekawych pytań, przede wszystkim o rzeczach przyszłych i tajemnych, co nie należy do jego zadania. Odpowiedź: g) Cały wypadek z “Ostrzeżeniem z zaświatów” wykazał, że Matka Boża prawdopodobnie, jako ostatnią możliwość chciała przez demony powiedzieć, co służy Kościołowi i zbawieniu dusz. W tym sensie stawiane były pytania i żądane dalsze odpowiedzi, “ale tylko prawdę i to, czego chce Matka Boża!”. Odpowiedź: h) Przed ważnymi zagadnieniami zażądały demony oznaczonych modlitw “abyśmy musieli powiedzieć prawdę”. Odpowiedź: i) Gdyby demony nie mówiły ,,mową piekła”, opętanie nie byłoby prawdziwe. Demony podkreślały stale i wciąż swą własną opinię na dane zagadnienie. Czytelnik może łatwo stwierdzić, kiedy demony wypowiadają swoją własną opinię. Odpowiedź: k) Demony są przywiązane (związane) z narzędziem i mówią na jego sposób. Istnieje także możliwość, że wpływają na myśli narzędzia. Dlatego pozostaje zawsze zadanie, aby przebadać wypowiedzi według prawdziwej nauki Kościoła. — “Badajcie wszystko, a co jest dobre zatrzymajcie”, (św. Paweł). Odpowiedź: l) W czasie, w którym demony posiadają szczególną moc i nie trudno to stwierdzić naocznie, wydaje się całkiem odpowiednie, aby Matka Boża była zwyciężczynią Boga we wszystkich bitwach, w których głowa szatana zostanę starta — zmusza ich wbrew ich woli do wypowiedzi dla zbawienia ludzi i ratunku Kościoła. Także i to jest triumf Matki Bożej! Odpowiedź: n) Jeżeli Ona ciągle i wciąż żąda aby książka ta została wydrukowana jak najprędzej (ponieważ czas nagli?) nie mogły niejasności w tej książce być wyjaśnione pod tekstem. Odpowiedź: m) W całej sprawie tej książki wiele się modlono, nawet demony musiały z polecenia Matki Bożej żądać pewnych modlitw: — “Módlcie się wiele do Ducha Świętego”. Jeżeli także czytelnik uczyni zadość temu wezwaniu, wyciągnie z lektury tej książki obfity pożytek i będzie miał zrozumienie, dlatego, że nie wszystkie wypowiedzi zostały napisane w całej rozciągłości.

1. Antypapież Franciszek mówi: jesteśmy winni przeprosiny homoseksualistom. Nie mówi przy tym, że homoseksualizm to grzech ciężki prowadzący na wieczne potępienie i w ten sposób Franciszek daje ciche pozwolenie na homoseksualizm. Podstępne słowa Antypapieża Franciszka: Wierzę, że Kościół powinien przeprosić nie tylko homoseksualistów, których obrażał. Powinien przeprosić także biednych oraz kobiety i dzieci wykorzystywane do pracy. Musi przeprosić za błogosławienie broni.” „Gdy mówię Kościół mam na myśli chrześcijan. Kościół jest święty, my jesteśmy grzesznikami.” „Nie można dyskryminować homoseksualistów, trzeba ich szanować i wspierać duchowo.” 2. W opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla argentyńskiej gazety „La Nacion”, wydawanej w jego rodzinnym Buenos Aires Antypapież Franciszek odniósł się do swych relacji z konserwatywną częścią hierarchii: „Oni wykonują swoją pracę, a ja swoją. Ja pragnę Kościoła otwartego, wyrozumiałego, który towarzyszy zranionym rodzinom; oni mówią „nie” na wszystko. Ja podążam dalej swoją drogą, nie rozglądając się na bok. Nie ścinam głów, nigdy mi się to nie podobało. Powtarzam: odrzucam konflikt. Gwoździe usuwa się, wypychając je do góry albo zostawia się je aż do chwili nadejścia wieku emerytalnego.” Antypapież Franciszek krytykuje konserwatywną część hierarchii, która broni Nauczania Pana Jezusa i przestrzegania Przykazań Bożych. Franciszek zezwala na popełnianie grzechów, pragnie Kościoła otwartego i wyrozumiałego, usprawiedliwia grzechy a tym samym prowadzi na wieczne potępienie wszystkich, którzy mu uwierzą pozwolą się zwieść. Zapłatą za grzech jest śmierć – śmierć wieczna czyli piekło. Antypapież Franciszek usprawiedliwianie grzechu tłumaczy kłamstwami, że wystarczy czynić dobro, żeby zostać zbawionym nawet jeśli jest się ateistą i nie przestrzega się Przykazań Bożych. Fałszywie przekręca znaczenie Miłosierdzia Bożego twierdząc, ze wystarczy być miłosiernym aby dostąpić Miłosierdzia od Boga i zostać zbawionym. A przecież Prawda jest zupełnie inna – Pan Jezus naucza, że każdy, kto nie żałuje za grzechy, nie zamierza się poprawić, chce trwać w swych grzechach i w ten sposób ostatecznie odrzuci Boga w momencie śmierci, ten odrzuca Miłosierdzie Boże i zostanie wrzucony w ogień piekielny na wieczne męki a tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Antypapież Franciszek powiedział: ” Kultura się zmienia i dzięki Bogu. Jak chrześcijanie musimy nie tylko przepraszać, i nie tylko homoseksualistów. Musimy prosić o wybaczenie.” Franciszek zezwala na grzech ignorując Przykazania Boże, podstępnie usprawiedliwiając to dopasowaniem się do współczesnych problemów ludzi i zmieniającej się kultury, której zmiany sam popiera i promuje a przecież jest to kultura wszelkiego grzechu, gardzenia Bogiem i Przykazaniami Bożymi, obojętności, egoizmu, pychy, pozbawienia moralności, rozpusty i zaniku sumienia. Fragmenty z Orędzi Marii Bożego Miłosierdzia :14.11.2012, 20:30 – Szereg wydarzeń dotyczących Kościołów, które oddają Mi cześć na świecie zaczną się wyłaniać ( … oddawać cześć bestii, która będzie kalać Mój Kościół poprzez wbijanie korony cierniowej na Głowę Mojego Kościoła, Mojego prawdziwego Świętego Wikariusza, Papieża Benedykta. Będziecie strasznie cierpieć, … 12.04.2012, 11:27 – Kolejny Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on fałszywym prorokiem … który nastąpi po moim ukochanym wikariuszu papieżu Benedykcie XVI. Ten Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on Fałszywym Prorokiem. Jego wyborcy są wilkami w owczej … 20.03.2012, 20:30 – Maryja Panna: Módlcie się za papieża Benedykta XVI, który jest w niebezpieczeństwie wygnania z Rzymu. On, najbardziej Święty wikariusz Kościoła Katolickiego, jest znienawidzony w wielu kręgach w Watykanie. Diabelski spisek, planowany od ponad roku, będzie … paruzja.info/ 3. Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia: 03.07.2013, 13:30 -” Wkrótce nastąpią silne trzęsienia ziemi w Rosji i Chinach, jedno po drugim.” „(…) 3. Kiedy będę odkrywał dalsze proroctwa zawarte w Pieczęciach, człowiek w końcu rozpozna Prawdę. A ponieważ Bóg jest Miłością i jest Sprawiedliwy, Jego kary spadną na ludzkość, aby uwolnić ją od jej próżności, egoizmu i miłości własnej, aby człowiek mógł stać się godnym wejścia do Jego Nowego Raju. Tylko ci, którzy mają czyste i pokorne serca otrzymają ten Dar. Wasz Jezus.” 4. Wielkie Ostrzeżenie – ulotka. 5. Fałszywy Prorok Antypapież Franciszek jest traktowany jako żyjący święty. O Franciszku, przepowiednia jeszcze za czasów pontyfikatu Benedykta: „Jego kłamstwa zafascynują grupę naiwnych wyznawców katolickich. Będzie on miał wspaniałą i czarującą zewnętrzną charyzmę i wszystkie Moje dzieci w Kościele katolickim będą zdezorientowane. Jeden znak, na który należy zwrócić uwagę, to będzie jego pycha i arogancja, ukryte za zewnętrzną, fałszywą pokorą. Moje dzieci zostaną tak oszukane, że będą myślały, iż jest on wyjątkową i czystą duszą (…) Będzie traktowany jak żyjący święty. Nie będzie się kwestionować ani jednego słowa z jego ust. Będzie się wydawało, że posiada nadprzyrodzone dary i ludzie natychmiast uwierzą, że potrafi dokonywać cudów. Każdy, kto mu się sprzeciwi, będzie krytykowany i uważany za heretyka. Wszystkie te dusze, oskarżone o bycie heretykami, zostaną odrzucone niczym psom na pożarcie” – słowa Matki Bożej przekazane Marii Bożego Miłosierdzia. O Fałszywych cudach dokonanych przez Fałszywego Proroka Franciszka można przeczytać na stronach: … 6. Orędzie od Matki Bożej przekazane Marii Bożego Miłosierdzia – Matka Zbawienia: Dni poprzedzające przybycie antychrysta będą dniami wielkich uroczystości. Tymi dniami wielkich uroczystości poprzedzającymi ujawnianie przez Antychrysta którym jest Barack Obama (Prezydent Stanów Zjednoczonych) swojego oblicza podszywając się pod Pana Jezusa i w podstępny sposób nakłaniając ludzi do popełniania grzechów, prowadząc oszukaną ludzkość na wieczne potępienie, mogą być: … 7. Jedna Światowa Religia Anty-Papieża Franciszka z proroctw Orędzi Ostrzeżenie, Apokalipsy, Ks Daniela. Ostatnia Tajemnica Fatimska / Orędzie Ostrzeżenie/

1.  Antypapież Franciszek mówi:  jesteśmy winni przeprosiny homoseksualistom. Nie mówi przy tym, że homoseksualizm to grzech ciężki prowadzący na wieczne potępienie i w ten sposób Franciszek daje ciche pozwolenie na homoseksualizm mówiąc: 

„Wierzę, że Kościół powinien przeprosić nie tylko homoseksualistów, których obrażał. Powinien przeprosić także biednych oraz kobiety i dzieci wykorzystywane do pracy. Musi przeprosić za błogosławienie broni.”  

„Gdy mówię Kościół mam na myśli chrześcijan. Kościół jest święty, my jesteśmy grzesznikami” dodał Franciszek.” 

„Nie można dyskryminować homoseksualistów, trzeba ich szanować i wspierać duchowo.”

Więcej o tym na:
http://wiadomosci.radiozet.pl/Wiadomosci/Swiat/Papiez-Franciszek-o-gejach.-trzeba-ich-przeprosic-00024690


http://www.msn.com/pl-pl/wideo/obejrzyj/papie%c5%bc-musimy-prosi%c4%87-o-przebaczenie-r%c3%b3wnie%c5%bc-homoseksualist%c3%b3w/vi-AAhHDvN?ocid=DELLDHP

2. W opublikowanym w niedzielę wywiadzie dla argentyńskiej gazety „La Nacion”, wydawanej w jego rodzinnym Buenos Aires Antypapież Franciszek odniósł się do swych relacji z konserwatywną częścią hierarchii:

Oni wykonują swoją pracę, a ja swoją. Ja pragnę Kościoła otwartego, wyrozumiałego, który towarzyszy zranionym rodzinom; oni mówią „nie” na wszystko.

Ja podążam dalej swoją drogą, nie rozglądając się na bok. Nie ścinam głów, nigdy mi się to nie podobało. Powtarzam: odrzucam konflikt.

Gwoździe usuwa się, wypychając je do góry albo zostawia się je aż do chwili nadejścia wieku emerytalnego.”

O tym można przeczytać na:


http://wiadomosci.wp.pl/kat,8311,title,Papiez-Franciszek-Benedykt-XVI-ma-problemy-z-poruszaniem-sie,wid,18406692,wiadomosc.html?ticaid=117563

 

Antypapież Franciszek krytykuje konserwatywną część hierarchii, która broni Nauczania Pana Jezusa i przestrzegania Przykazań Bożych. Franciszek zezwala na popełnianie grzechów, pragnie Kościoła otwartego i wyrozumiałego usprawiedliwiając grzechy a tym samym prowadzi na wieczne potępienie wszystkich, którzy mu uwierzą i pozwolą się zwieść. Zapłatą za grzech jest śmierć – śmierć wieczna czyli piekło. Antypapież Franciszek usprawiedliwianie grzechu tłumaczy kłamstwami, że wystarczy czynić dobro, żeby zostać zbawionym nawet jeśli jest się ateistą i nie przestrzega się Przykazań Bożych. Fałszywie przekręca znaczenie Miłosierdzia Bożego twierdząc, ze wystarczy być miłosiernym aby dostąpić Miłosierdzia od Boga i zostać zbawionym. A przecież Prawda jest zupełnie inna – Pan Jezus naucza, że każdy, kto nie żałuje za grzechy, nie zamierza się poprawić, chce trwać w swych grzechach i w ten sposób ostatecznie odrzuci Boga w momencie śmierci, ten odrzuca Miłosierdzie Boże i zostanie wrzucony w ogień piekielny na wieczne męki a tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Antypapież Franciszek powiedział:

„ Kultura się zmienia i dzięki Bogu. Jak chrześcijanie musimy nie tylko przepraszać, i nie tylko homoseksualistów. Musimy prosić o wybaczenie.”

O tym można przeczytać na:


http://www.msn.com/pl-pl/wideo/obejrzyj/papie%c5%bc-musimy-prosi%c4%87-o-przebaczenie-r%c3%b3wnie%c5%bc-homoseksualist%c3%b3w/vi-AAhHDvN?ocid=DELLDHP

 

Franciszek zezwala na grzech ignorując Przykazania Boże, podstępnie usprawiedliwiając to dopasowaniem się do współczesnych problemów ludzi i zmieniającej się kultury, której zmiany sam popiera i promuje a przecież jest to kultura wszelkiego grzechu, gardzenia Bogiem i Przykazaniami Bożymi, obojętności, egoizmu, pychy, pozbawienia moralności, rozpusty i zaniku sumienia. Fragmenty z Orędzi Marii Bożego Miłosierdzia : 14.11.2012, 20:30 – Szereg wydarzeń dotyczących Kościołów, które oddają Mi cześć na świecie zaczną się wyłaniać ( … oddawać cześć bestii, która będzie kalać Mój Kościół poprzez wbijanie korony cierniowej na Głowę Mojego Kościoła, Mojego prawdziwego Świętego Wikariusza, Papieża Benedykta. Będziecie strasznie cierpieć, … 12.04.2012, 11:27 – Kolejny Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on fałszywym prorokiem … który nastąpi po moim ukochanym wikariuszu papieżu Benedykcie XVI. Ten Papież może być wybrany przez członków Kościoła katolickiego, ale będzie on Fałszywym Prorokiem. Jego wyborcy są wilkami w owczej … 20.03.2012, 20:30 – Maryja Panna: Módlcie się za papieża Benedykta XVI, który jest w niebezpieczeństwie wygnania z Rzymu … jest w niebezpieczeństwie wygnania z Rzymu. On, najbardziej Święty wikariusz Kościoła Katolickiego, jest znienawidzony w wielu kręgach w Watykanie. Diabelski spisek, planowany od ponad roku, będzie … paruzja.info/

3. Orędzie od Pana Jezusa przekazane Marii Bożego Miłosierdzia: 03.07.2013, 13:30 – Wkrótce nastąpią silne trzęsienia ziemi w Rosji i Chinach, jedno po drugim Moja szczerze umiłowana córko, jak bardzo mi brakowało Twojego czasu ze Mną i jak cieszę się, że duchowa ciemność, która ogarniała cię od wielu dni, już się teraz rozjaśniła. Nadal musisz odmawiać Najświętszy Różaniec, aby chronić siebie, a wszystko będzie dobrze. Ziemia będzie się trzęsła, jak to zostało przepowiedziane i jedna trzecia jej część zostanie wypalona, jako bezpośredni skutek grzechu człowieka. Modlitwa może złagodzić wiele tych płomieni, które zostaną wylane na te części świata, gdzie nikczemne prawa gniewają Mojego Ojca. Grzech przeciwko Prawom Boga będzie tolerowany tak długo, dopóki ci, którzy znają Prawdę i przyjmują Słowo Boże, będą oddawać Jemu cześć. Ale teraz ci, których umieściliście na stanowiskach władzy odwrócili się od Boga. Dlatego zostaną oni ukarani poprzez ekologiczne zawirowania. Oczyszczenie jest jedynym sposobem, aby obudzić ludzkość, która postara się o skruchę za swoje dusze. Inne środki, chociaż wywoływały nawrócenia, nie były wystarczające. Ludzie wycierpią wielką serię kar, ponieważ w dalszym ciągu przyjmują pogaństwo i mordują się nawzajem. Interwencja Boga jest konieczna. Bez niej moglibyście zostać zgubieni. Wkrótce nastąpią silne trzęsienia ziemi w Rosji i Chinach, jedno po drugim. Będą dostrzegalne skrajności pogodowe, nagłe zmiany temperatury od zimna do wielkiego gorąca. Pory roku nie będą już postrzegane w taki sposób, w jaki były one w przeszłości. Powodzie i sztormy będą widoczne w tych częściach świata, które nigdy nie doświadczyły ich do tej pory. W krajach, które wprowadzają prawa przeciwko Bogu, trzęsienia ziemi będą wstrząsać ich ziemiami, a ci, którzy Mnie znają, będą wiedzieli, dlaczego one występują. Kiedy te chłosty będą miały miejsce, przyjdzie druga straszliwa kara, która zostanie nałożona na fałszywe kościoły świadomie blokujące Prawdę. Oni będą cierpieć najbardziej z powodu dusz, które Mi ukradli. Kiedy będę odkrywał dalsze proroctwa zawarte w Pieczęciach, człowiek w końcu rozpozna Prawdę. A ponieważ Bóg jest Miłością i jest Sprawiedliwy, Jego kary spadną na ludzkość, aby uwolnić ją od jej próżności, egoizmu i miłości własnej, aby człowiek mógł stać się godnym wejścia do Jego Nowego Raju. Tylko ci, którzy mają czyste i pokorne serca otrzymają ten Dar. Wasz Jezus   tekst oryginalny  

4. Wielkie Ostrzeżenie – ulotka

OSTRZEŻENIE

Ostrzeżenie nastąpi wkrótce w ramach przygotowań na zbliżające się Powtórne Przyjście Jezusa Chrystusa. Na niebie pojawią się dwie komety, tak jakby miały się zderzyć, i Krzyż Chrystusa. W jednej chwili Ogień Ducha Świętego dotknie serc wszystkich ludzi na świecie, by pokazać każdemu człowiekowi prawdę, że Bóg istnieje, a także stan jego duszy. Odniesienia do tego wydarzenia znajdują się w Piśmie Świętym oraz w pismach autorów chrześcijańskich. Zostało ono także przepowiedziane w proroctwach i w objawieniach prywatnych. Fragment z Dzienniczka s. Faustyny (punkt 83): [Jezus do siostry Faustyny] Napisz to: Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, przychodzę wpierw jako Król miłosierdzia. Nim nadejdzie dzień sprawiedliwy, będzie dany ludziom znak na niebie taki. Zgaśnie wszelkie światło na niebie i będzie wielka ciemność po całej ziemi. Wtenczas ukaże się znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przebite Zbawiciela, będą wychodziły wielkie światła, które przez jakiś czas będą oświecać ziemię. Będzie to na krótki czas przed dniem ostatecznym”. Niektórzy interpretują poniższy fragment Pisma Świętego jako Ostrzeżenie (z wersu Mt 24,30): Wtedy na niebie pojawi się znak Syna Człowieczego. I będą lamentować wszystkie narody ziemi”. CZiP ZNAMIĘ BESTii / PRZYMUSOWE SZCZEPIENIA / ANTYCHRYST /  III WOJNA ŚWIATOWA / FAŁSZYWY PROROK / UPADEK KOŚCIOŁA / 1 ŚWIATOWY KOŚCIÓŁ / 1 ŚWIATOWY RZĄD / MASONERIA / ZARAZY / GŁÓD /OCZYSZCZENIE ŚWIATA / NOWY RAJ / SĄD OSTATECZNY / NIEBO / PIEKŁO Więcej informacji na stronach:

armiajezusachrystusa.pl    paruzja.info/pl

  5. Fałszywy Prorok Antypapież Franciszek jest traktowany jako żyjący święty. Fałszywy prorok będzie traktowany jako żyjący święty

O Franciszku, przepowiednia jeszcze za czasów pontyfikatu Benedykta: „Jego kłamstwa zafascynują grupę naiwnych wyznawców katolickich. Będzie  on miał wspaniałą i czarującą zewnętrzną charyzmę i wszystkie Moje  dzieci w Kościele katolickim będą zdezorientowane. Jeden znak, na który  należy zwrócić uwagę, to będzie jego pycha i arogancja, ukryte za  zewnętrzną, fałszywą pokorą. Moje dzieci zostaną tak oszukane, że będą  myślały, iż jest on wyjątkową i czystą duszą (…) Będzie traktowany jak żyjący święty. Nie będzie się kwestionować ani jednego słowa z jego ust. Będzie się wydawało, że posiada nadprzyrodzone dary i ludzie  natychmiast uwierzą, że potrafi dokonywać cudów. Każdy, kto mu się  sprzeciwi, będzie krytykowany i uważany za heretyka. Wszystkie te dusze, oskarżone o bycie heretykami, zostaną odrzucone niczym psom na pożarcie”.

Fałszywy prorok będzie traktowany jak żyjący święty.  Ci, którzy mu się sprzeciwią, będą uważani za heretyków

sobota, 21 stycznia 2012 roku, godz. 13.15
Moja szczerze umiłowana córko, każdy z Moich posłańców na świecie, wyznaczonych do rozpowszechniania Mojego świętego Słowa, otrzymał inną rolę. Żadni dwaj nie mają tej samej.To dlatego Moim posłańcom nigdy nie wolno mieszać żadnych Orędzi, przyrównując je do siebie.Ty, Moja córko, jako siódmy posłaniec, zostałaś wybrana do informowania Moich dzieci o prawdzie. Wiele z Mojej Prawdy zostało ci już przekazane, ale teraz otrzymasz jeszcze więcej.Z powodu zawartych w nich tajemnic, kiedy będą ujawniane, będziesz wyśmiewana, będą szydzić z ciebie i przedstawiać jako głupią.Te Orędzia mają pomóc oczyścić Mój lud, łącznie z tymi, którzy przyjmują wezwanie do naśladowania Mnie, jak i tymi duszami, które są pozbawione miłości i mają zimne serca. Bez tego oczyszczenia ziemia nie stanie się z powrotem czysta. Musi zostać oczyszczona, by być godną, żebym ponownie mógł po niej chodzić. Moje dzieci powinny się radować. Lęk nie jest czymś, co pochodzi ode Mnie.Lęk pochodzi od złego. Jednak zostanie wam to odpuszczone i będzie usprawiedliwione, gdy będziecie się lękali o te dusze, które chodzą ślepe. Nie dlatego, że nie potrafią widzieć, ale dlatego, że decydują się nie widzieć. Waszym obowiązkiem wobec Mnie, Moja umiłowana Armio wyznawców, jest pomóc Mi przygotować drogę dla Mojego nadchodzącego Boskiego Panowania na ziemi. Potrzebuję waszej pomocy. Potrzebuję waszych modlitw. Wasze modlitwy osłabią dzieło antychrysta, jak i fałszywego proroka, który zajmie miejsce w Stolicy Apostolskiej w Rzymie.Wszystkie Moje dzieci, musicie wiedzieć, że Ja przebaczam wszystko. Nawet ci, którzy są związani z grupami satanistycznymi, o których mówię, mogą być ocaleni przed dalszym schodzeniem – w dół do bram piekielnych. Grzech może zostać osłabiony z powodu modlitwy. Nie musicie iść do bitwy i walczyć z podniesionymi pięściami; jedyne, co musicie uczynić, to się modlić.Mój Nowy Raj jest wspaniały, dzieci. Tak wiele przygotowań zostało ukończonych, z tymi samymi cudami, co dane Adamowi i Ewie, które odrzucili przez grzech. Wszystko jest gotowe. Wy, Moi wyznawcy, będziecie korzystali z tego pięknego Nowego Raju na ziemi, nad którym będę panował. Ponieważ wy, z tego pokolenia, zostaliście wybrani, aby cieszyć się tym Rajem, nie wolno wam zatrzymać się w waszym dziele pomagania Mi w zabraniu wszystkich Moich dzieci ze Mną do Mojego Chwalebnego Królestwa.Moje dzieci, bądźcie jednak tego świadomi, fałszywy prorok sprawi, iż uwierzycie, że on również przygotowuje was do podobnego miejsca w raju. Jego kłamstwa zafascynują grupę naiwnych wyznawców katolickich. Będzie on miał wspaniałą i czarującą zewnętrzną charyzmę i wszystkie Moje dzieci w Kościele katolickim będą zdezorientowane. Jeden znak, na który należy zwrócić uwagę, to będzie jego pycha i arogancja, ukryte za zewnętrzną, fałszywą pokorą. Moje dzieci zostaną tak oszukane, że będą myślały, iż jest on wyjątkową i czystą duszą.Będzie traktowany jak żyjący święty. Nie będzie się kwestionować ani jednego słowa z jego ust. Będzie się wydawało, że posiada nadprzyrodzone dary i ludzie natychmiast uwierzą, że potrafi dokonywać cudów. Każdy, kto mu się sprzeciwi, będzie krytykowany i uważany za heretyka. Wszystkie te dusze, oskarżone o bycie heretykami, zostaną odrzucone niczym psom na pożarcie.Cała prawda dotycząca Mojego Nauczania zostanie przeinaczona. Wszystko będzie kłamstwem. Prześladowania na początku będą się rozwijać powoli i będą subtelne. Moi prawdziwi wyświęceni słudzy będą musieli odprawiać Mszę prywatnie, a w wielu przypadkach nie w Kościele katolickim [nie oficjalnie w kościołach – przyp. red]. Będą musieli sprawować Msze w miejscach schronienia. Dzieci, kiedy to się stanie, nie wolno wam tracić nadziei. To przeminie po krótkim czasie.Po prostu módlcie się za dusze, które w swoim oddaniu fałszywemu prorokowi zapomną o Trójcy Świętej, która jest fundamentem, a na nim zbudowany jest Kościół katolicki.Wiele religii wyznaje po prostu jeden byt Trójcy Świętej. Niektóre oddają cześć Ojcu, inne Synowi, ale wszystkie czynią to samo, Moja córko.Jest tylko jeden prawdziwy Bóg. To jest Ojciec, Syn i Duch Święty, trzy różne Osoby, wszystkie w jednej Boskiej Istocie. Wszystkie religie zostaną obdarzone wkrótce prawdą i wielu zaakceptuje tę Świętą Tajemnicę. Idźcie za Mną drogą zbawienia, bo wy, Moi wyznawcy, macie przed sobą wspaniałą przyszłość, ale musicie pozostać silni. To jest wybrane pokolenie do Mojego Nowego Raju na ziemi.Nie odrzucajcie tego wspaniałego Daru Życia, który lśni w całej swojej wspaniałości. Żadnej duszy nie będzie nic brakować. Mój Nowy Raj na ziemi będzie Erą Pokoju i szczęścia bez grzechu.To jest Boska Wola Mojego Ojca i Jego obietnica dla ludzkości od samego początku. Bądźcie radośni i szczęśliwi, ponieważ możecie wiele oczekiwać, dzieci. Próby, które są przed wami, stracą na znaczeniu, kiedy ujrzycie Chwalebne Królestwo, które na was czeka.Kocham was, dzieci. Wiem, że Mnie kochacie. Z tego powodu proszę was, abyście okazywali miłość tym, którzy są ślepi na Mojego Ducha Świętego.Módlcie się za nich przy każdej okazji, tak aby mogli ponownie zobaczyć prawdę Mojej obietnicy, złożonej ludzkości, kiedy umarłem, aby zapewnić wam Zbawienie Wieczne.Wasz umiłowany Jezus Zbawiciel całej ludzkości

http://jezusdoludzkosci.pl/2012-01-21-13-15-falszywy-prorok-bedzie-traktowany-jak-zyjacy-swiety-ci-ktorzy-mu-sie-sprzeciwia-beda-uwazani-za-heretykow
O Fałszywych cudach dokonanych przez Fałszywego Proroka Franciszka można przeczytać na stronach:
6. Orędzie od Matki Bożej przekazane Marii Bożego Miłosierdzia – Matka Zbawienia: Dni poprzedzające przybycie antychrysta będą dniami wielkich uroczystości.
Tymi dniami wielkich uroczystości poprzedzającymi ujawnianie przez Antychrysta którym jest Barack Obama (Prezydent Stanów Zjednoczonych) swojego oblicza podszywając się pod Pana Jezusa i w podstępny sposób nakłaniając ludzi do popełniania grzechów, prowadząc oszukaną ludzkość na wieczne potępienie, mogą być:
Satanistyczna ceremonia podczas otwarcia najdłuższego i najgłębszego tunelu kolejowego na świecie. Czołowi przywódcy szwajcarscy i europejscy, w tym kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Francois Hollande, premier Włoch Matteo Renzi, premier Liechtensteinu Adrian Hasler i kanclerz Austrii Christian Kern wzięli udział w otwarciu najdłuższego i najgłębszego na świecie tunelu kolejowego Świętego Gotarda, ciągnącego się 57 km pod Alpami. To wydarzenie przyćmiła wulgarna i satanistyczna ceremonia otwarcia.
* Szczyt NATO 2016 w Polsce. Antychryst Barack Obama: Powiedziałem szczerze prezydentowi Dudzie, że Amerykę niepokoją działania wobec Trybunału. W ten sposób Obama okazuje niezadowolenie z powodu objęcia władzy w Polsce przez Katolicką partię, która jest przeciwna wprowadzaniu grzesznych i pogańskich ustaw popieranych przez Unię Europejską i przez niego czyli Antychrysta.
*Światowe Dni Młodzieży 2016 w Krakowie. Antypapież Franciszek pod fałszywą pokorą i nawołując bardziej by pomagać bliźnim w potrzebach doczesnych niż troszczyć się o zbawienie duszy, ma zamiar wtedy zwieść (osłabiając ludzkie sumienie i w prawie niezauważalny sposób otwierając furtkę na popełnianie grzechów – usprawiedliwiając grzech) wielką liczbę ludzi a zwłaszcza Polaków, ponieważ Polska jest najbardziej Katolickim krajem w Europie.
Fragment z poniższego Orędzia od Matki Bożej: „Dni poprzedzające przybycie antychrysta będą dniami wielkich uroczystości w wielu kościołach wszystkich chrześcijańskich i innych wyznań. Wszystkie zasady zostaną zmienione, liturgia utworzona na nowo, sakramenty sfałszowane – aż wreszcie Msza nie będzie już celebrowana według świętej doktryny.”  Oto początki tych zmian:
Zmiany w Credo przed nadejściem antychrysta?    
Tak wygląda znaleziona w Internecie broszurka z logo Roku Miłosierdzia. Jest po włosku i korzysta się w niej w różnych parafiach we Włoszech.
https://4.bp.blogspot.com/-X9mGXf16gJ0/VtI8Xw0eCfI/AAAAAAAAAU8/drZ3VvWaymk/s320/anno.santo.jpg

Rzeczą wartą dostrzeżenia na ulotce jest skrócona wersja Credo. W rozłożonej ulotce w lewej części na dole niebieskie „Ho professato la mia fede”, i dalej „Credo in dio” Jest to skrócona wersja Credo. Zostało pominiętych kilka wezwań, w tym „Wstąpił na niebiosa” i „Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych”. Przy „siedzi po prawicy Boga” dany jest znak zapytania. Czemu? Może dlatego to wszystko, bo już niedługo antychryst ma chodzić po ziemi. Wielu uzna go za Jezusa. Przypomina mi się jak ktoś wspominał, że podczas kazania, którego ostatnio słuchał w kościele, duszpasterz mówił, że Jezus rozstając się z Apostołami na górze, tak naprawdę nie wstąpił w Niebo, bo były tam chmury, wszedł gdzieś w te chmury… I wniosek z tego taki: może zszedł przez te chmury z drugiej strony i do dzisiaj przebywa ukryty na świecie. „Antychryst będzie twierdził, że jest Mną. Jezusem Chrystusem. Ta obrzydliwość została przepowiedziana”. A tymczasem z okładki tomu II Księgi Prawdy: Jezus nie będzie, jak twierdzą niektórzy, chodził po ziemi. Ukaże się w ten sam sposób, w jaki ją opuścił: „Przybędę na obłokach, w otoczeniu wszystkich aniołów i świętych z Nieba” (niedziela, 18 marca 2012 roku, godz. 16.00). Jezus posłał teraz na świat Swoich ostatnich proroków, aby pomogli przygotować ludzkość na Nową Erę Pokoju – odnowioną ziemię, na której będzie panować dwanaście narodów. Tylko ci, którzy się nawracają, szukają odkupienia i uznają, że Bóg istnieje, mogą przekroczyć Bramy Nowego Raju.

Sen o antychryście Obamie
Obama robi sobie jaja z Biblii i Chrystusa – nie jesteśmy już chrześcijanami


Obama – każdy będzie się musiał zaczipować – znak bestii 666


Orędzie od Matki Bożej przekazane Marii Bożego Miłosierdzia -

Matka Zbawienia: Dni poprzedzające przybycie antychrysta będą dniami wielkich uroczystości

niedziela, 27 kwietnia 2014 roku, godz. 23.20
Moje drogie dzieci, pozwólcie, aby Światło Boga zstąpiło na was, gdy plany przygotowania świata na Powtórne Przyjście Mojego Syna, Jezusa Chrystusa zostały zakończone. Wszystkie sprawy będą teraz następowały według Świętej Woli Boga i proszę, abyście korzystali z modlitwy, jako najwspanialszej zbroi, gdy walka o dzieci Boże nasili się. W przeciwieństwie do poprzednich wojen, walka o dusze będzie bardzo myląca, ponieważ wróg będzie postrzegany, jako przyjaciel, a prawdziwy Kościół Chrystusa zostanie uznany za wroga.Jak bardzo musicie być silni, jeśli macie stać się prawdziwymi chrześcijańskimi żołnierzami. Nigdy nie wolno wam ulegać naciskom wypowiadania bluźnierstw, o udział w których zostaniecie proszeni, publicznie i przed ołtarzami Mojego Syna. Kiedy zobaczycie ludzi wyniesionych do pozycji władzy w świątyniach Mojego Syna, którzy będą oczekiwali, że będziecie im się kłaniać z szacunkiem, ale gdzie nie będzie znaku krzyża, wtedy uciekajcie, bo zostaniecie wprowadzeni w błąd. Będziecie wiedzieli, że nadszedł czas, aby wprowadzić antychrysta do Kościoła Mojego Syna, kiedy tabernakula zostaną zmienione, a w wielu przypadkach zastąpione ich drewnianymi wersjami.Dzieci, proszę, bądźcie świadome tego, że wielu z was odwróci się od Prawdy, bo uznacie, że Prawda jest prawie niemożliwa do zaakceptowania. Dni poprzedzające przybycie antychrysta będą dniami wielkich uroczystości w wielu kościołach wszystkich chrześcijańskich i innych wyznań. Wszystkie zasady zostaną zmienione, liturgia utworzona na nowo, sakramenty sfałszowane – aż wreszcie Msza nie będzie już celebrowana według świętej doktryny. Wtedy, od dnia, gdy antychryst dumnie zasiądzie na tronie, nie będzie już dłużej Obecności Mojego Syna. I od tego dnia, trudno będzie tym, którzy kochają Mojego Syna, pozostać Mu wiernymi tak, jak powinni, ponieważ zostanie wam przedstawiona wszelka obrzydliwość. Gdy otoczy was dostatecznie dużo rozrywek i gdy kwestionowanie nowej hierarchii stanie się przestępstwem, będziecie kuszeni, by się poddać i przyjąć jedną światową religię, z obawy przed utratą przyjaciół i rodziny.Boża Armia – Reszta – będzie rosnąć i rozprzestrzeniać się, a Modlitwy Krucjaty dostarczą wszystkim wielką siłę. Mój Syn będzie interweniował i poprowadzi was przez wyzwania, jakie będą stały przed wami i będziecie wiedzieli, że to Jego Moc daje odwagę i wytrwałość. Tylko silni spośród was pozostaną wierni Świętemu Słowu Bożemu, ale nawet, jeśli Armia Reszty będzie tylko ułamkiem wielkości armii bestii, Bóg napełni ją mocą lwa. On wzmocni słabych i da im wielkie Łaski. On osłabi siłę tych, którzy staną się wielbicielami antychrysta. Wszystkie te wydarzenia będą wydawały się przerażające, ale w rzeczywistości te wydarzenia wielu będą się wydawały jako nowa era jedności i pokoju na świecie. Ludzie będą oklaskiwali nowy jeden światowy kościół i powiedzą: „Jakiego wielkiego cudu Bóg dokonał”. Będą bardzo podziwiać ludzi, zarówno w Kościele, jak i spoza niego, którzy doprowadzili do takiej jedności. Wielka chwała i cześć będzie spływać na tych ludzi i będą oni witani przez głośne skandowanie, a także przez specjalny znak uznania na każdym zgromadzeniu publicznym.Będzie radość, uroczystości i ceremonie rozdawania nagród, gdzie będą przyznawać heretykom wielkie wyróżnienia. Zobaczycie wielkie bogactwo, jedność między różnymi wyznaniami i ludzie zasłużeni będą czczeni jak żyjący święci – wszyscy z wyjątkiem jednego. Mam tu na myśli antychrysta, bo oni uwierzą, że jest to Jezus Chrystus.Wasza umiłowana MatkaMatka Zbawienia
7. Jedna Światowa Religia Anty-Papieża Franciszka z proroctw Orędzi Ostrzeżenie, Apokalipsy, Ks Daniela.


OSTATNIA TAJEMNICA FATIMSKA / Orędzie Ostrzeżenie/  


 Papież Franciszek oświadcza, że „chrześcijanie i muzułmanie są braćmi i siostrami” – czyli Chrislam.
Papież Franciszek próbuje sprzedać wam „ewangelię” chrislamu (połączenie chrześcijaństwa z islamem- przyp. tłum), o ile jesteście na tyle łatwowierni by uwierzyć i iść w ślady za tym, co mówi. To kłamstwo wprost z czeluści piekielnych. Nie wierzcie w nie nawet przez sekundę.   „Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie.” Gal 3:26   Papież Franciszek nie mówi prawdy gdy twierdzi, że „chrześcijanie i muzułmanie są braćmi i siostrami”, absolutnie nie. Religia islamu w sposób jasny naucza, iż Bóg nie miał syna, a tym bardziej syna jednorodzonego. Islam redukuje Jezusa Chrystusa do roli byle proroka na równi z Mahometem. Biblia mówi, że ktokolwiek zaprzecza, iż Jezus jest Synem Bożym jest z antychrysta!   W Koranie w surze 18. czytamy, że „niczym innym, jak kłamstwem” jest stwierdzenie, jakoby Bóg zrodził syna, a gdy ktoś wypowiada takie słowa, to są one „bolesne”. A oto co w Biblii napisane jest o Jezusie: „Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: ‚To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!’” (Mt 17:5).   Huffington Post doniósł wczoraj, że gdy strzelcy wyborowi ONZ wyglądali ze szczytów minaretów wieńczących świeżo przemalowany na zielono i biało meczet, setki zamieszkujących enklawę PK5 muzułmanów słuchało Franciszka wygłaszającego płomienny apel o położenie kresu przemocy.   „Chrześcijanie i muzułmanie są braćmi i siostrami,” powiedział po przemowie imama Tidiani Moussa Naibi, jednego z miejscowych przywódców religijnych próbujących wspierać dialog.   „Ci, którzy twierdzą, iż wierzą w Boga muszą również być mężczyznami i kobietami pokoju,” stwierdził, zauważając, że chrześcijanie, muzułmanie oraz wyznawcy tradycyjnych religii żyli razem w pokoju przez wiele lat.   Apelował on o „zakończenie w jakikolwiek możliwy sposób wszelkich aktów które, z jakiejkolwiek strony by na nie nie patrzeć, zniekształcają oblicze Boga i których ostatecznym celem jest reprezentowanie określonych interesów”.   Allah nie jest „arabskim słowem oznaczającym Boga”. Allah jest imieniem boga księżyca ze starożytnej Persji. Był on jednym z 360 bogów czczonych przez pogańskich Arabów. Potem pojawił się Mahomet i chcąc w sposób gołosłowny skopiować Biblię, zaczął nauczać o „jednym bogu” imieniem Allah. Mahomet kradł z Biblii tam, gdzie mu to pasowało, lecz w większości brał rzeczy z sufitu, jak to później zaczął robić Joseph Smith, tworząc religię mormońską w 1823 r.   Papież Franciszek wmawia wam wierutne kłamstwo kiedy usiłuje zrównać biblijne chrześcijaństwo z pogańskim islamem. Nie dawajcie temu wiary nawet przez sekundę. Chrześcijaństwo i islam są od siebie tak odmienne, jak światłość od ciemności. Daleki od bycia „religią pokoju”, islam jest religią diabła. Kliknijcie tutaj (link do strony demaskatorskiej religionofpeace.com z mottem ‚politycznie niepoprawna prawda o islamie- najbardziej egocentrycznej religii świata’- przyp. tłum.) by zobaczyć, jak plugawy i diabelski naprawdę jest islam. Jezus mówi, że On i tylko On jest jedyną, wyłączną drogą do Boga, a tytułem tym i wyróżnieniem z nikim innym się nie dzieli.   „Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” (J 14:6).   Sorry, Mahomecie, ale zgodnie z Biblią nawet nie wchodzisz tu w rachubę. Bóg Biblii nie ma nic wspólnego z Allahem z wyobraźni Mahometa.   Papieżu Franciszku, dlaczego nie pojednasz się z prawdziwym Bogiem i nie dostąpisz zbawienia?”   Tłumaczył Jacek. Dziekuję






Jahwe, Jezus mówi – „Sunnickim uchodźcom chodzi tylko o ISLAMIZACJĘ Całego Świata!”


Konfrontacja. Quran i Biblia.


Dżihad w Islamie (nowy porządek świata)


Antychryst Barack Obama promuje szatańską religię – Islam. Obama chce połączenia wszystkich religii tak, by powstała  ”Jedna światowa religia”, w której byłoby pozwolenie na popełnianie grzechów i usprawiedliwianie grzechów, by oszukać i zwieść jak największą liczbę ludzkości prowadząc ją na wieczne potępienie, gdzie męki piekielne nie będą mieć końca.
Obama, Kair, Egipt 04.06.2009 – mówi do muzułmanów i świata islamskiego


Antypapież Franciszek i Antychryst Obama chcą zislamizować cały świat.  Franciszek nakłania do przyjmowania imigrantów a  Obama mówi że islam to religia pokoju a przecież to jest religia szatana. Po przetłumaczeniu Allah = przeklęty / Szatan / terror,
dżihad = diabelna wojna. Chcą poprzez diabelną wojnę wprowadzić religię szatana na cały świat by jak najwięcej osób trafiło do piekła, to są czasy ostateczne. Obama i Franciszek fałszywie tłumaczą, że nie wszyscy muzułmanie to terroryści i że islam to religia pokoju a przecież ta szatańska religia polega na tym , że każdy muzułmanin musi nienawidzić każdego kto nie wierzy w Allaha a w razie gdy będą potrzebować pomocy tak jak teraz imigranci to mają udawać przyjaźń a w sercu ich przeklinać i nienawidzić. 
Prawie wszyscy trafią do piekła, tam gdzie męki nie będą mieć końca


97.5 % ludzi idzie na wieczne zatracenie !!!


 „Boskie objawienie piekła - czas dobiega końca” - Kathryn Mary Baxter 
Książka ta dedykowana jest dla chwały 
Boga Ojca, Boga Syna, oraz Boga Ducha Świętego
Ŝ = ż 
Ŝ czytaj jako ż
 Fragmenty książki:
 Powołanie Kathryn
„Urodziłaś się, aby napisać o tym, co ci pokazałem i powiedziałem, gdyŜ rzeczy te są prawdziwe. Twym powołaniem jest pokazać światu, Ŝe piekło istnieje, i Ŝe Ja, Jezus, zostałem posłany przez Boga, aby wybawić ludzi od tych tortur”.1. . W piekle
W maju 1976 roku, w czasie gdy modliłam się w domu, odwiedził mnie Pan Jezus Chrystus. Modliłam się w duchu od wielu dni, gdy nagle poczułam prawdziwą BoŜą obecność. Jego moc i chwała wypełniły cały dom. Jaskrawe światło zalało pokój, a słodkie i cudowne uczucie spłynęło na mnie. Światło przepływało falami, przesuwając się i przechodząc jedno w drugie. Było to niesamowite zjawisko. Usłyszałam wtedy głos Pana mówiącego do mnie. Powiedział: „Jestem Jezus Chrystus, twój Pan. Chcę dać ci objawienie, aby przygotować świętych na Mój powrót i przywieść wielu do sprawiedliwości. Moce ciemności są realne, a wyroki moje prawdziwe. Moje dziecko, zabiorę cię do piekła, przez Mojego Ducha, i pokaŜę wiele rzeczy, o których świat równieŜ powinien wiedzieć. UkaŜę ci się wiele razy; zabiorę twego ducha z ciała i zabiorę cię do piekła. Chcę, abyś napisała ksiąŜkę i opowiedziała w niej o wizjach i wszystkich rzeczach, które ci pokaŜę. Ty i Ja przejdziemy razem przez piekło. Zanotuj te rzeczy, które były, są i nadejdą. Słowa moje są prawdziwe, wierne i pewne. Jestem, który Jestem i nie ma nikogo poza Mną”. „Drogi Panie – zawołałam – co chcesz, abym uczyniła?” Cała moja istota chciała wołać do Jezusa, widząc Jego obecność. Poczułam spływającą na mnie miłość. Była to najpiękniejsza, najspokojniejsza, najradośniejsza i najpotęŜniejsza miłość, jakiej kiedykolwiek doświadczyłam. Uwielbienie Boga zaczęło wypływać ze mnie. W tej chwili chciałam oddać Mu całe moje Ŝycie, być uŜywaną przez Niego w prowadzeniu grzeszników do Boga, by wyratować ich od wiecznej śmierci. Wiedziałam przez Jego Ducha, Ŝe Tym, który był razem ze mną w pokoju, był prawdziwie Jezus Chrystus, Syn Boga. Nie potrafię wyrazić Jego boskiej obecności, lecz wiem, Ŝe wiem, Ŝe to był Pan. „Oto, Moje dziecko” – powiedział Jezus — „zamierzam wziąć cię przez Mojego Ducha do piekła, abyś mogła zarejestrować jego realność, abyś mogła powiedzieć całej ziemi, Ŝe piekło jest prawdziwe; by wyrwać straconych z ciemności do światłości ewangelii Jezusa Chrystusa”. Nagle moja dusza została zabrana z mego ciała. Razem z Jezusem wyszliśmy z pokoju i wznieśliśmy się w górę, w kierunku nieba. Wiedziałam, co się ze mną działo. Widziałam poniŜej mego męŜa i dzieci śpiących w domu. Wyglądało to tak, jakbym umarła, a moje ciało pozostało w łóŜku, podczas gdy duch mój wznosił się w górę z Jezusem poprzez dach. Wydawało się, jak gdyby cały dach odsunął się na bok. Mogłam zobaczyć moją rodzinę śpiącą w swych łóŜkach. Poczułam dotknięcie Jezusa, kiedy powiedział: „Nie bój się, będą bezpieczni”. On znał moje myśli. Najlepiej jak potrafię staram się opowiedzieć wam, krok po kroku, co widziałam i czułam. Niektórych rzeczy nie rozumiałam. Pan Jezus wyjaśnił mi znaczenie większości z nich, lecz kilka rzeczy pozostało dla mnie niezrozumiałych. Wiedziałam to wtedy, jak i wiem to teraz, Ŝe rzeczy te naprawdę działy się i tylko Bóg mógł mi je pokazać. Chwała jego świętemu imieniu! Ludzie uwierzcie mi, piekło jest prawdziwe. Byłam zabierana tam wiele razy w czasie przygotowywania tego sprawozdania.  Wkrótce znaleźliśmy się wysoko w górze. Odwróciłam się i spojrzałam na Jezusa. Był pełen chwały i mocy, i bił od Niego wielki pokój. Ujął moją dłoń i powiedział: „Kocham cię. Nie bój się, gdyŜ jestem z tobą”. Zaczęliśmy wznosić się coraz wyŜej i ponownie spojrzałam na Ziemię w dole. W wielu miejscach wychodziły z niej wielkie wiry, które kręciły się i przesuwały wokół jednego punktu. Wznosiły się one wysoko ponad Ziemią i wyglądały jak olbrzymi, skradający się złodziej. Wiry wychodziły z całej Ziemi. „Co to jest?” – spytałam Pana Jezusa, gdy zbliŜyliśmy się do jednego z nich. „To są bramy piekła” — odpowiedział. „Wejdziemy do piekła przez jedną z nich”.Natychmiast weszliśmy do jednego z wirów. W środku wyglądał jak tunel, który stale wirował i wirował. Otoczyła nas głęboka ciemność a razem z nią doszedł nas odór tak straszny, Ŝe aŜ mi dech zaparło. WzdłuŜ boków tunelu były powszczepiane w ściany jakieś Ŝywe formy. Ciemne, szare kształty poruszały się i wołały do nas, gdy przechodziliśmy. Wiedziałam, Ŝe były złe, choć nikt mi tego nie powiedział. Formy te mogły się poruszać, lecz ciągle były przyczepione do ściany. Dochodził od nich straszliwy odór. Skrzeczały na nas przeraźliwym głosem. Poczułam niewidzialną, złą moc poruszającą się wewnątrz tunelu. Czasami w ciemności mogłam rozpoznać te kształty. Brudna mgła skrywała większość z nich. „Panie, co to jest” – zapytałam, przywierając mocno do ręki Jezusa. „To są złe duchy gotowe być zwymiotowane na ziemię, na rozkaz szatana”. Gdy schodziliśmy tunelem, złe duchy śmiały się i krzyczały za nami. Próbowały nas dotknąć, lecz nie mogły z powodu mocy Jezusa. Powietrze było całkowicie skaŜone i zanieczyszczone, i tylko obecność Jezusa powstrzymywała mnie od krzyku na widok tej makabry. Moje wszystkie zmysły były aktywne; mogłam słyszeć, czuć, widzieć, odczuwać a nawet posmakować zło w tym miejscu. Mało tego, moje zmysły wyostrzyły się, a fetor i nieczystość prawie doprowadzały mnie do choroby. Krzyki wypełniały powietrze, gdy zbliŜaliśmy się do podstawy tunelu. Zewsząd dochodziły nas przenikliwe wołania. W powietrzu unosiły się dźwięki kaŜdego rodzaju. Wokół odczuwałam strach, śmierć i grzech. Moje nozdrza wypełniał odór, jakiego jeszcze nigdy nie czułam. Była to woń gnijącego ciała i dochodziła do mnie zewsząd. Nigdy przedtem na ziemi nie odczuwałam takiego zła, ani nie słyszałam takich krzyków rozpaczy. Wkrótce odkryłam, Ŝe były to krzyki zmarłych, i Ŝe całe piekło wypełnione było ich zawodzeniem. Poczułam podmuch złego wiatru. Zaczęła wciągać nas jakaś siła. Światła jak błyskawice, lub jak światła stroboskopu penetrowały  czarną ciemność, rzucając szare cienie na ściany. Przede mną mogłam zaledwie rozpoznać zarysy czegoś. Byłam wstrząśnięta, kiedy zdałam sobie sprawę, Ŝe był to wielki wąŜ, który pełzał wokół nas. Kiedy rozejrzałam się dokoła, dostrzegłam wiele innych węŜy podobnych do niego. Jezus zwrócił się do mnie: „Wkrótce wejdziemy do lewej nogi piekła. Zobaczysz tam wielkie przygnębienie, wielki smutek i horror nie do opisania. Trzymaj się blisko mnie, a wzmocnię cię i ochronię podczas tej podróŜy. Rzeczy, które zobaczysz, są ostrzeŜeniem. KsiąŜka, którą napiszesz, wyratuje wiele dusz od piekła. Wszystko to, co zobaczysz, jest prawdziwe. Nie bój się, gdyŜ będę z tobą”. Po jakimś czasie znaleźliśmy się na końcu tunelu. Wkroczyliśmy do piekła. Spróbuję najlepiej jak potrafię powiedzieć, co widziałam i opisać po kolei, czego Bóg pozwolił mi doświadczyć. Przed nami, jak okiem sięgnąć, w powietrzu latały róŜne formy, które rzucały się na róŜne strony. Przestrzeń wypełniały jęczące dźwięki i Ŝałosne zawodzenia. Przed nami widziałam przyćmione światło, w kierunku którego zaczęliśmy się posuwać. Drogę, po której szliśmy, pokrywał suchy, brudny pył. Wkrótce stanęliśmy u wejścia do małego, czarnego tunelu Kilku rzeczy nie mogę przelać na papier, gdyŜ były zbyt straszne, by je opisać. Strach w piekle był prawie namacalny. Wiedziałam, Ŝe gdybym nie była z Jezusem, nie miałabym drogi powrotu. Pisząc tę ksiąŜkę wiele rzeczy nie rozumiałam do końca, lecz Pan, który wie wszystko, pomógł mi zrozumieć większość z tego, co zobaczyłam. Pozwól, Ŝe cię ostrzegę – nie idź tam! Jest to straszliwe miejsce tortur, niewyobraŜalnego bólu i wiecznego przygnębienia. Twoja dusza będzie wiecznie Ŝywa. Ona jest wieczna. To jesteś prawdziwy ty i twoja dusza pójdzie do nieba albo do piekła. Wy, którzy mówicie, Ŝe piekło jest tutaj, na ziemi – macie rację, rzeczywiście jest. Piekło znajduje się w środku Ziemi i pełne jest dusz dręczonych dniem i nocą. Nie ma tam zabawy, miłości, współczucia ani wytchnienia. Jest to jedynie miejsce niewyobraŜalnego smutku.2. Lewa noga piekła
Okropny odór wypełniał powietrze. Jezus powiedział do mnie: W lewej nodze piekła znajduje się wiele dołów. Ten tunel rozchodzi się w róŜne części, lecz my zostaniemy przez pewien czas w lewej — nodze piekła. Rzeczy, które zobaczysz, zawsze będą ci towarzyszyć. Świat musi wiedzieć, Ŝe piekło naprawdę istnieje. Wielu grzeszników, a nawet niektórzy z mojego ludu, nie wierzy, Ŝe piekło istnieje naprawdę. Wybrałem cię, abyś objawiła im prawdę. Wszystko, co pokaŜę ci na temat piekła oraz wszystkie, inne miejsca, istnieją naprawdę”. Jezus ukazał mi się w postaci jasnego światła, jaśniejszego niŜ słońce. W środku światła znajdowała się postać człowieka. Czasami widziałam Chrystusa w cielesnej postaci, a czasami w postaci duchowej. Ponownie Jezus rzekł: „Dziecko, kiedy Ja mówię, Ojciec to powiedział. Ojciec i Ja jedno jesteśmy. Pamiętaj, abyście kochali się i przebaczali sobie nawzajem, A teraz chodź.”. Idąc, widziałam złe duchy uciekające przed obecnością Pana. „O BoŜe, BoŜe” — wołałam — „ co mnie jeszcze tutaj czeka?” Jak juŜ wcześniej wspomniałam, zachowałam wszystkie swoje zmysły. Wszyscy, którzy są w piekle, zachowują wszystkie swoje zmysły. Moje działały na pełnych obrotach. Strach był wszędzie. Z kaŜdej strony czaiło się niewyobraŜalne niebezpieczeństwo. KaŜdy krok był straszniejszy niŜ poprzedni. Widziałam drzwi u wylotu tunelu, rozmiaru małych okien, bardzo szybko otwierające się i zamykające. Złe stwory przelatywały obok nas, zmierzając do wrót piekła. Wkrótce stanęliśmy na końcu tunelu. Trzęsłam się z przeraŜenia z powodu niebezpieczeństwa i strachu panującego wokół nas. Byłam tak wdzięczna za ochronę Jezusa. Dziękowałam Bogu za Jego potęŜną moc chroniącą nas nawet w podziemiach piekła. Nawet z ochronną tarczą ciągle myślałam: Nie moja, lecz Twoja wola Ojcze niech się stanie. Spojrzałam na swoje ciało. Po raz pierwszy odkryłam, Ŝe byłam w postaci duchowej, lecz ta postać była mojego kształtu. Zastanawiałam się, co będzie dalej. Wyszliśmy z Jezusem z tunelu na ścieŜkę mającą z kaŜdej strony szerokie pobocza. Daleko, jak okiem sięgnąć, znajdowało się na nich wiele ognistych dołów. Doły miały kształt miski o szerokości 1,5 i głębokości l m. Jezus powiedział: „Wiele jest takich dołów w lewej nodze piekła. Chodź — pokaŜę ci niektóre z nich.” Stałam przy Jezusie, spoglądając do wnętrza jednego z dołów. Był on pokryty siarką Ŝarzącą się jak rozpalony węgiel. W środku znajdowała się dusza, która po śmierci poszła do piekła. Ze spodu unosił się ogień, który wznosząc się, pokrywał duszę płomieniami. Ogień czasami przygasał do Ŝaru, by po krótkiej chwili ze zdwojoną siłą wybuchnąć na nowo, torturując duszę w środku dołu, uwięzioną we wnętrzu szkieletu. „Mój Panie” – zawołałam na ten widok. „Czy nie moŜesz ich uwolnić?”. JakŜe straszny to był obraz! To mogłabym być ja, pomyślałam. „Panie, jak smutno jest patrzeć i widzieć, Ŝe Ŝywa dusza przebywa tutaj”. Usłyszałam płacz dochodzący ze środka pierwszego dołu. Widziałam duszę w środku szkieletu wołającą: „Jezu, zmiłuj się!”. To był głos kobiety. Spojrzałam na nią i zaraz chciałam wyciągnąć ją z ognia. Jej widok łamał mi serce. Szkielet kobiety, z szarą mgiełką wewnątrz, mówił do Jezusa. W szoku słuchałam jej. Gnijące ciało zwisało w strzępach z jej kości. Paląc się, odpadało na ziemię. W miejscu, gdzie kiedyś miała oczy teraz były tylko puste oczodoły. Nie miała włosów. Ogień rozpalał się u jej stóp,; wspinał się po ciele. Wydawało się, Ŝe kobieta ta ciągle płonie, nawet wtedy, gdy płomienie były tylko Ŝarem. Z jej wnętrza dochodziły płacz oraz jęki rozpaczy: „Panie, Panie, chcę się stąd wydostać!”. Stale wyciągała ręce do Jezusa. Spojrzałam na Niego. Na Jego twarzy malował się wielki smutek. Powiedział do mnie: „Moje dziecko, jesteś tu ze mną aby powiedzieć światu, Ŝe następstwem grzechu jest śmierć, i Ŝe piekło jest prawdziwe”.Ponownie spojrzałem na kobietę. Robaki wypełzały z jej szkieletu. Nie pochłaniał ich ogiera Jezus powiedział: „Ona wie o nich i czuje je w swoim wnętrzu”. „BoŜe zmiłuj się!” – zawołałam, kiedy ogień rozpalił się ponownie z potęŜną siłą. Wielki płacz i głęboki szloch wstrząsał szkieletem kobiety – duszy. Była stracona. Nie było ucieczki. „Jezu, dlaczego ona jest tutaj?” – cicho zapytałam z przeraŜeniem. Odpowiedział: „Chodź!”. ŚcieŜka, na której staliśmy, wiła się między dolami ognia tak daleko, jak mogłam sięgnąć okiem. Ze wszystkich stron dochodziły mnie wołania Ŝywych trupów pomieszane z jękami i ohydnymi okrzykami. W piekle nie było ciszy. Zapach śmierci i gnijącego ciała wisiał w powietrzu. Podeszliśmy do następnego dołu. W jego wnętrzu, które było identyczne jak poprzednie, znajdował się inny szkielet. Z dołu dochodził proszący głos: „Panie, zmiłuj się!” Tylko kiedy mówili, mogłam rozróŜnić czy była to dusza męŜczyzny, czy kobiety. Wielki, zawodzący płacz pochodził od męŜczyzny. „Tak bardzo Ŝałuję Jezu! Przebacz mi. Zabierz mnie stąd. Jestem w tym miejscu udręki od wielu lat. Błagam, pozwól mi stąd wyjść!” .Silny szloch wstrząsał jego ciałem, gdy błagał: „Proszę Jezu, pozwól mi stąd wyjść!” Spojrzałam na Jezusa. On równieŜ płakał. „Panie Jezu” – zawołał człowiek z głębi płonącego dołu – „czy nie dość wycierpiałem za swoje grzechy? Jestem tu juŜ czterdzieści lat od mojej śmierci”. Jezus odparł: „Jest napisane: »Sprawiedliwy z wiary Ŝyć będzie«. Wszyscy wyśmiewcy i niewierzący będą mieli udział w jeziorze ognia. Nie uwierzyłeś prawdzie, Wiele razy posyłałem Moich ludzi, by pokazali ci drogę, lecz ty nie usłuchałeś ich. Śmiałeś się z nich i nie przyjąłeś ewangelii. ChociaŜ umarłem za ciebie na krzyŜu, ty wyśmiałeś mnie i nie pokutowałeś ze swoich grzechów. Ojciec Mój dał ci wiele okazji do bycia zbawionym. Gdybyś tylko usłuchał!” — Jezus zapłakał. „Wiem Panie, wiem” — krzyczał człowiek — „lecz teraz juŜ pokutuję”. „Za późno. Wyrok juŜ zapadł” — odpowiedział Jezus. MęŜczyzna kontynuował: „Panie, niektórzy z moich znajomych równieŜ tu zmierzają, gdyŜ nie pokutują. Panie proszę, pozwól mi pójść i powiedzieć im, Ŝe muszą pokutować ze swoich grzechów, gdyŜ wciąŜ są jeszcze na ziemi. Nie chcę, aby się tu znaleźli”. Jezus odparł na to: „Mają ewangelistów, nauczycieli, starszych — wszystkich słuŜących ewangelii. Oni im powiedzą. Mają równieŜ przewagę w postaci nowoczesnych środków przekazu i wiele innych sposobów, aby usłyszeć o Mnie. Posłałem do nich swoich robotników, aby mogli uwierzyć i zostać zbawieni. Jeśli nie uwierzą, gdy usłyszą ewangelię, nie uwierzą równieŜ temu, który powstanie z grobu”. Wtedy człowiek ten rozzłościł się i zaczął bluźnić. Złe, bluźniercze słowa padały z jego ust. Spojrzałam na nowo gdy płomienie rozpaliły się na nowo i jego martwe, gnijące ciało zaczęło palić się i odpadać na ziemię. Wewnątrz szkieletu męŜczyzny widziałam jego duszę. Wyglądała jak brudnoszara mgła. Odwracając się do Jezusa, zawołałam: Janie, jakie to jest okropne!” Jezus rzekł: „Piekło jest realne; sąd jest realny. Moje dziecko, Ja tak bardzo ich kocham. To tylko początek straszliwych rzeczy, które ci pokaŜę. Będzie ich o wiele więcej. Powiedz światu ode Mnie, Ŝe piekło istnieje naprawdę, a ludzie muszą pokutować ze swoich grzechów. Chodź, musimy iść dalej”. W następnym dole znajdowała się drobna, wyglądająca na osiemdziesiąt lat kobieta. Nie potrafię wyjaśnić, skąd to wiedziałam, lecz znałam jej wiek. Wieczny ogień pochłonął skórę z jej kości. Pozostał tylko szkielet z brudną, szarą duszą w środku. Obserwowałam, jak paliła się. Wkrótce pozostały tylko kości z pełzającymi wewnątrz robakami, których ogień nie chłonął. Janie, to okropne!” – wołałam. „Nie wiem, czy będę w stanie iść dalej, gdyŜ to wszystko jest zbyt straszne”. Jak okiem sięgnąć, wszędzie w ognistych dołach paliły się dusze. „Moje dziecko, dlatego właśnie tu jesteśmy” – odpowiedział Jezus. „Musisz poznać i opowiedzieć prawdę o piekle. Niebo jest prawdziwe! Piekło jest prawdziwe! Chodź, musimy iść dalej”.Spojrzałam ponownie na kobietę. Jej wołanie było takie Ŝałosne. Kiedy patrzyłam na nią złączyła swoje kościste ręce jak w modlitwie. Nie mogłam jej pomóc. Byłam duchem i płakałam. Wiedziałam, Ŝe ludzie w piekle równieŜ czują ból i przeraŜenie. Jezus znał moje myśli. „Tak – dziecko- rzeczywiście czują” — powiedział. „Kiedy ludzie przychodzą tutaj, mają te same uczucia i myśli jak wówczas, gdy byli na ziemi. Pamiętają swoje rodziny i przyjaciół oraz cały ten czas, kiedy dawano im szansę upamiętania się, z której nie chcieli skorzystać. Pamiętają o tym ciągle. Gdyby tylko uwierzyli ewangelii i upamiętali się zanim było za późno”. Spojrzałam na starą kobietę i dopiero wtedy zauwaŜyłam, Ŝe miała tylko jedną nogę. W biodrze miała wydrąŜone dziury. „Co to jest, Jezu?” – zapytałam. Odpowiedział: „Dziecko, była ona na ziemi, miała raka i bardzo cierpiała. Chirurdzy zrobili wszystko, by uratować jej Ŝycie. Z biegiem lat stała się starą, zgorzkniałą kobietą. Wielu z Moich ludzi przychodziło, aby modlić się o nią i powiedzieć, Ŝe moŜe być uzdrowiona. Chciała, bym zrobił to dla niej, ale nie pokutowała i nie uwierzyła ewangelii. Raz nawet Mnie poznała, lecz z czasem znienawidziła Mnie. Stwierdziła, Ŝe nie potrzebuje Boga i nie chce, bym ją uzdrowił. Jednak dalej starałem się o nią, chciałem ciągle jej pomóc, uzdrowić i błogosławić. Jednak odwróciła się ode Mnie i przeklęła Mnie. Powiedziała, Ŝe Mnie nie chce. Mój Duch wstawiał się za nią. Nawet wtedy, gdy odrzuciła Mnie, wciąŜ próbowałem pomóc jej przez Mojego Ducha, lecz nie posłuchała. W końcu zmarła i trafiła tutaj”. Stara kobieta zawołała do Jezusa: „Panie, przebacz mi teraz. Przepraszam, Ŝe nie pokutowałam gdy byłam na ziemi”. Z wielkim płaczem wołała: „Gdybym tylko upamiętała się, zanim było za późno! Panie, pozwól mi wydostać się stąd. Będę Ci słuŜyła, będę dobra. Czy nie dość wycierpiałam? Dlaczego czekałam, aŜ było zbyt późno? Dlaczego czekałam, aŜ Twój Duch przestał starać się o mnie?” Jezus odpowiedział: „Miałaś szansę za szansą aby upamiętać się i słuŜyć Mi”. Kiedy odchodziliśmy, smutek rysował się na twarzy Jezusa. Patrząc na kobietę, pytałam: „Panie, co będzie dalej?” Odczuwałam strach wokół mnie. Smutek, krzyki cierpienia i atmosfera śmierci były dosłownie wszędzie. W przygnębieniu chodziliśmy z Jezusem od dołu do dołu. Tylko dzięki. Jego wzmocnieniu mogłam iść dalej. Z daleka jeszcze słyszałam wołanie starej kobiety proszącej o przebaczenie. Gdybym mogła w jakiś sposób jej pomóc! Grzesznicy, nie czekajcie – proszę – aŜ Duch BoŜy przestanie się o was starać. W następnym dole znaleźliśmy klęczącą kobietę, która jakby czegoś szukała. Jej szkielet był równieŜ cały dziurawy. Jej sukienka płonęła. Miała łysą głowę i puste dziury w miejscu oczu i nosa. Mały ogień płonął wokół jej stóp gdy klęczała. Po chwili zaczęła drapać palcami brzeg dołu siarki. Ogień buchnął w jej ręce i martwe ciało zaczęło z niej odpadać, podczas gdy ona dalej kopała. Straszliwy szloch wstrząsał nią. „O Panie, Panie chcę się stąd wydostać!” – wołała. W końcu dotarła na powierzchnię. Myślałam’, Ŝe wydostanie się, gdy nagle wielki demon z ogromnymi skrzydłami, które wydawały się być złamane u góry i zwisały po jego bokach, podbiegł do niej. Miał brązowo czarny kolor i był cały pokryty włosami. Oczy miał głęboko osadzone w czaszce i był rozmiarów wielkiego niedźwiedzia grizzly. Demon dopadł do kobiety i z wielką siła wepchnął ją z powrotem do ognistego dołu. Z przeraŜeniem obserwowałam jej upadek. Było mi jej bardzo Ŝal. Pragnęłam wziąć ją w ramiona i przytulić, prosząc Boga, by uzdrowił ją i zabrał stamtąd. Jezus znał moje myśli i powiedział: „Moje dziecko, wyrok juŜ zapadł. Bóg przemówił. Jeszcze kiedy była dzieckiem, ciągle upominałam ją by upamiętała się i słuŜyła Mi. Kiedy miała szesnaście lat przyszedłem do niej i powiedziałem: „Kocham cię. Oddaj Mi swoje Ŝycie i podąŜaj za Mną, gdyŜ powołałem cię w konkretnym celu”. Wołałem do niej przez całe jej Ŝycie, lecz nie słuchała. Mówiła: „Pewnego dnia zacznę Ci słuŜyć. Teraz jednak nie mam dla Ciebie czasu. Chcę Ŝycie spędzić na zabawie. Dziś nie mam czasu – Jezu, jutro zacznę Ci słuŜyć”. Jutro nigdy nie nadeszło, gdyŜ czekała zbyt długo”.

Kobieta zawołała do Jezusa: „Moja dusza naprawdę cierpi. Stąd nie ma wyjścia. Wiem, Ŝe poŜądałam świata bardziej niŜ Ciebie, Panie. Pragnęłam bogactwa, sławy oraz szczęścia i dostałam to. Mogłam kupić wszystko, co chciałam. Byłam swoim własnym szefem. Byłam najładniejsza, najlepiej ubraną kobietą moich czasów. Miałam bogactwo, sławę i powodzenie, lecz odkryłam, Ŝe nie mogłam zabrać ich ze sobą po śmierci. Panie, piekło jest straszne! Nie mam wytchnienia w dzień i w nocy. Stale mnie torturują. PomóŜ mi, Panie” – wołała. Kobieta spojrzała na Jezusa i powiedziała: „Mój słodki Panie, gdybym tylko Cię posłuchała. Zawsze będę tego Ŝałować. Planowałam zacząć słuŜyć Ci pewnego dnia – gdy będę gotowa. Myślałam, Ŝe zawsze będziesz na mnie czekał. Jak bardzo myliłam się. Byłam najbardziej poŜądaną kobietą moich czasów. Wiedziałam, Ŝe Bóg chce, abym się opamiętała. Przez całe moje Ŝycie próbował ciągnąć mnie sznurem swej miłości, a ja myślałam, Ŝe mogę wykorzystywać Go jak wszystkich innych. On zawsze czekał. Wykorzystywałam Go. Tak bardzo starał się abym Mu słuŜyła, podczas gdy ja myślałam, Ŝe Go nie potrzebuję. Jak bardzo myliłam się! Z czasem szatan zaczął posługiwać się mną i słuŜyłam mu coraz częściej. W końcu kochałam go bardziej niŜ Boga. Kochałam grzeszyć i nie wróciłam juŜ do Jezusa. Szatan posługiwał się moim pięknem i pieniędzmi. Owładnęła mną poŜądliwość władzy, którą mógł mi dać. Nawet wtedy Bóg starał się o mnie. Myślałam, Ŝe mam jeszcze dzień jutrzejszy lub następny, lecz pewnego dnia, jadąc z moim kierowcą, wjechaliśmy w dom i zginęłam. Panie proszę, zabierz mnie stąd”. Płomienie trawiły ją, gdy wyciągała ręce w kierunku Jezusa, lecz Ten powiedział: „Wyrok został juŜ wydany”. Łzy spływały z Jego policzków, kiedy podchodziliśmy do następnego dołu. Płakałam w swoim wnętrzu z powodu horroru piekła. „Drogi Panie” – łkałam – „te tortury są zbyt prawdziwe. Kiedy dusza przychodzi tutaj, nie znajduje nadziei, miłości ani Ŝycia. Piekło jest zbyt realne”. Nie ma dla niej ratunku, pomyślałam. Na zawsze musi pozostać w tych płomieniach. „Czas dobiega końca” – powiedział Jezus. „Wrócimy tu jutro”. Przyjacielu, jeśli Ŝyjesz w grzechu, upamiętaj się, proszę. Jeśli narodziłeś się na nowo i odwróciłeś się od Boga, pokutuj i zwróć się teraz do Niego. śyj dobrze i stój w wierze. Obudź, nim nie jest jeszcze za późna abyś mógł spędzić wieczność z Panem w niebie. Jezus ponownie powiedział: „piekło ma ciało jak człowiek i leŜy na plecach w środku ziemi; ma kształt ludzkiego ciała – ogromnego, z wieloma izbami tortur w środku. Pamięta, aby powiedzieć ludziom na ziemi, iŜ piekło jest prawdziwe. Miliony straconych dusz znajdują się tutaj i z kaŜdym dniem przybywa ich coraz więcej. W Dzień Wielkiego Sądu śmierć i piekło wrzucone zostaną do ognistego jeziora. To będzie druga śmierć”.

3. Prawa noga piekła
Nie byłam w stanie jeść ani spać po tym, jak poprzedniej nocy byłam w piekle. KaŜdego dnia ponownie przeŜywałam to co zobaczyłam. Kiedy zamykałam oczy, wszystko co widziałam, to piekło. Moje uszy nie mogły zamknąć się przed krzykami potępionych. Ciągle przeŜywałam wszystkie te rzeczy, których doświadczyłam w tym potwornym, strasznym miejscu. W nocy przebywałam w piekle, a za dnia starałam się znaleźć właściwe słowa, by powiedzieć światu o tych przeraŜających rzeczach. Jezus ukazał mi się ponownie i powiedział: „Dzisiaj udamy się do prawej nogi piekła. Dziecko, nie bój się, gdyŜ kocham cię i jestem z tobą”. Miał przygnębioną twarz i oczy wypełnione czułością i bezgraniczną miłością. ChociaŜ ludzie w piekle byli straceni na zawsze, wiedziałam, Ŝe On ciągle ich kocha i pragnie dla wszystkich wieczności w niebie. „Moje dziecko” – powiedział Bóg – „Bóg, nasz Ojciec, dał kaŜdemu z nas wolny wybór słuŜyć Jemu albo szatanowi. Pan nie stworzył piekła dla swych ludzi. Szatan zwiódł wielu aby podąŜali za nim, lecz piekło od początku przeznaczone było dla szatana i jego aniołów. Nie jest wolą Moją ani Mego Ojca, by ktokolwiek zginął”. Łzy współczucia spływały Mu po policzkach. W dniach, gdy ukaŜę ci piekło pamiętaj Moje słowa: „Dana Mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. W pewnym momencie wyda ci się, Ŝe opuszczę cię, lecz tak nie będzie. Czasami równieŜ będziemy widzialni dla sił zła i straconych dusz, w innych sytuacjach nie dostrzegą nas. Nie waŜne, gdzie się znajdziemy, bądź spokojna i nie bój się iść za Mną”. Poszliśmy razem. Posuwałam się blisko Niego popłakując. Przez długie dni rozpaczałam, nie mogąc pozbyć się wraŜenia piekła. Miałam je ciągle przed oczyma. Łkałam w swoim wnętrzu. Mój duch był bardzo smutny. Dotarliśmy do prawej nogi piekła i zobaczyłam, Ŝe stoimy na suchej i spalonej ścieŜce. SkaŜone powietrze wypełnione było okrzykami i zapachem śmierci. Odór czasami był tak odraŜający, Ŝe doprowadzał mnie prawie do wymiotów. Wszędzie panowała ciemność. Jedyne światło pochodził od Chrystusa i ognistych dołów porozrzucanych po całym krajobrazie. Nagle demony wszelkiego rodzaju przeleciały obok nas. Upiory warczały na nas, gdy je mijaliśmy. Demoniczne duchy róŜnych rozmiarów i kształtów rozmawiały ze sobą. Przed nami wielki demon wydawał rozkazy innym pomniejszym. Zatrzymaliśmy się, aby ich posłuchać, a Jezus powiedział: „Jest to niewidzialna armia złych sił, których tu nie widzimy – demonów takich, jak np. złe duchy choroby”. „Idźcie” – wydawał rozkazy wielki demon mniejszym diabłom i upiorom, czyńcie wiele zła. Rozbijajcie domy, niszczcie rodziny. Zwiedźcie tak wielu słabych chrześcijan, jak się da. Kiedy wrócicie, czeka na was nagroda. Pamiętajcie, musicie uwaŜać na tych, którzy prawdziwie przyjęli Jezusa jako swojego Zbawiciela. Mają oni moc wyganiać was. Idźcie na całą ziemię. Wielu was wysyłam i wielu jeszcze wyślę. Pamiętajcie, jesteśmy sługami księcia ciemności, który rządzi w powietrzu”. Po tym złe stwory wyleciały z piekła. Drzwi na szczycie prawej nogi piekła bardzo szybko otwierały się i zamykały, wypuszczając je na zewnątrz. W tym samym czasie wiele inny poruszało się tunelem, którym szliśmy. Spróbuję opisać wygląd tych złych stworzeń. Ten, który przemawiał, był ogromny, wielkości potęŜnego niedźwiedzia grizzly. Był brązowy, z głową jak u nietoperza i oczyma bardzo głęboko osadzonymi w kudłatej czaszce. Owłosione ręce zwisały z jego boków, a z zarośniętej twarzy wystawały kły. Następny był niewielkiego wzrostu, jak małpa. Miał długie ręce i owłosione ciało. Miał teŜ niewielką twarz z zadartym nosem. Nigdzie nie mogłam dostrzec jego oczu. Kolejny miał ogromną głowę, wielkie uszy i długi ogon, a jeszcze inny był wielkości konia i miał delikatną skórę. Widok tych demonów i złych duchów oraz odraŜający odór od nich bijący, przyprawiał mnie o mdłości. Wszędzie gdzie spojrzałam, były

demony i diabły. Największe z nich wszystkich – jak mi to powiedział Pan – wydawały rozkazy prosto od szatana. Schodząc ścieŜką, znaleźliśmy się przy następnym dole. Okrzyki cierpienia, Ŝałosne zawodzenie, których nie zapomnę, dochodziły mnie dosłownie zewsząd. Mój Panie, co będzie dalej, pomyślałam. Mijaliśmy róŜne zła stworzenia, które chyba nas nie widziały i zatrzymaliśmy się przed następnym dołem ognia i siarki. Znajdował się w nim masywnie zbudowany męŜczyzna. Usłyszałam, Ŝe głosi ewangelię. Spojrzałam na Jezusa, szukając odpowiedzi. On zawsze znał moje myśli. „Kiedy człowiek ten był na ziemi, był kaznodzieją. Mówił prawdę i słuŜył Mi”. Próbowałam zgadnąć co ten człowiek robi w piekle. Miał około dwóch metrów wysokości i szkielet w kolorze brudnego, szarego nagrobka. Ciągle jeszcze wisiały na nim strzępy jego ubrania. Zastanawiałam się, dlaczego płomienie oszczędziły to podarte i zszargane odzienie i nie spaliły go. Spalone ciało zwisało z niego, a jego dusza wydawała się płonąć. Strasznie cuchnął. Obserwowałam, jak męŜczyzna ten złoŜył swoje ręce tak, jakby trzymał ksiąŜkę i zaczął czytać wersety z nieistniejącej księgi. Ponownie przypomniałam sobie, co Jezus powiedział: „Zachowujesz wszystkie swoje zmysły w piekle, a nawet one wyostrzają się”. Człowiek czytał werset po wersecie, więc myślałam, Ŝe był dobrym człowiekiem. Jezus przemówił do niego z wielką miłością: „JuŜ dobrze, uspokój się”. Nagle męŜczyzna przestał czytać i obrócił się powoli w kierunku Jezusa. Widziałam jego duszę wewnątrz szkieletu. Powiedział: „Panie, teraz juŜ będę głosił prawdę ludziom; jestem gotowy pójść i opowiedzieć im o tym miejscu. Wiem, Ŝe będąc na ziemi nie wierzyłem w piekło i w to, Ŝe ty powrócisz. Poszedłem na kompromis w głoszeniu prawdy w moim kościele, bo właśnie tego inni chcieli słuchać. Wiem, Ŝe nie tolerowałem ludzi innych ras i kolorów skóry, i Ŝe z mego powodu wielu odpadło od Ciebie. Wiem, Ŝe ustanowiłem swoją własną doktrynę na temat nieba; wielu zwiodłem i z mego powodu wielu zgorszyło się Twoim Świętym Słowem. Zabierałem pieniądze biednym. Teraz jednak Panie, wypuść mnie, a będę czynił dobrze. Nie zabiorę juŜ pieniędzy z kościoła. Pokutowałem juŜ z tego. Będę kochał ludzi kaŜdej rasy i koloru skóry”. Jezus odpowiedział: „Nie tylko wykrzywiałeś i przekręcałeś Święte Słowo BoŜe, lecz kłamałeś o tym, o czym wiedziałeś, Ŝe jest prawdą. Przyjemności Ŝycia były dla ciebie waŜniejsze od prawdy. Odwiedziłem cię osobiście i próbowałem zawrócić ze złej drogi, lecz nie słuchałeś. Szedłeś swoją własną ścieŜką, a zło było twoim panem. Znałeś prawdę, lecz nie pokutowałeś i nie przyszedłeś do Mnie. Ciągle czekałem abyś się upamiętał, lecz nie zrobiłeś tego. Teraz wyrok juŜ zapadł”. Współczucie malowało się na twarzy Jezusa. Wiedziałam, Ŝe gdyby ten człowiek usłuchał swego Zbawiciela, nie byłoby go tutaj dzisiaj. Ludzie proszę was, słuchajcie! Jezus kontynuował: „Powinieneś był mówić prawdę; wielu zostałoby usprawiedliwionych przez BoŜe Słowo, które mówi, Ŝe wszyscy niewierzący będą mieli udział w jeziorze ognia i siarki. Znałeś ścieŜkę krzyŜa. Znałeś drogę sprawiedliwości. Wiedziałeś, Ŝe masz mówić prawdę, lecz szatan wypełnił twe serce kłamstwem i zgrzeszyłeś. Powinieneś był szczerze pokutować, a nie tylko połowicznie. Moje Słowo jest prawdziwe i nie kłamie. Teraz jest juŜ za późna, za późno”. Na te słowa męŜczyzna zacisnął swoją pięść na Jezusa i przeklął Go. Ze smutkiem odeszliśmy do następnego dołu. Tamten w dalszym ciągu nie przestawał przeklinać i odgraŜać się Jezusowi. Kiedy przechodziliśmy między dołami, ręce straconych wyciągały się do Jezusa, a proszące głosy wołały o miłosierdzie. Kościste ręce i ramiona były czarne od ognia. Nie widać było Ŝadnego Ŝywego ciała czy wnętrzności, tylko śmierć i zgnilizna. W swoim wnętrzu wołałam – ziemio, upamiętaj się! Jeśli się nie upamiętasz, znajdziesz się tutaj. Zatrzymaj się gdy jeszcze nie jest zbyt późno! Odczuwałam głębokie współczucie dla nich wszystkich i taki Ŝal, Ŝe było mi słabo i nie mogłam ustać na nogach. Płakałam: „Jezu, jakie to bolesne!”

Zatrzymaliśmy się przy następnym dole. Dochodził z niego kobiecy głos. Kobieta ta stała pośród płomieni pokrywających całkowicie jej ciało pełne robactwa. Wyciągnęła ręce do Jezusa i zawołała: „Pozwól mi stąd wyjść! Teraz oddam Ci moje serce, Jezu. Opowiem innym o Twoim przebaczeniu. Będę świadczyć o Tobie. Błagam, pozwól mi wyjść!” Jezus odparł na to: „Słowo Moje jest prawdziwe i powiada, Ŝe Wszyscy muszą pokutować i odwrócić się od swoich grzechów oraz prosić Mnie, bym wszedł do ich serc, jeśli chcą uniknąć tego miejsca. Poprzez moją krew jest przebaczenie grzechów. Jestem wierny i sprawiedliwy i odpuszczę wszystkim, którzy przyjdą do Mnie. Nie wyrzucę ich precz”. Odwracając się spojrzał na kobietę i powiedział: „Gdybyś usłuchała BoŜego Słowa, przyszła do Mnie i pokutowała, przebaczyłbym tobie. Kobieta zapytała: „Panie, czy naprawdę nie ma stąd wyjścia?” Jezus odpowiedział bardzo łagodnie: „Kobieto, miałaś wiele okazji, by upamiętać się, lecz zatwardzając serce nie zrobiłaś tego. Znałaś Moje Słowo, które mówi, Ŝe wszyscy cudzołoŜnicy będą mieli udział w jeziorze ognia”. Jezus zwrócił się do mnie: „Ta kobieta miała grzeszne stosunki z wieloma męŜczyznami i doprowadziła do rozbicia wielu domów. Mimo to wciąŜ ją kochałem. Przyszedłem do niej nie z potępieniem, lecz ze zbawieniem. Posłałem wiele Swoich sług, aby mogła pokutować ze swoich złych uczynków lecz nie zrobiła tego. Kiedy była młodą kobietą powołałem ją, lecz ona ciągle czyniła zło. Popełniła wiele błędów, lecz przebaczyłbym jej gdyby przyszła do Mnie. Wstąpił w nią szatan, stała się zgorzkniała i Ŝył w nieprzebaczeniu. Chodziła do kościoła tylko po to, by zdobywać męŜczyzn. Kiedy ich znalazła, zwodziła. Gdyby tylko przyszła do Mnie, jej grzechy zostałyby obmyte Moją krwią. Cząstka jej chciała Mi słuŜyć, lecz nie moŜna słuŜyć jednocześnie Bogu i szatanowi. KaŜdy musi dokonać wyboru, komu chce słuŜyć. „Panie, daj mi siłę, abym mogła iść dalej” – zawołałam. Trzęsłam się cała z powodu potworności piekła. Jezus rzekł: „Uspokój się”. „PomóŜ mi Panie” – wołałam – „szatan nie chce, abyśmy znali prawdę o piekle. Nawet w najgorszych myślach nie wyobraŜałam sobie, Ŝe piekło moŜe tak wyglądać. Drogi Jezu, kiedy ten horror się skończy?” „Moje dziecko” – odpowiedział – „tylko Ojciec wie, kiedy nadejdzie koniec. Uspokój się”. Słowa te wzmocniły mnie. Razem z Jezusem chodziliśmy wokół dołów. Chciałam wyciągnąć kaŜdą osobę znajdującą się w nich i rzucić ją do stóp Jezusa. W swoim wnętrzu bardzo płakałam. Pomyślałam sobie, Ŝe nigdy bym nie chciała, aby moje dzieci znalazły się tutaj. W końcu Jezus zwrócił się do mnie i cicho powiedział: „Moje dziecko, wracajmy teraz do twojego domu. Jutrzejszej nocy wrócimy do tej części piekła”. Po powrocie do domu nie mogłam przestać płakać. W ciągu dnia na nowo przeŜywałam piekło i potworności, których doświadczali tam ludzie. Powiedziałam kaŜdemu, kogo spotkałam w ciągu dnia o piekle. Mówiłam im, Ŝe cierpienie, jakiego doznaje się tam nie zna granic. Wy, którzy czytacie tę ksiąŜkę, proszę, błagam was, upamiętajcie się ze swoich grzechów! Wołajcie do Jezusa i proście Go, aby was zbawił. Wołajcie do Niego dzisiaj, nie czekając do jutra. Jutro moŜe nie nadejść. Czas szybko upływa. Padnijcie na kolana i oczyśćcie się ze swoich grzechów. Bądźcie nawzajem dla siebie dobrzy. Z powodu Jezusa bądźcie uprzejmi i wzajemnie wybaczajcie sobie. JeŜeli jesteście źli na kogoś, przebaczcie mu. śaden grzech nie jest wart pobytu w piekle. Przebaczajcie, jak Bóg przebaczył nasze grzechy. Jezus jest w stanie zachować nas, gdy mamy pokutujące serca i pozwolimy Jego krwi aby obmyła nas z grzechów. Kochajcie swoje dzieci, kochajcie swoich sąsiadów, jak siebie samych. Pan kościoła mówi: „Pokutujcie i bądźcie zbawieni!”

4. Następne doły
Następnej nocy ponownie udaliśmy się do prawej nogi piekła. Kolejny raz ujrzałam miłość, jaką miał Jezus dla straconych. Widziałam, Ŝe On kocha mnie oraz wszystkich ludzi na Ziemi. „Dziecko” – powiedział do mnie – „nie jest wolą Ojca, by ktokolwiek zginął. Szatan wielu pozwodzi, lecz u Boga jest przebaczenie. On jest Bogiem miłości. Gdyby grzesznicy prawdziwie przyszli do Ojca i pokutowali, przebaczyłby im”. Kiedy przemawiał, Jego twarz miała bardzo łagodny wyraz. Znowu wędrowaliśmy między dołami, mijając wielu dręczonych ludzi tak, jak opisywałam to wcześniej. Mój Panie, jaki to był horror! Szliśmy i szliśmy, mijając wiele dusz palących się w piekle. WzdłuŜ całej ścieŜki płonące ręce wyciągały się w kierunku Jezusa. W miejscu, gdzie powinno być ciało, były tylko kości wraz z szarą, zwisającą w strzępach, gorejącą i płonącą masą. Wewnątrz kaŜdego wyschłego szkieletu znajdowała się – uwięziona na wieki – szara mgiełka: dusza. Mogę zaświadczyć, Ŝe czuli oni palący ich ogień, robaki, ból i beznadziejność swej sytuacji. Ich krzyki wypełniały mnie smutkiem tak wielkim, Ŝe trudno to opisać. Gdyby tylko usłuchali – pomyślałam – nie byliby tutaj. Wiedziałam, Ŝe straceni w piekle mają wszystkie zmysły. Pamiętają wszystko, co było do nich mówione. Wiedzą, Ŝe nie mają stąd ucieczki, Ŝe są straceni na zawsze, ale nawet kiedy nie było dla nich nadziei, ciągle krzyczeli z nadzieją, prosząc Jezusa o miłosierdzie. Zatrzymaliśmy się przy następnym dole. Był dokładnie taki sam jak inne. Przebywała w nim kobieta. Wiedziałam to po jej głosie. Prosiła Jezusa o uwolnienie z płomieni. Jezus spojrzał na kobietę z miłością i powiedział: „Kiedy byłaś na ziemi, wołałem cię, abyś przyszła do Mnie. Zabiegałem o ciebie, abyś oddała Mi swoje serce, zanim nie będzie za późno. Wiele razy odwiedzałem cię o pomocy, aby powiedzieć ci o Swojej miłości. Kochałem cię i próbowałem ci pomóc przez Mojego Ducha. „Tak Panie” – mówiłaś – „pójdę za Tobą”. Ustami wyznawałaś, Ŝe Mnie kochasz, lecz twoje serce nie czuło tego, ale Ja wiedziałem, gdzie ono jest. Często posyłałem do ciebie posłańców, abyś pokutowała ze swoich grzechów i przyszła do Mnie, lecz nie usłuchałaś. Chciałem uŜywać cię w usługiwaniu innym, aby pomóc im w znalezieniu Boga. Ty jednak poŜądałaś świata niŜ Mnie. Powołałem cię, lecz nie słuchałaś ani nie pokutowałaś ze swoich grzechów”. Kobieta odpowiedziała Jezusowi: „Pamiętasz Panie, przyłączyłam się do Twojego kościoła, byłam jego członkiem, chodziłam na zgromadzenia i starałam się być dobrą. Wiedziałam, Ŝe mnie powołałeś, Ŝe muszę być temu posłuszna i Ŝe to kosztuje – i czyniłam to”, Jezus odparł na to: „Kobieto, ciągle jesteś pełna grzechu i kłamstwa. Powołałem cię, lecz nie słuchałaś Mnie. Rzeczywiście byłaś członkiem kościoła, lecz będąc nim, nie dostałaś się do nieba. Twoje grzechy były bardzo liczne, lecz nie pokutowałaś. Z twego powodu wielu zbłądziło w Moim Słowie. Nie przebaczałaś innym gdy cię ranili. Udawałaś, Ŝe mnie kochasz i Ŝe Mi słuŜysz, gdy byłaś z innymi chrześcijanami, lecz kiedy byłaś od nich daleko, kłamałaś, oszukiwałaś i kradłaś. Dałaś dostęp do siebie duchom zwodniczym. Cieszyłaś się ze swojego podwójnego Ŝycia, choć znałaś wąską ścieŜkę uczciwości. Ponadto miałaś rozdwojony język. Obgadywałaś braci i siostry w Chrystusie. Osądzałaś ich i myślałaś, Ŝe jesteś bardziej święta niŜ oni, podczas gdy grzech rozwijał się w twoim sercu. Wiem, Ŝe nie słuchałaś Mojego słodkiego Ducha współczucia. Osądzałaś to, co jest zewnętrzne w ludziach, pomijając fakt, Ŝe wielu z nich było dziećmi w wierze. Byłaś bardzo surowa. Tak, ustami wyznawałaś, Ŝe Mnie kochasz, lecz sercem byłaś daleko ode Mnie. Znałaś ścieŜki Pana i rozumiałaś je. Igrałaś z Bogiem, choć On wie wszystko. Gdybyś szczerze słuŜyła Bogu, nie byłoby cię tutaj dzisiaj. Nie moŜna równocześnie słuŜyć Bogu i szatanowi”.

Jezus zwracając się do mnie, powiedział: „W dniach ostatecznych wielu odpadnie od wiary, przystanie do duchów zwodniczych i będzie im słuŜyć. Wyjdź spośród nich, odłącz się, nie bądź jak oni”. Odchodząc, słyszeliśmy tę kobietę, jak bluźniła i przeklinała Jezusa. Wrzeszczała z wściekłości. Poszliśmy dalej. Byłam bardzo osłabiona. W następnym dole zastaliśmy kolejny szkielet. Nawet zanim tam dotarliśmy, z daleka czuć było zapach śmierci. Szkielet wyglądał identycznie jak pozostałe. Zastanawiałam się, co uczyniła ta dusza, Ŝe została stracona i znalazła się bez nadziei i przyszłości w tym strasznym miejscu. Piekło jest na całą wieczność. Słysząc płaczącą, torturowaną duszę równieŜ płakałam. Słuchałam jak kobieta mówiła do Jezusa spośród płomieni; cytowała Słowo BoŜe. „Drogi Panie, co ona tu robi?” – zapytałam. „Słuchaj” – odpowiedział. Kobieta kontynuowała: „Jezus jest Drogą, Prawdą i śyciem. Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przez Niego. Jezus jest światłością świata. Przyjdź do Jezusa, a On zbawi cię”. Wiele straconych dusz słuchało jej gdy mówiła. Niektóre bluźniły i przeklinały, inne prosiły aby przestała, a jeszcze inne pytały: „Czy jest jeszcze nadzieja?”, lub wołały: „Jezu, pomóŜ nam!” Wielki płacz i smutek wypełniły powietrze. Nie rozumiałam, co się stało. Nie wiedziałam czemu ta kobieta głosi tutaj ewangelię. Pan poznał moje myśli i powiedział: „Powołuję wielu do róŜnych celów w Moim Ciele. Lecz jeśli chłopak czy męŜczyzna, dziewczyna lub kobieta nie chce mojego Ducha – odchodzę. W wieku trzydziestu lat wybrałem tę kobietę, aby głosiła Moje Słowo i była świadkiem ewangelii. Przez wiele lat odpowiadała ona na moje wołanie „tak”. Wzrastała w poznaniu Boga, znała Mój głos i uczyniła wiele dobrego. Uczyła się Słowa BoŜego, często się modliła, a jej modlitwy były wysłuchiwane. Nauczyła wielu ludzi drogi świętości. Była wierna w swym domu. Trwało to do dnia, gdy odkryła, Ŝe jej mąŜ cudzołoŜył z inną kobietą. I chociaŜ prosił on o przebaczenie, nie przebaczyła mu. Stała się zgorzkniała, jednak za wszelką cenę próbowała uratować swoje małŜeństwo. Prawdą jest, Ŝe jej mąŜ był zły i popełnił wielki grzech, lecz ta kobieta znała Moje Słowo, konieczność przebaczenia, wiedziała, Ŝe z kaŜdej pokusy jest droga ucieczki. Nie Ŝyła jednak w wymiarze, jaki znała, nie przebaczyła męŜowi mimo, iŜ prosił ją o to. Pozwoliła aby jej złość zapuściła w niej korzenie i wzrastała w niej. Nie złoŜyła tego na Mnie. Z kaŜdym dniem stawała się coraz bardziej zgorzkniała. W swoim sercu mówiła, tutaj ja słuŜę Bogu, a mój mąŜ w tym czasie ugania się za kobietami. „Myślisz, Ŝe to jest w porządku? – zapytała Mnie. Odparłem jej: „Nie, nie jest, lecz przyszedł do ciebie, Ŝałował tego i powiedział, Ŝe juŜ nigdy więcej tego nie zrobi. Córko, wejrzyj w swoje serce i zobacz, Ŝe ty sama byłaś tego powodem. „To nie ja!” -krzyknęła. „Ja jestem święta, a on jest grzeszny!” Nie słuchała Mnie. Z czasem przestała się modlić i czytać Biblię. Stała się zła nie tylko na swojego męŜa, lecz takŜe na wszystkich wokoło. Recytowała wersety z Pisma, lecz nie Ŝyła nimi. Nie usłuchała Mnie. Jej wnętrze wypełnione nieprzebaczeniem, stawało się coraz bardziej zgorzkniałe. W sercu, gdzie kiedyś była miłość, wzrastało teraz morderstwo. Pewnego dnia w złości zabiła swojego męŜa i tę drugą kobietę. Szatan zawładnął nią wtedy całkowicie i popełniła samobójstwo”. Spojrzałam na tę straconą duszę, która nie poddała się Chrystusowi i została przeklęta na wieki w płomieniach i bólu. Słuchałam jej gdy wołała do Jezusa: „Teraz juŜ przebaczę, Panie. Ja chcę stąd wyjść. Będę Ci posłuszna. Głoszę tu Twoje Słowo. W ciągu godziny nadejdą demony aby jeszcze bardziej dręczyć mnie przez długie godziny. Dlatego, Ŝe głoszę Twoje Słowo, torturują mnie jeszcze bardziej. Proszę, błagam, pozwól mi wydostać się stąd!” Płakałam razem z tą kobietą i prosiłam Pana, aby strzegł mnie przed zgorzknieniem. „Nie pozwól Panie, aby nienawiść weszła do mojego serca”. „Chodź, musimy iść” – powiedział Jezus. W następnym dole dusza męŜczyzny, wystając z jego szkieletu, wołała do Jezusa: „Panie, pozwól mi zrozumieć, dlaczego tu jestem!” Jezus odparł: „Uspokój się. Ty rozumiesz,

dlaczego tak jest”. „Wypuść mnie, a będę juŜ dobry” – Ŝebrał człowiek. Pan powiedział mu: „Nawet w piekle ciągle kłamiesz”. Jezus odwrócił się do mnie i powiedział: „Ten człowiek znalazł się tutaj mając zaledwie dwadzieścia trzy lata. Nie przyjął Mojej ewangelii. Wiele razy słyszał BoŜe Słowo i często bywał w Moim domu. Pociągnąłem go przez Mojego Ducha do zbawienia, lecz on wolał świat z jego poŜądliwościami. Lubił upijać się i nie zwracał uwagi na Moje wołanie. Od najmłodszych lat chodził do kościoła, lecz nie chciał Mi oddać swojego Ŝycia. Pewnego dnia powiedział do mnie: „Kiedyś oddam Ci swoje Ŝycie”. Jednak ten dzień nigdy nie nadszedł. Pewnej nocy, po przyjęciu, zginął w wypadku samochodowym. Został zabity gwałtownie, a z nim zginęli inni ludzie. Gdyby tylko ten młody człowiek posłuchał Mnie – ale nie zrobił tego. Szatan zwodził go do samego końca, pragnął duszy tego młodzieńca i zniszczył go poprzez beztroskę, grzech i alkohol, potwierdzając tym BoŜe Słowo mówiące o tym, Ŝe władca ciemności przychodzi aby kraść, zabijać i wytracać. Tak wiele domów i istnień ludzkich jest niszczonych kaŜdego roku przez alkohol, a nie jest wolą Ojca, by ktokolwiek zginął”. Gdyby tylko ludzie odkryli, Ŝe poŜądanie i poŜądliwości tego świata są przemijające. Jeśli przyjdziesz do Jezusa, On uwolni Cię od alkoholu. Wołaj do Niego, a usłyszy cię i pomoŜe ci. Będzie twoim przyjacielem. Pamiętaj, Ŝe kocha cię i ma moc przebaczyć twoje grzechy. śonaci chrześcijanie, Jezus ostrzega was, abyście nie cudzołoŜyli. Jeśli patrzysz poŜądliwie na kogoś innej płci, juŜ w swoim sercu popełniłeś cudzołóstwo. Młodzi ludzie, trzymajcie się z daleka od narkotyków i grzesznego seksu. Jeśli zgrzeszyliście, Bóg przebaczy wam. Pokutujcie póki jest czas. Znajdźcie silnych, dorosłych chrześcijan i poproście ich o rozmowę o waszych problemach. Zróbcie to zanim nie będzie za późno, a będziecie cieszyć się, Ŝe mieliście na ziemi czas na podjęcie decyzji. Szatan przychodzi jako anioł światłości, aby zwieść świat. Nie ma znaczenia, jak kusząco wyglądały grzechy świata dla tego młodego człowieka. Znał BoŜe Święte Słowo, ale czekał zbyt długo z przyjęciem go. Jeszcze jedna impreza – myślał – Jezus zrozumie. Jednak śmierć nie znała miłosierdzia. Spojrzałam na duszę tego człowieka i pomyślałam o swoich dzieciach., BoŜe, one mogą Ci słuŜyć!” Wielu z was, którzy czytacie tę ksiąŜkę, ma kogoś, kogo kocha, moŜe dzieci, których nie chcielibyście zobaczyć w piekle. Powiedzcie im o Jezusie, zanim nie jest za późno. Powiedzcie im, aby pokutowali ze swoich grzechów, a Bóg przebaczy im i uczyni ich świętymi. Płacz tego człowieka rozbrzmiewał w moim wnętrzu przez wiele dni. Nigdy nie zapomnę, jak Ŝałośnie płakał. Pamiętam ciało zwisające i płonące w płomieniach. Nie mogę zapomnieć zgnilizny, zapachu śmierci, dziur w miejscu oczu, szarej duszy i robaków wypełzających spomiędzy kości. Postać młodego człowieka wyciągnęła rękę w kierunku Jezusa, gdy odchodziliśmy do następnego dołu. „Drogi Panie” – modliłam się – „wzmocnij mnie, abym mogła iść dalej”. Usłyszałam głos kobiety krzyczącej w desperacji. Zewsząd dochodziły mnie krzyki zmarłych. Wkrótce podeszliśmy do dołu, w którym była kobieta. Całą swoją duszą prosiła Jezusa, aby zabrał ją stąd. „Panie, czy nie jestem tu juŜ dość długo?” – zawołała. „Torturują mnie bardziej niŜ mogę to znieść. Proszę Panie, wypuść mnie!” Szloch wstrząsnął nią. W jej głosie brzmiał ból. Wiedziałam, Ŝe bardzo cierpi. Powiedziałam: „Jezu, czy nie moŜesz czegoś zrobić?” Jezus odwrócił się do kobiety: „Kiedy byłaś na ziemi wielokrotnie wołałem, abyś przyszła do mnie. Starałem się o ciebie, chciałem zdobyć twoje serce, napełnić przebaczeniem dla innych, abyś czyniła dobrze i pozostała bez grzechu. Odwiedziłem cię w nocy i prosiłem przez długi czas przez Mojego Ducha. Ustami swoimi wyznawałaś, Ŝe Mnie kochasz, lecz sercem byłaś daleko ode Mnie. Czy nie wiesz, Ŝe nic nie moŜna ukryć przed Bogiem? Oszukiwałaś innych, lecz Mnie nie moŜna oszukać. Ciągle posyłałem do ciebie ludzi, abyś pokutowała, lecz nie posłuchałaś. Nie docierały do ciebie ich napomnienia i odprawiałaś ich w gniewie. Postawiłem cię w miejscu, gdzie mogłaś słuchać Mojego Słowa. Ty jednak nie chciałaś oddać

Mi swego serca. Nie Ŝałowałaś, nie wstydziłaś się tego, co robiłaś. Zatwardziłaś swoje serce i odwróciłaś się ode Mnie. Teraz jesteś stracona na wieki. Powinnaś była Mnie posłuchać”. Kobieta spojrzała na Jezusa i zaczęła bluźnić i przeklinać Boga. Poczułam obecność złych duchów i wiedziałam, Ŝe to one bluźniły i przeklinały. JakŜe przykro jest być duszą straconą na zawsze w piekle. Daj opór diabłu, gdy jeszcze ciągle moŜesz to zrobić, a ucieknie od ciebie. Jezus powiedział: „Świat i wszystko, co na nim jest, przeminie, lecz Moje Słowa nie przeminą.

17. Wojna w niebiosach
Duch Pański spoczął na mnie i ponownie znaleźliśmy się w piekle. Jezus powiedział: „To, co mówię, jest prawdą. Wiele dusz znajduje się tutaj z powodu czarów, okultyzmu, bałwochwalstwa, nieposłuszeństwa, niewiary, pijaństwa oraz nieczystości ciała i ducha. Chodź, pokaŜę ci tajemnice i powiem rzeczy tajemne. Objawię ci, jak modlić się przeciwko siłom zła”. Wstąpiliśmy do następnej po sercu części piekła. Jezus oświadczył: „Wkrótce pójdziemy w kierunku szczęk piekielnych, lecz teraz chcę objawić wszystkim, Ŝe piekło ciągle się powiększa”. Zatrzymaliśmy się. „Patrz i wierz”. Spojrzałam mając otwartą wizję. Znajdowaliśmy się z Jezusem wysoko ponad ziemią i spoglądaliśmy w niebo. Wysoko w górze zobaczyłam duchowy okrąg. Był niewidoczny dla ludzkich oczu, jedynie w duchu mogłam go zobaczyć. Wiedziałam, Ŝe wizja dotyczy naszej walki przeciwko ksiąŜętom i mocom powietrznym. Przyglądając się, dostrzegłam kilka okręgów. W pierwszym z nich znajdowało się wiele brudnych, złych duchów. Widziałam, jak duchy te przybierały postać czarownic i latały poprzez niebiosa, czyniąc wiele duchowego spustoszenia. Usłyszałam głos Jezusa: „W Moim imieniu daję moc Mym dzieciom nad tymi złymi duchami. Słuchaj i ucz się, jak się modlić”. Zobaczyłam dziwną postać wychodzącą z innego okręgu, która zaczęła krąŜyć po nim i rzucać czary. Demon powstał i czynił wiele zła na ziemi. Był to duch czarnoksięŜnika. KrąŜył śmiejąc się. Za pomocą róŜdŜki w ręku rzucał czary na róŜnych ludzi. Widziałam, jak inne złe duchy przyłączyły się do czarnoksięŜnika, a szatan dał im jeszcze większą moc. f „Zaprawdę, co zwiąŜecie na ziemi, Ja zwiąŜę w niebie” – powiedział Jezus. „Szatan musi zostać związany, jeśli modlitwy świętych mają być efektywne w czasach ostatecznych”. Oto z innego okręgu wyszedł inny czarodziej i zaczął wydawać rozkazy. Na jego słowa na ziemię spadły deszcz i ogień. Powiedział wiele złych rzeczy i zwiódł na ziemi wielu ludzi. Następne dwa złe duchy przyłączyły się do niego. Byli to ksiąŜęta reprezentujący moce rządzące w powietrzu. Oni to udzielili swej siły czarownikom zgromadzonym w pewnym miejscu, aby czynić zło. Otoczyli ich słudzy ciemności. Duchy odchodziły i przychodziły, jak chciały. „Patrz uwaŜnie, gdyŜ Duch Święty objawia ci wielką prawdę” – Powiedział Jezus. W wizji widziałam wiele straszliwych rzeczy dziejących się na ziemi. Zło powiększało się, a grzech obfitował. Pod wpływem sił zła wielu ludzi kradło, kłaniało, oszukiwało, raniło się nawzajem, mówiło złe rzeczy i oddawało się poŜądliwościom ciała. Na ziemię zstąpiła wszelka obrzydliwość. Powiedziałam: „Jezu, to wszystko jest takie straszne”. Odparł na to: „Moje dziecko, na dźwięk Mojego imienia zło musi uciekać. Przywdziej całą zbroję BoŜą, abyś mogła być mocna w tych złych dniach, a dokonawszy wszystkiego – ostać się”. Gdy złe duchy wylały z siebie na ziemię swoją ohydę, podłość i oszczerstwa, zobaczyłam lud BoŜy, który zaczyna się modlić. Modlili się w imieniu Pana Jezusa i stali w wierze. Kiedy się modlili, Słowo BoŜe stawało naprzeciw złych duchów, które zaczynały cofać się. Kiedy święci modlili się, moce ciemności traciły to, co zdobyły. Złe czary były łamane. Ci, którzy byli osłabieni przez siły piekielne, zostali wzmocnieni. Kiedy modlili się tak jednym głosem, aniołowie niebiescy stanęli do walki. Widziałam święte anioły, które walczyły z władcami rządzącymi w powietrzu. Aniołowie BoŜy w nicość obracali wszelkie diabelski moce. Zobaczyłam niezliczone szeregi mocy anielskich. W kaŜdym z nich maszerowało około sześćset aniołów. Pan wydał rozkaz, a Jego moc była potęŜna. Wzmocnił swój lud i Swoich aniołów aby zniszczyli dzieła szatana. Bóg walczył przeciw złu w niebiosach. Kiedy ludziemodlili się i wielbili Boga, siły ciemności były niszczone. Kiedy jednak przychodziła niewiara, złe moce zaczynały osiągać przewagę. „Mój lud musi mieć wiarę; wierzący muszą zgadzać się ze sobą i ze Mną, jeśli wszystko ma być poddane pod nogi Ojca”. Niebo i ziemia muszą zgodzić się ze sobą, jeśli mamy zniszczyć naszych wrogów. Kiedy uwielbienie Boga zaczęło podnosić się na ziemi z ust Jego ludu, złe moce cofały się. Widziałam świętych BoŜych modlących się z całego serca przeciwko złu; gdy to czynili, złe czary i zaklęcia były łamane, a święci odnosili pełne zwycięstwo. Podczas gdy aniołowie Pana walczyli z demonami i siłami piekła, ludzie byli uwalniani poprzez modlitwę; będąc wolnymi, wielbili Boga, a ich uwielbienie przynosiło dalsze zwycięstwa. Jednak wtedy, gdy rezultaty modlitwy nie były widoczne od razu, uwielbienie ustawało, a zło zaczęło wygrywać bitwę. Usłyszałam, jak anioł wielkim głosem powiedział: „Panie, słaba jest wiara Twego ludu. Muszą mieć wiarę w Ciebie, jeśli masz ich wyrwać z rąk szatana. Panie, okaŜ miłosierdzie dziedzicom zbawienia:. Głos Wszechmocnego odpowiedział: „Bez wiary nie moŜna podobać się Bogu. Pan jednak jest wierny i utwierdzi was”. Ponownie w wizji ujrzałam, jak Bóg wylał Swego Ducha na wszelkie ciało, a ludzie uwierzyli, Ŝe Bóg uczyni wszystko, o co Go poproszą, gdyŜ naleŜą do Niego i szczerze Go kochają. Ludzie uwierzyli w Boga i uwierzyli Jego Słowu, a On uwolnił ich. Słowo Boga zaś wzrastało na całej ziemi. Pan powiedział: „Wszystko jest moŜliwe dla tych, którzy wierzą;. Czuwam, aby Moje Słowo wykonywało się. Zrób to, co naleŜy do ciebie i bądź pewny, Ŝe Ja zrobię to, co naleŜy do Mnie. Jeśli Mój lud stanie w wierze i walce, wydarzy się wiele cudownych rzeczy tak, jak w dniu Pięćdziesiątnicy. Zwróćcie się do Mnie, a wysłucham was. Będę waszym Bogiem, a wy będziecie Moim ludem. Utwierdzę was w sprawiedliwości, prawdzie i szczerości”. Widziałam w wizji chrześcijan, którzy rodzili się jak małe dzieci. Widziałam aniołów stojących za nimi, aby ich strzec przed wszelkim złem. Widziałam Pana walczącego i odnoszącego dla nich zwycięstwo. Ujrzałam takŜe dzieci, które wzrosły i pracowały przy Ŝniwie na polu Pana Chwał. Czynili dzieła Pana z radosnym sercem, kochając Boga, wierząc Mu i słuŜąc. Zobaczyłam, jak aniołowie i Słowo BoŜe połączyły się, aby zniszczyć zło z powierzchni ziemi. Na koniec zobaczyłam pokój, gdy juŜ wszystko zostało poddane pod stopy Boga.18. Otwarta wizja z piekła
Pan powiedział: „Wizja ta dotyczy przyszłości i wkrótce się wypełni. Powrócę jednak, aby odkupić Moją oblubienicę – Mój kościół. Obudź się Mój ludu! Podnieście alarm na całej ziemi, gdyŜ powrócę, jak mówi Moje Słowo”. Wtedy ujrzałam ognistego węŜa, który przebywał w prawym ramieniu piekła. Jezus powiedział: „Chodź i zobacz, co Duch mówi do świata”. Zobaczyłam, jak rogi węŜa ognistego wnikają w ciała ludzi na ziemi i wielu zostało przez niego całkowicie opętanych. W jednym miejscu powstało wielkie zwierzę i zmieniło się w człowieka. Mieszkańcy ziemi uciekali przed nim i chowali się na pustkowiu, w jaskiniach, na stacjach metra oraz w schronach. Szukali jakiejkolwiek ochrony przed wzrokiem zwierzęcia. Nikt nie wielbił Boga, ani nie mówił o Jezusie. Głos powiedział do mnie: „Gdzie jest Mój lud?” Przyjrzałam się uwaŜnie i dostrzegłam ludzi, którzy przypominali chodzące trupy. W powietrzu czuć było beznadzieję i przygnębienie. Nikt nie skręcał w prawo, ani w lewo. Widziałam ludzi prowadzonych przez jakieś niewidzialne siły. Co jakiś czas w powietrzu rozlegał się głos, a oni byli mu posłuszni. Nikt ze sobą nie rozmawiał. ZauwaŜyłam równieŜ, Ŝe ludzie ci mieli wypisane na czołach i rękach cyfry „666″. Pilnowali ich Ŝołnierze na koniach i obchodzili się z nimi, jak z trzodą. Amerykańska flaga, wytarta i porwana leŜała zapomniana na ziemi. Nie było tu radości, śmiechu ani szczęścia. Wszędzie widziałam śmierć i zło. Ludzie, jeden za drugim, wchodzili do wielkiego sklepu. Szli powoli, jak Ŝołnierz, którego opuściła odwaga. Wszyscy ubrani byli w identyczne, więzienne łachmany. Sklep był otoczony płotem, wokoło którego widać było stojących straŜników. Wszędzie, gdzie spojrzałam, widać było Ŝołnierzy w mundurach polowych. Zobaczyłam, jak ci zombi – ludzie wprowadzani byli do sklepu, gdzie mogli kupić tylko najbardziej niezbędne rzeczy. KaŜdy, kto juŜ dokonał zakupu, był ładowany na wielką, zieloną, wojskową cięŜarówkę. Pojazd ten, dobrze strzeŜony, przejeŜdŜał na miejsce. Tutaj, w swego rodzaju klinice, ludzie byli badani, czy nie są chorzy na choroby zakaźne i czy nie są pod jakimś względem ułomni. Paru z nich zostało odepchniętych na bok, jako odrzuceni. Po jakimś czasie ci, którzy nie przeszli badań, byli zabierani do drugiego pokoju. Cała ściana tego pokoju wypełniona była róŜnego rodzaju przyciskami i guzikami. Drzwi otworzyły się i do środka weszło kilku techników. Jeden z nich zaczął odczytywać po kolei nazwiska osób w pokoju. Kiedy wyczytywał nazwiska, ludzie ci podnosili si«j bez oporu i wchodzili do wielkiego pojemnika. Kiedy byli juŜ w środku, inny technik zamykał za nimi drzwi i naciskał przycisk na panelu. Parę minut potem ponownie otwierał drzwi i wymiatał na zewnątrz to, co z nich pozostało. Nic poza małą kupką popiołu nie zostało po pokoju pełnym ludzi. Zobaczyłam ludzi, którzy przeszli badania, jak ponownie byli ładowani na cięŜarówki i wiezieni na stację kolejową. Nikt nic nie mówił, ani nie rozglądał się. W następnym budynku kaŜdy miał przydzielaną jakąś pracę. Szli do pracy bez Ŝadnego słowa sprzeciwu. Pracowali bardzo cięŜko, a po pracy zabierani byli do otoczonego wysokim płotem budynku mieszkalnego. Rozbierali się i szli spać. Nazajutrz znowu mieli cięŜko pracować. Donośny głos przeszył powietrze. Ujrzałam ogromne zwierzę, które usiadło na wysokim tronie. Wszyscy ludzie byli posłuszni zwierzęciu. Widziałam duchowe rogi wychodzące z jego głowy. Wyrastały i sięgały kaŜdego miejsca na ziemi. Zwierzę poddało sobie wiele zwierzchności, wiele biur i coraz bardziej wzrastało we władzę. Poruszało się między wieloma miejscami, zwodząc wielu ludzi. Bogaci i sławni byli oszukiwani tak samo, jak biedni ludzie bez Ŝadnych praw. Mali i wielcy płacili haracz zwierzęciu.Do biura wniesiono wielkie urządzenie, z wnętrza którego dobiegał głos zwierzęcia. RównieŜ na tym urządzeniu zwierzę umieściło swój znak. Znajdowało się tu równieŜ inne urządzenie zwane „wielkim bratem”, które mogło penetrować kaŜdy dom oraz kontrolować wszystkie prowadzone interesy. Istniał tylko jeden egzemplarz tej maszyny i naleŜał właśnie do zwierzęcia. Części urządzenia, które umieszczono w ludzkich domach, były niewidoczne dla ludzkich oczu, lecz za ich pomocą moŜna było kontrolować kaŜde ludzkie posunięcie. Zwierzę obróciło się na tronie, obliczem w moim kierunku. Na jego czole widniał napis „666″. Widziałam jak w jakimś innym biurze, pewien człowiek zaczął bardzo złościć się na zwierzę. Domagał się moŜliwości rozmowy z nim. Wrzeszczał z całych swych sił. Zwierzę ukazało się i bardzo grzecznie powiedziało: „Chodź, mogę zatroszczyć się o wszelkie twoje problemy”. Zabrało ono zdenerwowanego człowieka do innego wielkiego pokoju i poprosiło go, aby połoŜył się na stole. Pokój i stół przypominał salę operacyjną. MęŜczyzna dostał zastrzyk znieczulający i połoŜył się pod wielkim urządzeniem. Zwierzę przyczepiło do jego głowy szereg przewodów i włączyło maszynę, na wierzchu której widniał napis: „Ten opróŜniacz umysłu naleŜy do zwierzęcia 666″.  Schodząc ze stołu, człowiek ten miał to samo puste spojrzenie i ruchy, jak zombi w filmie. Na głowie miał wygolone koło. Wiedziałam, Ŝe jego umysł został odmieniony tak, iŜ mógł być teraz w pełni kontrolowany. Zwierzę powiedziało: „Proszę pana, czy teraz nie czuje się pan lepiej? Czy nie mówiłem, Ŝe mogę zatroszczyć się o wszystkie pana problemy? Dałem ci nowy umysł. Teraz juŜ nie będziesz miał Ŝadnych kłopotów ani zmartwień”. Człowiek nie odpowiadał, będziesz posłuszny kaŜdemu mojemu słowu” – powiedziało zwierzę, podnosząc i przyczepiając małą rzecz do koszuli człowieka. Ponownie zwróciło się do niego, a on odpowiedział mu, nie poruszając nawet ustami. Zachowywał się jak Ŝywy trup. „Będziesz pracował i nie będziesz złościł się, nie będziesz teŜ sfrustrowany. Nie będziesz płakał, ani nie będziesz smutny. Będziesz pracował dla mnie, aŜ umrzesz. Kontroluję wielu takich jak ty. Niektórzy kłamią, kradną, zabijają, wszczynają wojny, rodzą dzieci, obsługują maszyny, czy teŜ robią wiele innych rzeczy. Wszystko jest pod moją kontrolą”. Zwierzę zaśmiało się złowieszczo. Podsunęło człowiekowi papier do podpisu, a on bez mrugnięcia okiem oddał zwierzęciu cały swój majątek. W mojej wizji widziałam, jak człowiek ten opuszcza biuro zwierzęcia, wsiada do samochodu i jedzie do domu. Kiedy znalazł się przy Ŝonie, próbowała go pocałować, ale nie zareagował na to. Zwierzę sprawiło, Ŝe nie odczuwał niczego, Ŝadnych emocji, Ŝadnych uczuć. Wszelkie reakcje Ŝony pozostawały bez jakiejkolwiek odpowiedzi z jego strony. W końcu powiedziała: „W porządku, zawołam zwierzę. Ono będzie wiedziało, co z tym zrobić”. Po krótkiej rozmowie telefonicznej wyszła z domu i pojechała do budynku, który niedawno opuścił jej mąŜ. Zwierzę przywitało ją i zapytało: „Opowiedz mi o wszystkich swoich problemach. Jestem pewien, Ŝe mogę ci pomóc”. Ujęło ją za ramię i poprowadziło do stołu, na którym wcześniej znajdował się jej mąŜ. Po takiej samej operacji, ona równieŜ stała się bezosobowym sługą zwierzęcia. Na pytanie: „Jak się czujesz?” nie odpowiedziała, zanim nie przyczepiono jej małego urządzenia do bluzki. Wtedy to zrozumiała, Ŝe zwierzę było jej mistrzem i panem. Zaczęła oddawać mu cześć, będziesz reproduktorem” – usłyszała, „Będziesz miała doskonałe dzieci, a one będą mi posłuszne i będą mnie wielbiły”. Ponownie ujrzałam tę kobietę. Tym razem przebywała w innym budynku. Było tu wiele cięŜarnych kobiet, które leŜały bez ruchu w swych łóŜkach i monotonnie śpiewały, wielbiąc zwierzę. Wszystkie miały na swych czołach cyfry „666″. Zwierzę potęŜniało, aŜ jego królestwo objęło całą ziemię. Dzieci dorastały i wkrótce równieŜ one szły pod opróŜniacz umysłu. Uwielbiały zwierzę i jego obraz. Maszyna ta jednak nie miała mocy nad BoŜymi dziećmi.Usłyszałam głos Pana mówiący: „Ci, którzy oddają cześć zwierzęciu i jego obrazowi, zginą. Wielu zosta-nie zwiedzionych i wielu upadnie, lecz ja wyratuję Moje dzieci przed zwierzęciem. Rzeczy te będą miały miejsce w czasach ostatecznych. Nie przyjmuj znaku zwierzęcia. Upamiętaj się, zanim nie jest za późno. Zwierze nazwie się człowiekiem pokoju. Przyniesie ono rzekomy pokój wielu narodom w czasie tego chaosu. Będzie w stanie wypełnić świat niedrogimi dobrami tak, Ŝe kaŜdy będzie w stanie je kupić. Zbrata się z wieloma narodami, a wielcy tego świata pójdą za jego fałszywym pojęciem bezpieczeństwa. Jednak przed tym czasem wzbudzę armię wierzących, którzy staną w wierze i sprawiedliwości. PotęŜna armia, przepowiedziana przez Joela, usłyszy Mój głos, który brzmieć będzie od wschodu do zachodu słońca. W nocy równieŜ będą słuchać Mego głosu i odpowiedzą Mi. Będą pracować dla Mnie i biec jak potęŜni wojownicy, czyniąc wielkie dzieła dla Mnie, gdyŜ Ja będę z nimi. Wszystko to objawił mi Pan Jezus Chrystus w otwartej wizji. Są to słowa Jego ust i dotyczą czasów ostatecznych. Wróciliśmy z Jezusem do domu. RozwaŜałam wszystko, co dane mi było zobaczyć i usłyszeć. Zasnęłam modląc się o zbawienie wszystkich ludzi.
22. Znak bestii
Słyszałam głos Pana mówiącego: „Mój Duch nie zawsze będzie się starał o człowieka. Chodź, zobacz bestię. W czasach ostatecznych powstanie z ziemi zła bestia, która zwiedzie wielu ze wszystkich narodów ziemi. Zażąda, aby każdy przyjął na siebie – na czoło lub na ramię – jej znak, liczbę „666″. Każdy, kto przyjmie ten znak, będzie naleŜał do bestii i razem z nią zostanie wrzucony do jeziora ognistego, płonącego ogniem i siarką. Bestia powstanie z wielkim przyklaskiem całej ziemi, gdyż przyniesie wszystkim taki pokój i powodzenie, jakich nikt nie pamięta. Kiedy już skupi w swych rękach władzę nad całym światem, ludzie bez jej znaku nie będą mogli kupić żywności, ubrań, samochodów, domów, ani żadnej innej rzeczy niezbędnej do życia. Nie mając na sobie jej znaku nie będą też mogli niczego sprzedać. Pan Bóg wyraźnie stwierdza, że ci, którzy przyjmą znak, potwierdzą tym samym swą przynależność do bestii i zostaną odcięci na zawsze od Boga. Będą oni mieli udział z niewierzącymi i czyniącymi nieprawość. Ten znak potwierdza po prostu, że ci, którzy go mają, odrzucili Boga i zwrócili się do bestii dla pożywienia i środków egzystencji. Bestia i jej zwolennicy będą prześladować tych, którzy nie przyjęli znaku i wielu z nich zabiją. Użyją wszelkich nacisków, aby zmusić wierzących w prawdziwego Boga do oznakowania się. Dzieci i niemowlęta będą zabijane przed oczyma rodziców, którzy nie zgodzili się przyjąć opieczętowania. Będzie to czas wielkiego lamentu. Ci, którzy przyjmą znak, zostaną zmuszeni do przepisania bestii całego swojego majątku w zamian za obietnicę zaspokojenia przez nią wszelkich potrzeb. Niektórzy z was osłabną i poddadzą się bestii oraz przyjmą jej znak na swoje ramiona i czoła. Powiecie: „Bóg nam to wybaczy. Bóg to zrozumie”. Jednak nie zaprę się Mojego Słowa. Wiele razy ostrzegałem was przez usta Moich proroków i sług ewangelii. Opamiętajcie się teraz, póki ciągle trwa dzień, gdyż nadciąga noc, kiedy odbędzie się sąd. Jeśli nie posłuchacie się bestii i nie przyjmiecie jej znaku, zatroszczę się o was. Przypominam jednak, że wielu z was w tym czasie zginie za prawdę, wielu bowiem zostanie straconych za wiarę w Boga. Błogosławieni jednak są ci, którzy umierają w Panu, gdyż wielka będzie ich nagroda. Zaprawdę nastanie czas pokoju i dobrobytu, w którym bestia zdobędzie uznanie i popularność. Rozwiąże problemy światowe tak, jakby były po prostu niczym. Jednak pokój skończy się rozlewem krwi, a dobrobyt głodem na całym świecie. Nie bój się tego, co może uczynić ci człowiek. Bój się raczej tego, który może wrzucić twoją duszę i ciało do piekła. Chociaż nastanie wielki ucisk i prześladowanie, jednak wyrwę was z tego. Zanim jednakże nadejdzie ten zły dzień, utworzę potężną armię, która wielbić Mnie będzie w duchu i w prawdzie. Armia ta czynić będzie dla Mnie rzeczy wielkie i wspaniałe. Dlatego też zgromadźcie się razem i uwielbiajcie Mnie w duchu i w prawdzie. Wydawajcie owoce sprawiedliwości i oddajcie Mi, co Mi się prawnie należy, a zachowam was w tym złym czasie. Upamiętajcie się i ratujcie przed tymi strasznymi rzeczami, które spadną na zbuntowanych i niewierzących. Zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem Bożym jest życie wieczne. Przyjdźcie do Mnie, kiedy jeszcze ciągle możecie, a przyjmę was i przebaczę wam. Kocham was i nie chcę, aby ktokolwiek zginął. Uwierzcie temu słowu i żyjcie. Dzisiaj wybierzcie, komu będziecie służyć”
.23. Powrót Chrystusa
Widziałam powrót Pana. Usłyszałam Jego głos jak głos trąby oraz głos archanioła. Cała ziemia zatrzęsła się, a z grobów powstali zmarli w Panu, na spotkanie z Nim w powietrzu. Wydawało mi się, że przez długie godziny słyszałam dźwięki rogów, kiedy ziemia i morze wydawały swoich zmarłych. Pan Jezus Chrystus stał na obłoku, odziany w ogień i obserwował tę pełną chwały scenę. Ponownie usłyszałam głos trąb, i wówczas ci, którzy żyli, wstąpili w górę. Widziałam odkupionych jako miliony świecących punktów skupiających się w wyznaczonym miejscu w niebie. Tam aniołowie dali im najbielsze szaty i zapanowała ogromna radość. Aniołowie utrzymywali porządek i zajmowali się każdym z osobna. Odkupieni przechodząc przez powietrze zostali przemienieni i otrzymali nowe ciała. Niebiosa wypełniły się wielką radością i szczęściem, a aniołowie śpiewali: „Chwała królowi królów!” Wysoko w niebiosach ujrzałam wielkie, duchowe ciało – to było ciało Chrystusa, które leżało na łóżku, a krew spływała z niego na ziemię. Poznałam, że było to zabite ciało naszego Pana. I nagle zaczęło ono powiększać się i powiększać, aż wypełniło sobą całe niebo. Wchodziły do niego miliony odkupionych. Obserwowałam w zadziwieniu, jak miliony wspinały się schodami do ciała i wypełniały je, zaczynając od stóp, poprzez nogi, ręce, żołądek, serce, aż do głowy. A kiedy zostało wypełnione, zobaczyłam, że było ono pełne mężczyzn i kobiet ze wszystkich narodów i języków ziemi, którzy potężnym głosem wielbili Pana. Miliony siedziały przed tronem. Widziałam aniołów, jak przynieśli księgi, z których odczytano wyroki. Było to miejsce miłosierdzia, wielu więc otrzymało tu swoją nagrodę. Kiedy przyglądałam się temu, ciemność przykryła całą ziemię i wypełniły ją demoniczne moce. Wszystkie złe duchy, bez wyjątku, zostały uwolnione ze swych więzień i rzucone na ziemię. Usłyszałam głos Pana: „Biada mieszkańcom ziemi, gdyż nadszedł szatan, aby zamieszkać pośród was”. Widziałam wściekłą bestię, która wypuściła swój jad na całą ziemię. Piekło zatrzęsło się z wściekłości, a 7 otchłani wyszły niezliczone hordy złych stworzeń aż cała ziemia pociemniała od ich ilości. Mężczyźni i kobiety płacząc uciekali w góry i do jaskiń. Na całym świecie toczyły się wojny, panował głód i śmierć. Na koniec ujrzałam ogniste konie i rydwany na niebiosach. Ziemia zatrzęsła się i słońce stało się czerwone jak krew kiedy anioł powiedział: „Słuchaj ziemio, nadchodzi król!” I wtedy pojawił się na niebie Król królów, a z Nim święci ze wszystkich wieków, odziani w nieskazitelną biel. Przypomniałam sobie, że kaźde oko zobaczy Go i każde kolano zegnie się przed Nim. Wtedy aniołowie zapuścili swoje sierpy i zaczęli ścinać dojrzałe ziarno – co oznacza koniec świata. Jezus powiedział: „Pokutujcie i bądźcie zbawieni, gdyż przybliżyło się królestwo Boga. Moja wola i Moje Słowo wypełnia się. Prostujcie ścieżki Pana”. Pomyślałam wtedy, że musimy kochać się nawzajem. Musimy mocno stanąć w prawdzie i napominać nasze dzieci w świetle rychłego przyjścia Chrystusa, gdyż Król prawdziwie nadchodzi!”
24. Końcowe napomnienie
Jezus powiedział: „Powiedzcie tym, którzy są na świecie, aby nie byli pyszni oraz, aby nie ufali wątpliwemu swojemu bogactwu, lecz ufali żywemu Bogu, który obdarza obficie wszystkim ku własnej radości. Chodźcie w Duchu, a nie będziecie oddawali się pożądliwości ciała. Nie dajcie się zwieźć: Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Co człowiek sieje, to będzie żąć. Siejąc z ciała, zbierzecie skażenie. Siejąc z Ducha, zbierzecie żywot wieczny. Uczynkami ciała są: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spory, zazdrość, gniew, knowanie, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwo, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne. Ci, którzy te rzeczy czynią,, nie odziedziczą Królestwa Bożego. Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i wstrzemięźliwość. Ci, którzy należą do Chrystusa, ukrzyżowali swoje ciała wraz z namiętnościami i żądzami swymi. Kiedy Słowo Boże wypełni się, wtedy nadejdzie koniec. Nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy powróci Syn Boży, nawet On sam. Słowo szybko się wypełnia. Przyjdźcie jak małe dzieci i oczyśćcie się z uczynków ciała. Powiedzcie do Mnie: „Jezu, wejdź do mojego serca i przebacz mi moje grzechy. Wiem, że jestem grzesznikiem i pokutuję z moich nieprawości. Obmyj mnie swoją krwią i uczyń czystym. Zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko Tobie i nie jestem godzien nazywać się synem. Przyjmuję Cię przez wiarę jako mego Zbawiciela”. Dam wam pastorów według Mego serca i będę waszym pasterzem. Czytajcie Słowo i nie opuszczajcie waszych wspólnych zgromadzeń. Oddajcie Mi całe wasze życie, a zachowam was. Nigdy was nie opuszczę, ani nie zawiodę”. Ludzie, poprzez jednego Ducha mamy dostęp do Boga. Modlę się, aby każdy z was przyszedł i oddał swoje serce Jezusowi.

1. Elektroniczny dowód osobisty z elektronicznym chipem – znamię Bestii. Nie przyjmujmy dokumentów Antychrysta! Elektroniczny dowód osobisty pojawi się już w 2017 r. – i będzie aplikacją na smartfony. 2. Mikroczipy – kto przyjmie „znamię bestii”? Każdy kto dobrowolnie przjmie chip na prawą rękę lub czoło trafi do piekła i będzie potępiony na wieki. Jeśli bowiem nie znajdujesz się w rejestrze chipów jako odpowiedni ciąg cyfr – nie istniejesz. W tak perfidny i podstępny sposób ta „wspaniała”, „cudowna” technologia stanie się iluminatów idealnym sposobem zniewolenia ludzkości.

1. Elektroniczny dowód osobisty z elektronicznym chipem – znamię Bestii.  Nie przyjmujmy dokumentów Antychrysta! Elektroniczny dowód osobisty pojawi się już w 2017 r. – i będzie aplikacją na smartfony. 
http://www.dobreprogramy.pl/Elektroniczny-dowod-osobisty-pojawi-sie-juz-w-2017-r.-i-bedzie-aplikacja-na-smartfony,News,74097.html

2. Mikroczipy – kto przyjmie „znamię bestii”? Każdy kto dobrowolnie przjmie chip na prawą rękę lub czoło trafi do piekła i będzie potępiony na wieki.  Jeśli bowiem nie znajdujesz się w rejestrze chipów jako odpowiedni ciąg cyfr – nie istniejesz. W tak perfidny i podstępny sposób ta „wspaniała”, „cudowna” technologia stanie się iluminatów idealnym sposobem zniewolenia ludzkości.
https://stopnwopoznan.wordpress.com/175/